Praca w Japonii... warto?

17.06.05, 12:46
Dużo osób chce pracować w Japonii, ale tak zastanawiam czy warto?

Pieniądze... Niby zarobki są niezłe (jak już się znajdzie pracę), sądząc z
ogłoszeń dla cudzoziemców w mojej specjalności, zarobki (te ogłaszane, czyli
pewnie od tego trzeba odjąć jakieś podatki, ubezpieczenie itp. ) to ponad 400-
500 tys jenów miesięcznie (wydaje mi się że za to można przeżyć, nawet w
Japonii i nawet z żoną, ale kto wie, może mnie ktoś sprostuje). Ale z drugiej
strony życie (jedzenie/dojazdy/mieszkanie) też nie jest tanie, więc suma
sumarum jakbym zaczął pracować w Japonii, to nie odczułbym żadnej większej
zmiany w poziomie życia.

Praca (w japońskiej firmie)... jeśli praca w Japonii polega w większości na
wstawaniu o 5, 2 godzinnym dojeździe, pracy 8 godzinnej, nadgodzinach i
chodzeniu na nomikaie (picie alkoholu) z współpracownikami i powrocie do domu
na 23, to chyba podziękuje. Taki obraz pracy w Japonii wykoncypowałem sobie w
rozmowach (i obserwacjach) ze znajomymi Japończykami (ale większość moich
znajomych jest studentami, więc obraz mam na podstawie niewielu obserwacji) i
czytając grupy dyskusyjne, www itp. Może dla cudzoziemców jest jakaś "taryfa"
ulgowa (np. brak nomikaiow i mniejsze "nadgodziny")? Chętnie poznałbym jakieś
opinie...

Życie... Japonia jest zupełnie inna niż Polska(Europa), więc ciekawe jak bym
się odnalazł w tamtejszym świecie. Prawdę mówiąc w tej chwili dużo częściej
spotykam się z Japończykami niż Polakami, nawet mówię głównie po Japońsku (po
Polsku prawie wcale nie rozmawiam wink ). Ale życie Japonii to nie tylko
spotykanie się z Japończykami, ale w ogóle wszystko (sklepy, ruch uliczny,
matsuri, wielkość mieszkań, jedzenie, onseny, gaijinostwo, rowery na
chodnikach, furiny, kłopoty z kupieniem ubrania, tsuyu, brak CO, kanji,
irasshaimase... wink ), więc czy do tego się łatwo przyzwyczaić?

Takie pytania mi się nasunęły jak sobie myślałem o pracy za granicą. Czy
jeśli już koniecznie chciałbym pracować(mieszkać) za granicą, to czy nie
lepiej by było poracować w Anglii, czy ogólnie Europie? Jakie są plusy pracy
(mieszkania) w Japonii? Czy turystyczne (spotkanie z rodziną) miesięczne
wyjazdy do Japonii nie wystarczą? (Japońskiego lepiej się uczy w Japonii, ale
jakieś inne powody). Oczywiście są różni ludzie i różne punkty widzenia i
chciałbym je poznać. Czy warto tak zupełnie zmienić życie? Jak to było(jest)
w waszym przypadku...

--
Z poważaniem
Ser
    • chiara76 ciekawy post, mam nadzieję, że ktoś odpowie n/t 18.06.05, 01:04

    • nekos Re: Praca w Japonii... warto? 19.06.05, 06:58
      moze warto jest sprobowac jak masz okazje. dlaczego nie?? a czy byles juz w
      japonii?? jezeli nie to radze przyjechac na taki troche dluzszy urlop. zbaczysz
      sam jak sie tutaj mieszka.
      pewnie zona by chciala wrocic do japonii. nie pisales gdzie teraz mieszkacie
      ale domyslam sie ze w polsce. problem w tym ze jak twoja zona juz tutaj wroci i
      sie zadomowi to pewnie nie bedzie chciala stad wyjechac. tak bylo w moim
      przypadku. ja wcale nie mialem zamiaru mieszkac w japonii (zostalem namowiony
      przez zone) bo powiem szczerze ze po dwoch wizytach mnie sie tutaj wcale nie
      podobalo. wedlug mnie japonia to fajne miejsce na odwiedzenie rodziny raz na 3
      lata. moze wszystko wygladalo by inaczej gdybysmy zamieszkali w jakims wiekszym
      miescie i mialbym wiekszy kontakt z cudzoziemcami. kazdy chyba czlowiek po
      jakims czasie zaczyna tesknic za swoimi. no ale to takie co by bylo gdyby...
      tak czy inaczej, przyjedz, rozejrzyj sie, porozmawiaj z ludzmi i sam
      zadecydujesz.
      • seruppin Re: Praca w Japonii... warto? 19.06.05, 10:31
        nekos napisał:

        > moze warto jest sprobowac jak masz okazje. dlaczego nie?? a czy byles juz w
        Mam, okazję ... saaa, teoretycznie mogę spróbować pracować w Japonii, mam
        poszukiwany fach w ręku, znam angielski i potrafię się dogadać po Japońsku, a
        dzięki żonie Japonce nie miałbym kłopotów z wizą. Ale jako że wiodę całkiem
        ustabilizowane życie w Polsce i coś musiało by mnie przekonać, że warto odejść
        z 2 etatów w Polsce dla niezbyt pewnego życia w Japonii (jeżeli już to na pewno
        nie pojadę do Japonii bez żadnych ustawień w sprawie pracy, ale co z
        aklimatyzacją...)
        > japonii?? jezeli nie to radze przyjechac na taki troche dluzszy urlop.
        Dotychczas bylem 3 razy, za każdym razem około miesiąca, nie wiem czy to jest
        wystarczająco długi urlop ( choć z punktu widzenia Japończyków to jest
        niesamowicie długi urlop, wręcz nie mogą sobie wyobrazić, że mogę pójść na tak
        długi urlop i do tego jeszcze dostawać troche więcej pieniędzy [wczasy pod
        gruszą wink] ). W Japonii mi się bardzo podobało, ale z tego co
        słyszałem/czytałem co innego jest jak się jest w Japonii jako turysta, a co
        innego jest jak sięjest w Japonii w codziennym kieracie...
        > zbaczysz sam jak sie tutaj mieszka.
        > pewnie zona by chciala wrocic do japonii. nie pisales gdzie teraz mieszkacie
        > ale domyslam sie ze w polsce. problem w tym ze jak twoja zona juz tutaj wroci
        Tak, mieszkamy w Polsce, w Warszawie (podejrzewam, że z Chiarą kilka razy się
        minęliśmy w metrze wink )
        >
        >i sie zadomowi to pewnie nie bedzie chciala stad wyjechac. tak bylo w moim
        Saaaa, w moim przypadku jest inaczej, żona nie za bardzo chce wracać do
        Japonii. Przez 6 lat pobytu w Polsce przyzwyczaiła się do Polski i , z tego co
        mówi, bardziej jej siępodoba mieszkanie w Polsce niż w Japonii. Jedyne na co
        narzeka, to niedostateczny dostęp do japońskich składników potraw (choć przez 6
        lat bardzo, ale to bardzo się poprawiło).
        > przypadku. ja wcale nie mialem zamiaru mieszkac w japonii (zostalem namowiony
        > przez zone) bo powiem szczerze ze po dwoch wizytach mnie sie tutaj wcale nie
        > podobalo. wedlug mnie japonia to fajne miejsce na odwiedzenie rodziny raz na
        3
        > lata. moze wszystko wygladalo by inaczej gdybysmy zamieszkali w jakims
        Hmm, w moim przypadku to i tak przesądzone (to duże miasto), żona jest z Osaki,
        a poza tym większość prac dla informatyków jest w duzych miastach (90% w Tokio).
        > wiekszym miescie i mialbym wiekszy kontakt z cudzoziemcami. kazdy chyba
        > czlowiek po jakims czasie zaczyna tesknic za swoimi. no ale to takie co by
        > bylo gdyby... tak czy inaczej, przyjedz, rozejrzyj sie, porozmawiaj z ludzmi
        > i sam zadecydujesz.
        Właśnie problem polega na tym, że chciałbym mieć jak najmniej elementu
        niepewności i dlatego pytam Was o zdanie. Bo jeśli sie zdecyduje to jest na
        tyle wielka zmiana, że nie można jej podejmować na podstawie jednego punktu
        widzenia, więc chciałbym poznać historie ludzi którzy też stanęli przed takim
        wyborem.

        PS. Wielkie dzięki za odpowiedź
        PS2. Dobrze zrozumiałem? Tobie w Japonii się nie podobalo i nadal nie jesteś
        zbyt zachwycony?
        PS3. Chyba trzeba będzie uciekać z Polski po najbliższych wyborach wink (jakby to
        powiedzieć, moje małżeństwo nie jest standardowym polskim małżeństwem... smile ? :
        ( ?)
        • nekos Re: Praca w Japonii... warto? 19.06.05, 11:54
          seruppin napisał:
          > PS2. Dobrze zrozumiałem? Tobie w Japonii się nie podobalo i nadal nie jesteś
          > zbyt zachwycony?

          pierwszy raz przyjechalem wlasnie jako turysta na caly miesiac i baaardzo mi
          sie podobalo. do tego stopnia ze po wyjezdzie zaraz chcialem tutaj wracac.
          minelo jednak kilka lat zanim przyjechalem po raz drugi. tym razem tez mi sie
          podobalo bo bylem przeciez na wakacjach ale stwierdzilem ze nie jest to kraj w
          ktorym chcialbym mieszkac. dalem sie jednak namowic i jestem juz prawie 10 lat.
          przyzwyczailem sie do tutejszego trybu zycia przez te 10 lat ale wciaz czuje
          sie obco bo jestem europejczykiem z krwi i koscismile)

          > PS3. Chyba trzeba będzie uciekać z Polski po najbliższych wyborach wink (jakby
          to
          >
          > powiedzieć, moje małżeństwo nie jest standardowym polskim
          małżeństwem... smile ? :
          > ( ?)

          (???) nie wiem co masz na mysli ze bedziesz musial uciekac z polski po
          wyborach.
          jezeli twoja zona mieszka w polsce i lubi ten kraj a ty masz dobra prace to nie
          widze powodu do wyjazdu.
          • speer Re: Praca w Japonii... warto? 19.06.05, 12:21
            >crying???) nie wiem co masz na mysli ze bedziesz musial uciekac z polski po
            wyborach.

            Haha, wiec nie tylko ja mam wrazenie, ze Polska po wyborach bardziej bedzie przypominala Niemcy Hitlera, czy Wlochy Mussoliniego???

            Beda przesladowania i nagonki. To pewne, to juz sie czuje w powierzu...

            Wybory wygrywa skrajna prawica.
            • chiara76 niestety, ja też jestem zmartwiona tym, co się 19.06.05, 12:49
              dzieje.
              Widać jest nas więcej.
          • yawokim Re: Praca w Japonii... warto? 19.06.05, 12:27
            ludzie pol zartem pol serio maja troche obaw co do przyszlosci kraju- sa nawet
            wizje faszystowskiej dyktatury cos ala hitler/franco opartej na ideologii
            katolicko-nacjonalistycznej /jak dla mnie to niepotrzebne strachy na lachy-
            wierze w destrukcyjna dla wszelkich ideologizmow sile polskiej korupcji ;] /

            mysle, ze jedyne czego mozemy sie obawiac to powrot panstwa w stylu prl, czyli
            jakiegos delikatnego autorytaryzmu, chociaz to i tak nie do konca mozliwe bo
            nie ma takiej sily jak ruskie, zeby teraz te 40 milionow zastraszac ...
            • seruppin Re: Praca w Japonii... warto? 21.06.05, 09:05
              yawokim napisał:

              > ludzie pol zartem pol serio maja troche obaw co do przyszlosci kraju- sa
              nawet
              > wizje faszystowskiej dyktatury cos ala hitler/franco opartej na ideologii
              > katolicko-nacjonalistycznej /jak dla mnie to niepotrzebne strachy na lachy-
              > wierze w destrukcyjna dla wszelkich ideologizmow sile polskiej korupcji ;] /
              >
              > mysle, ze jedyne czego mozemy sie obawiac to powrot panstwa w stylu prl,
              czyli
              > jakiegos delikatnego autorytaryzmu, chociaz to i tak nie do konca mozliwe bo
              > nie ma takiej sily jak ruskie, zeby teraz te 40 milionow zastraszac ...
              Hmm, ja nie widze tego aż tak bardzo czarno, ale nie sądze by się poprawiło
              (jeśli chodzi o stosunek do cudzoziemców i ogólnie odmienności). Jeśli
              największe szanse ma kandydat który stonę atakującą "odmienności" uważa za
              niewinną i stronę atakowaną obarcza winą, świadczy to także o społeczeństwie.
              Jeśli wszystkie organy decyzyjne w państwie będą z jednej opcji politycznej
              (zwłaszcza opcji, która uważa ze ma prawo do podejmowania osądów moralnych), to
              i prawo też zacznie dążyć w kierunku tej opcji. Nie uważam by był możliwy
              autorytaryzm/dyktatura, ale (IMHO) na lepsze się nie zmieni.

              PS. To już bardzo mało ma związku z Japonią, więc proponuje EOT

              --
              Z poważaniem
              Ser
        • logik_obiezyswiat Re: Praca w Japonii... warto? 19.06.05, 13:31
          Nie daj się stereotypom! W Japonii można pracować w przez siebie wybieranych godzinach, dniach, mieć ponad miesięczne urlopy i jeździć po świecie nie powodując nawet mrugnięcia współpracowników. Jeśli jesteś dobry w tym, co robisz i jest na to zapotrzebowanie, tak jak piszesz - wynegocjuj wszystkie warunki przed wyjazdem, a najprowdopodobniej nie będziesz żałował - bądź co bądź, to jeden z najmniej stresujących krajów na świecie, szczególnie jeśli masz szansę ominięcia fazy "trybik w machinie". Nie daj się zwieść pozorom i użyj tego, co w Japonii najpotężniejsze - jinmyaku, kone i tych, którzy mają wobec ciebie długi wdzięczności wink
          • seruppin Re: Praca w Japonii... warto? 21.06.05, 09:23
            logik_obiezyswiat napisał:

            > Nie daj się stereotypom! W Japonii można pracować w przez siebie wybieranych
            go
            > dzinach, dniach, mieć ponad miesięczne urlopy i jeździć po świecie nie
            powodują
            > c nawet mrugnięcia współpracowników. Jeśli jesteś dobry w tym, co robisz i
            jest
            > na to zapotrzebowanie, tak jak piszesz - wynegocjuj wszystkie warunki przed
            wy
            > jazdem, a najprowdopodobniej nie będziesz żałował - bądź co bądź, to jeden z
            na
            > jmniej stresujących krajów na świecie, szczególnie jeśli masz szansę
            ominięcia
            > fazy "trybik w machinie". Nie daj się zwieść pozorom i użyj tego, co w
            Japonii
            > najpotężniejsze - jinmyaku, kone i tych, którzy mają wobec ciebie długi
            wdzięcz
            > ności wink
            Hmm, naprawdę jest to możliwe? By mieć możliwość jinmyaku, kone musiałbym
            poznać odpowiednio ustosunkowanych Japończyków, niestety Polska nie jest
            traktowana za kraj do którego jakiś Japończyk chciałby przyjechać, raczej jest
            uważana za zsyłke (oczywiście nie do końca, tak naprawdę miejscem zsyłki sa
            Kazachstan, Uzbekistan itp. wink ). Więc trudno poznać w Polsce takich
            Japończyków (i do tego żeby jeszcze zaciągnęli u mnie dług wdzięczności),
            którzy umożliwiliby mi, aż tak daleko idącą swobodę. Oczywiście w Japonii
            mogła by być taka szansa, ale żeby móc pojechać do Japonii, musiałbym znaleźć
            pracę ... czyli kółko się zamyka... Ja jestem dobry w tym co robię, ale jak o
            tym przekonać Japończyków wyższego szczebla, dla których bardziej liczy się
            wiek i kone, niż zdolności (wejdźcie np. na strone ambasady japońskiej w Polsce
            ( www.emb-japan.pl ) to zrozumiecie o co mi chodzi, niestety osoba która
            to robi ma bardzo duże jinmyaku, a mało wiedzy ).

            --
            Z poważaniem
            Ser
        • mentecaptus Re: Praca w Japonii... warto? 23.06.05, 07:17
          Jedyne na co
          > narzeka, to niedostateczny dostęp do japońskich składników potraw (choć przez 6
          >
          > lat bardzo, ale to bardzo się poprawiło).

          Calkiem dobrze wyposarzony sklep w japonskie,chinskie i tajskie produkty znajduje sie w Wolce Kosowskiej 10 km za Jankami.Oto dokladny adres:
          "EACC"Wolka Kosowska
          hala2 box D101
          ul.Nadrzeczna 7c

          Sklep jest prowadzony przez chinczykow.Nie pracuje tam,sam jestem ich klientem.

          Pozdrawiam

          aha,to adres netowy tego centrum handlowego www.eacc.pl/
    • kapitankloss1 Re: Praca w Japonii... warto? 20.06.05, 20:45
      > Pieniądze... Niby zarobki są niezłe (jak już się znajdzie pracę), sądząc z
      > ogłoszeń dla cudzoziemców w mojej specjalności, zarobki (te ogłaszane, czyli
      > pewnie od tego trzeba odjąć jakieś podatki, ubezpieczenie itp. ) to ponad 400-
      > 500 tys jenów miesięcznie (wydaje mi się że za to można przeżyć, nawet w
      > Japonii i nawet z żoną, ale kto wie, może mnie ktoś sprostuje).

      Podstawowa pensja nauczyciela angielskiego jest okolo 250,000 na miesiac i
      spoko wystarcza zeby sie dobrze bawic i jezdzic na wakacje. Oczywiscie czym
      wiecej tym lepiej. Za 6M na rok juz masz niezle zycie w Japoni. Podatki sa
      niskie a ubezpieczenie nie jest az takie wysokie zeby sie o to martwic. Ja sie
      o to nie martwilem smile

      Nie wiem dlaczego tylko piszesz o Japonskich firmach bo jako informatyk to
      wieksze szanse w Tokyo sa z bankami, i innymi firmami zachodnimi, a w takich
      biurach to stereotypiczne nomikai nie jest az takie codzienne, choc ludzie
      lubia sie bawic smile Nie pytaj sie Japonczykow jak jest w Japoni bo oni beda
      mieli zupelnie inne normy na nich nalozone. Ty jako obcokrajowiec bedziesz
      mial od nich inaczej. Niestety ich zycie moze i bedzie stereotypiczne, ale nie
      twoje. To by byla rzadkosc dla cudzoziemca.

      Czy sie przyzwyczaisz do Japoni?...to jest najwazniejsze pytanie. Jesli jestes
      otwarty na swiat i przyjmujesz wszystko z usmiechem, nie krytykujesz to bedzie
      ci fajnie. Jak masz problem z ktorymkolwiek punktem to z Japoni wyjedziesz po
      paru miesiacach. Jest to kraj na 100% inny, choc z wierzchu wyglada podobnie.
      Widzialem za wielu cudzoziemcow co zaczynali wszystko krytykowac, bo wiedzieli
      lepiej, no i nie wytrwali nawet roku smile

      Jesli masz lekkie podejscie do zycia i umiesz zyc i sie bawic, to nigdy nie
      bedziesz zalowal przyjazdu do Japoni.

      Co do tesknoty...no coz, zawsze przyjdzie od czasu do czasu. Wtedy masz tyle
      kasy ze mozesz sobie pojechac gdzie chcesz.

      Czy sie latwo przyzwyczaic?...to nie jest pytanie do nas, to jest pytanie do
      samego siebie...czy latwo ci oderwac sie od tego co masz i zbudowac nowe?
      • logik_obiezyswiat Re: Praca w Japonii... warto? 21.06.05, 03:53
        kapitankloss1 napisał:

        > lubia sie bawic smile Nie pytaj sie Japonczykow jak jest w Japoni bo oni beda
        > mieli zupelnie inne normy na nich nalozone. Ty jako obcokrajowiec bedziesz
        > mial od nich inaczej. Niestety ich zycie moze i bedzie stereotypiczne, ale nie twoje. To by byla rzadkosc dla cudzoziemca.

        Niektóre charaktery wolą być traktowane tak jak wszyscy wokół - to też da się zrobić, nie musisz być "(interesującym) gościem z innej planety". Ale do tego potrzebna jest japońszczyzna i mówiona, i pisana.

        > Jest to kraj na 100% inny, choc z wierzchu wyglada podobnie.

        Pozwolę się nie zgodzić. Jest to kraj z wierzchu 100%-wo inny, ale ludziom chodzi dokładnie o to samo, co wszystkim innym na świecie i zrozumieją każdy Twój problem, a ty zrozumiesz ich problemy. Wystarczy trochę dociekliwości.

        PS: Logiki nie można budować na dwóch zasłyszanych opiniach i swojej wyobraźni, bo wtedy wychodzi, że maseczki na usta i nos są tylko do nawilżania dróg oddechowych, że japońskie gospodynie czegoś tam nigdy nie wymyśliły, itd. - własne widzimisię białego człowieka ma to do tego, że lubi się wywyższać, a to już prosta droga do kryzysu pt. "co ja z tymi kretynami robię?". Inna ważna rzecz, której trzeba się nauczyć, to wyzbycie się cwaniactwa, które w Polsce jest zaletą, a w Japonii wręcz atrybutem gaijina, który nie potrafi się zachować. Niestety tylko niektórzy Japończycy (np. w Kansai) tępią cwaniactwo (np. przebijając opony jak ktoś zaparkuje na ich podwórku) i cudzoziemcy nawet żyją sobie nie zdając sobie sprawy jak ich codzienne zachowanie może razić tubylców. I nie mówię tu o przestępstwach takich jak podrabianie kart telefonicznych czy kupowaniu biletu miesięcznego tylko do najblższej stacji, ale o zwykłym wyrzucaniu śmieci w wyznaczony dzień.
        • kapitankloss1 Re: Praca w Japonii... warto? 21.06.05, 23:27
          >Niektóre charaktery wolą być traktowane tak jak wszyscy wokół - to też da się z
          >robić, nie musisz być "(interesującym) gościem z innej planety". Ale do tego po
          >trzebna jest japońszczyzna i mówiona, i pisana.

          No wlasnie, im wiecej bedziesz znal Japonskiego tym bardziej bedziesz mogl zyc
          tak jak oni smile. W wielu zachodnich firmach jednak bedzesz i tak mial pelno
          cudzoziemcow, no i atmosfera bedzie inna.

          >Pozwolę się nie zgodzić. Jest to kraj z wierzchu 100%-wo inny, ale ludziom chod
          >zi dokładnie o to samo, co wszystkim innym na świecie i zrozumieją każdy Twój p
          >roblem, a ty zrozumiesz ich problemy. Wystarczy trochę dociekliwości.

          smile Nie pozwole sie ci niezgodzic. Jak chcesz gleboko poznac ludzi to dojdziesz
          do tego ze o to samo im chodzi, ale jako cudzoziemiec jadacy pracowac w Japoni,
          ni mysle ze poznanie inner-self Japonczyka jest punktem wyjsciowym. Punktem
          wyjsciowym jest to ze z zewnatrz wyglada ten kraj prawie tak samo jak zachod,
          te same sklepy, te same samochody, elektronika, bankomaty, i inne ulatwienia
          zycie. Roznica jest wlasnie w uzyciu tych ulatwien i jak dziala zycie
          socjalne, miedzy ludzkie, itd. I tu jest roznica. Jesli zostanie czlowiek w
          Japoni po to zeby dowiedziec sie co tak naprawde porusza Japonczyka, no to
          wtedy wracamy do tego samego.

          >ej trzeba się nauczyć, to wyzbycie się cwaniactwa, które w Polsce jest zaletą,
          >a w Japonii wręcz atrybutem gaijina, który nie potrafi się zachować.

          No wlasnie, nie narzucaj swojej wizji swiata na Japonczykow...w Japoni. Jak to
          jest....When in Rome, do as the Romans do...asymilacji nie musi byc ale
          podstawowe warunki etykiety powinno sie przestrzegac.

          >ylko niektórzy Japończycy (np. w Kansai) tępią cwaniactwo (np. przebijając opon
          >y jak ktoś zaparkuje na ich podwórku) i cudzoziemcy nawet żyją sobie nie zdając

          Mojej przyszlej zonie kiedys przebili bo zaparkowalismy przed Circle-K w nocy i
          zostawilismy samochod. Podobno jakis mlody bandzior upodobal sobie ten wlasnie
          parking by nie placic w swoim bloczku i akurat mu stanelismy....facetka z
          conbini mi to opowiedziala ze czasami sie to dzieje....a to wszystko w Nagoi.
Pełna wersja