w Japonii są złodzieje?

04.10.04, 16:45
Jestem na etapie szykowania się do wyjazdu do Rzymu, a tam się nasłuchałam o
kieszonkowcach i innych złodziejach.
Teraz jestem zła , bo moja poczta osiedlowa znowu połakomiła się na list(z
Ameryki, więc pewnie miliony dolarów tam mi ktoś słał, nie?), a jak jest w
Japonii. Wiem, że już się pytałam, ale może ogólnie, zdarzają się takie
akcje? Chyba rzadko? A jak jest z kieszonkowcami w metrze na przykład?
    • grey-pippin Re: w Japonii są złodzieje? 04.10.04, 17:04
      Ponoc sa zlodzieje, nawet tacy ktorzy pod nieobecnosc wlascicieli pladruja
      mieszkania i tacy co kradna rowery, ale nie znam nikogo kto bylby kiedykolwiek
      okradziony, a pytalam. Mnie okradziono 2 razy w Niemczech (raz rower a raz plyn
      do podlogi ?!) a w Polsce nigdy, choc dresiarz chcial raz na sile ode
      mnie "pozyczyc rower" z argumentem "no co k..., dawaj ten rower", potem musial
      wlaczyc 7 bieg bo rzucilo sie za nim 7 przybyczonych cyklistow w odpowiedzi na
      moj wrzask - zlodziej rowerow wink
      • chiara76 Re: w Japonii są złodzieje? 04.10.04, 17:09
        grey-pippin napisała:

        > Ponoc sa zlodzieje, nawet tacy ktorzy pod nieobecnosc wlascicieli pladruja
        > mieszkania i tacy co kradna rowery, ale nie znam nikogo kto bylby
        kiedykolwiek
        > okradziony, a pytalam. Mnie okradziono 2 razy w Niemczech (raz rower a raz
        plyn
        >
        > do podlogi ?!) a w Polsce nigdy, choc dresiarz chcial raz na sile ode
        > mnie "pozyczyc rower" z argumentem "no co k..., dawaj ten rower", potem
        musial
        > wlaczyc 7 bieg bo rzucilo sie za nim 7 przybyczonych cyklistow w odpowiedzi
        na
        > moj wrzask - zlodziej rowerow wink

        no ten płyn do podłogi, to też mnie zaintrygował...jestem strasznie wściekła na
        tę moją pocztę...nie wiem, co robić, ale powoli dojrzewam do wielkiej afery,
        jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mi tak kradziono rzeczy jak teraz, jak
        mieszkam na Kabatach......to jest niewiarygodne.
        • kapitankloss1 Re: w Japonii są złodzieje? 05.10.04, 15:10
          Zlodzieje sa wszedzie ale jednak w Japoni szansa byc celem zlodzieja jast taka
          minimalna ze wlasciwie kradziezy nie ma. To mowiac zdarzylo sie to mojej
          dziewczynie dwa razy. Dwa razy kupila sobie rower (mountain bike), i dwa razy
          pod ta sama stacje go wzieli....i jak profesjaonalnie przecieli lancuch. W
          k...wilo nas to i nastepnym razem jak wracalismy puzno wieczorem zwinelismy dwa
          rowery zeby szybciej wrocic do domu. Potem je zostawilismy z powrotem przy
          stacji. Wiem ze to jest zle ale trzeba bylo dac upust....bo czasami to jednak
          Japonia wchodzi na nerwy.

          Kradziez rowerow jest wlasciwie calkiem powszechna i uprawiana przez calkiem
          normalych ludzi....nie jakis element kryminalny. Mieszkalem blisko stacji pare
          razy i te sceny byly calkiem na codzien. Naprzyklad taka OL wraca wieczorem i
          chce sobie przyspieszyc powrot, i sprawdza kazdy rower czy nie jest zamkniety.

          Najfajniej to bylo jak mnie raz policja zatrzymala na wlasnym rowerze (oni tez
          byli na rowerach ale rowerowej pogoni smile nie bylo, bo takie dziadki i tak by
          przegraly a mi sie nie chcialo wysilac) i mnie pytali czy to moj rower i tak
          dalej....i ze swiatlo nie dziala. Scena naprawde komiczna!
Pełna wersja