Pobębnią w Warszawie

26.01.05, 11:44
Dla tych, co kochają rytm:

YAMATO 5 marca 2005 r., godz. 16.00 i 19.00 Warszawa, Sala Kongresowa
www.bileteria.pl/kongresowa

YAMATO wspaniale interpretuje muzyczne tradycje gry na bębnach taiko, które
od wieków są związane z tradycją, kulturą i religią Kraju Kwitnącej Wiśni. W
spektaklach YAMATO łatwo zauważyć, iż artyści czerpią duchową wiarę swoich
przodków w siłę bębna. Wykonawcy często podkreślają w rozmowach, że w grę na
tych niezwykłych instrumentach wkładają swoje dusze, by wydobywający się
dźwięk poruszał sercami ludzi.

Przedstawienia YAMATO to niezwykłe połączenie dźwięków bębnów (okedo-daiko,
hira-daiko, miya-daiko, shime-daiko) z koto, chappa, shino-bue, shamisen oraz
kane. Dzięki takiemu połączeniu instrumentów muzycznych występy YAMATO
oferują widzom niezwykłą różnorodność muzyczną. Na scenie artyści prezentują
najwyższej jakości grę na bębnach, która ich zdaniem płynie prosto z serca i
jest jak bicie serca - pulsem życia. Nie byłoby to możliwe bez setek godzin
intensywnych treningów i ekstremalnej koncentracji, którą widać w
perfekcyjnej synchronizacji oraz superszybkich ruchach ramion bębniarzy.
Niesamowita energia i humor grających wraz z kolorowymi, autentycznymi
strojami japońskimi uzupełniają to niezwykłe widowisko.

Grupa YAMATO została założona w 1993 roku, w Nara, miejscu o którym się mówi,
że jest kolebką narodzin kultury japońskiej. Międzynarodowy rozgłos przyszedł
wraz z występem zespołu podczas Edinburgh Fringe Festival, gdzie grupa
wygrała Spirit of Fringe Award w 1998 roku. Od tamtej pory zespół dał ponad
900 przedstawień na całym świecie dla ponad milionowej publiczności.

W pierwszej połowie 1999 roku trasa koncertowa objęła pięć europejskich
krajów: Wielką Brytanię, Holandię, Belgię, Niemcy, Austrię, podczas której
grupa zagrała 70 koncertów. Rok później, po występach w Osace i Tokio, YAMATO
pojechał ponownie do Wielkiej Brytanii i wystąpił w jednym miesiącu aż 27
razy. Brytyjska trasa koncertowa była sukcesem, występy obejrzało ponad 30
tysięcy osób.

W 2001 roku zespół odbył tourne po Ameryce dając 100 koncertów. Rok później
występowali m.in. w Indiach, Sri Lance i Bangladeszu. W ubiegłym roku zespół
koncertował zarówno w USA, jak i Europie. Pod koniec marca 2004 roku po raz
pierwszy przyjadą do Polski w ramach kolejnego europejskiego tourne.
Następnie pojadą na Litwę, Łotwę, Estonię i do Rosji. Potem wystąpią w
Portugalii, Hiszpanii, Słowenii, Niemczech, Austrii i Szwajcarii.

Goudse Courant: Yamato stworzył nie tylko spektakl muzyczny, ale również
ucztę dla oczu, podczas której artyści wręcz zarażali swoją energią
publiczność.
Leeuwarder Courant: Teatralnie i muzycznie i do tego sportowo. Spektakl
całkowicie absorbujący od początku do końca.
The Guardian: Pełna elegancji i potęgi gra na bębnach. I porywające rytmy
taneczne.
The Scotsman: Wielki hit. Trzeba to zobaczyć. Czysta energia spotyka się na
scenie z duchowością.
Evening Standard: Cudowne!
Metro (Londyn): Wspaniałe. Eleganckie i cudowne, a zarazem zwyczajna radość.

Pzdr
M44
    • chiara76 Re: Pobębnią w Warszawie 26.01.05, 14:24
      kusząco brzmi, tym bardziej, że to sobota...
      zastanawiam się...może namówię Męża na nietypowy prezent Urodzinowy? Zastanowię
      się.
    • chiara76 strona o Yamato 26.01.05, 14:25
      www.wadaiko-yamato.com/english/e-main-frame.htm
    • anpio Re: Pobębnią w Warszawie 26.01.05, 19:34
      Cóż to za mylący tytuł wątku!?
      W innych miatach też pobębnią,
      w Łodzi chyba nawet wcześniej-
      podobno już 1 marca.
      • chiara76 mam prośbę 26.01.05, 19:51
        jeśli ktoś znajdzie trasę koncertową, to bardzo uprzejmie proszę o podesłanie
        do wątkusmile
        • anpio Re: mam prośbę 26.01.05, 21:34
          Mówisz i masz wink
          YAMATO
          27.02. Katowice, Górnośląskie Centrum Kultury

          28.02. Wrocław, Teatr Polski

          01.03. Łódź, Teatr Wielki

          02.03. Bydgoszcz, Opera Nova

          03.03. Szczecin, Szczeciński Dom Sportu

          05.03. Warszawa, Sala Kongresowa, godz. 16.00 i 20.00

          07.03. Poznań, Arena

          08.03. Gdańsk, Opera Bałtycka

          serwisy.gazeta.pl/muzyka/1,21329,2505094.html
          • chiara76 wielkie dzięki:) n/t 26.01.05, 22:13

      • miszka44 Re: Pobębnią w Warszawie 27.01.05, 10:17
        Zawsze można samemu założyć wątek o poprawnym tytule. "Chyba", "podobno" -
        mnóstwo niemylących informacji.

        Pzdr
        M44
    • maclorcan Re: Pobębnią w Warszawie 27.01.05, 11:49
      Czyżby poprzednie koncerty cieszyły się aż taką popularnością, że znów grają? Nie pozostaje nic innego jak tylko zacząć zbierać na bilet smile))
      • pasik Re: Pobębnią w Warszawie 27.01.05, 17:30
        A mniej więcej cenowo jak wychodzi(Od 100 w górę?)
        Ta Arena w Poznaniu nie nastraja mnie optymistycznie..ale wybrzydzać nie można
        mam już prezent urodzinowy dla siebie smile
        • maclorcan Re: Pobębnią w Warszawie 27.01.05, 18:57
          Czytałem gdzieś, że w Szczecinie bilety mają być po 60, 90 i 120 zł. Zakładam, że ceny będą takie same w całym kraju.
          • menelkir Re: Pobębnią w Warszawie 27.01.05, 19:31
            No to o Lodzi zapomnij, bo w Teatrze Wielkim 90, 130 i 160 zl. Ja pas. uncertain

            (co prawda na stronie organizatora jest 90/120/150 zl,
            ale taka dostalem informacje z kasy teatru)
            • maclorcan Re: Pobębnią w Warszawie 27.01.05, 20:58
              No faktycznie, jak na budżet studenta to trochę (za)dużo. Ale na razie jeszcze się łudzę, że przez miesiąc coś uzbieram wink)
              • chiara76 sorry, że się wtrącam 27.01.05, 21:07
                powiem Wam, że ja ostatnio zrezygnowałam z koncertu na rzecz płyty. Policzyłam,
                że jednak za taką sumę (bilet miał kosztować 99zeta, a przecież z Połówką bym
                poszłasmile, więc uznałam, że to nam się jednak bardziej opłaca.

                No, ale bębny mogłabym mieć na Urodzinki, muszę pomyślećsmile
    • anchan Re: Pobębnią w Warszawie 27.01.05, 16:11
      Byłam w ubiegłym roku i w tym też się wybiorę. Polecam.
    • maclorcan Re: Pobębnią w Warszawie 24.02.05, 14:49
      Chciałbym powiedzieć, że mam dziś urodzinki i właśnie stałem się szczęśliwym posiadaczem biletu na Yamato w Łodzi smile)) Tak więc teraz wypada tylko czekać na 1 marca smile)
      A ktoś jeszcze się w końcu wybiera?
      • chiara76 Re: Pobębnią w Warszawie 24.02.05, 14:51
        Najlepszegosmile Rybko, ha, kłania się Ryba też.
        No, więc ja się tak zastanawiałam i w końcu jednak na tym nie wyląduję,
        ale...liczę na relacje!
        • maclorcan Re: Pobębnią w Warszawie 24.02.05, 14:56
          Dziękuję smile)
          No ja też się zastanawiałem, bo taka kwota piechotą nie chodzi. Szczególnie dla studenta, który musi opłacić imprezy czy inne takie wink)
          Ale stwierdziłem, że raz kozie śmierć smile)
          • chiara76 Re: Pobębnią w Warszawie 24.02.05, 14:59
            ja się też zastanawiałam, czy te bębny mnie nie wykończąsmile
            a na serio, chyba nie tego teraz potrzebuje moja skołatana głowasmile
            ale na opinie i relacje z niecierpliwością czekam!
            • maclorcan Re: Pobębnią w Warszawie 24.02.05, 15:10
              chiara76 napisała:

              > a na serio, chyba nie tego teraz potrzebuje moja skołatana głowasmile
              A co na to Twoja skołatana dusza? ;>>

              > ale na opinie i relacje z niecierpliwością czekam!
              No postaram się sklecić parę słów wink
              • pasik Re: Pobębnią w Warszawie 24.02.05, 18:08
                Dzisiaj zamówiłam bilety na koncert w Poznaniu 7 marca
                (tylko mnie ta Arena brzydzi)
                Widzę że forumowe rybki zażyczyły sobie przezent w postacie biletu..dołączam do
                nich.

                Na razie wczuwam się puszczając co dwa dni bębnienie Yamato w domu...oj dają
                czadu, dają.
    • maclorcan Re: Pobębnią w Warszawie 01.03.05, 23:06
      I się skończyło, a ja chcę jeszcze sad(

      To było niezwykłe przedstawienie. Połączenie gry na instrumentach i gry świateł. Przede wszystkim minęło bardzo szybko. Dwie godziny przedzielone przerwą, a mnie się zdawało jakby grali ze 40 minut smile
      Pierwsza część była typowo "bębnowa" i szczerze mówiąc trochę mniej utkwiła mi w pamięci, co nie znaczy, że było źle czy nudno. Było super, czasem grali niemal z prędkością karabinu maszynowego wink a czasem zwalniali i dwie osoby bawiąc się z publicznością robiły "pojedynek" kto zagra głośniej albo lepiej. Było całkiem zabawnie wink) Można było poczuć ile pracy, wysiłku i potu trzeba włożyć w tą grę.

      Druga część była trochę bardziej urozmaicona. Przede wszystkim wytoczyli "ciężką artylerię" wink Do bębnów dołączył też shamisen, koto i japońskie flety. W tych kawałkach fajnie było zamknąć oczy i puścić wodze wyobraźni wink) Coś niesamowitego. I minęło mi jeszcze szybciej.
      Potem była już owacja na stojąco, numer bisowy, zabawa z publicznością wink i znów owacja... Ja do tej pory czuję te basowe wibracje w żołądku smile)

      Cóż... może za rok przyjadą znowu. Myślę, że warto byłoby już zacząć zbierać na bilet smile))))
      • chiara76 Re: Pobębnią w Warszawie 01.03.05, 23:09
        Dziękujemy serdecznie za opis, jakbym tam była i to sama widziała i słyszała!!
        • arie Re: Pobębnią w Warszawie 03.03.05, 11:55
          Witam serdecznie smile)

          Podaję linka do artykułu na temat koncertów Yamato w Polsce:
          serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2581030.html
          Bardzo żałuję, że mnie nie było sad((, ale poległem niestety na cenach biletów,
          może następnym razem.

          Pozdrawiamsmile
          • chiara76 Re: Pobębnią w Warszawie 03.03.05, 12:31
            a ja się cieszę, że nie kupiliśmy biletów, bo komu bym je oddała w ostatniej
            chwili? nie ma tego złego, jak to mówią...
            • pasik Re: Pobębnią w Warszawie 03.03.05, 22:15
              A ja mam bilety na wtorek (to tuż tuż)
              póki co kuruję się..antybiotyk odrzucony na rzecz baniek.
      • martolka Re: Pobębnią w Warszawie 07.03.05, 10:53
        maclorcan napisał:

        > I się skończyło, a ja chcę jeszcze sad(
        >
        > To było niezwykłe przedstawienie. Połączenie gry na instrumentach i gry
        świateł. Przede wszystkim minęło bardzo szybko. Dwie godziny przedzielone
        przerwą, a mnie się zdawało jakby grali ze 40 minut smile
        > Pierwsza część była typowo "bębnowa" i szczerze mówiąc trochę mniej utkwiła
        mi w pamięci, co nie znaczy, że było źle czy nudno. Było super, czasem grali
        niemal z prędkością karabinu maszynowego wink a czasem zwalniali i dwie osoby
        bawiąc się z publicznością robiły "pojedynek" kto zagra głośniej albo lepiej.
        Było całkiem zabawnie wink) Można było poczuć ile pracy, wysiłku i potu trzeba
        włożyć w tą grę.
        >
        > Druga część była trochę bardziej urozmaicona. Przede wszystkim wytoczyli
        "ciężką artylerię" wink Do bębnów dołączył też shamisen, koto i japońskie flety.
        W tych
        > kawałkach fajnie było zamknąć oczy i puścić wodze wyobraźni wink) Coś
        niesamowitego. I minęło mi jeszcze szybciej.
        > Potem była już owacja na stojąco, numer bisowy, zabawa z publicznością wink i
        znów owacja... Ja do tej pory czuję te basowe wibracje w żołądku smile)
        >
        > Cóż... może za rok przyjadą znowu. Myślę, że warto byłoby już zacząć zbierać
        > na bilet smile))))

        otóż to smile))
        strasznie mi się podobało, jak i wszystkim widzom, sądząc po bawach na stojąco
        i okrzykach zachwytu smile
        Hipnotyzujące przedstawienie. Widownia pełna (chociaż Kongresowa nie
        udostępniła balkonów), bardzo dużo cudzoziemców - nawet jakiś próbował opchnąć
        nadwyżkowy bilet przed wejściem.
        Ja akurat bilet tym razem dostałam, ale myślę, że w przyszłości warto wydać te
        sto-ileś złoty smile
        • pasik Re: Pobębnią w Warszawie 08.03.05, 00:55
          poznan4u.pl/200/reportaze/yamato/
          dodaję z Poznania
          również urodzinowo
          po koncercie odwiedzilismy japońską knajpkęsmile
Pełna wersja