Osoby niepełnosprawne w Japonii

29.08.04, 10:22
Do napisania tego postu skłoniło mnie to, co niedawno usłyszałam i nie wiem,
czy to prawda. Otóż ktoś powiedział mi, że w Japonii do tego stopnia panuje
kult doskonałości, że osoby niepełnosprawne nie mają tam lekkiego życia.
I że bywa,że gdy urodzi się upośledzone dziecko, to ojciec rodziny potrafi i
dziecko i matkę po prostu zostawić. Zastanawiam się więc , czy to jest prawda.
Tu moje pytanie kieruję głównie do mieszkających w Japonii, jak to jest? Jak
Wy to widzicie?
    • nekos Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 05.09.04, 07:54
      chcialbym ci cos na ten temat napisac ale niestety malo wiem. kolo mnie jest
      szkola dla dzieci niepelnosprawnych i wiem ze przebywa w niej sporo dzieci.
      czesto widze jak nauczyciele zabieraja je gdzies na spacer. w wielu szkolach
      tez jest specjala klasa w ktorej usza sie takie dzieci niepelnosprawne a na
      niektore lekcje dolaczaja sie do klasy swoich rowiesnikow. kiedys pytalem o
      rodzicow jednej takiej dziewczynki i nauczycielka odpowiedziala mi ze sa razem
      i bardzo ja kochaja.
      • chiara76 Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 05.09.04, 09:53
        nekos napisał:

        > chcialbym ci cos na ten temat napisac ale niestety malo wiem. kolo mnie jest
        > szkola dla dzieci niepelnosprawnych i wiem ze przebywa w niej sporo dzieci.
        > czesto widze jak nauczyciele zabieraja je gdzies na spacer. w wielu szkolach
        > tez jest specjala klasa w ktorej usza sie takie dzieci niepelnosprawne a na
        > niektore lekcje dolaczaja sie do klasy swoich rowiesnikow. kiedys pytalem o
        > rodzicow jednej takiej dziewczynki i nauczycielka odpowiedziala mi ze sa
        razem
        > i bardzo ja kochaja.

        to dobrze, cieszę się, że lepiej to wygląda, niż słyszałam. Nawet w tej
        książce "Bezsenność w Tokio" autor opisywał swoją przygodę, kiedy mając poważny
        uraz nogi ( w gipsie) musiał sam dziewczyny prosić, aby ustąpiły mu w metrze
        miejsca dla niepełnosprawnych. Ale wiadomo , czas leci do przodu i na pewno
        wiele rzeczy i tam się zmienia.
        • nekos Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 05.09.04, 14:45
          chiara76
          > to dobrze, cieszę się, że lepiej to wygląda, niż słyszałam. Nawet w tej
          > książce "Bezsenność w Tokio" autor opisywał swoją przygodę, kiedy mając
          poważny
          >
          > uraz nogi ( w gipsie) musiał sam dziewczyny prosić, aby ustąpiły mu w metrze
          > miejsca dla niepełnosprawnych. Ale wiadomo , czas leci do przodu i na pewno
          > wiele rzeczy i tam się zmienia.

