chiara76
02.02.05, 15:26
Takie mnie naszło pytanko...czy nie znając symboliki występującej w sztuce
danego kraju potrafimy ją odebrać.
Oczywiście o Japonii tu myślę.
Pamiętam swego czasu krytykę filmu z Małgorzatą Foremniak, "Avalon", który to
nawiasem mówiąc mnie się całkiem podobał, nie mówię, że dałabym mu 5 gwiazdek
na 5, ale i nie dwie.
Pamiętam, jak ktoś tam na jakimś forum wtedy zaprotestował, wymienił
przykład, że pies gra tam ważną rolę a nie jakąś tam przypadkową. Nie
pamiętam, o co dokładnie chodziło z tym psem, to nawet o rasę konkretną
chodziło, ale sprowokowało mnie to do zadania pytania. Czy nie znając symboli
tamtej sztuki nie odbieramy jej zbyt powierzchownie? na zasadzie "podoba mi
się"?
Ot, taka refleksja do zastanowienia się.