Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężczyzn)?

01.09.09, 22:38
Gdzie przeciętni ludzie poznają osoby płci przeciwnej w celach towarzyskich?
Pytam całkowicie poważnie, bo z rozmów ze znajomymi wydaje się, że nie tylko
ja mam ten problem.

Mam ponad 20 lat i przebywam praktycznie w całkowicie męskim towarzystwie.
Studia na uczelni technicznej, hobby/sport zdominowany przez facetów (przykład
- na ostatnich zawodach na 150 osób wystartowały 4 kobiety), puby są nieznośne
ze względu na wszechobecny dym; głośność i typ muzyki na dyskotekach są
zamachem na słuch normalnego człowieka, ze zbiorkomu praktycznie nie
korzystam, a na oazy też nigdy nie uczęszczałem.

Co zostaje? Czaty na onecie? Serwisy randkowe? Prześladowanie ludzi na
ulicach? Te metody jawią się jako ostateczność, a przecież nie wszyscy
jesteśmy desperatami.

Pozdrawiam.

PS. Przepraszam za dubla z innego forum, ale tam się jedynie dowiedziałem, że
sytuacja jest przegrana wink
    • 17lipiec1976 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 01.09.09, 22:42
      hehe!!! czytalam, nie bierz sobie tego do sercabig_grin
    • tapatik Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 01.09.09, 23:33
      polksiezyc.nad.gieesem napisał:

      > Co zostaje? Czaty na onecie? Serwisy randkowe?

      Czemu nie?

      > Prześladowanie ludzi na ulicach?

      Dlaczego od razu prześladowanie?

      > Te metody jawią się jako ostateczność, a przecież nie wszyscy
      > jesteśmy desperatami.

      Tobie jawią się jako ostateczność.
      Mój kumpel poznał swoją żonę w pociągu.
      Poza tym zostają jeszcze prywatki, zainteresowania podzielane przez kobiety (na
      przykład kurs tańca), wycieczki w góry....

      > Pozdrawiam.

      My Ciebie też.

      > PS. Przepraszam za dubla z innego forum, ale tam się jedynie
      > dowiedziałem, że sytuacja jest przegrana wink

      No to po co tam łazisz? smile
      • polksiezyc.nad.gieesem Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 00:00
        tapatik napisał:

        > polksiezyc.nad.gieesem napisał:
        >
        > > Co zostaje? Czaty na onecie? Serwisy randkowe?
        >
        > Czemu nie?

        Aż wszedłem z ciekawości na czat na onecie i ludzie (faceci) są tam zdecydowanie
        zdesperowani. wink

        > Dlaczego od razu prześladowanie?

        Hm, niestety z racji obecnego środka transportu po chodnikach też się nie
        przemieszczam, także nie wiem.

        > > Te metody jawią się jako ostateczność, a przecież nie wszyscy
        > > jesteśmy desperatami.
        >
        > Tobie jawią się jako ostateczność.

        Eeee. Wizyta na czacie utrzymuje mnie w tym przekonaniu.

        > Mój kumpel poznał swoją żonę w pociągu.

        Zbiorkom. Mówiłem już o tym.

        > Poza tym zostają jeszcze prywatki, zainteresowania podzielane przez kobiety (na
        > przykład kurs tańca), wycieczki w góry....

        Prywatki i wycieczki w góry odbywają się w gronie znajomych, a że znajomi to
        sami faceci... Błędne koło. A na kurs tańca zwykle trzeba przyjść z partnerką
        (chyba?).

        > No to po co tam łazisz? smile

        Błędy młodości wink
        • kawamija Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 00:07

          chyba najtrudniej poznaje się nowych ludzi ..................jak się
          budzi jedynie po to by ich poznać..........

          tak coś mi się zdaje........

          wink...więc chyba lepiej zyć sobie po prostu wsród ludzi i ich
          zauważać........

          -*-*-*-
          ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
          sam.....
        • w_jak_wruda Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 10:56
          Nie wszyscy uzytkownicy portali randkowych i czatow sa zdesperowani,
          ale faktycznie trudno bardzo znalezc te wyjatki big_grin. Ale zeby to byla
          ostatecznosc, no bez przesady wink. Wszystko zalezy od oczekiwan. Poza
          tym wszelkie zbiorowiska ludzkie sprzyjaja poznawaniu: koncerty,
          wystawy, forum smile)).
          smile)))))
          • polksiezyc.nad.gieesem Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 21:44
            w_jak_wruda napisała:

            > Nie wszyscy uzytkownicy portali randkowych i czatow sa zdesperowani,

            Dochodzi jeszcze kwestia tego, że gdyby ktoś ze znajomych znalazł przypadkiem
            "desperacki profil kumpla na serwisie randkowym", to nie najlepiej wpłynęło by
            to na moją obecną działalność społeczną. Wolałbym nie ryzykować, bo świat i
            internet są jednak niewielkie.

            Spotkania "na żywo" są jednak bardziej naturalne, a tak jak pisałem kobiet w
            moim otoczeniu praktycznie nie ma.
            • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 21:48
              Heh no to już trzeba podjąć decyzję - zaryzykować czy nie. Zdaniem innych bym
              się nie przejmował - nie wiem jak jest w Twoim przypadku ale mi ogólnie zwisa co
              by sobie pomyśleli np. znajomi z pracysmile
            • zryw666 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 06.09.09, 23:44
              kolego kobiet wokół mnóstwo i ja nie wiem w czym ta desperacja,może
              czasem ich brak,ale ja zauwazłem że Ty to chyba nie masz od jakiegoś
              czasu i może to ciebie przeraża że ich poprostu nie ma trzeba sie
              rozejrzeć poprostu.pozdrawiam;___))
          • protogenes Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 08.09.09, 21:46
            Właśnie byłem na ślubie gdzie oboje poznali się przez internet
        • tapatik Rozpisałeś się :D 02.09.09, 12:27
          polksiezyc.nad.gieesem napisał:

          > Aż wszedłem z ciekawości na czat na onecie i ludzie (faceci) są tam
          > zdecydowanie zdesperowani. wink

          Miałem raczej na myśli serwisy randkowe.

