Dodaj do ulubionych

Kto z was byl w Japoni?

19.09.04, 02:44
Tak z ciekawosci pytam sie kto juz w Japoni byl, a kto jeszcze nie ale by pojechal.

Jesli byliscie to kiedy, jak dlugo i gdzie?

Ja bylem tam 5.5 lat, miedzy grudniem 1996 a lipcem 2002. 3.5 lat mieszkalem w Nagoi a
ostatnie 2 w Niigata Prefecture. Ostatni raz bylem tam w tym roku w maju, przez 2 tygodnie
(w Nagoi).
Obserwuj wątek
    • peter2715626 Re: Kto z was byl w Japoni? 19.09.04, 23:48
      Ja pracowalem kiedys dla Japonczykow w Europie i zabrali mnie w nagrode na 10
      dni do Tokyo w podroz biznesowo-turystyczna. Pozniej moj produkt wycofano ze
      sprzedazy i stracilem prace, ale sentyment do Japonii pozostal.

      Wiecej tam nie pojade, bo uwazam, ze to nie jest kraj atrakcyjny turystycznie.
      Uprzedzajac oponentow, nadmieniam, ze to nie dotyczy tych, ktorzy tam maja
      rodzine lub znajomych, albo jada do pracy.
      • chiara76 Re: Kto z was byl w Japoni? 19.09.04, 23:51
        peter2715626 napisał:

        > Ja pracowalem kiedys dla Japonczykow w Europie i zabrali mnie w nagrode na 10
        > dni do Tokyo w podroz biznesowo-turystyczna. Pozniej moj produkt wycofano ze
        > sprzedazy i stracilem prace, ale sentyment do Japonii pozostal.
        >
        > Wiecej tam nie pojade, bo uwazam, ze to nie jest kraj atrakcyjny
        turystycznie.
        > Uprzedzajac oponentow, nadmieniam, ze to nie dotyczy tych, ktorzy tam maja
        > rodzine lub znajomych, albo jada do pracy.
        >
        albo takich, którzy mają fiołka na punkcie tego krajusmile
        i na pewno tam pojadą, mimo, że nie mają tam znajomych , rodziny ani nie wysyła
        ich pracawink
        • peter2715626 Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 00:04
          chiara76 napisała:

          >> albo takich, którzy mają fiołka na punkcie tego krajusmile
          > i na pewno tam pojadą, mimo, że nie mają tam znajomych , rodziny ani nie
          wysyła
          >
          > ich pracawink

          Zgoda. Chodzi mi o to, ze atrakcje turystyczne nie powalaja na ziemie. Jest ich
          malo jak na tak wielki kraj i sa daleko od siebie.

          Pewnego dnia zabrano mnie na wycieczke do wodospadu Koggan. Takich wodospadow
          to ja mam tutaj kilka w promieniu 100 km. I mozna do nich blisko podejsc, aby
          poczuc piekno przyrody, a nie ogladac zza drutu kolczastego z bezpiecznej (dla
          samobojcow) odleglosci.

          Jest bardzo drogo i trudno nawiazac kontakt z tubylcami, jezeli wczesniej sie
          kogos nie znalo.

          Dodalbym, ze to kraj bardziej atrakcyjny spolecznie i kulturowo, niz
          turystycznie, ale zwykly turysta ma niewielkie szanse blizszego zapoznania sie
          z kultura w czasie krotkiego pobytu.
          • chiara76 Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 00:08
            peter2715626 napisał:


            >
            > Dodalbym, ze to kraj bardziej atrakcyjny spolecznie i kulturowo, niz
            > turystycznie, ale zwykly turysta ma niewielkie szanse blizszego zapoznania
            sie
            > z kultura w czasie krotkiego pobytu.
            >

            wiesz Peter, chyba się z Tobą zgodzę, że to, co mnie najbardziej przyciąga do
            Japonii to niekoniecznie widoki (aczkolwiek ze zdjęć od znajomych i nie tylko
            wiem, że i moje oczy by się tam na pewno nacieszyły), ale ludzie właśnie, ich
            mentalność, obyczaje itd itd...
            • peter2715626 Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 00:20
              Caly problem polega na tym, ze bariera jezykowa i kulturowa jest olbrzymia.
              Zwykly turysta, ktory tam jedzie na dwa tygodnie i nikogo nie zna, ma
              niewielkie szanse na blizsze poznanie autentycznych obyczajow i mentalnosci.

              Mnie na przyklad zaproszono na ceremonie picia herbaty, ktora odbyla sie na
              terenie hotelu Okura. To bylo ciekawe, owszem, ale herbata sporzadzona byla
              poprzez rozpuszczenie w cieplej wodzie zielonego proszku.

              Tu przeczytalem niedawno o przesadach zwiazanych z fusami. Wiec prawdziwy
              Japonczyk pije herbate z fusami, ale turystom serwuje sie rozpuszczalny
              ekstrakt?
              • chiara76 Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 00:26
                peter2715626 napisał:

                > Caly problem polega na tym, ze bariera jezykowa i kulturowa jest olbrzymia.
                > Zwykly turysta, ktory tam jedzie na dwa tygodnie i nikogo nie zna, ma
                > niewielkie szanse na blizsze poznanie autentycznych obyczajow i mentalnosci.
                >
                > Mnie na przyklad zaproszono na ceremonie picia herbaty, ktora odbyla sie na
                > terenie hotelu Okura. To bylo ciekawe, owszem, ale herbata sporzadzona byla
                > poprzez rozpuszczenie w cieplej wodzie zielonego proszku.
                >
                > Tu przeczytalem niedawno o przesadach zwiazanych z fusami. Wiec prawdziwy
                > Japonczyk pije herbate z fusami, ale turystom serwuje sie rozpuszczalny
                > ekstrakt?
                >
                >

                ano, na to wygląda, szkoda, ale ...u nas chyba też dopiero w czyimś domu
                poznamy prawdziwą Polskę.
              • zarigani Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 05:43
                > Mnie na przyklad zaproszono na ceremonie picia herbaty, ktora odbyla sie na
                > terenie hotelu Okura. To bylo ciekawe, owszem, ale herbata sporzadzona byla
                > poprzez rozpuszczenie w cieplej wodzie zielonego proszku.
                >
                > Tu przeczytalem niedawno o przesadach zwiazanych z fusami. Wiec prawdziwy
                > Japonczyk pije herbate z fusami, ale turystom serwuje sie rozpuszczalny
                > ekstrakt?


