Muszę o to spytać

24.01.05, 21:55
kto z Was był w Japonii?
kto obecnie jest, wiem, ale wiem też , że część z Was była tam , ale szczerze
mówiąc, nie pamiętam, więc kto z Was był? Jak długo??
    • kapitankloss1 Re: Muszę o to spytać 24.01.05, 22:00
      Bylem: Grudzien 1996 - Lipiec 2002
    • pprzybyl Re: Muszę o to spytać 24.01.05, 23:01
      Pprzybyl - dwa razy po dwa tygodnie. A poza tym Japonie mam w domu i sercu...
    • maclorcan A ja... 24.01.05, 23:54
      ...mam dopiero być tongue_outP Nie wiem kiedy ani w jakich okolicznościach, ale mam być smile)
      • chiara76 Re: A ja... 24.01.05, 23:55
        ja też mam byćsmile no Wiesz, ale czekam, aż się spełni to moje marzenie.
    • seruppin Re: Muszę o to spytać 01.02.05, 10:31
      chiara76 napisała:

      > kto z Was był w Japonii?
      > kto obecnie jest, wiem, ale wiem też , że część z Was była tam , ale szczerze
      > mówiąc, nie pamiętam, więc kto z Was był? Jak długo??
      Bylem 3 razy (tak mniej wiecej po miesiacu), w tym roku tez sie wybieram.
      Jako ze wiekszosc moich znajomych to Japonczycy, moja zona jest Japonka, czesciej rozmawiam po japonsku, niz po polsku, jedzenie jest zazwyczaj tez japonskie, to mozna powiedzec ze mieszkam w "drugiej Japonii" wink))
      --
      Z powazaniem
      Ser
      • chiara76 Re: Muszę o to spytać 01.02.05, 10:52
        musisz świetnie znać japoński, zazdroszczęsmile
        Pisałam kiedyś z Japonkami (teraz nie mam już żadnej japońskiej penpal, nad
        czym wielce ubolewamsad i jedna z nich mieszkała w Polsce, w Poznaniu, to pisała
        mi, że teściowie zaakceptowali jej męża z chwilą, kiedy ten zaczął mówić po
        japońsku.

        A jak się podoba w Polsce TWojej żonie??
        • seruppin Re: Muszę o to spytać 01.02.05, 11:05
          chiara76 napisała:

          > musisz świetnie znać japoński, zazdroszczęsmile
          Niestety nie ... tzn. dogaduje sie, nie mam problemow ze zrozumieniem normalnych "ogolno-zyciowych" rozmow. Ale do bieglosci, to mi ho,ho daleeeeko. Nie jestem japonista i uczylem sie hobbistycznie.
          > Pisałam kiedyś z Japonkami (teraz nie mam już żadnej japońskiej penpal, nad
          > czym wielce ubolewamsad i jedna z nich mieszkała w Polsce, w Poznaniu, to pisała
          > mi, że teściowie zaakceptowali jej męża z chwilą, kiedy ten zaczął mówić po
          > japońsku.
          To bywa roznie. Jesli chodzi o mnie i moja zone, to nie bylo zadnego problemu. Bez problemu zostalem zaakceptowany, choc troche roznie sie od standardowego kandydata na meza Japonkii (blondyn, niebieskie oczy, 185cm), ale to raczej wyjatek niz regula. Mam duzo znajomych Japonek, ktore przyjedzaja tu sie uczyc, na rok/dwa i wiekszosci rodzice mowia, ze nie zycza sobie "aoime no kareshi" (niebieskookiego chlopaka). Ale coz, serce nie sluga i wiekszosc jednak ma chlopaka (ale zazwyczaj nie jest to kontynuuowane po powrocie do Japonii).
          >
          > A jak się podoba w Polsce TWojej żonie??
          W Polsce podoba jej sie bardziej niz w Japonii, tylko troche narzeka, ze trudne i drogo dostepne sa skladniki do japonskiego jedzenia.
          --
          Z powazaniem
          Ser
    • logik_obiezyswiat Re: Muszę o to spytać 01.02.05, 16:57
      > kto z Was był? Jak długo??

      Bywam od bubble'a, łącznie będzie już dekada pewnie... Gorąco polecam Japonię, bo jest tu duża różnica między tym, co się słyszy / czyta, a tym, co jest naprawdę. W takim przypadku odkrycie, że to "zwykły kraj zwykłych ludzi jak każde miejsce na Ziemi", przywodzi bardzo odkrywcze uczucia smile
    • domadoma Re: Muszę o to spytać 02.02.05, 20:43
      bylam 2 mieisace, w tym roku tez sie wybieram...
Pełna wersja