Biznes po włoszczowsku

05.02.06, 21:59
Polecam lekturę:
www.slowo.com.pl/swietokrzyskie/?dz=1&l=1&id=4771
i czekam na komentarze.
    • rodowity_wloszczowianin Re: Biznes po włoszczowsku 05.02.06, 22:35
      Zgadzam się z treścią tego artykułu i dlatego wierzę że warto tu wrócić po
      studiach. Oczywiście gdy stolarka dobrze funkcjonowała było jeszcze lepiej ale
      te czasy mogą wrócić. Trzeba z tego miasta wykurzyć osoby, które mu szkodzą jak
      np. Józek G, Tadek B, Stefan W. Rosiak nie jest już prezesem wiec jest szansa.
      Prawda jest też taka, że rzeczywiście brakuje tu specjalistów zwłaszcza na
      kierownicze stanowiska, nie chodzi mi bynajmniej magisteriów kieleckich
      uczelni. Za bezrobocie odpowiada też fakt że niestety właśnie niewykształceni
      tu zostają, a reszta zmyka. Gdyby było odwrotnie na pewno bezrobocie byłoby
      mniejsze. Nie ma się co łudzić, jeśli u nas nie będzie trasy krajowej to żaden
      koncern międzynarodowy nic tu nie wybuduje, ale jak pokazuje nasza historia to
      lokalni przedsiębiorcy mogą tu coś zdziałać i stanowić konkurencje dla tych
      wielkich. Cieskowi, Wypychewiczowi, Migaczowi, Olczykowi się udało. Trzeba mieć
      łep na karku i działać a nie tylko narzekać i zazdrościć. Wtedy myślę że także
      jakieś nowe marki będą mogły nas sławić. Wymienionym przez mnie przedsiębiorcą
      życzę wszystkiego dobrego. To dobrze, że sławicie swoimi wyrobami to miasto.
      • rodowity_wloszczowianin Re: Biznes po włoszczowsku 05.02.06, 23:36
        A nie wymieniłem jeszcze Kotulskiego, Robaka, Migonia, Plebanka … Włoszczowa ma
        to do siebie, że nie produkuje szajsu, a okres stagnacji sprzyja właśnie jego
        producentom np. okna z PCV. Jeśli będzie w tym kraju właściwa koniunktura to na
        pewno się wybijemy. Niestety na pewno nie pomogą w tym państwo Kaczyńscy,
        Macinkiewicze, Giertychy i Leppery. Władzę powinni sprawować ludzie liberalnie
        patrzący na gospodarkę jak PO wiec do prawdy zupełnie nie rozumiem, czemu
        Włoszczowa wybrała PIS. Ale to też jest wina samego PO i pana Olaka, który nie
        umiał znaleźć tutaj żadnego kandydata na posła to wystawił Chrabąszcza z PSLu.
        PiS prowadził dużo lepszą kampanie Gosiewski był u nas chyba 4 razy i obiecał
        stację (za co jestem mu wdzięczny), a Miodowicza nie mieliśmy okazji tu gościć.
        • jezyk_p Re: Biznes po włoszczowsku 06.02.06, 08:21
          tak zachwalasz tych wloszczowskich "byznesmenow" - pracowales kiedys u ktoregos?
          Miales kiedys dziwne uczucie odbierajac 500zl wyplaty i widzac jakim autem
          jezdzi szef, jaki ma dom i jak zachowuje sie zona? jak nie to g...o wiesz o
          pracy tutaj. Zgadzam sie, ze nie kazdy musi byc prezesem czy dyrektorem, ale
          stawka 500-600 zl to chyba troszke za malo, do tego zdarza sie w pewnej cukierni
          uslyszec wiazanke pod swoim adresem, dowiedziec sie ze jest sie nierobem,
          prymitywem itd. I ze podwyzek nie bedzie, ale trzeba zostac kilka godzin wiecej
          w pracy bo zlecenie jest. Charytatywnie rzecz jasna. Bo dobro firmy jest
          najwazniejsze... dlatego ludzie stad uciekaja. Robiac to samo w wiekszym miescie
          starcza im na przezycie, tu nie. Tak wyglada biznes po wloszczowsku, ktorego
          doswiadczylem i mam nadzieje ze nie bede musial wracac do podobnej roboty.
          Optymistom zycze powodzenia.
          • iosif_85 Re: Biznes po włoszczowsku 06.02.06, 14:34
            600 złotych to śmieszna pensja, na tyle godzin pracy ? moja kolezanka w
            krakowie pracujac w knajpie za jedną noc niekiedy wyrabia 300 złotych.
            Srednio na miesiac za prace kelnerki ma około 3000 zł. Także , jesli chce sie
            godnie żyć,a nie wegetować na wszelkie mozliwe sposoby, byc pozbawionym
            perspektyw, dostepu do kultury, trzeba jak najszybciej to miasto opuscic.
            Jak napisal rodowity, zostanie tam tylko klasa robotnicza, ktora bedzie
            pracowac za nędzne grosze w najwiekszych wloszczowskich firmach. Niestety ,
            kapitalizm jest okrutny. Ale zarazem daje szanse, by cos osiagnac,także wybór
            zalezy od was. Podejmiesz bledna decyzje, bedziesz pomstowac całe życie na
            okrutny los.
            • rodowity_wloszczowianin Re: Biznes po włoszczowsku 06.02.06, 16:43
              Jakoś to porównanie z koleżanką w barze nie bardzo do mnie przemawia. Ciekawe
              jak długo będzie ona tam pracować bo na pewno po 30-ce już ją zwolnią. Co do
              wypowiedzi j_polski to mogę stwierdzić że on tylko zazdrości i narzeka, a sam
              nic konkretnego nie robi. Nie zapominajmy, że żyjemy w kraju z 20 % bezrobociem
              i pracowników wszędzie traktuje się tak samo, wyższe zarobki można mieć jedynie
              w Warszawie.
              • jezyk_p Re: Biznes po włoszczowsku 06.02.06, 18:11
                nie zazdrosze. jak raz pracuje i tu nie moge narzekac ani na firme, ani na
                wynagrodzenie (no, moze troszke, ale pokazcie kogos kto jest zadowolony).
                wczesniej parcowalem jednak u lokalnych byznesmenow za 400zl wlasnie. bylem w
                pracy 9h + jakies wyajzdy nadgodzinowe - dla dobra firmy. G..z tego dobra firmy
                mialem. za to szef owszem. szukalem ostatnio pracy z kumpela, studentka - w
                warzywniaku naprzeciwko apteki starej zaproponowano 450zl na czarno za 6-dniwy
                tydzien pracy (wynagrodzenie oczywiscie za miesicac). takich przykladow w nasyzm
                miescie mozna wiele wskazac. i nie chodzi o narzekanie, zycie z perspektywy
                studencika ktoremu tatus daje kieszonkowe i jednoczesnie dorabia sie w barze czy
                gdziekolwiek wydaj sie byc przyjamne, ale rzeczywistosc jest inna, niestety. tez
                mnie to boli, ale jesli mnie nie znasz, nie wiesz kim jestem, gdzie i co robie
                - to nie odzywaj sie w ten sposob, ze sam nic nie robie i zazdroszcze. malo wiesz...
              • iosif_85 Re: Biznes po włoszczowsku 06.02.06, 20:32
                Rodowity, a przemawia do ciebie takie coś, jak awans zawodowy? Od czegos sie
                zaczyna prawda?Jednoczesnie studiujac, to jakby nie bylo zarabia kope szmalu,a
                dla studenta to po prostu miliony.A we wloszczowie idziesz do pracy jako robol i
                konczysz jako robol.
                Bo gdzie mozna znalesc czas na nauke gdy mordęga trwa 12 godzin? No chyba ze w
                strefie gdzie dobra ma 36, o ile mi wiadomo,takowa nie istnieje.
