Dodaj do ulubionych

dziwne sytuacje, dziwni ludzie...

17.03.06, 04:20
Przytrafily sie Wam jakies dziwne, badz nieoczekiwane sytuacje w Japonii?
No wlasnie, mnie tez sie przytrafila.
Stalismy z mezem na dworcu, czekajac na autobus, kiedy w pewnym momencie
przebiegl obok nas starszy pan. Kiedy juz nas minal, nagle zatrzymal sie
i odwrocil idac i patrzac wyraznie w moim kierunku(niestety kolor moich
wlosow wyroznial mnie sposrod obecnych tam Japonczykow).
Kiedy pan byl juz blisko zaczal cos do mnie krzyczec. Bylam tak zaskoczona,
ze nie moglam zrozumiec o co mu chodzi, choc jego mina nie wskazywala na to,
zeby mial jakies zle zamiary. Nie widzac jednak zadnej mojej reakcji na to co
mowil, odwrocil sie i pobiegl truchtem do kasy, bo zdaje sie ze zaraz mial
odjechac jego autobus.
Kiedy juz ochlonelismy po chwili, doszlismy do wniosku, ze ow pan krzyczal
po prostu "haro, haro" i zaczelismy sobie z tej calej sytuacji zartowac i
zastanawiac, co wlasciwie moglby zrobic gdybym sie do niego odezwala.
Najbardziej spodobal nam sie pomysl, wedlug ktorego pan po krotkiej
konwersacji wyjmuje z teczki swoj maly aparacik i fotografuje sie z nami, po
czym truchtem odbiega do kasy, zeby kupic bilet na swoj autobus.
Teraz mysle o tym incydencie z rozbawieniem ale przyznam, ze bezposrednio po
rozwazalam zakup ciemnych okularow i kapelusika "a'la japonka", zeby jednak
jakos mniej sie wyrozniac na ulicy...
Obserwuj wątek
      • katajina Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 17.03.06, 08:05
        Owszem, troche mnie wystraszylsmile Czlowiek stoi sobie spokojnie, a tu nagle...
        W Polsce przyzwyczailam sie raczej ignorowac i omijac dziwnych osobnikow,
        ale tutaj nie wiem czego sie po nich spodziewac. Poza tym, znacznie trudniej
        jest ich omijac wyrozniajac sie sposrod tlumu Japonczykow.
        W kazdym razie, to bylo dla mnie niezle doswiadczenie miedzykulturowewink
        • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 17.03.06, 14:40
          katajina napisała:

          > Owszem, troche mnie wystraszylsmile Czlowiek stoi sobie spokojnie, a tu nagle...
          > W Polsce przyzwyczailam sie raczej ignorowac i omijac dziwnych osobnikow,
          > ale tutaj nie wiem czego sie po nich spodziewac. Poza tym, znacznie trudniej
          > jest ich omijac wyrozniajac sie sposrod tlumu Japonczykow.
          > W kazdym razie, to bylo dla mnie niezle doswiadczenie miedzykulturowewink

          dobrze to podsumowalas. to ze nie wiesz czego sie po nich spodziewac.
          wlasnie rozmawaialem z facetem ktory mowil to samo ze w np. w ameryce czy innym
          kraju wariata widac juz z daleka i wiadomo ze nie warto wchodzic mu w droge.
          w japonii wariat niczym w tlumie sie nie wyroznia i nie wiadomo kiedy cie
          zaatakuje.
      • chiara76 Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 17.03.06, 09:43
        nekos napisał:

        > niezle cie musial wystraszyc. musze pomyslec co mnie sie ostatnio
        przytrafilo.
        > tyle tego bylo i jest ze juz nawet nie zwracam na takie sytuacje za bardzo
        > uwagi.

        Nekos, a historia z hmm, inaczej pachnącą panią? A mega dziwna dziewczynka w
        szkole? To są właśnie te sytuacje...
    • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 18.03.06, 14:26
      troche dziwna sytuacje mialem wczoraj podczas lekcji z 7 letnia dziewczynka.

      m-chan - wiesz kogo ja najbardziej lubie?
      ja - kogo?
      m-chan - tate!
      ja - hmmm, a mame?
      m-chan - nie tak bardzo jak tate. a wiesz kogo mama najbardziej lubi?
      ja - kogo?
      m-chan - ciebie!!
      ja - :-o ???
      • chiara76 Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 18.03.06, 14:41
        nekos napisał:

        > troche dziwna sytuacje mialem wczoraj podczas lekcji z 7 letnia dziewczynka.
        >
        > m-chan - wiesz kogo ja najbardziej lubie?
        > ja - kogo?
        > m-chan - tate!
        > ja - hmmm, a mame?
        > m-chan - nie tak bardzo jak tate. a wiesz kogo mama najbardziej lubi?
        > ja - kogo?
        > m-chan - ciebie!!
        > ja - :-o ???