          > Hm, niestety z racji obecnego środka transportu po chodnikach też się nie
          > przemieszczam, także nie wiem.

          Zmień środek transportu.

          > Eeee. Wizyta na czacie utrzymuje mnie w tym przekonaniu.

          Dla mnie czaty to coś dziwnego, czego nie rozpracowałem i nie mam zamiaru.
          Wolę rozmowy na żywo.

          > > Mój kumpel poznał swoją żonę w pociągu.
          >
          > Zbiorkom. Mówiłem już o tym.

          A co to jest zbiorkom?

          > Prywatki i wycieczki w góry odbywają się w gronie znajomych, a że znajomi to
          > sami faceci... Błędne koło.

          Zmienić grono znajomych. Obecnie masz znajomych z uczelni (o ile pamiętam). Może
          poszukaj znajomych z klasy, którzy wylądowali na jakiejś uczelni mocno
          zfeminizowanej?

          Wycieczki mogą odbywać się też w gronie nieznajomych.
          Idź na inną uczelnię i poszukaj informacji na tablicach ogłoszeń, czy nie ma tam
          czasem ogłoszeń o wycieczkach.

          > A na kurs tańca zwykle trzeba przyjść z partnerką (chyba?).

          Mówisz? Ja przylazłem sam. Na kursy tańca z reguły przychodzi za dużo lasek.

          > > No to po co tam łazisz? smile
          >
          > Błędy młodości wink

          Błędy są od tego, aby się uczyć.

          Czytałeś "Grę"?
          • zarovich Re: Rozpisałeś się :D 02.09.09, 16:08
            Nom na kursach tańca przeważnie jest więcej wolnych pań niż panów.....ale i tak
            90% to są pary. Ja wybrałem się na kurs samemu i zgodnie z moim tradycyjnym
            pechem trafiła mi się panna która sobie przyłazi w kratkęsmile
            • tapatik Re: Rozpisałeś się :D 02.09.09, 20:12
              zarovich napisał:

              > Nom na kursach tańca przeważnie jest więcej wolnych pań niż
              > panów.....ale i tak 90% to są pary. Ja wybrałem się na kurs samemu
              > i zgodnie z moim tradycyjnym pechem trafiła mi się panna która sobie
              > przyłazi w kratkęsmile

              To po kiego masz pecha? smile
              Na Twoim miejscu zapisałbym się na inny kurs. Albo u innego instruktora albo
              nawet u tego samego. Mnie to sama instruktorka powiedziała abym przyszedł do
              innej grupy, gdy zorientowała się, że moja partnerka (w wieku mojej mamy chyba)
              totalnie nie łapie kroku. Cała sala wiedziała jak, a Ona jedna nie.
              Jeszcze innym rozwiązaniem jest znalezienie ogłoszenia, gdzie dziewczyny szukają
              partnerów do tańca, bo chcą iść na kurs, są same i nie mają z kim.
              • zarovich Re: Rozpisałeś się :D 02.09.09, 20:55
                To akurat nie takie proste. Ale podobno załatwią mi partnerkę więc może jakoś
                będziesmile Zresztą jeszcze kilka zajęć tylko. Wątpię żebym kontynuował wyższy
                stopień wtajemniczenia bo nienajlepiej mi idzie.

                Zresztą...co do łapania kroku to ja właśnie jestem "cała sala wiedziała jak, a
                on jeden nie"smile Pod względem tanecznym jestem wręcz nieprawdopodobnie upośledzonysmile
                • czarny.onyks Re: Rozpisałeś się :D 02.09.09, 21:21
                  oj, nalezy o zaletach pisać...nie o wadachwink


                  bo jaki kto w tańcu taki....
                  • zarovich Re: Rozpisałeś się :D 02.09.09, 21:28
                    No basmile Ale prawda jest taka że chociaż kurs jest dla totalnie początkujących to
                    niestety nie radzę sobie z najprostszymi krokami. Na to akurat nie mogę nic
                    poradzićsmile Pozostaje tylko ćwiczyć i dojechać do końca kursu. Tancerzem nie
                    zostanę, to akurat pewnebig_grin
                    • czarny.onyks Re: Rozpisałeś się :D 02.09.09, 21:58

                      może stres Cię zżera?
                      może za szybko powtarzane układy?
                      wtedy tylko ćwiczyć, ćwiczyć.....z cierpliwą partnerkąwink

                      a czasem niestety brak poczucia rytmu....
                      • zarovich Re: Rozpisałeś się :D 02.09.09, 22:03
                        Akurat stres to ostatnia rzecz która mi grozi na kursie. To nie są powiatowe
                        zawody tanecznebig_grin Po prostu mam problem z zapamiętaniem właściwej sekwencji
                        kroków i nogi mi się plącząsmile
                        Co do partnerki.....to pisałem jaki typ mi się trafiłsmile
                        • czarny.onyks Re: Rozpisałeś się :D 03.09.09, 20:36
                          ech....baletnicawink
                          tak żle i tak niedobrzewink
          • polksiezyc.nad.gieesem Re: Rozpisałeś się :D 02.09.09, 21:56
            tapatik napisał:
            > Zmień środek transportu.

            Przesiadka do autobusu lub tramwaju wiązałaby się przynajmniej z trzykrotnym
            wydłużeniem czasu podróży na uczelni. Zwłaszcza w centrum Warszawy wink

            > A co to jest zbiorkom?

            Komunikacja zbiorowa. Przepraszam, myślałem że ten akronim jest powszechnie
            znany wink

            > Zmienić grono znajomych. Obecnie masz znajomych z uczelni (o ile pamiętam).

            Może nie tyle zmienić, co znaleźć nowych. Ale nadal nie mam pojęcia jak.

            > Może poszukaj znajomych z klasy, którzy wylądowali na jakiejś uczelni mocno
            > zfeminizowanej?

            Niestety, mimo szeroko zakrojonych poszukiwań nie udało się.

            > Wycieczki mogą odbywać się też w gronie nieznajomych.
            > Idź na inną uczelnię i poszukaj informacji na tablicach ogłoszeń, czy nie ma ta
            > m
            > czasem ogłoszeń o wycieczkach.

            Z tym się zgodzę, ale najbliższa okazja będzie pewnie dopiero za rok. Przerwę
            zimową i tak mam zwykle zawaloną wyjazdami i sesją.

            > Czytałeś "Grę"?

            ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/ksiazka/84596.html,gra
            Mówisz o powyższym tytule?
            • tapatik Re: Rozpisałeś się :D 03.09.09, 22:10
              polksiezyc.nad.gieesem napisał:

              > tapatik napisał:
              > > Zmień środek transportu.
              >
              > Przesiadka do autobusu lub tramwaju wiązałaby się przynajmniej
              > z trzykrotnym wydłużeniem czasu podróży na uczelni. Zwłaszcza
              > w centrum Warszawy wink

              No to rzeczywiście nie tędy droga.

              > > Zmienić grono znajomych. Obecnie masz znajomych z uczelni
              > > (o ile pamiętam).
              >
              > Może nie tyle zmienić, co znaleźć nowych. Ale nadal nie mam
              > pojęcia jak.

              Na tym forum od czasu do czasu zdarzają się spotkania.
              Możesz dołączyć do takowego.

              > > Wycieczki mogą odbywać się też w gronie nieznajomych.
              > > Idź na inną uczelnię i poszukaj informacji na tablicach
              > > ogłoszeń, czy nie ma tam czasem ogłoszeń o wycieczkach.
              >
              > Z tym się zgodzę, ale najbliższa okazja będzie pewnie dopiero
              > za rok. Przerwę zimową i tak mam zwykle zawaloną wyjazdami
              > i sesją.

              A Sylwester? Na pewno coś organizują.

              > > Czytałeś "Grę"?
              >
              > ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/ksiazka/84596.html,gra
              > Mówisz o powyższym tytule?

              Dokładnie.
    • raf.1 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 11:09
      fajny nick, jak na tak młodego człowieka wink
      • netgabriela Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 11:41
        Po przeczytaniu Twojego postu doszłam do wniosku, że duchem jestem młodsza od
        Ciebie smile) Dzięki za poprawę humoru smile)
        A na poważnie: ludzi spotyka się wszędzie i zawsze można nawiązać kontakt...
        kwestia umiejętności zagadania i operatywności smile) Pub- nie, dyskoteka-nie, po
        chodnikach tez się nie plączesz więc wychodzi na to że przemykasz przez życie :
        uczelnia-domsmile)
        Pozdrówka smile)
        • czarny.onyks Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 11:58
          alez jest tyle miejsc........
          sklepy spozywcze, poczta, kina, centra handlowe, uczelnia, koleżanki kolegów, ich siostry, pociagi, przychodnie, kościół, banki,wyjazdy na wakacje, kolejki jakiekolwiek i gdziekolwiek....
          gorzej jesli przemieszczasz się samochodem i wszystko załatwiasz przez internet....

          wtedy nic tylko robić stłuczki na mieście interesujacym kobietom;P
          • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 16:11
            Teoretycznie wszędzie ale zazwyczaj nikt nie ma wypisane na czole "Poznam kogoś"
            (plus małym druczkiem techniczna specyfikacja potencjalnego kandydata/kandydatki)
            Naprawdę potrzeba niebywałej odwagi (względnie desperacji) żeby zaczepiać obce
            osoby w miejscach które zazwyczaj do tego nie służą.
            Ja np. bywam w różnych miejscach ale jakoś mi się zdarza nawiązywanie nowych
            znajomości, choć bardzo bym chciał.
            • tapatik Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 22:21
              zarovich napisał:

              > Teoretycznie wszędzie ale zazwyczaj nikt nie ma wypisane na czole
              > "Poznam kogoś" (plus małym druczkiem techniczna specyfikacja
              > potencjalnego kandydata/kandydatki)

              Właśnie pracuję nad tym błędem, który również popełniam.
              To nie jest tak, że chodzisz za dziewczynami i pytasz się je
              "Czy ja Tobie pasuję?". To One mają pasować do Twoich wymagań.
              Natomiast odnośnie tego, czy dziewczyna jest wolna czy nie, to dopóki nie
              podejdziesz i się nie zapytasz, to nie będziesz wiedział.
              > Naprawdę potrzeba niebywałej odwagi (względnie desperacji) żeby
              > zaczepiać obce osoby w miejscach które zazwyczaj do tego nie służą.

              Odwagi - tak. Desperacji - nie.
              Odwaga to coś, co zależy od Ciebie. Możesz to w sobie wykształcić.
              Skoro jesteś facetem, to polecam "Demoniczną pewność siebie".
              Sam mam ochotę się za nią wziąć, ale 19 i 20 dzień podobno wymagają całego dnia
              do dyspozycji, więc chcę tak to wykombinować, żeby utrafiło na wolny weekend.

              > Ja np. bywam w różnych miejscach ale jakoś mi się zdarza
              > nawiązywanie nowych znajomości, choć bardzo bym chciał.

              Dlaczego?
          • fresa11 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 16:17

            > wtedy nic tylko robić stłuczki na mieście interesujacym kobietom;P

            zawsze można kogoś "przejechać" wink
            • li_sa_li Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 20:33
              W kzadym centrum handlowym pracyje mnóstwo studentek , a one za
              zwyczaj same proponuja pomoc i tym własnie sposobem mozna nawiazac
              miłą konwersacje .Poza tym tabuny młodych i pieknych kobiet
              przemyka przez tego typu miejsca.Na domiar tego idą tam w ramach
              relaksu niejednokrotnie co znaczy ze bywają milsze w obyciu bez
              myśli o trudnych, stresujących dniach. Wystarczy sie rozejrzec, do
              tego jest od razu gdzie kawe wypić lub na lody zaprosic.Mysle ze
              młode panie nie mają obiekcji do przyjęcia zaproszenia o ile pan
              jest usmiechniety, miły, grzeczny a do tego zabawny.smileByc moze
              nawet jak idzie to nazbyt opornie panu, to byc moze pani sie
              przyczyni do przełamania lodów i tym samym masz szanse nawiązac
              ciekawą lub mniej-znajomość,ale jak nie spróbujesz i sie nie
              odwazysz to sie nie dowiesz.smile
              • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 21:02
                Ja na ten przykład bardzo często bywam w pewnej galerii handlowej i stwierdzam
                że raczej trudno nawiązać konwersację z pracującymi tam paniami. No chyba że za
                miłą konwersację uznamy "Mogę w czymś pomóc? Tak, szukam spodni rozmiaru x.
                Proszę. Dziękuję". Całość sympatycznie i z uśmiechem (często tylko z mojej strony).
                Tabuny młodych pięknych kobiet.........ehmmm.....gdybym był młodym pięknym
                mężczyzną to nie miałbym oporów. Poza tym wybaczcie ale jeśli wśród owych
                wspaniałych pań statystyki "zajętości" są identyczne jak wśród moich
                znajomych.....to raczej jest to bezcelowesmile
                Zresztą......ludzie...noo.....jak można zaczepić kompletnie obcą osobę, w
                dodatku w miejscu o przeznaczeniu stricte handlowym? Tam nikt nikogo nie
                zaczepia, nie poznaje itp itd tylko przychodzi w celach mniej lub bardziej
                zakupowych.
                • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 21:07
                  Ach te ładne panie w centrach handlowych smile Znam to oj takbig_grin
                  Uśmiechają sie do każdego , nawet brzydala sądząc, że w ten sposób
                  wcisną największy bubel do kupieniabig_grin
                  • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 21:09
                    Taka ich praca. Ale bywają też takie które niechętnie się uśmiechają. Właściwie
                    to bez znaczenia bo tak jak słusznie kolega zauważył ich podstawowe zadanie to
                    wciskanie towarusmile
                    • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 21:11
                      Jak sie uśmiechnie i trafi na frajera to sprzedaż wzrastabig_grin
                • w_jak_wruda Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 11:06
                  A co jest zlego w zaczepieniu kompletnie obcej osoby?
                  Do mnie kiedys na ulicy podszedl chlopak i spytal, czy wiem, gdzie
                  jest najblizszy kosciol. Tak mnie zbil z tropu, ze sie zatrzymalam,
                  zaczelam zastanawiac a on od razu wciagnal mnie w rozmowe i na koncu
                  spytal czy bym sie z nim nie umowila wink. I nie byla to dla mnie
                  zadna trauma. Raczej bylo to mile smile. Inna sytuacja: facet podszedl
                  do mnie i powiedzial ze slicznie wygladam. Nie odebralam zadnej z
                  tych sytuacji jako jakis atak czy cos, bo to bylo w dzien, przy
                  ruchliwej ulicy, a nie w nocy w zaulku wink.
                  Centrum handlowe moze i sluzy w celach stricte handlowych, tak jak
                  ulica w celach logistycznych a pub alkoholowych. A mimo to ludzie
                  jakos sie poznaja ;-P
                  • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 16:08
                    Złego nic nie ma. Po prostu dla mnie jest to nie do pojęcia. Być może niektórzy
                    potrafią coś takiego ale ja się do takich osób nie zaliczam.
                    Zresztą sam nie lubię jeśli ktokolwiek mnie zaczepiasmile
                    Jakoś się poznają.........tylko ja właśnie nie wiem jak
                    • w_jak_wruda Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 16:32
                      No to wlasnie napisalam Ci jak na przyklad sie poznajawink.
                      To jaki sposob poznawania sie jest dla Ciebie do pojecia wink?
                      Przeciez kazdy przed poznaniem jest zupelenie obca osoba ;-P. Czasem
                      nawet pozniej tez ;-P


                      • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:41
                        Cóż, muszę się niestety przyznać do tego że kompletnie nie potrafię poznawać
                        ludzi i właściwie nikogo nie poznaję.....no chyba że zmieniam pracę, idę na
                        jakiś kurs czy coś w tym typie. Ot powierzchowne znajomości na jakiś czas.
                        • czarny.onyks Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:44
                          oj, to tu masz pole do popisu...
                          choćby kawa z jakąs forumką z Toruniawink
                          • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:46
                            Musiała by się taka forumka znaleźćsmile
                            • czarny.onyks Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:48
                              matko z córką....