          jezeli mowimy o ustepowaniu miejsca to nic sie chyba nie zmienilo. ale w
          pociagach maja specjalnie wyznaczone miejsca dla osob starszych i
          niepelnosprawnych.
          • elagrubabela Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 09.09.04, 14:41
            Wlasnie wrocilam z 2-tygodniowej podrozy po Japonii. Na codzien poruszam sie
            glownie na wozku, gdy podrozuje uzywam kul zeby byc bardziej mobilna. Japonia
            nie jest az tak zla jak Turcja ale jest wiele miejsc naprawde trudno-dostepnych
            dla ludzi z klopotami motorycznymi. No i Japanese style washrooms sa po prostu
            niedostepne dla kogos takiego jak ja a nie wszedzie sa ubikacje dla
            niepelnosprawnych. W srodkach komunikacji ustepowano mi miejsca, co bylo mile.
            Wszedzie, nawet w Tokyo, Kyoto, Osace czy Hiroshimie czyli duzych miastach,
            wzbudzalam totalna sensacje - wszyscy gapili sie na mnie bez zadnego
            zazenowania - w muzeach, w metrze, na ulicy, w sklepie, w restauracji -
            powinnam byla miec transparent "cyrk przyjechal" (ha ha ha). Ale to normalne -
            tak samo mialam we wspomnianej Turcji, w Maroku czy w Portugalii. No i
            zdejmowanie butow to dodatkowa kwestia. Chodzilam w sandalach i moj partner
            pomagal mi zdejmowac i wkladac buty przed swiatyniami i zamkami - raz pozwolono
            mi ich nie zdejmowac, czyli istnieje taka mozliwosc. Potem jakos przykro mi
            bylo, ze nigdzie indziej nie padla taka propozycja ale moze sie czepiam.
            Schudlam jak nalezy dzieki niezliczonej ilosci schodow jaka pokonalam - windy i
            podjazdy dla wozkow (po nich latwiej jest mi sie wspinac niz po schodach) sa
            nieliczne i zle oznaczone nawet w tokijskim metrze czy na wiekszych stacjach
            JR. Ale da sie zyc. Tlum bywa niebezpieczny ale jakos nikt mnie nie przewrocil
            a i potracajacych nie bylo az tak wielu. Nikt we mnie niczym nie rzucil (a to
            tez mi sie zdarzylo na slowackiej wsi), tylko w kilku miejscach dzieci
            pokazywaly mnie sobie palcami, zaliczylam nawet restauracje, w ktorej siedzialo
            sie na podlodze wiec ogolnie Japonia jest do zdobycia dla takich "freaks" jak
            ja (ha ha).
            • chiara76 ... 09.09.04, 15:03
              dziękuję Ci za ten wpis. Muszę przyznać, że trochę potwierdził to co myślałam o
              sytuacji osób niepełnosprawnych tamże.
              A Ciebie podziwiam, że tak dużo zwiedzasz.
              W Portugalii mówisz, że też było ciążko? No, tak, tam też mnie to nie dziwi.
              Lubię ten kraj, ale też w tej kwestii mają wieeeele do zrobienia, jeszcze.
              A może opowiesz nam coś więcej o Twojej podróży do kraju kwitnącej wiśni?
              Chętnie posłuchamsmile
              Pozdrawiam serdecznie.
            • nekos Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 10.09.04, 08:23
              elagrubabela napisała:

              > Wlasnie wrocilam z 2-tygodniowej podrozy po Japonii. Na codzien poruszam sie
              > glownie na wozku, gdy podrozuje uzywam kul zeby byc bardziej mobilna. Japonia
              > nie jest az tak zla jak Turcja ale jest wiele miejsc naprawde trudno-
              dostepnych
              >
              > dla ludzi z klopotami motorycznymi. No i Japanese style washrooms sa po
              prostu
              > niedostepne dla kogos takiego jak ja a nie wszedzie sa ubikacje dla
              > niepelnosprawnych. W srodkach komunikacji ustepowano mi miejsca, co bylo
              mile.
              > Wszedzie, nawet w Tokyo, Kyoto, Osace czy Hiroshimie czyli duzych miastach,
              > wzbudzalam totalna sensacje - wszyscy gapili sie na mnie bez zadnego
              > zazenowania - w muzeach, w metrze, na ulicy, w sklepie, w restauracji -
              > powinnam byla miec transparent "cyrk przyjechal" (ha ha ha). Ale to normalne -

              > tak samo mialam we wspomnianej Turcji, w Maroku czy w Portugalii. No i
              > zdejmowanie butow to dodatkowa kwestia. Chodzilam w sandalach i moj partner
              > pomagal mi zdejmowac i wkladac buty przed swiatyniami i zamkami - raz
              pozwolono
              >
              > mi ich nie zdejmowac, czyli istnieje taka mozliwosc. Potem jakos przykro mi
              > bylo, ze nigdzie indziej nie padla taka propozycja ale moze sie czepiam.
              > Schudlam jak nalezy dzieki niezliczonej ilosci schodow jaka pokonalam - windy
              i
              >
              > podjazdy dla wozkow (po nich latwiej jest mi sie wspinac niz po schodach) sa
              > nieliczne i zle oznaczone nawet w tokijskim metrze czy na wiekszych stacjach
              > JR. Ale da sie zyc. Tlum bywa niebezpieczny ale jakos nikt mnie nie
              przewrocil
              > a i potracajacych nie bylo az tak wielu. Nikt we mnie niczym nie rzucil (a to
              > tez mi sie zdarzylo na slowackiej wsi), tylko w kilku miejscach dzieci
              > pokazywaly mnie sobie palcami, zaliczylam nawet restauracje, w ktorej
              siedzialo
              >
              > sie na podlodze wiec ogolnie Japonia jest do zdobycia dla takich "freaks" jak
              > ja (ha ha).

