Dodaj do ulubionych

życie w japońskiej rodzinie w Osace

29.08.05, 12:06
opis umieszcza na www.doozo.net/index.php mój syn, który uczestniczy w
wymianie studenckiej(uczniowskiej)z Rotary
Na tej samej stronie jest także opis Meksyku pisany przez Igora kolegę-
Maćka.Zainteresowanych zapraszam
Obserwuj wątek
      • nekos Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 01.09.05, 05:26
        hehe, to jest swietny przyklad jak w tym kraju spedza sie wakacje. kilka godzin
        jazdy samochodem, dzien stania w kilometrowych kolejkach i powrot do domu.
        szkoda ze syn jeszcze nie wspomnial ile ich ten caly wyjazd kosztowal. mam na
        mysli oplate za przejazd autostrada z osaki do tokio. dokladnej ceny nie znam
        ale zakladam sie ze w obie strony okolo $400 (czterysta u.s. dolarow). a moze
        zaprosisz syna na nasze forum??
    • nekos Re: życie w japońskiej rodzinie w Osace 13.09.05, 13:08
      wlasnie poczytalem sobie co twoj syn pisze o japonskiej szkole.
      zaciekawilo mnie do jakiej szkoly on chodzi. ile ma lat??
      kilka lat temu spotkalem dwie bulgarki (bardzo ladne zreszta!!) ktore chodzily
      tutaj do szkoly dla dziewczat. mowily z reka na sercu ze przez pierwsze 6
      miesiecy absolutnie nikt sie do nich w szkole nie odzywal. dodam ze przyjechaly
      tutaj znajac juz jezyk japonski. ciekawy jestem czy twoj syn ma podobne
      problemy. nic o tym nie pisze wiec moze nie jest tak zle.
      • chiara76 Nekos? 13.09.05, 13:15
        A zgadzasz się z tym, co Napisał o szkole? Rzeczywiście na lekcjach panuje taki
        luz? Ja chyba też chodziłam do szkół więzień, bo nic z tych rzeczy się nie
        robiło (gadanie przez komórkę na lekcji, czy spanie bez stresu na ławcewink.
        • nekos Re: Nekos? 13.09.05, 13:43
          w podstawowkach tego nie ma ale w gimnazjach rzeczywiscie spia na lekcjach.
          czasami nauczyciel ich budzi a czasami udaje ze nie widzi. bic sie nie bija ale
          chodza po klasie w czasie lekcji, gadaja bez przerwy. zalezy wszysto od szkoly.
          jak jest w klasie 40 uczniow to naprawde robia co chca ale jak jest tylko 20 to
          jest ok.
          tez zawsze mowie ze polskie szkoly to obozy koncentracyjne w porownaniu z
          japonskimi. przynajmniej ja je tak pamietam. pisalem juz kiedys cos na temat
          szkol ale nie wiem gdzie to bylo.
          • chiara76 Re: Nekos? 13.09.05, 14:08
            to rzeczywiście.
            Wolę sobie nie wyobrażać, co by było, jakby się mi zasnęło na lekcji.

            Ciekawe . Słyszałam, że w karby ich biorą dopiero na studiach, może właśnie tak
            to jest,że kończy się beztroski czas.
                • nekos Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 13.09.05, 14:37
                  pisalem juz kiedys o tym ale wspomne jeszcze raz. japonia jest rajem dla tych
                  ktorzy nie lubia lub nie chca sie uczyc!!!! w podstawowce i w gimnazjum (klasy
                  1-9) automatycznie zdaje sie z klasy do klasy. nie ma powtarzania klas!! mozna
                  w ogole do szkoly nie uczeszczac zeby ja zaliczyc. osobiscie znam takich
                  uczniow. po 'ukonczeniu' takiego gimnazjum mozna bez problemu znalezc prace
                  gdzies na budowie albo w tatusia firmie. czy to nie jest raj na ziemi?? tylko
                  ci uczniowie ktorzy chca uczyc sie dalej musza kuc zeby dostac sie do dobrej
                  high school.
                  • nekos Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 09:54
                    wczoraj rozmoawialem z pewna matka ktorej corka powinna byc w tej chwili w 3-
                    ciej klasie gimnazjum ale od dwoch lat nie chodzi do szkoly bo nie lubi. matka
                    sie jakos tym wcale nie przejmuje. jest wlascicielka hotelu i 7 dni w tyg
                    spedza w pracy. pytalem co jej corka robi calymi dniami, czy sie uczy w domu.
                    odpowiedziala ze sie w ogole nie uczy ale ostatnio zaczela gotowac im obiady.
                    dowiedzialem sie tez od niej ze jest kilka takich high school ktore bez
                    problemu przyjmuja takie dzieci ktore nie ukonczyly gimnazjum. hmmm, zastanawia
                    mnie tylko jak takie dziecko daje sobie tam rade. widocznie poziom nauczania
                    jest bardzo niski.
                    • chiara76 Re: czyli nigdzie? oj, to tam jest lepiej, niż .. 15.09.05, 10:03
                      jakim cudem mają potem taki wysoki poziom techniki? kto to wymyśla? Jakaś
                      garstka, która się uczyła?
                      Poza tym, tam chyba rzeczywiście nieźle się zarabia na najniższych
                      stanowiskach, bo sądząc po podejściu tej matki, to nie bardzo się przejmuje
                      tym, czy w przyszłości jej córka będzie miała z czego żyć , no chyba, że
                      przejmie po niej interes, ale tego też trzeba się nauczyć, chociażby podstaw
                      jakiejś ekonomii...
            • kapitankloss1 Re: Nekos? 13.09.05, 19:05
              Studia sa wlasnie bardzo lekkie...

              Widzisz wszystko polega na tym gdzie sie dostajesz a nie na tym co studiujesz.
              Przecietne szkoly sa takie jak opisane, ale zeby sie naprawde dostac do
              naprzyklad Todai (Tokyo Daigaku) czy innych "dobrych" uczelni to musisz harowac
              w szkole swredniej i nizszych. Tylko ze do takich szkol jest tyle chetnych ze
              musisz harowac, no i w tych szkolach nadal harujesz bo chcesz sie dostac na
              Todai. Miedzy przecienymi szkolami a "elitarymi" jest chyba przepasc.
              • nekos Re: Nekos? 14.09.05, 05:30
                okazuje sie ze nie jest teraz wcale tak zle. wlasnie rozmawialem z jednym
                nauczycielem ktory powiedzial ze 15 lat temu w jednej ze szkol w ktorej uczyl
                uczniowie podczas lekcji siedzieli na dachu (cala klasa) i palili papierosy a
                nauczyciele zastanawiali sie jak ich sciagnacsmile)
                • elia_kazan szkoła 14.09.05, 10:11
                  Mój japoński podopieczny jest zdziwiony polską szkołą, ale podoba mu sie
                  porządek w niej.Widzi, że tu nauczyciele przyszli uczyć, a nie odwalić
                  godziny.Kokoku nie jest dobrą szkołą, to bardziej szkoła sportowa.Igor
                  przejmuje zwyczaje japońskie i też odsypia intensywne w szkole, popołudniowe
                  życie .Ambitni, japońscy uczniowie chodzą dodatkowo do szkół popołudniowych się
                  douczać.Pozostałych interesuje tylko koszykówka, bejsbol i sex, no może jeszcze
                  muzyka.Nie bardzo wiedzą, co z sobą zrobić po skończeniu średniej szkoły. Wcale
                  im się nie dziwię.Zarobki prostego pracownika starczają na dostatnie zycie, to
                  po co mieć ambicje?
                  • chiara76 Re: szkoła 14.09.05, 10:28
                    Po tym wszystkim, co czytam o japońskiej szkole to dobrze, że dziecko w
                    polskiej szkole w jakąś depresję nie wpadłowink

                    Ważne, że i Twój syn i Twój gość są zadowoleni (chyba?)
                • chiara76 Re: Nekos? 14.09.05, 15:16
                  pomyśleć, że jak u nas wciągnęli auto nauczyciela na daszek, to myśleliśmy, że
                  wyczyn świata się dokonał.
                  Wszędzie tak samo, bez względu na to, gdzie ta szkoławink
                  • graz.ka Szkoła :) 16.09.05, 21:41
                    Podrzuciłam adres tego wątku na forum zarządzania placówkami oświatowymi -
                    ciekawe, czy będzie tam jakaś dyskusja. W Polsce na każdym szczeblu edukacji
                    nieustannie doskonali się jakość big_grin
                      • chiara76 Re: Szkoła :) 24.09.05, 10:29
                        właśnie jestem po lekturze artykułu w Newsweek'u najnowszym,jest ta wywiad ze
                        studiującą w Polsce, w Warszawie JAponką, która właśnie jednak twierdzi, że tam
                        nie ma takiego luzu na studiach, jak u nas. Więc jak to jest? Może nie ma, ale
                        opowiadają wszystkim, że jest rygor, żeby nie stracić twarzy?smile
                        • nekos Re: Szkoła :) 25.09.05, 14:31
                          chiara76 napisała:

                          > właśnie jestem po lekturze artykułu w Newsweek'u najnowszym,jest ta wywiad ze
                          > studiującą w Polsce, w Warszawie JAponką, która właśnie jednak twierdzi, że
                          tam
                          >
                          > nie ma takiego luzu na studiach, jak u nas. Więc jak to jest? Może nie ma,
                          ale
                          > opowiadają wszystkim, że jest rygor, żeby nie stracić twarzy?smile


                          to chyba duzo zalezy czy szkola jest panstwowa czy prywatna.
                          szkoly panstwowe = luz
                          szkoly prywatne = mniej luzu, wiekszy rygor
      • nekos Re: Japonia- kraina marzeń 19.09.05, 14:01
        dodam jeszcze tylko ze praktycznie nauczyciele-roboty (hehe!!) nie maja tutaj
        wakcji. 2-3 dni wolne podczas wakacji letnich to wszystko. zaden nauczyciel z
        europy czy ameryki nie jest w stanie tego pojac.
          • nekos Re: Japonia- kraina marzeń 20.09.05, 16:13
            chiara76 napisała:

            > czy żeby ich rozdrażnić mówisz im, ile mają wolnego, ot chociażby w Polsce??smile


            oj mowie i nauczycielom i uczniom. albo tylko wzdychaja albo patrza na mnie jak
            na wariata ktory opowiada niewiarygodne historie.
        • nihiru Re: Japonia- kraina marzeń 20.09.05, 15:39
          w linku który jakiś czas temu tutaj podałam - zapiski Azraela, Amerykanina
          uczącego w Japonii - też było o tym napisane.

          oto co usłyszał na początku wakacji: "oczywiscie nikt nie broni Wam wziąć
          pełnopłatnych wakacji, ale uczniowie przychodzą na zajęcia sportowe i BĘDĄ
          BARDZO ROZCZAROWANI, jeśli nie zobaczą waszych uśmiechniętych twarzy".smile

          Tłumacząc z japońskiego na nasz: tylko spróbujcie się nie pokazać!

          Dodatkowo Azrael opisywał, że jak nadchodzi tajfun i odezwie się syrena
          ostrzegawcza, to szkoły mają wolne. W związku z tym widział sytuację
          następującą: w telewizji idzie reportaż, że gdzieś tam tajfun niszczy domy i x
          ludzi już zginęło, a oglądający koledzy-nauczyciele wzdychają z zadrością że
          tam mają wolne!smile

          Konkluzja była następująca: Władze kraju, którego obywatele gotowi są przystać
          na zniszczenie miasta tylko po to żeby mieć dzień wolnego, powinny GRUNTOWNIE
          przemyśleć swoją politykę społecznąsmile)))))

      • martolka Re: ciasnota w Japonii 21.02.06, 12:34
        jak zwykle ciekawa historia z zycia - dzieki!

        Ja z mama mieszkalam (w Polsce) na 8 m2 i czasami nawet goscilysmy rodzine na
        wczasach - bylo fajnie! Nauczylam sie wylaczac na otoczenie i nic nie slyszec,
        i mi by taki rozgardiasz i tlok nie przeskadzal wink
        • elia_kazan Mao 22.02.06, 10:50
          trafił do mnie z tego mieszkania, teraz bardzo doskwiera mu brak gwaru i puste,
          wolne przestrzenie.Igorowi na noc przysługiwało 1,5 maty(te pół to na
          plecak).Rodzinka była tak miła, że kupiła mu nawet wieksza matę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka