Film "Między słowami" (Lost in translation)

10.07.05, 15:33
Witam, wrzuciłem w wyszukiwarkę tytuł - nic nie wyskoczyło. Czyżby na tym
forum nie było dyskusji o TYM filmie?
Mnie - po trzech miesięcznych pobytach - film sprawił wielką radość, tyle
trafionych obserwacji, tyle miłych szczególików. Ciekaw jestem opinii stałych
mieszkańców Japonii, ew. informacji, jak ten film został przyjęty przez
Japończyków?
    • chiara76 Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 10.07.05, 16:39
      Być może wątek się zestarzał...nie wiem,na czym to polega, ale po jakimś tam
      czasie stare wątki znikają. Wiem, że jakaś dyskusja na temat tego filmu była,
      ale nic nie szkodzi podzielić się refleksjami ponownie.
      Mnie się ten film bardzo podobał, aczkolwiek nie wiem,na ile jest prawdziwy, bo
      Japonii nie odwiedziłam jak dotąd.
      • pasik Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 11.07.05, 08:54
        Dorzucę recenzję filmu mojego ulubionego blogowicza piszącego prosto z Japonii:

        estiej.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?32193
    • kapitankloss1 Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 11.07.05, 17:13
      Znajomi Japonczycy nie zrozumieli co jest smiesznego w tym filmie smile Film jest
      raczej dla gaijinow co tam mieszkali lub mieszkaja.
      • speer Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 12.07.05, 21:43
        Moje ulubione kawalki z tego filmu:

        1. Jak dziewczyna wysiada na stacji w Kioto i z megfaonu leci zapowiedz:
        Kiotooo!, Kiotooo!

        2. Dziewczyna siedzi w oknie na 186 pietrze pokoju i patrzy na Tokio z gory...
        Odajzd, Mniam mniam!!!

        3. Jak na poczotku filmu rozdaja sobie wizytowki smile))) (Chyba w koncu tez
        sobie zrobie!!! smile))))

        4. Ostatnio smieszy mnie nawet ten moment, jak aktor zdziera z prostytutki
        ponczochy, w wyniku czego przewraca sie lampa. Niby durne a smieszy (kiedys
        mnie ten fragment tylko wqrfial)

        Speer
      • marxx Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 13.07.05, 00:56
        To nie jest chyba nawet film dla bialych w Japonii....ja uwazam ze jest to film
        dla WSZYSTKICH ktorzy czuja sie zagubieni i samotni we wspolczesnym swiecie ,
        pelnym samolotow, samochodow,reklam, barow, telefonow, faksow,
        komputerow................"zwyczajny" film o tesknocie czlowieka za drugim
        czlowiekiem"

        Film rewelacyjny!!!!!!!!!!
        m
        • logik_obiezyswiat Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 16.07.05, 19:11
          Dla mnie był to film o zagubieniu Amerykanów w każdej innej od ichniejszej kulturze, nawet jeśli powierzchownie przypomina im swoją własną. To nie jest film o Japonii, mógł być nagrany w każdym innym miejscu, choćby w Polsce. Kultura amerykańska po prostu zbytnio różni się od 95% kultur na świecie - szok kulturowy murowany prawie wszędzie.
          • marxx Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 17.07.05, 03:28
            Tak samo jak amerykanin z tego filmu, bylby zagubiony polak, czech,
            brazylijczyk czy obywatel RPA......no ale film zrobiono za emerykanskie dulary
            wiec jest amerykanin.....szkoda ze Bill nie dostal Oskara....nalezalo mu sie!!!
            • logik_obiezyswiat Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 18.07.05, 18:19
              Każdy czuje się nieswojo w obcym środowisku, jednak taki nie dziwący się współczesnym feudalizmom socjalistyczny Europejczyk nieraz dziwi się wściekłym Amerykaninom, którzy pouczają Japończyków jak trzeba się zachowywać nie wiedząc, że prawie wszystkie kraje poza ichnim się tak zachowują (choćby z tego prostego powodu, że są monokulturowe). Wydaje mi się, że wśród niezadowolonych cudzoziemców w Jaonii najwięcej jest Amerykanów, ale to może być moje subiektywne odczucie. Moi znajomi Brazylijcycy czy Polacy czują się znacznie lepiej w Japonii niż znajomi Amerykanie - być może to przypadek, ale instynkt podpowaida mi - w tym czai się jakaś reguła...
          • pasikonik2005 Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 23.07.05, 16:08
            Tu się troche nie zgadzam. To JEST film o Japonii, jak na Amerykanów stosunkowo
            dobrze są "wyłapane" pewne 'słabe strony' Japonczyków, jak chociażby to, że
            wydaje im się ża każdy rozumie ich język, no i wiele wiele innych...Inne
            typu "ostatni samuraj" i jakies tam jeszcze byly beznadzijene, ale ten, niczego
            sobie-według mnie.
            • logik_obiezyswiat Re: Film "Między słowami" (Lost in translation) 26.07.05, 11:19
              Źle się wyraziłem - Japonia jest tylko tłem. O słabości Japończyków mowy prawie w ogóle tam nie ma (przynajmniej ja nie pamiętam), im raczej wydaje się, że to niemożliwe, żeby ktoś ich zrozumiał, a nie na odwrót, tak jak piszesz.
              Główny bohater filmu przemierza pustynię szczęśliwy, że znalazł partnera, któremu tak samo brakuje wody i chłodu, które miał w domu. Piasek jest piaskiem, upał jest upałem. Nie ma nic o jego wadach, czy zaletach.
Pełna wersja