ciekawostki z japonskiej szkoly

    • nekos gto 03.03.06, 09:33
      slyszalem dzisiaj od kilku uczniow ze czytaja gto.
    • nekos hinamatsuri 03.03.06, 12:12
      a dzisiaj z okazji hinamatsuri bylo w szkole sushi na obiadsmile byla tez piekna
      wystawa lalek a ja nie wzialem z soba aparatu.
    • nekos koniec roku szkolnego 08.03.06, 15:31
      uczniowie i nauczyciele wlasnie dobiegaja do mety dlugiego maratonu zwanego
      rokiem szkolnym. i taka wlasnie atmosfera panuje w szkole. wszyscy wygladaja na
      kompletnie wycienczonych i spragnionych chociaz krotkiego odpoczynku. nawet na
      proste pytanie 'how are you?' nie potrafia wystekac odpowiedzi.
      • mefs Re: koniec roku szkolnego 09.03.06, 12:25
        hmmm... taaak... ale z autopsji wiem, ze u nas jest to samo - studenci po
        otrzymaniu zaliczeniu czegokolwiek doznaja totalnego zaniku pamieci i nigdy nie
        pamietaja rzeczy, ktorych sie nauczyli, nawet, jesli musza je znac i stosowac na
        nastepnych zajeciach... A ty chcesz, zeby dzieci z gimnazjum wiedzialy co oznacz
        "how are you" wink))
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 09.03.06, 12:46
      dzisiaj dowiedzialem sie ze wczoraj zmarl nauczyciel ktory w zeszlym roku uczyl
      w tej szkole w.f.
      w zeszlym tygodniu zmarla nauczycielka ktora 2 lata temu w tej samej szkole tez
      uczyla w.f.
      oboje zmarli na raka. oboje byli mniej wiecej w tym samym wieku.
      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 13.03.06, 15:49
        a dzisiaj dowiedzialem sie ze w tej samej szkole 7 lat temu tez zmarla
        nauczycielka w.f.
    • nekos mao asada 13.03.06, 15:57
      jeden z moich uczniow od kwietnia bedzie chodzil do liceum z 15 letnia
      lyzwiarka mao asada. byc moze ze do tej samej klasysmile juz ja poznal ale mu sie
      nie podobalasad
      mao asada www.maomaiasada.com/
      • chiara76 Re: mao asada 15.03.06, 10:34
        a powiedział, czemu mu się nie podobała??
        • nekos Re: mao asada 15.03.06, 14:46
          chiara76 napisała:

          > a powiedział, czemu mu się nie podobała??

          widocznie nie jego typsad a tak w ogole to on jest bardzo niesmialy i pewnie
          nawet jej sie dobrze nie przyjzal, hehe.
          • mefs Re: mao asada 16.03.06, 15:52
            Na fotosach dziewczyna wyglada uroczo... poza tym jest lyzwiarka... Moze
            faktycznie chlopak jest zbyt niesmialy, albo... albo jest fanem NHL, a panna
            Asada w hokeja nie grywa wink))
            • nekos Re: mao asada 16.03.06, 16:46
              on jest fanem baseball'a i na dziewczyny nie ma czasuwink trenuje 5-6 dni w
              tygodniu po kilka godzin dziennie.
              no ale jak juz ten bejsbol mu sie znudzi i sie z nia zaprzyjazni to mam
              nadzieje ze zaprosi ja do domu i bede mial okazje ja poznacsmile)
              • mefs Re: mao asada 16.03.06, 16:54
                hmmm... to jest bardzo sprytne posuniecie z twojej strony wink))
              • nekos Re: mao asada 17.04.06, 17:06
                nekos napisał:

                > on jest fanem baseball'a i na dziewczyny nie ma czasuwink trenuje 5-6 dni w
                > tygodniu po kilka godzin dziennie.
                > no ale jak juz ten bejsbol mu sie znudzi i sie z nia zaprzyjazni to mam
                > nadzieje ze zaprosi ja do domu i bede mial okazje ja poznacsmile)

                wlasnie dzisiaj rozmawialem z matka chlopaka o ktorym byla mowa. jest teraz w
                1-szej klasie liceum w nagoi i trenuje baseball po 8 godzin dziennie. rano 2
                godziny przed szkola i 6 godzin wieczorem do 22:30. nie ma czasu nawet na
                zrobienie sobie czegos do jedzenia wiec obiady gotuje mu 17 letnia dziewczyna
                tzw. manager. mniam, mniamwink
    • nekos lacina 15.03.06, 05:52
      dzisiaj slyszalem jak na lekcji nauczycielka powiedziala uczniom ze lacina byla
      jezykiem ktorym kiedys sie mowilo w ... arabii saudyjskiej!!!
      niech mnie ktos oswieci bo moze ja jestem niedouczony.
      • mefs Re: lacina 16.03.06, 15:50
        he he, ale to wcale nie musi byc az takie glupie, w koncu ten obszar
        zamieszkiwaly dosc bogate plemiona beduinow (bogate, bo rabujace karawany i
        zajmujace sie szeroko pojetym handlem). A granica Imperium Rzymskiego byla wcale
        blisko, zatem czesc elit i kupcow moglaby sobie jednak lacine przyswoic, acz
        smiem watpic, by przyswoila ja sobie wiekszosc. Btw, czy ktos pamieta, na
        terenie ktorego panstwa znajduje sie obecnie Petra (takie miasto wykute w skale,
        "gralo" min. w Indiana Jones)? Czy to Jordania, czy jeszcze dalej na wschod?
        Wszak Petra miala bardzo bliskie kontakty handlowe z Rzymem.

        Niemniej jednak pani nauczyciel nieco sie rozminela z prawda. smile
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 15.03.06, 06:00
      po sporej przerwie widzialem dzisiaj nasza bohaterkesmile jak zwykle chichoczaca
      przed kompem. dowiedzialem sie tez ze dostala sie do liceum dla dzieci
      opoznionych w nauce czy cos takiego. wazne ze sie dostala i dalej bedzie
      kontynuowala 'nauke' w pokoju nauczycielskim. mam tez nadzieje ze zapewnia jej
      dostep do komputera i internetusmile
      • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 16.03.06, 15:45
        A jednak ma jakies klopoty zdrowotne, szkoda (jak kazdego dziecka podupadajacego
        na zdrowiu)... niemniej jednak ciesze sie, ze nie zginie z tego watku i nadal od
        czasu do czasu bedzie jego glowna bohaterka. Ona musi miec dostep do kompa, bez
        kompa jej osobowosc traci na kolorycie wink
        Nekos, czy ja dobrze sobie kombinuje, ze bedziesz mial nadal z nia stycznosc,
        czy tylko nadinterpretuje fakty?

        Ale nalezy byc dobrej mysli. Mam natomiast kolejne pytanie, za ile zaczyna sie
        nowy semestr? Czy juz sie rozpoczal, bo jakos szalenie krotkie sa szkolne
        wakacje w tym kraju. Bo jesli juz sie zaczal, to z niecierpliwoscia oczekuje na
        kolejne meldunki z japosnkiej szkoly smile
        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 16.03.06, 16:40
          mefs napisał:

          > A jednak ma jakies klopoty zdrowotne, szkoda (jak kazdego dziecka
          podupadajaceg
          > o
          > na zdrowiu)... niemniej jednak ciesze sie, ze nie zginie z tego watku i nadal
          o
          > d
          > czasu do czasu bedzie jego glowna bohaterka. Ona musi miec dostep do kompa,
          bez
          > kompa jej osobowosc traci na kolorycie wink
          > Nekos, czy ja dobrze sobie kombinuje, ze bedziesz mial nadal z nia stycznosc,
          > czy tylko nadinterpretuje fakty?
          >
          > Ale nalezy byc dobrej mysli. Mam natomiast kolejne pytanie, za ile zaczyna sie
          > nowy semestr? Czy juz sie rozpoczal, bo jakos szalenie krotkie sa szkolne
          > wakacje w tym kraju. Bo jesli juz sie zaczal, to z niecierpliwoscia oczekuje
          na
          > kolejne meldunki z japosnkiej szkoly smile



          stary jeszcze sie nie skonczyl. jutro jest ostatni dzien. nowy zaczyna sie na
          poczatku kwietnia wiec dzieciaki maja tylko 2 tyg. przerwy.
          co do naszej bohaterki (chi-chan) to niestety dzisiaj widzialem ja po raz
          ostatni. nawet przez kilka minut stalem obok jej matki zupelnie nie zdajac
          sobie sprawy kim ona jest. potem obie zniknely i nawet nie mialem okazji sie
          pozegnacsad
          • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 16.03.06, 16:53
            Och, to szkoda. Porozmawiac z matka glownej bohaterki tego watku, to byloby cos
            godne opisania. Ale chyba obydwie nie zniknely rozplywajac sie w powietrzu (bo
            to oznacza, ze czesc z nas miala racje co do Chi-chan), tylko niepostrzezenie
            oddalily sie nie mowiac 'sayonara'.

            Dzieki za info o roku szkolnym. Alez to rozpusta, dwa tygodnie wolnego...
            naprawde nie za zadnych extra zajec? Nic takiego? To wrecz marnotrawstwo czasu i
            wolnych mocy przerobowych nauczycieli wink))
            • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 16.03.06, 17:03
              nauczyciele (oprocz mnie) nie maja w ogole wolnego. jedna z nauczycielek
              wlasnie dzisiaj mi sie zalila ze podczas 'wakacji' maja najwiecej pracy w
              szkole.
    • mofaq Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 16.03.06, 13:55
      z wielka przyjemnosci poczytalam o Twoich doswiadczeniach i wrazeniach, dzieki:-
      )
      Co do tej dziewczynki, czy to tylko moje wrazenie, ze dzieciaki sa tam bardzo
      samotne?
      Pozdrawiam
      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 16.03.06, 17:10
        mofaq napisała:

        > z wielka przyjemnosci poczytalam o Twoich doswiadczeniach i wrazeniach,
        dzieki:
        > -
        > )
        > Co do tej dziewczynki, czy to tylko moje wrazenie, ze dzieciaki sa tam bardzo
        > samotne?
        > Pozdrawiam

        wiesz, dzieciaki jak to dzieciaki sa rozne ale tych samotnych jest rzeczywiscie
        sporawo.
        chyba jestes nowa na forum. witamy.
        • mofaq Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 16.03.06, 17:29
          a i owszemwink pozadam dalszych opowiesciwink Japonia i tamten swiat zawsze mnie
          mocno interesowaly, sa niezwykle ale i okrutne. I ciagle mam wrazenie ze to
          okrucienstwo ciagle jest tam obecne. Oczywiscie w naszym polskim klimacie jest
          tak samo, i dzieci jest mnostwo smutnych i nieszczesliwych. Ale szczerze mowiac
          nie daje mi spokoju fakt, ze ta dziewczynka sie nikt nie interesowal, ze ona
          stala sie elementem wyposazenia pokoju nauczycielskiego. I jak przedmiot, ktory
          sie znudzil/zniszczyl, zniknela i nikt jakos nad tym sie nie zadumal. Okropne i
          zimne.
          A co z tym chlopcem, co sie ukrywal w pokoju z lawkami? Tez troche dziwne,
          prawda?
          • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 17.03.06, 07:12
            z chlopcem tez mi sie ostatnio kontakt urwal ale wkrotce zacznie sie nowy rok
            szkolny i napewno bedzie sporo nowych opowiescismile
    • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 30.03.06, 18:41
      Nekos, wakacje wakacjami (chyba sie zreszta juz skonczyly), ale my tutaj czekamy
      pelni napiecia na te wszystkie slodkie nowinki z Zycia Pana Nauczyciela W
      Japonskim Gimnazjum wink)) ... A ty sie ostatnio opuszczasz i zupelnie nic nie
      piszesz, to bardzo nieladnie wink))
      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 31.03.06, 08:30
        nie, wakacje sie jescze na szczescie nie skonczylysmile))
        nowe opowiesci beda wkrotce.
        • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 31.03.06, 18:29
          Nie sadzilem, ze kiedykolwiek to napisze, ale szkoda, ze wakacje sa tak dlugie
          wink)) Jak mozna nas trzymac w ciaglym napieciu i niepewnosci co do losow
          bohaterow (tym razem nowych) tego watku? wink))
          • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.04.06, 13:33
            Nekos, jest juz 4 kwietnia. Nie uwierze, ze sa jeszcze wakacje, to przeciez
            niemozliwe wink)) Jesli nie masz nowych, ciekawych spostrzezen, to moze choc opisz
            te, ktore (umyslnie) do tej pory przemilczales wink
            • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.04.06, 15:10
              mefs napisał:

              > Nekos, jest juz 4 kwietnia. Nie uwierze, ze sa jeszcze wakacje, to przeciez
              > niemozliwe wink)) Jesli nie masz nowych, ciekawych spostrzezen, to moze choc opis
              > z
              > te, ktore (umyslnie) do tej pory przemilczales wink


              mamy tylko 2 tyg wakacji, a tobie to za duzo? to ja przedluze sobie jeszcze o
              tydzienwink
              tak na serio to szkola zaczyna sie w czwartek. troche dziwnie, nie? dlaczego nie
              w poniedzialek?
              • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.04.06, 15:36
                Alez to co najmniej dwa dni oczekiwania! I znajac zycie, pierwszego dnia szkoly
                nic sie nie zdarzy... chyba, ze jakas mama bardzo ciebie lubi wink))

                Faktycznie, rozpoczynac rok szkolny w czwartek 6.04 to nieco dziwne... chociaz,
                jak u nas 1 wrzesnia wypada w czwartek, to wszystko zaczyna sie w czwartek.
                Dziwniejsza juz jest data 6 kwietnia.

                Ale to nie jest istotne, wazne, ze znow bedziesz pisac o swoich uczniach smile))
                • arie Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.04.06, 15:56
                  No jak to?
                  Pierwszy dzień jest zawsze najważniejszysmile) Mamusie być może pojawią się z
                  bombonierkami, znowu będą autografy (żartuję)i być może Nekos porobi jakieś
                  zdjęcia smile).
                  • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.04.06, 16:11
                    hehe, bombonierki. tutaj takiego zwyczaju nie ma. szkoda.
                    • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.04.06, 16:29
                      Nekos, to musisz wytlumaczyc, ze to taka nowa swiecka tradycja wink))
                      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.04.06, 16:40
                        mefs napisał:

                        > Nekos, to musisz wytlumaczyc, ze to taka nowa swiecka tradycja wink))

                        hehe!! a moze ktos worek ryzu mi przyniesiewink
                        • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 04.04.06, 16:46
                          a do worka ryzu jeszcze dorzuci polowe parzystokopytnego zwierza i gra juz jest
                          warta swieczki wink))
                          • kaim2005 a mój syn 06.04.06, 09:08
                            A mój syn zaliczył właśnie pierwszy dzień w japońskiej szkole podstawowej (2ga
                            klasa). Chyba bedzie wesoło zważywszy na to że żadne z nas nie mówi po
                            japońsku.. Póki co Panie Nauczycielki są przemiłe ale zobaczymy jak się będzie
                            sytuacja rozwijała... W tej chwili moja żona musiała się zamiecić w
                            krawcową/hafciarkę żeby uporać się z wymaganiami "sprzętowymi" szkoły (i
                            przedszkola, bo córka idzie tam od wtorku)... uff... kroi się niezła jazda...
                            • chiara76 Re: a mój syn 06.04.06, 09:47
                              witam Kaim2005, chyba Cię wcześniej nie widzieliśmy na forum.
                              Rozgość sięwink
                              • kaim2005 Re: a mój syn 06.04.06, 10:50
                                chiara76 napisała:

                                > witam Kaim2005, chyba Cię wcześniej nie widzieliśmy na forum.

                                jakis czas sie juz tu krece...
                                ale rzeczywiscie bez wiekszego wkladu.
                                Jeszcze dodam ze moj syn (7) ostatnio stwierdzil ze tutejsze dziewczyny sa
                                fajne bo sie lubia bic... Nie wiem co mam sadzic o tych zapasach jakie
                                urzadzaja sobie z corka sasiadow (8), najwyrazniej nie widza w tym nic zlego.
                                Ja mam jednak mieszane uczucia, zwlaszcza ze zwykle moj syn wychodzi z tego
                                bardziej poszkodowany smile
                                • chiara76 Re: a mój syn 06.04.06, 11:05
                                  kaim2005 napisał:

                                  > chiara76 napisała:
                                  >
                                  > > witam Kaim2005, chyba Cię wcześniej nie widzieliśmy na forum.
                                  >
                                  > jakis czas sie juz tu krece...
                                  > ale rzeczywiscie bez wiekszego wkladu.
                                  > Jeszcze dodam ze moj syn (7) ostatnio stwierdzil ze tutejsze dziewczyny sa
                                  > fajne bo sie lubia bic... Nie wiem co mam sadzic o tych zapasach jakie
                                  > urzadzaja sobie z corka sasiadow (8), najwyrazniej nie widza w tym nic zlego.
                                  > Ja mam jednak mieszane uczucia, zwlaszcza ze zwykle moj syn wychodzi z tego
                                  > bardziej poszkodowany smile

                                  niech się chłopak przyzwyczaja, jak to jest w życiuwink
                                  Pamiętacie z "Seksmisji" Stuhra? "Kobieta mnie bije"...

                                  To jeszcze raz witam, rozgość się na forum i polecam wpisanie w wątek
                                  przyszpilony na górze, naszych forumowiczówwink
                                  • kaim2005 Re: a mój syn 06.04.06, 11:29
                                    chiara76 napisała:

                                    > To jeszcze raz witam, rozgość się na forum i polecam wpisanie w wątek
                                    > przyszpilony na górze, naszych forumowiczówwink

                                    wpisalem sie juz czwartego grudnia... ale dzieki za goscinnosc!
                                    • chiara76 Re: a mój syn 06.04.06, 11:32
                                      aaa to gapa ze mniewink
                                      ale tym bardziej Masz dowód, że trzeba się częściej udzielać;o))
                            • nekos Re: a mój syn 06.04.06, 13:03
                              kaim2005 napisał:

                              > A mój syn zaliczył właśnie pierwszy dzień w japońskiej szkole podstawowej (2ga
                              > klasa). Chyba bedzie wesoło zważywszy na to że żadne z nas nie mówi po
                              > japońsku.. Póki co Panie Nauczycielki są przemiłe ale zobaczymy jak się będzie
                              > sytuacja rozwijała... W tej chwili moja żona musiała się zamiecić w
                              > krawcową/hafciarkę żeby uporać się z wymaganiami "sprzętowymi" szkoły (i
                              > przedszkola, bo córka idzie tam od wtorku)... uff... kroi się niezła jazda...

                              no to fajnie. ciekawe jak mu sie spodoba.
                              z tego co widze to dzieci bardzo szybko ucza sie japonskiego. niedlugo bedzie
                              waszym tlumaczemsmile
                              • kaim2005 Re: a mój syn 06.04.06, 13:49
                                Gorzej jak beda sobie z corka (idzie wlasnie do przedszkola) za plecami
                                dyskutowac po japonsku a my nie bedziemy wiedzieli o co chodzi smile
                                • nekos Re: a mój syn 06.04.06, 14:20
                                  nie chce cie martwic ale japonskie dzieciaki potrafia bardzo dokuczac 'innym'.
                                  w przedszkolu jest chyba ok ale problemy zaczynaja sie wlasnie w szkolesad
                                  • kaim2005 Re: a mój syn 07.04.06, 12:47
                                    nekos napisał:

                                    > nie chce cie martwic ale japonskie dzieciaki potrafia bardzo
                                    dokuczac 'innym'.
                                    > w przedszkolu jest chyba ok ale problemy zaczynaja sie wlasnie w szkolesad

                                    No wlasnie, syn po dzisiejszym dniu nie byl zachwycony kolegami w szkole ale
                                    moze z czasem bedzie lepiej. Niestety jest jedynym indoeuropejskim gaijinem w
                                    szkole wiec wywoluje zrozumiale zainteresowanie, te pozytywne i te negatywne...
                                    Zreszta czasem sie zastanawiam jakby byl traktowany cudoziemiec o innym kolorze
                                    skory i nieznajomoscia jezyka w polskiej szkole?
                                    • nekos Re: a mój syn 07.04.06, 15:39
                                      mam nadzieje ze bedzie lepiej. niestety spotkalem sie z przypadkami ze po kilku
                                      miesiacach rodzice zabierali dzieci niejaponskie do innej szkoly. prawdopodobnie
                                      miedzynarodowej. w jednym gimnazjum jest carlos chlopak urodzony w japonii ale
                                      jego rodzice pochodza z peru. oprocz japonskiego mowi jeszcze biegle po
                                      hiszpansku. chociaz chodzi z tymi samymi dzieciakami do szkoly od lat to widac
                                      ze jest bardzo samotny. slyszalem jak podczas lekcji uczniowie mowili o nim
                                      'kore' co znaczy 'to'. nauczyciele prawie nigdy w takich sytuacjach nie reaguja.
                                      a ostatnio w ogole carlos coraz rzadziej w szkole bywa i prawie go nie widujesad
                                      • kaim2005 Re: a mój syn 08.04.06, 05:15
                                        Na szczescie to tylko rok i tak naprawde nie ma obowiazku zeby chodzil do
                                        japonskiej szkoly, ale tak czy owak moze (ale nie musi) to byc dla niego
                                        ciekawe doswiadczenie. Lekcje mu sie narazie podobaja i bardzo ksiazki.
                                        Rzeczywiscie sa fajne...
                                        • nekos Re: a mój syn 08.04.06, 06:43
                                          jak jest zadowolony to super. przez rok nauczy sie sporo japonskiegosmile
                                          pozdrawiam.
    • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 11.04.06, 17:32
      Wyjdzie na to, ze jestem BARDZO niecierpliwy... wink))
      Nekos, czy moglbys juz cos dodac do ulubionego watku wszystkich forumowiczow?
      • aree Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 11.04.06, 20:54
        mefs napisał:

        > Wyjdzie na to, ze jestem BARDZO niecierpliwy... wink))
        > Nekos, czy moglbys juz cos dodac do ulubionego watku wszystkich forumowiczow?

        Mefs, ja jestem też bardzo niecierpliwy/a smile) Zaglądam tu z żądzy poczytania
        ciekawostek Nekosowych a tu tylko Mefs ze swoimi żądaniami się odzywa, hehe.
        Nekos, ja do żądań się dołączam!

        Chociaż pewnie i Kaim też będzie miał nam tu coś ciekawego do napisania smile
        • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 07:37
          aree napisała:

          > Chociaż pewnie i Kaim też będzie miał nam tu coś ciekawego do napisania smile

          No coz, ja sie nie moge tutaj rownac z Nekosem. Wczoraj moja corka poszla
          pierwszy dzien do przedszkola a uroczystosc rozpoczela sie w... kaplicy...
          Dosc nieoczekiwanie i przypadkowo trafilismy to przedszkola luteranskiego.
          Dzieci jednak sa tam same japonskie, a manadżaa (tez Japonczyk) okazal sie byc
          miejscowym pastorem. Poki co jest dosc sympatycznie...
          Inna sprawa ktorej sie nie spodziewalismy sa tony ulotek i kwestionariuszy
          dostarczanych zarowno przez szkole jak i przedszkole. Ostatnio spedzam
          conajmniej godzine dziennie na rozszyfrowywaniu tresci. Jest do dosc zabawne
          poniewaz sasiad Japonczyk slabo mowi po angielsku ale za to potrafi czytac
          kanji natomiast jego zona Filipinka zna angielski ale nie potrafi czytac po
          japonsku. Wyglada to wiec tak ze sasiad czyta a sasiadka tlumaczy na
          angielski...
          Ostatnio moj syn przechodzi raz dziennie jakies badania; poczawszy od robakow a
          na wzroku i sluchu skonczywszy. Wczoraj wypelnialem kwestionariusz dotyczacy
          jego chorob i szczepionek. Mnostwo punktow dotyczylo chorob zupelnie dla mnie
          nieznanych np. jakis Kawasaki syndrom itp. Poniewaz jednak o nich nie slyszalem
          wiec przyjalem ze moj syn jeszcze na to nie chorowal...
          • rubeus Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 13.04.06, 18:45
            o syndromie kawasaki odrobinka tu [w rodzimym języku] ->
            www.transferfactor.uroda-zdrowie.pl/t11.html
            więcej -> en.wikipedia.org/wiki/Kawasaki_syndrome
      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 09:52
        mefs napisał:

        > Wyjdzie na to, ze jestem BARDZO niecierpliwy... wink))
        > Nekos, czy moglbys juz cos dodac do ulubionego watku wszystkich forumowiczow?

        hej niecierpliwi,
        nic nie pisalem bo ... tak na dobre to dopiero jutro zaczynam lekcje. do dzisiaj
        nic sie naprawde nie dzialo. jakies zebrania, itp, itp. wlasciwie to wchodzilem
        do szkoly i zaraz wychodzilem. takiemu to dobrze, nie?
        • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 09:57
          nekos napisał:

          > mefs napisał:
          >
          > > Wyjdzie na to, ze jestem BARDZO niecierpliwy... wink))
          > > Nekos, czy moglbys juz cos dodac do ulubionego watku wszystkich forumowic
          > zow?
          >
          > hej niecierpliwi,
          > nic nie pisalem bo ... tak na dobre to dopiero jutro zaczynam lekcje. do
          dzisia
          > j
          > nic sie naprawde nie dzialo. jakies zebrania, itp, itp. wlasciwie to
          wchodzilem
          > do szkoly i zaraz wychodzilem. takiemu to dobrze, nie?

          a na zebraniach, to się fajnie nie dzieje? Już byś się zlitował i coś opisał.
          • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 10:28
            chiara76 napisała:
            > a na zebraniach, to się fajnie nie dzieje? Już byś się zlitował i coś opisał.

            no tak zebrania. wlasnie dzisiaj mialem miec jedno ale za pozno mnie ktos
            poinformowal i zostalem zwolniony. i sie cieszesmile
            • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 10:33
              nekos napisał:

              > chiara76 napisała:
              > > a na zebraniach, to się fajnie nie dzieje? Już byś się zlitował i coś opi
              > sał.
              >
              > no tak zebrania. wlasnie dzisiaj mialem miec jedno ale za pozno mnie ktos
              > poinformowal i zostalem zwolniony. i sie cieszesmile

              ta, a teraz wyjdzie, że Gaijin i olewa obowiązki...smile
              • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 10:35
                chiara76 napisała:
                >
                > ta, a teraz wyjdzie, że Gaijin i olewa obowiązki...smile
                >
                >

                o nie, wlasnie bylo dokladnie odwrotnie.
                • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 11:34
                  no to dobrze, że odwrotnie. Bo już myślałam, że skupi się na Tobie.
        • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 10:27
          Nekos, to jest niemozliwe... moze choc jedna z mam, ktorej dziecko uczyles w
          ubieglym roku przyszla do ciebie z ciasteczkami (np ta, ktora ciebie tak bardzo
          lubi, co juz raz raczyles zaznaczyc)...
          Cokolwiek... Chyba nie chcesz nam dac do zrozumienia, ze wlasnie nastal okres
          zatoju w japonskiej szkole i dzieci nic wiecej nie robia, tylko gdziecznie
          chodza na zajecia, zas nauczyciele li tylko i wylacznie zajmuja sie
          uzupelnianiem wiedzy w uczniowskich glowach... wink))
          • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 10:33
            mefs napisał:

            > Nekos, to jest niemozliwe... moze choc jedna z mam, ktorej dziecko uczyles w
            > ubieglym roku przyszla do ciebie z ciasteczkami (np ta, ktora ciebie tak bardzo
            > lubi, co juz raz raczyles zaznaczyc)...
            > Cokolwiek... Chyba nie chcesz nam dac do zrozumienia, ze wlasnie nastal okres
            > zatoju w japonskiej szkole i dzieci nic wiecej nie robia, tylko gdziecznie
            > chodza na zajecia, zas nauczyciele li tylko i wylacznie zajmuja sie
            > uzupelnianiem wiedzy w uczniowskich glowach... wink))

            he, he, masz racje. zupelnie zapomnialem. w poniedzialek dostalem cale pudelko
            ciastek ryzowych (osenbei), mniam, mniam!!
            • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.04.06, 10:36
              No wiesz!!! I ty o tym nie napisales ani slowa?! Jak mogles?! A my tutaj
              usychamy z tesknoty za nowinkami ze szkoly japosnkiej wink))
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 14.04.06, 17:10
      jedna z ciekawostek jaka ostatnio zauwazylem jest to ze imiona dziewczynek
      konczace sie na -ko prawie zupelnie wyszly z mody. na 18 dziewczyn w jednej z
      klas tylko dwie maja takie imiona.

      druga ciekawostka jest to ze do szkol chodzi coraz wiecej dzieci z
      japonsko-filipinskich malzenstw. w jednej z pierwszych klas jest takich troje. w
      innych klasach przynajmniej jedno lub dwoje. fajne i ladne dzieciaki. oprocz
      japonskiego znaja tez tagalog a z niektorymi mozna sie dogadac po angielskusmile
      • suichi Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 14.04.06, 18:30
        > jedna z ciekawostek jaka ostatnio zauwazylem jest to ze imiona dziewczynek
        > konczace sie na -ko prawie zupelnie wyszly z mody

        Ojej, czemu? Mariko, Kumiko, Minako, wszystkie ladne! smile
        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 15.04.06, 17:04
          suichi napisał:
          > Ojej, czemu? Mariko, Kumiko, Minako, wszystkie ladne! smile

          ale rodzice teraz wola: maria, mari, anna, an, hana, julia, juli, urara, haruka,
          kana, mai, nana, yuka, itp.
          • fejenna Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 17.04.06, 17:36
            Z tych imion, to japońsko brzmi tylko Haruka. Pozostałe są bardzo amerykańskie.
            Niestety, jak widać na załączonym obrazku, "internacjonalizacja" imion to nie
            tylko polska specjalność.
            • kapitankloss1 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 17.04.06, 19:11
              No Yuka czy Yuki tez od dawna Japonskie...

              Ta Urara jest ciekawa...z kad to rodzice wymyslili?
              • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 18.04.06, 13:53
                musze spytac bo urara to corka moich sasiadow. a jej siostra ma na imie an (ann).
              • fejenna Do kapitankloss1 18.04.06, 18:07
                Ja nie kwestionowałam japońskiego pochodzenia imion, a jedynie subiektywnie
                oceniałam ich brzmienie i pewną tendencję zauważalną w przytoczonym zestawie.
                Yuka i Yuki w pewiem sposób też się w tę tendencję, przynajmniej moim zdaniem,
                wpisują.
                • kapitankloss1 Re: Do kapitankloss1 19.04.06, 14:57
                  No subiektywnie to Yuki, czy Yuka tez, mi przynajmniej, brzmia po Japonsku.
                  Ale juz takie jak An, Erika, czy inne bardzo brzypominajace imiona z Europy czy
                  Ameryki, brzmia jednak inaczej. Nie mysle ze wszystkie -ko sa jedynie
                  Japonskie, tak samo jak nie -ski nie jest jedyna domena polskich nazwisk.

                  No ale gdzie my z tym tematem idziemy?

                  Ja czekam na odpowiedz o tej Urara, bo naprawde dziwne imie....moze, rodzice
                  pojechali do Francji...i jakis francuz powiedzial przyszlej mamie....U la la,
                  jaka ladna Chinka....i tak zostalo smile....U ra ra ----> Urara

                  Nekos, a czy sasiadka jest ladna?
                  • nekos Re: Do kapitankloss1 19.04.06, 15:59
                    kapitankloss1 napisał:
                    > Ja czekam na odpowiedz o tej Urara, bo naprawde dziwne imie....moze, rodzice
                    > pojechali do Francji...i jakis francuz powiedzial przyszlej mamie....U la la,
                    > jaka ladna Chinka....i tak zostalo smile....U ra ra ----> Urara
                    >
                    > Nekos, a czy sasiadka jest ladna?

                    wiesz, pytalem ale nikt nie wie co to naprawde znaczy. byc moze ze od slowa
                    urarakana (piekna, fajna). hehe, a moze bylo wlasnie tak jak mowisz - u la la!!
                    co do sasiadki to prawie jej nie widuje bo jakies 3 lata temu zostawila 2 dzieci
                    (urara i ann), meza i uciekla (moze z jakims francuzem, ulala).
                    czy ladna?? nie jednemu francuzowi napewno by sie spodobalawink
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 19.04.06, 16:41
      zajechalem dzisiaj z wizyta do jednej ze szkol a tam wszyscy nauczyciele ledwo
      zywi. okazalo sie ze wczoraj mieli imprezke i troche za duzo sake sie polalo.
      najwiekszego kaca mila nauczycielka angielskiego i nie przyszla na 2 pierwsze
      lekcje.
      • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 19.04.06, 18:32
        Och to straszne...
        Acz nalezy mniemac, ze nauczycielka angielskiego pila cos typowo anglosaskiego w
        wiekszych ilosciach, zatem byla zywym (jeszcze) dowodem na to, ze trunki
        japonskie sa wyborniejsze i nie powalaja tak, jak trunki obce wink))
        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 20.04.06, 16:37
          no nie wiem, mowila ze pila tylko sakewink tak poza tym to dzisiaj byla w dobrym
          humorze. narzekala tylko ze wlasnie w styczniu kupila sobie nowe auto bo do
          szkoly miala daleko a w kwietniu przeniesli ja do innej szkoly na malej wyspie.
          teraz raczej motorowka by jej sie przydalasmile
    • nekos chopin 26.04.06, 17:01
      dzisiaj podczas lunchu z glosnikow zamiast j-popu lecial chopin.
    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.04.06, 17:12
      ostatnio zauwazylem ze wzgledu na coraz czestsze napady, porwania, itp.
      dzieciaki w podstawowkach wracaja do domow w duzych grupach ktore eskortowane sa
      przez przynajmniej 2 rodzicow. slyszalem tez ze niektore szkoly kupuja autobusy
      ktore beda rozwozily dzieci.
      • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.04.06, 05:39
        > dzieciaki w podstawowkach wracaja do domow w duzych grupach

        Moj syn chodzi w takiej grupie, ale zwykle tylko do szkoly. Ze szkoly zwykle
        wraca sam...
        • martolka Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.04.06, 11:22
          a tak w ogóle to kto je porywa i po co?
          az tyle pedofilii, gangów pornograficznych, czy innych podobnych?
          bo chyba nie do adopcji, takie wieksze dzieci...
          • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.04.06, 15:29
            nie wiem kto je napada czy porywa. jacys zboczency. slychac dosyc czesto na ten
            temat w wiadomosciach.
            powiem ci ze jeszcze nie tak dawno szkoly byly pootwierane i kazdy mogl sobie
            wejsc i wyjsc. od jakiegos juz czasu po wejsciu dzieci do szkoly zamyka sie
            bramy i drzwi na klucz. jezeli ktos sie spozni musi nacisnac na dzwonek i czekac
            na otwarcie dzwi. kiedys dzieci szly do szkoly i wracaly do domow w malych
            grupach. teraz jest ich przynajmniej z 10cioro i dwojka doroslych. w czasie
            lunchu dyrekcja wciaz przypomina uczniom zeby w drodze do domu uwazali na
            podejrzanych osobnikow ktorzy czesto kreca sie w okolicy szkol.
            • aree Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.04.06, 15:35
              Strasznie to smutne co piszesz. Oaza spokoju jak widać kiedyś musi też
              znormalnieć i dobić do poziomu cywilizacji kryminalnej. Szkoda, tak strasznie
              mi się ten porządek i niebacie się ludzi na ulicach podoba (podobał). Mam
              nadzieję, że ten proces "ewolucji" będzie baaardzo długo trwał.
              • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.04.06, 15:58
                wiesz, japonia to spory kraj i napewno nie wszedzie jest tak jak w miescie w
                ktorym ja pracuje. np tu gdzie mieszkam nie jest az tak zle i do dzisiaj
                dzieciaki same wracaja ze szkoly do domow chociaz bylo kilka przypadkow ze jakis
                osobnik zaczepial dzieci w poblizu szkoly. teraz wszystkie dzieciaki na wszelki
                wypadek nosze przy sobie alarm.
        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 27.04.06, 15:32
          kaim2005 napisał:
          >
          > Moj syn chodzi w takiej grupie, ale zwykle tylko do szkoly. Ze szkoly zwykle
          > wraca sam...

          i jak twoj syn sobie radzi w japonskiej szkole?
          • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 28.04.06, 08:03
            Generalnie wszystko bylo OK... do dzisiaj, wlasnie odebralem telefon ze
            przylozyl komus prasolka i mam dywanik z nauczycielka...
            Generalnie widze ze nauczyciele bardzo sie tutaj staraja (chyba nie zaginal tu
            tzw. etos) nie mniej jednak lekko nie jest. Slabo z japonskim (choc
            zorganizowali mu specjalne korepetycje w czasie zajec z japonskiego) za to
            powyzej normy w matematyce (czy bylo juz w tym watku o ocenach za pomoca
            spirali? Im dluzsza tym lepiej).
            Gorzej chyba z rowiesnikami (wspomniana parasolka), prawdopodobnie go prowokuja
            do takich zachowan bo nie jest specjalnie agresywny. Ostatnio poszedlem za
            grupa z ktora rano chodzi do szkoly i rzeczywiscie chlopaki idacy przodem
            odwracaja sie, robia glopie miny (glownie szczerza zeby) i sie smieja...
            Dotego mam wrazenie ze oczekuja od nas ze bedziemy "bardziej papiescy od
            papieza"... Ostatnio mielismy spotkanie na sali gimnastycznej na przy ktorej
            tez jest scena. Wieksza czesc sptkania bawily sie tam japonskie dzieci, kiedy
            poszedl tez tam nasz syn to od razu zwrocono nam uwage ze nie wolno... To
            wreszcie im wolno a jemu nie? Nie rozumiem. No i problem z porozumieniem, nikt
            w szkole nie mowi po angielsku, nie to zeby rozmawiac o sztuce i trendach
            gieldowych - ani be ani me... Na kazde spotkanie przychodzi zaprzyjazniona
            tlumaczka...
            Duzo lepiej jest z przedszkolem corki, wiekszosc staffu mowi po angielsku, no
            ale to przedszkole prywatne...
            PS. Ostatnio tlumaczylem z kolegami w pracy (Uniwersytet Tokijski) pierwsza
            czytanke z ksiazki (2ga klasa). Zajelo nam to bite 2 godziny a zeszlo sie
            prawie cale pietro zeby pomagac... cos bylo o bambusie i o tych malych
            kalafiorkach z ktorych wiosna robi sie tempure... wszyscy uznali ze wyjatkowo
            trudna czytanka i ciezka do przetlumaczenia na angielski. Na szczescie nastepna
            jest prostsza (o mleczu).
            • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 28.04.06, 18:16
              znajac sytuacje w tutejszych szkolach tak sie wlasnie troche obawialem ze twoj
              syn moze miec problemy. wiesz, moze po tym jak juz komus przylozyl ta parasolka
              to chlopaki beda sie go troche bali i dadza mu spokoj. mam nadzieje.
              kolegi (gaijin zonaty z japonka) syn tez chodzi do japonskiej szkoly w tokio i
              chociaz urodzil sie tutaj i mowi biegle po japonsku tez mial na poczatku spore
              problemy. teraz wyrosl na najwiekszego w klasie, przylozyl kilka razy tym co mu
              dokuczali i slyszalem ze podobno juz go wiecej nie zaczepiaja.
              a moja corka ktora od prawie 2 roku zycia mieszka w japonii i tez biegle mowi po
              japonsku ani w przedszkolu ani bawiac sie z dziecmi na podworku nigdy nie miala
              zadnych problemow. jak chyba wszystkie dzieci nie mogla doczekac sie pojscia do
              szkoly. jednak bardzo szybko rozczarowala sie zachowaniem dzieci w szkole. otoz
              te same dzieciaki z ktorymi przez 3 lata chodzila do przedszkola i traktowala
              jak przyjaciol w szkole zaczely jej dokuczac razem z tymi starszymi. nie mogla
              zrozumiec dlaczego tak ja traktuja. nie potrafila sobie z tym poradzic a
              nauczyciele wygladali tylko na zatroskanych i tak naprawde malo mozna bylo na
              nich polegac. okazali sie tylko dobrymi sluchaczami. nie bede opisywal
              szczegolow ale powiem ze corka przez okolo 3 pierwsze lata w szkole byla bardzo
              nieszczesliwa i czesto wracala do domu zaplakana. proponowalem jej kilka razy ze
              zmienimy szkole na co ona stanowczo odpowiadala - nie. tlumaczyla to ze
              dzieciaki w tej szkole juz sie powoli do niej przyzwyczaily a w nowej szkole
              musialaby przejsc od poczatku przez to cale pieklo. miala chyba racje bo teraz
              wszystko jest ok. zastanawiam sie tylko co bedzie jak pojdzie do gimnazjumsad
              • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 30.04.06, 04:57
                W sumie to bedzie chodzil tylko rok i mam nadzieje ze sytuacja nie bedzie sie
                dalej nakrecac. Z drugiej strony troche japonskiej szkoly mu sie przyda. Mam
                wrazenie ze tu robi sie znacznie bardziej saodzielny i lepiej zorganizowany.
                Gdyby znal lepiej japonski to chyba byloby znacznie lepiej. Patrzac na jego
                klase to mam wrzenie ze sa duzo bardziej dziecinni i znacznie slabiej sie
                kontroluja (o dziwo!). Czyzby wciaz niezakonczone stadium bostwa z Nothcomb?
                Moj syn wyglada jakby byl o rok starszy od pozostalych i to nie tylko
                fizycznie. Mimo wszystko to jeszcze tylko siedmiolatek a mnie czeka jutro
                wizyta w szkole...
                • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 01.05.06, 08:38
                  kaim, i jak po wizycie w szkole?
            • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 29.04.06, 16:01
              kaim2005 napisał:

              (czy bylo juz w tym watku o ocenach za pomoca
              > spirali? Im dluzsza tym lepiej).

              kaim, masz na mysli hanamaru? to taki kwiatek zamiast oceny.
              • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 30.04.06, 05:00
                > kaim, masz na mysli hanamaru? to taki kwiatek zamiast oceny

                Dla mnie to wyglada jak klasyczna sprezyna wyciagnieta ze starego zegara.
                Nastepnym razem sie przyjze czy ma to cos wspolnego z kwiatkiem... smile
    • nekos katei houmon 30.04.06, 14:56
      w pierwszych tygodniach nowego roku szkolnego wychowawca przychodzi z wizyta do
      domu ucznia. na ogol nauczyciel wchodzi tylko do jednego pokoju na rozmowe z
      rodzicami (matka bo tatusiowie przeciez pracuja) ale czasami chce zobaczyc cale
      mieszkanie w tym biurko ucznia.
      nauczyciele maja okola tygodnia na odwiedzenie wszystkich rodzin. wcale nie male
      zadanie. w klasach jest ponad 30 uczniow.
      • kaim2005 Re: katei houmon 01.05.06, 07:00
        Nas akurat nie bylo w domu, syn przyszedl z wlasnym kluczem, nauczycielka
        jednak nie zdecydowala sie na wejscie...
        To samo bylo z przedszkolem corki, jednak tym razem wychowawczyni zostala
        podjeta przez malzonke. Pani byla ponoc bardzo spieta. A czy to wiadomo co sie
        moze wydazyc w jaskini gajdzina???
        • nekos Re: katei houmon 01.05.06, 15:34
          kaim2005 napisał:

          > Nas akurat nie bylo w domu, syn przyszedl z wlasnym kluczem, nauczycielka
          > jednak nie zdecydowala sie na wejscie...
          > To samo bylo z przedszkolem corki, jednak tym razem wychowawczyni zostala
          > podjeta przez malzonke. Pani byla ponoc bardzo spieta. A czy to wiadomo co sie
          > moze wydazyc w jaskini gajdzina???


          to nie bedac w domu popelniliscie ogromne niewybaczalne przestepstwowink
          u mnie dzisiaj w domu byl nauczyciel mojej corki. byl bardzo zrelaksowany. smial
          sie, zartowal. nawet mowi troche po angielsku. widac ze bardzo lubi dzieci. taki
          prawdziwy pan nauczyciel.
          dla ciekawostki dodam ze kazda klasa ma co roku nowego nauczyciela wychowace.
          nauczyciele co roku sa rozrzucani po roznych szkolach. czesto sa przenoszeni do
          szkoly w zupelnie innym miescie. praktycznie prawie do ostatniej chwili nie
          wiedza w jakiej szkole beda uczyli od nowego roku szkolnego. dyrekcja tez sie
          czesto zmienia.
          • kaim2005 Re: katei houmon 01.05.06, 16:24
            >>>to nie bedac w domu popelniliscie ogromne niewybaczalne przestepstwowink

            Informacje dostalismy w ostatniej chwili (poprzedniego dnia) a juz mielimy inne
            rzeczy umowione, nauczycielka zreszta wiedziala ze nas nie bedzie.

            A swoja droga, takie przenoszenie nauczycieli musi byc okropnie stresujace...

            PS. Dywanik skonczyl sie dobrze, nauczyciele podeszli do sytuacji ze
            zrozumieniem... Syn mi nawet tlumaczyl niektore wypowiedzi nauczycielki zanim
            zrobila to tlumaczka. Chyba bedzie dobrze...
            Na koniec zaspiewal im "Ichi nensei i nattkara..." (jakos tak?) i wszyscy byli
            zadowoleni.
            • chiara76 Re: katei houmon 01.05.06, 16:29
              kaim2005 napisał:

              > >>>to nie bedac w domu popelniliscie ogromne niewybaczalne przestep
              > stwowink
              >
              > Informacje dostalismy w ostatniej chwili (poprzedniego dnia) a juz mielimy
              inne
              >
              > rzeczy umowione, nauczycielka zreszta wiedziala ze nas nie bedzie.
              >
              > A swoja droga, takie przenoszenie nauczycieli musi byc okropnie stresujace...
              >
              > PS. Dywanik skonczyl sie dobrze, nauczyciele podeszli do sytuacji ze
              > zrozumieniem... Syn mi nawet tlumaczyl niektore wypowiedzi nauczycielki zanim
              > zrobila to tlumaczka. Chyba bedzie dobrze...
              > Na koniec zaspiewal im "Ichi nensei i nattkara..." (jakos tak?) i wszyscy
              byli
              > zadowoleni.

              To bardzo ciekawe, co piszecie.
              Fajnie poznać takie ciekawostki!
            • nekos Re: katei houmon 02.05.06, 04:34
              kaim2005 napisał:

              > Informacje dostalismy w ostatniej chwili (poprzedniego dnia) a juz mielimy inne
              > rzeczy umowione, nauczycielka zreszta wiedziala ze nas nie bedzie.
              > A swoja droga, takie przenoszenie nauczycieli musi byc okropnie stresujace...
              > PS. Dywanik skonczyl sie dobrze, nauczyciele podeszli do sytuacji ze
              > zrozumieniem... Syn mi nawet tlumaczyl niektore wypowiedzi nauczycielki zanim
              > zrobila to tlumaczka. Chyba bedzie dobrze...
              > Na koniec zaspiewal im "Ichi nensei i nattkara..." (jakos tak?) i wszyscy byli
              > zadowoleni.



              widze ze twoj syn zrobil juz spore postepy w japonskimsmile fajnie ze wszystko
              zakonczylo sie dobrze.
              a jak twoja zona radzi sobie z robieniem obento? czytalem kiedys ciekawy artykul
              na ten temat. jak go znajde to wkleje.
              u mnie w pracy i u corki w szkole lunche sa gotowane w szkole. place 300 yenow
              za taki posilek. jedzenie jest przewaznie bardzo dobresmile
              • kaim2005 Re: katei houmon 02.05.06, 04:43
                Moj syn rowniez jada lunche w szkole, troche wybrzydza ze sa zbyt japonskie
                ("ciagle tylko miso, ryz i kielki") ale zjada wszystko bo sie boi ze Pani mu
                Postawi "tysiac dwoj" smile
                Natomiast nieuchronnie zbliza sie moment wyslania corki z obento do przedszkola
                (teraz chodzi jeszcze na krotko i bez lunchu). Malzonka z pewna niesmialoscia
                przejrzala kilka podrecznikow do robienia obento i nie wiem czy jej to nie
                wpedzi w depresje... smile
                • nekos z doswiadczen polskiej mamy 02.05.06, 04:55
                  znalazlem www.gazeta.jp/index.php?option=com_content&task=view&id=83&Itemid=7
                  • kaim2005 Re: z doswiadczen polskiej mamy 02.05.06, 06:48
                    Tak. Czytalismy to. Cala nadzieja w tym ze to jest przedszkole protestanckie,
                    ale wiadomo czyja matka jest nadzieja...
    • nekos bejsbol 08.05.06, 16:28
      rozmawialem dzisiaj z matka mojego ucznia ktory od kwietnia chodzi do liceum i
      trenuje baseball. podobno jest bardzo niezadowolony z nowej szkoly. powodem sa
      ciagle treningi i malo czasu na nauke. podczas golden weeku trenowali po 13
      godzin dziennie!!
      • kaim2005 Re: bejsbol 08.05.06, 23:18
        Nic dziwnego wiec ze zostali mistrzami swiata... wink
        • mefs Re: bejsbol 09.05.06, 10:30
          Mistrzowie swiata mistrzami swiata, ale katowac dzieciaki po 13 godzin, to chyba
          lekka przesada... No dobra, nie znam sie na tej grze, wiec moze tak trzeba, ale
          z drugiej strony po kilku godzinach machania kijem, rzucania pilka i biegania do
          tejze, kazdy opadlby z sil, a co dopiero dzieciaki ze szkoly. Czy mozna wogole
          moc wcelowac w pilke po 6 godzinach nieustannej gry? A co dopiero po 13?! o.O
          • nekos Re: bejsbol 09.05.06, 16:03
            tez mi sie wydaje ze 13 godz treningu dziennie to lekka przesada. chlopak
            podobno ledwo zyje. no i biedak ani na nauke ani na dziewczyny nie ma czasusad
          • kaim2005 Re: bejsbol 10.05.06, 07:32
            > z drugiej strony po kilku godzinach machania kijem, rzucania pilka i biegania

            Z tego co widzialem w telewizji to przez 98% czasu nic sie nie dzieje, wszyscy
            stoja i czekaja az wreszcie palkarz trafi w pilke. Wtedy jest troche ruchu...
            No ale zgadzam sie ze 13h to zbyt wiele nawet jak na stanie w miejscu...
    • nekos male nosy 10.05.06, 10:11
      a dzisiaj chlopak w podstawowce patrzy na mnie i pyta - dlaczego japonczycy maja
      takie male nosy? chyba chcial spytac dlaczego gaijini maja takie duze ale moze
      nie wypadalosmile
      • suichi Re: male nosy 10.05.06, 19:53
        I co odpowiedziales? Zaspokoiles ciekawosc chlopca? big_grin
        • nekos Re: male nosy 11.05.06, 09:38
          suichi napisał:

          > I co odpowiedziales? Zaspokoiles ciekawosc chlopca? big_grin

          no wlasnie ze nie. myslalem ze moze ktos mi podpowiewink ale dzisiaj i tak go nie
          widzialem.
      • aree Re: male nosy 10.05.06, 20:46
        nekos napisał:
        >dlaczego japonczycy maja takie male nosy?

        bo oni mają groszki a my fasolki smile
    • nekos szkoly domowe 14.05.06, 14:35
      rozmawialem dzisiaj z kilkoma osobami na temat tzw szkol domowych. dzieci po
      wiekszej czesci z mieszanych malzenstw czesto nie chca chodzic do japonskich
      szkol a szkoly miedzynarodowe sa po prostu za drogie i wielu rodzicow na nie nie
      stac. poznalem 3 takie malzenstwa ktorych dzieci ucza sie w domach. napewno taka
      nauka ma swoje wady ale chyba najwazniejsze jest to ze dzieciaki sie ucza.
      • chiara76 Re: szkoly domowe 15.05.06, 10:53
        no, ale szkoda, że jednak tkwią w domach i mają mały kontakt z rówieśnikami.
        • nekos Re: szkoly domowe 15.05.06, 15:49
          zgoda, to jest chyba najwieksza wada takiego nauczania.
    • nekos :) 19.05.06, 06:47
      wlasnie sobie siedze w szkole przed kompem i dziwny czlowiek sie kolo mnie
      kreci. chodzi w kolo, cos szepcze pod nosem, pokazuje na migi i zapisuje w
      notesie. wreszcie wyszeptal ze chce sie nauczyc 5 angielskich slow. chodzilo mu
      o lunch, eat, money, pay i next week. potem zlaczyl je w proste zdanie i
      wreszcie zrozumialem ze chce zebym w przyszlym tygodniu zaplacil za szkolne
      posilkismile
      • chiara76 Re: :) 19.05.06, 08:21
        nekos napisał:

        > wlasnie sobie siedze w szkole przed kompem i dziwny czlowiek sie kolo mnie
        > kreci. chodzi w kolo, cos szepcze pod nosem, pokazuje na migi i zapisuje w
        > notesie. wreszcie wyszeptal ze chce sie nauczyc 5 angielskich slow. chodzilo
        mu
        >
        > o lunch, eat, money, pay i next week. potem zlaczyl je w proste zdanie i
        > wreszcie zrozumialem ze chce zebym w przyszlym tygodniu zaplacil za szkolne
        > posilkismile


        smile)))
      • mefs Re: :) 19.05.06, 11:27
        rotfl!!!
        Ale swoja droga jest to dobry przyklad na to, ze czlowiek uczy sie (i chce sie
        uczyc) przez cale zycie smile))

        Drogi nekosie, wytlumacz mi tylko jedna rzecz, dlaczego do tej pory nie placiles
        za lunch w stolowce? wink))
        • nekos Re: :) 19.05.06, 14:35
          zawsze place. tylko ze ja jestem co tydzien lub 2 w innych szkolach. zawsze
          place ostatniego dnia w piatek.
          a ten czlowiek jest naprawde dziwny. dzisiaj na do widzenia powiedzial (a raczej
          wystekal) mi dzien dobry i wszyscy parskneli smiechem a powstrzymywali sie przez
          caly dziensmile
      • aree Re: :) 23.05.06, 19:41
        nekos napisał:
        >chce zebym w przyszlym tygodniu zaplacil za szkolne
        >posilkismile

        dobre! smile)))
    • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 23.05.06, 16:08
      Nekos, a jak sobie radza mali Japonczycy z przedmiotami scislymi? W mej karierze
      kilka razy juz slyszalem od ucznia, ze "fizyke i chemie to on/ona lubi, ale ta
      matematyka... jak on/ona nie lubi przedmiotow scislych" (sic!!!) Dodam, ze
      matematyka wystepuje w powyzszym zdaniu jako przedmiot, a nie jako opis
      matematyczny zjawisk fizycznych czy chemicznych.
      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 23.05.06, 16:56
        czesto slysze ze nie lubia matematyki ale i to samo mowia o angielskimsad((
        • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 04:11
          Cos z ta matematyka musi byc. Nauczycielka jest wniebowzieta ze moj lubi
          matematyke i sobie bardzo dobrze z nia radzi. Co prawda troche i dlatego ze w
          matematyce nie jest potrzebna dobra znajomosc japonskiego a przynajmniej tak
          jak w pozostalych przedmiotach.
          • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 06:29
            kaim, a jak twojej zonie idzie robienie obento?
            • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 08:54
              > a jak twojej zonie idzie robienie obento?

              Wbrew oczekiwaniom nie jest az tak zle. Raz ze jest to przedszkole
              protestanckie i staff stara sie byc tak "modern" jak to tylko (w ich
              wyobrazeniu) mozliwe a dwa ze moja corka to straszny zarlok i zanim
              wychowawczyni sie obejrzy to juz w pudeleczku nie ma co ogladac smile
              Raz w chwili desperacji moja zonka odwazyla sie dac nawet ryz z dzemem i
              smietana i tez przeszlo. Generalnie jednak to jakies male kawalki czegos
              smazonego z kulkami z ryzu, kawalkami krojonych ogorkow lub pomidorow i osobno
              jakies owoce (tez w kawalkach). Corka i tak jest zadowolona...
              • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 15:24
                kaim2005 napisał:

                > > a jak twojej zonie idzie robienie obento?
                >
                > Wbrew oczekiwaniom nie jest az tak zle. Raz ze jest to przedszkole
                > protestanckie i staff stara sie byc tak "modern" jak to tylko (w ich
                > wyobrazeniu) mozliwe a dwa ze moja corka to straszny zarlok i zanim
                > wychowawczyni sie obejrzy to juz w pudeleczku nie ma co ogladac smile
                > Raz w chwili desperacji moja zonka odwazyla sie dac nawet ryz z dzemem i
                > smietana i tez przeszlo. Generalnie jednak to jakies male kawalki czegos
                > smazonego z kulkami z ryzu, kawalkami krojonych ogorkow lub pomidorow i osobno
                > jakies owoce (tez w kawalkach). Corka i tak jest zadowolona...

                no to swietnie ze sobie radzismile
          • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 06:35
            szkola w ktorej ucze od tygodnia jest bardzo mala. w calym gimnazjum jest mniej
            niz 30 uczniow. dzieciaki sa bardzo niesmiale. nawet nie wiem na ile rozumieja
            co ja do nich mowie bo tylko kiwaja glowami. niektore nawet glowami nie kiwaja,
            siedza i patrza. nie odpowiadaja nawet na podstawowe pytania. nauczyciel mnie
            uprzedzal ze sa very shy.
            • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 08:58
              W sali w ktorej pracuje siedzi jeszcze kolo osmiu osob. Tylko jedna (dziewczyna)
              mnie czasem zagadnie nie prowokowana. Panowie siedza z nosami w komputerze i
              boja sie ze beda musieli rozmawiac po angielsku.
              • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 14:22
                Moze jakos zlowrogo wygladasz? Masz czerwone oczy, wystajace zeby i bije od
                ciebie zapach siarki... Ale jesli tak by bylo, to dlaczego wlasnie dziewczyna z
                toba probuje rozmawiac? Rzucono ja na pozarcie? wink))
                • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 25.05.06, 05:24
                  Mysle ze akurat ona musiala byc w ktoryms z "western countries". Stosunkowo
                  dobrze rozumie i mowi po andgielsku...
                  A ja? No coz, moze jestem przyduzy dla Japonczykow. Chociaz z drugiej strony
                  Tokijczycy wcale nie sa tacy niscy jak sie to pisuje...
                  • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 25.05.06, 06:09
                    rzeczywiscie w tokio widac sporo wysokich facetow i duzo pieknych kobietsmile
            • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 15:22
              napisalem w poprzednim poscie ze moi uczniowie sa bardzo niesmiali. podam wiec
              przyklad. po lunchu mialem lekcje w drugiej klasie (14 latki). nauczyciel prosil
              zebym poczekal w pokoju nauczycielskim az wysle po mnie jedna z uczennic. dodam
              ze w szkole nie ma dzwonkow na rozpoczecie i zakonczenie lekcji. siedze wiec i
              czekam. po 10 minutach wchodzi uczennica, podchodzi do mnie i stoi. witam sie z
              nia. cisza. pytam jak sie czuje. cisza. pytam jak ma na imie. cisza i zaslania
              twarz jedna reka. pytam czy przyszla po mnie. cisza. mowie idziemy bo szkoda
              czasu. cisza. udajemy sie w kierunku klasy. w czasie lekcji kilka razy
              probowalem zadac jej jakies pytanie. za kazdym razem byla cisza. probowalem wiec
              zobaczyc co napisala w zeszycie. w jednej rece trzymala olowek a w drugiej
              gumke. co podszedlem to szybko wycierala co bylo napisane wiec nie moglem
              sprawdzic. inne dzieciaki w klasie tez sa niesmiale ale potrafily wystekac kilka
              slow.
              • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 15:47
                hi hi! To tak jak jeden z moich wykladowcow z dawnych, studenckich, czasow.
                Kiedys spieszylo mu sie bardzo, materialu mial jeszcze sporo, zatem "przykrecil
                srube". Zaczal szybciej mowic, a na tablicy zaczal pisac prawa reka, a lewa
                scieral to, co przed chwilka napisal. Najciekawsze jest to, ze udalo mu sie
                skonczyc o czasie, gorzej bylo jednak z naszymi notatkami smile))

                Wracajac do twoich uczniow. Juz wiem. Jestes tak niesamowicie przystojny, ze
                wszystkie dziewczyny sie w tobie podkochuja (stad niesmialosc i niemoznosc
                wydobycia z siebie glosu), a chlopki z zazdrosci (o to, ze nie sa tak
                przystojni, jak ty) po prostu zamilkli wink))))))))))
                • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 16:08
                  mefs napisał:

                  Juz wiem. Jestes tak niesamowicie przystojny, ze
                  > wszystkie dziewczyny sie w tobie podkochuja (stad niesmialosc i niemoznosc
                  > wydobycia z siebie glosu), a chlopki z zazdrosci (o to, ze nie sa tak
                  > przystojni, jak ty) po prostu zamilkli wink))))))))))


                  teraz mnie zatkalowink))
                  • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 16:11
                    nekos napisał:
                    > teraz mnie zatkalowink))

                    To sie nazywa skromnosc, a nie "zatkalo" wink)))
                    • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 16:27
                      2 tygodnie temu wychodzilem ze szkoly w ktorej tez jest przedszkole. szedlem do
                      auta a mamusie akurat przyszly odebrac swoje male pociechy. jedna z mamus
                      zagadala mnie po angielsku. chciala zebym posluchal jak jej coreczka spiewa
                      pisenki po angielsku. mala wcale sie nie wstydzila (wrodzona w mame) i zaczela
                      spiewac. potem sie uklonila jak na scenie a ja bilem brawo. na koniec mamusia
                      powiedziala ze napewno jestem z anglii bo wygladam jak sting. nie wiem czy to
                      mial byc komplement, czy co?
                      • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 16:28
                        nekos napisał:

                        > 2 tygodnie temu wychodzilem ze szkoly w ktorej tez jest przedszkole. szedlem
                        do
                        > auta a mamusie akurat przyszly odebrac swoje male pociechy. jedna z mamus
                        > zagadala mnie po angielsku. chciala zebym posluchal jak jej coreczka spiewa
                        > pisenki po angielsku. mala wcale sie nie wstydzila (wrodzona w mame) i zaczela
                        > spiewac. potem sie uklonila jak na scenie a ja bilem brawo. na koniec mamusia
                        > powiedziala ze napewno jestem z anglii bo wygladam jak sting. nie wiem czy to
                        > mial byc komplement, czy co?

                        No przecież nie obelgawink
                      • aree Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 16:38
                        nekos napisał:
                        > mamusia
                        > powiedziala ze napewno jestem z anglii bo wygladam jak sting.

                        W końcu wiem jak wygląda nasz nauczyciel! wink)
                        Teraz obrazki szkolne będą pełniejsze.
                      • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 16:58
                        nekos napisał:
                        > spiewac. potem sie uklonila jak na scenie a ja bilem brawo. na koniec mamusia
                        > powiedziala ze napewno jestem z anglii bo wygladam jak sting. nie wiem czy to
                        > mial byc komplement, czy co?

                        Nekos, teraz juz nie mozesz zaprzeczac, ze jestes przystojny wink))))))
                      • suichi Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 18:37
                        nekos napisał:
                        > powiedziala ze napewno jestem z anglii bo wygladam jak sting

                        O rany, ziarnko do ziarnka i niedlugo uslyszymy o Nekosie Nowym Bozyszczu
                        Japonek!! big_grinDD
                        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 25.05.06, 03:26
                          hehehe, kazdy gaijin w japonii chyba wciaz slyszy ze do kogos jest podbny. w
                          oczach japonek co drugi europejczyk wyglada jak stingwink a mamuska o ktorej
                          wspomnialem pewnie zapomniala okularowsmile
                          • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 25.05.06, 14:42
                            Nekos, twoja skromnosc w dniu dzisiejszym bije wszelkie granice smile

                            Dlaczego po prostu nie chcesz przyznac, ze wszystkie mamy za toba szaleja,
                            uczennice podkochuja sie, a uczniowie nie wytrzymuja twojej konkurencji
                            (tatusiowie, by zachowac twarz wogole sie nie pojawiaja)...
                            Badzmy szczerzy, ty najnormalniej w swiecie JESTES przystojny i juz smile))))
                            • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 25.05.06, 16:05
                              hehehe mefs, masz dobre poczucie humoru.
                              a co do mojej cichej uczennicy to dzisiaj znowu nie powiedziala do mnie ani
                              jednego slowa. nie dosyc ze nie chciala sie przedstawic to nawet nie wstala z
                              krzeselka. inni uczniowie sie przedstawili np - my name is haruka desu. i like
                              foodo yakisoba :--)))
          • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 24.05.06, 13:21
            Mysle, ze cos jest nie tak z ludzmi, ktorzy uwazaja, ze matematyka jest
            niepotrzebna i papla o tym na lewo i prawo. Dzieciaki ich sluchaja i pozniej sa
            kwiatki w stylu "nie lubie matematyki, ale uwielbiam fizyke" (jakby w fizyce nie
            bylo zadnych zadan), albo "kocham genetyke" (jeez, ile tam jest liczenia)...
    • martolka Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.05.06, 12:32
      kaim2005 napisal:

      > a jak twojej zonie idzie robienie obento?

      >Wbrew oczekiwaniom nie jest az tak zle. Raz ze jest to przedszkole
      >protestanckie i staff stara sie byc tak "modern" jak to tylko (w ich
      >wyobrazeniu) mozliwe a dwa ze moja corka to straszny zarlok i zanim
      >wychowawczyni sie obejrzy to juz w pudeleczku nie ma co ogladac smile

      Moze gdzies cos ominelam, bo nie rozumiem - to jakis przymus z tym obento?
      Nauczyciele sprawdzaja rodziców? O co chodzi?
      • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.05.06, 13:20
        O tu jest chyba odpowiedni link:
        www.gazeta.jp/index.php?option=com_content&task=view&id=83&Itemid=7
        • martolka Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.05.06, 16:30
          acha, dziekuje, ciekawe smile

          Strasznie przywiazani do tradycji. Troche to krepujace, zadnej róznorodnosci i
          lepiej nie wystawiaj glowy nad tlum, bo ci ja utna smile
          • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.05.06, 16:31
            hmmm, u mnie ten link nie dzialasad
            • suichi Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.05.06, 16:40
              nekos napisał:

              > hmmm, u mnie ten link nie dzialasad

              Skopiuj go i wklej w pasek adresu w przegladarce, u mnie poszlo. smile
              • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 26.05.06, 16:49
                suichi napisał:
                > Skopiuj go i wklej w pasek adresu w przegladarce, u mnie poszlo. smile

                dziekismile dziala. czlowiek wciaz sie czegos uczy. zupelnie jak w szkole.
    • nekos w drodze do szkoly 26.05.06, 15:26
      napotkalem dzisiaj grupe malp. nie, to nie byli moi uczniowiewink prawdziwe
      japonskie malpki. siedzialy sobie przy krawezniku. nawet nie wystraszyly sie
      gaijina, hehe. po chwili te mniejsze zaczely skakac po drzewach a starsze
      siedzialy i tak sie obserwowalismy przez kilka minut.
      przypomnialo mi sie jak kiedys w tej samej szkole do ktorej dzisiaj jechalem
      malpy skakaly mi po samochodzie na szkolnym parkingu. tylko po moimsad inne auta
      je nie interesowaly.
      • mefs Re: w drodze do szkoly 26.05.06, 17:01
        Nekos, a czy malpy czynia jakies szkody? Pytanie jest dosc powazne, gdyz na
        naszym uczelnianiym parkingu dominuja koty (zapewne z braku malp jako takich).
        Owe koty uwielbiaja wylegiwac sie na cieplych maskach samodow, ale... uwielbiaja
        rowniez zjezdzac po maskach Matizow, efektem czego sa przepiekne rysy na lakierze.
        • nekos Re: w drodze do szkoly 26.05.06, 17:19
          slyszalem kilka historyjek na ten temat. malpy napadaja na dzieci tzn podchodza
          bardzo blisko i potrafia przejechac pazurami po rekach czy golych nogach. dodam
          ze tutejsze dzieci chodza do szkoly przez caly rok w krotkich spodenkach nawet
          przy zerowej temperaturze. slyszalem tez ze malpy potrafia otworzyc drzwi czy
          okno i wejsc do mieszkania w poszukiwaniu jedzenia. czasami wychodza z lasu do
          miasta i napadaja na sklepy w ktorych owoce wystawione sa na zewnatrz. wszystko
          to robia przewaznie w zimie jak sa glodne.
          • suichi Re: w drodze do szkoly 27.05.06, 03:39
            O kurcze! To jak mafia! Kradzieze, rozboje, wymuszenia. Chyba ucza sie od
            ludzi... smile
          • chiara76 Re: w drodze do szkoly 27.05.06, 10:21
            nekos napisał:

            > slyszalem kilka historyjek na ten temat. malpy napadaja na dzieci tzn
            podchodza
            > bardzo blisko i potrafia przejechac pazurami po rekach czy golych nogach.
            dodam
            > ze tutejsze dzieci chodza do szkoly przez caly rok w krotkich spodenkach nawet
            > przy zerowej temperaturze. slyszalem tez ze malpy potrafia otworzyc drzwi czy
            > okno i wejsc do mieszkania w poszukiwaniu jedzenia. czasami wychodza z lasu do
            > miasta i napadaja na sklepy w ktorych owoce wystawione sa na zewnatrz.
            wszystko
            > to robia przewaznie w zimie jak sa glodne.


            o małpach to słyszałam już takie historyjki.

            I Wiesz, że pamiętam, jak Pisałeś jakiś czas temu o nich?:0)
            U nas jest mniej przyjemnie. Młodsze dzieciaki często muszą "dzielić się" ze
            starszymi, mamy więc zjawisko fali już w szkołach. Tam u was mimo wszystko
            normalniej.
    • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 30.05.06, 18:02
      Nekos... juz trzy dni minely od ostatniego wpisu do tego watku. Nie to, ze
      ciebie poganiam, ale... wink))
      • kaim2005 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 31.05.06, 07:02
        Wczoraj mialem undokai w szkole syna. Nekos, u Ciebie tez sie takie rzeczy
        odbywaja? Do tej pory bola mnie rece od przeciagania liny...
        • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 31.05.06, 10:35
          kaim2005 napisał:

          > Wczoraj mialem undokai w szkole syna. Nekos, u Ciebie tez sie takie rzeczy
          > odbywaja? Do tej pory bola mnie rece od przeciagania liny...


          u nas undokai jest dopiero po wakacjach. w kazdej szkole inaczej.
          • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 31.05.06, 13:02
            Chyba nie chcecie przez to powiedziec, ze od czasu do czasu rodzice przychodza
            do szkoly i biora udzial w zawodach sportowych?
            • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 31.05.06, 16:08
              mefs napisał:

              > Chyba nie chcecie przez to powiedziec, ze od czasu do czasu rodzice przychodza
              > do szkoly i biora udzial w zawodach sportowych?

              na szczescie tylko raz w roku. wystarczy.
            • nekos maslo z byka:-) 31.05.06, 16:21
              nareszcie bylem dzisiaj w gimnazjum. stesknilem sie troche za moimi urwisami.
              wrzaski, piski, gadanie podczas lekcji, itd. no ale mniejsza o to.
              drugoklasisci byli w zeszlym tygodniu na wycieczce wiec wypadalo mi spytac jak
              bylo i co robili. po dluzszej ciszy i naradzie dostalem odpowiedz - wydoilismy
              byka i zrobilismy z tego przepyszne maslosmile
              • chiara76 Re: maslo z byka:-) 31.05.06, 16:27
                nekos napisał:

                > nareszcie bylem dzisiaj w gimnazjum. stesknilem sie troche za moimi urwisami.
                > wrzaski, piski, gadanie podczas lekcji, itd. no ale mniejsza o to.
                > drugoklasisci byli w zeszlym tygodniu na wycieczce wiec wypadalo mi spytac jak
                > bylo i co robili. po dluzszej ciszy i naradzie dostalem odpowiedz - wydoilismy
                > byka i zrobilismy z tego przepyszne maslosmile

                smile
                ciesz się, że się w ogóle odzywają...
                • nekos Re: maslo z byka:-) 31.05.06, 16:48
                  chiara76 napisała:

                  > ciesz się, że się w ogóle odzywają...
                  >

                  to jest spore gimnazjum i uczniowie nie sa tacy niesmiali. czasami wrecz
                  przeciwnie. zasypuja mnie po lekcjach pytaniami.
                  dzisiaj jedna dziewczynka pytala mnie kilka razy czy pamietam jak chodzila do
                  przedszkola. tlumaczylem jej ze ja w przedszkolu nigdy nie uczylem (no tylko
                  jeden dzien) ale jakos to do niej nie docieralo. jest przekonana ze to wlasnie
                  ja uczylem ja w przedszkolu 8 lat temu.
                  • mefs Re: maslo z byka:-) 31.05.06, 16:55
                    Moze zapamietala wlasnie ten jeden dzien? wink
                    • nekos Re: maslo z byka:-) 31.05.06, 17:40
                      mefs napisał:

                      > Moze zapamietala wlasnie ten jeden dzien? wink

                      no tak. gaijin z wizyta w przedszkolu. tego sie nie da zapomniec. i podobno
                      tanczylismy jakis dansuwink
                      • mefs Re: maslo z byka:-) 31.05.06, 18:14
                        hmmm... a z kim tanczyles? Z nia (uczennica, wowczas przedszkolakiem), czy z jej
                        mama? Z racji powodzenia u mam stawiam na to, ze z mama wink
                        • aree Re: maslo z byka:-) 01.06.06, 00:24
                          No właśnie, co do mam. Nekos, napisz nam proszę czy wszytskie mamy są takie
                          malutkie i chudziutkie czy jest chociaż jedna taka prawdziwa polska mama z krwi
                          i kości?
                          • nekos baba-san 01.06.06, 14:08
                            aree napisała:

                            > No właśnie, co do mam. Nekos, napisz nam proszę czy wszytskie mamy są takie
                            > malutkie i chudziutkie czy jest chociaż jedna taka prawdziwa polska mama z krwi
                            > i kości?


                            no ona mama chyba jeszcze nie jest ale pracuje w gimnazjum. ma ze 20 kilka lat i
                            mysle ze kolo 100 kg. dzisiaj rano jak zajechalem do szkoly siedziala za
                            biurkiem i cos zajadala. a na nazwisko ma ... babasmile
                            • chiara76 Re: baba-san 02.06.06, 11:34
                              nekos napisał:

                              > aree napisała:
                              >
                              > > No właśnie, co do mam. Nekos, napisz nam proszę czy wszytskie mamy są tak
                              > ie
                              > > malutkie i chudziutkie czy jest chociaż jedna taka prawdziwa polska mama
                              > z krwi
                              > > i kości?
                              >
                              >
                              > no ona mama chyba jeszcze nie jest ale pracuje w gimnazjum. ma ze 20 kilka
                              lat
                              > i
                              > mysle ze kolo 100 kg. dzisiaj rano jak zajechalem do szkoly siedziala za
                              > biurkiem i cos zajadala. a na nazwisko ma ... babasmile


                              ale przynajmniej jest krzepkawink)

                              Niezły z niej musi być kawała babywink)
                            • mefs Re: baba-san 02.06.06, 15:18
                              Faktycznie, skoro ma ok. 20 i wazy ze 100kg, to nie moze sie nazywac inaczej,
                              niz Baba... moznaby nawet powiedziec, ze herod-baba wink herod-baba-san wink))

                              Ale zarty zartami, mam natomiast pytanie o Babe-san. W "Sen to Chihiro no
                              kamikakushi" byla czarownica, ktora nazywala sie wdziecznie Yubaba (i byla ta
                              zla czarownica, a nawet bardzo zla), jakby na to nie patrzec rdzen nazwiska jest
                              ten sam. Pytanie zatem brzmi, czy samo 'baba' cos znaczyl oraz czy Baba to
                              popularne nazwisko...
                              I pytanie bonusowe: co ogladaja dzieciaki w wieku szkolnym smile
                              • anchan Re: baba-san 02.06.06, 15:35
                                jedna z kilkunastu możliwości
                                linear.mv.com/cgi-bin/j-e/sjis/dokanji?index=t&ivalue=474chyhy
                                • anchan Re: baba-san 02.06.06, 15:36
                                  poprawka
                                  linear.mv.com/cgi-bin/j-e/sjis/dokanji?index=t&ivalue=474c
                              • nekos Re: baba-san 02.06.06, 15:55
                                mefs napisał:

                                > Faktycznie, skoro ma ok. 20 i wazy ze 100kg, to nie moze sie nazywac inaczej,
                                > niz Baba... moznaby nawet powiedziec, ze herod-baba wink herod-baba-san wink))
                                > Ale zarty zartami, mam natomiast pytanie o Babe-san. W "Sen to Chihiro no
                                > kamikakushi" byla czarownica, ktora nazywala sie wdziecznie Yubaba (i byla ta
                                > zla czarownica, a nawet bardzo zla), jakby na to nie patrzec rdzen nazwiska jes
                                > t
                                > ten sam. Pytanie zatem brzmi, czy samo 'baba' cos znaczyl oraz czy Baba to
                                > popularne nazwisko...


                                spotkalem kilka baba-san ale nie jest to chyba bardzo popularne nazwisko.
                                ba - kon, ba - miejsce. baba - miejsce dla konia? ale baba znaczy tez tak jak po
                                polsku stara kobieta.


                                > I pytanie bonusowe: co ogladaja dzieciaki w wieku szkolnym smile

                                hmmm, czego one nie ogladaja. masz na mysli co jest teraz popularne w tv? musze
                                popytac bo naprawde nie wiem.
                        • nekos Re: maslo z byka:-) 01.06.06, 14:27
                          mefs napisał:

                          > hmmm... a z kim tanczyles? Z nia (uczennica, wowczas przedszkolakiem), czy z je
                          > j
                          > mama? Z racji powodzenia u mam stawiam na to, ze z mama wink


                          sam sie nad tym zastanawiam. to bylo jakies 8 lat temu i duzo sie wtedy dzialowink
              • mefs Re: maslo z byka:-) 31.05.06, 16:32
                nooooooooooo to niezle wink Jakos kwieciscie opisano sama czynnosc dojenia byka?
                Chyba wyjasniles jaka jest roznica pomiedzi cow a bull smile Chyba, ze po japosnku
                nie rozroznia sie plci zwierzat, co jest chyba niemozliwe.
                btw, byl kiedys taki rysunek Meczki, tylko, ze na nim byl byk i blondynka wink))
                • nekos Re: maslo z byka:-) 31.05.06, 16:40
                  hehe, roznice oczywiscie wyjasnilemwink
                • nekos Re: maslo z byka:-) 01.06.06, 14:33
                  dzisiaj dzieciaki pokazaly mi zdjecia z dojenia 'byka'. nawet niezle im to
                  poszlo. zero automatyzacji a jednak daly sobie rade. robotow tez na farmie nie
                  bylosmile
                  • suichi Re: maslo z byka:-) 01.06.06, 18:42
                    nekos napisał:

                    > dzisiaj dzieciaki pokazaly mi zdjecia z dojenia 'byka'. nawet niezle im to
                    > poszlo. zero automatyzacji a jednak daly sobie rade. robotow tez na farmie nie
                    > bylosmile

                    Niemozliwe!! To juz chyba nie Japonia!! wink))
                  • chiara76 Re: maslo z byka:-) 02.06.06, 11:34
                    nekos napisał:

                    > dzisiaj dzieciaki pokazaly mi zdjecia z dojenia 'byka'. nawet niezle im to
                    > poszlo. zero automatyzacji a jednak daly sobie rade. robotow tez na farmie nie
                    > bylosmile



                    to myślę, że miały naprawdę super przygodę.
                    No i przynajmniej wiedzą, że mleko jest od krowy (jakkolwiek w języku
                    angielskim nieco się pomyliłysmile, a nie ze sklepu, jak niektóre amerykańskie
                    dzieci...
                    • mefs Re: maslo z byka:-) 02.06.06, 15:30
                      Nekos, jak mozna pozyskiwac mleko bez pomocy robotow? To jest chyba niemozliwe wink

                      A Amerykanskie dzieci sa swiecie przekonane, ze mleko jest produktem sztucznym,
                      jak Coca-Cola (oj, mialo byc bez reklam, ale wiadomo o co chodzi).

                      To mam pytanie odnosnie mleka (dzis jest chyba dzien pytan). Jakie sa przetwory
                      mleczne w Polse, to sila rzeczy wiem.
                      W USA bardzo mi sie podobalo mleko w galonowych i polgalonowych butelkach
                      (zawsze kupowalem te polgalonowe, niehc ktos sprobuje wypic galon mleka). Mieli
                      tez bardzo fajne jogurty, w takim smakowym o wadze ok. 1kg bylo chyba 0.5kg
                      cukru, kupilem raz i nie bylem w stanie tego zjesc, za slodkie, choc lody byly
                      jeszcze gorsze (1kg lodow na pewno zawieral 1kg cukry)... Ale jogurt naturalny
                      juz byl naprawde naturalny. Maslo bylo przewaznie solone, a do smarowania
                      najlepiej nadawalo sie cos, co sie nazywalo "You can't believe it's not butter".
                      W Szwecji natomiast natknalem sie na jogurt z miodem, co bylo i slodkie i
                      smaczne (i nic innego juz nie probowalem)... Ale na kartonach z mlekiem byly
                      rysunki dzieci o ichniejszym bohaterze opowiadan dla dzieci (niestety
                      zapomnialem imienia brzdaca), ktory mial 3 latka, ale byl bardzo silny, byl w
                      stanie np. podniesc krowe (bo pil mleko) i zawsze pomagal mamie i sasiadom. Co
                      ciekawe koncerny mleczarskie co kilka miesiecy zmienialy te rysunki, tj co kilka
                      miesiecy w przedszkolach byl konkurs na nowe.

                      A jak sie ma mleczna sprawa w Japonii? Pija mleko, nie pija, jedza przetwory
                      mleczne, nie jedza?
                      • nekos Re: maslo z byka:-) 02.06.06, 16:02
                        mefs napisał:

                        > A jak sie ma mleczna sprawa w Japonii? Pija mleko, nie pija, jedza przetwory
                        > mleczne, nie jedza?

                        pija mleko i jedza przetwory mleczne. mleko jest codziennie podawane do lunchu w
                        szkole i kazde dziecko musi wypic chyba ze ma jakas alergie na przetwory mleczne.
                        nawet dzisiaj podali po jednym plasterku zoltego sera do chleba.
                        sa tez jogurty i sery. moze nie az taki wybor jak w usa czy w europie ale sasmile
                        • kaim2005 Re: maslo z byka:-) 09.06.06, 05:35
                          mleka jest wszedzie pod dostatkiem, rowniez jogurt naturalny jest. Z serami
                          jest gorzej slaby wybor i upiornie drogie. Maslo zwykle solone. Najgorzej jest
                          z bialym serem, chyba kazdy "cottage cheese" w Japonii jest solony. I wez tu
                          upiecz sernik... Bardzo brakuje najzwyklejszego polskiego bialego sera...
    • nekos jez. polski:-) 08.06.06, 12:22
      jako ze jezyk angielski jest bardzo trudny postanowilem wiec uczyc dzieciaki
      jezyka polskiegosmile na probe tylko podczas lunchow.
      a poczatek byl taki. dzisiaj siedzial obok mnie chlopak z 4-tej klasy i
      powtarzal jak papuga kazde slowo ktore mowilem. mysle sobie ok zobaczymy jak
      pojdzie ci jezyk polski. ku mojemu zaskoczeniu pieknie wymawial - zupa, ryz,
      dobra zupa, smaczna zupa, lyzka, taca, itd, itd.
      • chiara76 Re: jez. polski:-) 08.06.06, 12:26
        nekos napisał:

        > jako ze jezyk angielski jest bardzo trudny postanowilem wiec uczyc dzieciaki
        > jezyka polskiegosmile na probe tylko podczas lunchow.
        > a poczatek byl taki. dzisiaj siedzial obok mnie chlopak z 4-tej klasy i
        > powtarzal jak papuga kazde slowo ktore mowilem. mysle sobie ok zobaczymy jak
        > pojdzie ci jezyk polski. ku mojemu zaskoczeniu pieknie wymawial - zupa, ryz,
        > dobra zupa, smaczna zupa, lyzka, taca, itd, itd.

        no proszęwink Brawo!
        Może przypadkiem zasiałeś w nim ciekawość i kiedyś będzie studiował
        polonistykę? Różnie to bywa...
        • nekos Re: jez. polski:-) 08.06.06, 14:45
          chiara76 napisała:
          > no proszęwink Brawo!
          > Może przypadkiem zasiałeś w nim ciekawość i kiedyś będzie studiował
          > polonistykę? Różnie to bywa...
          >

          no mam nadzieje. ale nie bedzie on pierwszym w tym miescie bo jest podobno jakis
          taksowkarz ktory uczy sie polskiego. a moze to chlopaka ojciec?? rodzinne
          zamilowanie do jezyka polskiegosmile)
          • kaim2005 Re: jez. polski:-) 09.06.06, 05:38
            w klasie mojego syna tez sie nauczyli kilku slow po polsku. Zdebialem jak mnie
            nauczycielka powitala "Serdecznie witam"... Calkiem dobrze wymawiaja polskie
            slowa, chyba fonetyka polskiego i japonskiego jest znacznie blizsza niz
            angielskiego...
            • nekos Re: jez. polski:-) 09.06.06, 08:03
              kaim2005 napisał:

              > w klasie mojego syna tez sie nauczyli kilku slow po polsku. Zdebialem jak mnie
              > nauczycielka powitala "Serdecznie witam"... Calkiem dobrze wymawiaja polskie
              > slowa, chyba fonetyka polskiego i japonskiego jest znacznie blizsza niz
              > angielskiego...

              niezlesmile
              a ja dzisaij podczas posilku probowalem uczyc innego ucznia ale jakos zupelnie
              mu to nie szlo. podejrzewam ze byl bardzo glodny i raczej myslal o jedzeniu niz
              powtarzaniu dziwnych slowwink
    • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.06.06, 17:44
      Nekosie, znow musze ciebie przywolac do porzadku! Co z moim ulubionym watkiem?

      Jak dzieciaki reaguja w szkole na mundial?
      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.06.06, 17:56
        mefs napisał:

        > Jak dzieciaki reaguja w szkole na mundial?

        sam jestem ciekawy reakcji po dzisiejszym meczu. ale dodam ze tu gdzie ucze
        baseball jest znacznie bardziej popularny od futbolu wiec dzieciaki nie wykazuja
        wiekszego zainteresowaniasad
        • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.06.06, 18:03
          No tak, ale mundial to mundial, zatem chyba swoim kibicuja...

          Moje zaangazowanie w kibicowanie pilki kopanej jest dosc nikle, ale jak sie juz
          obudzilem w sobote rano, to pierwsze co zrobilem, to bylo wlaczenie TVN24 i
          sprawdzenie jak NAM poszlo. Z futbolu najbardziej lubie plywanie, zeglarstwo i
          bieganie wink ale zawsze troszke naszym kibicuje.
          • chiara76 Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.06.06, 18:04
            mefs napisał:

            > No tak, ale mundial to mundial, zatem chyba swoim kibicuja...
            >
            > Moje zaangazowanie w kibicowanie pilki kopanej jest dosc nikle, ale jak sie
            juz
            > obudzilem w sobote rano, to pierwsze co zrobilem, to bylo wlaczenie TVN24 i
            > sprawdzenie jak NAM poszlo. Z futbolu najbardziej lubie plywanie, zeglarstwo i
            > bieganie wink ale zawsze troszke naszym kibicuje.

            a u nas jest tak, że na codzień nie oglądamy, ale w takim czasie budzi się w
            nas duch kibica. Chociaż może dobrze, że nie mielismy flagi do wywieszenia, bo
            po piątku zdjęłabym ją , jak nic!
            • mefs Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 12.06.06, 18:16
              hmmm... jakbym mial w oknie, to bym jeszcze troszke potrzymal, w koncu graja
              jeszcze co najmniej 2 mecze. Z moich okien niestety tego nie widac, ale w jednym
              akademiku na wszystkich balkonach byly porozpinane nasze flagi (tzn, jeszcze w
              piatek byly). Musze przyznac, ze wygladalo to naprawde bardzo fajnie, cly
              akademik we flagach.
              Ale z tego co widzialem w weekend, to pomimo piatkowej porazki, flagi w oknach
              mieszkan nadal byly.
      • nekos Re: ciekawostki z japonskiej szkoly 14.06.06, 14:54
        mefs napisał:
        > Jak dzieciaki reaguja w szkole na mundial?

        dzisiaj w szkole byl tylko jeden temat ... sakkaa!
        wiekszosc uczniow i uczennic nie wierzy ze japonia wygra z chorwacja. kibicuja
        anglii i brazylii. podobal im sie wystep czechow.
Pełna wersja