chiara76
23.11.04, 10:01
Tak sobie myślę, że poznajemy powoli "smak" życia w Japonii. Bo jednego dnia
wichury ekstremalne, niemal , jak podczas tajfunów, wczoraj z kolei brak
prądu w sporej części Warszawy. Swoją drogą, ciekawe, czy Japończycy często
mają takie braki w dostawie prądu.
I czy się jakoś do tego przygotowywują.
Moja znajoma , co prawda, z Australii , opowiadała mi, że tam jest taka
akcja, że raz na rok każdy powinien w ciemnościach, w nocy, poćwiczyć drogę z
każdego domowego pomieszczenia do wyjścia. Wydaje się to może śmieszne, ale
coś jest w tym. Tym bardziej, że co innego mieszkanka, a co innego domy.
A po wczorajszej akcji, mimo, że u nas prąd był, chyba zakupię dużą ilość
świec tak na wszelki wypadek.