anegdotka na temat blach ;)

16.12.05, 00:21
krotka konwersacja, jaka niegdys mi sie przydazyla:

- skad jestes?
- z włoszczowy
- aaaa, to to miasto w Polsce, gdzie przekrecili rejestracje samochodowe? :DDDDD


(dla niewtajemniczonych powinno byc TWL a nie TLW)

kazdy o tym zapewne wie, ale ja sie sam zastanawiam, czy to jest tylko troche
tragiczne, czy bardzo, ze kretyni woleli odkrecic ten balagan, gdy byl jeszcze
w zalazku, a nie probowac przyoszczedzic i pchac dalej, "a moze sie nie
polapią". Podobno mialo to ulec zmianie po wejsciu Polski do UE, gdyz zbyt
razaco odbiega to od ich ogolnych standardow, ale widze, ze w tej sprawie nie
dzieje sie nic. Niby, ze blachostka, bo co tam komu na tym zalezy, ale co
bedzie jak zaczna przekrecac np. imiona noworodkow w aktach urodzenia? :DDDDD


polzartem/polserio - pozdro !
    • lukrecja_j Re: anegdotka na temat blach ;) 16.12.05, 11:35
      Witam! Ale czy to nie przezabawne, jak wszyscy się pytają "skąd to auto"?
      Najlepsi są policjanci z odległych miast. Ja się przyzwyczaiłem i nawet mi się
      teraz podoba. A jeżeli doszło by do zmiany oznaczeń, to kto by za to zapłacił?
      Oczywiście my. Niech już tak zostanie...
      • asketil Re: anegdotka na temat blach ;) 16.12.05, 14:47
        Kiedyś zainteresował mnie ten temat do tego stopni, że napisałem byłem do
        ówczesnego Ministerstwa Transportu (nie pamiętam jak się to wtedy zwało) i
        zapytałem o tę kwestię. W przeciągu 3 dni otrzymałem odpowiedź, że no cóż?
        stało się. Ktoś zrobił czeski błąd przy przepisywaniu. Jedyne co Ministerstwo
        miało na swoją obronę to to, że text rozporządzenia ogłoszony był na
        =>>>SZEŚĆ<=== miesięcy przed wejściem w życie. Zrobiono to po to, aby
        zainteresowane powiaty wnosiły o zmianę. Panie z Wydziału Komunikacji we Wł-
        wie, jak widać, nie były zainteresowane jakie będą blachy we Włoszczowie, no bo
        po co??? One przeca nie są od tego. Urzędnik, który napisał odpowiedź na moje
        pytanie, dodał, że było kilka powiatów, które wnioskowały o zmianę rejestracji.
        Wszystkie prośby uwzględniono. Od nas niestety nie było.

        Sprawa ta świadczy o:
        1) w Ministerstwi robią czeskie błędy (ciekawe czy całują się po francusku?),
        2) panie w Starostwie nadają się tylko do ... No właśnie. Do czego?? Bo na
        pewno nie do tego aby zarządzać tym wydziałem.

        Z trochę śmiesznych (może tragicznych) historii. Ostatnio rejestrowałem
        samochód. Otrzymałem normalne blachy i czekałem jakiś czas na dowód
        rejestracyjny. Po umówionym terminie dzwonię [j] do pani ze Starostwa [p] i
        pytam się:
        [j] - Przepraszam czy mój dowód rejestracyjny jest już wypisany??
        [p] - Proszę podać rejestrację..
        [j] - U999 (przykład)
        [p] - Ale jaki jest początek???
        [j] - klasyczny rotfl

        Trzy dni nie mogłem dojść do siebie. Dzisiaj żałuj, że nie powiedziałem TJE.

        Pozdro
    • wloszczowa_rulz Re: anegdotka na temat blach ;) 16.12.05, 18:07
      he, no byc moze Panie ze starostwa nie zglosily nic, bo same sie nie
      zorientowaly, ze cos jest nie tak. Piszesz o 6 miesiacach, przed wprowadzeniem
      blach w zycie ... widocznie to niewystarczylo, aby zauwazyc, ze mieszkamy we
      WLoszczowie, a nie LWoszczowie. No coz, mozna tylko winszowac profesjonalizmu !
      btw. Jedyna Pania, jaka znam, ktora pracuje wlasnie przy rejestracji, jest
      Grazyna XXXXXXX, lecz z tego co ja znam, jest to osoba bardzo solidna i
      sumienna, i w zyciu bym jej nie podejrzewal o tak kardynalny blad !
      • asketil Re: anegdotka na temat blach ;) 16.12.05, 19:16
        BUHAHAHA.
        Apropo Garżyny XXXXXX. Poszedłem zarejestrować samochód ze wszystkimi kwitami,
        o których sprzedający komis mi powiedział. Ona na to, że w zasadzie wszystko w
        porządku ale... brakuje jednego kwitu. Trzeba załatwić, bo tak mówi prawo.
        Wracam do komisu a gość, że sprzedał w swoim życiu duż samochodów ale pierwsze
        słyszy żeby ten kwit był potrzebny. Ale cóż zrobić. Dwa tygodnie kwit
        załatwiał. Kiedy mi go wręczał powiedział abym zapytał jaki to przepis, na
        podstawie którego miałem to załatwić. W między czasie dzwoniłem dostarostw w
        różnych województwach, bliższych i dalszych i nikt nie wspomniał słowem o tym
        kwicie a kiedy pytałem wprost to mówili, że nie trzeba go mieć. Ale skoro we
        LWoszczowie wiedzą lepiej... Zaniosłem kwit Grażynie i się pytam co to za
        przepis konkretnie mówi o tym. A ona na to, że no... y... prawo o ruchu
        drogowym chociażby. Jeszcze nie wręczyła mi dowodu rejestracyjnego więc wolałem
        nie pytać który artykuł itd. To tyle o jej profesjonalizmie.
        A poczucie czasu to też ma jakieś dziwne. Jak z tej reklamy: miło być o 10.15 a
        było o 15.10. Szczegól. Malutki. Tyci. o.
Pełna wersja