kirai, kirai

11.10.04, 18:16
czy jest cos co wam sie nie podoba w japonii i u japonczykow??
ja na przyklad nie znosze ich stalego pociagania nosem i wciagania
wszystkiego do srodka (sorry! ale to prawda) jak tylko przyjdzie pora
przeziebien. robia to nawet dorosli mezczyzni i kobiety. jak gaijin wydmucha
nos w chusteczke higieniczna to wszyscy sie na niego patrza. a co jest lepsze?
    • peter2715626 Re: kirai, kirai 11.10.04, 22:42
      Kiedys czytalem, ze nosa nie wolno dotykac.
      To moze miec z tym zwiazek?
    • chiara76 Re: kirai, kirai 11.10.04, 23:56
      mnie chyba by przeszkadzało (ale to nie tylko Japończyków cecha, a raczej nacji
      Wschodu) to nie mówienie, co się naprawdę myśli. Wiem, że oni prawdziwych uczuć
      chyba nigdy do końca nie okażą...to mi nie pasuje.
      No i te prezenty , bo tak "trzeba", co trzeba, co trzeba? Przecież, jak to na
      siłę, to się mija z celem, to też by mnie drażniło.
      • juulka Re: kirai, kirai 12.10.04, 09:27
        Wiekszosc rzeczy mi sie podobalo, bardzo przyjemni ludzie...A co mi sie nie
        podobalo?

        -niesmialosc i mowienie ze sie czegos za bardzo nie umie chociaz jest sie w tym
        ok

        -sposob ubierania sie ludzi w moim wieku- o zgrozo!!!! Te czapki z daszkiem,
        tygrysim futerkiem i lancuchami, 4 warstwy luznego t-shirtu w 4 niepasujacych
        do siebie kolorach....TO bylo straszne uncertain

        Pzdr.
        Dorota
    • nekos Re: kirai, kirai 12.10.04, 10:26
      trzesienia ziemi, tajfuny i powodzie.
    • nekos Re: kirai, kirai 12.10.04, 10:28
      kobiety ktore rozmawiaja glosikiem 6-cio letnich dziewczynek.
      • kapitankloss1 Re: kirai, kirai 12.10.04, 15:52
        1. Syf w mieszkaniach napakowanych stertami rzeczy ktore do siebie nie pasuja.
        2. Sterty niepotrzebnych rzeczy do ogrzewania zajmujacych miejsce w
        mieszkaniach gdzie juz od poczatku nie ma miejsca.
        3. Wlanczanie gazu zeby lala sie ciepla woda.
        4. Prymityw mieszkaniowy.
        5. Wieszace szkaradnie pranie na balkonach i absolutne przekonanie Japonczykow
        ze tak jest lepiej bo swiezo pachnie.....czym?!?! Spalinami!!!....mnie bardzo
        smierdzialy a nie bede przeciez mial tego porozwieszanego w mieszkaniu...istny
        trzeci swiat!
        6. Jeden z najbardziej zacofanych pojec o Customer Service....niby ci sie
        usmiechaja i witaja ale jak naprawde masz problem to dopiero sie zaczyna...
        7. Fanatyzm biurokratyczny.
        8. Przez to ze nie ma ogodkow to babcie wystawiaja setki doniczek na
        ulice....wyglada to okropnie, nawet jesli czasami cos w tych doniczkach rosnie.
        9. Bardzo waskie myslenie Japonczykow, graniczace na idiotyzmie....wszystko co
        w Japoni to jest prawdziwe....nawet jedzenie nie Japonskie....wiec jak
        Japonczyk je to za granica to jest niedobre, fe, lub jeszcze cos....ani grosza
        polotu i sprobowania czegos prawdziwego....mialem teraz tesciowa i mnie
        naprawde wkurzyla takim wlasnie waskim pogladem na swiat.
        10. Dodam do ostatniego ze jesli Japonczyk lub Japonska telewizja ci to nie
        powiedziala to znaczy ze nie prawda....istna glupota.
        11. Po 3.5 lat nauczania Japonskiego spotkalem sie z tysiacami ludzi z roznych
        sciezek zycia i naprawde poznalem Japonia od spodu. Nauczycielowi angielskiego
        (wiec nie japonczykowi) bardziej latwo sie zwierzyc wiec mozna naprawde
        niezlych rzeczy sie nasluchac....ale moja zona nadal nie wiezy ze ja cos
        naprawde wiem o Japoni, a wszyskich co ucza sie Angielskiego zbywa ze to nie
        jest norma.....tez glupota.
        12. Bardzo plytka uprzejmosc. Turysta nie widzi prawdy jaka lezy pod ta
        kurtyna.
        13. Brak automatow bankowych po godzinach.
        14. Okropnie wygladajace miasta razem z architektora...nie mowie o perelkach
        ktorych jest wiele...ale takie ogolne spojrzenie na miasta.
        • nekos Re: kirai, kirai 12.10.04, 17:07
          automaty bankowe (juz!!) sa we wszystkich convenience stores. pieniadze od
          niedawna mozna pobierac tam o kazdej godzinie.
          ale kart kredytowych jeszcze duzo sklepow nie przyjmuje do dzisiaj. byl to
          kiedys dla mnie szok.
      • zarigani Re: kirai, kirai 13.10.04, 05:28
        O tak, popieram, ze to jest absolutnie nie do wytrzymania. Czasem oprocz glosu
        nieopierzonego kurczaka dochodzi jeszcze specjalna modulacja, przeciaganie
        koncowek nie wiadomo po co. Szczegolnie przy kasach convenience storow i w
        shinkansenach, wsrod panien sprzedajacych obento. KOSZMAR.
        W jednym z konbini, ktorego unikam, ale w raze potrzeby czasem jednak wpadam od
        lat pracuje pani pod czterdzestke, ktora postanowila, ze bedzie umilac czas
        klientom robiacym zakupy swoim szczebiotem. Pracuje chyba na odznake
        przodownicy sieci Famlily Mart, bo jej zapal nie slabnie od dobrych kilku lat.
        Za kazdym razem rytual jest ten sam: zaraz przy wejsciu na cala pare
        Irasshaimaseeeeeeeeeeeeeeeeee, przy czym koncowe eeeeeee ukladaja sie w melodie
        wlasnej chyba kompozycji. Juz na tym etapie chce sie ewakuowac, ale co zrobic
        jak suszy. Przy kasie nastepuje powtorka z irasshaimase z jeszcze bardziej
        wymyslna melodia koncowego eeee. Po recytacji cen wszystkich zakupionych
        produktow i poinformowaniu mnie ile produktow kupilem (bo a nuz zrobilem to
        nieswiadomie) nastepuje uroczysta deklamacja ceny ogolnej do zaplaty i wyrazy
        wdziecznosci za to, ze zawsze wspieram ten sklep swoimi szanownymi pieniedzmi.
        Przy wydawaniu reszty nastepuje prezentacja wachlarza banknotow w odleglosci 10
        centymetrow od mojego nosa, zebym przypadkiem czegos nie przeoczyl i liczene,
        dwukrotne, z modulacja glosu jesli pani jest w wyjatkowo dobrym nastroju. Po
        koncowym irasshaimaseeeee mam ochote isc sie powiesic.
    • nekos Re: kirai, kirai 12.10.04, 17:12
      czesto widze np. w restauracjach jak siedza na krzeslach z nogami po tylkiem
      tak jak sie siedzi na tatami.
    • nekos Re: kirai, kirai 12.10.04, 17:16
      jada zagranice na kilka dni i odzywiaja sie tylko w japonskich restauracjach.
      kilka dni temu troje znajomych wrocilo z wycieczki z londynu i paryza.
      oczywiscie spytalem jak samakowalo im jedzenie. oni na to ze chodzili wylacznie
      po japonskich rest.
    • nekos Re: kirai, kirai 12.10.04, 17:31
      nie lubie jeszcze tego krzyku w sklepach 'irashaimase!! irashaimase!!!
      irashai...!!!! doslownie non-stop. czuje sie jak bym byl na jakims podmiejskim
      bazarze. bylem ostatnio w firmowym sklepie swatch. dziewczyna w drzwiach
      wlasnie tak sie darla na caly glos odstraszajac chyba polowe klientow. ja
      wyszedlem po 2 minutach.
    • nekos Re: kirai, kirai 12.10.04, 18:17
      ...oczywiscie ten balagan w mieszkaniach. ale o tym kapitankloss1 juz napisal.
    • nekos Re: kirai, kirai 12.10.04, 18:24
      pisalem juz kiedys o tym ze w ksiegarniach (oprocz tych kilku w duzych
      miastach) nie ma nic w jezyku angielskim. ani jednej gazety. ani jednego pisma.
      ani jednej ksiazki. absolutnie nic. zgroza.
      • peter2715626 Re: kirai, kirai 12.10.04, 21:39
        Mialem osobiscie do czynienia z fanatyzmem biurokratycznym gdy pracowalem w
        sieci sprzedazy jednego z japonskich koncernow, wiec moge potwierdzic.

        Brak umiejetnosci szybkiego podejmowania decyzji. Miesiacami trwajace dyskusje
        nad drobnymi szczegolami. Koniecznosc zatwierdzania wszystkich dokumentow przez
        kilka szczebli zarzadzania. Kolekcjonowanie pieczatek hanko na kazdym
        dokumencie - im wiecej tym lepiej.

        Stanowcza niechec do zmian funkcjonujacych procedur. Ukrywanie problemow.

        Do czego to prowadzi, widac swietnie na przykladzie Mitsubishi.
    • zarigani Re: kirai, kirai 13.10.04, 02:19
      Kable nad glowa wszedzie gdzie sie nie ruszysz. Niebieskie niebo nad glowa to
      luksus. Przeciez mozna to pochowac w ziemi a nie tkac kilometry pajeczyn.
      • kapitankloss1 Re: kirai, kirai 13.10.04, 15:31
        Ach!...zapomnialem nawet o tym pieknie!
    • zarigani Re: kirai, kirai 13.10.04, 04:50
      I nie lubie jeszcze japonskiej telewizji, w ktorej albo sie je albo robi z
      siebie idiote. Na kazdym kanale nic tylko oishii, umai, ilez mozna!!!! Nawet w
      programach , ktore wydawaloby sie, ze nie maja nic wspolnego z jedzeniem, w
      polowie wjezdza micha z zarciem i zaczynaja se komentarze typu: Och jaki dobry
      ten kalmar!, Tak, smakuje jak prawdziwy kalmar!!! A mnie juz trzepie w fotelu.
      A jak ma smakowac do cholery jasnej!!!!!
      • nekos Re: kirai, kirai 13.10.04, 15:18
        no wlasnie ta ich tv!! na poczatku tak jak wszystko troche mnie bawila ale
        teraz dlatego ogladam tylko skyperfect.
        • kapitankloss1 Re: kirai, kirai 13.10.04, 15:35
          Popieram...dodam jeszcze ze baza prawie wszyskich programow to sa znani goscie
          co siedza i komentuja. Co prawda pare dokumentalnych czy bardziej naukowych
          programow jest dosyc fajnych, mozna sie z tego duzo nauczyc.

          Nie zapomnijmy ze jesli cudzoziemiec mowi (nawet pera-pera lub lepiej niz
          Japonczyk) to trzeba podac pisemnie bo pewnie go nie zrozumieja wszyscy...
    • nekos Re: kirai, kirai 13.10.04, 15:26
      japonskie radio!!! ja na fm lapie chyba tylko 3 stacje. na kazdej z nich 70% to
      gadu gadu o niczym a reszta to 28% muzyki japonskiej i 2% innej (czyt.
      gaijinowskiej). wiem ze w tokio jest troche wiecej stacji i jedna w jez.
      angielskim ale ja pisze jak jest u mnie.
    • kapitankloss1 Re: kirai, kirai 13.10.04, 15:38
      Hahahaha...Japonia jest fajna ale naprawde wchodzi na nerwy jak zaden inny kraj
      na swiecie, i widzimy teraz ze sie mozna odprezyc dewastujac mity Japonskiej
      wielkosci smile....mi chyba od 8 lat tak sie kubek napelnial i chyba sie w koncu
      wylewa, bo zauwazylem ostatnio ze tylko bardzo negatywne rzeczy pisze o
      Japoni....ale za to prawde!
      • chiara76 Re: kirai, kirai 13.10.04, 15:39
        może jak ochłoniesz, to popiszesz nam i te dobresmile)
    • nekos Re: kirai, kirai 14.10.04, 17:44
      nie znosze japonskich autostrad bo sa szalenie drogie. chyba najdrozsze na
      swiecie. dla przykladu podam ze ode mnie do tokio (120 km) przejazd w jedna
      strone kosztuje okolo 4000 yenow czyli 36 usd. w usa za taka odleglosc
      placilem 50 centow!!
    • kapitankloss1 Re: kirai, kirai 14.10.04, 20:53
      Babcie smierdzace plesnia bo mieszkaja w starych rozpadajacych sie domkach z
      zplesnialego drzewa i zardzewialej blachy, z kupa drutu wystajace na zewnatrz,
      i doniczkami....i nie zapomnijmy gaci babci.
      • nekos Re: kirai, kirai 15.10.04, 15:57
        ha! ha! dobre!
        one moze nie plesnia tak smierdza tylko tymi preparatami do zwalczania plesni.
        no i dziadkowie tez.
        • kapitankloss1 Re: kirai, kirai 15.10.04, 19:12
          ...no tak, dziadkowie tez, ale oni krocej zyja smile

          Co do zapachu to jednak ja czulem raczej plesn...

          W ogole moge dodac jescze jeden punkt do kirai, kirai.....WILGOTNOSC
          POWIETRZA!!!!...i oczywiscie ciagly problem z plesnia w lazienkach.
          • peter2715626 Re: kirai, kirai 17.10.04, 21:47
            To nie uzywaja dehumidifierow??

            U mnie tez jest problem w wilgotnoscia, jak to na wyspach, ale jest przeciez to
            proste urzadzenie.
            • kapitankloss1 Re: kirai, kirai 18.10.04, 21:48
              Raczej sie za bardzo z dehumidifierami nie spotkalem, choc jest tego mnostwo w
              sklepach....pewnie dlatego ze to nastepna maszynka co zre prad...

              W domach mozna sie jednak na takie cudko pociagnac, ale ja bardziej ogolnie
              pisze o tym co sie dzieje na zewnatrz podczas lata.....Ja mialem raz na
              balkonie w Nagoi, 44 stopni....chos w TV podawali tylko 35. Gorace betonowe
              dzungle smile....dodaj do tego chyba prawie 100% wilgotnosc, i masz istna saune
              jak wychodzisz.

              Hmmmm...ile razy ja z prysznica wychodze i zaczynasz sie pocic, wiec wracasz
              pod prysznic.
            • nekos Re: kirai, kirai 19.10.04, 16:18
              tak, sa w sklepach. ale chyba wiesz ze japonczycy sa baaardzo oszczedni. prad
              jest tutaj bardzo drogi a do godz. 17:00 jest 5 razy drozszy niz po tej
              godzinie. nawet nie wlaczaja w biurach klimatyzacji az naprawde juz wytrzymac
              nie mozna.
              nie wiem jaka macie wilgotnosc w nowej zelandii ale tutaj chodzi sie calymi
              dniami mokrym. do tego stopnia ze tylko stojac i nic nie robiac pot plynie po
              ramionach i po palcach kapie na podloge. dzieci i dorosli dostaja potowek,
              lekarze przepisuja mascie ktore zaraz po nasmarowaniu natychmiast splywaja
              razem z potem.
Pełna wersja