Umami jak u mamy

07.09.05, 21:11

Piąty smak

Wbrew powszechnemu przekonaniu odczuwamy nie cztery, a pięć smaków. Ten
ostatni to umami – co z japońskiego tłumaczy się jako „dobry, pełny, mięsny”.
Co to takiego?
Europejczycy stykający się po raz pierwszy z produktami kuchni Dalekiego
Wschodu czują się zdezorientowani. Mnogość smaków i zapachów może uwieść
nawet najbardziej oporne nosy i podniebienia. Zadziwia też, zwłaszcza w
odniesieniu do kuchni japońskiej, dysproporcja między tradycyjną prostotą
przepisów a prawdziwą eksplozją wrażeń smakowo-zapachowych już po pierwszym
kęsie. Próby ujęcia smaku kuchni japońskiej w ramy czterech klasycznych
kategorii smakowych – słodki, kwaśny, słony, gorzki – skazane są na
niepowodzenie i najwcześniej, bo prawie 100 lat temu, skonstatowali to
naukowcy japońscy. Dziś, dzięki odkryciom dokonanym na przełomie XX i XXI w.,
wiadomo, że kuchnie dalekowschodnie korzystają twórczo z piątej podstawowej
kategorii smakowej, zwanej w literaturze naukowej i kulinarnej smakiem umami.
(Określenie umami tłumaczy się zwykle jako „dobry, pełny, mięsny,
smakowity”wink.

cd.
wiadomosci.onet.pl/1245599,242,1,kioskart.html


    • kapitankloss1 Re: Umami jak u mamy 09.09.05, 15:05
      ...no to chyba po angielsku mozna by napisac to jako rich flavour. Teraz jak
      bylem to spowrotem mialem z tym styk. Zona tez miala podobne wrazenia choc
      jest Japonka. Ja ten rodzaj smaku zauwazylem naprzyklad w produktach mlecznych
      (mleko, maslo, jogurt). Maja bardziej wlasnie pelny...tak jakby nie-
      rozwodniony smak w porownaniu z smakiem spotykanym naprzyklad w Kanadzie.

      Pamietajmy tez o konkretnej roznicy miesa w Japoni. W Japoni mieso z tluszczem
      jest widziane jako lepsze i jest drozsze. Odwrotna sytuacja jest napszyklad w
      Kanadzie gdzie duza ilosc tluszczu jest uwazana za slaba jakosc. Roznica w
      smaku zaczyna byc wyraznie widziana jak sie te miesa uzywa do potraw...wedlug
      mnie mieso z tluszczem daje wlasnie o wiele pelniejszy smak.

      No to takie moje spostrzezenia...
Pełna wersja