mężczyźni...

12.02.05, 15:40
widzę na tym forum panów mających żony Japonki... a czy opowiedziałby ktoś o
życiu z mężczyzną-Japończykiem???niekoniecznie w Japonii, to jednak jest
chyba duża różnica smile
    • kapitankloss1 Re: mężczyźni... 14.02.05, 19:47
      No, Izabela, odezwij sie....
      • on.na Re: mężczyźni... 14.02.05, 22:39
        kapitankloss1 napisał:

        > No, Izabela, odezwij sie....
        no, odezwij się,odezwij (może być też na priv)
        dzięki wielkie za podjęcie tematu,już myslałam,że może w temacie jest zbyt mało
        konkretnie... smileproszę podzielcie sie ze mną (z nami)także obserwacjami i
        zasłyszanymi opowieściami...
        • chiara76 Re: mężczyźni... 15.02.05, 00:46
          no, ja też czekam, co tam nasze forumowe Dziewczyny powiedząsmile może się odważą
          na forum, nie tylko prywatnie.
          • izabelai Re: mężczyźni... 16.02.05, 11:19
            No witam, chyba ja tu jedyna smile przepraszam, ze dopiero teraz ale przy dwojce
            dzieci czasu na pisanie niewiele.
            No wiec coz moge powiedziec na temat zycia z Japonczykiem. Chyba normalnie, ale
            moze to jest uroda Okinawy. Na poczatku chyba mielismy jakies problemy
            kulturowe typu, ze u nas sie caluje na pozegnanie, nawet z kumplem, a tam tak
            sie raczej nie robi. No, ale po 10 latach znajomosci, wzlotach i upadkach,
            sluchajac opowiesci znajomych z Polski, moge powiedziec, ze to bez roznicy czy
            Japonczyk, czy Polak. To chyba bardziej zalezy od charakteru.
            U nas jest tak, ze oboje pracujemy, ja zajmuje sie domem, ale w wersji
            okrojonej i nikt mi glowy nie suszy, ze nie zrobie obiadu. Jun zajmuje sie
            sprawami typu samochod, naprawy itp. No i naprawa mojego komputera smile rowniez
            spedza duzo czasu z dziecmi. No, nie wiem co jeszcze napisac. Jak macie jakies
            konkretne pytania to prosze - chetnie odpowiem smile
            • on.na wskrzeszam temat :) 28.02.05, 15:37
              pozwoliłam sobie zajrzeć na tę Twoją stronkę i się nieco poprzyglądać...
              ciekawe to dla mnie...smile fajne dzieciaki... ale ciebie to nigdzie nie znalazłam
              chyba Nie wiem czy mam prawo Cię namawiać, ale chętnie poczytałabym o historii
              Waszej znajomości, gdzie się poznaliście itd... Rozumiem,że wchodze w osobiste
              wątki, na moje pytanie mogłyby raczej odpowiadać osoby które BYŁY z
              Japończykiem smile)) A Twój mąż mówi po polsku???na ten przyklad?
              no i ciągle zachęcam jesli ktoś może coś w tym temacie dorzucić, niekoniecznie
              z własnego doświadczenia. poczytałam już sobie ten Gazetowy artykuł, ale to
              chyba nieco inaczej dzisiaj wygląda .i w "mieszanych" małżeństwach. chodziło mi
              raczej o to czy są jakieś szczególne "przypadłości kulturowe" które Japończyk
              ZAWSZE będzie miał, czy sa jakieś wspólne punkty, niezależnie gdzie on będzie i
              jak zmieni życie. Może na to trzeba byłoby zaawansowanych badań socjologicznych
              więc może poprzestańmy na podzieleniu się... smile
    • chiara76 Re: mężczyźni... 16.02.05, 12:46
      może trochę OT, ale mieści się w temacie forum. Pamiętam do dziś, jak moja
      penpal z Japonii, niejaka Akiko, pojechała do USA na roczny wyjazd do
      tamtejszej szkoły średniej.Obie zresztą wtedy byłyśmy w wieku licealnym.
      Ten wyjazd ją zmieniłsmile zaczęły się listy z tekstami , że "amerykańscy chłopcy
      są cool" i że ona kocha amerykańskich chłopców. W końcu spytała mnie "A jacy są
      polscy chłopcy?" Pamiętam, że opowiadałam to koleżankom i mówię, co tu by jej
      napisać? w końcu ustaliłyśmy wersję, że "tacy, jak na całym świecie, na
      początku kwiatki, czekoladki, a potem zaczyna się zycie"smile
      • unefille Re: mężczyźni... 04.03.05, 16:05
        cxesc Chiara76
        niestety, to prawda, chyba w calym swiecie, najpierw kwiatki, czekoladki a
        potem zaczyna sie zycie...
        jestem zona japonczyka ale na serio zastanawiam sie nad rozwodem...
        • izabelai Re: mężczyźni... 04.03.05, 18:28
          Unefille, mam nadzieje, ze jakos uda wam sie dogadac. Ja mieszkam na Okinawie z
          samurajem smile Roznie podroznie to bywa, kiedys duzo gorzej, teraz po dotarciu
          dobrze. Tez mi rozwod przechodzil przez mysl, ale udalo nam sie te problemy
          pokonac. Trzymam kciuki.
          • unefille Re: mężczyźni... 05.03.05, 12:26
            hej Izabelai, dzieki ze sie odezwalas,
            co do mnie to nie sadze, zeby sie udalo rozwiazac problem droga " pokonania
            problemow". Moj maz zarabial dotychczas doskonale ale stracil prace [przez
            wlasna glupote i pazernosc] ( czy to normalne ze japonczycy sa "chorzy" na
            pieniadze???!!!)i teraz stwierdzil ze duzo mniej bedzie go kosztowac rozwod
            niz "zajmowanie" sie rodzina!! wyobrazasz sobie???? mi sie to w glowie nie
            miesci, bo dla niego rzucilam bardzo dobra prace w Polsce i wyjechalam!! wiec
            mam zamiar sie bronic i zazadac alimentow !!! niestety, nie znam japonskiego,
            wiec nie znam moich praw,mimo, ze w Polsce jestem radca prawnym ( ale nie
            adwokatem, wiec nie wiem czy znasz roznice, radca prawny zajmuje sie prawem
            gospodarczym , wiec nie jestem specjalistka od rozwodow, nawet w Polsce )i
            tutaj mam trudnosci z dotarciem do informcji o moich prawach.
            mysle, ze po prostu zle trafilam, bo moj maz juz 11 lat nie mieszkal w Japonii,
            wiec nie byl( po tylu latach pobytu za granica) za bardzo "japonski". A te
            problemy wynikly z faktu, ze starcil prace ( jak pisalam, przez` swoja
            glupote).
            zycze wszystkim Polkom zwiazanym z Jponczykami jak najlepiej, ale dla siebie
            nie widze przyszlosci w tym zwiazku...
    • pyskata36 Re: mężczyźni... 22.03.05, 16:29
      Moze nie powinnam ale....

