po co komu małżeństwo?

26.08.09, 15:26
Po co to obiecywanie "nie opuszczę cię aż do śmierci"?! Jak patrzę na
to, co się wokół mnie dzieje, to w sumie zaczynam być wdzięczna mojemu
niedoszłemu mężowi, że się zakochał i mnie zostawił na kilka miesięcy przed
ślubem naszym. W każdym małżeństwie, które znam są jakieś problemy.
Część ludzi nawet się rozstała... Gdyby nie to, że czasem samotność
jest przykra i w sumie nie chcę być sama do końca życia, to chyba nie
szukałabym nikogo... Ale też tak sobie myślę - pewnie nigdy nie
zdecyduję się na małżeństwo - bo po jaką cholerę mi później rozwody i
tym podobne...?? Nigdy nic wspólnego - żadnych wspólnych kredytów,
żadnych nieruchomości, jedynie dzieci [jeśli się przytrafią takowe]
mogą być wspólne...
Po co to piszę? Jakiś czas temu wspominałam, że mam profile na jakiś tam
portalach randkowych. I wiecie co?? Przeważnie chcą się ze mną umawiać panowie
żonaci. Tak, tak - nawet nie w separacji, nie rozwodnicy - tylko żonaci,
którym się nudzi z żonką. Ale jak przyjdzie co do czego, to żony nie zostawią,
bo przecież "rodziny się nie zostawia". Szczerze mówiąc, ręce mi już tak na
maxa opadły... Współczuję sobie, że sama jestem. Ale chyba bardziej współczuję
tym żonom, których mężowie szukają odskoczni w necie...
    • finka9 Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 16:07
      Nie możesz myśleć w tych kategoriach.Po co małżeństwo sko trzeba
      póżniej się rozwieść? Myśląc w ten sposób nic nie miałoby sensu.
    • uny Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 16:44
      fakt -po nic.
      to tyle
    • 17lipiec1976 Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 16:49
      ugly_bad napisała:

      > Po co to obiecywanie "nie opuszczę cię aż do śmierci"?!

      bo marzymy o tym, zeby tak bylo, ze to ten/ta jedyny/jedyna do konca zycia


      Jak patrzę na > to, co się wokół mnie dzieje, to w sumie zaczynam być wdzięczna
      mojemu
      > niedoszłemu mężowi, że się zakochał i mnie zostawił na kilka miesięcy przed
      > ślubem naszym. W każdym małżeństwie, które znam są jakieś problemy.
      > Część ludzi nawet się rozstała...
      w kazdym zwiazku sa problemy, nie tylko w tym przypieczetowanym w urzedzie

      Gdyby nie to, że czasem samotność
      > jest przykra i w sumie nie chcę być sama do końca życia, to chyba nie
      > szukałabym nikogo... Ale też tak sobie myślę - pewnie nigdy nie
      > zdecyduję się na małżeństwo - bo po jaką cholerę mi później rozwody i
      > tym podobne...??

      dlaczego z gory zakladasz ze moze byc rozwod??


      Nigdy nic wspólnego - żadnych wspólnych kredytów,
      > żadnych nieruchomości, jedynie dzieci [jeśli się przytrafią takowe]
      > mogą być wspólne...
      > Po co to piszę? Jakiś czas temu wspominałam, że mam profile na jakiś tam
      > portalach randkowych. I wiecie co?? Przeważnie chcą się ze mną umawiać panowie
      > żonaci. Tak, tak - nawet nie w separacji, nie rozwodnicy - tylko żonaci,
      > którym się nudzi z żonką. Ale jak przyjdzie co do czego, to żony nie zostawią,
      > bo przecież "rodziny się nie zostawia". Szczerze mówiąc, ręce mi już tak na
      > maxa opadły... Współczuję sobie, że sama jestem. Ale chyba bardziej współczuję
      > tym żonom, których mężowie szukają odskoczni w necie...
      >
      to unikaj ich, jest wielu uczciwych ludzi, naprawde.


