gdzie sie podzial kapitan??

05.09.05, 05:40
mielismy isc na piwo i fugu (o tym drugim nie wiedzial, hehe). kapitan
przylecial i sie nie zameldowal!!
kapitanie gdzie jestes??!!
    • chiara76 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 05.09.05, 09:31
      wyczuł intuicyjnie, że chcesz go zaprosić na rybkę i postanowił, że się nie
      ujawni?smile
      Może się jeszcze odezwie...smile
      • nekos Re: gdzie sie podzial kapitan?? 05.09.05, 17:14
        odezwie sie juz chyba z kanady bo jak sie nie myle to dzisiaj wylecial. mam
        nadzieje ze zda nam obszerna relacje z pobytu w japoniismile)
        • kapitankloss1 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 06.09.05, 17:53
          Jestem!....ale...rzeczywiscie z Kanaday. Nie mialem kiedy z Tokyo zadzwonic do
          ciebie bo wieczorami bylem z kumplami z uniwerku co noc w Roppongi na browarku
          (bylem w Tokyo tylko dwie noce). Rozprawialismy duzo o, oczywiscie
          dziewczynach i pracy....aj!...trzeba wracac!...dosyc dynamiczny rynek
          pracy....no i dziwczyny ciagna, i kumple....no i smile trzeba sobie przypomniec ze
          zona caly czas mi na karku siedzi zeby sie zakrecic za powrotem... W Tokyo
          bylem sam, ale jak wrocilem do Nagoi, pierwsze pytanie od zony bylo....i co jak
          z praca w Tokyo? hehehe...szybka, no ale dowiedzialem sie sporo od
          kumpli...gdzie i jak, i co....wiec plan jest w przeciagu nastepnych 2 lat
          wracac. Wtedy bedzie pelno czasu na Fugu Nekos...co weeken, az bedziemy cali
          otruci hehehe smile

          Obszerna relacja z pobytu?...to nie byl pobyt na jaki wiekszosc forumowiczow
          sie zapala....tzn, zwiedzanie i kultura...bylo zycie codzienne i piwo....no ale
          cos napisze co porabialem.
          • chiara76 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 06.09.05, 21:19
            o, widzę, że myślicie poważnie o powrocie...
            Kapitanie, ja rozumiem, że żona naciska. A jak Ty się czujesz? Masz ochotę
            wrócić tam, pewnie na zawsze? No, ja rozumiem, że perspektywa biesiad z Nekosem
            może być kusząca, ale...co jeszcze powoduje, że rozważasz to na serio?
            Pozdrawiam.
            • kapitankloss1 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 07.09.05, 14:44
              Ja tez chce wrocic do Japoni. Jest pare powodow...

              1. Nie trzeba sie martwic o sprawy finansowe bo place sa bardzo dobre. Zycie
              na poziomie jest tansze niz naprzyklad w Kanadzie.

              2. Bezpieczenstwo...powoduje ze nie trzeba sie o wlasciwie nic martwic.

              3. Jest to Mecca dla ludzi materialistycznych (ja smile) i jest na co wydac kase.
              O takie zeczy lubie sie martwic smile...na co wydac smile....mozna wydawac na rzeczy
              tak odmienne jak gadgety, turystyke, lub restauracje.

              4. Miasta sa bardzo dynamiczne i jest tysiace miejsc gdzie mozna sie zabawic
              lub dobrze zjesc....gama wyboru jest oszalamiajaca.

              5. Masz i wysokie gory i ocean, i wielkie miasta, i wiele ludzi (ja akurat
              lubie).

              6. Szal dla dzieci....sama wyprawa do sklepu dziececego...z wyborem 10 razy
              wiekszym niz w Kanadzie daje frajde.

              7. Nie masz sie o co martwic...martwisz sie o takie rzeczy ktore sa wlasciwie
              uzupelnieniem zycia...hmmm....czy dzisiaj zje fugu z Nekos, i moze sie otruje,
              czy walnac sobie unagi...

              8. Dobrze mi sie zylo tam wiec i tam chce zostac.
              • yabanjin Re: gdzie sie podzial kapitan?? 07.09.05, 16:21
                Japonia ma dużo za i dużo przeciw...
                Jest jeden powód, dla którego w życiu bym NIE chciał mieszkać w Japonii: nie
                chciałbym aby moje dzieci chodziły do japońskiej szkoły.
                • nekos Re: gdzie sie podzial kapitan?? 07.09.05, 16:50
                  yabanjin napisał:

                  > Japonia ma dużo za i dużo przeciw...
                  > Jest jeden powód, dla którego w życiu bym NIE chciał mieszkać w Japonii: nie
                  > chciałbym aby moje dzieci chodziły do japońskiej szkoły.

                  jezeli kogos na to stac to sa jeszcze szkoly amerykanskie i miedzynarodowe.
                  • kapitankloss1 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 07.09.05, 17:45
                    Ja jestem za wlasnie szkolami amerykanskimi, albo za renomowanymi Japonskimi,
                    bo dla mnie edukacja dla sprawy edukacji jest na drugim planie....chodzi mi o
                    to jaka kariere zrobi synek lub curka...a do tego, jesli sie dostanie
                    do "prawidlowych" szkol Japonskich to masz przyszlosc juz gotowa smile.
              • chiara76 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 08.09.05, 09:03
                dziękuję za wyczerpującą odpowiedź w punktach.
                Gdyby nie ten wątek oceany, to pomyślałabym, że Piszesz o Austrii...dokładnie
                takie same wrażenie miałam po kolejnej podróży do Wiednia. Czyli , dla każdego
                coś innego. Ale to dobrze, że jest to Twój wybór, nie wiem, czemu myślałam, że
                masz naciski ze strony rodziny.
                • kapitankloss1 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 08.09.05, 15:41
                  Hehehe Chiara....ja napisalem dlaczego ja chce tam mieszkac...a wczesniej
                  napisalem ze nacisk od zony tez jest smile wiec jestes jak najbardziej w poprawnej
                  mysli smile
                  • nekos Re: gdzie sie podzial kapitan?? 08.09.05, 16:20
                    kapitanie a byles moze na expo??
                    • kapitankloss1 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 08.09.05, 16:49
                      Bylem...no wlasnie, zaraz znajde watek i tam napisze smile
                  • chiara76 Kapitanie... 08.09.05, 21:45
                    jeszcze pytanko.
                    Nie masz obaw przed tajfunami i innymi takimi? Pytam, bo akurat teraz sporo się
                    o tym mówi, bo i się dzieje. Jesteś na to przygotowany?
                    Powiem Wam, że kiedyś zastanawiałam się, co bym zniosła i boję się właśnie sił
                    natury, trzęsień ziemi, tajfunów itd...za nerwowa jestem.
                    • kapitankloss1 Re: Kapitanie... 09.09.05, 14:51
                      Nigdy o tym az tak nie myslalem...jak sie dzieje to jest strach....w tajfunach
                      bylem i jakos duzego wrazenia nie zrobily...trzesienia ziemi robia wrazenie.


                      Jest to cos poza moja kontrola....moge naprzyklad wyjechac, ale w innym kraju
                      ktos moze mnie postrzeli z pistoletu....wiec raczej jest to cos na co nie mam
                      zabardzo wplywu....wiec sie za bardzo o to nie martwie.
                      • nekos Re: Kapitanie... 09.09.05, 15:35
                        powiem ze mnie tez tajfuny jakos nie przerazaja tak jak trzesienia.
                        • chiara76 ja się boję 09.09.05, 15:43
                          trzęsień też, w ogóle, sił natury, dlatego się pytam. Wiem, że jak się tam żyje
                          od zawsze, to pewnie robi mniejsze wrażenie...ale dla kogoś, kto tego nigdy nie
                          doświadczył, to musi być szok.
                          • nekos Re: ja się boję 09.09.05, 17:18
                            nawet japonczycy baardzo boja sie trzesien.
                            mowiac o trzesieniach to 2 dni temu snilo mi sie ze bylo ogromne trzesienie
                            ziemi.
                            a dzisiaj znajoma mowila ze od kilku dni nie moze spac i snia jej sie jakies
                            koszmary, np ze umarla w trzesieniu ziemisad
                            co o tym myslicie?? wierzycie w sny??
                            • chiara76 Re: ja się boję 09.09.05, 17:20
                              hmmm, sny...
                              wiesz, podobno niekoniecznie muszą się sprawdzać...podobno wywlekają często
                              jakieś nasze podświadome lęki, obawy, to pewnie u tej Twojej znajomej.

                              A co do moich snów, zdarzały mi się prorocze i niestety, mam parę takich ,
                              które jak śnię, to wiem, że coś będzie nie tak. Szkoda, że nie śni mi się nic ,
                              jak ma zapowiedzieć coś dobrego, ale to już inna para kaloszy...
                              • arie Re: ja się boję 09.09.05, 20:29
                                Hmm, a czy w Japonii są popularne np. jakieś senniki lub horoskopy?
                                • chiara76 Re: ja się boję 09.09.05, 21:08
                                  przesądni, to oni są (zobacz post niżej o przesądach), ale nie wiem, jak z
                                  sennikami...
                                • nekos Re: ja się boję 10.09.05, 14:45
                                  horoskopy sa bardzo popularne. tak jak w innych krajach sa drukowane w
                                  magazynach i podawane codziennie w porannej tv.
                                  senniki chyba tez. hmm, raczej na pewno. jakos sie tym nigdynie interesowalem.
              • kicune Re: gdzie sie podzial kapitan?? 30.09.05, 07:30
                A ty dalej swoje, kłucimy się o to za każdym razem kiedy tu przyjeżdzasz...
                Jestem zmuszony teraz napisać parę słów żeby forumowicze nie myśleli żo to kraj mlekiem i miodem
                płynący.
                1. Nie trzeba się martwić o sprawy finansowe jeśli ma się wysoką pozycje w międzynarodowej firmie tak
                jak ty.
                2. Z bezpieczeństwem to różnie bywa, jest tu mniej "małych" przestępstw, kradzieży napadów itp; jest
                za to coraz więcej świrów atakujących dzieci z podstawówek albo przedszkoli, salarymanów którym
                odbija i którzy mordują swoje rodziny...
                3. Miasta są dynamiczne ale zapominasz że kiedy ty tutaj mieszkałeś i kiedy szlajaliśmy się po klubach
                to byłeś singlem. Teraz jak ma się rodzinę i dziecko to nawet najbardziej dynamiczne miasto nie
                wybawi cię od obowiązku bycia mężem i ojcem.
                Poza tym te dynamiczne miasta są niesamowicie zanieczyszczone i cholernie głośne przez 24h.
                5. Morze i ocen otoczone są betonem, słupami wysokiego napięcia oraz górami śmieci.
                7. Jedzenie jest dobre ale po kilku latach mógłbyś zabić za kawałek suchej "Krakowskiej", której nie
                można wysyłać w paczce bo celnicy komisyjnie spalą!

                Pamiętaj! The grass is greener...
                • kugliczka Re: gdzie sie podzial kapitan?? 30.09.05, 08:29
                  oj pesymizmem powiało

                  zastanawiam się czy do podobnych wniosków nie dochodzą
                  wszyscy nasi rodacy mieszkający na obczyźnie
                  nie koniecznie w Japoni

                  jak mówią wszędzie dobrze gdzie nas nie ma wink
                • kapitankloss1 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 30.09.05, 14:55
                  smile...tym razem nie gadalismy o tym za bardzo....ale za to ogralismy tego
                  irlandczyka w lotki....co z niego byl za ludzki komputer smile

                  Dobra, a wiec odpowiadam smile

                  1. No wiesz czesto od pracy i stosunkow finansowych bedziesz mjal inny widok na
                  kraj, ale jak ja tam mjeszkalem mjalem przecietna stawke, troche mniej niz
                  wtedy w Kanadzie. Roznica byla taka ze po ogromnych podatkach jakie ci
                  zdzieraja w Kanadzie, i po podatkach w sklepach, twoja sila finansowa byla
                  znikoma. W Japoni za to samo i z mniejszymi podatkami byl zupelny luz. Wyobraz
                  sobie za w Kanadzie na same podatki (od placy i w sklepie), itd. traci sie 50%
                  zarobku. W Japoni slyszalem ze teraz by sie stracilo 20-25%. W wyliczeniu
                  musisz mjec 50% wieksza stawke w Kanadzie zeby sie wyrownalo w kieszeni.

                  2. Te przestepstwa w Japoni sa sensacja narodowa, na 123 miliony ludzi. W
                  perspektywie jest to nic. W Toronto i GTA (7 milionow...~20% Kanady) takie
                  rzeczy dzieja sie na codzien. Rano przed wyjsciem do pracy "w bardzo
                  bezpiecznej Kanadzie" co dziennie cos jest. Dzisiaj napszyklad szukaja
                  jakiegos Wietnamczyka co zastrzelil kogos wieczorem. Wczoraj czy przedwczoraj,
                  byla strzelanina mjedzy gangami (akurat nikomu sie nic nie stalo). Tak na
                  tydzien ostatnio zaczyna sie 1-3 morderstwa, przewazaja weekendy. ...tak sobie
                  myslalem, wiekszosc przemocy bierze sie z wlasnie z podtekstu finansowego.
                  Zaczyna byc ciezej i ludzie zaczynaja wyladowywac swoje problemy na innych. Po
                  powrocie bylem zaszokowany agresywnoscia ludzi, na ulicach, w samochodzie,
                  itd. ...to nie jest z kultury, to jest stress, a wiekszosc jest
                  finansowa...zadluzeni po szyje, podatki za wysokie, teraz dochodzi benzyna...a
                  w Kanadzie gdzie jezdzi sie do pracy samochodem a nie koleja, wydatki na
                  mjesiac sa ogromne na benzyne...oczywiscie zaczyna sie szerzyc od
                  gangow...troche za bardzo sie zmjenia na USA.

                  3. No wiesz, dynamika sie zmjenia jak sa dzieci, ale zmjenia sie tylko
                  lokacja...i to co robisz. Co do chalasu, Toronto jest takie same jak
                  Nagoya...zalerzy od mjejsca w mjescie.

                  5. No wiesz, ja tez plaze nie sa super w Japoni i w USA sa lepsze, nawet sa
                  lepsze w Kanadzie nad jeziorami, ale do USA mam, do ladnych plaz 2000km, a w
                  Japoni mam do niezbyt super tylko 1-2 godzin...nawet mniej...do takiej jak
                  Utsumi (chociaz pewnie troche brodna) i slyszalem ze po nocy Brazylijczycy sie
                  leja mjedzy soba...no ale w USA czy Kanadzie tez Trolle wychodzo na plaze po
                  nocach i nie jest bezpiecznie.

                  7. Kitsune, nie zostan statystyka, choc chyba nie ma kogo zabijac o
                  kielbase smile ?...kielbase to chyba sie przemyca ala okupacja, po wewnetrznej
                  stronie palta.....ale to by byl aromat smile !!!!

                  Co do grass i greener....ja bym raczej powiedzial ze cement jest czystrzy w
                  Japoni niz w Kanadzie smile...bo trawy w mjescie to raczej nie ma smile
                  • kicune Re: gdzie sie podzial kapitan?? 01.10.05, 16:08
                    he, he zapomniałem o tym Irlandczyku, człowiek-kalkulator... liczył, liczył aż
                    wyliczył że przegrał : )
                    • nekos Re: gdzie sie podzial kapitan?? 01.10.05, 16:47
                      kicune napisał:

                      > he, he zapomniałem o tym Irlandczyku, człowiek-kalkulator... liczył, liczył aż
                      > wyliczył że przegrał : )

                      a co on tak liczyl?? pieniadze?? czy stracone lata??
                      • kicune Re: gdzie sie podzial kapitan?? 02.10.05, 00:48
                        pracowal dla Mitsubishi więc pewno te stracone lata... albo samochody ktorym
                        odpadają kola i zapalaja sie silniki : )
                        • nekos Re: gdzie sie podzial kapitan?? 02.10.05, 06:23
                          tez do mitsubishi stracilem zaufanie. a jednak nie wszystko dobre co japonskie.
                          • kapitankloss1 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 02.10.05, 19:40
                            ...ale nowy Mitsubishi Eclipse to fajowska rakieta...zaczyna narescie odwracac
                            spadek sprzedarzy Mitsubishi w Polnocnej Ameryce.

                            ..o tym irlandczyku, to byl facet z calej gropy z jakiejs fabryki Mitsubishi w
                            Belfascie na rteningu w Nagoi. Cala grupa wygladala jak jekis terrorysci IRA z
                            tatuarzami...facet byl "profesjonalnym" graczem w lotki....doslownie od razu
                            jak ostatnia lotka sie wbila strzelal numerem...byl fenomenalny...56....musisz
                            teraz mjec dwie 5-ki i 13-tke......82....i tak dalej....takiego to mjec na
                            egzaminie z matmy to by bylo fajnie smile...starszy facet, chyba tak 45 ?
                • nekos Re: gdzie sie podzial kapitan?? 01.10.05, 14:17
                  zgadzam sie z kicune. wszedzie dobrze gdzie nas nie ma, jak mowi przyslowie.

                  o swirach atakujacych male dzieci slyszy sie coraz czesciej. jeszcze nie tak
                  dawno w szkolach zawsze otwarte byly drzwi wejsciowe. teraz drzwi zamykane sa
                  na klucz. jeszcze troche i beda mieli ochrone.
                  nie ma tez chyba dnia zeby nie slychac bylo w mediach o jakims morderstwie.
                  miasta sa dynamiczne i jest gdzie sie zabawic z kolegami po pracy jak sie ma
                  pieniadze ale szybko odbija sie to na rodzinie.

                  wlasnie kilka dni temu spotkalem znajoma japonke ktora rok temu wychodzila za
                  maz. pamietam jak bardzo sie wtedy cieszyla. okazalo sie ze zaraz po slubie
                  firma wyslala jej meza do sendai a ona zostala tutaj i pracuje dalej w szkole
                  jako nauczycielka. teraz meza widuje przez 2 dni raz na 2-3 miesiace.

                  morze jest piekne i po kilku godzinach jazdy w 40 st upale mozna jeszcze
                  znalezc plaze bez betonu, hehe. tylko lezy na niej jak sardynki w puszce.

                  po kilku latach czlowiek naprawde zastanawia sie co tutaj robi. no ale nie bede
                  nikomu odradzal przyjazdu do japonii. mnie duzo ludzi probowalo bez skutku
                  wybic to z glowy. trzeba przekonac sie na wlasnej skorze. na tym chyba polega
                  zyciesmile
          • nekos Re: gdzie sie podzial kapitan?? 07.09.05, 16:46
            witaj ponownie kapitanie!! szkoda ze udalo sie nam spotkac tym razem ale piwko
            i fugu czeka na twoj nastepny przyjazd, hehe!!
            to za 2 lata bedziesz tutaj na stale?? jestes pewien?? znam wielu japonczykow
            ktorzy wiele by oddali aby moc mieszkac w kanadzie.
            • nekos Re: gdzie sie podzial kapitan?? 07.09.05, 16:47
              sorry, mialo byc ze szkoda ze nie udalo nam sie spotkacsad
            • kapitankloss1 Re: gdzie sie podzial kapitan?? 07.09.05, 17:49
              ...a ja znam jedna co by wszystko oddala zeby wrocic do Japoni smile. Zauwazylem
              ze wiele Japonczykow ma takie aspiracje (mieszkania w Kanadzie)ale na koniec
              wychodzi ze wiekszosc i tak chce spowrotem. Ci co nie chca to sa tacy co jakos
              im sie zycie nie uklada w Japoni.

              Dla mnie Kanada jest naprawde fajna ale nie na codzienne mieszkanie....zawsze
              mnie jednak nudzila. Co do wakacji w plenerze no to prawie nie ma innych.
    • nekos pytanko do kapitana 10.09.05, 14:49
      w jakim miescie (okolicy) mieszkasz?? moze kiedys pisales ale nie pamietamsad
      • kapitankloss1 Re: pytanko do kapitana 12.09.05, 15:13
        Mieszkam teraz w Whitby pod Toronto w GTA....taka typowa sypialnia wielko-
        mjastowa.
        • nekos Re: pytanko do kapitana 12.09.05, 16:13
          kapitankloss1 napisał:

          > Mieszkam teraz w Whitby pod Toronto w GTA....taka typowa sypialnia wielko-
          > mjastowa.


          toronto!! w sobote byl ciekawy program o tym miescie w tv. pokazywali japonska
          rodzine ktora prowadza sklep z rybami. robia tez na miejscu i sprzedaja roznego
          rodzaju obentos. podobno jest tam duze skupisko japonczykow a takze polakow.
          czy to prawda??
          • kapitankloss1 Re: pytanko do kapitana 12.09.05, 16:32
            Hehehe...wszystko jest relatywne. Polakow jest o wiele wiecej niz
            Japonczykow. Najwiecej Japonczykow to jest w Vancouver. W Toronto jest troche
            studentow i jakis Nissei, lecz nie mysle ze sa to duze ilosci. Jest za to duzo
            Chuzain...Expats...bo jako centrum przemyslowo finansowe Kanady wszystkie firmy
            Japonskie maja tutaj swoje glowne biura wiec jest ich troche.

            Sklepow Japonskich jest wlasciwie malo. A mowili gdzie ten sklep jest i jak
            sie nazywa....ja jedyny Japonski jaki znam rybny to Taro...moze oni. Jest
            takie Japonskie "Shopping Center". Pisze w nawiasie bo glowny sklep jest
            mniejszy niz wiele conbini w Japoni smile a nazywa sie Heisei Mart. Jest
            najlepiej wyposazonym sklepem w okolicy, choc drogim. Sa ogromne Chinskie i
            Koreanskie supermarkety (T&T) gdzie wiele tych samych Japonskich produktow
            mozna kupic za wiele mniej. No ale poza tym Heisei Mart jest tez wlasnie Taro
            z rybami, sklep z ceramika itd., mala cafejka, i piekarnia.

            Japonskich restauracji jest wszedzie pelno na kazdym rogu...ale sa to pseudo
            Japonskie bo raczej Chinskie i Koreanskie...i maja nic wspolnego z Japonskim
            smakiem oprocz nazwy potraw. No moze tylko sushi im wychodzi bo malo tam mozna
            zpartolic.
            • nekos Re: pytanko do kapitana 13.09.05, 12:51
              wiesz, moze i taro. dokladne nie zauwazylem ale napewno ma w nazwie fish. moze
              taro's fish?? prowadzi ten sklep malzenstwo i maja dwoch malych synow ktorymi
              opiekuje sie babcia z japonii. bylo tez sporo o toronto. z tego co widzialem to
              przypomina raczej miasta europejskie. nawet tramwaj jezdzil zupelnie jak w
              europiesmile) mile bylem zaskoczony. pokazywali tez plan miasta gdzie miedzy
              innymi zaznaczona byla japonska i polska dzielnica.
              • nekos Re: pytanko do kapitana 13.09.05, 14:02
                o dzieki google!! smile
                znalazlem taro's fish. tak to o nich mowa. rozpoznalem ze zdjecia. pozdrow ich
                od forum japonia jak bedziesz kupowal rybki na sushi smile)
                www.japantown.ca/tarofish/obento-e.html
                • chiara76 Nekos, sam ich możesz pozdrowić :) 13.09.05, 14:03
                  jest ich email na dole strony.
                  • nekos Re: Nekos, sam ich możesz pozdrowić :) 13.09.05, 14:43
                    rzeczywiscie ale nie wiem czy czytaja takie e-maile. kapitan zrobi to lepiejwink
                    a jedzonko wyglada w miare ok. ceny chyba tez. nie wiem dokladnie jaki jest
                    kurs ich dolara.
                    • chiara76 Re: Nekos, sam ich możesz pozdrowić :) 13.09.05, 14:45
                      jestem przekonana, że czytają.
                      Jakby ktoś pisał najlepiej po japońsku, chociaż wiadomo, że angielski znać
                      muszą, to może napisać, że wyczytaliśmy o nich na forum o Japonii, polskim...wink
                      • nekos Re: Nekos, sam ich możesz pozdrowić :) 13.09.05, 14:48
                        on angielski zna dobrze bo nawet slyszalem jak rozmawial. z tego co pamietam to
                        mieszka w kanadzie 20 lat od 18-tego roku zycia.
    • hokusai Do Nekosa - gdzie ta fugu? 30.09.05, 20:17
      Nekosie, czy masz jakies tipsy na dobre miejsce z fugu w Tokio, gdzies okolice
      Roppongi, Azabu Juban, Hiro-o? Maz co prawda straszy, ze juz teraz kucharze nie
      musza popelniac harakiri, jak im nie wyjdzie, ale co tam. Raz kozie smierc.
      • nekos Re: Do Nekosa - gdzie ta fugu? 01.10.05, 13:38
        w tokio niestety nie znam miejsc na fugusad znam tylko miejsca w okolicach izu.
        a najlepiej jest samemu taka zlapac. nie raz je widzialem plywajac w morzu.
        plywaja tak powoli ze mozna je spokojnie zlapac reka.
Pełna wersja