                Nie, nie, to nie tak. Ty piłeś herbatę która nazywa się maccha, sproszkowane
                liście herbaty o intensywnym zielonym kolorze. Tylko herbata sproszkowana może
                być używana do ceremonii. Na codzień pija się zwykła zielona herbatę lisciasta,
                sencha, bancha albo hojicha i w tych herbatach mozna szukac stojącego fusa na
                szczęście. Także nikt Cię źle nie potraktował częstując herbata w proszku.
                Wręcz przeciwnie, jest ona zwykle o wiele droższa i szlachetniejsza od
                liściastej.
                >
                >
              • zarigani Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 05:59
                peter2715626 napisał:

                > Caly problem polega na tym, ze bariera jezykowa i kulturowa jest olbrzymia.
                > Zwykly turysta, ktory tam jedzie na dwa tygodnie i nikogo nie zna, ma
                > niewielkie szanse na blizsze poznanie autentycznych obyczajow i mentalnosci.
                >
                No niestety, ale tak jest chyba ze zwiedzaniem kazdego kraju, jak nie znasz
                jezyka zawsze trudniej dotrzeć głebiej. Japonia jest droga i z tego wzgledu
                duzo ludzi chce zobaczyć jak najwięcej jak najtaniej i jak najszybciej się da.
                W Kioto mozna iść ma show dla turystów gdzie w ciągu godziny mozna zobaczyć
                ceremonię herbacianą, sztukę no, kabuki, bunraku, zaliczyc koncert gry na
                koto, pstryknąć sobie zdjęcie z pseudo-gejszą, zlożyc żurawia z origami i wyjść
                głęboko przekonanym, że widziało się kawał kultury japońskiej. Tymczasem, żeby
                naprawde to poznać i zrozumieć potrzeba czasu no i niestety języka, który
                otwiera drzwi zamknięte zazwyczaj dla zwykłego turysty.
          • nekos Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 06:15
            peter2715626 napisał:
            > Zgoda. Chodzi mi o to, ze atrakcje turystyczne nie powalaja na ziemie. Jest
            ich
            >
            > malo jak na tak wielki kraj i sa daleko od siebie.
            >
            > Pewnego dnia zabrano mnie na wycieczke do wodospadu Koggan. Takich wodospadow
            > to ja mam tutaj kilka w promieniu 100 km. I mozna do nich blisko podejsc, aby
            > poczuc piekno przyrody, a nie ogladac zza drutu kolczastego z bezpiecznej
            (dla
            > samobojcow) odleglosci.
            >
            > Jest bardzo drogo i trudno nawiazac kontakt z tubylcami, jezeli wczesniej sie
            > kogos nie znalo.
            >
            > Dodalbym, ze to kraj bardziej atrakcyjny spolecznie i kulturowo, niz
            > turystycznie, ale zwykly turysta ma niewielkie szanse blizszego zapoznania
            sie
            > z kultura w czasie krotkiego pobytu.
            >
            zgadzam sie z peterem co do atrakcji turystycznych. niby jest ich duzo i w
            opowiesciach japonczykow wygladaja nawet przepieknie a tak w rzeczywistosci to
            naprawde nic specjalnego. japonczysy potrafia zachwycac sie naprawde byle czym.
            znam w okolicy niewielki park w ktorym tez jest maly wodospadzik (w n.z. nikt
            by go pewnie nie zauwazyl), troche drzewek wisni i sliwek. co tam sie dzieje na
            wiosne!! tlumy ludzi ida od stacji, korki na drogach, wszystkie parkingi
            wypelnione po brzegi. no i oczywiscie w tym okresie pobieraja pieniadze za
            wstep do parku bo trzeba na tym zarobic. za zaparkowanie samochodu tez wtedy
            licza ile im przyjdzie do glowy. a ludzie i tak jada tam co roku z calej
            okolicy a nawet i z daleka. zastanawiam sie zawsze po co? ja bylem tam tylko
            raz i naprawde to mi wystarczy. znam ludzi ktorzy co roku na jesieni potrafia
            pojechac na drugi koniec japonii tylko po to zeby zobaczyc jak liscie zmieniaja
            kolor.
            • misae Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 12:25
              Bylam 2 tygodnie w Tokyo i Kyoto. Kazdy dzien zaplanowany z JTB. Nie rozumiem
              jak mozna twierdzic ze tak naprawde to tam nic nie ma, obraza majestatu ze tak
              powiem.
              A wiec warto zobaczyc Sumo, wprawdzie Takanohana juz na emeryturze ale zawsze
              znajdzie sie jakas gwiazna :o)))
              Do zobaczenia w Kyoto jest niezliczona ilosc Swiatyni, poza tym Zlota Pagoda,
              Srebrna pagoda, zamek cesarza, palac szoguna etc etc
              Potem Nara i najwiekszy budda w drewnianej swiatyni.
              Oczywiscie Mt Fuji, Kamakura, Nikko
              W samym Tokyo warta uwagi jest swiatynia w Asakusa, mozna zapisac sie na lekcje
              kaligrafii i parzenia herbaty, palac cesarza, muzea, teatr (Kabuki) etc
              A to i tak kropla w morzu...
              • elagrubabela Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 18:04
                Tez nie rozumiem fascynacji Japonia choc pewnie wynika z tego, ze malo ludzi w
                niej jednak bylo. Jak juz wspomnialam w mojej krotkiej relacji, na mnie
                najwieksze wrazenie zrobila Hiroshima z przyczyn kompletnie oderwanych od
                japonskiej kultury, sztuki czy rzeczywistosci. Czytam teraz bardzo ciekawa
                ksiazke napisana przez Alex Kerry "Lost Japan" - pierwsza wersja byla po
                japonsku, to jest jego wlasne tlumaczenie na angielski, nie wiem czy ukazala
                sie w po polsku. Serdecznie polecam jako cos, co bym nazwala "zdrowym
                spojrzeniem" na Japonie.
                Bylam wysoce zawiedziona sztuka i rekodzielem japonskim - obiekty z XV, XVI,
                XVII, XVIII wieku, podobnie jak architektura z tego samo okresu, sa kompletnie
                nieporownywalne z osiagnieciami europejskimi w tym samym czasie - sztuka
                japonska przypomina tworczosc ludowa, ktora ewoluowala w znikomy sposob,
                poszukiwania byly minimalne, ograniczone, niespontaniczne i w koncu kompletnie
                zrutynizowane. Izolacja pozwolila im zachowac te sama kreske przez wieki, co
                jest zapewne jakims osiagnieciem jesli chodzi o konsekwencje nauczania i
                powtarzalnosci ale w kontekscie przemian, przez jakie przeszlo np. malarstwo
                europejskie w tym samym czasie to po prostu meczace skostnienie.
                Misae zachwyca sie iloscia swiatyn w Kyoto. No tak - jest ich duzo tylko co z
                tego? Ten sam problem z poszukiwaniami, czy raczej ich brakiem, w architekturze
                sakralnej, co w innych dziedzinach sztuki. Oblozenie swiatyni zlotem nie czyni
                z niej "rewolucji w architekturze".
                Chiara - nie mysl, ze sie czepiam i ze chce Cie pozbawic marzen o Japonii.
                Uwazam, ze warto tam pojechac i ze warto na wlasne oczy TO wszystko zobaczyc.
                Tylko dzieki temu, ze bylam i widzialam odwazam sie odezwac.
                Elka
                • misae Re: Kto z was byl w Japoni? 20.09.04, 18:57
                  wiesz teraz przeginasz lekko, nie mozna porownac japonii do europy w zaden
                  sposob. Jest inna, egzotyczna i niepowtarzalna. Nie zachwycam sie tylko i
                  wylacznie swiatyniami jakbys chciala zauwazyc. A ogrody, sztuka drzeworytu,
                  lucznictwo, teatr, gejsze, kimono, ikebana, wyroby z Morioki, Mikimoto i wiele
                  innych rzeczy... Nie wiem skad taka ignorancja u ludzi. Niewiedza czy
                  niezrozumienie? I wlasnie dlatego ze przez dlugi czas Japonia byla odizolowana
                  od reszty swiata to ma swoj klimat. Na upartego mozna by powiedziec ze sztuka
                  europejska jest na tzw jedno kopyto, zamki, koscioly, madonny z dzieciatkami.
                  Teraz to sie wkurzylam!
                • chiara76 moja opinia 20.09.04, 21:05
                  elagrubabela napisała:

                  > Tez nie rozumiem fascynacji Japonia choc pewnie wynika z tego, ze malo ludzi
                  w
                  > niej jednak bylo. Jak juz wspomnialam w mojej krotkiej relacji, na mnie
                  > najwieksze wrazenie zrobila Hiroshima z przyczyn kompletnie oderwanych od
                  > japonskiej kultury, sztuki czy rzeczywistosci. Czytam teraz bardzo ciekawa
                  > ksiazke napisana przez Alex Kerry "Lost Japan" - pierwsza wersja byla po
                  > japonsku, to jest jego wlasne tlumaczenie na angielski, nie wiem czy ukazala
                  > sie w po polsku. Serdecznie polecam jako cos, co bym nazwala "zdrowym
                  > spojrzeniem" na Japonie.
                  > Bylam wysoce zawiedziona sztuka i rekodzielem japonskim - obiekty z XV, XVI,
                  > XVII, XVIII wieku, podobnie jak architektura z tego samo okresu, sa
                  kompletnie
                  > nieporownywalne z osiagnieciami europejskimi w tym samym czasie - sztuka
                  > japonska przypomina tworczosc ludowa, ktora ewoluowala w znikomy sposob,
                  > poszukiwania byly minimalne, ograniczone, niespontaniczne i w koncu
                  kompletnie
                  > zrutynizowane. Izolacja pozwolila im zachowac te sama kreske przez wieki, co
                  > jest zapewne jakims osiagnieciem jesli chodzi o konsekwencje nauczania i
                  > powtarzalnosci ale w kontekscie przemian, przez jakie przeszlo np. malarstwo
                  > europejskie w tym samym czasie to po prostu meczace skostnienie.
                  > Misae zachwyca sie iloscia swiatyn w Kyoto. No tak - jest ich duzo tylko co z
                  > tego? Ten sam problem z poszukiwaniami, czy raczej ich brakiem, w
                  architekturze
                  >
                  > sakralnej, co w innych dziedzinach sztuki. Oblozenie swiatyni zlotem nie
                  czyni
                  > z niej "rewolucji w architekturze".
                  > Chiara - nie mysl, ze sie czepiam i ze chce Cie pozbawic marzen o Japonii.
                  > Uwazam, ze warto tam pojechac i ze warto na wlasne oczy TO wszystko zobaczyc.
                  > Tylko dzieki temu, ze bylam i widzialam odwazam sie odezwac.
                  > Elka


                  Cześć, chciałam na spokojnie odpisać i dopiero teraz złapałam trochę czasu.
                  Muszę powiedzieć, że ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak wygląda sztuka
                  japońska, gdyż od miłości do niej zaczęła się moja miłość do kraju i fascynacja
                  nim. Przyznam się, że nie dziwię się Twojej opinii, wiem, że niewielu osobom
                  minimalizm i oszczędność środków wyrazu odpowiada. Mnie TAKsmile I to kocham w
                  tamtej sztuce. Nie naćkana (barok brrrrrsmile)) , oszczędna, dyskretna można by
                  nawet powiedzieć, nie narzucająca się. A jednak, jak haiku, bez zbędnych słów
                  wyraża uczucia, czy emocje, tak maźnięty paroma kreskami obraz ukazuje nam na
                  przykład starego gawrona na gałęzi sosny.
                  To mi się podoba. No, że nie wspomnę, że dla mnie żaden Ogród Angielski, czy
                  Francuski nie będzie nigdy równał się z ogrodem japońskim.

                  Świątynie również mnie fascynują.

                  Wiesz, jak tak sobie myślę, to nachodzi mnie taka refleksja nad przewrotnością
                  tego świata, nie wiem, czy chciałaś Elu, czy pragnęłaś aż tak, jak ja tam
                  jechać, a mogłaś...a ja? Nie wiem, nie wiem, czy kiedyś to mi się uda. Będę
                  oczywiście do tego dążyć i mam nadzieję, że to niemal od zawsze, marzenie się
                  spełni, ale...no właśnie, czy, to zobaczę...

                  Na koniec jeszcze jedno...może sztuka japońska jest skromna, ale dlaczego
                  więc , kiedy byłam w Muzeum Gulbenkiana w Lizbonie, to na półtoragodzinną
                  wyprawę tam (miałam czas i ochotę posiedzieć i porozkoszować się sztuką, a samo
                  muzeum nie jest specjalnie wielkie), chyba z pół przesiedziałam z nosem przy
                  szybie, za którą jawiły się specjały sztuki Japonii...nie wiem, to chyba jest
                  miłość, może nie do końca zawsze do wytłumaczenia, może nie zawsze sensowna,
                  ale moja, moja własnasmile
                  • elagrubabela De gustibus :) 20.09.04, 21:52
                    Mnie nie chodzi o minimalizm, ktory zreszta jest tylko powierzchowny. Raczej o
                    brak wyzwan. To, co jest podniecajace w sztuce europejskiej to fakt, ze jak
                    napisala dziewczyna powyzej "tylko madonny, zamki i koscioly" ale madonna z XV
                    wieku ma niewiele wspolnego z madonna z XVIII procz tytulu i miejsca powstania.
                    A malowidla japonskie, rzezby i wlasnie architektura to powielanie powtarzania
                    zeby zrobic to samo jeszcze raz smile Nie przecze, ze powielane sa wzory
                    wysmakowane i wielokrotnie artystycznie doskonale, kwestionuje sens powielania,
                    brak mi oddechu i artystycznego zaprzeczania temu, co zastane. Nie znajdziesz w
                    Japonii przykladow "salonu odrzuconych" (to przenosnia) a i przyklady sztuki
                    nowoczesnej sa albo powielaniem obcych w Japonii wzorow amerykansko-
                    europejskich, albo bardzo rzadkim czerpaniem z wlasnej historii. Widzisz, po
                    obejrzeniu w Kyoto 15 (czy cos kolo tego swiatyn) mielismy poczucie ogladania
                    ciegle tej samej i uczucie to powtorzylo sie gdy wywolalismy zdjecia. A kazda z
                    nich pretenduje do miana "tej jednej, jedynej, najwazniejszej itd." To tylko
                    jako przyklad. Architektura wspolczesna warta zauwazenia - np. dworzec w Kyoto
                    czy Muzeum Fotografii w Narze - jest kompletnie "nie-japonska", co swiadczy
                    wylacznie o tym, ze japonscy architekci, ktorzy sa jej tworcami jedyne, co
                    mogli zrobic aby oderwac sie od swojej tradycji to zaprzeczyc jej totalnie.
                    Smutne to, ale zrozumiale w kontekscie braku kwestionowania mistrzow przez
                    minione kolejne pokolenia. Teraz juz mozna bylo tylko odrzucic wszystko,
                    zadnych pol-srodkow smile
                    Ogrody. Hmmm.... I tak, i nie jesli chodzi o zachwyty. Rozbawilo nas szalenie
                    ogladanie "pierwszej w Japonii fontanny" (malutki tescik dla milosnikow
                    Japonii - w jakim miescie? z ktorego roku?), po pewnym czasie meczyl brak
                    roznorodnosci szaty roslinnej i zaskakujaca ilosc ludzi zajmujaca sie calymi
                    dniami zbieraniem np. lisci z mchu, zamiataniem kamieni itp. Japonczykow chyba
                    tez ta jednostajnosc roslinna ogrodow czasem meczy, bo na wielu balkonach
                    widzielismy duzo kwiatow i na ulicach ludzi spieszacych z pieknymi bukietami.
                    Dlaczego pojechalismy do Japonii? Bo tam jeszcze nie bylismy smile Przed wyjazdem
                    i teraz po, sporo czytalismy, mamy w Japonii kilkoro znajomych, ktorzy tam
                    pracuja uczac angielskiego, oboje pracujemy z kilkoma Japonczykami z krwi i
                    kosci, wiec skoro moglismy sobie pozwolic na podroz, to czemu nie. Jak
                    wspomnialam juz gdzies wczesniej - zachwyt umiarkowany ale przeciez nie jakis
                    zawod czy rozczarowanie!
                    Bardzo przepraszam za takie rozgadanie sie, naprawde nie chce nikomu odbierac
                    przyjemnosci obcowania z japonska kultura i sztuka.
                    Elka
                    • chiara76 Re: De gustibus :) 20.09.04, 22:00
                      Elu, ale to przecież super, że możemy tak podyskutować. Ani ja nie chcę namówić
                      Cię na większy zapał do Japonii, ani Ty (mam nadziejęsmile nie próbujesz ochłodzić
                      mojego.
                      Może moje studia zaważyły na moim postrzeganiu sztuki europejskiej,i cieszę
                      się, że jest jeszcze inna. Ja w ogóle zauważyłam, że mnie bardziej ciekawi
                      sztuka zupełnie inna i krańcowo różna od naszej, z którą może zbytnio okrzepłam.

                      Przyznam Ci się, że niestety,m po zwiedzeniu Zamków nad Loarą, także przeciętny
                      człowiek nie wyniesie nic poza "fajne były te wszystkie zamki". A Kościoły
                      baroku, czy średniowiecza , czy wspomnianie Madonny, no cóż, nie ukrywajmy, że
                      również tak bardzo dla laika się nie różnią.

                      Można się przejść, ot choćby do Muzeum Narodowego i tam w Galerii Sztuki
                      Średniowiecznej samemu sie o tym przekonać.

                      Dla mnie ich sztuka jest wielka , ale na siłę nikogo o tym przekonywać nie
                      zamierzam. Mam nadzieję po prostu zobaczyć to na własne oczy.

                      Acha, mam nadzieję, że nie odebrałaś jakoś niewłaściwie mojego stwierdzenia
                      natemat możliwości Waszego wyjazdu tam. Ja naprawdę się ostatnio śmiałam , że
                      dużo naszych znajomych tam pojechało, choć nie było to ich marzenie aż tak
                      wielkie, jak moje...więc po prostu kolejny przykład. Ale i mnie sie udasmile)

                      Kabaty-Moczydlo
                      Portugalia i portugalski
                      Japonia
                      • elagrubabela Tlumacze sie 20.09.04, 22:22
                        chiara76 napisała:

                        > Przyznam Ci się, że niestety,m po zwiedzeniu Zamków nad Loarą, także
                        przeciętny
                        >
                        > człowiek nie wyniesie nic poza "fajne były te wszystkie zamki".

                        Ajajajaj - ugodzilas mnie w samo serce smile Ambois, Chambord, Blois itd. jako "te
                        wszystkie" i na dodatek zlewajace sie w jedno? Dusza architekta zawyla wielkim
                        glosem "nieeeeee!!!!" wink No ale pewnie masz racje - tak zapewne wiekszosc ludzi
                        postrzega te nieszczesne zamki nad Loara i inne budynki tez.
                        Bardzo, bardzo serdecznie zycze Ci podrozy do Japonii. W zadnym wypadku nie
                        chce Ci "obrzydzac" czy zniechecac do czegokolwiek zwiazanego z Japonia. Moje
                        uwagi to raczej wynik pewnego niedosytu jaki sama odczuwam po podrozy
                        polaczonego z zaskoczeniem, ze tak wielu ludzi az tak powaznie traktuje swoja
                        fascynacje Japonia.
                        Majac do wyboru kolejna podroz do Japonii albo do drugiego Twojego ulubionego
                        kraju - Portugalii, wybieram Portugalie bez zadnego wahania sie - moze chociaz
                        tym Cie ulagodze smile Chociaz wspinaczka na zamek w Lizbonie skonczyla sie dla
                        mnie poznaniem zalet i wad portugalskiej sluzby zdrowia. Ale to zupelnie inny
                        temat.
                        Elka
                        • chiara76 Re: Tlumacze sie 20.09.04, 22:32
                          elagrubabela napisała:

                          > chiara76 napisała:
                          >
                          > > Przyznam Ci się, że niestety,m po zwiedzeniu Zamków nad Loarą, także
                          > przeciętny
                          > >
                          > > człowiek nie wyniesie nic poza "fajne były te wszystkie zamki".
                          >
                          > Ajajajaj - ugodzilas mnie w samo serce smile Ambois, Chambord, Blois itd.
                          jako "te
                          >
                          > wszystkie" i na dodatek zlewajace sie w jedno? Dusza architekta zawyla
                          wielkim
                          > glosem "nieeeeee!!!!" wink No ale pewnie masz racje - tak zapewne wiekszosc
                          ludzi
                          >
                          > postrzega te nieszczesne zamki nad Loara i inne budynki tez.
                          > Bardzo, bardzo serdecznie zycze Ci podrozy do Japonii. W zadnym wypadku nie
                          > chce Ci "obrzydzac" czy zniechecac do czegokolwiek zwiazanego z Japonia. Moje
                          > uwagi to raczej wynik pewnego niedosytu jaki sama odczuwam po podrozy
                          > polaczonego z zaskoczeniem, ze tak wielu ludzi az tak powaznie traktuje swoja
                          > fascynacje Japonia.
                          > Majac do wyboru kolejna podroz do Japonii albo do drugiego Twojego ulubionego
                          > kraju - Portugalii, wybieram Portugalie bez zadnego wahania sie - moze
                          chociaz
                          > tym Cie ulagodze smile Chociaz wspinaczka na zamek w Lizbonie skonczyla sie dla
                          > mnie poznaniem zalet i wad portugalskiej sluzby zdrowia. Ale to zupelnie inny
                          > temat.
                          > Elka

                          Elu, to widzę,że biedaku też miałaś kłopoty! Ja w Lizbonie upadłam bardzo
                          nieszczęśliwie. Miałam kłopoty z nogą, nawet do lekarza potem chodziłam,nie
                          tam, tu, w W-wie, ale...ja mam i tak kłopoty z kolanami więc...muszę uważać.
                          A czy czytałaś moje wspomniena lizbońskie? teraz będzie nie na temat japoński,
                          zapraszam na mój blog, ostatnio dodałam wspomnienia z Lizbony wczęsniej
                          publikowane na Portugalskim forumsmilei pozdrawiam, acha zapraszam na forum o
                          Portugaliismile)

                          www.chiara76.blox.pl
                          • misae Re: Tlumacze sie 21.09.04, 11:10
                            Moja milosc to japonii jest stosunkowo mloda :o) Stara miloscia darze
                            impresjonistow i nikt nie wie ile godzin spedzilam w museum d'Orsay. Paryz i
                            Rzym to moje ulubione miasta. Ale kocham tez japonie i podziwiam ich za to iz
                            potrafia rzeczy ponadczasowe wyrazac w tak prosty sposob. To ze swiatynie
                            budowane byly z drewna nie znaczy ze wszystie sa jednakowe, a kazdy ogrod zen
                            jest niepowtarzalny. A tak na marginesie to spiewajaca podloga w palacu szoguna
                            jest niedoscignionym wynalazkiem :o)) Moze Elu bedac w japonii zabraklo Ci
                            dobrego przewodnika tubylca co by ci wszyskie tajemnice i ciekawostki
                            opowiedzial. Tak sie (moim zdaniem) kpiaco wyrazilas na temat ludzi
                            zbierajacych listki w ogrodach. A czy moze wiesz co to sa za ludzie? To sa
                            bezdomni, ktorym panstwo pomaga zarobic troche grosza. Ja jestem pelna podziwu
                            zarowno dla samego pomyslu jak i checi tych ludzi.
                            Powiem tyle ze jesli nie ma sie pojecia na pewne tematy lepiej trzymac jezyk za
                            zebami.
                            • nekos Re: Tlumacze sie 21.09.04, 16:10
                              Powiem tyle ze jesli nie ma sie pojecia na pewne tematy lepiej trzymac jezyk za
                              zebami.

                              hej misae nie denerwuj sie az tak. kazdy ma przeciez prawo do swoich pogladow i
                              po to to forum jest zeby je tu przedstawic.
                              gdybys tak pomieszkala w japonii kilka lat napewno inne bys miala na ten kraj
                              spojrzenie.
                              • misae Re: Tlumacze sie 21.09.04, 17:57
                                nekos, oczywiscie masz racje ze zmienilabym zdanie tylko nie wiem na jakie,
                                lepsze czy gorsze...Przekonam sie jak wyjade i pomieszkam :o)

                                Zastanawiam sie jednak jak mozna miec zdanie na temat czegos o czym sie nie
                                wie, ot taka moja przekora :o)
                              • misae Re: Smutek niekontynuowanej WYMIANY pogladow 21.09.04, 18:07
                                Chyba sie nie zrozumialysmy, coz zdarza sie. Chodzi mi o to ze nie mozna
                                krytykowac czegos gdy malo sie wie w danym temacie. Lub co gorsza opierac swe
                                poglady na zaslyszanych plotkach. Twoje wypowiedzi odebralam jako negatywna
                                krytyke i miejscami nawet widze kpine - szczegolnie o zbieraczach lisci. To
                                jest cos co mnie bardzo drazni w Polakach, bo bez wzgledu na to jaki temat
                                podejmuje to z miejsca slysze mnostwo opinii. Mam dosc duze doswiadczenie jesli
                                chodzi o srodowisko miedzynarodowe, moja cala kariera zawodowa to ciagle
                                wyjazdy, rowniez od 6 lat nie mieszkam w Polsce, moj mezczyzna nie jest
                                Polakiem, mam bardzo ograniczony kontakt z polonia i ze smutkiem musze
                                stwierdzic, ze coraz trudniej mi rozmawiac z rodakami :o(
                                • peter2715626 Re: Smutek niekontynuowanej WYMIANY pogladow 22.09.04, 00:27
                                  misae napisała:

                                  > To
                                  > jest cos co mnie bardzo drazni w Polakach, bo bez wzgledu na to jaki temat
                                  > podejmuje to z miejsca slysze mnostwo opinii

                                  A co w tym zlego?
                                  To najpierw mam poinformowac gdzie pracowalem, gdzie podrozowalem, w jakim
                                  wspanialym kraju mieszkam i jaka mam fantastyczna zone, aby moc wyglaszac
                                  wlasne poglady?
                                  To nie upowazni mnie do twierdzenia, ze tylko moja opinia jest madra.
                                  To nie jest konferencja naukowa dla zaproszonych gosci, ale publicznie dostepne
                                  forum, gdzie kazdy moze sie dopisac.

                                  Nawet jak ktos tu sie pojawi, kto nigdy tam nie byl, ale napisze o tym co
                                  mysli, to tez moze byc to ciekawy temat do dyskusji.

                                  Coraz trudniej rozmawia sie z rodakami, bo czujesz sie lepsza od tych co
                                  zostali w kraju? Tez mam takie pokusy w ramach analizowania mojego wspanialego
                                  zycia pelnego sukcesow zawodowych, ale staram sie to zwalczac w sobie.
                                  • misae Re: Smutek niekontynuowanej WYMIANY pogladow 22.09.04, 10:49
                                    wlasnie takie myslenie mnie rozbraja, przepraszam bardzo ale nie musisz sie
                                    nikomu tlumaczyc ze swoich osiagniec. Napisalam tak ze wzglegu na podkreslenie
                                    mojego odizolowania. Nie wlaczam sie w dyskusje na temat architektury barokowej
                                    bo niewiele wiem na ten temat i nie jestem wstanie czegos ciekawego powiedziec.
                                    A napisanie zdania w stylu nie podoba sie jest bez sensu. Takie mam poglady :o)
                                • nekos Re: Smutek niekontynuowanej WYMIANY pogladow 22.09.04, 08:07
                                  misae napisała:

                                  > Chyba sie nie zrozumialysmy, coz zdarza sie. Chodzi mi o to ze nie mozna
                                  > krytykowac czegos gdy malo sie wie w danym temacie. Lub co gorsza opierac swe
                                  > poglady na zaslyszanych plotkach. Twoje wypowiedzi odebralam jako negatywna
                                  > krytyke i miejscami nawet widze kpine - szczegolnie o zbieraczach lisci. To
                                  > jest cos co mnie bardzo drazni w Polakach, bo bez wzgledu na to jaki temat
                                  > podejmuje to z miejsca slysze mnostwo opinii. Mam dosc duze doswiadczenie
                                  jesli
                                  >
                                  > chodzi o srodowisko miedzynarodowe, moja cala kariera zawodowa to ciagle
                                  > wyjazdy, rowniez od 6 lat nie mieszkam w Polsce, moj mezczyzna nie jest
                                  > Polakiem, mam bardzo ograniczony kontakt z polonia i ze smutkiem musze
                                  > stwierdzic, ze coraz trudniej mi rozmawiac z rodakami :o(

                                  a ja nie mieszkam w polsce od ponad 20 lat bo wychowalem sie w anglii a od 8
                                  lat mieszkam w japonii. oprocz tego forum kontaktu z polonia nie mam prawie
                                  zadnego ale bardzo lubie rozmawiac z rodakami i dlatego prawie codziennie na to
                                  forum wpadam. zyjemy w demokracji, kazdy z nas ma swoje opinie i poglady i
                                  przeciez o to wlasnie tutaj nam chodzi. pozdrawiam wszystkich i moze przejdzmy
                                  na inny temat.
                • zarigani Re: Kto z was byl w Japoni? 21.09.04, 19:42

                  Jestem z wykształcenia Japonistą i po prostu słabo mi się robi jak czytam takie
                  bzdury. Ręce opadają.Takie poglądy powinnas trzymać dla siebie bo jeszcze ktos
                  ci uwierzy, że tu naprawde nie ma po co przyjezdzać.

                  elagrubabela napisała:


                  > Bylam wysoce zawiedziona sztuka i rekodzielem japonskim - obiekty z XV, XVI,
                  > XVII, XVIII wieku, podobnie jak architektura z tego samo okresu, sa
                  kompletnie
                  > nieporownywalne z osiagnieciami europejskimi w tym samym czasie - sztuka
                  > japonska przypomina tworczosc ludowa, ktora ewoluowala w znikomy sposob,
                  > poszukiwania byly minimalne, ograniczone, niespontaniczne i w koncu
                  kompletnie

                  To w takim razie może porównasz obiekty z siódmego czy ósmego wieku, jak np.
                  światynia Horyuji, skarb Unesco, najstarszy drewniany budynek na świecie
                  wypełniony skarbami sztuki japońskiej z jakimikolwiek obiektami w Polsce. Masz
                  co porównywać? Chyba nie. Japończycy nie mogli nigdy budować ciezkich budowli z
                  kamienia ze wzgledu na takie a nie inne warunki klimatyczne, częste trzesienia
                  ziemi itd. Dzięki temu wytworzyli niepowtarzalną estetykę opartą na prostocie.
                  I osiągneli w tym mistrzostwo. Czy widziałaś Pawilon Feniksa w Uji? Wygląda na
                  tak lekki jakby zawisał w powietrzu nad tafla wody. Nie wiem jak mozna zarzucać
                  sztuce japońskiej brak róznorodności i nudę. Weźmy zamki. Niektóre to koszmarne
                  repliki powojenne, to fakt, ale z tych cenniejszych- Himeji, Nijojo, Kumamoto-
                  zupełnie inne w stylu, atmosferze. Te 15 światyń, ktore widziałaś w Kyoto
                  zaliczyłaś w ciągu jednego dnia, czy dwóch? Może jakbyś miała więcej czasu
                  spokojnie zobaczyłabyś jak są różne.

                  "Brak różnorodności szaty roślinnej". Kurcze, czy my mówimy o tym samym kraju?
                  Tu już chyba sie rozpędziłaś za ostro. Japonia ma tą przewage, ze te same
                  miejsca mozna odkrywac na nowo wiele razy, wsrod kwitnacych wisni, czerwonych
                  klonow, przypruszone delikatnie sniegiem, za kazdym razem wygladaja
                  niepowtarzalnie. Trzeba tylko wiedziec gdzie kiedy pojechac, zeby moc na
                  spokojnie i nie w tlumie ludzi sie tym wszystkim podelektowac.