        wink)))
        • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 20.03.06, 14:57
          mefs napisał:

          > wink)) Nekos, a porozmawiales z mama dziewczynki? Moze dostalby ci sie jakis
          > buziak, albo przynajmniej cukierek wink))

          hehe, nie tak dawno dala mi zamrozona curry wlasnej roboty. jedzonko bylo
          naprawde wysmienite. bardzo lubie japonskie curry. o cukierka poprosze
          nastepnym razemwink
      • aree Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 11.04.06, 20:58
        nekos napisał:

        > m-chan - wiesz kogo ja najbardziej lubie?
        > ja - kogo?
        > m-chan - tate!
        > ja - hmmm, a mame?
        > m-chan - nie tak bardzo jak tate. a wiesz kogo mama najbardziej lubi?
        > ja - kogo?
        > m-chan - ciebie!!
        > ja - :-o ???

        Przepraszam, dopiero dzisiaj przeczytałam cały ten wątek. Nekos, popłakałam
        się...
            • katajina Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 13.04.06, 02:52
              aree napisała:

              > nekos napisał:
              > > ze smiechu? a moze cebule kroilas??
              >
              > Pobiłeś wszystkie cebule razem wzięte jakie mam w domu na stanie, hehe. Dawaj
              > więcej takich historyjek wink

              Aree, watek otwarty, wiec mozesz tez dorzucic cos od siebie. Z checia
              poczytamy smile
              • aree Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 19.04.06, 22:30
                katajina napisała:
                > Aree, watek otwarty, wiec mozesz tez dorzucic cos od siebie. Z checia
                > poczytamy smile

                No dobra...

                Mnie to się zdarzyło coś japońskiego, ale nie w Japonii a w domu, dokładniej
                pod domem. Wracam to ja sobie do domu, późnym wieczorem, patrzę a pod moimi
                drzwiami stoją jakieś "śmieci", dykty, stare deski, równo poukładany "bałagan".
                Na tym "bałaganie" przyklejona kartka a na niej dużymi literami:

                "Te śmieci należą do Państwa sąsiadów spod numeru tego a tego. Bardzo Państwa
                przepraszamy, że zaśmiecamy Państwu klatkę schodową, ale właśnie zmieniamy
                meble a po te śmieci przyjedzie jutro firma porządkowa pomiędzy godziną 11:00 a
                12:00. Bardzo Państwa przepraszamy za nieprzyjemności i ten bałagan".

                No nic, uśmiechnęłam się, wyciągam klucz, chcę otworzyć drzwi do domu a tam w
                drzwi wetknięta następna kartka:

                "Szanowni Państwo takie a takie. Bardzo Państwa przepraszamy za spowodowanie
                tej nieprzyjemności pod Państwa drzwiami. Te zanieczyszczenia znikną jutro do
                godz. 12:00. Zmieniamy meble i stąd te dykty i deski, jutro przyjedzie firma
                porządkowa i zrobi z tym porządek. Mamy nadzieję, że u Państwa wszystko w
                porządku. Życzymy Państwu samych dobrych dni i wszystkiego co najlepsze.
                Państwa sąsiedzi spod numeru tego a tego".

                Trzecie wyjaśnienie odbyło się po pół godzinie osobiście. Zabrakło tylko ukłonu
                do poziomu mojego brzucha wink

                A ten "bałagan" był ułożony i ustawiony równo pod ścianą, wszystkie
                elementy "zanieczyszczenia" co do milimetra jeden przy drugim. Gdyby nie te
                kartki napisane bardzo starannym pismem to bym pewnie zupełnie nie zwróciła na
                niego uwagi.
                • mefs Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 20.04.06, 16:28
                  Faktycznie mila odmiana...

                  Ja mam sytuacje wrecz odwrotna, moi sasiedzi robia remont, zatem na korytarzu
                  stoja rzeczy rozne... Czasami jest dosc komicznie, np wowczas, gdy wychodzacy
                  ode mnie znajomi po imprezie chcieli koniecznie "pozyczyc na gora 5 minutek"
                  sanki albo trojkolowy rowerek czteroletniego syna sasiadow... Ale ostatnio nie
                  jest zabawnie, gdyz droga do mojego mieszkania permannetnie zagrodzona jest
                  jakimis drzwiami, plytami, etc... Niestety nie ma zadnych kartek z
                  przeprosinami, nawet jesli byloby na nich napisane "plyte wezmiemy za miesiac z
                  okladem".
                  Nie mowiac o tym, ze przed tymi swietami machnalem reka i nie sprzatnalem na
                  pietrze, sprzatam od ponad dwoch lat i jestem w tym mocno odosobniony...

                  hmmm.... przepraszam, musialem sie wyzalic, a karteczkowy opis "balaganu"
                  jedynie poglebil moja depresje.
                  • aree Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 20.04.06, 22:03
                    mefs napisał:
                    > hmmm.... przepraszam, musialem sie wyzalic, a karteczkowy opis "balaganu"
                    > jedynie poglebil moja depresje.

                    Mefs...jak mi przykro sad Głowa do góry, wiosna za oknem a ty się śmieciami
                    przejmujesz wink

                    Może sam napisz taką kartkę i przyklej na tym bałaganie:
                    "Szanowny Panie Mefsie, te zanieczyszczenia Pańskiej klatki schodowej znikną za
                    dwa miesiące w poniedziałek o godzinie 14.00. Przepraszamy Pana za te
                    niedogodności w użytkowaniu ciągu komunikacyjnego naszego budynku. Bardzo Pana
                    przepraszamy. Sąsiedzi spod ósemki"
                    Może zadziała i się pospieszą smile
                    • mefs Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 21.04.06, 12:23
                      Aree, nosic ciebie na rekach i obsypac kwiatami to malo smile))
                      Coz za cudownie wiosenny pomysl, pozwole sobie z niego juz dzis skorzystac!!! smile))

                      A wiosna faktycznie na dobre juz sie pokazala, na dzialce juz listki chwala sie
                      swa zielenia... czas juz powoli sakury i kwiatow sliw wypatrywac smile
    • a.ster Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 19.03.06, 04:22
      Mnie sie czesto zdaza, ze dzieci sie na mnie gapia. Szczegolnie smiesznie jest,
      jak takie maluszki, 1-2 letnie mnie zauwaza. Bawia sie, zapatrzone w zabawki, a
      tu nagle, zabawki w odstawke, staja w miejscu, otwieraja buzie ze zdziwienia. I
      tak stoja i sie gapia, nie widzac swiata dookola wink
      Dziwne to o tyle, ze w Kochi jednak jest troszke obcokrajowcow, nie jestem takim
      wielkim "dziwadlem" przeciez...
      Raz jeden chlopak, na oko 10-11 lat wywalil sie na rowerze, bo sie na mnie
      patrzyl. Szkoda mi go bylo bardzo...
      • katajina Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 19.03.06, 11:45
        a.ster napisała:

        > Mnie sie czesto zdaza, ze dzieci sie na mnie gapia. Szczegolnie smiesznie
        jest,
        > jak takie maluszki, 1-2 letnie mnie zauwaza. Bawia sie, zapatrzone w zabawki,
        a
        > tu nagle, zabawki w odstawke, staja w miejscu, otwieraja buzie ze zdziwienia.
        I
        > tak stoja i sie gapia, nie widzac swiata dookola wink
        > Dziwne to o tyle, ze w Kochi jednak jest troszke obcokrajowcow, nie jestem
        taki
        > m
        > wielkim "dziwadlem" przeciez...
        > Raz jeden chlopak, na oko 10-11 lat wywalil sie na rowerze, bo sie na mnie
        > patrzyl. Szkoda mi go bylo bardzo...

        Taaak, dzieci sa slodkie jak sie tak zagapiasmile Dorosli jednak juz troche mniej.
        A'propos doroslych, to kiedys w Polsce jeden facet tak sie zagapil widzac mnie
        z mezem trzymajacych sie za reke, ze malo nie wyrznal nosem w plyty
        chodnikowe... Do dzis sobie z tego zartujemy wink

        • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 19.03.06, 14:05
          katajina napisała:
          > Taaak, dzieci sa slodkie jak sie tak zagapiasmile Dorosli jednak juz troche
          mniej.
          > A'propos doroslych, to kiedys w Polsce jeden facet tak sie zagapil widzac
          mnie
          > z mezem trzymajacych sie za reke, ze malo nie wyrznal nosem w plyty
          > chodnikowe... Do dzis sobie z tego zartujemy wink
          >

          czyli w polsce tez potrafia sie tak gapic.
          w japonii i tak przez te ostatnie 10 lat baaardzo sie pod tym wzgledem
          zmienilo. kiedys dzieciaki wytykiwaly cudzoziemcow palcami i krzyczaly GAIJIN!!
    • mofaq Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 20.03.06, 09:27
      witam po weekendzie...wiosna niby dzis o 19 z minutami sie zaczyna...ale cos
      kurcze nie wierzewink
      Mnie sie przypomnialo tez cos "dziwnego". Wracalam ze szkoly, byl cieply letni
      dzien. Stanelam na przejsciu, czekajac na zielone swiatlo. Nagle uslyszalam, ze
      ktos stanal za mna, katem oka spostrzeglam mezczyzne, wstawionego dosc mocno,
      mysle sobie, trudno, zaraz pojdzie. Az tu nagle poczulam na swoim ramieniu,
      najpierw delikatny dotyk,a potem glosne cmok... facet pocalowal mnie w ramie;-
      )))) Obrocilam sie zdumiona, zobaczylam niebieskie szkliste oczy, a pan do
      mnie: Dzien dobry, wariat jestem! Cmoknal raz jeszcze i poszedl....
      hehehe, juz nie placze ze smiechu, jak o tym mysle, ale bylo smieszniewink
        • katajina Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 21.03.06, 03:29
          Kolejna ciekawa dla mnie sytuacja miala miejsce na imprezie zorganizowanej
          przez lokalne biuro wymiany miedzynarodowej. Impreza reklamowana byla, jako
          mozliwosc zapoznania gajdzinow z kultura japonska. Wstep wolny, wiec pomimo
          tego ze juz dawno nie jestesmy studentami i z wymiana miedzynarodowa nie mamy
          nic wspolnego uznalismy, ze moze byc ciekawie i postanowilismy sie wybrac.
          W trakcie imprezy jakos nie moglismy oprzec sie wrazeniu, ze pomimo
          przewidzianych atrakcji (smakowanie japonskiej herbaty, nauka ikebany, origami,
          koncert koto itp.), najwieksza atrakcje stanowia jednak nielicznie tam
          zgromadzeni( w liczbie okolo 10 ) gajdzini. Widoczne gdzieniegdzie kamery i
          aparaty, dziwnie zezowaly przez caly czas w naszym kierunku. Co chwila ktos
          podchodzil i pytal skad jestem, az w koncu udzielilam chyba pierwszy raz w
          zyciu wywiadu. Choc tak naprawde to trudno mi to nazwac wywiadem, bo wygladalo
          to mniej wiecej tak:
          Facet z kamera: (po angielsku)Skad Pani jest? Czy moge z Pania zrobic wywiad?
          Ja: Z Polski. Tak, prosze.
          Facet z kamera: Ooo, z Polski? Prosze cos powiedziec.(kamera wlaczona)
          Ja: Co?
          Facet z kamera: Czy smakuje Pani herbata?
          Ja: Tak.
          Facet z kamera: Nie tak, prosze powiedziec, ze smakuje Pani japonska herbata.
          (wylaczyl kamere)
          Ja: Chce Pan zebym tak powiedziala?
          Facet z kamera: Tak. Teraz ( kamera wlaczona)
          Ja: (cos w rodzaju) Japonska herbata ma bardzo dobry smak. Jest bardzo dobra.
          (usmiech do kamery i jakos nie moge sie oprzec wrazeniu, jakbym brala udzial w
          reklamie herbaty...)
          Facet z kamera czekal jeszcze chwile, ze moze powiem cos wiecej, az w koncu
          podziekowal i odszedl a ja sie zastanawialam, czy japonskie standardy roznia
          sie od europejskich rowniez w materii wywiadow, czy moze to ja jestem wyjatkowo
          malo rozgarnietym rozmowca. Zawsze jednak wydawalo mi sie, ze wywiad to
          odpowiedzi na zadawane pytania, a nie wymyslanie tematu rozmowy przez samego
          rozmowce. Czyzbym az tak sie mylila?
          • mefs Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 21.03.06, 15:37
            hmmm... a moze chodzilo o to, zebys powiedziala, jak bardzo jestes zachwycona
            Japonia, jacy mieszkaja tam cudowni ludzie i nigdzie na swiecie nie parzy sie
            tak wybornej herbaty jak w Japonii... i ze to jest niesamowity kraj o
            fenomenalnej kulturze... jednym slowem, dopiero po przyjezdzie do Japonii
            zobaczylas, co to jest kultura wink))

            Jednym slowem zachowalas sie jak jednostka aspoleczna i nie potrafilas dostrzec
            piekna kultury japonskiej, ale w koncu jestes "tylko" gaijinem wink))
            • chiara76 Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 21.03.06, 15:54
              mefs napisał:

              > hmmm... a moze chodzilo o to, zebys powiedziala, jak bardzo jestes zachwycona
              > Japonia, jacy mieszkaja tam cudowni ludzie i nigdzie na swiecie nie parzy sie
              > tak wybornej herbaty jak w Japonii... i ze to jest niesamowity kraj o
              > fenomenalnej kulturze... jednym slowem, dopiero po przyjezdzie do Japonii
              > zobaczylas, co to jest kultura wink))
              >
              > Jednym slowem zachowalas sie jak jednostka aspoleczna i nie potrafilas
              dostrzec
              > piekna kultury japonskiej, ale w koncu jestes "tylko" gaijinem wink))

              Nekos, pięknie napisanewink) Dokładnie to samo myślę!!
            • katajina Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 22.03.06, 03:47
              mefs napisał:

              > hmmm... a moze chodzilo o to, zebys powiedziala, jak bardzo jestes zachwycona
              > Japonia, jacy mieszkaja tam cudowni ludzie i nigdzie na swiecie nie parzy sie
              > tak wybornej herbaty jak w Japonii... i ze to jest niesamowity kraj o
              > fenomenalnej kulturze... jednym slowem, dopiero po przyjezdzie do Japonii
              > zobaczylas, co to jest kultura wink))
              >
              > Jednym slowem zachowalas sie jak jednostka aspoleczna i nie potrafilas
              dostrzec
              > piekna kultury japonskiej, ale w koncu jestes "tylko" gaijinem wink))


              Aaa, soo desuka... :-0
              No to, rzeczywiscie powinnam przemyslec swoje zachowanie
              i troche pocwiczyc zachwyty, na wypadek nastepnego wywiaduwink)
          • pierwszarata Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 03.04.06, 22:11
            Byliśmy w Kioto z międzynarodową grupą (Niemiec, Brazylijczyk ale o
            zdecydowanie europejskim wyglądzie i ja) i w czasie naszego pobytu w Japonii
            używaliśmy angielskiego jako języka międzynarodowej komunikacji. W hotelu o
            poranku z Aleksem z Brazylii wędrowaliśmy sobie wśród suto zastawionych stołów
            zastanawiając się, jak też może smakować to, co akurat sobie wybieramy. Nagle
            obydwaj poczuliśmy na plecach czyjś wzrok. Ostrożnie zerknęliśmy i okazało się,
            że o dwa kroki za nami podąża młoda Japonka i nakłada sobie dokładnie to samo
            co i my. A potem siada dwa stoliki dalej i śledząc nasze ruchy je wszystko
            dokładnie w tej samej kolejności co i my. Mówiąc szczerze – nie najlepiej się
            czuliśmy pod baczną obserwacją. Na szczęście bez zadławienia udało nam się
            skończyć jedzenie śniadania.
            A potem mieliśmy jechać do Osaki, więc poszedłem do pokoju i po chwili byłem w
            lobby czekając na resztę grupy. No i sobie siedzę i czekam, i patrzę – a tu
            zjawia się ta Japonka. Kręci się to tu, to tam i w końcu do mnie podchodzi i
            pyta, czy jesteśmy Amerykanami. Wyjaśniłem, że zdecydowanie nie. Ona zadała mi
            standardowe pytanie, jak mi się podoba Japonia, ja z kolei wyjawiłem mój
            zachwyt. I kiedy nasza rozmowa zaczynała się rozkręcać, okazało się, że jej
            grupa już musi wyjeżdżać.
            I teraz główny punkt programu. Już na odjezdnym – poprosiła mnie o autograf. To
            był pierwszy autograf w moim życiu. I to od razu w Japonii.
            • mefs Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 04.04.06, 10:56
              Czy w hotelowej restauracji potrawy byly typowo japonskie, czy tez z kuchni
              europejskiej? Zachowanie tej mlodej damy przy kuchni japonskiej wprowadziloby
              mnie chyba w dosc duze zaklopotanie... smile))

              A z mozliwosci dania autografu bylbym niesamowicie dumny... Jeszcze nikt mnie
              nie prosil o autograf... nikt... nawet mloda Japonka wink
              • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 04.04.06, 15:17
                co do autografow to zameczaly mnie kiedys dzieciaki w roznych szkolach w jakich
                bywalem. doszlo do tego ze na kazdej przerwie stala kolejka maluchow z kartka
                papieru i olowkiem w reku do mojego biurka. az musialem powiedziec - dosc!
              • kabuko Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 03.04.06, 08:56
                Wy sie nie smiejcie z biednych gajdzinow, he he. Mnie do tej pory myla sie HANTAI (przeciwienstwo) z HENTAI (no chyba kazdy wie co to za rodzaj anime).
                Najbardziej stresujace sa dla mnie zajecia, gdy ucze swoich studentow przymiotnikow i cwiczymy: dlugi-krotki, duzy-maly itp. Na swoich materialach mam wielkimi literami napisane HANTAI i ciagle na to spogladam podczas zajec, zeby sie nie pomylic, he he
                • kabuko Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 03.04.06, 09:16
                  Dziwnych ludzi i dziwnych sytuacji troche bylo, ale z czasem czlowiek sie uodparnia na to i cos co kiedys wydawalo sie dziwne, teraz juz jest normalne. Tak jak z "gapiami". Sporo czasu minelo, zanim przestalam myslec, ze pewnie brudna jestem na twarzy, bo tyle sie osob na mnie patrzy smile) Teraz juz na to nie zwracam uwagi. I przyzwyczailam sie tez do tego, ze Japonczycy robia zdjecia mojemu synkowi, pytaja czy moga poglaskac po glowie, albo kupuja drobne rzeczy - wczoraj np. w onsenie moje dziecko dostalo najpierw mleko, potem jakas pani kupila mu jajko z niespodzianka, a jeszcze na koniec jakis pan przyniosl sok smile
                  • chiara76 Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 03.04.06, 09:47
                    kabuko napisała:

                    > Dziwnych ludzi i dziwnych sytuacji troche bylo, ale z czasem czlowiek sie
                    uodpa
                    > rnia na to i cos co kiedys wydawalo sie dziwne, teraz juz jest normalne. Tak
                    ja
                    > k z "gapiami". Sporo czasu minelo, zanim przestalam myslec, ze pewnie brudna
                    je
                    > stem na twarzy, bo tyle sie osob na mnie patrzy smile) Teraz juz na to nie
                    zwracam
                    > uwagi. I przyzwyczailam sie tez do tego, ze Japonczycy robia zdjecia mojemu
                    sy
                    > nkowi, pytaja czy moga poglaskac po glowie, albo kupuja drobne rzeczy -
                    wczoraj
                    > np. w onsenie moje dziecko dostalo najpierw mleko, potem jakas pani kupila
                    mu
                    > jajko z niespodzianka, a jeszcze na koniec jakis pan przyniosl sok smile
                    >


                    dzieciak na tym zyskuje;0)

                    Kurczaki, takie od razu skojarzenie miałam, że pewnie Miki bez problemu to może
                    zjeść. A w Stanach już moi znajomi by dziecku ot tak nie pozwolili, tam się
                    tyle świrów trafiało swego czasu. Pamiętam jak znajoma opowiadała, że na
                    Halloweeen dzieci nie mogły zjeść "upolowanych" słodyczy, bo grasował jakiś
                    świr, który je zatruwałcrying wariatkowo.
                    >
                  • katajina Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 03.04.06, 15:12
                    kabuko napisała:

                    > Dziwnych ludzi i dziwnych sytuacji troche bylo, ale z czasem czlowiek sie
                    uodparnia na to i cos co kiedys wydawalo sie dziwne, teraz juz jest normalne.
                    Tak jak z "gapiami". Sporo czasu minelo, zanim przestalam myslec, ze pewnie
                    brudna jestem na twarzy, bo tyle sie osob na mnie patrzy smile) Teraz juz na to
                    nie zwracam uwagi. I przyzwyczailam sie tez do tego, ze Japonczycy robia
                    zdjecia mojemu synkowi, pytaja czy moga poglaskac po glowie, albo kupuja drobne
                    rzeczy - wczoraj np. w onsenie moje dziecko dostalo najpierw mleko, potem jakas
                    pani kupila mu jajko z niespodzianka, a jeszcze na koniec jakis pan przyniosl
                    sok smile
                    >

                    Super! Mozesz na tym niezle zaoszczedzicwink)
                    Co do gapiow, to stwierdzilismy z mezem, ze w Polsce jest znacznie gorzej pod
                    tym wzgledem. Powiedzialabym nawet, ze "gapienie sie" to niemalze narodowy
                    sport Polakow. Japonczyk, nawet jak sie zagapi, to szybko odwroci wzrok, kiedy
                    sie na niego spojrzysz. Polak niestety nadal bedzie sie gapil...
                    • martolka Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 10.04.06, 13:31
                      katajina napisała:

                      > Japonczyk, nawet jak sie zagapi, to szybko odwroci wzrok, kiedy
                      > sie na niego spojrzysz. Polak niestety nadal bedzie sie gapil...

                      Nalezy wtedy rozpoczac wojne na spojrzenia, czyli oddac z nawiazka. Ja jestem
                      wycwiczona w tego rodzaju walkach, zawsze wygrywam wink
                • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 03.04.06, 16:19
                  kabuko napisała:

                  > Wy sie nie smiejcie z biednych gajdzinow, he he. Mnie do tej pory myla sie HANT
                  > AI (przeciwienstwo) z HENTAI (no chyba kazdy wie co to za rodzaj anime).
                  > Najbardziej stresujace sa dla mnie zajecia, gdy ucze swoich studentow przymiotn
                  > ikow i cwiczymy: dlugi-krotki, duzy-maly itp. Na swoich materialach mam wielkim
                  > i literami napisane HANTAI i ciagle na to spogladam podczas zajec, zeby sie nie
                  > pomylic, he he



                  ja chyba przez pierwszy rok pobytu podjezdzajac na stacje po benzyne zamiast
                  mantan (do pelna) mowilem wan tan (chinska zupa)!! dodam ze 10 lat temu nie bylo
                  jeszcze stacji samoobslugowych.
    • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 07.04.06, 08:32
      czy przytrafilo sie wam ze wchodzicie do jakiegos duzego supermarketu typu ito
      yokado i zaraz za plecami pojawia sie jakis facet z security? mnie niestety
      przytrafia sie to prawie za kazdym razem. ostatnio nawet wszedl za mna do
      toalety. popatrzyl na sciany czy przypadkiem woda sie gdzies nie leje i wyszedl.
      • yabanjin Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 07.04.06, 08:58
        > czy przytrafilo sie wam ze wchodzicie do jakiegos duzego supermarketu typu ito
        > yokado i zaraz za plecami pojawia sie jakis facet z security?

        he, he...
        Nekos, moze ty wygladzasz jak ruski marynarz, co podkrada mydelka z publicznych
        lazni w Otaru?
        • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 07.04.06, 15:53
          jak ruski marynarz raczej chyba nie wygladam, hehe. a poza tym w mojej okolicy
          nie ma ruskich. a jezeli sa to nie wielu. osobiscie znam tylko jednego ale
          mieszka godzine jazdy ode mnie. on moze i wyglada jak marynarz bo bicepsy ma jak
          kulturysta, hehe.
          wiesz, moi japonscy znajomi bardzo sie dziwia jak im mowie ze ochrona chodzi za
          mna w supermarketach. niektorzy sluchaja z niedowierzaniem.
      • katajina Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 07.04.06, 09:08
        Mnie sie przytrafilo cos podobnego, w jednym ze sklepow. Tez mnie obserwowali
        ale kiedy wychodzilam ze sklepu zauwazylam na drzwiach napis po portugalsku,
        ze sklep jest monitorowany. W okolicy mieszka troche Brazylijczykow, wiec chyba
        po prostu wzieli mnie za jedna z nich a widocznie zdarzaly sie juz z nimi
        jakies problemy.

      • chiara76 Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 07.04.06, 09:54
        nie w Japonii, bo jak Wiesz, nie byłam tam. Ale , niestety, dawno, dawno temu,
        kiedy jeszcze w liceum pojechałam na wymianę do Francji. Tam w jednym z
        supermarketów za naszą grupą podążał ochroniarz. Ciekawe, czy gdyby któreś z
        nas wtedy weszło do WC, to też by za nim poszedł;/ okropnie źle się czuliśmy
        wtedy, więc Cię rozumiem.
      • kapitankloss1 Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 07.04.06, 19:40
        Przez moj pobyt w Japoni, zdarzylo sie mi to raz (choc moze i wiecej ale nie
        zauwazylem). Bylo nas trzech (Kicune byl ze mna i jeszce jeden Polak) w Bay
        City shopping center w Nagoi...w Minatoku. Tam mieszka troche
        Brazylijczykow...wiec moze przez nich, ale nie chce i o to winic...

        Weszlismy do sklepu z roznymi takimi fajnymi, humorystycznymi produktami i sie
        chlopak krecil za mna. Jak to zauwarzylem to sie odwocilem i po angielsku do
        niego "What are you doin'?". Troche sie speszyl i odszedl...ale pewnie nadal
        monitorowal z dala. No coz, czasami inni cudzoziemcy mysla ze sa ponad
        prawem....smile...ja tez tak zawsze myslalem jak bylem za kierownica....i jakos
        zawsze uszlo. Co prawda zatrzymano mnie tylko dwa razy.
    • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 10.04.06, 07:18
      wczoraj podczas wycieczki do hakone dopadla mnie grupa chinek. jedna z nich
      pokazywala na swoj aparat i mowila cos po chinsku. pomyslalem ze pewnie chca
      zebym zrobil im zdjecie wiec mowie ok i wyciagam reke po jej aparat. a ona dalej
      po swojemu. ani slowa po angielsku lub japonsku wiec rozmowa toczyla sie tylko
      na migi. okazalo sie ze one chcialy zrobic sobie kilka zdjec ze mna. wybraly
      dobre miejsce na tle gor i po kolei zaczely pstrykac. na koniec zrozumialem
      tylko sze, sze, sze, sze!
      • seruppin Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 13.04.06, 22:45
        nekos napisał:

        > wczoraj podczas wycieczki do hakone dopadla mnie grupa chinek. jedna z nich
        > pokazywala na swoj aparat i mowila cos po chinsku. pomyslalem ze pewnie chca
        > zebym zrobil im zdjecie wiec mowie ok i wyciagam reke po jej aparat. a ona
        dale
        > j
        > po swojemu. ani slowa po angielsku lub japonsku wiec rozmowa toczyla sie tylko
        > na migi. okazalo sie ze one chcialy zrobic sobie kilka zdjec ze mna. wybraly
        > dobre miejsce na tle gor i po kolei zaczely pstrykac. na koniec zrozumialem
        > tylko sze, sze, sze, sze!
        Wiesz Japonki sie moze kryguja, ale Chinki to juz zupelnie. Sam bylem
        swiadkiem, ze dwie chinki rozmawialy z kelnerem (lamanym japonskim), nagle
        jedna wyciaga aparat i urzadza tej drugiej sesje zdjeciowa z tym kelnerem.
        Niestety jakos widocznie nie wpadlem w oko... moze dlatego, ze bylem z zona wink
        >

        PS. W koncu znow zaczalem czytac forum, ale mam na tyle duzo zaleglosci, ze
        pewnie i tak wszystkich watkow nie doczytam ...

        --
        Z powazaniem
        Ser
    • nekos Re: dziwne sytuacje, dziwni ludzie... 15.04.06, 17:13
      sytuacja dla mnie troche dziwna a raczej nietypowa bo dzisiaj w drodze do pracy
      widzialem poraz pierwszy odkad jestem w japonii namiot rozbity przy drodze.
      zwykly zolty namiot zaraz przy glownej drodze. w okolicy tej nie ma ani domow
      ani sklepow, bezludzie. to chyba jakis wedrownik rozstawil ten namiot bo nie
      zauwazylem ani motoru ani roweru.
    • nekos dziwni ludzie... 23.05.06, 17:18
      znam dziwnego czlowiekasmile jest moim uczniem w szkolce wieczorowej ktora
      prowadze. zawsze jest obecny i jest pierwszy w klasie. ma troszke ponad 50 lat,
      jest nalogowym palaczem i postrachem w klasie. ma bardzo dziwne poczucie humoru
      np kobiecie narzekajacej na bol brzucha zaraz wmawia ze napewno ma raka. innej
      ktorej corka wlasnie wrocila z afryki powiedzial dzisiaj ze dziewczyna pewnie
      zalapala aids a jak nie to napewno jest w ciazy i urodzi murzynka. co wtorek tez
      nas straszy o trzesieniach ziemi i innych kataklizmach ktore wkrotrce nawiedza
      japonie. tak poza tym to jest bardzo inteligentnym i oczytanym facetem. mozna z
      nim rozmawiac na dowolny temat. czesto zaskakuje mnie swoimi wiadomosciami na
      temat polski.
      • chiara76 Re: dziwni ludzie... 23.05.06, 17:25
        nekos napisał:

        > znam dziwnego czlowiekasmile jest moim uczniem w szkolce wieczorowej ktora
        > prowadze. zawsze jest obecny i jest pierwszy w klasie. ma troszke ponad 50
        lat,
        > jest nalogowym palaczem i postrachem w klasie. ma bardzo dziwne poczucie
        humoru
        > np kobiecie narzekajacej na bol brzucha zaraz wmawia ze napewno ma raka. innej
        > ktorej corka wlasnie wrocila z afryki powiedzial dzisiaj ze dziewczyna pewnie
        > zalapala aids a jak nie to napewno jest w ciazy i urodzi murzynka. co wtorek
        te
        > z
        > nas straszy o trzesieniach ziemi i innych kataklizmach ktore wkrotrce nawiedza
        > japonie. tak poza tym to jest bardzo inteligentnym i oczytanym facetem. mozna
        z
        > nim rozmawiac na dowolny temat. czesto zaskakuje mnie swoimi wiadomosciami na
        > temat polski.
        >


        a co na przykład wie, że tak Cię zaskoczył? (oprócz tego, że pewnie
        niesamowite, ale wie, na którym kontynencie leży nasz kraj?smile
        • nekos Re: dziwni ludzie... 23.05.06, 17:32
          chiara76 napisała:

          > a co na przykład wie, że tak Cię zaskoczył? (oprócz tego, że pewnie
          > niesamowite, ale wie, na którym kontynencie leży nasz kraj?smile
          >

          sczegolnie zaskoczyla mnie jego wiedza na temat 2 wojny swiatowej na terenach
          polski. zna tez dobrze nowsza historie polski od roku 1980 do teraz.
          • aree Re: dziwni ludzie... 23.05.06, 19:36
            nekos napisał:
            >zna tez dobrze nowsza historie polski od roku 1980 do teraz.

            Serio do teraz? Napradę do teraz-dzisiaj? Zapytaj go przy okazji o naszych
            obecnych wicepremierów wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka