Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1

19.09.05, 13:20
No i jestesmy...zmeczeni ;o) 11.5 godzin lotu...pozniej jednak takoyaki
dodaly nam sil ;o)

Sawanoya Ryokan, blisko parku UENO ma nawet internet dla gosci, korzystam z
tej okazji bo nie wiem jak bedzie pozniej...

Gorace pozdrowienia dla forumowiczow
    • nekos Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 13:47
      witamy w japonii. zdawaj relacje jak bedziesz mogla. pamietam ze wybierasz sie
      na expo. musze cie uprzedzic ze sa teraz podobno jeszcze wieksze tlumy. tak
      slyszalem dzisiaj. radze jechac baaardzo wczesnie ranosmile)
      • chiara76 Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 13:49
        Nekos, a my niemal synchronicznie te wpisywink
        • nekos Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 14:19
          no ja bylem o pol nosa szybszysmile)
          • chiara76 Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 14:20
            to dlatego, że masz nowe autowink
            • nekos Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 14:34
              no i sie teraz wydalo, hehesmile)
              • chiara76 Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 14:34
                jak to taki top secret, to szybko wykasujwink
                • nekos Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 14:36
                  eee, auto japonskie wiec wszystko jest ok. nawet pasuje na forumsmile)
                  • chiara76 Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 14:38
                    swoją drogą mógłbyś napisać w innym wątku, jak Cię rozpieszczają jako klienta.
                    A nuż nasze salony samochodowe by się czegoś nauczyły? POmarzyć zawsze można.
                    • nekos Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 15:09
                      napisalem w 'jak sie jezdzi po drogach w japonii' wink
    • chiara76 Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 1 19.09.05, 13:48
      dzięki za wpis i pozdrowienia i baw się dobrze!
      I wszystko (no dobra, po cenzurzewink nam potem opisz, jak było , jak się bawilaś
      itd..

      Oj, jak Ci fajnie, Wiesz o tym??smile

      Przy okazji, mogę mieć prośbę? Zobacz w moim imieniu, czy rzeczywiście
      talizmany są tam popularne, ciekawa jestem, jak to wygląda in real.

      Pozdrawiam gorąco!
      Chiara.
      • misae Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 2 20.09.05, 14:07
        Dzien spedzony glownie na Sumo, 10ty dzien turnieju, zapasnik z bulgarii
        niepokonany (10-0) nawet wielki yokozuna przegral raz...tak mi sie wydaje ze
        Japonia przechodzi powazny kryzys sumo. Jest tylko jeden yokozuna...z mongolii,
        poprzednio tez byl jeden z hawajow, Takanohana ostatni japonski najwyzszej
        rangi zapasnik przeszedl na emeryture pare lat temu...

        Na Expo bede w czwartek i nie moge byc tam wczesnie rano bo dojezdzam z
        Odawara...zobaczymy jak bedzie.
        • nekos Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 2 20.09.05, 16:17
          a co robisz w odawara?? to 2 kroki ode mniesmile nie mow ze idziesz zwiedzac zamek
          bo az wstyd mi sie przyznac ze nigdy w nim nie bylem.
          • kapitankloss1 Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 2 21.09.05, 19:04
            No to macie okazje razem zwiedzic smile
            • nekos Re: Pozdrawiam z Tokyo - Dzien 2 22.09.05, 07:18
              tylko ze ja siedze w pracysad
              • misae Re: Dzien 3 - 7 02.10.05, 14:59
                witam wszystkich,
                nie bylo okazji pisac na bierzaco niestety, po wyjezdzie z Tokio dostep do
                internetu sie zakonczyl, no i wogole malo czasu bylo...

                dzien 3 - milo i relaksujaco spedzony w onsenie, stacja Hakone Yumoto,
                przyjemny hotel, czulam sie jakby czas sie tam zatrzymal...polecam to miejsce
                na wypoczynek (hotel Fukuzumiro), troche zwiedzania, potem kolacja podana w
                pokoju, troche w stylu jak ja to nazywam francuskim, czyli duzo maltkich dan

                dzien 4 - Expo 2005 Aichi, tlumy ogromne choc moze na sam koniec bylo jeszcze
                gorzej tzn w weekend. Udalo nam sie rzutem na tasme dostac bez kolejki na pokaz
                Toyoty coz czasem dobrze byc obcokrajowcem, o Hitachi i innych bajerach mozna
                bylo zapomniec. Jednym slowem aby wszystko zaobaczyc trzeba byloby sie wybrac
                ladnych pare razy. Do polskiego domu tez sie nie dostalam, bo byl koncert
                pianistki tzn obsluga chciala mnie wpuscic na koncert jak zagadalam po polsku
                ale ja nie chcialam tracic calej godziny. Na pierogi tez sie nie doczekalam :o(
                za duza byla kolejka do polskiej restauracji...W sumie bylismy na wystawach
                wiekszosci krajow azjatyckich, poza japonia bo tam trzeba bylo stac godzinami,
                bylismy tez w afryce, ameryce poludniowej, nowej zelandii ;o)
                Ogolnie Expo zrobilo na mnie duze wrazenie, warto bylo

                dzien 4 - Osaka, trzecie miasto co do wielkosci, piekny zamek...najlepsza
                jednak byla restauracja z okonomiyaki, kilka pieter a trzeba bylo stac w
                kolejce aby sie dostac...- palce lizac :o)

                dzien 5 - Himeji/Kyoto - do tej pory jestem pod wrazeniem zamku, cos
                wspanialego. Nie mozna tego przegapic, naprawde. Zaraz przy wejsciu po lewej
                stronie mozna sie zalapac na przewodnika (za darmo), tylko trzeba byc wczesnie
                rano. Po zwiedzeniu zamku podroz do Kyoto. Miasto jest juz nam znane, wiec
                zwiedamy zalegle swiatynie - okazalo sie jednak, ze mielismy zbyt malo czasu,
                wszystko zamykaja o 16:30 :o( No coz trzeba bedzie tam znow wrocic ;o) No tak
                mam juz pretekst do kolejnej podrozy...

                dzien 6/7 - Kanazawa, piekne miejsce...doszlam do wniosku ze chyba lepiej
                pojechac tam na wiosne, lub pozna jesienia, ze wzgledu na ogrody. Ciekawa
                swiatynia nazwana Ninja Temple, choc niewiele ma to wspolnego z Ninja ;o) aby
                zwiedzic ta swiatynie trzeba sie umowic, najlepiej to zrobic w biurze
                turystycznym na stacji kolejowej. Przed rozpoczeciem zwiedzania wreczaja
                broszurke informacyjna:
                Prosze niczego nie dotykac, nie otwierac drzwi bo pozalujesz... czy cos w tym
                stylu :o) chodzi o to ze ta swiatynia jest pelna pulapek i zakamarkow,
                tajemnych korytarzy itp dlatego trzeba grzecznie podazac za przewodnikiem,
                ktory niestety opowiada o swiatyni w jezyku japonskim ale...przy wejsciu
                dosatje sie material w jezyku angielskim, tlumaczenie slow przewodnika...

                Ok to na tyle pozniej dopisze reszte, jesli macie ochote na czytanie

                Nekos: no to prawie sie spotkalismy, nie zwiedzalam zamku w Odawara - niestety,
                moze nastepnym razem, dam znac moze dolaczysz :o)))
                • nekos Re: Dzien 3 - 7 03.10.05, 17:25
                  misae napisała:

                  > Nekos: no to prawie sie spotkalismy, nie zwiedzalam zamku w Odawara -
                  niestety,
                  >
                  > moze nastepnym razem, dam znac moze dolaczysz :o)))


                  no to do nastepnego razu. robisz juz jakies plany??
                  • misae Re: Dzien 3 - 7 04.10.05, 08:27
                    Planow na razie nie robie, chyba byloby lekko nieprzyzwoicie snuc palny zaraz
                    po wyladowaniu ;o)

                    Choc decyzja zapadla taka:
                    - szukamy w necie informacji o festiwalach w Japonii, chcemy zrobic podroz
                    nastawiona wlasnie na takie imprezy
                    - pojechac miesiac pozniej niz w tym roku tzn polowa pazdziernika

                    tylko wydaje sie ze jest mniej festiwali jesienia, wiec moze trzeba bedzie
                    pojechac 2x :o)))))
                    • nekos Re: Dzien 3 - 7 04.10.05, 16:06
                      hmmm, festiwale sa raczej w lecie (lipiec, sierpien). wtedy jest ich naprawde
                      mnostwo.
Pełna wersja