cptniamo 18.11.04, 12:27 www.cdq.art.pl/2004_11_19.html ...już jutro. Ale fajnie Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
chiara76 Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 18.11.04, 13:20 nie wybieram się, ale dzięki za informację. Odpowiedz Link
nekos Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 18.11.04, 15:16 pierwszy raz o nich slysze. nigdy ich nie slyszalem ani w radiu ani nie widzialem w tv. Odpowiedz Link
cptniamo Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 18.11.04, 19:06 nekos napisał: > pierwszy raz o nich slysze. nigdy ich nie slyszalem ani w radiu ani nie > widzialem w tv. Japońska muzyka awangardowa jest dość znana w Polsce. Mam na myśli: stosunkowo znana. Ci, którzy interesują się muzyką, słyszeli na pewno o Merzbow'ie (Akita Masami, słynny twórca japońskiego noize) - o nim w jest dość "głośno" od kilku lat. Pewną popularność zyskuje też japońska seria nowojorskiej wytwórni Johna Zorna Tzadik Rec. (muzyka Johna zorna, klasyka trzeciej awangardy, jest wypadkową inspiracji muzyką chasydzką, współczesną i japońską mentalnością, stąd taka seria). "Pewna popularność" oznacza, że te płyty (Otomo Yoshihide, Ground Zero, Ruins, Kenji Haino, Ikue Mori, Satoko Fujii, Merzbow...) możemy nabyć w każdym Empiku. Jesienią tego roku pojawiło się w Polsce pismo Glissando - zredagowane przez studentów warszawskiej muzykologii, kolportowane na Warszawskiej Jesieni. Dość fachowe, stworzone przez ludzi zafascynowanych muzyką współczesną z jednej, a kulturą dj-ów z drugiej strony. Połowa pierwszego numeru została poświęcona awangardzie japońskiej - muzyce noize - co wiele mówi o fascynacjach muzycznych młodych melomanów w polsce. Cytuję z "Glissando" - mam nadzieję, że mi wybaczą - "Bodajże jedno z największych naszych olśnień i przeżyć ostatniej dekady: nowa muzyka japońska. Gigantyczna, choć podziemna scena, twórczość zaskakująca, szalona, awangardowa, ekstremalna, drażniąca, zabawna, perwersyjna, okropna, cudowna." Więcej info np. tu: www.emd.pl/muzyka/index.htm i w kilku innych miejscach na tej stronie. Rok temu w warszawskim Centrum SZtuki Współczesnej Festiwal Nowej Muzyki Japońskiej, grało Acid Mothers Temple, Ruins, i kilka innych projektów tworzonych przez 5 muzyków - w sumie 4 zespoły Byłam, jeśli ktoś zainteresowany, mogę napisać, czego można się jutro w CDQ spodziewać Nie wiem, czy w tym momencie "Japończycy" nie zrobili się okresowo trendy w warszawce... tak jak spektralizm, na przykład... obawiam się, że tak. No cóż, ja nie jestem trendy, po prostu słucham muzyki... a do klubów nie chodzę - nie wiem gdzie jest ten CDQ Pozdrawiam. Odpowiedz Link
nekos Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 19.11.04, 16:03 ja takiej muzyki nie slucham ale dzieki za ciekawe wyjasnienie. Odpowiedz Link
cptniamo Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 19.11.04, 16:35 Nie ma za co. Tyle napisałam, bo to ciekawostka - awangardowa muzyka japońska, która jest znana właściwie tylko poza Japonią. Kwestia mentalności - może Europa Środkowa potrzebuje ekstremum - czy też zasługa mody i blasku egzotyki - nie rozumiemy, jak można uważać hałas za muzykę, ale to niepokojące i frapujące? Mnie muzyka noize interesuje jako muzyka - słucham wielu różnych rzeczy - ale też jako zjawisko kulturowe. I nie jestem pewna, czy bardziej jako europejskie, czy też japońskie zjawisko subkulturowe... Pozdrawiam Odpowiedz Link
cptniamo Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 20.11.04, 16:29 Czterech Japończyków. Kwabata na gitarze - wygląda jak Slash z Guns'n'roses , drugi na gitarze - siwy, długowłosy, trzeci na basie, też długowłosy, zaś perkusista dla odmiany reprezentował typ raczej zestresowany Muzyka...? AMT traktują hałas inaczej niż europejscy muzycy zajmujący się tym tematem. Wynika to chyba z tego, że w Europie przyzwyczailiśmy się do harmonii, w końcu muzyka przez wieki opierała się na harmonii (i ludowa, i tak, którą zwykliśmynazywać klasyczną). Może dlatego w XX wielu wszystkie eksperymenty podejmujące próby złamania skal harmonicznych miały specyficzny punkt wyjścia, jakby twórcy mówili "Hałas to hałas. Jest negatywny. A może zrobimy z niego muzykę? Może coś w tym jest? Pokażmy, że hałas też może być muzyką!", punktem wyjścia była próba zrewidowania stosunku hałasu i muzyki, to była próba kontestacji, zaprzeczenia... AMT zaś grali, jakby hałas był naturalnym składnikiem muzyki. Jakby nie dzielili dźwięków na muzykę i hałas. Nie fetyszyzowali hałasu, nie silili się... na nic się nie silili... Tematym był nie hałas, ale trans. Tyle piszę o tym hałasie, bo to - hałas - jest zazwyczaj zauważane w muzyce AMT i muzyce innych twórców noize'owych. Wykorzystywali zachodnie motywy muzyczne i sposoby grania (czasem minimal rock, emo noise, heavy metal rodem z lat 80-tych, ludowe pieśni z różnych rejonów świata), traktując je jako budulec. Sama konstrukcja utworów, przypominających jazzowe improwizacje (kilkanaście minut trwania i wyraźny podział na części w obrębie utworu), moim zdaniem bardzo dopracowana, wyważona, przemyślana. Utwór rozwija się w czasie, jest horyzontalny, nie wgłębia się w pojedynczy dźwięk - nie jest wertykalny. (to taka wredna muzyczna terminologia) Jak w jazzie właśnie - tym starszym (bo dzisiejszy jazz nie jest już tak bardzo horyzontalny).Wszystko podszyte hałasem - bo każdy dźwięk jest podszyty hałasem, nieprawdaż? - muzyka nakierowana na wprowadzenie w trans, a budulcem było - jak pisałam - wiele sposobów grania. AMT to doskonali muzycy; fragmenty a capella, czterogłosowe śpiewy w kanonie były wokalną improwizacją, a wszystko zaśpiewane czysto. Nie można podejrzewać ich o to, że grać nie umieją i dlatego hałasują Przepraszam za bełkot - czyłam się w obowiązku napisać coś o tym koncercie, skoro już o nim wspomniałam No i też dlatego, że sporo było "warszawki", lansujących ludzi, którzy nic nie wiedzą o muzyce... i bałam się, że pomyślicie, że do nich należę A tak, pomyślicie tylko, że jestem przeintelektualizowaną panienką, która nie umie gramatycznie pisać )) Pozdrawiam! Odpowiedz Link
chiara76 Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 21.11.04, 00:21 Cptniamo, dzięki za ten opis, ja choć nie słucham, ale właśnie cenię sobie, że Napisałaś nam o tym. Wiem, że Interesujesz się kinem, czy może mogłabyś napisać coś niecoś o kinie japońskiem, o ile oczywiście Cię to interesuje?? Pozdrawiam Odpowiedz Link
cptniamo Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 22.11.04, 00:16 chiara76 napisała: > Cptniamo, dzięki za ten opis, ja choć nie słucham, ale właśnie cenię sobie, że > Napisałaś nam o tym. > Wiem, że Interesujesz się kinem, czy może mogłabyś napisać coś niecoś o kinie > japońskiem, o ile oczywiście Cię to interesuje?? > Pozdrawiam Dzięki za miłe słowa - pisząc obawiałam się trochę, że można pomyśleć, że się wymądrzam i w ogóle niepotrzebnie... O "kinie japońskim" nie czuję się na siłach pisać - to tak, jakbym miała powiedzieć o kinie polskim albo amerykańskim... Dzięki za zainteresowanie; wiesz, jaka ze mnie gaduła i wiesz, że coś jeszcze o tym napiszę raczej nie o kinie japońskim, ale tym, co wynika z kilkudziesięciu japońskich filmów, które widziałam... miło mi się zrobiło, że chce Ci się czytać moje smucenie Pozdrawiam! Odpowiedz Link
chiara76 Re: Acid Mothers Temple - ktoś się wybiera 22.11.04, 09:58 hehe, miałam na myśli dokładnie nie całokształt zwany "Kino Japońskie" i jakieś traktaty o nim, ale właśnie Twoje przemyślenia o filmach. Ja ostatnio widziałam na Ale Kino! film japoński , nawet o nim pisałam, nie widziałam go w całości, umknął mi początek, sam film był baardzo długi, ale dość wstrząsający. O sprawdziłam tytuł polski- "Wszystko o Lily Chou-Chou".Może widziałaś? Odpowiedz Link