                Zreszta co to za zycie we Wloszczowie? Nie masz tutaj dostepu do niczego, nawet
                do normalnej knajpy,w ktorej mozna isc na piwo i pogadać. W kazdej siedza ci
                sami ludzie, przy tych samych stolikach,w tych samych ubraniach i jak zwykle
                maja zachlane mordy. No jesli dla ciebie to Odyseja, a cale zycie spedzisz na
                psioczeniu,kto co we wloszczowie spiepszyl, wspolczuje. Widziales kiedykolwiek
                miasto, ktore majac 10 000 ludzi wyglada jak Hong Kong? Porownaj sobie zycie
                mieszkancow takowych miasteczek na przestrzeni innych krajów
                europejskich,ameryki czy też wschodu,tam jest jeszcze gorzej.
                Jak myslisz dlaczego spoleczenstwa tradycjne przestaly istnieć?Faktycznie,kiedyś
                dziesięciotysięczny gród, był duzym miastem, mniej wiecej 400 lat temu.
                Zmienil sie tryb zycia, wraz z rozwojem kapitalizmu, ludzie zaczeli
                przemieszczać sie do miast, gdzie byly mozliwosci pracy, godnego zycia(choć
                tutaj wpadli w pułapke,zwlascza na przelomie XIX/XXwieku). Na wsi zostali
                Ci,ktorzy nie mieli dosc odwagi i byli zbyt oporni na rozwój.
                Et cetera, et cetera, et cetera....
                pozdrawiam

        • o0o0o1 Re: Biznes po włoszczowsku 06.02.06, 17:06
          Zgadzam się w pełni z Twoimi poglądami, aczkolwiek musze powiedzieć Ci
          rodowity_włoszczowianinie, że sie mylisz poseł Miodowicz był we Włoszczowie i
          to całkiem niedawno, gościł na spotkaniu noworocznym organizowanym przez Pana
          S. przewodniczącego delegatury włoszczowskiej NZSS "S". Co do braku
          odpowiednich ludzi w PO w naszym miescie zgadzam sie w 100%. Na temat pracy w
          naszym rejonie i nie tylko mozna by pisac godzinami, dlatego tez powiem tylko
          ze wedlug nie to prace mozna znalezc bez zadnyc znajomosc, bez przekupstwa,
          moze i ona bedzie za 700-800 moze 500, ale jak ja mam do wyboru nie robic nic
          i nic nie miec a pracowac(charowac) i miec 500 to ja wybieram charowanie bo
          zawsze 500 to wiecej niz 0!
          ps1 sami jestes kowalami swojego losu!
          ps2 "Zmien siebie nim zmienisz ten świat.."
        • abis3 Re: Biznes po włoszczowsku 06.02.06, 22:00
          Miałem głosować w ostatnich wyborach na PO , ale kiedy zobaczyłem kogo
          wystawiła jako własnego kandydata odechciało mi się. Co do Chrabąszcza.. On nie
          był czy nie jest z PSL, on tylko czepia się jak rzep psiego ogona różnych
          partii, które mogą posłużyć mu do robienia własnej kariery. Sympatyzując z PSL
          liczyl na stanowisko komendanta PSP we Włoszczowie. Kiedy tak się nie stało
          poszedł do Platformy, bo ta miała lepsze notowania niż PiS. Jestem przekonany
          że gdyby było odwrotnie, Chrabąszcz byłby już w PiS-ie.Mottem życiowym jest
          cytuję: " Zobocyta i tak bede kumendantem " i jego aktualne sympatie polityczne
          służą temu celowi. Ponieważ PiS-owi brakuje jakichkolwiek kadr, za kilka
          miesięcy / na pewno przed wyborami/ Chrabąszcz będzie aktywnym jeśli nie
          członkiem, to sympatykiem PiS-u.
          • bimsalabim Re: Biznes po włoszczowsku 06.02.06, 23:02
            Kadry??? o czym ty mówisz człowieku. Jedyną grupą ludzi która ma pojęcie o sprawowaniu władzy na naszym podwórku jest SLD, a jak im to wyszło wszyscy widzimy. Non stop afery...Co do bracy i jej warunków sądzę że we Włoszczowie jest bardzo kiepsko, zgadzam się z wypowiedziami, że wielcy tej ziemi wykorzystują najbiedniejszych i dają marne pensje, ale chyba w tej materii nic szybko się nie zmieni. Wielu moich kumpli pracuje w tych zakładach- mówią "a co mamy w domu siedzieć?" i taka jest prawda kto chce będzie pracował, a kto nie chce...są różne wyjścia. Większość włoszczowiaków wyjechała i zobaczcie kto został??? Polityka w naszym mieście jest kształtowana przez stare wygi, którym wiecznie mało i takie są efekty. TU NIC SIĘ NIE ZMIENI do czasu gdy nie odejdzie starsze pokolenie...jeszcze trochę wody upłynie. Pozdrawiam wszystkich nie pracujących i tych którzy mają etaty.
            • rodowity_wloszczowianin Re: Biznes po włoszczowsku 07.02.06, 01:57
              A może sam lukrecia się wypowie, bo jestem ciekawy jego zdania.
              • lukrecja_j Re: Biznes po włoszczowsku 07.02.06, 12:24
                Artykuł jest ciekawy, ale po jego przeczytaniu mam mieszane uczucia. Rację
                trzeba przyznać, że firmy włoszczowskie rozwijają sie dobrze i życzę im jak
                najlepiej. Druga strona medalu jest inna. Bezrobocie jest i o pracę bez
                znajomości jest ciężko. (nie jest to niemożliwe, bo ja nie mam tu "znajomych" a
                pracuję). Pracownicy nie sa dobrze traktowani i wcale nie znaczy, że się
                obijają. Przyjezdni może i są lepsi, ale to chyba i tak muszą być odrzutki,
                skoro w swoich macierzystych miastach pracy nie znaleźli. W urzędach w zasadzie
                większość ludzi to z pobliskich wiosek, a nie Włoszczowianie. Biznes
                włoszczowski bardziej przypomina feudalizm, niż kapitalizm. W zagranicznych
                firmach dużo lepiej działają sprawy socjalne niż w polskich prywatnych. U nas
                chyba za bardzo pracodawcy "kombinują" jak oszczędzić na pracowniku i są
                sprawiedliwi. A to, że wartościowi ludzie wyjeżdżają to prawda nie do ukrycia i
                wcale się nie dziwię. Ja miałem możliwość wyboru i wróciłem z sobie znanych
                powodów. Nie żałuję.
                • lukrecja_j Re: Biznes po włoszczowsku - sprostowanie 07.02.06, 12:26
                  pod koniec literówka - "...nie są sprawiedliwi..."
                  • iosif_85 Re: Biznes po włoszczowsku - sprostowanie 07.02.06, 12:44
                    artykuł jest sprawiedliwy? Tak,ale tylko jesli chodzi o wykwalifikowaną kadrę
                    robotniczą, dla ludzi z wyzszym wyksztalceniem,niestety, zadna dobra wiadomość.
                    Ale jak to powiedział B.Wypychiewicz, mamy "zdrowe" bezrobocie :-)
    • volkl Re: Biznes po włoszczowsku 07.02.06, 16:05
      Dużo się tu pisze o biznesie włoszczowskim ale nikt nie wypowiedział się więcej
      na temat Stolarki Budowlanej. Gdzieś tam wyczytałem wzmiankę o tym że Pan Prezes
      R. oszedł już. Dobrze wszyscy wiemy, że sam R nie był 100 procentowym problemem
      Stolbudu aczkolwiek miał w tym swój duży udział. Funkcjonował tam przecież
      Zarząd, była powołana Rada Nadzorcza, wiec pytam gdzież ci ludzie byli w czasie
      kiedy zaczęło się w Stolbudzie coś złego dziać. Stolbud to Spólka Pracownicza
      więc akcję firmy są w rękach procowników, firm kooperujących. Ci pracownicy
      mieli "prężnie" działający związek zawodowy "Solidarność" zarządzany przez Pana
      T i cóż ten Pan dla swoich owieczek zrobił. Okłamywał ich i oszukiwał do końca i
      dalej to robi. Usunięcie Prezesa ze stołka w Stolbudzie to wierzchołek góry
      lodowej można to porównać do łatania starej podziurawionej opony, łatamy ją a
      powietrze i tak uchodzi. Rewolucja polegająca na usunięciu całego zarządu
      powinna nastąpić przynajmniej trzy lata temu. Dzisiaj jest wprowadzany system
      ratunkowy, a tak naprawdę to na czym on polega na zwalnianiu załogi często
      wysoko wykwalifikowanej z długoletnim stażem nie posiadajacej zaplecza szeroko
      pojętej znajomości. Pozdrawiam Pracowników "Stolbudu"
    • alteranatura Re: Biznes po włoszczowsku 07.02.06, 18:41
      Witam! Osobiscie uwazam ze jednak mimo ze we włoszczowie jest zle z praca,to takie przykłady ze kolezanka pracuje jako kelnerka w krakowie i zarabia 300zł przez noc sa bardzo efektowne, aczkolwiek jesli znasz takie dziewczyny to wiesz ze ta jest z napiwkami, niezła knajpa na pewno, dobra lub bardzo dobra znajomosc angielskiego, a pewnie tez zaczynały normalnie od zbierania szklanek,itd. Nie wiem ile jest podstawowa stawka za godzine w ZPUE, ale pewnie jest teraz jakies 4-5 zł,a jesli pojedziesz do Warszawy i myslisz ze bedziesz zarabiał niesamowite pieniadze to moim zdaniem jestes w błedzie bo jesli nie masz jakiegos doswiadczenia, i nie znasz angilskiego to nie masz co liczyc na prace lepsza niz sprzedawanie w jakims sklepie i praca na ochronie za 5- moze 6 zł, a gdzie koszty utrzymania, typu mieszkanie jedzenie bilety miesieczne??? Takie sa realia, i na pewno sa ludzie ktorzy wyjechali i zarabiaja naprawde godziwe pieniadze ale jaki to jest odsetek? Sam zreszta byłem jednym z takich ludzi ktorzy wyjechali do Warszawy z mysla o lepszym zyciu, ale rzeczywistosc okzała sie brutalna. Nie powiem zeby mi sie nie udało, ale tez nie moge powiedziec ze był to wielko sukces, tylko naprawde ciezka praca. Ale tez z drugiej strony włoszczowa to naprawde malutkie miasteczko i szlag człowieka moze trafic kiedy chodzi do tych samych knajp i widzi tych samych ludzi, ale tez Ci ludzi widza nas tez po raz n-ty, i tez sa znudzeni naszym widokiem. No cóz to chyba jest taki "Urok" małych miasteczek :-(((
      Pozdrowienia dla wszystkich włoszczowiaków!
      • lukrecja_j Re: Biznes po włoszczowsku 07.02.06, 21:51
        Zgadzam się z przedmówcą. Równiez to przeżyłem, pracując w większym mieście.
        Koszty utrzymania po prostu zabijają a gdzie plany na przyszłość? Oszczędności i
        własny kąt? Nie jest nam młodym lekko...a patrząc na sytuację polityczną
        przyszłość też nie rysuje się różowo.
        • o0o0o1 Re: Biznes po włoszczowsku 07.02.06, 22:41
          Dlatego też dobrze by było żebyśmy my młodzi, wzieli sprawy w swoje ręce i
          zorganizowali się w jakąś grupe i zamiast narzekać zrobili coś!!!Wiem, że to
          jest trudne.Głównym problemem wydaje się być czas ze względu na studia, prace,
          dom, ale również zapewne przeszkody personalne, organizacyjne, materialne, i
          wiele wiele innych. Może jeszcze nie teraz ale myśle, że w niedalekiej
          przyszłości coś się "ruszy" w tej kwestii... póki co musi nam wystarczyć
          ta "mównica". Chyba, że ktoś się czuje na siłach żeby wziąść sprawy w swoje
          ręce już teraz...?
          • lukrecja_j Re: Biznes po włoszczowsku 07.02.06, 23:19
            Pomysł nie jest beznadziejny zwłaszcza, że wiele osób wypowiada się ciekawie i
            wyglądają na "trzeźwo myślących". Obawiam się tylko, czy jakby straciły
            anonimowość to byłoby tak dalej...
            • iosif_85 Re: Biznes po włoszczowsku 08.02.06, 15:42
              prosze bardzo,jesli bedzie potrzeba ujawnienia sie, jestem chetny.
              • rodowity_wloszczowianin Re: Biznes po włoszczowsku 10.02.06, 14:21
                Cieszę się że co raz mądrzejsze wypowiedzi można tu przeczytać. Dla mnie to, co
                pisał alteranatura o spotykaniu ciągle tych samych osób jest zaletą Włoszczowy.
                Gdy chodzę ulicami tego miasta i spotykam znajome mi osoby to czuję się
                bardziej dowartościowany, że tyle ludzi tu znam. Jeśli chodzi o propozycje
                zrobienia czegoś wspólnie dla gminy to jestem za. Jeśli będzie organizowana
                jakaś akcja np. protest połączony z paleniem kukły Józka przed UG to jestem
                gotowy nawet opuścić zajęcia i przyjechać.
                • o0o0o1 Re: Biznes po włoszczowsku 10.02.06, 22:20
                  Jestem wielce uradowany czytajac wasze komentarze, a co do tej kukły to
                  poważnie się trzeba zastanowić:)Pozdrawiam
    • alteranatura Re: Biznes po włoszczowsku 11.02.06, 16:53
      No co do kukły burmistrza to zawsze musimy pamietac, ze to jest wybrany w demokratycznych wyborach, wiekszoscią głosów, naszych głosów człowiek któremu powierzylismy piecze nad naszą gmina, wiec w zblizających sie wyborach mozemy zamienic nasze niezadowolenie w czyn i zagłosowac na kogos innego. A co do tego co napisał rodowity włoszczowianin, to czasami gdy widzisz tych samych udzi czujesz sie fajnie , jest to zaleta, ale tez czasami chciałbys poznac kogos innego, pobyc w miejscu gdzie nikt cie nie zna, a to wydaje mi sie niemozliwe do spełnienia:-(((. Niestety nie jest nikogo wina ze włoszczowa jest takim stosunkowo małym miasteczkiem, niespecjalnie bogatym i mysle ze troszke za mało atrakcyjnym szczegolnie dla młodych ludzi, i nie wydaje mi sie zeby to mogło sie zmienic przez najblizsze kilkanascie lat. No ale ja naprawde lubie to miasteczko i lubie tutaj wracac:-)))

      "Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma"
    • dati27 Re: Biznes po włoszczowsku 28.02.06, 19:56
      Hej.Czytajac Wasze opinie cieszy mnie bardzo ze we Włoszczowie nadal mieszkaja
      ludzie o takich pogladach.
      Szczeze mowiac po troszku utożsamiam sie w Waszych przemysleniach.
      Niestety niewiele moge dodac poniewaz od kilku a nawet kilkunastu lat nie
      mieszkam we Włoszczowie tylko sporadycznie wracam w odwiedziny do rodzicow.
      Moj dylemat polega na tym iz chcialbym w przyszlosci wrocic na stale do
      Włoszczowy, lecz nie wiem czego sie tak naprawde spodziewac wiekszosc moich
      znajomych wyjechala z Włoszczowy i uklada sobie zycie w innych miastach.
      Ciekawy jestem prawdziwych realiow zycia we Włoszczowie jezeli jeszcze ktos
      przeczyta mojego posta prosze o rade.
      pozdrawiam

Pełna wersja