zapraszam na moje odjechane forum

23.03.03, 23:11
chociaz watpie czy ktos tu zawita, ale co mi tam...
    • marq74 Ja zawitalem... 24.03.03, 13:55
      ...na przyklad wink

      Od niedawna zaczalem sie interesowac Japonia, troche za sprawa Japonczykow,
      ktorych troche wokol siebie mam w pracy.

      Niestety nie mialem okazji odwiedzic Japonii (jak na razie...)
      Pod jakim wzgledem jest to najwspanialszy kraj na ziemi?

      pzdr. Marcin

      PS: Mam jeszcze pytanie, czy znasz japonski? Jezeli tak, to jak szla Ci nauka,
      i co moze sprawiac najwieksa trudnosc?
      M.
      • yawokim Re: Ja zawitalem... 24.03.03, 20:57
        wow, no to git...


        japonskiego troche sie sam ucze, jezyk jak jezyk, co prawda kanji /ideogramow/
        za bardzo nie ruszam ale alfabet sylabiczny latwo opanowac.

        a dlaczego tak mi sie podoba?

        co prawda tez tam jeszcze nie bylem ale poznalem troche ludzi i sa strasznie
        fajni, pozatem maja najlepsze jedzenie sklepowe jakie w zyciu jadlem, popros
        kogos o przywiezienie rzeczy instant albo snackow, ciastek itd, jak dla mnie
        bomba...lubie tez ich wysoka kulture estetyczna, magazyny no i wogle wszystko
        japonskie jest takie czyste i blyszczace...
        • marq74 Re: Ja zawitalem... 26.03.03, 14:03
          Ja wlasciwie hiragane mam opanowana, z katakana mam klopoty, a kanji to znam
          tylko pare, ale jakies postepy sa. Ucze sie z "Japanese for busy people", fajna
          ksiazka z kasetami.

          pzdr. Marcin
    • essene Re: zapraszam na moje odjechane forum 02.04.03, 09:35

    • peter2715626 asdf 21.05.03, 06:38
      Japonia jest interesujaca, ale nie jest wspaniala.

      Bylem sluzbowo w Tokio i Kawasaki 10 dni. Widzialem wiele. Jadlem wspaniale
      rzeczy. Nie polecam turystycznie. Uczyc sie jezyka?? Po co?

      • beers Re: asdf 30.05.03, 14:05
        Dlaczego nie polecasz turystycznie? Drogo, czy nie ma nic do ogladania? W takim
        razie dlaczego piszesz "widzialem wiele..."

        A jezyka mozna sie uczyc z roznych powodow, ja na przyklad nie mam co robic
        wieczorami wink

        pozdrawiam MARCIN
        • peter2715626 Re: asdf 02.06.03, 11:41
          Przede wszystkim drogo. Nawet bardzo. Tylko sprzet elektroniczny w Akihabara
          mozna tanio kupic na ostatnim pietrze. Dobrze pamietam te nazwe?? Pamietam tez
          Shinjuku potwornie zatloczone.

          Atrakcje turystyczne to makietki odbudowane po wojnie lub trzesieniu ziemi.
          Slynny wodospad Kogan?? nie umywa sie do Iguassu.

          A moze ja taki juz jestem zmanierowany po tym co widzialem w innych krajach??

          pozdrawiam cieplutko
          • zippy1 Re: asdf 06.07.03, 04:38
            Chyba jednak za wiele nie zobaczyłes...smile Nie wszystko w Japonii to makietki.
            Na przyklad wlasnie tam znajduje sie najstarszy na swiecie kompleks budynkow
            drewnianych (swiatynia Horyuji).
            Nie jest to moze najwspanialszy kraj swiata, ale swoj urok masmile
            pozdrowka.
            • peter2715626 Re: asdf 07.07.03, 01:55
              Zgoda, bylem tylko 10 dni w podrozy sluzbowej. Tylko 3 dni byly czysto
              turystyczne.

              Nie moglem wyjsc ze zdziwienia, ze ulice w Tokyo nie maja nazw ani numerow.

              • the_ladybird Re: asdf 10.07.03, 10:11
                peter2715626 napisał:

                > Nie moglem wyjsc ze zdziwienia, ze ulice w Tokyo nie maja nazw ani numerow.

                A mnie się to właśnie podobało. Wszędzie łatwo trafić w wielomilionowym
                mieście smile
                • peter2715626 Re: asdf 11.07.03, 06:48
                  Mnie podobalo sie kupowanie biletow na metro. Podchodze do automatu, wszystko
                  po japonsku. Nagle zauwazam przycisk z napisem English, naciskam, i wszystko po
                  angielsku. Super.

                  Podobalo mi sie tez na wiezy Eiffla.
                  • the_ladybird Re: asdf 11.07.03, 07:40
                    peter2715626 napisał:

                    > Mnie podobalo sie kupowanie biletow na metro. Podchodze do automatu, wszystko
                    > po japonsku. Nagle zauwazam przycisk z napisem English, naciskam, i wszystko
                    > po angielsku. Super.

                    Mnie moi przyjaciele nauczyli kupować bilety w ten prosty sposób, że zawsze
                    kupowałam najtańszy smile Jak było za mało to trzeba było po prostu przy
                    wychodzeniu uzupełnić.

                    > Podobalo mi sie tez na wiezy Eiffla.

                    Mi też smile bardzobardzo. Byłam tam raz i to po zachodzie słońca (bo pracowałam
                    do 17 mniej więcej) i to było cudowne... Ale oczywiście lecąc tam nie
                    wiedziałam, że w Tokio stoi replika i ciągle dziwiłam się: "co im od... na
                    punkcie tej wieży?" wszędzie zdjęcia, breloczki, nawet ciastka z wieżą wink
                    • peter2715626 Re: asdf 13.07.03, 23:40
                      Niesamowite biedroneczko,

                      wlasciwie bylismy w tych samych miejscach......

                      Moze w tym samym czasie????

                      Ja bylem w maju 2000.

                      A ty??

                      Napisz wiecej.....
                      Z jakiej okazji?
                      Prywatnie?
                      Sluzbowo?





                      • the_ladybird Re: asdf 14.07.03, 08:36
                        peter2715626 napisał:

                        > wlasciwie bylismy w tych samych miejscach......

                        Trudno nie być smile
                        Tylko podejście mamy trochę inne. Ty piszesz, że po tym co widziałeś gdzie
                        indziej, Japonia nie robi już na Tobie wrażenia, a ja - że po tym, co widziałam
                        tam, to inne kraje nie robią na mnie wrażenia wink

                        Bo przecież Ginza... uff uff... czegoś takiego na świecie nie ma - szczególnie
                        wieczorem...
                        Te uliczki, na których cudem tylko myślisz, mogłoby się zmieścić auto...
                        I następne - moi znajomi, którzy z zatroskaną miną opowiadali mi, że ubiegłego
                        roku w Tokio zanotowano 500 przestępstw (wszystkich!)...
                        A przy tym - nie wiem, może ja miałam dużo szczęścia - niesamowita wręcz
                        otwartość ludzi, gdy kogokolwiek zapytałam o drogę, prawie zawsze zostałam
                        doprowadzona na miejsce z honorami, abym brońciępanieboże, nie zabłądziła
                        nigdzie...

                        > Moze w tym samym czasie????
                        > Ja bylem w maju 2000.
                        > A ty??

                        Mniej więcej półtora roku później.

                        > Napisz wiecej.....
                        > Z jakiej okazji?
                        > Prywatnie?
                        > Sluzbowo?

                        Można powiedzieć, że służbowo. Ale wcale to a wcale się nie obraziłam, ze mam
                        tam jechać wink mimo panicznego wręcz lęku przed samolotami.
                        No i chętnie jeszcze wrócę...
                        • peter2715626 Re: asdf 15.07.03, 01:09
                          Bylem tez poza Tokyo. Na dwa dni zabrali nas okolo 200 km na polnoc do jakiegos
                          zespolu swiatyn, nazwy nie pamietam. Ale pamietam bardzo znane plaskorzezby
                          malp zaslaniajacych sobie oczy. I tlum japonczykow, glownie dzieci, ktore
                          notowaly wszystko co zauwazyly. Bylem z grupa europejczykow. Tak bardzo
                          wyroznialismy sie w tym tlumie, ze niektore dzieci zwracaly wieksza uwage na
                          nas niz na budowle wokol.

                          > Tylko podejście mamy trochę inne. Ty piszesz, że po tym co widziałeś gdzie
                          > indziej, Japonia nie robi już na Tobie wrażenia, a ja - że po tym, co
                          widziałam tam, to inne kraje nie robią na mnie wrażenia wink


                          Upieram sie przy swoim zdaniu, ze Japonia nie jest atrakcyjna turystycznie i
                          nigdy byl tam nie polecial za wlasne pieniadze. Jedna z wiekszych atrakcji -
                          wodospad Kogan - to naprawde nic rewelacyjnego. Ja mialem to szczescie, ze
                          pracowalem dla nich 3 lata i w nagrode zabrali mnie na tzw fact-finding trip.
                          Natomiast fascynujacy jest aspekt spoleczny. Ich zwyczaje, tradycje,
                          osiagniecia cywilizacji, no i oczywiscie jedzenie.


                          Jest tak wiele fascynujacych roznic pomiedzy naszymi cywilizacjami, np
                          Japonczycy nie podpisuja sie, ale przybijaja osobisty stempelek, ktory ma kazdy
                          z nich.


                          > > Bo przecież Ginza... uff uff... czegoś takiego na świecie nie ma -


                          Chyba widzialem inna Ginze, bo szybko ucieklem. Kopia amerykanskiego miasta.
                          Ale bardzo podobalo mi sie w nocy w okolicach Shinjuku. Niestety nie bylo mnie
                          stac na skorzystanie ze wszystkich oferowanych tam atrakcji.



                          > niesamowita wręcz
                          > otwartość ludzi, gdy kogokolwiek zapytałam o drogę, prawie zawsze zostałam
                          > doprowadzona na miejsce z honorami, abym brońciępanieboże, nie zabłądziła
                          > nigdzie...
                          >


                          Ja tez zwrocilem uwage z jakim szacunkiem traktuje sie obcokrajowcow.




                          > No i chętnie jeszcze wrócę...


                          Czego Ci zycze bardzo serdecznie.

                          Musze jeszcze wspomniec o pewnym rozczarowaniu. Pracowalem dla wielkiego
                          koncernu, ktorego nazwy nie wyjawie z zyczliwosci. Z zewnatrz wyglada wszystko
                          swietnie. Wspaniale produkty, doskonale wyniki finansowe, znana marka. Ale jak
                          sie z nimi pracuje........... Tolerowanie niekompetencji, slimacze tempo
                          podejmowania decyzji, brak reakcji na sygnaly z rynku (oni wiedza lepiej). A
                          moze to tylko roznice kulturowe????
                          • the_ladybird Re: asdf 15.07.03, 10:34
                            peter2715626 napisał:
                            > Bylem tez poza Tokyo.

                            Ja byłam tylko w Tokio sad
                            Nie było czasu na nic więcej, a i tam nie zdążyłam zobaczyć wszystkiego.

                            > Upieram sie przy swoim zdaniu, ze Japonia nie jest atrakcyjna turystycznie i
                            > nigdy byl tam nie polecial za wlasne pieniadze. Jedna z wiekszych atrakcji -
                            > wodospad Kogan - to naprawde nic rewelacyjnego.

                            tylko widzisz, ja generalnie podchodzę do owych "atrakcji" bardzo lekko. Jakoś
                            nie lubię i tyle. Inna wrażliwość. Bo jeśli chcę sobie na coś miło popatrzeć,
                            to jednak najbardziej lubię ciszę, spokój, las, wodę...

                            Ale dla mnie Tokio było i jest atrakcyjne turystycznie. Nie ze względu na
                            zabytki, owszem, ale na resztę. To miasto... żyje... tak lepszego słowa nie
                            potrafię dobrać. Wręcz pulsujące, nachalne życie smile to mi się podobało, choć
                            gdybym miała tam mieszkać na stałe, to byłoby męczące i denerwujące. Wszak to
                            tam właśnie, w przeciwieństwie do Europy, nie wraca się po pracy do domu, jak
                            bozia przykazała wink

                            Nie wiem, ja nigdy wcześniej ani później też nie byłam w takim miejscu jak
                            Asakusa, gdzie zafrapowali mnie ludzie stojący przed wejściem do świątyni,
                            modlący się i rzucający monetami - ten brzęk było słychać już z pewnej
                            odległości, mimo gwaru jaki panował w tych kramikach. Pytałam znajomego, który
                            mnie tam zaprowadził, czy nie zdarza się, że ktoś taką monetą dostanie po
                            głowie? owszem, zdarza się... odpowiedział smile

                            Albo świątynia, która z jednego wystroju za naciśnięciem guzika zmienia się w
                            inny... matkoboska, gdzie w naszym kraju takie coś?

                            A księgarnie? pełna egzotyka jak dla mnie smile takie tłumy to ja widuje tylko w
                            jednej u nas, księgarni taniej książki... No i przecież to nie jest tak, że
                            księgarnia jest jedna na dzielnicę. nie! było ich tam pełno, a w każdej mnóstwo
                            ludzi smile

                            A sunshine 60 bldg? ufff, przecież ten widok był po prostu oszałamiający. w
                            każda stronę, w którą nie spojrzeć... miasto. Miasto miasto miasto. żadnej
                            zieleni praktycznie... przerażające i przytłaczające... Mówili mi później, że
                            Tokio z przyległościami to 35 milionów ludzi... wszystko w niskiej zabudowie...

                            > Ja mialem to szczescie, ze
                            > pracowalem dla nich 3 lata i w nagrode zabrali mnie na tzw fact-finding trip.
                            > Natomiast fascynujacy jest aspekt spoleczny. Ich zwyczaje, tradycje,

                            Aha. I tu Cię mam! big_grin A czy turystyka nie polega też na tym?
                            No i to domujące wrażenie wtórnego analfabetyzmu... okropne. no bo co z tego,
                            że niby mam mapę, jeśli i tak nie potrafię się zorientować, gdzie jestem?
                            Co z tego, że przed knajpą wybrałam sobie coś do jedzenia, jeśli po wejściu
                            okazywało się, że nawet ceny są w kanji i muszę się dobrze wysilić, żeby
                            dopasować do tej, którą wybrałam stojąc pół godziny na zewnątrz?

                            > osiagniecia cywilizacji,

                            Wtedy gdy byłam (jesień 2001) właśnie zaczynali reklamować wszędzie UMTS... Co
                            chwilę zaczepiali mnie na ulicy i pokazywali, jakie to fajne etc.

                            > no i oczywiscie jedzenie.

                            Chodziłam z moimi współpracownikami na kolacje do takiej knajpki, w której
                            stołował się ongiś mój tamtejszy szef - taka tradycja chyba, nie wiem. Ale to
                            było cudne, a najlepsze było to, że sama nigdy bym sobie tam nie poradziła smile

                            Zresztą wszyscy, cały zakład razem z szefem, chodzilismy na lunch w południe i
                            też wszyscy bawili się moim kosztem, gdy patrząc podejrzliwie na coś, czego
                            nie byłam w stanie zidentyfikowac na pierwszy rzut oka pytałam, czy to
                            bezpieczne? big_grin

                            > Jest tak wiele fascynujacych roznic pomiedzy naszymi cywilizacjami, np
                            > Japonczycy nie podpisuja sie, ale przybijaja osobisty stempelek, ktory ma
                            > kazdy z nich.

                            Mój szef jeździ tam dosyć często i też ma taki smile zawsze robi furorę big_grin

                            > Chyba widzialem inna Ginze, bo szybko ucieklem. Kopia amerykanskiego miasta.

                            ? tak? tego nie potrafię powiedzieć, bo na tamtą stronę atlantyku jeszcze mnie
                            nie zaniosło (te samoloty...)
                            Ale rozczulił mnie na przykład pomnik Godzilli...

                            > Ale bardzo podobalo mi sie w nocy w okolicach Shinjuku. Niestety nie bylo
                            > mnie stac na skorzystanie ze wszystkich oferowanych tam atrakcji.

                            O? to ja chyba o czymś nie wiem? wink Co tam jest takiego drogiego? czy może
                            mówisz o klubach gejowskich? jakoś mnie tam nie było big_grin

                            > Musze jeszcze wspomniec o pewnym rozczarowaniu. Pracowalem dla wielkiego
                            > koncernu, ktorego nazwy nie wyjawie z zyczliwosci. Z zewnatrz wyglada
                            > wszystko swietnie. Wspaniale produkty, doskonale wyniki finansowe, znana
                            > marka. Ale jak
                            > sie z nimi pracuje........... Tolerowanie niekompetencji, slimacze tempo
                            > podejmowania decyzji, brak reakcji na sygnaly z rynku (oni wiedza lepiej). A
                            > moze to tylko roznice kulturowe????

                            Ja myślę, że fifty-fifty smile podwładny chyba nie bardzo może sprzeciwić się
                            swojemu szefowi, tak myślę przynajmniej.... Ja korzytałam z mojego długiego
                            nosa bez żadnych oporów, ale inni, młodzi japończycy traktowali szefa zupełnie
                            inaczej niż ja. To od razu widać, mimo że niewiele rozumiałam z ich rozmów.

                            pozdrawiam serdecznie
                            • peter2715626 Re: asdf 16.07.03, 23:16
                              > przed knajpą wybrałam sobie coś do jedzenia,



                              Uwielbialem przygladac sie plastikowemu jedzeniu. Gdzies czytalem, ze to
                              olbrzymi biznes.



                              > > Ale bardzo podobalo mi sie w nocy w okolicach Shinjuku. Niestety nie bylo
                              > > mnie stac na skorzystanie ze wszystkich oferowanych tam atrakcji.
                              >
                              > O? to ja chyba o czymś nie wiem? wink Co tam jest takiego drogiego? czy może
                              > mówisz o klubach gejowskich? jakoś mnie tam nie było big_grin
                              >


                              Walesalem sie tam po nocy, prosto ze spotkania w biznesowym mundurku. Ciagle
                              zaczepialy mnie jaskrawo umalowane dziewczyny zapraszajac do srodka. Nie
                              skorzystalem. Uprzedzano mnie, ze to tylko naciaganie na horendalnie drogie
                              drinki a na zadne przyjemnosci nie ma co liczyc.


                              • the_ladybird Re: asdf 24.07.03, 09:47
                                peter2715626 napisał:

                                > Uwielbialem przygladac sie plastikowemu jedzeniu. Gdzies czytalem, ze to
                                > olbrzymi biznes.

                                a ja nawet chciałam sobie kupić takie - podobno jest baaardzo drogie - nawet
                                już dowiedziałam się gdzie, ale niestety.... zabrakło czasu sad

                                > Walesalem sie tam po nocy, prosto ze spotkania w biznesowym mundurku. Ciagle
                                > zaczepialy mnie jaskrawo umalowane dziewczyny zapraszajac do srodka. Nie
                                > skorzystalem. Uprzedzano mnie, ze to tylko naciaganie na horendalnie drogie
                                > drinki a na zadne przyjemnosci nie ma co liczyc.

                                big_grin biedactwo big_grin
                                • waldek.usa Re: asdf 24.09.03, 19:12
                                  the_ladybird napisała:

                                  > peter2715626 napisał:
                                  >
                                  > > Uwielbialem przygladac sie plastikowemu jedzeniu. Gdzies czytalem, ze to
                                  > > olbrzymi biznes.
                                  >
                                  > a ja nawet chciałam sobie kupić takie - podobno jest baaardzo drogie - nawet
                                  > już dowiedziałam się gdzie, ale niestety.... zabrakło czasu sad
                                  >
                                  > > Walesalem sie tam po nocy, prosto ze spotkania w biznesowym mundurku. Ciag
                                  > le
                                  > > zaczepialy mnie jaskrawo umalowane dziewczyny zapraszajac do srodka. Nie
                                  > > skorzystalem. Uprzedzano mnie, ze to tylko naciaganie na horendalnie drogi
                                  > e
                                  > > drinki a na zadne przyjemnosci nie ma co liczyc.
                                  >
                                  > big_grin biedactwo big_grin



                                  Te dziewczyny to Ganguro??
          • dosanko Re: asdf 17.08.03, 18:31
            peter2715626 napisał:


            > Atrakcje turystyczne to makietki odbudowane po wojnie lub trzesieniu ziemi.
            > Slynny wodospad Kogan?? nie umywa sie do Iguassu.
            >
            > A moze ja taki juz jestem zmanierowany po tym co widzialem w innych krajach??

            Zwiedzilem wiele krajow na roznych kontynentach, czesto dosc dokladnie. Akurat w Japonii udalo mi sie odwiedzic wszystkie prefektury oprocz jednej, jezdzilem miesiacami. Powiem krotko - potwornie bluznisz. Nie obraz sie, ale ocenianie atrakcyjnosci Polski po tym, ze kowadla w Pacanowie sa mniejsze niz myslales... byloby co najmniej dziwne, nie uwazasz? To tylko metafora, wiem, ze Nikko to nie Pacanow, a wodospad Kegon to nie kowadlo. Jednak gdybys wiedzial cos wiecej o tle - gdybys znal te historie Koziolka Matolka, inaczej bys na sprawe patrzyl. To sie nazywa wtedy zwiedzanie, Ty tylko ogladales w przelocie (tam jest do zwiedzania na tydzien). Z takim podejsciem do turystyki chyba glupio jest oceniac walory turystyczne jakiegokolwiek kraju...

            > pozdrawiam cieplutko

            Ja rowniez.
            • peter2715626 Re: asdf 17.08.03, 22:55
              Pewnie, ze sie nie obraze. Przeciez fora sa wlasnie dla wymiany pogladow,
              wyglaszania kontrowersyjnych a nawet prowokacyjnych opinii.

              Nie bylem w Japonii turystycznie, ale na koszt pracodawcy na tzw fact-finding
              trip, wiec nie mialem czasu `zwiedzac`, BTW nie lubie tego slowa. Jako turysta
              to jak bylem w Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Brazylii i innych mniej
              atrakcyjnych miejscach. Na stale zas mieszkam w Nowej Zelandii, wiec wiem jak
              wyglada kraj atrakcyjny turystycznie, gdzie mozna wspaniale spedzic czas wolny
              zbytnio sie nie rujnujac.

              Powtorze moje zdanie. Dla tzw turysty nie jest to kraj atrakcyjny. Drogo, mala
              ilosc tzw atrakcji turystycznych, male szanse na nawiazanie prawdziwych
              kontaktow z tubylcami. Natomiast jest to kraj nieslychanie atrakcyjny
              kulturowo, rowniez kulinarnie, jezeli to jest dla kogos wazne. Dla tych, ktorzy
              interesuja sie spoleczenstwami dalekiego wschodu, to moze byc niezapomniana
              podroz zycia. Dla mnie niezapomniane byly wodospady Iguassu, a nie Kogan.


              Napisz cos wiecej o Twoim widzeniu Japonii, to musi byc ciekawe.

              Co to znaczy dosanko?
              • anya.s Re: asdf 18.08.03, 04:47
                peter2715626 napisał:


                > Co to znaczy dosanko?


                Hokkaido Pony - tak mi sie wydaje - popraw mnie dosanko jak sie myle...
              • dosanko Re: asdf 22.08.03, 01:49
                peter2715626 napisał:

                > trip, wiec nie mialem czasu `zwiedzac`, BTW nie lubie tego slowa. Jako turysta

                Dlatego dziwie sie, ze wyrazasz opinie o atrakcyjnosci turystycznej jakiegos miejsca!

                > Zelandii, wiec wiem jak
                > wyglada kraj atrakcyjny turystycznie, gdzie mozna wspaniale spedzic czas wolny
                > zbytnio sie nie rujnujac.

                Dokladnie tak samo jest w Japonii, po prostu jej nie znasz.

                > Powtorze moje zdanie. Dla tzw turysty nie jest to kraj atrakcyjny. Drogo,

                Dwa miesiace zwiedzania, 2000USD na dwie osoby, przejechana od gory do dolu. Po prostu trzeba sie zainteresowac.
                > mala
                > ilosc tzw atrakcji turystycznych,

                Dla kogos, kto zobaczyl wodospad typu "hmmm" a nie typu "ooo!", nie wszedl na Fuji, nie zobaczyl Kioto, zamkow,nie zobaczyl zadnego z serii Najpiekniejsze Zakatki Japonii, itd, itp, na pewno.

                > male szanse na nawiazanie prawdziwych
                > kontaktow z tubylcami.

                Chyba zaden kraj nie ma tak rozwinietego systemu home-stay. Mozesz jezdzic od domu do domu tygodniami.

                > Napisz cos wiecej o Twoim widzeniu Japonii, to musi byc ciekawe.

                Nie lubie (jak juz zauwazyles) pisaniu o miejscach "z lotu ptaka", bo to niesprawiedliwe. Pozwiedzam dokladniej, to napisze.
    • nipponicum fajnie się tu urządziłeś 07.08.03, 21:49
      pozdr,
      łobuz(ica)

      wink
      • foreverlooking Japonia 23.08.03, 03:51
        Biedronka - ale Ci zazdroszce.. bylam 14 i 13 lat temu, raz 4 i raz 2 miesiace
        ale pewnie mnostwo sie zmienilo smile

        Piotrus - przykro mi bardzo ale zachowujesz sie jak zadufany w sobie ...hmmm
        Japonia krajem "nie atrakcyjnym turystycznie" - no, smieszny jestes...

        Acha - uwierz mi bylam/mieszkalam w wielu miejscach na swiecie. Ale sa tacy
        ktorzy patrza a nie widza....

        oyasumi nasai smile
        • peter2715626 Re: Japonia 24.08.03, 23:03

          > Piotrus - przykro mi bardzo ale zachowujesz sie jak zadufany w sobie ...hmmm
          > Japonia krajem "nie atrakcyjnym turystycznie" - no, smieszny jestes...


          Co to znaczy 'zadufany w sobie'?

          To juz nie mozna miec innych pogladow??

          Zaraz musze byc smieszny?

          Jakze to byloby nudne, gdyby wszyscy sie zachwycali w identyczny sposob.....

          Turysta to ktos kto jedzie do innego kraju za wlasne pieniadze i spedza tam
          czas wolny nie pracujac, nie odwiedzajac rodziny czy znajomych. Czy ktos z Was
          zna kogos takiego w przypadku Japonii??

          pozdrawiam cieplutko


          • dosanko Re: Japonia 03.09.03, 07:08
            peter2715626 napisał:

            > To juz nie mozna miec innych pogladow??

            Poglądy na temat jakiejś książki można mieć po jej przeczytaniu, a nie obejrzeniu okładki.

            > Zaraz musze byc smieszny?

            Czy ktoś oceniający treść po okładce nie jest?

            > Jakze to byloby nudne, gdyby wszyscy sie zachwycali w identyczny sposob.....

            Ci co przeczytali, owszem, będą oceniać na różne sposoby.

            > Turysta to ktos kto jedzie do innego kraju za wlasne pieniadze i spedza tam
            > czas wolny nie pracujac, nie odwiedzajac rodziny czy znajomych. Czy ktos z Was
            > zna kogos takiego w przypadku Japonii??

            Zrób tak. Pojedź gdzieś w atrakcyjne turystycznie miejsce, na przykład do Kioto, usiądź przed Złotym Pawilonem i pytaj wszystkich przechodzących Europejczyków, Amerykanów, Australijczyków i Azjatów czy przyszli tu tylko dlatego, że są w Japonii w interesach. Jeśli chcesz, żeby wyszło na Twoje, to nie pytaj wycieczek grupowych i ludzi z plecakami czy tych obwieszonych aparatami. Ostrzegam z góry, że możesz mieć duże trudności.
            Żeby nie było wątpliwości porównam dane z WTO Japonii, kraju dla Ciebie mało atrakcyjnego turystycznie z wychwalanym przez Ciebie rajem turystycznym, czyli Nową Zelandią: różnica w ilości cudzoziemców odwiedzających JP i NZ _turystycznie_ w roku 2000: 4 do 1, przyrost w skali rocznej: NZ 3.3%, JP 7.2%.
            Naprawdę nie ma sensu się kłócić, sprawa jest jasna jak słońce, wystarczy obejrzeć rankingi. IMHO o atrakcyjności świadczy ogół turystów, których dane miejsce przyciągnęło, a nie ci, którzy nie mieli czasu na zwiedzanie "przy okazji" bo czasu albo kasy nie było.
            • peter2715626 Re: Japonia 05.09.03, 01:20
              Mamy po prostu rozne doswiadczenia. Dzieki moim kontrowersyjnym pogladom to
              forum zyje i nawet jest fajnie tutaj.

              Spedzilem jeden dzien w Nikko. Tlum byl straszny, znacznie wiekszy niz na tym
              zdjeciu:

              www.johnharveyphoto.com/Japan/Nikko/TempleSquare.html
              Bylem w grupie europejczykow. Tak bardzo sie wyroznialismy w tlumie azjatow, ze
              wiele dzieci zwracalo wieksza uwage na nas niz na otaczajace nas swiatynie.
    • aise zawitałam 04.09.03, 17:59
      fajnie tu

      witam serdeczniesmile
    • nekos Re: zapraszam na moje odjechane forum 17.09.04, 17:59
      yawokim napisał:

      > chociaz watpie czy ktos tu zawita, ale co mi tam...

      ha! ha! chyba sie nie spodziewales ze tak to forum urosnie!!
      • chiara76 no i pięknie:) 17.09.04, 18:02
        wyszło na to, że ja się nawet nie przywitałamsmile upssmile)
Pełna wersja