lord.vader1
08.06.07, 11:09
Po kilkadziesiąt wniosków o dofinansowanie z Unii Europejskiej złożyły
niektóre samorządy. Nie wiadomo po co, bo wiele z nich jest już zadłużonych
po uszy i nie będzie ich stać na wkład własny.
Świętokrzyskie gminy chciałyby otrzymać z Unii Europejskiej prawie 5 mld
euro. Tymczasem do podziału z regionalnego Programu Operacyjnego jest "tylko"
468 mln euro. Rekordzistami są władze gminy Daleszyce, które złożyły do
Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego 29 tzw. fiszek, czyli informacji, na
jakie projekty gmina chciałyby się starać o dofinansowanie z UE. Gmina
Chęciny przygotowała 18 fiszek, a gmina Mirzec 15. Dużo propozycji, jak można
by wydać unijne pieniądze, mają też m.in. powiaty skarżyski (25) oraz
kielecki (18).
Fiszek z całego województwa spłynęło do marszałka 834. Teraz urzędnicy
marszałka będą sprawdzać możliwości finansowe poszczególnych gmin. Z prośbą o
przekazanie informacji na temat zadłużenia gmin marszałek zwróci się do
Regionalnej Izby Obrachunkowej. Jak się okazuje, wiele gmin, które złożyły po
kilkanaście fiszek, ma dość duże zadłużenie i mogą nie znaleźć pieniędzy na
wkład własny.
- Zajmiemy się teraz badaniem wartości finansowej poszczególnych gmin.
Chcielibyśmy, żeby inwestycje, na które gminy otrzymają dofinansowanie z RPO,
rozpoczęły się przynajmniej w 2010 roku. Będziemy sprawdzać zadłużenie gmin i
to, jakie mają możliwości zaciągania kredytów - mówi Marcin Perz, członek
zarządu województwa.
Jego zdaniem część gmin podeszła do składania fiszek w sposób
zdroworozsądkowy i złożyła je tylko na wyselekcjonowane inwestycje. Na
przykład Kielce złożyły sześć fiszek.
Gminy mają nadzieję, że im większą aktywnością wykażą się przy składaniu
fiszek, tym większą szansę mają na dofinansowanie. - Tymczasem my realnie
ocenimy szanse gmin na zdobycie pieniędzy na wkład własny i będziemy
wybierali projekty, które są priorytetowe - dodaje Perz.
Burmistrz Chęcin Robert Jaworski przyznaje, że gdyby gmina sama chciała
zrealizować wszystkie planowane inwestycje, to nie byłoby ją na to stać.
Roczny budżet gminy to 36 mln zł. Władze mają nadzieję, że uda się im
pozyskać kredyt w wysokości ok. 17 mln zł. W tej chwili zadłużenie gminy
wynosi 1 mln zł. - Nasza gmina ma charakter turystyczny i pieniądze unijne
chcielibyśmy przeznaczyć na rozwinięcie bazy turystycznej, budowę ścieżek
rowerowych i renowację zabytków, m.in. zagospodarowanie wzgórza zamkowego.
Nasza gmina była przez wiele lat zapomniana przez samorząd województwa. Mamy
nadzieję, że przy ocenie projektów zarząd województwa weźmie to pod uwagę -
mówi Jaworski.
Wójt gminy Mirzec uważa, że gmina nie ma szans, żeby otrzymać pieniądze na
wszystkie zaplanowane inwestycje, ale w ten sposób chciano pokazać, jakie są
potrzeby gminy. - Pokazaliśmy, co chcielibyśmy zrobić. Podchodzę jednak do
podziału realnie i wiem, że na wszystko nie mamy szans. Spodziewałem się, że
tak może być, bo gminy są ogromnie zapóźnione i potrzeb wszędzie jest wiele -
mówi Bogusław Nowak, wójt gminy Mirzec.
W tej chwili zadłużenie gminy, która ma roczny budżet 17 mln zł wynosi 2,7
mln zł.
Gminy składały wnioski m.in. na budowę oczyszczalni dróg, przedszkoli,
remonty szkół.
Wybrane projekty
Chęciny chciałyby wydać pieniądze m.in. na budowę trasy turystyczno-
rekreacyjnej, ścieżki rowerowej "Piekielna trasa do Raju czyli szlakiem
jaskiń i przyrody niesamowitej" wraz z infrastrukturą - wartość projektu 2,5
mln zł
- budowa nowoczesnego kompleksu sportowo-rekreacyjnego w Chęcinach - 14 mln zł
- kompleksowe zagospodarowanie wzgórza zamkowego - 7 mln zł
Gmina Mirzec
- budowa boisk sportowych wraz ze sceną widowiskową przy gimnazjum publicznym
w Mircu oraz boisk sportowych, obiektów małej architektury i miejsc
postojowych przy szkole w Tychowie Nowym - 3,5 mln zł
- wykonanie kompleksu drogowego na terenie gminnego ośrodka zdrowia w Mircu,
w tym dróg wewnętrznych, chodników, oświetlenia oraz zagospodarowanie terenów
zielonych - 557 tys. zł
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4209913.html