      jestem po rozwodzie, maz mnie zostawil, nie wiem czy kiedykolwiek sie z kims
      zwiaze, ale nie zaluje, ze wyszlam za maz, przezylam piekne lata. po rozwodzie
      bardzo cierpialam i nadal jeszcze cierpie bo w sumie to jeszcze calkiem swieze
      jest....
    • zarovich Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 19:16
      Nie mam pojęcia po co. Ale faktem jest że większość moich znajomych jest już
      zaobrączkowana. Ciekawe jak długo to potrwa i kiedy będzie pierwszy rozwód....a
      przepraszam, jeden ostatnio byłsmile
    • raf.1 Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 20:06
      o proszę.. jutro, godzinie 00:33 minie rok..
      forum.gazeta.pl/forum/w,12359,83878486,83878486.html?v=2&f=12359&w=83878486&a=83878486&wv.x=0&s_action=w_add
      • ugly_bad Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 20:37
        dzięki Raf, jestem tu od niedawna, do archiwum nie zaglądałam...
        • raf.1 Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 21:01
          tak se kombinuję.. że jednak w tym jakiś sens jest.. najważniejsze, to trafić..
          ( jak w tolotku? big_grin ) trafić na dobre i na złe.. trafić na wzajemne poszanowanie
          podstawowych wartości, trafić na sens zawarty w tych trzech słowach: "miłość",
          "wierność" i "uczciwość małżeńską".
          trafić.. oto dla wielu okazuje sie problemem.. big_grin
    • bialostoczanka35 Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 21:20
      ugly_bad napisała:

      > Po co to obiecywanie "nie opuszczę cię aż do śmierci"?! Jak patrzę na
      > to, co się wokół mnie dzieje, to w sumie zaczynam być wdzięczna mojemu
      > niedoszłemu mężowi, że się zakochał i mnie zostawił na kilka miesięcy przed
      > ślubem naszym. W każdym małżeństwie, które znam są jakieś problemy.
      > Część ludzi nawet się rozstała... Gdyby nie to, że czasem samotność
      > jest przykra i w sumie nie chcę być sama do końca życia, to chyba nie
      > szukałabym nikogo... Ale też tak sobie myślę - pewnie nigdy nie
      > zdecyduję się na małżeństwo - bo po jaką cholerę mi później rozwody i
      > tym podobne...?? Nigdy nic wspólnego - żadnych wspólnych kredytów,
      > żadnych nieruchomości, jedynie dzieci [jeśli się przytrafią takowe]
      > mogą być wspólne...
      > Po co to piszę? Jakiś czas temu wspominałam, że mam profile na jakiś tam
      > portalach randkowych. I wiecie co?? Przeważnie chcą się ze mną umawiać panowie
      > żonaci. Tak, tak - nawet nie w separacji, nie rozwodnicy - tylko żonaci,
      > którym się nudzi z żonką. Ale jak przyjdzie co do czego, to żony nie zostawią,
      > bo przecież "rodziny się nie zostawia". Szczerze mówiąc, ręce mi już tak na
      > maxa opadły... Współczuję sobie, że sama jestem. Ale chyba bardziej współczuję
      > tym żonom, których mężowie szukają odskoczni w necie...


      Przestań współczuć sobie, tylko żyj, ciesz się życiem, realizuj marzenia. Nie
      wierzę, aby na portalach randkowych byli wartościowi faceci. Być może są perełki
      , ale jak długo można grzebać się w tym gównie?
      Przepraszam za mocne słowa, ale piszę z głębi serca, pomyśl o sobie. Życie jest
      takie krótkie.
      Trzymaj się i zrezygnuj z tych randkowych portali.
      >
      • lenka-7 Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 21:55
        W sumie trochę racji w tym poście jest.Jednak wiadomo,że człowiek to
        zwierzę stadne i potrzebuje partnera,nie można wiecznie być samemu
        ze strachu,że coś się nie powiedzie.Jak to mówią bez ryzyka nie ma
        zabawy.Choć jak dla mnie małżeństwo to zbędna formalność.Ja
        zamierzam żyć na ,,kocią łapę''.Tak jest lepiej i w każdej chwili
        można się rozstać bez problemów,sadów itd,pozdrawiam
    • finka9 Re: po co komu małżeństwo? 26.08.09, 22:57
      Ja mam za sobą rozwód i powiem tak:"pierwsze koty za płoty".
    • ipp2002 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 07:23
      ...'panowie zonaci chca sie umawiac"-pamietaj ze to dziala w druga strone
      rowniez,tylko kobiety dzialaja bardziej finezyjnie i dyskretnie, poza tym jest
      im bardzo latwo nawiazac komtakt ,wystarczy ze mrugna oczkiem , kiwna palcem lub
      poprostu usmiechna sie/ nie potrzebuja zadnych portali dla znajomosci, zalezy
      tylko czego chca > czego potrzebuja seksu czy wielkich uniesien a moze obydwu a
      na to nigdy nie ma reguly...
    • ipp2002 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 07:55
      ...troche zboczylem z glownego tematu/malzenstwo czy zycie na'kocia lape"to sa
      tylko warianty tego samego/Polska przejmuje teraz wiele z Zachodu,pewnie dojda
      jeszcze inne wyrafinowane sposoby"bycia razem"...
    • tapatik Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 11:35
      Powodów zawierania małżeństw jest pewnie tyle, ile samych małżeństw.
      Część osób się pobiera, bo "tak trzeba", rodzina naciska.
      Część chce spróbować seksu, a ze względu na światopogląd nie chcą się seksić
      przed ślubem.
      Część chce mieć dzieci (nie koniecznie mam tu na myśli wpadkę).

      Poza tym małżeństwo pod względem prawnym niesie za sobą pewne skutki prawne
      jakich nie mają wolne związki (chociażby wspólne rozliczanie się z podatku,
      możliwość odwiedzania w szpitalu).
    • czarny.onyks Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 12:01
      banał, ale...
      po to, by dwoje ludzi mogło przypieczętować swój związek...

      a jaki będzie dalszy ciąg zalezy od ludzi...
      czasem problemy pojawiają się, gdy jedna ze stron przestaje dbać....
      to jak z ogniskiem, by żar nie wygasł trzeba dokładać do ognia...
      bo miłość się gubi, gdy nadchodzi proza zycia i problemy...
    • evikon Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 12:37
      "...trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie.."
      Piękne i bardzo prawdziwe słowa.
    • kawamija Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 17:12

      jako była zona napisze tak.......

      a dlaczego nie małżeństwo ?

      zauważam jakąś wręcz modę na negowanie roli małżeństwa w wielu
      aspektach....ale dlaczego ?? bo statystyki ? bo inni sie zdradzają,
      umawiają na jakieś schadzki będąć żoną, mężem ?.......dla mnie to
      jakies poplątanie z pomieszaniem.......rozstałam się z
      facetem.....to że był moim mężem spowodowało jedynie taką różnice,
      iz mówimy o rozwodzie a nie o rostaniu....ot tyle......
      to nie tu jest problem.....problem jest w braku Miłości, Wzajemnego
      Szacunku, niewierności i tu mozna sobie wpisać jeszcze wiele innych
      słów....sytuacji jakie nas spotkały..
      rzadko jednak bywa, że dwoje ludzi tak po połowie chce ślubu albo
      nie i już........ustalnie tego jest tak naprawdę
      wtórne.......najważniejsze czy potrafia się zauważac , szanować,
      akceptować........Kochać po prostu...

      -*-*-*-
      ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
      sam.....
      • 17lipiec1976 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 17:40
        Kawa popieram w całej rozciagłości, ale nie tylko dlatego, ze Cie lubiesmile
      • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 17:50
        Czyli nie żałujesz lat spędzonych w małżeństwie?
        • 17lipiec1976 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:06
          ja?
          absolutnie niesmile
          • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:14
            Czyli jednak warto, chocby nie na zawszesmile
            • 17lipiec1976 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:20
              Frip, mysli sie ze to na zawsze, ja tak myslalam, on tez.
              ja uwazam, ze wartosmile mimo wszystko.
              • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:26
                Ja czytając, obserwując tego ryzyka nie podejmesmile
      • robert.83 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:03

        Zgadzam się w całej rozciągłości.

        Dodałbym jeszcze jedno... może trochę bardziej ogólne, bo
        zastanawiam się nad tym skad biorą się takie zmiany społeczne.

