chiara76
22.01.05, 10:16
Kapitanie, nie mogłam sobie odmówić przyjemności i wklejam to, jako osobny
post.
Też powinieneś pisać książki

Przeczytaliśmy to z Siecioslawem i pośmialiśmy się do łez (co prawda On
najmniej przy Twoim zdaniu, że wszystkie one były kiedyś niegrzeczne, hehe

)
Bardzo fajny opis i oczami wyobraźni widziałam tę wyspę i co tam się działo.
Kapitankloss1 napisał w poście o "Bezsenności w Tokio":
--------------------
Ale przecierz one kiedys byly nigrzecznymi nie-mezatkami
Z mojego, nie kobiecego punktu widzenia, i wielo godzinnych studiow tematu to
jednak w Japoni faceci-gajdzini maja o billion razy fajniejszy pobyt bo
Japonki
sie mniej boja gajdzinow niz Japonczycy Gaijinek
Wyobrazcie sobie mala wysepke z jedna palma na srodku, a na niej pelno
owieczek
w ladnych welnianych sweterkach. Po prostu tlok. Az tu pewnego dnia,
wilczurek z za oceanu postanawia nawiedzic wysepke i sobie tam pomieszkac, no
i
cos tam przekasic ale bez zadnego ganiania tropienia itd. po prostu chcial by
zeby owieczki same sie prosily o zjedzenie...dlaczego?...bo zeby sie wyroznic
od innych owieczek byc zjedzonym przez wilczurka jest szpanem....a
wilczurkowi
nie wypada odmowic przyjemnosci. No wiec wilczurek laduje na wysepce. Na
poczatku to moze i zjada pare owieczek z brzegu zeby zrobic miejsce. Po
pewnym
czasie jedzenia zaczyna byc wybredny...bo i po co sie wysilac...i tak przyjda

...wiec zjada te co maja ladniejsze futerka...wyobrazcie sobie wilczurka w
czarnych slonecznych okularach na lezaku z margarita w reku i pare owieczek
falujace liscie palmy zeby mu bylo chlodno...tak ala Egipt...po pewnym
czasie,
kiedy juz wilczurek jest na tyle nasycony wpada pod pyszczek szczegolnie
ladna
sztuczka owiecza...polyskujaca welna, miekkie futerko, jaka przemila mordka,
no
i te kopytka, nie mowiac juz o tej "me meeee" i wpada na pomysl ze mozna
zaczac
robis sweterki z tej welny