              bardzo ciekawe. napisz cos wiecej.
              mnie sie wydaje ze i tak bardzo duzo sie w japonii zmienilo przez ostatnie 10-
              15 lat. pamietam jak przyjechalem tu poraz pierwszy jeszcze jako student na
              zwiedzanie i wszedzie slyszalem za plecami gaijin! gaijin! dzieciaki tez
              wytykaly mnie palcami na kazdym kroku a kierowcy trabili na moj widok. mowa
              oczywiscie o malych miejscowosciach podobnych do tej w ktorej teraz mieszkam.
              pamietam tez jak male dzieciaki na plazy i dziecko znajomych wybuchaly w ryk na
              moj widok. teraz z tym sie nie spotykam a przynajmniej bardzo rzadko.
              • elagrubabela Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 11.09.04, 02:35
                Nie wiem, co wiecej napisac zeby nie powtarzac obserwacji innych turystow,
                ktorzy juz sie tu pewnie wpisywali.
                Na mnie gapiono sie wszedzie - w tokijskim metrze, w goracych zrodlach kolo
                Nagano i na kazdej ulicy mniejszej lub wiekszej miejscowosci. Mojego partnera
                proszono wielokrotnie zeby pozwolil sobie zrobic z kims zdjecie - znow nie
                tylko w mniejszych miastach ale w Tokyo, Osace, Kyoto rowniez. Ja dostalam
                kilka wachlarzy od przygodnych starszych pan - byl to chyba wyraz litosci
                bardziej niz goscinnosci ale nie wnikam w motywy - przyjmuje to jako mily gest,
                ot co. Mialam troche klopotow w 2 onsens - to zdecydowanie nie sa miejsca
                dostosowane w jakikolwiek sposob dla ludzi mniej sprawnych motorycznie ale
                jakos udalo mi sie dotelepac do cieplego zrodla zdrowia (ha ha ha).
                Z obserwacji ogolnych - autobusy w Japonii sa w wiekszosci beznadziejnie
                przestarzale - przypominaja stare, polskie Jelcze - malo miejsca w srodku,
                siedzenia niehigienicznie wykladane pluszem itd. Podobal mi sie system placenia
                za komunikacje miejska - cena zalezna od pokonanej odleglosci - bardzo
                praktyczne choc dla pasazera mniej oszczedne. Jestem zszokowana fatalnym stanem
                uzebienia Japonczykow i jeszcze gorszym stanem dbalosci o poprawna postawe,
                stopy i nogi, zwlaszcza u kobiet - taki brak higieny i dbalosci o zdrowie jest
                dla mnie wielkim zaskoczeniem w kraju uchodzacym za bardzo zamozny.
                Jednoczesnie jestem zachwycona starymi ludzmi w Japonii - bardzo sprawni,
                szczupli, w wyraznie swietnej formie fizycznej - trudno to samo powiedziec o
                starszych ludziach w wiekszosci innych krajow.
                Rower jest "swieta krowa" w Holandii ale w Japonii jest "swieta krowa" do
                kwadratu a moze i do szescianu - az jestem zdziwiona, ze nie ma jakichs
                powazniejszych wypadkow na chodnikach, po ktorych rowerzysci pomykaja jak
                szaleni i malo ktory uzywa dzwonka gdy chce aby pieszy usunal sie na bok -
                bardzo nieprzyjemne.
                Poczatkowo mnie i mojego partnera bardzo denerwowala strasznie slaba znajomosc
                angielskiego u znakomitej wiekszosci ludzi, z ktorymi mielismy do czynienia w
                muzeach, swiatyniach, informacjach turystycznych, sklepach z pamiatkami,
                restauracjach itp. Po pewnym czasie doszlismy jednak do wniosku, ze w obliczu
                niewielkiej w sumie ilosci turystow nie-Japonczykow moze to sie po prostu nie
                oplaca - uczyc angielskiego. No bo dla kogo? Dla tej garstki, ktora moze sie
                zjawic a moze sie i nie zjawic zeby wydac wcale znowu nie tak duzo w porownaniu
                z tym, co zapewne wydaja turysci Japonczycy, ktorych jest po prostu ze sto (jak
                nie wiecej) razy wiecej niz "gaijins"? Z drugiej jednak strony, jest jakas chec
                promowania turystyki po Japonii czego najlepszym dowodem sa ceny JR Passes,
                ktore moga kupic wylacznie cudzoziemcy. Jest to wspanialy system i faktycznie
                uzywajac JR Passes oszczedza sie znaczna sume pieniedzy. Czyli sa jakies proby
                myslenia ja "zwabic" turystow (ha ha ha).
                Zastanawiamy sie teraz z moim partnerem (ogladajac zdjecia z podrozy), czy
                moglibysmy nazwac Japonie pieknym krajem. Z reka na sercu powiem, ze raczej nie
                (oczywiscie wiem, ze nie to ladne, co ladne tylko, co sie komu podoba wiec z
                gory przepraszam tych, ktorych krajobrazy Japonii zachwycaja). Jest to na pewno
                kraj interesujacy, egzotyczny, wart odwiedzenia, ale jak dla nas - o pieknie
                samej ziemi trudno mowic. Moze jeszcze kiedys wrocimy do Japonii - tym razem
                moze Hokkaido i zmieni sie nasza perspektywa. Poki co, najwieksze wrazenie
                zrobila na nas Hiroshima oraz Nagano, Matsumoto i okolice Japanese Alps. Kyoto
                i Nara zachwycily nas umiarkowanie, Tokyo i Osaka byly dokladnie takie, jak sie
                spodziewalismy (mielismy poczucie pewnego niedosytu, ze nic nas tam nie
                zaskoczylo), inne odwiedzone miejscowosci tez byly mniej wiecej takie jak mozna
                bylo oczekiwac po lekturze przewodnika.
                Nie wiem, czy moja relacja warta byla tego przydlugiego postu. Przepraszam za
                przynudzanie ale sami prosiliscie (ha ha).
                Elka
                • yawokim Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 11.09.04, 19:49
                  fajna relacja, najlepsze sa takie szczegoly jak z tymi 'jelczmi' ...
                • chiara76 Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 12.09.04, 11:35
                  Elu, dzięki za naprawdę fajne opowieści, mnie się podobało, ja zawsze takie
                  osobiste relacje chłonę jak gąbka. Lubię znać różne spojrzenia na sprawę, z
                  różnej perspektywy. Nie gniewam się też, że komuś się mniej tam podoba , niż
                  mnie by mogło. Piszę, mogło, bo Japonia na razie w sferze daaaalekich
                  marzeń,ale, mam nadzieję, że nie nieosiągalnychsmile)
                  A może jakieś zdjęcia będzie można zobaczyć??
                  Jeśli masz je gdzieś na jakiejś stronie, to ja chętnie bym oglądnęła.
                  Serdecznie Cię pozdrawiam!

                  www.chiara76.blox.pl
                • nekos Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 14.09.04, 05:17
                  swietne. duzo zauwazylas tego na co czlowiek mieszkajacy tu na stale juz po
                  prostu nie zwraca uwagi. te autobusy szczegolnie w mniejszych miastach naprawde
                  sa chyba z lat 70-tych. przyznam sie ze dawno takim nie jechalem ale na
                  poczatku tez bardzo mnie szokowaly. tez zawsze mysle ze sa na ziemi duzo
                  piekniejsze zakatki niz japonia i czesto dziwie sie ludziom ktorzy tak
                  zachwycaja sie tutejszymi widokami. kraj owszem ladny ale nie do przesady.
                  jezeli wybierasz sie w przyszlosci na hokkaido to tym bardziej sie rozczarujesz
                  bo wyspa podobno bardzo przypomina krajobraz europy.
                  mam nadzieje ze czesciej bedziesz wpadala na to forum.
    • nekos Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 13.09.04, 05:28
      chiara76 napisała:

      > Do napisania tego postu skłoniło mnie to, co niedawno usłyszałam i nie wiem,
      > czy to prawda. Otóż ktoś powiedział mi, że w Japonii do tego stopnia panuje
      > kult doskonałości, że osoby niepełnosprawne nie mają tam lekkiego życia.
      > I że bywa,że gdy urodzi się upośledzone dziecko, to ojciec rodziny potrafi i
      > dziecko i matkę po prostu zostawić. Zastanawiam się więc , czy to jest prawda.
      > Tu moje pytanie kieruję głównie do mieszkających w Japonii, jak to jest? Jak
      > Wy to widzicie?
      chiara, niestety wszystko co napisalas jest prawda. od czsy przeczytania
      twojego postu zaczalem wypytywac znajomych na ten temat i wszystko to
      potwierdzili. rozumiem teraz dlaczego tutaj nie widzi sie na ulicach osob
      niepelnosprawnych. jak sa male to sa w specjalnych szkolach a potem reszte
      zycia spedzaja zamknieci w domach. prawda tez jest ze ojcowie czesto odchodza
      od takiej sytuacji zakladajac sobie nowa rodzine. wszystko bardzo przykre ale
      jednak prawdziwe.
      • yawokim Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 13.09.04, 09:00
        nekosie, a jaki jest obraz niepelnosprawnych i niedorozwinietych w mediach i
        popkulturze- u nas w filmach, w telewizji ludzie na wozkach sa zawsze
        pokazywani jako istoty na wpol anielskie, nosiciele wszelkich przymiotow ducha
        itp, a niedorozwinieci /szczegolnie z zespolem downa/ jako osoby dobrotliwe i
        pocieszne, nieskazone plugastwem ludzi 'normalnych' /pisze to bez ironii,
        raczej z pewnym wyrzutem/- czy w japonii jest podobnie, a moze w ogole sie ich
        nie pokazuje?
        w filmie kitano 'lalki' oderzylo mnie wykorzystanie aktora z powaznym
        uposledzeniem fizycznym w sposob niemal jarmarczny- to ewenement czy tam
        normalne?
        • nekos Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 14.09.04, 04:47
          yawokim napisał:

          > nekosie, a jaki jest obraz niepelnosprawnych i niedorozwinietych w mediach i
          > popkulturze- u nas w filmach, w telewizji ludzie na wozkach sa zawsze
          > pokazywani jako istoty na wpol anielskie, nosiciele wszelkich przymiotow
          ducha
          > itp, a niedorozwinieci /szczegolnie z zespolem downa/ jako osoby dobrotliwe i
          > pocieszne, nieskazone plugastwem ludzi 'normalnych' /pisze to bez ironii,
          > raczej z pewnym wyrzutem/- czy w japonii jest podobnie, a moze w ogole sie
          ich
          > nie pokazuje?
          > w filmie kitano 'lalki' oderzylo mnie wykorzystanie aktora z powaznym
          > uposledzeniem fizycznym w sposob niemal jarmarczny- to ewenement czy tam
          > normalne?
          ja tu w tv takich ludzi nie widze. co wlacze japonska tv to albo program o
          gotowaniu i slychac tylko 2 slowa oishii! umai! albo tez chichoczace sie na
          pol nagie dziewczyny w varity shows. bawily mnie troche na poczatku te drugie
          programy ale szybko tez mi sie znudzily. ciagle te same twarze. teraz ogladam
          po wiekszej czesci tv satelitarna.
          • yawokim Re: Osoby niepełnosprawne w Japonii 15.09.04, 07:28
            nekos napisał:

            >programy ale szybko tez mi sie znudzily. ciagle te same twarze.

            podobno japonczycy juz wszystko mieli w terebi- to co teraz my przerabiamy-
            reality shows, gross shows, docusoapy itd to oni za bubbla mieli ... gdzies w
            necie mozna dostac kultowe dokumenty /wlasciwie filmy zlozone z frgmentow
            programow tv/ pt. Japanarama- wybor wszelkich mozliwych ekscesow
            telewizyjnych ... moze na zasadzie been there done that znudzilo im sie?
            chociaz gdzies czytalem o jakis fajnych wspolczesnych programach . nekos nie
            skreslaj japonskiej tv- daj jej szanse! ;D
Pełna wersja