Idealny mężczyzna

07.09.09, 12:12
tiaaa

demotywatory.pl/131466/Idealny-mezczyzna
    • finka9 Re: Idealny mężczyzna 07.09.09, 14:21
      Istnieje ,tylko dla każdej z nas ideał oznacza kogoś innego.
    • robert.83 Re: Idealny mężczyzna 07.09.09, 15:21
      No to siup do Ikei i każda Pani ma swój własny wymarzony egzemplaż.
      • srebrnalza Re: Idealny mężczyzna 07.09.09, 19:42
        Ooo! a ja do tej pory w Biedronce szukałam tongue_out
    • listopad02 Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 16:27
      demotywatory.pl/137601/Jestes-taki-mily--kochany-zabawny-uroczy
      • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 17:56
        Ale ten na zdjęciu jest przystojnysmile Rola kolegi jest zarezerwowana
        dla brrzydalisad To jest smutne i prawdziwe.
        • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 19:43
          To analogicznie mam rozumieć, że brzydka dziewczyna nadaje sie tylko
          na koleżankę albo i nawet nie???
          • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 19:51
            To brutalna, ale prawdasad
            • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 20:14
              Fripek nie będe miła, ale piszesz jak potłuczony.
              to może ja się dawno powinnam zamknąć w domu.
              • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 20:23
                Pisze z perspektywy brzydalasad Na posiadanie partnerki przeciętnej,
                (bo o ładnej to nawet nie myśle) nie mam szans. A związek brzydala z
                drugim brzydalem dla mnie też nie ma sensusad Ja z domu wychodze bo
                niby czemu miałbyjm nie wychodzic?? Nie jestem trędowaty, a to, że
                ktoś się ze m,nie posmieje czasem nie robi na mnie wrażeniasmile
                • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 20:40
                  Fripku, jestem w stanie Cię zrozumieć, ale ja mam swoje zdanie,że
                  wygląd nie jest miernikiem wartości człowieka.
                  jeśliby mi ktoś powiedział, że się we mnie zakochał bo mam np ładne
                  oczy to bym się chyba obraziła, i tak samo w drugą strone jeśli ktoś
                  ma zamiar mnie oceniać za to że jestem zagruba/za chuda, za niska za
                  bardzo taka czy owaka i mój wygląd przyćmiewa mu wartości, które ja
                  reprezentuje to znaczy, że w ogóle nie jest wart żebym poświęcała mu
                  swój czas, piękno zewnętrzne bywa przemijające. A jeśli chodzi o
                  wychodzenie z domu to miałam właśnie na myśli to czy jak ktoś ma
                  kompleksy to ma unikać ludzi? nie , to już nie Twój problem, że ktoś
                  może jest płytki..
                  • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 20:57
                    A czy Ty myślisz, że ja oceniam ludzi(a w szczególności kobiety) po
                    wyglądzie??? Odpowiedź brzmi NIE! Ale jizas nie powiesz, że chemia
                    nie jest ważna?? Nikt nie chce byc z brzydalem, właśnie z powodu
                    wyglądu - wiem z autopsjisad
                    • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 21:01
                      Fripku w żadnym wypadku nie posądzam Cię o ocenianie ludzi w ten
                      sposób. Ale na "chemii" związku nie zbuduje się. namietność się
                      wypali i tyle.
                      Nikt nie chce byc z brzydalem, właśnie z powodu
                      > wyglądu - wiem z autopsjisad
                      a to już sprawdziłeś "wszystkie", ze tak mówisz?? tongue_out
                      • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 21:12
                        > a to już sprawdziłeś "wszystkie", ze tak mówisz?? tongue_out

                        Mam dalej narażać sie na upokorzenia ze strony kobiet??big_grinbig_grin Dziękuje
                        wybieram samotną, aleeeeee spokojna drogę życiową.
                        • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 21:18
                          > Mam dalej narażać sie na upokorzenia ze strony kobiet??big_grinbig_grin
                          Dziękuje
                          > wybieram samotną, aleeeeee spokojna drogę życiową.
                          >
                          a wiesz coś w tym jest, może i tak lepiej, może się dowiem za lat
                          parę..big_grin
                          • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 21:24
                            Jakąś droge trzeba wybraćsmile
                            • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:17
                              ale może.. nie zawsze wybieramy tylko raz.. "na całe życie"
                              • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:21
                                Czasami zawrócic juz sie nie da.
                                • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:28
                                  tak i tu się robią schody...
                                  • robert.83 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:34
                                    No ale jak to?smile

                                    Buńczucznie postanawiasz singlować do grobu a tu bum - facet jak
                                    marzenie wyskakuje spod ziemi. No i co dalej? Jakie niby schody?smile
                                    Stairway to heaven li tylkobig_grin.

                                    Pozdrawiam i wychodzę z pracy. Zmęczonym jak... jak coś... nie wiem
                                    cosmile.
                                    • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:57
                                      > No ale jak to?smile
                                      no dobrze, już dobrze może się ewentualnie zdażyć bez schodów.
                                      >
                                      > Buńczucznie postanawiasz singlować do grobu
                                      O! skąd wiesz? XD
                                      >a tu bum - facet jak
                                      > marzenie wyskakuje spod ziemi.
                                      >No i co dalej? Jakie niby schody?smile
                                      > Stairway to heaven li tylkobig_grin.
                                      Stairway to heaven z kobiecymi zdolnościami do komplikowania sobie
                                      żyćia??
                                      >
                                      > Pozdrawiam i wychodzę z pracy. Zmęczonym jak... jak coś... nie
                                      wiem
                                      > cosmile.
                                      >
                                      jak nigdy dotąd?? tongue_out
                                      zacznę chyba doceniać swoją sielankę big_grin ale zresztą nie potrwa ona
                                      już długo big_grin
                                  • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:39
                                    > tak i tu się robią schody...

                                    A nawet pionowa ściana bez uchwytu.
                                    • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:59
                                      męska wyobraźnia przestrzeni big_grin
                                      • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 23:03
                                        Ja podobno jestem chłopakbig_grin
                                        • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 23:07
                                          O a ja myślałam że na pewno smile
                  • robert.83 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 21:27
                    Hej.

                    Oczywiście masz rację w tym, że wartośc człowieka ma się nijak do
                    jego wyglądu. Więcej! Mam wrażenie, że więcej jest pustych wizualnie
                    atrakcyjnych osób niż tych z pustych "brzydali". Ale nie o tym
                    chciałem pisać.
                    Wmieszałaś w to wszystko miłość... i przestało być tak prosto (jak
                    to z miłością, heh). Wymagając od człowieka, żeby zupełnie nie
                    przywiązywał wagi do Twojej zewnętrzności jednocześnie wymagasz,
                    żeby nie umiał docenić Twojego piękna, Twoich pięknych oczu (na
                    przykład). Tego chcesz? Zastanów się dobrze.
                    Zewnętrzność, mimo, że ulotna, jest istotna... nie po to "jest",
                    zeby ją ignorować i nie cieszyć się nią. Właśnie. Cieszyć. Bo kiedy
                    pojawia się uczucie, kiedy rodzi się porozumienie... granie wspólnej
                    melodii... wtedy emanuje to na to jak PATRZYMY na tą osobę. Jeśli
                    ktoś nas fascynuje... jego mięsień piwny lub asymetryczne piersi
                    potrafią by najukochańszym cialiem na świecie.
                    To, że można się zakochać w pięknych oczach... cóż... jeśli Cię to
                    obraża to przykro mi, ale nie dogadamy się w tej kwestii. Ale jeśli
                    ktoś OCENIA ludzi na podstawie wyglądu, szydzi z ich wad... to jest
                    właśnie pustym człowiekiem. Taka postawa jest trochę śmieszna i
                    szybko wykrywalna.
                    • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 21:49
                      Roberto
                      > Oczywiście masz rację w tym, że wartośc człowieka ma się nijak do
                      > jego wyglądu. Więcej! Mam wrażenie, że więcej jest pustych
                      wizualnie
                      > atrakcyjnych osób niż tych z pustych "brzydali".
                      tak może i tak.
                      Ale nie o tym
                      > chciałem pisać.
                      > Wmieszałaś w to wszystko miłość... i przestało być tak prosto (jak
                      > to z miłością, heh). Wymagając od człowieka, żeby zupełnie nie
                      > przywiązywał wagi do Twojej zewnętrzności jednocześnie wymagasz,
                      > żeby nie umiał docenić Twojego piękna, Twoich pięknych oczu (na
                      > przykład). Tego chcesz? Zastanów się dobrze.
                      Może, raczej na pewno wyraziłam to w skrócie telegraficznym i stąd
                      Twoje odczucie . W żadnym wypadku nie mam na myśli, że drugi
                      człowiek nie ma przywiązywać wagi do mojej zewnętrzności, bo tak też
                      się nie da.. niech docenia, ale niech to nie będzie podstawą jego
                      zainteresowania moją osobą..
                      > Zewnętrzność, mimo, że ulotna, jest istotna... nie po to "jest",
                      > zeby ją ignorować i nie cieszyć się nią. Właśnie. Cieszyć. Bo
                      kiedy
                      > pojawia się uczucie, kiedy rodzi się porozumienie... granie
                      wspólnej
                      > melodii... wtedy emanuje to na to jak PATRZYMY na tą osobę. Jeśli
                      > ktoś nas fascynuje... jego mięsień piwny lub asymetryczne piersi
                      > potrafią by najukochańszym cialiem na świecie.
                      kiedy jest prawdziwe uczucie, wtedy dla innych brzydkość jest dla
                      nas pięknem, patrzymy inaczej, patrzymy z uczuciem a nie już
                      obojętnie, i pewnie, że mamy się cieszyć i zewnetrznością, wtedy z
                      tego też można czerpać radość. Ale kiedy jest uczucie, jest
                      akceptacja, wówczas inaczej postrzega się własną zewnętrzność.
                      > To, że można się zakochać w pięknych oczach... cóż... jeśli Cię to
                      > obraża to przykro mi,
                      Roberto ja nie mówię, że nie można.. i to by mnie wcale nie
                      obraziło, wręcz przeciwnie, ale jeśli będzie to szło w parze z
                      miłością do całej mojej osoby, z miłością prawdziwą, a nie
                      zauroczeniem zewnętrznością i namiętnością.

                      >ale nie dogadamy się w tej kwestii. Ale jeśli
                      > ktoś OCENIA ludzi na podstawie wyglądu, szydzi z ich wad... to
                      jest
                      > właśnie pustym człowiekiem.
                      owszem
                      > Taka postawa jest trochę śmieszna i
                      > szybko wykrywalna.
                      dla mnie taka postawa jest czasem nawet żałosna, nikt nie ma prawa
                      bezpodstawnie ranić drugiego człowieka..
                      • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:05
                        > dla mnie taka postawa jest czasem nawet żałosna, nikt nie ma prawa
                        > bezpodstawnie ranić drugiego człowieka..

                        Ludzie zawsze znajdą słaby punkt żeby dopiecsad
                        • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:11
                          > Ludzie zawsze znajdą słaby punkt żeby dopiecsad
                          ludzi podłych, albo bezmyślnych nie da się uniknąć zupełnie.
                          • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:14
                            > ludzi podłych, albo bezmyślnych nie da się uniknąć zupełnie.

                            Ale można nie pozwolic im pomiatać namismile
                            • robert.83 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:30
                              Zauważ ciekawą rzecz.

                              Zakładam, że i Ty chciałbyś otaczać się wartościowymi ludźmi. Na ich
                              zdaniu powinno Ci zależeć. Człowiek, który wyśmiewa Twój wygląd nie
                              jest w stanie Ci zaszkodzić... skoro to robi to znaczy, że szkoda na
                              niego czasu (i tak nie starcza go dla tych wartościowych)... z
                              jakiego powodu miałbyś przywiązywać wagę do słów idioty? Nie masz
                              nic lepszego do roboty?
                              Wiecej... człowiek taki w zasadzie wyświadcza Ci przysługę tym, że
                              od razu wiesz z kim masz do czynienia. Oszczędzisz swój czas darując
                              sobie tą postać. Śmierć frajerom, Fripo.
                              Nie mówię, że to przyjemne doświadczenie... zapewne nie. Ale z
                              powodu tych, którzy są zwyczajnie głupi nie odwracaj się od tych,
                              którzy tacy nie są.

                              Podsumowującsmile. Gupek śmiejący się z Ciebie nie może Ci zaszkodzić
                              bo jego zdanie z definicji nie powinno Cie specjalnie wzruszać. A
                              osoby postronne ocenią go stosownie... tak naprawdę szkodzi tylko
                              sobie. Szkoda czasu na pierdołysmile.
                              • frip0 Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:37
                                > Podsumowującsmile. Gupek śmiejący się z Ciebie nie może Ci zaszkodzić
                                > bo jego zdanie z definicji nie powinno Cie specjalnie wzruszać. A
                                > osoby postronne ocenią go stosownie... tak naprawdę szkodzi tylko
                                > sobie. Szkoda czasu na pierdołysmile.

                                Robert niedługo to czasu na nic nie będę miał. Mnie obelgi już nie
                                wzruszają.
                            • srebrnalza Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 22:30
                              a to już przede wszystkim smile
        • tapatik Re: Smutne i prawdziwe? 07.09.09, 23:37
          frip0 napisał:

          > Ale ten na zdjęciu jest przystojnysmile Rola kolegi jest zarezerwowana
          > dla brrzydalisad To jest smutne i prawdziwe.

          Rola kolegi jest zarezerwowana dla frajerów.
          Wygląd ma tu nie wielkie znaczenie.
    • tapatik Kurczę... 07.09.09, 23:39
      Myślałem, że to coś o mnie.....
    • czarny.onyks Re: Idealny mężczyzna 08.09.09, 01:02

      sejm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja