Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel?

05.03.07, 15:42
Tak sobie ostatnio rozmyślam nad różnymi maszynami ułatwiającymi życie w ars
culinaria. Fakt, że przydałoby się trochę rzeczy. Robota takiego, co wszytko
potrafi (szatkuje, kroi, miażdży, wyciska, gotuje, piecze, myje, sprząta po
sobie i zamiata oraz usuwa ciąże i krawaty wiąże) nadal nie posiadam. Jednak
np. maszynka do mielenia mięsa czy do robienia przecierów byłaby nie lada
ułatwieniem. Mimo wszystko mam opory co do kupowania osobnego urządzenia do
każdej funkcji. Kwestia oszczędności miejsca w kuchennych szafkach i
generalnego zagracania domu ;-) Marzy mi sie coś uniwersalnego i w miarę po
rozsądnej cenie. Śladem ponętnej Nigelli zainteresowałam się Kitchen Aid
Artisan (mod. 5KSM150PS). Ten mikser "planetarny" (ach, cóż za wspaniały
pseudotechniczny bełkot marketingowy) wydaje się dość uniwersalny i - co
najważniejsze - funkcjonalny. Spojrzałam bliżej na parametry techniczne
urządzenia i zbaraniałam. Jak na mikser z kategorii selektywnej (2169 zł do
3599 zł w wersji podstawowej) 300 watt mocy silnika wypada nad wyraz
słabiutko. O jego słoniowej wadze nie wspomnę ;-) Ponadto jeżeli za każdą
dodatkową przystawkę do miksera trzeba zapłacić minimum 350 zł, to ja dziękuje
i pytam: Za co aż tyle? Za design? Za rekomendację pani Lawson? Za bycie zza
Oceanu?
Następnym "cudownym urządzeniem" jest Thermomix. Cena równie kosmiczna,
notabene starannie ukryta w cenach za poszczególne części maszyny. Moc silnika
nieco większa niż Kitchen Aida - 500 watt. Na dodatek można w nim gotować
tylko "określone" potrawy ze specjalnych książek kucharskich (do nabycia
osobno) ;-)
Co ciekawe jeden z najnowszych modeli Philipsa ma moc dużo większą i kosztuję
połowę :-) Jestem świadoma, że jakość nie może być tania i że wytrzymały
silnik i dobre, wykonane ze stali szlachetnej końcówki mają swoją cenę. Jednak
czy podobną sumę usprawiedliwia wydajność urządzenia i jego zastosowanie w
praktyce, czy koniec końców okazuje się kolejnym drogim bublem niespełniającym
nawet połowy obietnic i ląduje w przysłowiowym lamusie?
Mam zatem pytanie, jakie jest Wasze doświadczenie z podobnymi maszynami i co
ewentualnie moglibyście mi doradzić? O Telezakupach Mango nawet nie myślę ;-)
    • illiterate Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? 05.03.07, 16:14
      Ja mam duze opory przed 'uniewersalnymi'.
      Jak cos jest do wszystkiego, to jest do niczego - czego zreszta dowodzi
      przyklad KA, o ktorym czytalam na zachodnich forach duzo nienajlepszego.

      Kup se za te dwa tysiaki trzy pozadne roboty od roznych rzeczy, wyjdzie i
      taniej, i lepiej :)

      Ja np pozbylam sie wszystkich unnych urzadzen, od kiedy mam 'pałke' Brauna -
      ona zreszta po zasluzonym zywocie przechodzi na emertyture, a zastapi ja nowszy
      model Bosha - silnik chyba 800V, z opcja kruszenia lodu. One - pałki te - maja
      wszystko procz tarcia.
      • sigrun Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? 05.03.07, 16:30
        Taką "pałkę", czyli Braun Minipimer posiadam od czterech lat :-) Idealna do
        zupy-krem, chłodników, bitej śmietany i milk shake'ów. Kruszyć nią lodu jeszcze
        nie próbowałam (tylko 250 watt, wiec trochę się boję). Brak mi natomiast
        maszynki do mięsa, do przecierów i do wyrabiania ciasta. Jakby piekła jeszcze
        chleb byłoby miło ;-) Z frytkownicy zrezygnowałam na rzecz garnka z wkładem do
        głębokiego smażenia - więcej miejsca i mniej prądożernego grata ;-D
        • illiterate Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? 05.03.07, 17:25
          Nienie - Braun sie do kruszenia lodu nie nadaje - ja mysle o wymianie mojego
          ledwo juz dychajacego Brauna na takie cudo:
          www.ceneo.pl/productInfo.aspx?productID=58315&longDesc=true - ma
          poprostu o jedno ostrze wiecej, wlasnie to do lodu. Oczyma wyobrazni widze
          siebie latem na balkonie - na dworze upal a w moich rekach szklanka granity :)
          Noi silnika tak latwo nie zarzne - ten ma 600W.

          O mikserze, ktory piecze chleb, nie slyszalam :) ale zaloze sie, ze ktos to
          jeszcze wymysli. KA odradzam - maszyna jak kazda inna. Dizajn przefajny, ale w
          cenie skalkulowana oplata za wystepy Nigelli - nic z tego.
          Kup sobie moze cos w tym typie:
          www.ceneo.pl/10213
          I po klopocie. TYle, ze jesli chcesz opcje z maszynka do mielenia, to to zajmie
          troche miejsca, nie ma mowy, zeby nie zajelo.
          • Gość: jackk3 Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? IP: *.ptr.terago.ca 06.03.07, 00:26
            Do kruszenia lodu to potrzebujesz cos takiego:
            www.kitchenaid.com/catalog/category.jsp?categoryId=171
            Jak go wlaczam to mam wrazenie ze i gwozdzie by zmielil.
            Poza tym uczepiliscie sie KA (mixer) a nie macie racji. Nie jest to wina KA ze
            kosztuje tyle w Europie. Nie ma lepszego mixera do robienia ciasta, wszystkie
            inne staraja sie nasladowac ten 'design'. Istota tego urzadzenia to nie moc ale
            duzo innych rzeczy. Waga nie jest wada tylko zaleta dzieki temy urzadzenie jest
            bardzo ciche i nie skacze po stole. Poza tym co ma wspolnego Nigella z KA? Ten
            mixer jest produkowany od kilkudziesieciu chyba lat i ten rodzaj mixera jest
            powszechnie stosowany w restauracjach np.
    • linn_linn Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? 05.03.07, 16:43
      Dla mnie najlepszym zakupem za stosunkowa niska cene okazala sie maszyna do
      pieczenia chleba. Wszystkiego nie zrobi, ale nie moglabym bez niej zyc przez
      dluzej niz 2-3 dni. Tylko dlatego, ze mam zawsze w zamrazalniku zapas ciasta na
      focaccie. Gdybym nie miala, to nawet 1 dzien bylby za dlugi.
    • dalloway Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? 05.03.07, 17:34
      KA uzywałam u ciotki w Stanach. Lipa. Po paru dniach przerzuciłam się na
      blender. W domu mam pałkę Brauna 600w ale bez przystawki do lodu, za to z
      przystawką do siekania. Siekam w tym mięso, ale maszynka by mi się przydała
      (mak, pasztety) tylko szkoda mi miejsca w kuchni na takiego wielkiego grata.
      Ziemniaki na placki też w tej przystawce i też da się, choc wolałabym utarte.
      Tak czy siak bez Brauna nie umiem żyć, używam czasem nawet parę razy dziennie.
      Ciasto zagniatam w maszynie do chleba. Jest super. Jak bym miała więcej miejsca
      kupiłabym jednak robota uniwersalnego, z założenia do rzadzszego używania.
      Czasem mnie męczy długotrwałe ubijanie, kiedy pałkę trzeba trzymać w ręce,
      funkcja tarcia byłaby fajna. Na pewno kupiłabym robota jakiejś "zwykłej" firmy
      -np. Philipsa, Kenwooda, Moulinexa a nie modne cudo, zwracając uwagę na jak
      największą moc.
    • chipcia13 Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? 05.03.07, 19:57
      Potwierdzam co do jakości Boscha wszystko się zgadza. Ale co do ceny to trzeba
      poszukać. Mnie się udało kupić na promocji w Media-Markt kupić za 499 zł ale
      podobną cenę widziałam w internetowym sklepie Mix-elektoniks. Najlepiej
      poszukać w Skąpcu albo Ceneo. Ps. kupowałam w lipcu 2006.
    • kulka85 Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? 06.03.07, 17:18
      witam
      mam dokładnie takiego bosha od 17 lat-jest super,do "szybkich " rzeczy mam
      brauna 600w z kruszarka do lodu i tak naprawde wszystko da sie zrobic. Nie wiem
      jak teraz ale kiedys do boscha kupowalo sie nawet takie przystawki jak mlynek
      do zboża czy wyciskarkę do winogron. Ja mam jakies specjalne dokupione tarki do
      ziemniaków na placki,wyciskarke do cytrusów, malakser.Tylko ze mam do niego
      specjalną dużą szufladę bo zajmuje sporo miejsca .
      pzdr kulka
      • housewife1 Re: Cud-pomocnik uniwersalny czy kosztowny bubel? 25.07.07, 02:25
        ja nie moge sie obyć bez: parowaru (tefal z timerem), płyty elektrycznej z
        timerem, piekarnika z timerem, a ostatnio odgrzebałam stara maszyne do pieczenia
        chleba i przypomniałam sobie co potrafi ( wyrabiać, mieszać, piec- ciasta na
        wszystko i chleb), brakuje mi tylko tzw robota multi, ale juz chyba nie mam
        miejsca na blacie...
Pełna wersja