LOT em do Japonii?

02.06.05, 10:45
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2741462.html
ciekawy artykuł, w dalszym tekście nawet wspomina się, że w dalszych planach
jest kierunek Japonia. Oj, ciekawe, jak długo by czekac i po drugie, ciekawe
jakie byłyby ceny takiego lotu z Warszawy do Tokio na przykład.
    • nekos Re: LOT em do Japonii? 02.06.05, 10:51
      fajnie by bylo!! i napewno taniej niz teraz z przesiadkami.
      • chiara76 Re: LOT em do Japonii? 02.06.05, 10:55
        Myślisz? Bo ja się właśnie zastanawiam, jak to by było.
        Jak lecieliśmy do Wiednia, to nasz znajomy agent chciał wyszukiwać takie
        połączenia, jak ja to nazywam , od d...y stronysmile , ale właśnie, jak miałam
        cały dzień lecieć, to zwyczajnie nam się nie chciało, ale taniej by wyszło
        pewnie. Więc zastanawiam się, czy przypadkiem tu też tak nie będzie. No,
        zobaczymy, zobaczymy. Ciekawe też, czy to po prostu wprowadzą, do 2010 roku
        jeszcze dużo, niestety, czasu.

        A jak długo się by leciało? Hmm, ciekawe...
        • misae Re: LOT em do Japonii? 02.06.05, 11:30
          moim zdaniem loty bezposrednie sa najdrozsze jesli chodzi o polaczenia
          miedzykontynentalne, wystarczy zerknac na trase Londyn - Tokyo, lot BA kosztuje
          o wiele wiecej niz AirFrance czy Aitalia z przesiadka w Paryzu czy Rzymie
          • nekos Re: LOT em do Japonii? 02.06.05, 14:57
            misae napisała:

            > moim zdaniem loty bezposrednie sa najdrozsze jesli chodzi o polaczenia
            > miedzykontynentalne, wystarczy zerknac na trase Londyn - Tokyo, lot BA
            kosztuje
            >
            > o wiele wiecej niz AirFrance czy Aitalia z przesiadka w Paryzu czy Rzymie

            racja ale jak przyslowie mowi czas to pieniadz. ja zawsze latam bez przesiadki
            jezeli jest to tylko mozliwe. jak na razie do polski nie ma zadnego
            bezposredniego lotu sad
      • logik_obiezyswiat Re: LOT em do Japonii? 19.06.05, 13:59
        Cha cha, teraz już wiem dlaczego jednoosobowe biuro LOTu w Tokio nie zostało zlikwidowane. No ciekawe czy będzie taniej. Już raz się na tym pomyśle przejechali, ale to było bardzo dawno i chyba tylko ja wtedy chciałem latać \(^_-)/
        • yawokim Re: LOT em do Japonii? 19.06.05, 14:06
          logiku a wez mi doradz jak najtaniej do japonii doleciec ? z europy /moze byc z
          londynu albo niemiec/
          • nihonto Re: LOT em do Japonii? 19.06.05, 15:00
            Temat jest uniwersalny, wiec warto pare slow wiecej.Przy wyborze linii (a wiec
            ceny!) wpadamy w pewna pulapke towarzyska. Ludzie, ktorzy lataja nieco czesciej
            za granice, zwykle maja jakas karte lojalnosciowa.To niejako wymusza trzymanie
            sie jednej linii, ale za to po 5 podrozach do Japonii, 6-a jest za darmo. Ja
            sie trzymam Lufthansy. Wszystkie linie lotnicze wlasciwie trzymaja sztame i
            roznice w cenach przez FRA czy Londyn nie sa zbyt wielkie. Jesli sie juz ma
            jakas karte, to warto czesto sprawdzac na wwww rozne akcje promocyjne. A jest
            tych akcji sporo. Np. chyba 2 miesiace temu LH oglosila, ze jesli do Japonii
            leca 2 osoby razem, to pierwsza dostaje 10% rabatu, a druga 50%. Taki rachunek
            zaczyna wygladac dosc sympatycznie (relatywnie!!).Zarobione punkty nie
            przepadaja i mozna zbierac na darmowy lot nawet latami. Warto jeszcze zwrocic
            uwage, ze LH oferuje np. lot z WAW (via FRA) do Nagoi a powrotny lot z Tokio.
            Czasami taka kombinacja jest bardzo potrzebna w podrozy.
            • logik_obiezyswiat Re: LOT em do Japonii? 21.06.05, 04:06
              nihonto napisał:

              > Ludzie, ktorzy lataja nieco czesciej za granice, zwykle maja jakas karte lojalnosciowa.

              Dokładnie. "Firma" japońska, więc latam (gdzie się da) JALem i ANĄ. Lubię ich klimat, gry w siedzeniach i filmy do wyboru, ale najbardziej sobie chwalę obsługę naziemną - zawsze (po japońsku) stają na głowie, żeby zaradzić ewentualnym kłopotom. I nie dotyczy to tylko frequent flyers. Grzeczność, sumienność i wysokie standardy, szczególnie w porównaniu do innych azjatyckich krajów. W tym roku byłem świadkiem kilku przypadków kiedy chińskie i koreańskie służby celne i naziemne nie pozwalały matce z dzieckiem na ręku przejść bez kolejki...
              • seruppin Re: LOT em do Japonii? 21.06.05, 08:51
                logik_obiezyswiat napisał:

                > nihonto napisał:
                >
                > > Ludzie, ktorzy lataja nieco czesciej za granice, zwykle maja jakas karte
                > lojalnosciowa.
                >
                > Dokładnie. "Firma" japońska, więc latam (gdzie się da) JALem i ANĄ. Lubię ich
                k
                > limat, gry w siedzeniach i filmy do wyboru, ale najbardziej sobie chwalę
                obsług
                > ę naziemną - zawsze (po japońsku) stają na głowie, żeby zaradzić ewentualnym

                > opotom. I nie dotyczy to tylko frequent flyers. Grzeczność, sumienność i
                wysoki
                > e standardy, szczególnie w porównaniu do innych azjatyckich krajów. W tym
                roku
                No cóż, ja miałem trochę inne odczucia jeśli chodzi o ANA. Jak wracałem z
                Japonii, to akurat Austriackie linie lotnicze zastrajkowały, no cóż zdarza się,
                jako że przyszliśmy z żoną dużo wcześniej, to udało nam się być 3 w kolejce do
                okienka (obsługa była z ANA). Już po godzinie doszliśmy do okienka (działały 2,
                a za nami stał cały Airbus, więc ciekawe jak długo czekali ci na końcu...). Ja
                znam japoński, ale nie na tyle by być wyczulony na odcienie grzecznościowe.
                Panienka z ANA niby mówiła grzecznie (obowiązkowy uśmiech), ale żona
                powiedziała mi, że była bardzo impertynencka i niegrzeczna (oczywiście nie to
                że używała mocnych słów, ale cóż gaijin nie zna Japońskiego i gaijin nie
                połapie się, ciekawe czy zauważyła że obok mnie stała Japonka z którą
                rozmawiałem)... Tego bym oczekiwał w Polsce, a nie w Japonii. Może akurat miała
                zły dzień, albo co... Notabene, tak prosta sprawa jak poinformowanie jej, że
                wcale nie muszę wylatywać dzisiaj, i że mogę polecieć za kilka dni tylko niech
                zadzwonią kiedy mają wolne miejsca zajęło ponad 40 minut (biedni ludzie na
                końcu kolejki ...). Nie wiem jakie są standardy w innych krajach azjatyckich,
                ale w tym przypadku wcale nie było tak dobrze, grzecznie i nikt nie stawał na
                głowie by nam pomóc.

                --
                Z poważaniem
                Ser

                • nihonto Re: LOT em do Japonii? 21.06.05, 19:01
                  Ja zawsze bylem zachwycony ANA, ale na liniach zagranicznych. Wewnetrzne
                  przeloty to bryndza, ale za granica...Lecialem z Tokio do Nowego Jorku (i
                  spoworotem!).No, po prostu czlowiek-krol. Aha, i jest to jedyna mi znana linia
                  oferujaca sake. JAL pewnie tez, ale nigdy nie lecialem. Lufthansa z duzymi
                  oporami stara sie przypodobac Japonczykom. Jeszcze kilka lat temu byly nawet
                  trudnosci z otrzymaniem paleczek. Teraz juz nie ma problemu i wprowadzili
                  Onigiri - w "nocy" praktycznie bez ograniczen. Ale wycofali czekolade, a mozna
                  bylo bylo wyladowac w Tokio jak bryla czekolady...
Pełna wersja