        Mam wrażenie, że kultura zachodnia cechuje się bardzo wysokim
        poziomem świadomości własnych potrzeb. Ogromny nacisk na każdym polu
        życia kładzie sie na dążenie do:
        1. rozpoznania własnych potrzeb
        2. realizacji ich
        3. uzyskania potwierdzenia, że to co robimy jest naturalne i
        moralnie słuszne... (nazwijmy to rozgrzeszeniemsmile)

        A jak to się ma do małżeństwa? A no tak, że nie jest to już związek
        na całe życie bez względu na wszystko. Obie płcie otwartym tekstem
        mówią o tym, że jest to warunkowy związek. Obie płcie
        korzystają z prawa do "poszukiwania szczęścia". Kierują się własnym,
        osobistym interesem w dużo większym stopniu niz niegdyś.

        Czyli zamiast "póki śmierć nas nie rozłączy" mamy "póki, śmierć,
        albo sąsiad, albo okazja zawodowa, albo zmiana priorytetów, albo
        brak lub niska jakość orgazmów..." i tak dalej.

        Ehhh, a moim skromnym zdaniem w tym poszukiwaniu nirvany gubimy się.
        A mogłoby być tak pięknie- mogąc uwierzyćw to, że to na
        zawsze, że ten związek to część definicji nas samych. Ok... może mąż
        koleżanki jest przystojniejszy... może lepiej tańczy lub oferuje
        fajniejsze życie... (hmm, z tej perspektywy mi nie wygodnie pisaćsmile).
        To moze tak:
        Być może tamta kobieta jest piękniejsza, może bardziej zabawna...
        ale tamta to "tamta" a ta jest MOJA. Moja żona.
        • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:17
          Robert a ty wierzysz w związek na całe życie?? Moim zdaniem to
          niemożliwesad
          • robert.83 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:21

            Wierzę. Ale nie wierzę w jego powszechność.

            Ciamciakowa i Gapuchna były lub są naocznymi świadkami występowania
            udanych związków w naturze. Takich "nierozerwalnych". A ja im wierzę.
            • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:25
              Udany związek sie nie rozpadasmile
              • robert.83 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:29

                No i one TRWAJĄ, Frip. Dziś w tej chwili!
                • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:31
                  Z tego co wiem Gapuchna miał kilka nieudanych związkówsad
                  • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:32
                    Poprawka wspominała o jednym nieudanymsad
                    • robert.83 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:38

                      Weź Ty czytaj, Nie powiedziałem, że to były ich WŁASNE zwizki,
                      tylko, że były/są ich świadkami. Znają te pary po prostu. I to
                      bardzo dobrze.

                      Z resztą... Takie rzeczy to się ocenia po 100 latach, a obie panie
                      są w... zdecydowanie bardziej interesującym... wiekusmile.
                      • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:48
                        A rzecyzwiście zwracam honorsmile Zdarza sie, ale raz na.......... no
                        własnie nie mam pojęciasad
                        Ps. ja bym napisał, ze obie panie są zdecydowanie interesującesmile
                        • robert.83 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:56

                          > Ps. ja bym napisał, ze obie panie są zdecydowanie interesującesmile

                          A ja cieszę się, że ktoś to powiedział za mniesmile. Dzięki temu to co
                          powinno być powiedziane - zostało... a Gapa nie wyskoczy na mnie z
                          Werbalnym Miziaczemwink.
                          • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:59
                            Miziaczem???? To jakies nowe słowo??
                            • robert.83 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 19:01

                              Najwyraźniej uncertain
        • kawamija Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:20

          Byłam w poprzednią niedzielę w kościele....pisze to jako wydarzenie
          bo bywam tam rzadko,ale......będąc na urlopie z dość sporą "bandą"
          dzieciaków na ich prośbę pojawiłam sie w kościele......ale właściwie
          nie o tym......

          było tej niedzieli takie czytanie....zony bądźcie posłuszni swoim
          mężom........oczywiście nie omieszkałam sie uśmiechnąc pod nosem
          słuchając tych słow.......ale po tym bylo tak.......(cytuje z
          pamięci).......bo jak dbasz o swoje ciało tak tez dbaj o swoją zonę,
          męża bo ona z Toba stanowi jedno....i już się mniej ironicznie
          usmiechałam.......bo coś w tym jest....
          nie chodzi o małżeńtwo konkordatowe czy nie , konkubinat czy jakoś
          tak........chodzi o dbanie o siebie, o poszanowanie, może czasem o
          owo posluszeństwo, może o robienie sobie dobrze.......ot tak bo My
          Jedno Są smilesmile...jakkolwiek to gramatycznie łatalnie brzmi......

          -*-*-*-
          ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
          sam.....
          • 17lipiec1976 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:22
            Kawa. tez bylam i tez slyszalam to czytanie i potem kazanie.....
            cholera, rozkleilam sieuncertain
          • robert.83 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:29

            Hmm, najwyraźniej oboje zaczerpnęliśmy inspiracji z podobnego
            miejsca. Ja turyściłem w Krakowie w ten weekend i jeden z sakralnych
            monumentów zrobił na mnie spore emocjonalne wrażenie.

            A wracając... posłuszeństwo jest obustronne. Najwiekszą ofiarą na
            tym ołtarzu jest dobrowolne oddanie części wolności. Chyba warto...
            ale tylko dla kogoś kto to rozumie. Dla mnie to jest prawdziwy
            romantyzm...
    • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 17:37
      No właśnie po co??big_grin Ja napisze więcej po co komu partnerka??? Po co
      życie utrudniać sobie ???? Ja mimałem raz w życiu bliska koleżanke i
      dziękuje bardzo za przyjemnośc posiadania dziewczyny, żony ,
      patrtnerki jak zwał tak zwał. Wszystko sprowadza sie do manipulacji
      facetów przez płec pięknąsad
      • kawamija Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:01

        oj Friiiiiiiippppppppp..............
        ojjjjjjjj.........manipulowanie, świrowanie, falowanie i
        spadanie.......oj Frip...

        Lipiec....bo wyjdzie ze się znamy, lubimy....i wiesz ...trzeba sie
        będzie tłumaczyć big_grinbig_grin
        no....smile

        -*-*-*-
        ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
        sam.....
        • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 18:11
          Co frip co frip? Miałem koleżanke i manipulowac chciała mną,
          dorodsła kobieta nie jakaś licealistka. Może życie solo jest
          mniejszym złem??
    • ugly_bad małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 18:44
      czytam, słucham, rozmawiam...
      dla mnie to wszystko jest wielkim nieporozumieniem. zazdroszczę tym, których
      małżeństwa się rozpadły, a oni nie żałują. ja żałuję [z perspektywy] każdej
      sekundy mojego 6letniego związku, który się rozpadł... Zgadzam się z Fripem -
      życie solo jest mniejszym złem...
      • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 18:50
        Przemawia przez Ciebie żal i rozgoryczenie. może Twój związek był na
        silłe i dlatego masz niemiłe wspomnienia??sad
        • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 19:45
          frip0 napisał:

          > Przemawia przez Ciebie żal i rozgoryczenie. może Twój związek był na
          > silłe i dlatego masz niemiłe wspomnienia??sad

          dla mnie to nie był związek na siłę. ale okazuje się, że dla tego palanta
          owszem. ciekawe dlaczego aż 6 lat wytrzymał... hmmm... w sumie - domyślam się...
          • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 19:48
            Sześć lat Cię oszukiwał???
            • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 19:56
              frip0 napisał:

              > Sześć lat Cię oszukiwał???

              dobry był.
              a ja najgłupsza z najgłupszych
              bo przecież z kimś takim jak ja nie można być bezinteresownie...
              • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:02
                Niezły egzemplarz z Twojego eksbig_grin A dlaczego nie można byc z Toba
                bezionteresownie??
                • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:11
                  frip0 napisał:

                  > Niezły egzemplarz z Twojego eksbig_grin A dlaczego nie można byc z Toba
                  > bezionteresownie??

                  no, niezły. teraz sobie żyje z jakąś 20latką, jak słodko...
                  jam brzydka jak noc listopadowa, więc dlatego bezinteresownie ze mną nie można
                  być...
                  [dzisiaj jestem szczera do bólu, przede wszystkim dla siebie]
                  • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:14
                    Rozumiem Twój ból bo sam jestem odrażajaćy z wyglądusad no to nier
                    fair postąpił delkatnie pisząc...
                    • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:46
                      oj, z tym "odrażającym" to zapewne przesadzasz.
                      • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:55
                        Nie przesadzam. Ale operacke plastyczne planuje i może wyjde z tego
                        dołkasmile a jak nie wyjde to przynajmniej z czystym sumieniem odejde
                        mając świadomośc, że próbowałem wszystkiegosmile
                        • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:04
                          chciałabym być bezczelna i poprosić o fotkę celem oceny, ale wiem, że nie
                          można... ale aż operacja plastyczna...................??
                          • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:09
                            Daj spokój smile Ja nie potrzebuje potwierdzenia swojej brzydotysmile
                            Najważniejsze, że postanowiłem spróbowac coś z tym zrobićsmile
                            • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:15
                              ja ze swoją brzydotą tez chyba musze sie pogodzic... i moze tez powinnam z nia
                              cos zrobic... smile
                              • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:36
                                Musisz sobie odpowiedziec na pytanie: Czy dalej potrafie żyć jako
                                brzydki człowiek?? Ja nie potrafie dlatego czekają mnie operacjesmile
                                • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:45
                                  ja na twarzy np. nie jestem, moim jedynym problemem jest jakieś 10kg nadwagi,
                                  więc sobie chyba jakieś odsysanie tluszczu zafunduje...
                                  • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:46
                                    *ja na twarzy np. brzydka nie jestem
                                    • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:51
                                      No to przesadzasz i to bardzosmile 10 kg nadwagi to problem?? Przeciez
                                      to mozna zrzucic bez problemusmile echh kokietkasmile
                                      • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 22:04
                                        jak ja nie lubię tego określenia...
                                        nie jestem kokietką, wiem co i jak... jestem typem kobiety, który podoba się
                                        panom po 50tce [i to bardzo!!], a ludzie w moim wieku - wolę coś zupełnie
                                        innego. nie jestem kokietką, Frip... wiem co mi dolega, modelką nie jestem...
                                        • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 22:08
                                          To, że masz nadwage(?) nie oznacza , że nie jestes ładnasmile Są różne
                                          upodobania smile
                                          • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 22:27
                                            ha ha ha
                                            no są...
                                            ale mimo wszystko - czas najwyższy wziąć się za siebie...
                                            • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 22:32
                                              10 kg to pikussmile Jeśli to jest Twoim kompleksem to znczy, że nie
                                              masz sie czym przejmowac tylko śmigaj na siłke cy fitnes i będzie po
                                              kłopociesmile
      • robert.83 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 18:53

        Ja żałuję, że ciągnąłem jeden o dwa lata za długo.
        Żałujesz każdej sekundy? Facet musiał być potworem jeśli mówisz to
        szczerze. Jak to w ogóle możliwe? Nie było momentów, kiedy się
        śmiałaś? Nie byłaś zakochana? Przecież musiało być Ci wtedy dobrze.
        Ok, nie wyszło, bolało, pewnie dużo kosztowało... ale cóż... lepiej
        wsadzić głowę w piach i czekać na Bóg wie co?
        • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 19:48
          robert.83 napisał:

          > Jak to w ogóle możliwe? Nie było momentów, kiedy się
          > śmiałaś? Nie byłaś zakochana? Przecież musiało być Ci wtedy dobrze.

          było. było mnóstwo takich chwil. ale wypieram je z pamięci. wolałabym żeby ich
          nie było. chciałabym by nie było tych 6 lat. a wypieram wszystkie pozytywy, bo
          chcę nienawidzić. tak jest lepiej i łatwiej niż kochać i cierpieć...

          • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 19:50
            Czasem niewnwiśc potrafi wypełnic całe życie człowiekasad
            • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 19:55
              nienawiść'
            • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 19:57
              frip0 napisał:

              > Czasem niewnwiśc potrafi wypełnic całe życie człowiekasad

              czasem tak jest łatwiej...
              • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:05
                A nie szkoda na to zycia??
                • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:12
                  frip0 napisał:

                  > A nie szkoda na to zycia??

                  bardziej mi szkoda życia na kochanie kogoś, kto na to nigdy nie zasługiwał
                  • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:17
                    Masz juz go z głowy, możesz myśleć o przyszłoścismile
                    • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:44
                      przyszłość w pojedynkę??
                      ech, może nie będzie tak źle...smile
                      • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:52
                        Czy w pojedynke czy z kimś to juz zalezy od Ciebiesmile
                        • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 20:59
                          a tak szczerze, Frip - Tobie lepiej samemu czy wolałbyś być z kimś??
                          ja np. ostatnio usłyszałam od kogoś [z kim nie chciałam być] że jestem
                          nienormalna i że samotność mi się podoba i że sama umrę smile
                          powoli zaczynam w to wierzyć...
                          • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:06
                            Nie mam porówniania bo nigdy nie miałem dziewczyny. Napisze tak -
                            przyzwyczaiłem sie i na 99,99% wytrwam sam do końca życia.
                            • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:14
                              ja jestem sama od jakiegoś czasu, bo tak to nigdy sama nie byłam... ale też
                              przyzwyczajam się do tej myśli...
                              • frip0 Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:19
                                Tobie jest trudniej niż mi.
                                • ugly_bad Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:24
                                  frip0 napisał:

                                  > Tobie jest trudniej niż mi.

                                  nie zaprzeczę...
                                  jest mi zajebiście trudno.
                                  ale jakoś daję radę - bo ja zawsze sobie daję radę...
                                  • mappi Re: małżeństwo? związek? jedno wielkie G.... 27.08.09, 21:55
                                    to może i ja coś powiem
                                    w temacie A (trochę pobocznym)...ugly bad...chyba nie aż tak długo jesteś
                                    sama...możliwe że od jakiegoś czasu...ale jeszcze nie długo....typowe objawy
                                    wykazujesz z przejścia ze stanu związkowego...w stan bycia samotną osobę....
                                    najpierw potrzeba spokoju....potem wyciszenie...przesyt wyciszenia....
                                    zdenerwowanie na stan obecny....frustracja....chęć zmiany....opadanie z
                                    sił....znowu wyciszenie....ponownie rezygnacja....dół....zryw....chęć zmian...i
                                    tak w kółko...aż się dochodzi do momentu że zaczyna człowiek jakoś lepiej
                                    pozytkować czas...czas samotni.....i wtedy trybik jeden drugi zaczyna
                                    pracować....i coś zmienia pomimo....
                                    ....efekt przyzwyczajenie...i refleksja tak żyć można...i nie musi być najgorzej

                                    temat B (wątek główny)
                                    zarówno małżeństwo jak i związek nieformalny to gówno....
                                    ale
                                    zarówno małżeństwo jak i związek nieformalny to nie gówno....
                                    jedno i drugie zdanie
                                    ...jest prawdziwe

                                    i wszelkie uogólnianie jest pomyłką

                                    a już zupełnie w końcówcę....rzeknę...czas daje perspektywy zarówno formalnie i
                                    nieformalnie rzecz ujmując

                                    Pozdrawiam
                                    smile
    • finka9 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 19:03
      Ja pomimo rozczarowania moim małżeństwem nie uważam żeby małżeństwo
      jako instytucja była g...Po prostu w moim przypadku to była
      pomyłka.Z perspektywy czasu ,choć kiedyś uważałam mojego eks za
      skończoną łajzę ,dziś wolę myśleć że byliśmy poprostu niedobrani.Z
      odpowiednią osobą można stworzyć naprawdę cudowny związek.
      • frip0 Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 19:07
        Czyli jedne osoby prowokują do ujawnienia sie złych cech, a inne
        nie??
    • mgliste.marzenie Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 21:57
      Nie wiem, po co komu małżeństwo, ale opowiem Wam pewną historię. Bywam w pewnej
      małej miejscowości, obok jednego domu jest stare pochylone drzewo, przegryzione,
      nadpróchniałe pod nim mała ławeczka, a na niej bardzo często wieczorami siedzi
      para. Ona i on. Są bardzo starzy, pomarszczeni, zwyczajnie piękni. Ich wzrok,
      gdy na siebie patrzą, gdy On podaje jej dłoń, pełną zmarszczek, gdy okrywa
      swetrem, gdy ledwie zawieje wiatr... To, dla mnie, jest sednem małżeństwa,
      miłości, bycia ze sobą.

      I wiecie, że co roku, denerwuję się, czy będą. To taka dobra wróżba, gdy Ich
      spotykam, gdy z uśmiechem patrzą, na miastowych, którzy zachowują się jak
      dzieci, chcą mleka od krowy i kawałka drożdżowego placka.
      • ugly_bad Re: po co komu małżeństwo? 27.08.09, 22:51
        mgliste.marzenie napisała:

        > Nie wiem, po co komu małżeństwo, ale opowiem Wam pewną historię. Bywam w pewne
        > j
        > małej miejscowości, obok jednego domu jest stare pochylone drzewo, przegryzione
        > ,
        > nadpróchniałe pod nim mała ławeczka, a na niej bardzo często wieczorami siedzi
        > para. Ona i on. Są bardzo starzy, pomarszczeni, zwyczajnie piękni. Ich wzrok,
        > gdy na siebie patrzą, gdy On podaje jej dłoń, pełną zmarszczek, gdy okrywa
        > swetrem, gdy ledwie zawieje wiatr... To, dla mnie, jest sednem małżeństwa,
        > miłości, bycia ze sobą.
        >
        > I wiecie, że co roku, denerwuję się, czy będą. To taka dobra wróżba, gdy Ich
        > spotykam, gdy z uśmiechem patrzą, na miastowych, którzy zachowują się jak
        > dzieci, chcą mleka od krowy i kawałka drożdżowego placka.

        popłakałam się...
        bo za czymś takim tęsknie...
        • tapatik Re: po co komu małżeństwo? 28.08.09, 11:27
          ugly_bad napisała:

          > popłakałam się...
          > bo za czymś takim tęsknie...

          Nie tylko Ty za czymś takim tęsknisz....
    • anja.ltd Re: po co komu małżeństwo? 28.08.09, 18:50
      >zaczynam być wdzięczna mojemu niedoszłemu mężowi, że się zakochał i mnie
      zostawił na kilka miesięcy przed ślubem naszym.
      No to szczęściara z Ciebie. My się pobraliśmy niecały rok temu. Mamy ponad pół
      roczne dziecko. Przedwczoraj mąż powiedział mi, że zastanawia się nad odejściem.
      Ma romans, z mężatką zresztą.
      Przykre, że ktoś musiał mu uświadomić jak bardzo nieszczęśliwy jest w związku ze
      mną. A gdzie przez 6 lat miał oczy?!
      Przykre, że tak na poważnie dzieje się między nimi od ok 7 m-cy. Boli tym
      bardziej, że nosiłam wtedy jego dziecko, a to mu nie wystarczyło żeby się
      otrząsnąć i zakończyć tamtą znajomość...

      >Nigdy nic wspólnego - żadnych wspólnych kredytów, żadnych nieruchomości,
      jedynie dzieci [jeśli się przytrafią takowe]
      mogą być wspólne...
      Oj, gdyby nie było dziecka, może bardziej potrafiłabym to ogarnąć. Czasem nawet
      własne dzieci się krzywdzi będąc takim egoistą...

      >Ale jak przyjdzie co do czego, to żony nie zostawią, bo przecież "rodziny się
      nie zostawia".
      Kolejny slogan. Tak samo, jak "oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci"...
      • robert.83 Re: po co komu małżeństwo? 28.08.09, 19:26

        Włos się jeży. Brak mi słów.
        Naprawdę rozumiem (juz), że można się zakochać w kimś nowym,
        innym... Ale...
    • fresa11 Re: po co komu małżeństwo? 28.08.09, 19:19
      Bo się kochają? Bo są pewni, że chcą być razem? (za Robertem: Wierzą, że to na
      zawsze?) Wtedy ma to sens.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja