Czy to jest prawda?

05.10.05, 16:22
Tak mi sie obilo o uszy ale nie wiem czy to prawda...

Japonczycy przechodza na emeryture obowiazkowo w wieku 60 lat, a swiadczenia
emerytalne wypalcaja od 65 roku zycia. Przez te piec lat czlowiek musi sobie
jakos radzic...
Widzialam wielu starszych ludzi pracujacych przy przebudowie ulic, czy metra,
kierujacych ruchem samochodow czy pieszych, mnostwo starszych ludzi
zbierajacych liscie i igielki z trawnikow w parkach...czy to wlasnie ci
biedni emeryci bez srodkow do zycia...???
    • kapitankloss1 Re: Czy to jest prawda? 05.10.05, 19:03
      Bardzo ciekawe pytanie...na lunch poczytalem sobie w niternecie (a tego o
      Japoni jest wiele. Jest w tym prawda..."Manadatory Retirement Age" jest 60 w
      Japoni choc zdaje sie ze bedzie 65. Firmy maja do 2013 roku. Tez jest prawda
      ze panstowe swiadczenia zaczynaja sie od 65 roku.

      Ciekawie jest poczytac. Po 60 roku Japonczycy "zmjeniaja" prace, przewaznie we
      wlasnej firmie no "lezejsze" pozycje i takie ktore moze i mniej placa.
      Przecietny Japonczyka pracuje nawet do 70 lat. Trzeba sie dokladnie wczytac bo
      to jest ciekawe. Obliczenia robione przez rozne instytucje pokazuja ze
      przecietny Japonczyk ma wieksza stawke emerytalna niz napszyklad Amerykanin.
      Jest im nawet bardzo dobrze. Wiekszosc chce dluzej pracowac, wiec pewnie
      pracuje dla czegos do robienia niz z powodow finansowych.

      Wiec prawda we wszyskim tylko nie w tym ze to sa biedni emeryci, raczej sa
      zamoznymi emerytami z czasem na rekach. A ze w Japoni 65 letnia osoba rowna
      sie 40 letniej w Europie czy Ameryce to bedziemy widziec coraz wiecej
      pracujacych Japonczykow po 60-ce.
      • misae Re: Czy to jest prawda? 06.10.05, 08:13
        I znowu ta roznica kulturowa ;o) a moze roznica wieku...
        Wydaje sie ze jak czlowiek ma 60 lat to wlasnie czeka na ta emeryture...choc
        moze sie myle i wlasnie wtedy chce sie pracowac...

        Jesli chodzi o ludzi, ktorzy byli w zyciu "ustawieni" i mieli dobre zarobki,
        moze jakos sobie radza i te "lzejsze" stanowiska umozliwiaja im zycie na
        przecietnym poziomie. Ale co z tymi zbieraczami lisci w parkach...moze to byli
        bezdomni. A co z ludzmi wykonujacymi proste prace przez cale zycie, przykladowo
        sprzedawca w sklepie...?
        Musze poszperac w internecie...
Pełna wersja