prawie, jak w Japonii

23.11.04, 10:01
Tak sobie myślę, że poznajemy powoli "smak" życia w Japonii. Bo jednego dnia
wichury ekstremalne, niemal , jak podczas tajfunów, wczoraj z kolei brak
prądu w sporej części Warszawy. Swoją drogą, ciekawe, czy Japończycy często
mają takie braki w dostawie prądu.
I czy się jakoś do tego przygotowywują.
Moja znajoma , co prawda, z Australii , opowiadała mi, że tam jest taka
akcja, że raz na rok każdy powinien w ciemnościach, w nocy, poćwiczyć drogę z
każdego domowego pomieszczenia do wyjścia. Wydaje się to może śmieszne, ale
coś jest w tym. Tym bardziej, że co innego mieszkanka, a co innego domy.
A po wczorajszej akcji, mimo, że u nas prąd był, chyba zakupię dużą ilość
świec tak na wszelki wypadek.
    • kapitankloss1 Re: prawie, jak w Japonii 23.11.04, 14:53
      Z moich lat w Japoni nigdy pradu nie zabraklo ale napewno wypadki sie
      zdarzaja...

      Przeciez rok temu w lato cala polnocno-wschodnia Ameryka Polnocna byla bez
      pradu. Ale byla frajda...
    • grey-pippin Re: prawie, jak w Japonii 25.11.04, 03:50
      Tutaj gdy zabraknie pradu np. po trzesieniu ziemi, lepiej nie probowac zapalac
      swieczki, bo w wiekszosci domow jest gaz i jesli instalacja gazowa tez zostala
      uszkodzona, to od ognia moze byc duze PADA-BUM !!!
      Lepiej miec latarki pod reka smile
      • chiara76 Re: prawie, jak w Japonii 25.11.04, 09:45
        a jak długo już tam mieszkasz?? Jeśli oczywiście to nie tajemnica.
        • grey-pippin Re: prawie, jak w Japonii 25.11.04, 12:54
          tylko rok smile
          • chiara76 i jeszcze 25.11.04, 12:57
            Hm, jak będzie Ci się kiedyś chciało, to napisz coś o swoim mieszkaniu tam,
            życiu, baaardzo mnie to interesuje. Zwłaszcza, że odkąd tu na forum pisują
            Polacy , którzy tam albo mieszkają albo kiedyś mieszkali, poznałam Japonię z
            zupełnie innej strony. Nie mówię, gorszej, ale na pewno innej i dotąd mi
            nieznanej.
            Kolejne pytanie, jak Ci idzie z japońskim??
            • grey-pippin Re: i jeszcze 26.11.04, 03:22
              Mam malo czasu na uczenie sie japonskiego, 2 godziny w tygodniu, czesto tez
              dluzsze przerwy, rzadko powtarzam wiec slabo mi sie ta wiedza utrwala.
              Po pracy nie mam juz ochoty niczego sie uczyc, moja praca wymaga myslenia i
              koncentracji non stop, wiec wole sobie poczytac, albo biernie gapic sie w TV.
              Dobrze mi sie tu mieszka, moze kiedys napisze wiecej.
              • chiara76 Re: i jeszcze 26.11.04, 10:04
                ok, ok, jak będziesz chciała i miała czassmile
                Pozdrawiam.
Pełna wersja