      W Japoni bylam 2 razy, dawnoooooooooooooooo temu. Moja corka konczy w tym roku
      15 lat. Z jej ojcem (tak, Japonczykiem) nie zdecydowalam sie zostac. Nie
      mielismy slubu, wyjechalam z japoni po krotkim pobycie jak corka miala 3
      miesiace.

      Chyba nigdy nie zalowalam. Nie mialysmy z ojcem corki zadnego kontaktu po moim
      wyjezdzie z Japoni. Nie mieszkamy w Polsce - jest niby ok ale... Mala chcialaby
      znalezc/poznac ojca jednak. Nie wiem jednak czy jest jakakolwiek mozliwosc zeby
      go odnalezc. Nie wiem rowniez czy to dobry pomysl - po 15 latach pewnie ma
      swoja rodzinke i przeszlosc go nie obchodzi. Tylko dziecka szkoda - mojego.

      Pozdrawiam wszystkich ktorzy potrafia mieszkac w Japoni smile

      Kiedys wpadne tam na wakacje z corka, polazimy po Tokyo (i Tokorozawa) - ale to
      chyba tylko tyle.
      • nekos Re: mężczyźni... 22.03.05, 16:53
        pyskata36 napisała:

        > Moze nie powinnam ale....
        >
        > W Japoni bylam 2 razy, dawnoooooooooooooooo temu. Moja corka konczy w tym
        roku
        > 15 lat. Z jej ojcem (tak, Japonczykiem) nie zdecydowalam sie zostac. Nie
        > mielismy slubu, wyjechalam z japoni po krotkim pobycie jak corka miala 3
        > miesiace.
        >
        > Chyba nigdy nie zalowalam. Nie mialysmy z ojcem corki zadnego kontaktu po
        moim
        > wyjezdzie z Japoni. Nie mieszkamy w Polsce - jest niby ok ale... Mala
        chcialaby
        >
        > znalezc/poznac ojca jednak. Nie wiem jednak czy jest jakakolwiek mozliwosc
        zeby
        >
        > go odnalezc. Nie wiem rowniez czy to dobry pomysl - po 15 latach pewnie ma
        > swoja rodzinke i przeszlosc go nie obchodzi. Tylko dziecka szkoda - mojego.
        >
        > Pozdrawiam wszystkich ktorzy potrafia mieszkac w Japoni smile
        >
        > Kiedys wpadne tam na wakacje z corka, polazimy po Tokyo (i Tokorozawa) - ale
        to
        >
        > chyba tylko tyle.

        witamy na forum.
        jak masz ochote to napisz wiecej o sobie i wrazeniach z japonii.
        • pyskata36 Re: mężczyźni... 23.03.05, 13:30
          "witamy na forum.
          jak masz ochote to napisz wiecej o sobie i wrazeniach z japonii."


          Dziekuje - pisac wiecej nie mam co smile
          Wszystko dla mnie ulozylo sie ok, gorzej z mala ktora chcialaby "tatusia"
          poznac ale to chyba sie nigdy nie zdarzy.

          Pozdrawiam wszystkich
    • grey-pippin Re: mężczyźni... 22.03.05, 17:23
      Z moim mezem dluzej jestesmy przyjaciolmi niz jestesmy para, jakos nie potrafie
      o nim myslec w kategoriach narodowosciowych czy kulturowych, jest po prostu
      dobrym, wesolym i inteligentnym facetem. Jak kazdy ma peczek wad i zalet, grunt
      ze potrafimy ze soba rozmawiac i jak na razie nie bylo miedzy nami powaznych
      konfliktow, mamy podobne poczucie humoru, zainteresowania, wyksztalcenie, nawet
      jak stwierdzila moja babcia fizycznie do siebie pasujemy wink. Jednak w
      porownaniu do Japonczykow z ktorymi pracowalam, moj M. wyraznie sie rozni i to
      niewatpliwie wynika z tego, ze wiekszosc swojego doroslego zycia przezyl poza
      Japonia.
Pełna wersja