martina900
11.04.07, 15:47
Jestem już pewna ,że naszemu PKS- owi zwyczajnie nie chce sie zarabiać. I nie
pomogą tu dopłaty burmistrza(patrz link)bo pracownicy mają to zwyczajnie w nosie.
Wtorek 10 kwietnia 2007 rok godzina 12.14 wjeżdża opóźniony pociąg z
Wrocławia. Jest to czas powrotu z wojaży poświątecznych.Dość znaczna grupa
podróżnych z odległych miast Poznań ,Wrocław i innych wraca do domu.
Przestępujemy z nogi na nogę (gotowi w biegu wyskoczyć byle zdążyć na
dworcówkę.I co? Ano nic -odjeżdża.Widzimy tył oddalającego się pojazdu. Nie
zaczekał -4 minuty.
Zostajemy na przeraźliwie zimnym dworcu zmęczenia po kilkunastogodzinnej
podróży. Mieliśmy za sobą 3 przesiadki. Nie udała się 4 przesiadka w rodzinnym
mieście. Następna dworcówka 13, 30 nieżle.Zacina deszcz ze śniegiem. Obok nas
dziewczyna tuli do siebie małego synka. Szanownemu pks owi życzę szybkiego
rozwiązania się. Burmistrzowi zaś ,aby nie dał wiary w zapewnienia
pracowników pks o analizach ekonomicznych i pozyskiwaniu wpływów na tej
trasie.Nic nie wskazuje że pks stara się o pozyskiwanie pasażerów, pomimo
zrekompensowania przez Gminę poniesionych kosztów. Dzisiaj można już
przewidzieć jak to po 3 miesiącach próby nic się nie będzie opłacało i kursy
zostaną zawieszone.
Aby sie opłacało trzeba zwyczajnie chcieć a tu nic takiego nie widać.
www.gmina-wloszczowa.pl/index.php?page=informacje/2007,02,28-1