                  Portugalia czy Japonia? Jak mozna te kraje w ogole porownywac? Oba piekne,
                  warte zwiedzania w tym samym stopniu.
                  Pozdrawiam


    • kapitankloss1 Re: Kto z was byl w Japoni? 22.09.04, 16:29
      Hmmm...dziwna dyskusja sie rozwinela, no ale zawsze ciekawie poczytac co inni
      mysla. Gdzies cos takiego slyszalem ze gdzie 2 Polakow to sa 3 opinie smile

      Ja wejde w ten spor od strony neutralnej. Nie jestem jakims fanatykiem Japoni,
      ale mam po prostu pare dobrych lat mieszkania na 3 kontynentach, i moge
      powiedziec dosyc otwarty poglad na swiat....przynajmniej ja tak mysle smile

      Tez w Polsce nie mieszkalem od 20 lat i w wiekszosci z Polakami, tak jak chyba
      Nekos, raczej rozmawiem na roznych forach...oprocz rodziny i paru Polakow
      poznanych w Japoni. Bedac w Japoni zauwazylem wlasciwie dwa rodzaje ludzie i
      zaden z nich nie byl fanatykiem. Fanatycy to w wiekszosci ludzie co w Japoni
      nie byli a lubia jakas jej czastke (przewaznie anime lub karate). A Wiec
      powracajac do tych dwoch rodzaj ludzi. Pierwszy rodzaj to ci ktorzy z Japoni
      chca zrobic wlasny kraj i absolutnie wszysko im wchodzi na nerwy w Japoni, bo
      wszystko jest inne...wiec niedobre i glupie. Nie moga sie znalezc i w Japoni
      nie przetrzymaja roku. Wracaja i przewaznie szerza poglady daleko odbijajace
      od prawdy, bo sa przyciemnione wlasnymi przejsciami. Druga czesc ludzi to
      osoby ktore podchodza do Japoni z otwarta mysla, mozna powiedziec lekko, i nie
      komentuja wszystkiego, akceptuja to ze Japonia nie jest naprzyklad USA. I ci
      potrafia tam mieszkac. Mogl bym dodac ze te osoby mogly by mieszkac
      gdziekolwiek, nie tylko w Japoni. Pierwszy rodzaj moze tylko mieszkac we
      wlasnym kraju, lub bardzo podobnym kraju.

      Napisze wam tak....Amerykanin przyjezdza do Japoni i sie wscieka ze za te $7
      BigMac jest o wiele mniejszy w Japoni niz w USA. A z kolei Japonczyk jedzie do
      USA i sie wscieka bo BigMac jest za duzy a musi placic $7. Je polowe tylko i
      mysli ze ten BigMac powinien kosztowac $3.50

      Turystycznie Japonia jest na takim samym poziomie jak wiekszosc swiata. Jest
      pelno do zobaczenia. Ja dopiero widzialem tylko czastke tego co mozna. Ze
      budynki sa inne niz w Europie, to zostawie bez komentarza bo to jest kretynskie
      stwierdzenie. Japonia jest droga i dla turysty jest to jednak ciezki kraj do
      zwiedzenia. Koszty sa ogromne jesli sie tam nie pracuje.

      Na koniec dodam ze trzeba byc bardziej otwartym bo inaczej to wszystko co inne
      bedzie na nie....i wtedy te Europejskie zamki i palace to tylko kupa kamieni
      ustawiona na sobie. Dodam ze uwielbiam zamki i architekture Europejska, ale
      tez uwielbiam architektore Japonska i amerykanska....Lets All hug trees or
      something smile
      • peter2715626 Re: Kto z was byl w Japoni? 23.09.04, 00:04
        Ja bym napisal, ze to nie tylko cecha Polakow, ze gdzie dwie osoby sie
        spotykaja tam trzy zdania. Pluralizm wystepuje na calym swiecie.

        Ale stanowczo cecha narodowa tych wspanialych ludzi jest to, ze osoba
        wyrazajaca odmienne poglady jest automatycznie uwazana za osobe gloszaca
        nieprawde, ktorej najchetniej wydaloby sie zakaz wyrazania opinii, a juz na
        pewno trzeba jej o tym powiedziec. Mam wrazenie, ze Polacy w przeciwienstwie do
        innych narodow uwazaja nader czesto, ze maja monopol na prawde.

        Jak widac z powyzszej dyskusji, ta cecha moze sie ujawniac nawet gdy ktos ma
        dosc duze doswiadczenie jesli chodzi o srodowisko miedzynarodowe, cala kariera
        zawodowa to ciagle wyjazdy, od 6 lat nie mieszka w Polsce, jej mezczyzna nie
        jest Polakiem i ma bardzo ograniczony kontakt z polonia.
        • misae Re: Kto z was byl w Japoni? 23.09.04, 10:59
          ci co mysla ze maja monopol na prawde to francuzi... wiem to z wlasnego
          najblizszego ogrodka. Polacy raczej maja za duzo do powiedzenia w tematach na
          ktore nie maja pojecia i do tego sa lekko upierdliwi. Gdy jestem na imprezie we
          francji to nikt we mnie alkoholu nie wciska, jak nie mam ochoty to nie pije. A
          w polsce jestem czarna owca...Albo na przyklad znam jednego pilota i na
          imprezie (w polsce) rozgorzala dyskusja na temat bezpieczenstwa latania i
          awaryjnosci etc i wiecie co? jedna baba co raz leciala samolotem zagadala
          pilota na smierc...oczywiscie miala wiele teorii na ten temat, a facet
          usmiechal sie pod nosem tylko! Mam wiecej przykladow ale po co sie rozpisywac.
          A odnosnie wciskania jedzenia w gosci to mamy duzo wspolnego z wlochami (tymi z
          poludnia szczegolnie).
          Moze ludzie na emigracji przechodza rozne fazy, ja jestem w fazie
          zdenerwowania, moze mi to przejdzie. Pa!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka