Dodaj do ulubionych

ciekawostki z japonskiej szkoly

28.10.05, 09:49
do gimnazjum chodzi dziewczynka i cale dnie przesiaduje w pokoju
nauczycielskim po wiekszej czesci przed komputerem. nie widzialem jej jeszcze
ani razu na lekcji w klasie chociaz znam ja od kilku lat jeszcze jak byla w
podstawowce. w szkole jest codziennie i zawsze ubrana w mundurek. doprowadza
mnie czasami do szalu bo zawsze nuci jedna i ta sama piosenke. cos w stylu
melodyjka z filmu typu horror!!
Obserwuj wątek
    • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 28.10.05, 12:20
      A jestes pewien, ze inni ja widza? Bo jesli nie, to zaczyna sie robic tak jak w
      Ju-on... jak widzisz Yoichi'ego (przepraszam za bledna pisownie, chyba), to juz
      po tobie. suspicious
      Pomysl z nozem/tasakiem moze byc nietrafiony - co bedzie, jak sie okaze, ze w
      plecaku ma schowana np. maczete? wink))
      A moze to po prostu corka dyrektora, albo ktoregos z vice - nikt nie chce
      podpasc i zagonic ja na zajecia wink
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 28.10.05, 16:51
      prosili mnie dzisiaj zebym opowiedzial jakas historyjke z zycia w japonii.
      opowiedzialem jak bylem w domu u znajomych i po wyjsciu z toalety zapomnialem
      zmienic kapcie toaletowe na mieszkaniowe. na twarzach uczniow i nauczycielki
      pojawil sie szok!!
          • mefs Re: czekamy, a Ty nabrałeś wody w usta;) nt 31.10.05, 15:10
            A to wszystko dlatego, ze roztoczyles przed nami urokliwy watek i wszyscy
            czekaja z niecierpliwoscia na ciag dalszy smile
            hmmm... a moze czas robic zaklady? Moze ta dziewczynka jednak nosi maczete w
            plecaku? A jesli swietuje w helloween, to ma mini-pile lancuchowa zamiast
            maczety wink))
            • nekos Re: czekamy, a Ty nabrałeś wody w usta;) nt 31.10.05, 15:49
              ona nie wyglada az na taka grozna ale jest bardzo dziwna. trudno jest to nawet
              opisac. hmmm, siada przed kompem na mniej wiecej 10-15 minut i cos tam sobie
              oglada. przy tym zawsze nuci ta melodyjke. potem wstaje i obchodzi pokoj
              nauczycielski ze 2 razy i znow siada do kompa. i tak robi to godzinami. na moje
              pytania nie odpowiada tylko patrzy na mnie takim zimnym wzrokiem, brrr.
              • mefs Re: czekamy, a Ty nabrałeś wody w usta;) nt 31.10.05, 15:57
                To faktycznie cos jest z dzieciakiem nie tak. Na dziecko autystyczne raczej nie
                wyglada (sadzac z opisu), zreszta zachowywalaby sie zupelnie inaczej. Moze sie
                za duzo TV naogladala i to jest efekt uboczny?
                Zarty zartami, ale to naprawde wyglada na potezne zaburzenie psychiczne - jakby
                dostala jakiegos szoku i nie mogla sie pozbierac. A to ze (na razie) nie jest
                agresywna, ani nie dziala autodestrukcyjnie, to jeszcze o niczym nie swiadczy...
                Ciekawe... masz maly kawalek tajemicy do rozwiklania.
                Niestosowne pytanie, ale czy jakos odbiega fizycznie od swoich rowiesnikow? Moze
                miala wypadek, etc?
                    • nekos Re: czekamy, a Ty nabrałeś wody w usta;) nt 02.11.05, 16:04
                      no wiec malo sie dzisiaj dowiedzialemsad polowa nauczycieli i uczniow byla na
                      wycieczce w gorach i nie bylo nawet z kim porozmawiac.
                      rano dziewczynka uklonila mi sie do pasa i usiadla jak zwykle przed komputerem.
                      po chwili uslyszalem nucenie tej samej co zawsze melodyjki.
                      idac do klasy na zajecia zaczepilem jedna nauczycielke i spytalem szybko czy
                      dziewczynka chodzi na jakies lekcje. odpowiedz byla ze cale dnie przesiaduje w
                      pokoju nauczycielskim przy kompie. no ja to wiem wiec spytalem co ona robi na
                      kompie, co czyta. nauczycielka odpowiedziala ze czyta na temat aniolow,
                      demonow, szatanow, itp. przyznam ze mnie troche zatkalo. dodala jeszcze ze
                      dziewczynka jest bardzo inteligentna i zdolna ale z jakiegos powodu nie lubi
                      zajec szkolnych. na wiecej pytan niestety nie bylo juz czasu. moze w piatek
                      dowiem sie czegos wiecej. jutro jest swieto i mam wolnesmile))
                      • mefs Re: czekamy, a Ty nabrałeś wody w usta;) nt 02.11.05, 16:14
                        hmmm... ale zawsze troche informacji to wieciej niz zadne informacje...

                        Nie wiem jak ty, ale ja ylbym coraz bardziej zaintrygowany, nawet uzdolnione
                        dzieci musza przeciez sie czyms czasami wykazac, chocby piszac jakies prace
                        naukowe do periodykow. Moze ona cos publikuje? wink

                        A swoja droga to ciekawe ma zainteresowania... No nic - czekam niecierpliwie
                        piatku...

                        btw, czy to jest ten jeden z tych nielicznych dni wolnych w roku dla
                        nauczyciela? Jesli tak, to udanego wypoczynku smile))
                      • chiara76 Re: czekamy, a Ty nabrałeś wody w usta;) nt 02.11.05, 16:38
                        nekos napisał:
                        w
                        > pokoju nauczycielskim przy kompie. no ja to wiem wiec spytalem co ona robi na
                        > kompie, co czyta. nauczycielka odpowiedziala ze czyta na temat aniolow,
                        > demonow, szatanow, itp. przyznam ze mnie troche zatkalo. dodala jeszcze ze
                        > dziewczynka jest bardzo inteligentna i zdolna ale z jakiegos powodu nie lubi
                        > zajec szkolnych. na wiecej pytan niestety nie bylo juz czasu. moze w piatek
                        > dowiem sie czegos wiecej. jutro jest swieto i mam wolnesmile))

                        ja nie rozumiem...u nas w polskiej szkole nie do pomyślenia. Jednak , co jak
                        co, ale myślę, że w każdej naszej szkole nauczyciele jednak interweniowaliby u
                        rodziców, a nie że dzieciak siedziałby sobie w pokoju nauczycielskim. To brzmi
                        trochę nienormalnie...dziwne.
                        • nekos Re: czekamy, a Ty nabrałeś wody w usta;) nt 02.11.05, 16:45
                          wiesz to samo chcialem napisac ze w polskiej szkole to chyba bylo by nie do
                          przyjecia. dziwi mnie troche postawa nauczycieli i rodzicow. nikt sie nie
                          interesuje czy co?? sa przeciez specjalne klasy dla takich dzieciakow. hmm, ja
                          tez nie rozumiem. tak czy inaczej szkole zaliczy tylko co z niej wyniesie.
                          • suichi Re: czekamy, a Ty nabrałeś wody w usta;) nt 02.11.05, 19:27
                            Moze chodzi na jakies zajecia specjalistyczne? Moze wieczorowo? Moze juz
                            wszystko zaliczyla a w domu nie ma komputera? smile Sprobuj dowiedziec sie czegos
                            wiecej a jak sie nie uda to moze wspolnie napiszemy na tym forum powiesc
                            kryminalna albo horror o tajemniczej dziewczynce. Moze jest straznikiem
                            przejscia do innego wymiaru? ;D
    • kapitankloss1 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 02.11.05, 22:04
      Hmmm...trzeba zaczac na serio myslec...ala CIA, KGB, UB, MI6,.....

      1. Musisz kupic jakiegos aniolka (najlepiej z Polski bo to anielski narod smile )
      i jej to pokazac, no i dac w prezencie. Trzeba sie wkupic w jej swiat i zyskac
      poufalosc. Napewno tez mozna kupic jakis GPS zeby podlaczyc pod
      spodniczke....TYLKO ty Nekos nie myslij tam lapy wsadzac...znajdz inne mjejsce.

      2. Trzeba tez by po nocy sprawdzic gdzie chodzi, z kim sie spotyka, nagrac
      mruczenie...bo to moze zupelnie inaczej brzmiec jesli sie w odwrotna strone
      poslucha. Podlaczyc nasluch i GPS do kompa i zaczac nagrywac jej dzialalnosc.

      3. A wiec Nekos, na poczatek jak kazdy SpecOps, czy Delta, czy, SEAL, czy
      GROMowiec....musisz po 56 pompek rano i sie fizycznie przygotowac. Po pierwsze
      musisz sie wkupic smile....musisz sam zaczac zyc, oddychac, aniolami, djablami, i
      szatanami.

      4. Raport z dzialalnosci co piatek do komendy.
        • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 03.11.05, 13:19
          kopitankloss mysli jak rasowy szpieg, a moze dziewczynke nalezy podejsc od innej
          strony, cos a`la medium wink

          Zatem potrzebne ci bedzie swego rodzaju wyposazene:
          - pol grosa swiec woskowych,
          - tuzin roznokolorowych kredek do malowania arcytajnych znakow na podlodze
          (najlepsza bylaby kamienna, od biedy drewniana, ale na tatami chyba tez mozna
          rysowac)
          - eliksir (ale taki powyzej 70%, bys wpadl w odpowiedni trans), ilosc... tez
          tuzin butelek, co sie masz ograniczac
          - zaslony (na okna, by klimat byl odpowiedni)
          - kadzidla
          - krew jakiegos zwierzaka (ale mysle, ze spokojnie mozna ja zastapic czerwonym
          winem... powiedzmy skrzynka)
          - komputer (jakos trzeba sie z dziewczynka polaczyc)
          - piwo celem pozbycia sie kaca dnia nastepnego (powiedzmy 24 puszki)

          Instrukcja obslugi:
          Zaslaniasz okna, wlaczasz komputer, a nastepnie rysujesz kredkami znaki tajemne
          w dosc duzej ilosci, mamroczac rownoczesnie tajne zaklecia (typu "gdzie ja
          polozylem korkociag?"), po czym zapalasz swiece i rozstawiasz w takich
          miejscach, ktore uwazasz za wlasciwe... A teraz najtrudniejsza czesc - za pomoca
          eliksiru wprowadzasz sie w trans, po czym za pomoca substytutu krwi zwierzecej
          (ktory wlewasz w siebie, przeciez nie bedzie sie marnowal) probujesz nawiazac
          medialny kontakt z dziewczynka via komp - pamietaj, ze jestes w wyzszym stanie
          swiadomosci psychicznej, a zatem bez problemu mozesz robic za djabola tudziez
          innego aniola...

          Po polaczeniu a`la medium i zdobyciu interesujacych wszystkich informacji,
          gasisz swiece, wylaczasz komputer, a nastepnie dzwonisz do znajomych i
          zapraszasz ich na impreze. Poisz znajomych reszta eliksiru i substytutu krwi
          zwierzecej, a rano... jak wszyscy mja poteznego kaca laskawie dajesz im
          skosztowac swojego piwa, robisz awanture, ze ci zapaskudzili tatami i kazesz je
          im czyscic smile Po czym mowisz, ze impreza byla skladkowa (czesc kosztow powinna
          sie zwrocic).

          Jak znajomi w koncu sobie pojda, a ty dojdziesz do siebie, to piszesz pelne
          sprawozdanie z ceremonii smile))
              • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.11.05, 14:57
                dzisiaj byla inna niz zwykle. zupelnie zagubiona w swoim swiecie. chodzila
                mowiac roznymi glosami. od czasu do czasu wydobywal sie z niech smiech. jak
                zwykle po wiekszej czesci siedziala przed kompem i cos tam sobie nucila i
                pokrzykiwala. bylem baaardzo zajety przy swoim biurku i kilka razy doslownie
                podskoczylem na krzesle bo przechodzac za mna krzyknela mi cos prawie do ucha:-
                (((( tak jak wspomnialem bylem bardzo zajety i nie mialem chwili czasu zeby
                zamienic na jej temat z kims nawet pare slow. szkoda bo nie bedzie mnie tam
                teraz przez ponad miesiac.
                • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.11.05, 15:12
                  nekos napisał:

                  > dzisiaj byla inna niz zwykle. zupelnie zagubiona w swoim swiecie. chodzila
                  > mowiac roznymi glosami. od czasu do czasu wydobywal sie z niech smiech. jak
                  > zwykle po wiekszej czesci siedziala przed kompem i cos tam sobie nucila i
                  > pokrzykiwala. bylem baaardzo zajety przy swoim biurku i kilka razy doslownie
                  > podskoczylem na krzesle bo przechodzac za mna krzyknela mi cos prawie do
                  ucha:-
                  > (((( tak jak wspomnialem bylem bardzo zajety i nie mialem chwili czasu zeby
                  > zamienic na jej temat z kims nawet pare slow. szkoda bo nie bedzie mnie tam
                  > teraz przez ponad miesiac.



                  mówisz serio?
                  W sumie, to przestaje być zabawne...to jakieś potrzebujące pomocy dziecko,
                  którym nikt się nie zajmuje. U nas przynajmniej mógłbyś to gdzieś zgłosić,
                  choćby dlatego, że ona opuszcza zajęcia szkolne, a do któregoś roku życia jest
                  ten obowiązek szkolny, a tam??

                  To brzmi coraz bardziej dziwnie i jak dla mnie smutno.
                  • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.11.05, 16:02
                    chiara76 napisała:
                    > mówisz serio?
                    > W sumie, to przestaje być zabawne...to jakieś potrzebujące pomocy dziecko,
                    > którym nikt się nie zajmuje. U nas przynajmniej mógłbyś to gdzieś zgłosić,
                    > choćby dlatego, że ona opuszcza zajęcia szkolne, a do któregoś roku życia
                    jest
                    > ten obowiązek szkolny, a tam??
                    >
                    > To brzmi coraz bardziej dziwnie i jak dla mnie smutno.

                    serio. no ale ona w szkole jest codziennie. tylko na lekcje nie chodzisad
                • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 05.11.05, 14:26
                  Nekos, albo zachowales sie jak PRAWIE James Bond i zostales spalony jako szpieg
                  z krainy deszczowcow, albo zachowales sie PRAWIE jak medium i rowniez ta metoda
                  dowiedzenia sie czegos o dziewczynce zostala juz stracona.

                  Zarty zartami, ale... swoim zachowaniem zwrociles jej uwage i teraz moze sie juz
                  koncentrowac na tobie, co moze byc dosc niebezpieczne jesli jest niestabilna
                  psychicznie. Wiem, ze Japonia to nie USA i dzieciaki w szkolach nie nosza broni,
                  z tym, ze mogles trafic na wyjatek... brrrr....
          • kapitankloss1 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 03.11.05, 19:44
            Dobre smile...ale ja nadal stawiam na bardziej ala James Bond podejscie....bo po
            takim podejsciu medium, Nekos moze przekroczyc granice psychiczna i sam zaczac
            okazywac dewiacje od normy. Wiecie, nie mamy dzwieku wiec niewiadomo czy Nekos
            juz teraz nie nuci jakis wiazek jak czyta to forum smile

            Do podejscia szpiegowskiego dodajmy ze w Japoni zapadajacej sie od wagi roznych
            gadzetow mozna by kupic jakis zdalnie sterowany samolot, dopasowas kamere...i
            GPS, i lacza do komputera i zaczac obserwacje z gory. Trzeba tez by cos
            dopasowac na noc zeby bylo widac.

            ...albo podejscie kibola z Polski....podejsc do niej, zlapac za kark, podniesc,
            potrzasnac i z zapachem piwa i kielbasy zapytac sie przyzwoiscie prost do
            twarzy, dlaczego siedzi przed kompem i mruczy!...bo jak sie nie poprawi i
            znormalizuje to sie z nie razprawi jutro...naprzyklad....minus jest w tym taki
            ze, jesli dziewczynka jest juz teraz na brzegu przepasci to takie podejscie
            moze ja w ta przepasc wtracis i przyjdzie z mieczem nazajutrz i beda lecialy
            glowy....nadal mruczac....
      • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 08.11.05, 14:07
        eeech... nekos, wszystkim narobiles smaku, a teraz musimy przez miesiac z
        okladem czekac... No nic, nie ma innej rady, ale bardzo prosimy ciebie o
        sprawozdanie nt. "dziwnej dziewczyni z japosnkiej szkoly" smile

        W naszych szkolach bywa roznie, z tym, ze jak zwykle bardzo wiele zalezy od
        szkoly (lepsza gorsza, etc.), nauczyciela, jego podejscia do uczniow... Cala
        masa psychologii w tym siedzi. Sam pamietam, jak w liceum na jednych lekcjach
        bylo glosnawo, na innych chicho (gdyz byly interesujaco prowadzone) a na
        niektorych byla grobowa cisza (bo jakby sie ktos wychylil, to...). Ale to bylo
        kilka lat temu (hmmm... matematyka nie klamie... wychodzi mi 12) i sporo moglo
        sie w tym czasie zmienic

        btw, ogladales w koncu "Dark Water"?
          • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 08.11.05, 15:07
            Moze to i lepiej - zaoszczedzisz sobie zawalu wink))
            (choc teraz, to ja bym na twoim miejscu zrobil wszystko, by obejrzec)

            A na dalszy ciag mrozacych krew w zylach opowiesci z japonskiej szkoly czekac
            bedziemy z wieeeeelka niecierpliwoscia smile
        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 22.12.05, 05:10
          mefs napisał:

          > eeech... nekos, wszystkim narobiles smaku, a teraz musimy przez miesiac z
          > okladem czekac... No nic, nie ma innej rady, ale bardzo prosimy ciebie o
          > sprawozdanie nt. "dziwnej dziewczyni z japosnkiej szkoly" smile
          >

          no i bylem wczoraj i jak zwykle zastalem ja siedzaca w pokoju nauczycielskim
          przed komputerem. jak zwykle nucila te swoje melodyjki. jak zwykle przywitala
          mnie sklonem glowy. probowalem ja zagadac ale nic mi z tego nie wyszlosad
          patrzyla tylko na mnie bez zadnego wyrazu twarzy.
          na lunch mielismy specjalne menu ktore bylo tajemnica kucharek. okazalo sie ze
          bylo to kurisumasu ranchu (christmas lunch). noga kurczaka, salatka, bulka,
          maslo i kawalek czekoladowego tortu. jak zwykle wszystko to trzeba bylo zjesc
          za pomoca jednej duzej lyzki, hehe.
          • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 22.12.05, 09:38
            nekos napisał:

            > mefs napisał:
            >
            > > eeech... nekos, wszystkim narobiles smaku, a teraz musimy przez miesiac z
            > > okladem czekac... No nic, nie ma innej rady, ale bardzo prosimy ciebie o
            > > sprawozdanie nt. "dziwnej dziewczyni z japosnkiej szkoly" smile
            > >
            >
            > no i bylem wczoraj i jak zwykle zastalem ja siedzaca w pokoju nauczycielskim
            > przed komputerem. jak zwykle nucila te swoje melodyjki. jak zwykle przywitala
            > mnie sklonem glowy. probowalem ja zagadac ale nic mi z tego nie wyszlosad
            > patrzyla tylko na mnie bez zadnego wyrazu twarzy.
            > na lunch mielismy specjalne menu ktore bylo tajemnica kucharek. okazalo sie
            ze
            > bylo to kurisumasu ranchu (christmas lunch). noga kurczaka, salatka, bulka,
            > maslo i kawalek czekoladowego tortu. jak zwykle wszystko to trzeba bylo zjesc
            > za pomoca jednej duzej lyzki, hehe.

            Dziewczynki bym się bała. Ale na szczęście Ty Jesteś facetem, to może mniej się
            bać jej musiszwink

            A noga kurczaka zjedzona za pomocą łyżki hoho wyzwanie!
            • seruppin Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 22.12.05, 11:44
              chiara76 napisała:
              >
              > A noga kurczaka zjedzona za pomocą łyżki hoho wyzwanie!
              >
              Kurczaka sie jada palcami, pal-ca-mi, wiec lyzka nie przeszkadza, lyzka bez
              problemow mozna jesc salatke i tort, trzonkiem lyzki mozna pokroic bulke i
              rozsmarowac maslo, wiec lyzka wystarczy wink smile smile (gorzej jakby byly
              paleczki smile )

              W Japonii Bozonarodzeniowym daniem jest kurczak z KFC, wiec naprawde mieliscie
              kurisumasu lunch wink

              --
              Z powazaniem
              Ser
              • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 22.12.05, 12:11
                seruppin napisał:

                > chiara76 napisała:
                > >
                > > A noga kurczaka zjedzona za pomocą łyżki hoho wyzwanie!
                > >
                > Kurczaka sie jada palcami, pal-ca-mi, wiec lyzka nie przeszkadza, lyzka bez
                > problemow mozna jesc salatke i tort, trzonkiem lyzki mozna pokroic bulke i
                > rozsmarowac maslo, wiec lyzka wystarczy wink smile smile (gorzej jakby byly
                > paleczki smile )
                >
                > W Japonii Bozonarodzeniowym daniem jest kurczak z KFC, wiec naprawde
                mieliscie
                > kurisumasu lunch wink
                >

                dziękuję na zaukę savoir vivru niemniej jednak ja właśnie dlatego w miejscach
                publicznych (patrz: restauracja) kurzej nogi nie zamawiam, gdyż właśnie
                publiczne jedzenie palcami zbrzydza mnie niewymowniewink

                Więc ja bym miała dalej kłopot, ot cowink
                > --
                > Z powazaniem
                > Ser
            • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 22.12.05, 12:09
              chiara76 napisała:

              > Dziewczynki bym się bała. Ale na szczęście Ty Jesteś facetem, to może mniej
              się
              >
              > bać jej musiszwink
              >
              > A noga kurczaka zjedzona za pomocą łyżki hoho wyzwanie!
              >
              >

              no nie, ona chyba grozna nie jest. ale jest dziwna. hmmm, baaardzo dziwna.
              a noge kurczaka trzymalem w palcach ale skore z niej sciagalem za pomoca
              podanej lyzki. nawet niezle mi to poszlosmile
      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 16.11.05, 16:08
        podczas lunchu uczen 1-szej klasy zaszedl nauczyciela od tylu i zacisnal mu
        ramie na gardle. chlopak poluzowal zanim biednemu nauczycielowi wyszlo oczami
        to wszystko czego jeszcze nie zdazyl przelknac. po czym podszedl do mnie i juz
        myslalem ze z tym samym zamiarem ale zamiast tego zrobil szybki ruch jakby
        chcial przylozyc mi w zoladek ale tego nie zrobil. znowu mam przygody, hehe.
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 18.11.05, 13:31
      dzisiejszy dzien minal spokojnie. nikt mnie nie ganial i nie probowal pobic,
      hehe. pierwsza lekcje prowadzilem w dwojke z nauczycielka angielskiego. w
      pierwszej chwili normalnie myslalem ze jest pijana bo ledwo stala na nogach. no
      ale z samego rana?? potem mi powiedziala ze spala w nocy tylko 2.5 godziny. nie
      zdradzila dlaczegowink podczas lekcji jezyk jej sie platal i chyba sama nie
      wiedziala co mowi i pisze. w jednym zdaniu napisanym na tablicy postawila 3
      kropki a na koncu zdania przecinek. zawsze mam opory z poprawianiem japonskich
      nauczycieli na oczach calej klasy. czesto jednak po prostu muszesad(
      • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 18.11.05, 13:40
        nekos napisał:

        > dzisiejszy dzien minal spokojnie. nikt mnie nie ganial i nie probowal pobic,
        > hehe. pierwsza lekcje prowadzilem w dwojke z nauczycielka angielskiego. w
        > pierwszej chwili normalnie myslalem ze jest pijana bo ledwo stala na nogach.
        no
        >
        > ale z samego rana?? potem mi powiedziala ze spala w nocy tylko 2.5 godziny.
        nie
        >
        > zdradzila dlaczegowink

        Może dobrze, że nie wnikałeśwink)
        Swoją drogą , może właśnie trzeba jej było coś podać mocniejszego na tak zwany
        rozruchwink)

        podczas lekcji jezyk jej sie platal i chyba sama nie
        > wiedziala co mowi i pisze. w jednym zdaniu napisanym na tablicy postawila 3
        > kropki a na koncu zdania przecinek. zawsze mam opory z poprawianiem
        japonskich
        > nauczycieli na oczach calej klasy. czesto jednak po prostu muszesad(
      • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 22.11.05, 15:19
        Nekos, powiem ci, ze zaczyna mi brakowac twoich opowiastek. Naprawde nic sie nie
        wydarzylo w dniu dzisiejszym? Moze choc 20 uroczych licealistek z pobliskiejgo
        liceum patrzylo za toba z utesknieniem i slychac bylo zbiorowe westchniecie, ze
        ich nie uczysz.... wink))
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.11.05, 10:18
      dzisiaj mialem prywatna lekcje z 11 latkami. 3 dziewczynki i jeden chlopak. na
      koniec lekcji rozmawialismy o tym ze swieta sie zblizaja, itd. na co jedna z
      dziewczynek zrobila powazna mine i mowi ze do swiat koniecznie musi znalezc
      sobie chlopaka. hehehe!!! nie za wczesnie???
      • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.11.05, 14:43
        Czy ja wiem... moze raczej przyswoila sobie wiedze z zakresu zarzadzania
        przedsiebiorstwem (ale w wieku 11 lat - no no...), porzadny plan, to polowa
        sukcesu - wykonanie - druga. Nie masz wyjscia - przed swietami musisz sie
        zapytac, czy znalazla smile))
        A moze po prostu w ramach przedswiatecznych porzadkow porzadkuje sprawy, stary
        chlopak zostal usuniety ("bo za stary"), czas najwyzszy znalesc nowego wink
          • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.11.05, 11:45
            mefs napisał:

            > Nekos, a moze powinienes jednak spisac wszystkie te historie i historyjki?
            > Niektore sa wrecz przerazajace, niektore wybitnie zabawne. Wysmienicie sie je
            > czyta - zastanow sie nad propozycja Chiary.



            Może Nekos boi się ze mną współpracowaćwink

            No niech tam, Nekos, to sam napisz, będzie ciekawie!
              • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.11.05, 12:47
                Nekos, spojrz na to inaczej, ile jest watkow, ktore maja ponad 100 wpisow? Na
                palcach jednej reki mozna policzyc... i nikt nie pisze w nich, ze jest to jeden
                z ulubionych watkow forumowiczow... A tutaj kilka osob juz tak napisalo, a ty? A
                ty nic! Serce kamienne, pisac nie chcesz wink)) Moze bys jednak dal sie uprosic?
                Nawet Chiara napisala, ze nie bedzie chciala 50% zyskow (jako wspolautor), tylko
                zadowoli sie mniejsza kwota (powiedzmy 49.5%) wink))
          • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.11.05, 13:18
            mefs napisał:

            > Nekos, a moze powinienes jednak spisac wszystkie te historie i historyjki?
            > Niektore sa wrecz przerazajace, niektore wybitnie zabawne. Wysmienicie sie je
            > czyta - zastanow sie nad propozycja Chiary.

            no wlasnie je powoli spisuje na tym forum. chyba ich nikt nie ukradnie, hehe.
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 30.11.05, 15:48
      dzisiaj bylem w szkole na malej wyspie. mieszka na niej zaledwie 41 rodzin,
      okolo 200 ludzi.
      szkola podstawowa i gimnazjum sa razem w jednym budynku. w gimnazjum jest 5-
      cioro uczniow. w 1-szej klasie jest jedna uczennica, w 2-giej jest trojka i w 3-
      ciej jest jeden uczen. w calej podstawowce jest ich w sumie tylko 16-cioro.
      wszyscy sa do tego stopnia niesmiali (a znaja mnie juz dobrze) ze nie moge
      jednego prostego zdania z nich wydusic. nawet po japonsku odpowiadaja tylko
      pojedynczymi slowkami z opuszczonymi do dolu glowami.
      na wyspie panuje zwyczaj ze tylko najstarsze dziecko moze a raczej musi tam
      pozostac. mlodsze po skonczeniu szkoly musza wyspe opuscic. sayonara!!
      • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 30.11.05, 15:50
        nekos napisał:

        > dzisiaj bylem w szkole na malej wyspie. mieszka na niej zaledwie 41 rodzin,
        > okolo 200 ludzi.
        > szkola podstawowa i gimnazjum sa razem w jednym budynku. w gimnazjum jest 5-
        > cioro uczniow. w 1-szej klasie jest jedna uczennica, w 2-giej jest trojka i w
        3
        > -
        > ciej jest jeden uczen. w calej podstawowce jest ich w sumie tylko 16-cioro.

        Od razu przypomina mi się książka z dzieciństwa "Dzieci z Bullerbyn", ale tam
        przynajmniej w większej wiosce żyło więcej osób...
        To ciekawe, że w tej niby tak zatłoczonej Japonii zdarzają się takie miejsca,
        jak to, które Opisujesz.


        > wszyscy sa do tego stopnia niesmiali (a znaja mnie juz dobrze) ze nie moge
        > jednego prostego zdania z nich wydusic. nawet po japonsku odpowiadaja tylko
        > pojedynczymi slowkami z opuszczonymi do dolu glowami.
        > na wyspie panuje zwyczaj ze tylko najstarsze dziecko moze a raczej musi tam
        > pozostac. mlodsze po skonczeniu szkoly musza wyspe opuscic. sayonara!!

        No cóż, inaczej chyba by się nie pomieścili...
      • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 30.11.05, 16:30
        To troszke przerazajace, ze nie chca sie odzywac... Czy oznacza to, ze boja sie
        ciebie jako gaijina i dlatego sie nie odzywaja, czy tez czuja respekt przed
        Panem Nauczycielem jako takim i stad wynika ich zachowanie?
        hmmm... Ciekawe...

        A wracajac do czarnego samochodu zaparkowanego nie-tam-gdzie-trzeba wink Czy twoj
        gang juz sie poprawil i zakupil klapki na zmiane do samochodu, czy tez jeszcze
        nie wpadli na ten pomysl?
        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 01.12.05, 09:49
          mnie sie nie boja, hehe. znaja mnie juz dosyc dlugo. raczej nie moga przelamac
          swojej niesmialosci.
          w szkole jest cisza i spokoj. nie slychac wrzasku i placzu. nie ma tez dzwonka
          na rozpoczecie i koniec lekcji. kazdy dokladnie wie o ktorej godzinie lekcje
          sie zaczynaja i koncza. nikt sie na lekcje nie spoznia. w weekendy dzieciaki
          nie maja zajec pozaszkolnych bo pomagaja rodzicom. ojcowie wyplywaja na polowy
          ryb a matki prowadza male restauracje dla turystow.
          nauczyciele mieszkaja i pracuja w szkole od poniedzialku do piatku. w piatek po
          lekcjach wsiadaja na prom i jada do rodzin. wracaja pierwszym promem w
          poniedzialek rano.
        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 02.12.05, 09:53
          mefs napisał:

          > A wracajac do czarnego samochodu zaparkowanego nie-tam-gdzie-trzeba wink Czy
          twoj
          > gang juz sie poprawil i zakupil klapki na zmiane do samochodu, czy tez jeszcze
          > nie wpadli na ten pomysl?


          jeszcze nie wpadli na taki pomysl. no ale same klapki nie wystarcza zebym do
          niego wszedl. najlepiej by bylo gdyby mi go podarowali. to bylo fajne autkosmile
          • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 02.12.05, 09:56
            nekos napisał:

            > mefs napisał:
            >
            > > A wracajac do czarnego samochodu zaparkowanego nie-tam-gdzie-trzeba wink Cz
            > y
            > twoj
            > > gang juz sie poprawil i zakupil klapki na zmiane do samochodu, czy tez je
            > szcze
            > > nie wpadli na ten pomysl?
            >
            >
            > jeszcze nie wpadli na taki pomysl. no ale same klapki nie wystarcza zebym do
            > niego wszedl. najlepiej by bylo gdyby mi go podarowali. to bylo fajne autkosmile

            Może i by Ci podarowali, ale czy Jesteś gotów być mich przyjacielem?smile
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 05.12.05, 15:38
      mialem prywatna lekcje z licealistka ktora wybiera sie w przyszlym roku na
      studia do londynu. w zeszlym roku chodzila przez 2 tygodnie do high school w
      seattle, usa. najbardziej zszokowana byla tym ze jej amerykanscy rowiesnicy
      wygladaja i zachowuja sie jak dorosli. a tak w ogole to byla zachwycona
      amerykanska szkola ale wybrala londyn na dalsza nauke gdyz ma brata w anglii.
      tez go kiedys uczylemsmile
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 07.12.05, 16:22
      ta sama szkola i ta sama nauczycielka ktora myslalem ze cierpi na bezsennoscwink
      patrzylem dzisiaj rano na nia i myslalem ze chyba znowu jest pijana. doslownie
      ledwo stala na nogach i oczy takie dziwne miala. i jezyk jej sie platal.
      nie wytrzymalem i pytam, o ktorej poszlas spac? o 1:30. a ktorej wstalas? o
      4:30. czy 3 godz snu to nie za malo? ona na to ze ma tyle pracy ktorej nie daje
      rady zrobic w szkole i musi to robic w domu. podobno codziennie spi tylko po 3
      godziny. kazalem wiec jej zapomniec o pracy i porzadnie sie dzisiaj wyspac.
      ciekawe czy posluchasmile
      jest w drugiej klasie chlopak (14 lat) ktory ma 187 cm wzrostu. jak na
      japonczyka w tym wieku to jest naprawde sporo. w tej samej klasie jest tez
      kilku chlpcow ktorzy maja nie wiecej niz 140 cm wzrostu. wsrod dziewczyn nie ma
      ani bardzo wysokich ani bardzo niskich.
      • seruppin Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 08.12.05, 10:18
        nekos napisał:

        > ta sama szkola i ta sama nauczycielka ktora myslalem ze cierpi na bezsennosc;-
        )
        >
        > patrzylem dzisiaj rano na nia i myslalem ze chyba znowu jest pijana.
        doslownie
        > ledwo stala na nogach i oczy takie dziwne miala. i jezyk jej sie platal.
        > nie wytrzymalem i pytam, o ktorej poszlas spac? o 1:30. a ktorej wstalas? o
        > 4:30. czy 3 godz snu to nie za malo? ona na to ze ma tyle pracy ktorej nie
        daje
        >
        > rady zrobic w szkole i musi to robic w domu. podobno codziennie spi tylko po
        3
        > godziny. kazalem wiec jej zapomniec o pracy i porzadnie sie dzisiaj wyspac.
        > ciekawe czy posluchasmile
        Oczywiście, że nie. Przecież nie dlatego nie śpi bo cierpi na bezsenność, ale
        dlatego, że jeśli czegoś tam nie dokończy to ziemia przestanie się kręcić,
        oceany zamarzną, wyginą mamuty ew. szef spojrzy się na nią krzywo.
        > jest w drugiej klasie chlopak (14 lat) ktory ma 187 cm wzrostu. jak na
        > japonczyka w tym wieku to jest naprawde sporo. w tej samej klasie jest tez
        > kilku chlpcow ktorzy maja nie wiecej niz 140 cm wzrostu. wsrod dziewczyn nie
        ma
        >
        > ani bardzo wysokich ani bardzo niskich.
        Wydaje, mi się że jak na 14 lat 187 cm, to nie tylko na Japończyka jest sporo.
        Pewnie jest popularny wśród dziewczyn ( trzy idealne cechy męża? Dobre
        (wysokie) zarobki, dobry uniwersytet i wysoki wzrost wink ). Jeśli chodzi o
        dziewczyny, to dobrze, że nie są wysokie, bo o ile wzrost mężczyzny jest
        plusem, to w przypadku kobiet jest minusem, i to nie tylko z powodu braku
        możliwości kupna ubrań (moja żona ma 170 cm i dopiero w Polsce może wybierać to
        co chce kupić, a nie kupować to co jest w sklepie), ale także z powodu tego, że
        będzie im trudniej znaleźć męża.