Zastanawia mnie, jak to jest, że...

28.02.05, 15:58
Japończycy tak kochają Chopina i co ciekawe, jak to się dzieje, że tak go
umieją odebrać, że wspaniale go interpretują.Wszak należymy do dwóch zupełnie
innych kultur, a jednak, muzyka zaciera granice , te prawdziwe, te mentalne,
każde...
Tak chciałam się podzielić z Wami moimi refleksjami.
    • molla7 Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 01.03.05, 08:52
      a jak my kochamy Kurosawę Akirę, choć wśród krajan nie cieszy sie taką estymą.
      Mimo róznic kulturowych mamy podobniez w sensie mentalnym wiele wspólnego:
      straceńcy o lepszą sprawę (np Saigo Takamori), kult bohaterów reumatycznych,
      honor ponad wszystko. Szkoda tylko że takiego kultu pracy u nas nie ma.
      Mam nadzieje, że nie splaszczam tematu Chiara?
      • chiara76 Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 01.03.05, 10:35
        ale chyba nie kochamy tak masowo Kurosawy, jak oni Chopina, może się mylę, ale
        ale wydaje mi się, że dużo więcej osób się tam interesuje Chopinem, niż w
        Polsce Kurosawą...ale mówię, mogę się mylić.
      • ampolion Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 11.10.05, 01:15
        W tym kontekście zawsze myślę o Sienkiewiczu, ile tam "japońszczyzny"...
    • seruppin Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 01.03.05, 10:38
      hiara76 napisała:

      > Japończycy tak kochają Chopina i co ciekawe, jak to się dzieje, że tak go
      > umieją odebrać, że wspaniale go interpretują.Wszak należymy do dwóch zupełnie
      > innych kultur, a jednak, muzyka zaciera granice , te prawdziwe, te mentalne,
      > każde...
      > Tak chciałam się podzielić z Wami moimi refleksjami.

      Hmm, chcialbym wrzucic swoje 3 grosze...
      Japonczycy kochaja Chopina? Jacy Japonczycy? Ktorzy? Prosze mi takich pokazac ( wink ). Nie mozna generalizowac. Na takiej samej zasadzie mozna powiedziec ze Polacy kochaja Britney Spears (przepraszam za porownanie). Sadze ze znajomosc w Japonii Chopina jest (stosunkowo, w koncu Japonia ma 3 razy wiecej ludnosci niz Polska) porownywalna z znajomoscia Britney Spears w Polsce (troche odwrotny jest przedzial wiekowy, ale liczby sie zgadzaja, no chyba ze bierzemy pod uwage mlodziez "Aaa ten kompozytor o ktorym uczylismy sie w szkole i ten co zrobil takie fajne melodyjki do komorek" ). Poziom edukacji muzycznej w Japonii jest o niebo wiekszy niz w Polsce, ale to naprawde nie znaczy, ze Japonczycy non stop sluchaja Chopina czy innej muzyki powaznej. Mlodziez slucha jpopu, starsi enki ("tradycyjne" spiewanie japonskie), a wszyscy chodza do karaoke gdzie Chopina sie raczej nie uswiadczy ( wink )
      Co do drugiej twojej tezy:
      Japonczycy sami z siebie _nie_ potrafia grac Chopina i _nie_ potrafia go odbierac, ani interpretowac. Japonczycy po to wyjezdzaja do innych krajow (zwlaszcza europejskich, jesli chodzi o Chopina to glownie Polska) by sprobowac zalapac o co w tym chodzi. Sa bardzo dobrzy technicznie, ale interpretacja jest efektem ciezkiej pracy z nauczycielem, mozna nawet zaryzykowac ze 90% z interpretacji to jest interpretacja nauczyciela, a nie ucznia. Wydaje mi sie, ze jest to pochodna kultury ("moje zdanie niewiele znaczy, wazniejsze jest zdanie ogolu i starszych"). Oczywiscie zdarzaja sie (jak wszedzie) wyjatki. Ale do tego wymagana jest duza odpornosc psychiczna by wytrzymac wystawanie z tlumu ("gwozdz ktory wystaje, zostanie wbity") i nieliczne jednostki moga to przetrzymac.

      PS. Tak chcialem sie podzielic z Wami moimi refleksjami ( wink )

      --
      Z powazaniem
      Ser
      • chiara76 Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 01.03.05, 10:46
        dzięki za Twoją wypowiedź, bardzo się cieszę, że ją Napisałeś (mimo małego
        prztyczka w moją stronę na końcuwink)

        Cóż, każdy ma swoje zdanie. Ja dalej będę twierdzić, że dla mnie jest to
        niezwykłe. Uważam, że liczba studiujących nawet na naszych muzycznych
        uczelniach Japończyków i biorących udział w konkursach Chopinowskich o czymś
        mówi. Domyślam się, co Możesz mi powiedzieć, że to mówi również o tym, że mają
        dużo ludzi w krajusmile

        Nie wiem, jak to jest,może się sugerowałam tym, że pisząc z Japonkami one o
        Chopinie wiedziały , przynajmniej to, że jest, a ja z ręką na sercu przyznam
        się, że nie wymieniłabym nazwiska japońskiego kompozytora (nawet, gdyby układał
        melodie, które potem wykorzystano by na melodyjkę do telefonu).

        Ale właśnie, ciekawi mnie Wasze zdanie na ten temat i dzięki za Twoją obszerną
        wypowiedź.
        Pozdrawiam.
        • seruppin Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 01.03.05, 11:34
          chiara76 napisała:

          > dzięki za Twoją wypowiedź, bardzo się cieszę, że ją Napisałeś (mimo małego
          > prztyczka w moją stronę na końcuwink)
          Nieeeee, to wcale nie byl prztyczek... tak tylko napisalem
          >
          > Cóż, każdy ma swoje zdanie. Ja dalej będę twierdzić, że dla mnie jest to
          > niezwykłe. Uważam, że liczba studiujących nawet na naszych muzycznych
          > uczelniach Japończyków i biorących udział w konkursach Chopinowskich o czymś
          > mówi. Domyślam się, co Możesz mi powiedzieć, że to mówi również o tym, że mają
          > dużo ludzi w krajusmile
          Akurat ja znam to wszystko od drugiej strony. Moja zona jest pianistka, znam wiekszosc japonskich pianistek przebywajacych w Warszawie. Konkurs Chopinowski jest dosyc szczegolny dlatego i duzo osob chce wziac w nim udzial. Duzo Japonczykow startuje, a jak duzo przechodzi dalej? Ilu Japonczykow wygralo konkurs? W tym roku duza czesc moich znajomych chce wziac udzial w konkursie, ale ile przejdzie do pierwszego etapu? Podejrzewam ze na kilkanascie osob ze 3-4. Co do ilosci osob... Niektorzy przyjezdzaja tutaj z "milosci" do Chopina, niektorzy, bo chca wziac udzial w Konkursie, niektorzy bo chca sie uczyc u danego nauczyciela, niektorzy bo im sie spodobala Polska, a niektorzy bo mimo wszystko taniej jest studiowac w Polsce niz w Japonii czy innych krajach zachodniej europy (nawet wliczajac koszty utrzymania). W Akademii im. Chopina, jest duzo wiecej Koreanek niz Japonczykow... dlaczego nie mowi sie, ze Koreanczycy kochaja Chopina?
          >
          > Nie wiem, jak to jest,może się sugerowałam tym, że pisząc z Japonkami one o
          > Chopinie wiedziały , przynajmniej to, że jest, a ja z ręką na sercu przyznam
          > się, że nie wymieniłabym nazwiska japońskiego kompozytora (nawet, gdyby układał
          >
          > melodie, które potem wykorzystano by na melodyjkę do telefonu).
          Ja tez nie znam wielu (oczywiscie nie wliczajac kompozytorow muzyki do anime, bo tych to kilku jednak znam), jedyny ktory mi przychodzi na mysl to Takemitsu. A takie pytanie ... kogo pytalas o Chopina? Czy pytalas kogos w cztery oczy, czy np. przez e-maila, dajac czas do sprawdzenia danych na internecie. Sadze ze sporo Japonczykow zna Chopina "bo to wielki kompozytor byl" (to zreszta tak jak w Polsce, ale u nas dodaja jeszcze "polski" wink ).
          >
          > Ale właśnie, ciekawi mnie Wasze zdanie na ten temat i dzięki za Twoją obszerną
          > wypowiedź.
          Wlasnie, wlasnie, chetnie poznam inne punkty widzenia
          > Pozdrawiam.

          --
          Z powazaniem
          Ser
          • chiara76 Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 01.03.05, 13:59
            seruppin napisał:

            > A takie pytanie ... kogo pytalas o Chopina? Czy pytalas kogos w cztery oczy,
            cz
            > y np. przez e-maila, dajac czas do sprawdzenia danych na internecie. Sadze ze
            s
            > poro Japonczykow zna Chopina "bo to wielki kompozytor byl" (to zreszta tak
            jak
            > w Polsce, ale u nas dodaja jeszcze "polski" wink ).

            kajam się i biję w wątła pierść, pytałam przez internet, więc może i dałam czas
            na sprawdzenie who is Chopinsmile

            Ale hihi, i tak swojego zdania nie zmienięwink)
          • seruppin Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 30.09.05, 10:02
            Jako, ze sa juz wyniki eliminacji to pozwole sobie dopisac cos do wlasnego
            postu wink))

            seruppin napisał:

            > Akurat ja znam to wszystko od drugiej strony. Moja zona jest pianistka, znam
            wi
            > ekszosc japonskich pianistek przebywajacych w Warszawie. Konkurs Chopinowski
            je
            > st dosyc szczegolny dlatego i duzo osob chce wziac w nim udzial. Duzo
            Japonczyk
            > ow startuje, a jak duzo przechodzi dalej? Ilu Japonczykow wygralo konkurs? W
            ty
            > m roku duza czesc moich znajomych chce wziac udzial w konkursie, ale ile
            przejd
            > zie do pierwszego etapu? Podejrzewam ze na kilkanascie osob ze 3-4. Co do
            ilosc
            Miałem rację, z kilkunastu moich znajomych, przez sito eliminacyjne przeszły 4
            osoby. Z ponad 80 japończykow (najliczniejsza grupa) przeszlo 19 osób. Polaków
            było mniej niż Japończyków (aczkolwiek byli drudzy pod względem) i przeszło 20
            osób. Inne kraje są reprezentowane przez maksimum 6 osób (USA). Więc wygląda to
            na mecz Polska-Japonia, oczywiście żartuje, w przypadku takich konkursów ,
            liczba osób nie ma wpływu na wynik końcowy.
            I a'propos checi brania udzialu w konkursie. Znam 2 takie przypadki że Japonki,
            ktore przyjechaly do Polski miały juz z bilet powrotny... z data zaraz po
            eliminacjach, troche to świadczy o podejściu.
            > i osob... Niektorzy przyjezdzaja tutaj z "milosci" do Chopina, niektorzy, bo
            ch
            > ca wziac udzial w Konkursie, niektorzy bo chca sie uczyc u danego
            nauczyciela,
            > niektorzy bo im sie spodobala Polska, a niektorzy bo mimo wszystko taniej jest
            > studiowac w Polsce niz w Japonii czy innych krajach zachodniej europy (nawet w
            > liczajac koszty utrzymania). W Akademii im. Chopina, jest duzo wiecej
            Koreanek
            > niz Japonczykow... dlaczego nie mowi sie, ze Koreanczycy kochaja Chopina?
            Hmm, ale cos w tym musi być, łącznie azjatów (ew. osób o nazwiskach
            azjatyckich), jest więcej niż pozostałych (jeśli odjąc Polaków którzy mieli
            ułatwiony dostęp do konkursu, to będzie ich 2/3). Ale nie wiem, czy wynika to z
            tego, że azjatów ogólnie jest więcej, czy z powodu tego że "czują i rozumieją"
            Chopina, czy może z zupełnie innego powodu...

            --
            Z poważaniem
            Ser
    • nekos Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 04.03.05, 11:45
      z tego co ja zauwazylem japonska mlodziez slucha wylacznie j-popu. tylko raz w
      ciagu 5 lat spotkalem sie ze uczen w szkole skojarzyl polske z chopinem. w
      podrecznikach do muzyki o chopinie nia ma nawet wzmianki chociaz mowi sie sporo
      o innych kompozytorach.
      • anpio Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 14.03.05, 21:36
        Jednak w moich oczach Japończycy żywo interesują sie muzyką Szopena. Trzeba
        jednak brać pod uwagę, że to spostrzeżenie dotyczy znanych mi Japończyków, a to
        z kolei oznacza, że są to ludzie, którzy już cokolwiek o naszym kraju słyszeli.
        Fakt faktem, że kojarzą Polskę z:
        -Szopenem
        -Wałęsą
        -Papieżem
    • nekos chopin z niemiec?? 12.03.05, 15:54
      znalazlem dzisiaj w domu japonska ksiazke w ktorej napisane jest ze chopin
      pochodzi z niemiec.
      • chiara76 Re: chopin z niemiec?? 12.03.05, 16:45
        tia, tak samo, jak Maria Curie-Skłodowska, nie?smile Oj, niby śmieszne, ale w
        sumie straszne, ze gdzieś takie głupoty wypisują...
        • yawokim Re: chopin z niemiec?? 12.03.05, 17:06
          blad ma swoje podstawy- chopin urodzil sie administracyjnie w tzw prusach
          poludniowych- jak nazywaly sie wowczas te ziemie /po 3 rozbiorze weszly w
          posiadanie korony pruskiej/ ;]
      • pasikonik2005 Re: chopin z niemiec?? 30.09.05, 18:16
        A mnie doszły słuchy, że on Francuzem był, bo przecież wyjechał z Polski.Do
        tego poddali w wątpliwośc Dworek Szopena(byli tam ze mną kiedyś przypadkiem na
        wycieczce), cytuję :"Nie, on nie mógł mieszkac w takim miejscu. Na pewno
        zbudowali ten dom dawno po jego śmierci, żeby ściągnąc turystów..."-Jakoś coś w
        tym sensie...
    • chiara76 Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 30.09.05, 14:22
      www.konkurs.chopin.pl/redirect.php?DOC=decyzja_29wrzes2005
      trochę Japończyków przeszło dalej...
    • chiara76 Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 09.10.05, 15:03
      wczoraj byliśmy na sushi w jednej z warszawskich restauracji japonskich i był
      wieczó muzyki Chopin'a. Nam się udało posłuchać dwoje wykonawców, Japonki i
      Japończyka. Było to bardzo przyjemne...cały czas zastanawialiśmy się nad tym,
      że jednak jest to fascynujące, że ktoś z dalekiego kraju przyjeżdża do tak
      odległego kulturowo i obyczajowo miejsca, aby uczyć się grać muzykę kompozytora
      z tegoż kraju. Mówcie, co chcecie, ja tam uważam, że to bardzo przyjemny
      fenomen i bardzo mi się to upodobanie Japończyków do naszego Chopina podobawink
    • yabanjin Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 09.10.05, 17:56
      a ja ciągle nie mogę wyjść z szoku, że Polacy tak mangę pokochali... miałem
      cichą nadzieję, że jednak różnimy się od Japończyków mentalnie i kulturowo... wink

      Co do Szopena: nie wiem na ile go kochają, ale wiedzą, że był taki facet i że z
      nim należy kojarzyć Polskę.
    • seruppin Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 12.10.05, 08:32
      Już są wyniki eliminacji do 2 etapu.
      www.chopin.pl/konkurs/redirect.php?DOC=decyzja_11pazdz2005
      9 Japończyków (w tym 3 moich znajomych smile ), 7 Polaków, 4 Koreańczyków...
      Japończycy wysunęli się na prowadzenie, Polacy spadli na drugie miejsce.... wink
      Ciekawe co będzie dalej...

      --
      Z poważaniem
      Ser
      • chiara76 dodam tylko 12.10.05, 09:08
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2963853.html
    • seruppin Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 16.10.05, 19:54
      Już są wyniki II etapu, 4 Japończyków (2 znajomych + 1 który ćwiczył u mnie w
      domu wink ), 3 Koreańczyków, 2 Polaków. Japończycy wygrywają z Polską smile
      --
      Z poważaniem
      Ser
      • chiara76 Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 16.10.05, 19:57
        miło mieć takich znajomychsmile
        • seruppin Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 19.10.05, 08:26
          chiara76 napisała:

          > miło mieć takich znajomychsmile
          >
          No cóż, dzięki temu który u nas ćwiczył, żona ma bezpłatne wejściówki na dni w
          których on gra (co przy cenie ponad 100 zł i ogólnym braku biletów na finał,
          jest bardzo miłe wink ). Ale tak z zupełnie innej beczki. Niestety wiekszość (nie
          mówie, że wszyscy) osób które są genialne w jednej dziedzinie (mówie to na
          podstawie swoich znajomości wśród geniuszy matematycznych i muzycznych),
          jest "upośledzonych" w innych dziedzinach, i często są to kontakty
          międzyludzkie....

          PS. I tak moja żona kibicuje Blechaczowi!
          PS2. A ja siedze w domu i nagrywam cały konkurs na DVD by później wysłać do
          Japonii... wink

          --
          Z powazaniem
          Ser
    • seruppin Re: Zastanawia mnie, jak to jest, że... 22.10.05, 08:34
      No i mamy wyniki ... Jak widac mimo liczbowej przewagi Japonczykow wygral Polak.
      Ale poza Rafalem Blechaczem, pozostala piatka byla z Azjii (2 Japonczykow, 2
      Koreanczykow i 1 z Hongkongu), a o pozostalych finalistach nie bedacych Azjatami
      tez nie mowilo sie zbyt pochlebnie. Czyli cos w tym jest, ze azjaci czuja
      Chopina....

      --
      Z powazaniem
      Ser

    • chiara76 Polak zwycięzcą! 22.10.05, 10:02
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2980395.html
      Rafał Blechacz laureatem XV Konkursu Chopinowskiego



      PAP, IAR 22-10-2005, ostatnia aktualizacja 22-10-2005 02:13

      20-letni Polak to pierwszy polski laureat konkursu od 30 lat. 9. konkurs wygrał
      w 1975 roku Krystian Zimerman.

      Polakowi przyznano także nagrody: Towarzystwa im. Fryderyka Chopina za
      najlepsze wykonanie poloneza, Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków
      oraz Filharmonii Narodowej - za najlepsze wykonanie koncertu.

      W XV edycji konkursu drugiej nagrody nie przyznano, dwie trzecie przypadły ex
      aequo braciom z Korei Południowej - Dong Hyek Limowi i Dong Min Limowi; nagrodę
      czwartą zdobyli ex aequo Japończycy Takashi Yamamoto i Shohei Sekimoto. Nie
      wręczono piątej nagrody; szóstą przyznano Ka Ling Colleen Lee. Pozostali
      uczestnicy finału otrzymają wyróżnienia.

      Konkurs zakończy się w poniedziałek wieczorem; wtedy w Fiharmonii Narodowej
      odbędzie się ostatni koncert laureatów. Muzycy wystąpią także w sobotę, kiedy
      zostaną im wręczone nagrody, oraz w niedzielę.

      Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny imienia Fryderyka Chopina odbywa się od
      1927 roku. Jego inicjatorem był wybitny polski pianista, pedagog i kompozytor,
      profesor Jerzy Żurawlew.






      ----------

      nie wiem, jak Wy, ale ja wcale nie żałuję, że nie wygrał nikt z Japonii...
      I bardzo się wczoraj w nocy wzruszyłam, kiedy usłyszałam wyniki.

      Ale zdecydowanie należało mu się, grał, jak Aniołwink

      Brawo dla Polaka!
      • blue_a Re: Polak zwycięzcą! 22.10.05, 12:16
        Też się cieszę!
        • quasthoff Re: Polak zwycięzcą! 22.10.05, 13:54
          Blechacz zagrał tak fantastycznie, że w trakcie transmisji telewizyjnej po
          prostu odjechałem w inny wymiar. Aż mnie coś ścisnęło w gardle a potem w
          trakcie frenetycznego aplauzu musiałem szukać chusteczki. A mówią, że mężczyźni
          nie płaczą. Bzdura.
          • kubek Chopin był japończykiem ;) 22.10.05, 18:59
            Mimo dyskusji nadal nie wytłumaczyliśmy sobie
            dlaczego ten gość Chopin jest taki popularny
            wśród azjatyckich elit?

            ps. Założę nowy wątek natchniony wypowiedzią kolegi seruppina
      • nekos Re: Polak zwycięzcą! 23.10.05, 15:36
        pokazywali wczoraj wieczorem w japonskich wiadomosciach.
Pełna wersja