10-lecie Centrum Manggha

26.11.04, 21:05
Już dziesięć lat działa w Krakowie Centrum Sztuki i Techniki
Japońskiej "Manggha". Powstało dzięki Andrzejowi Wajdzie i Krystynie
Zachwatowicz

To właśnie oni założyli w 1988 r. fundację Kyoto-Kraków i na jej fundusz
założycielski przekazał Wajda ok. 400 tys. dol. - nagrodę Kyoto przyznaną mu
w 1987 r. za całokształt twórczości.

Centrum Manggha powstało dla kolekcji sztuki japońskiej zgromadzonej przez
Feliksa "Mangghę" Jasieńskiego, którą w 1920 r. podarował Muzeum Narodowemu w
Krakowie. Wystawę dzieł z tego właśnie zbioru obejrzał w 1944 r. w
Sukiennicach 19-letni Andrzej Wajda. - Tyle jasności, światła, ładu i
poczucia harmonii nie widziałem nigdy przedtem. To było moje pierwsze
spotkanie z prawdziwą sztuką. Najsilniejsze w naszym życiu są uczucia i
zachwyty doznawane w młodości - mówił reżyser podczas wręczenia Kyoto Prize,
zapowiadając stworzenie pod Wawelem budynku dla tej kolekcji.

Odzew Japończyków był natychmiastowy i spektakularny. Ledwie trzy dni po
deklaracji reżysera zgłosił się architekt Arata Isozaki i zaproponował, że
bezpłatnie przygotuje projekt budynku. Sumę konieczną do budowy centrum - 5,5
mln dol. - zebrano dzięki hojności Związku Zawodowego Kolei
Wschodniojapońskich, datkom przekazanym przez dziesiątki tysięcy Japończyków
Andrzejowi Wajdzie i Krystynie Zachwatowicz, m.in. podczas kwesty na
japońskich dworcach. Wreszcie - dzięki pomocy rządów Japonii i Polski. Władze
Krakowa i województwa krakowskiego przekazały fundacji działkę pod budowę
centrum - nad Wisłą, naprzeciwko Wawelu. 30 listopada 1994 r. otwarto
wybudowane w zaledwie 15 miesięcy Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej,
oddział Muzeum Narodowego w Krakowie - oryginalną, pokrytą "falującym"
dachem, wielokrotnie nagradzaną budowlę.

Od kilku tygodni Centrum Manggha nie jest już oddziałem Muzeum Narodowego w
Krakowie, a jest samodzielną instytucją. - Minister kultury uznał, że tak
będzie lepiej i swobodniej - wyjaśnia Bogna Dziechciaruk-Maj, dyrektor
centrum. - Sytuacja kolekcji niewiele się zmieni: pozostanie w tych samych
pomieszczeniach, będzie tak samo chroniona i zajmują się nią ci sami
specjaliści.

Manggha to nie tylko muzeum, ale też "centrum żywej kultury", w którym w
ciągu minionej dekady odbyło się ponad 500 wystaw, spektakli, koncertów,
wykładów, działa szkoła języka japońskiego i stowarzyszenie miłośników
bonzai. - Japonia nie jest już dla nas tylko krajem fascynującej sztuki.
Stykamy się niemal każdego dnia z produktami japońskiego przemysłu. Dlatego
chcemy, aby zbiorom dawnej sztuki japońskiej towarzyszyły w Centrum Manggha
wystawy współczesnej techniki, która ma dziś nie mniejszy wpływ na kierunek
rozwoju świata, niż miał Hokusai czy Utamaro na europejską sztukę końca
przełomu XIX i XX w. - tłumaczą Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz.

Uroczystość jubileuszową zaplanowano na wtorek 30 listopada. W jej ramach
zorganizowano m.in. dwie wystawy - "3_2_1_Nowa architektura w Japonii i
Polsce" oraz "Wskrzeszone obrazy. Fotografie z przełomu epoki Edo i Meiji".

Kim był Jasieński

Feliks "Manggha" Jasieński (1861-1929) urodził się w Grzegórzewicach w
zaborze rosyjskim, w zamożnej rodzinie ziemiańskiej. Był publicystą,
kolekcjonerem i mecenasem sztuki. Kształcił się m.in. w Warszawie, Berlinie i
Paryżu - tam właśnie po raz pierwszy zetknął się ze sztuką japońską.
Zauroczony nią kupował na aukcjach i w antykwariatach wyroby japońskich
artystów i rzemieślników, od tytułu drzeworytów japońskiego artysty
Katsushika Hokusai przyjął pseudonim "Manggha". Nie wszyscy podzielali
wówczas jego zachwyt - gdy w 1901 r. w Zachęcie wystawę drzeworytów z jego
zbioru przyjęto lekceważąco, wywiesił na galerii napisy: "Nie dla bydła"
i "Trzeba zrozumieć, że herbata chińska a sztuka japońska to są dwie rzeczy
odmienne", a wkrótce potem przeprowadził się do Krakowa. Kolekcja w jego
mieszkaniu przy rogu Rynku Głównego i ul. św. Jana ciągle się powiększała,
rosło też grono osób, które chciały ją oglądać. Jasieński w 1920 r. przekazał
swój zbiór Muzeum Narodowemu w Krakowie. Zawierała ponad 15 tys. przedmiotów -
drzeworyty, wyroby z laki i brązu, ceramikę, tkaniny, malowidła, militaria i
niewielkie rzeźby z kości słoniowej. Wiele obiektów zrabowali hitlerowcy.

Anna Bugajska 26-11-2004

serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2415141.html
    • chiara76 Re: 10-lecie Centrum Manggha 27.11.04, 10:11
      wspaniałe miejsce, w sumie chyba tylko to jedno sprawia, że czasem żałuję, że
      nie mieszkam w Krakowie.
      • peter2715626 Re: 10-lecie Centrum Manggha 29.11.04, 00:58
        Zgadzam sie, wspaniale miejsce, tylko gdzie tam mozna zaparkowac samochod.
        Ten banalny problem zupelnie popsul mi humor, gdy tam bylem.
        • miszka44 Re: 10-lecie Centrum Manggha 29.11.04, 13:44
          Jest dobry dojazd komunikacją miejską.

          Pzdr
          M44
          • chiara76 Re: 10-lecie Centrum Manggha 29.11.04, 14:03
            albo dojście na piechotkę, jak my to uczyniliśmysmile
    • nekos Re: 10-lecie Centrum Manggha 29.11.04, 16:10
      zabraklo mi czasu zeby tam wejsc jak ostatnio bylem w krakowie. szkoda. ale
      napewno zrobie to nastepnym razem.
Pełna wersja