                              czasem ręce mi opadają;D
                              może jeszcze powinna podanie wysłać....wink
                              • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:49
                                Hmmm, czyżbym coś przeoczył?smile
                                • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:52
                                  Zarovich nieładnie oj nieładniebig_grin
                              • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:50
                                lepsze byłoby CV big_grin kolega też mnie rozwaliłbig_grin
                                • czarny.onyks Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:53
                                  jesuuuuuu....panowie....

                                  okulista i laryngolog i to szybko!
                                  Wy nic nie widzicie i nie słyszycie....
                                  choćby kobieta połozyła sie przed Wami...nie zauważycie....

                                  skupienie na sobie i swoich niedociagnieciach...
                                  • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:54
                                    Dlaczego piszesz w liczbie mnogiej???
                                    • czarny.onyks Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 20:38
                                      bo Ty fripo też byś nie zauwazył, gdyby atrakcyjna kobieta Cię zapraszała....wink
                                      • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 04.09.09, 09:36
                                        Z przyczyn obiektywnych atrakcyjne kobiety mnie omijaja szerokim
                                        łukiemsmile
                                  • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:55
                                    Chodzi wam forumkę która napisała że bywa w Toruniu? Bo ja nikogo z Torunia to
                                    nie kojarzę, wybaczcie.
                                    • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:57
                                      Ja myślałem, że ona jest z Torunia
                                      • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:59
                                        Zatem:
                                        a) Ktoś posiada błędne informacje
                                        b) Myślimy o kimś zupełnie innym
                                        smile
                                        • czarny.onyks Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 20:35
                                          odwracanie kota ogonem...

                                          była chętna na małe co nieco;P
                                          a Ty sie czepiasz...
                                          • zarovich Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 20:39
                                            Ja się czepiam? No wypraszam sobiebig_grin
                            • tapatik Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 22:40
                              zarovich napisał:

                              > Musiała by się taka forumka znaleźćsmile

                              Kasia89tn

                              Pasi?
                              • robert.83 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 22:47

                                DOBRY JESTEŚ! Z tym argumentem nie da się dyskutowaćsmile.
                                • tapatik Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 23:48
                                  robert.83 napisał:

                                  > DOBRY JESTEŚ! Z tym argumentem nie da się dyskutowaćsmile.

                                  Cicho. Zaczekajmy na zainteresowanych.
                                  • czarny.onyks Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 04.09.09, 00:02
                                    chopaki znajdą jakis wykręt...wierzę w nich;DDDDD
                          • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:48
                            hehe chyba o tej samej forumce myśle - ale ona pisała, że z dzikiego
                            zachodu jestbig_grin Toruń to jest ten dziki zachód??big_grin
                            • czarny.onyks Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 19:50
                              już nawet nie wiem czy zachód czy tez dziki...
                              ale chętna była...wtedy;P
                • tapatik Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 03.09.09, 22:39
                  zarovich napisał:

                  > Ja na ten przykład bardzo często bywam w pewnej galerii handlowej
                  > i stwierdzam że raczej trudno nawiązać konwersację z pracującymi
                  > tam paniami. No chyba że za miłą konwersację uznamy "Mogę w czymś
                  > pomóc? Tak, szukam spodni rozmiaru x. Proszę. Dziękuję". Całość
                  > sympatycznie i z uśmiechem (często tylko z mojej strony).

                  Bo nie umiesz i nie masz wewnętrznej siły.

                  > Tabuny młodych pięknych kobiet.........ehmmm.....gdybym był młodym
                  > pięknym mężczyzną to nie miałbym oporów.

                  Gówno. To nie zależy od wyglądu i wieku, tylko od tego, co siedzi w Twojej
                  głowie. Załóżmy chwilowo, że jesteś teraz stary i brzydki. Jednak kilka,
                  kilkanaście lat temu byłeś i młody i przystojny.
                  Miałeś wtedy opory czy nie?
                  Bo ja miałem.

                  > Poza tym wybaczcie ale jeśli wśród owych wspaniałych pań
                  > statystyki "zajętości" są identyczne jak wśród moich
                  > znajomych.....to raczej jest to bezcelowesmile

                  Jeśli idziesz na spacer z psem, to statystycznie macie po 3 nogi i po pół ogona.
                  Te piękne panie też chcą być uwodzone i podrywane.

                  > Zresztą......ludzie...noo.....jak można zaczepić kompletnie obcą
                  > osobę, w dodatku w miejscu o przeznaczeniu stricte handlowym?

                  Tak samo jak na ulicy, w parku, w kolejce do baru mlecznego.

                  > Tam nikt nikogo nie zaczepia, nie poznaje itp itd tylko przychodzi
                  > w celach mniej lub bardziej zakupowych.

                  No to będziesz jednym z nielicznych, którzy zaczepiają.
                  Przejmujesz się?
                  • dziewczynazpoddasza Re: Zaczepiajcie, please :) !! 11.09.09, 20:22
                    tapatik napisał:

                    > zarovich napisał:

                    > .
                    > Te piękne panie też chcą być uwodzone i podrywane.
                    >
                    > > Zresztą......ludzie...noo.....jak można zaczepić kompletnie obcą
                    > > osobę, w dodatku w miejscu o przeznaczeniu stricte handlowym?
                    >
                    > Tak samo jak na ulicy, w parku, w kolejce do baru mlecznego.
                    >
                    > > Tam nikt nikogo nie zaczepia, nie poznaje itp itd tylko
                    przychodzi
                    > > w celach mniej lub bardziej zakupowych.
                    >
                    > No to będziesz jednym z nielicznych, którzy zaczepiają.
                    > Przejmujesz się?







                    Chłopaki i Panowie,
                    Zaczepiajcie. Ja uprawiam na codzień niewinny flirt i zauważam, że
                    robi się tak miło w około! Nauczyła mnie tego moja poprzednia
                    szefowa. Wszyscy zawsze dziwiliśmy się jak ona to robi, że jest w
                    stanie z każdym (kobietą i mężczyzną) załatwić w pracy rzeczy
                    niemozliwe. Ona im dawała odczuć swoją sympatię, flirtując z nimi
                    zręcznie.
                    Poza tym w kraju takim jak nasz, gdzie ludzie nawzajem się
                    deprecjonują miłoby było zmienić ten zwyczaj i zacząć
                    dowartościowywać się nawzajem, m. in przez zaczepianie smile
                    Kiedyś przyjaciel po prowrocie z USA wyznał mi załamany: W P{olsce
                    nie ma jak poznać dziewczyny". Jak podchodzę w kawiarni czy na ulicy
                    i pytam czy nie wypije ze mną kawy bo mi wpadła w oko to uciekaja
                    jak oparzone." Drogie Panie czas skończyć z tymi reakcjami. Kawa to
                    nie grzech a można poznać kogoś zabawnego.

                    Mam nadzieję, że ktoś z Was kiedyś mnie zaczepi na ulicach Poznania
                    lub Warszawy! Czekam z utęsknieniem.
                    • zarovich Re: Zaczepiajcie, please :) !! 11.09.09, 21:00
                      > Chłopaki i Panowie,
                      > Zaczepiajcie. Ja uprawiam na codzień niewinny flirt i zauważam, że
                      > robi się tak miło w około! Nauczyła mnie tego moja poprzednia
                      > szefowa. Wszyscy zawsze dziwiliśmy się jak ona to robi, że jest w
                      > stanie z każdym (kobietą i mężczyzną) załatwić w pracy rzeczy
                      > niemozliwe. Ona im dawała odczuć swoją sympatię, flirtując z nimi
                      > zręcznie.

                      Hmm tak się składa że nie każdy potrafi. Niektórzy są w takich sytuacjach strasznie nieporadni.

                      > Kiedyś przyjaciel po prowrocie z USA wyznał mi załamany: W P{olsce
                      > nie ma jak poznać dziewczyny". Jak podchodzę w kawiarni czy na ulicy
                      > i pytam czy nie wypije ze mną kawy bo mi wpadła w oko to uciekaja
                      > jak oparzone." Drogie Panie czas skończyć z tymi reakcjami. Kawa to
                      > nie grzech a można poznać kogoś zabawnego.

                      Hyhyhyh sama widzisz jak jestsmile Ja nigdy w życiu nie podejdę do przypadkowej osoby bo to przekracza moje możliwoścismile Zresztą u nas nie ma raczej takiego zwyczaju zaczepiania w miejscach publicznych.

                      > Mam nadzieję, że ktoś z Was kiedyś mnie zaczepi na ulicach Poznania
                      > lub Warszawy! Czekam z utęsknieniem.

                      Na pewno nie będę to ja, choćby z dwóch względówsmile
                      • tapatik Re: Zaczepiajcie, please :) !! 16.09.09, 13:25
                        zarovich napisał:

                        > > Chłopaki i Panowie,
                        > > Zaczepiajcie. Ja uprawiam na codzień niewinny flirt i zauważam, że
                        > > robi się tak miło w około! Nauczyła mnie tego moja poprzednia
                        > > szefowa. Wszyscy zawsze dziwiliśmy się jak ona to robi, że jest w
                        > > stanie z każdym (kobietą i mężczyzną) załatwić w pracy rzeczy
                        > > niemozliwe. Ona im dawała odczuć swoją sympatię, flirtując z nimi
                        > > zręcznie.
                        >
                        > Hmm tak się składa że nie każdy potrafi.
                        > Niektórzy są w takich sytuacjach strasznie nieporadni.

                        To się trzeba nauczyć.

                        > > Kiedyś przyjaciel po prowrocie z USA wyznał mi załamany: W P{olsce
                        > > nie ma jak poznać dziewczyny". Jak podchodzę w kawiarni czy na ulicy
                        > > i pytam czy nie wypije ze mną kawy bo mi wpadła w oko to uciekaja
                        > > jak oparzone." Drogie Panie czas skończyć z tymi reakcjami. Kawa to
                        > > nie grzech a można poznać kogoś zabawnego.
                        >
                        > Hyhyhyh sama widzisz jak jestsmile Ja nigdy w życiu nie podejdę do przypadkowej
                        > osoby bo to przekracza moje możliwoścismile

                        Demoniczna pewność siebie i możliwości rosną.
                        Jak nie będziesz potrafił znaleźć, to pisz na priv.

                        > Zresztą u nas nie ma raczej takiego zwyczaju zaczepiania w miejscach
                        > publicznych.

                        No właśnie. Tym się będziesz wyróżniał od pozostałych kolesi na ulicy.

                        > > Mam nadzieję, że ktoś z Was kiedyś mnie zaczepi na ulicach Poznania
                        > > lub Warszawy! Czekam z utęsknieniem.
                        >
                        > Na pewno nie będę to ja, choćby z dwóch względówsmile

                        Ehhhh.... Chyba w "Obudź sobie olbrzyma" jest taki tekst, że zadajemy sobie
                        pytanie "czy jestem w stanie zrobić...", na które nasza podświadomość ochoczo
                        odpowiada "nie". Natomiast powinniśmy zadawać sobie pytanie "jak zrobić...".
    • frip0 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 20:22
      "a na oazy też nigdy nie uczęszczałem"

      I dobrzesmile Na oazie wszyscy sa na gaziebig_grin

    • zabiegana_ksiezniczka Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 20:58
      Mogłabym zadać to samo pytanie. Mam ponad 20 lat, tak jak Ty. A u mnie na wydziale są same kobiety. No dobra, nie same. Ale dużo kobiet. Dużo samotnych kobiet.
      • polksiezyc.nad.gieesem Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 22:07
        zabiegana_ksiezniczka napisała:

        > Mogłabym zadać to samo pytanie. Mam ponad 20 lat, tak jak Ty. A u mnie na wydzi
        > ale są same kobiety. No dobra, nie same. Ale dużo kobiet. Dużo samotnych kobiet

        To by się zgadzało ze statystykami, bo to właśnie kobiet po studiach jest w
        mieście więcej niż mężczyzn.

        A z ciekawości - typ uczelni, kierunek?
      • zryw666 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 06.09.09, 23:46
        fajnie masz;_)gdzie studujesz?
    • dilmum Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 21:09
      można poznać kogoś na forum biznesowym wink nawet.
      A tak poważnie, to jeśli faktycznie zdominował Cię net i samochód to będzie ciężko - znam to z autopsji.
      Już nie jestem samotna na szczęście, ale ile kosztuje poznanie kogoś normalnego i pasującego wzajemnie to ja wiem.

      • polksiezyc.nad.gieesem Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 02.09.09, 21:38
        dilmum napisała:

        > można poznać kogoś na forum biznesowym wink nawet.
        > A tak poważnie, to jeśli faktycznie zdominował Cię net i samochód to będzie cię
        > żko - znam to z autopsji.

        Nie zdominował mnie samochód, a rower. Co prawda mam prawo jazdy, ale z
        samochodu korzystam może raz na miesiąc. A co do zakupów faktycznie - przede
        wszystkim internet. Centra handlowe i sklepy chyba też jednak nie są chyba
        miejscem na podryw. Domyślam się, że ładniejsza część obsługi i tak ma dość
        "chamskiego rwania", które wielokrotnie widać w dresiarskim wydaniu.

        > Już nie jestem samotna na szczęście, ale ile kosztuje poznanie kogoś normalnego
        > i pasującego wzajemnie to ja wiem.

        Gratuluję cierpliwości i konsekwencji. smile

        Pozdrawiam.
        • bialostoczanka35 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety 03.09.09, 10:22
          Ktoś podpowiedział ci, ze fajne dziewczyny można poznać na kursie tańca i to
          prawda. Na taki kurs przychodzą ludzie bez partnerki/ra i nikogo to nie dziwi.
          Wiem bo byłam i często na miejscu okazuje się , że ktoś poszukuje pary. Mało
          tego- była nawet tablica ogłoszeń -poszukujących partnera/rki do tańca. Zapisz
          się na salsę- rewelacja!
          • tapatik Salsa? 03.09.09, 10:37
            Kurczę, u mnie nie ma salsy.
            Co jest takiego rewelacyjnego w tym tańcu?
            • bialostoczanka35 Re: Salsa? 03.09.09, 13:54
              tapatik napisał:

              > Kurczę, u mnie nie ma salsy.
              > Co jest takiego rewelacyjnego w tym tańcu?

              Może nie tyle salsa co muzyka jest (pozwolę sobie użyć, chociaż słyszałam że
              wulgaryzmy są od jakiegoś czasu karalne) zajebista. Znajdż w internecie salsę i
              posłuchaj, muzyka niesamowicie optymistyczna ładująca pozytywnie na wiele dni. A
              sam taniec tzw basic jest prosty.
              • tapatik Re: Salsa? 03.09.09, 14:11
                bialostoczanka35 napisała:

                > tapatik napisał:
                >
                > > Kurczę, u mnie nie ma salsy.
                > > Co jest takiego rewelacyjnego w tym tańcu?
                >
                > Może nie tyle salsa co muzyka jest (pozwolę sobie użyć, chociaż słyszałam że
                > wulgaryzmy są od jakiegoś czasu karalne) zajebista. Znajdż w internecie salsę
                > i posłuchaj, muzyka niesamowicie optymistyczna ładująca pozytywnie na wiele
                > dni.
                > A sam taniec tzw basic jest prosty.

                Nie wiedziałem, że słowo zajebisty jest wulgaryzmem. smile

                A muzyki do salsy poszukam, choć sam taniec też mnie zaczął interesować.
                • bialostoczanka35 salsa c.d 03.09.09, 15:00

                  Nie wiedziałem, że słowo zajebisty jest wulgaryzmem. smile
                  >
                  > A muzyki do salsy poszukam, choć sam taniec też mnie zaczął interesować.

                  W Białymstoku są też tzw salsoteki, masz okazję poćwiczyć poza szkołą z innymi
                  partnerkami niekoniecznie w wieku Twojej mamy smile, np ze mną smile


                  • salsa13 Re: salsa c.d 03.09.09, 19:55
                    a co Wy tak o mnie wciąż nadajecie?smile
                    się grzecznie pytam?
                    • bialostoczanka35 Re: salsa c.d 03.09.09, 19:59
                      salsa13 napisała:

                      > a co Wy tak o mnie wciąż nadajecie?smile
                      > się grzecznie pytam?
                      >

                      Tak sobie plotkujemy , ale uprzejmie donoszę smileże w samych superlatywach o salsie
                      • salsa13 Re: salsa c.d 03.09.09, 20:18
                        bialostoczanka35 napisała:


                        w samych superlatywach o salsie

                        aaaa to się nie czepiamwink
                        • tapatik Re: salsa c.d 03.09.09, 23:07
                          Lepiej pomasuj big_grin
                  • tapatik Re: salsa c.d 03.09.09, 23:06
                    bialostoczanka35 napisała:

                    > W Białymstoku są też tzw salsoteki, masz okazję poćwiczyć poza
                    > szkołą z innymi partnerkami niekoniecznie w wieku Twojej mamy smile,
                    > np ze mną smile

                    Piszemy... salsoteka +Białystok....
                    Dostajemy... The Passion Beach

                    To tam Cię szukać?
                    W co będziesz ubrana?
                    • bialostoczanka35 Re: salsa c.d 04.09.09, 08:12
                      tapatik napisał:

                      > bialostoczanka35 napisała:
                      >
                      > > W Białymstoku są też tzw salsoteki, masz okazję poćwiczyć poza
                      > > szkołą z innymi partnerkami niekoniecznie w wieku Twojej mamy smile,
                      > > np ze mną smile
                      >
                      > Piszemy... salsoteka +Białystok....
                      > Dostajemy... The Passion Beach
                      >
                      > To tam Cię szukać?
                      > W co będziesz ubrana?

                      Oj jaki szybki! smile
                      Czyli znasz Białystok i Passion Beach. Pewnie też wiesz, że salsoteki nie
                      odbywają się w każdy weekend. Musiałabym zadzwonić i zorientować się kiedy są.
                      Do P.B. chadzam kiedy znajdę towarzystwo, sama nie pójdę, facetom łatwiej wyjść
                      solo.
                      Może uda mi się zebrać jakieś fajne towarzystwo z tego forum, zobaczymy.
                      • iwona.ana1 Re: salsa c.d 04.09.09, 08:17
                        może na księżycu? smile

                        wszędzie można znaleźć pod warukiem, że się przestaje marudzić tongue_out

                        internet jest tak samo odpowiednim miejscem jak i każde inne
                        nie mniej jednak trzeba wiedzieć czego/kogo się szuka i czego się
                        chce

                        pozdrawiam i zyczę powodzenia smile
                        • bialostoczanka35 Re: salsa c.d 04.09.09, 08:30
                          iwona.ana1 napisała:

                          > może na księżycu? smile
                          >
                          > wszędzie można znaleźć pod warukiem, że się przestaje marudzić tongue_out
                          >
                          > internet jest tak samo odpowiednim miejscem jak i każde inne
                          > nie mniej jednak trzeba wiedzieć czego/kogo się szuka i czego się
                          > chce
                          >
                          > pozdrawiam i zyczę powodzenia smile


                          Na księżycu zdecydowanie nie bywam, daleko, brak słońca smile
    • bialostoczanka35 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 06.09.09, 20:51
      No i jakie wnioski po otrzymaniu tylu odpowiedzi?
      • tapatik Wnioski? 06.09.09, 22:07
        bialostoczanka35 napisała:

        > No i jakie wnioski po otrzymaniu tylu odpowiedzi?

        Dla mnie takie, że trzeba ruszyć dupę z domu, ale założyć wątku chyba zwiał.
        • polksiezyc.nad.gieesem Re: Wnioski? 07.09.09, 23:39
          tapatik napisał:

          > bialostoczanka35 napisała:
          >
          > > No i jakie wnioski po otrzymaniu tylu odpowiedzi?
          >
          > Dla mnie takie, że trzeba ruszyć dupę z domu, ale założyć wątku chyba zwiał.

          Zwiał i nie wrócił smile Gdybym ciągle siedział w domu nie zakładałbym tego wątku,
          bo odpowiedź byłaby zbyt oczywista, abym musiał jej szukać na forum smile

          Ale salsa? Serio? W życiu bym na to nie wpadł. Myślę, że w październiku jak już
          się skończą wakacje trzeba będzie się poważnie nad tym zastanowić wink Polecicie
          jakieś szkoły tańca w Warszawie?

          Pozdrawiam.
    • beatriz1000 Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 07.09.09, 09:34
      Witajcie,
      Jestem nową forumowiczką, i powiem tak, na tańce np. salse w parach
      nie trzeba isc z partnerem, jest to na tyle dobrze rozwiazane, że na
      każdych zajeciach tanczy sie z kimś innym, aby nabrać wprawy i nie
      przyzwyczaiać sie do osoby i stylu.. Juz prawie jestem zapisana,
      jednak w tym miesiacu moja grupa nie powstala i czekam do
      pazdziernikasmile Licze ze sie uda, i mnie to wciągnie do resztysmile
      czasem także mi brakuje miejsc gdzie można kogoś poznać, a co do
      czatów to sie zgodze... jest tam mase zdesperowanych, "prostych"
      osób, które nie maja kultury i są bardziej desperatamismile Moge tak to
      ocenić, ze swojego doświadczenia. Ale napewno zgodzę sie, że zawsze
      sa wyjatki od regułysmile
    • lamart Re: Gdzie się u diabła poznaje kobiety (lub mężcz 09.09.09, 16:32
      Może zacznij drugi kierunek studiów, bardziej sfeminizowany. Kierunki typu
      psychologia, politologia itp pewnie ciebie nie interesują ale np. wielu ludzi z
      politechnik często zaczyna studiowac ekonomie, finanse albo jakieś filologie.
      Studia na tych kierunkach nie są dosc czasochłonne a zawsze to dodatkowy
      papierek (w końcu dobrze byc inżynierem ze znajomością języków czy ekonomii),
      poza tym jest to najlepsza okazja do poznania kogoś (bo z reguły przeważają tam
      dziewczyny).

      Ja sam tak zrobiłem - drugi kierunek zacząłem głównie w celach towarzyskich
      (choc chec posiadania dodatkowego papierka też miała znaczenie ale dużo mniej
      istotne).

      Wspólne studia mają tą zaletę, że można sobie spokojnie poobserwowac potencjalne
      partnerki, szybko się można zorientowac, która jest wolna lub zajęta itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja