Dodaj do ulubionych

Próba syntezy kilku wcześniejszych wątków.

31.01.08, 01:39
Jeżeli burmistrz był na balu sylwestrowym w Bukowie, Pcimiu czy też na
Księżycu, to wyłącznie jego sprawa. Podobnie jak to, w jaki sposób została
odebrana jego nieobecność na włoszczowskim rynku. Niemniej, został wybrany na
zajmowane stanowisko głosami ludzi, którzy na Placu Wolności byli i być może
czekali właśnie na niego. Poza tym, dobry gospodarz powinien być tam, gdzie
jest jego miejsce, a więc wśród swoich. Jedynym usprawiedliwieniem może być
tylko choroba. Jeśli było inaczej, to niestety, wygląda na to, że pan
Dorywalski ma część uczestników włoszczowskiej imprezy sylwestrowej w
...głębokim poważaniu.
Studniówka - jeśli uczniowie spontanicznie zaprosili burmistrza na swój bal,
to ładnie z ich strony. Pan burmistrz, jak każdy polityk nie pominie żadnej
okazji, aby błysnąć swoim słowem i gestem. Tym bardziej, że za dwa i pół roku
ci młodzi ludzie mogą stanowić część jego elektoratu. Czy jest jeszcze jakieś
drugie dno tego wątku? Któż to może wiedzieć za wyjątkiem tercetu egzotycznego
panów D-L-N?
Dobór pracowników-odbywa się zgodnie z wymogami ustawy. Szkoda tylko, że
trawestując hasło sprzed lat ('głosowali jak chcieli, a wybrali kogo trzeba')
można komentować wybór tego czy innego urzędnika. Dziwnym trafem są to z
reguły dobrzy znajomi pana burmistrza. Ale pewnikiem tacy zdolni...
Gospodarność burmistrza Dorywalskiego - można przedstawić w formie dialogu.
Co zrobił? Parking! Co jeszcze zrobi dla gminy? Parking!! Ile minęło miesięcy
od wyboru na burmistrza?? PARKING!!! Co dziś jadłeś/aś na obiad?? PARKING!!! I
tak dalej... Ale, ale - są jeszcze inne inwestycje, które zrobiono w za
kadencji naszego bohatera. Problem tylko w tym, że były one już wcześniej
przygotowane, jeszcze za Grabalskiego (patrz - wymiana opraw oświetleniowych
na ulicach Włoszczowy. Malkontenci zapytają zaraz "Dlaczego, do jasnej
cholery, robiono to w listopadzie i od godziny 17-tej połowa miasta tonęła w
ciemnościach?!). A propos - parking na Pocztowej wymaga jeszcze szlifu i,
bagatela dość pokaźnej sumy na doprowadzenie inwestycji do końca. Natomiast
"parking" przy ulicy Śliskiej to jakieś nieporozumienie. Inwestor zaczął
budowę od dachu, a i to dziurawego, bo plac wygląda jak ser z Limburga lub
skarpeta typu kloszard. Dojazd do parkingu w sam raz na Paryż -Dakar.
Inwestycje na OSiRze - skatepark jest faktycznie "okupowany" przez miłośników
jazdy na desce, wrotkach, wy-wrotkach etc. Ale jeśli korzysta z toru tych
kilku skate'ów włoszczowskich, to brawo - urządzenia były baaardzo potrzebne.
Na temat radosnej twórczości pt. Muszla (nie kojarzyć z czymś innym) padło już
wiele słów i może się podobać lub nie, ale ukłon w stronę magistratu za
znalezienie sponsorów-mecenasów projektu. To naprawdę nie ich wina,że
"gwiazdor" nie chciał wystąpić na naszej scenie i wybrał swoją, przecież nie
nową i nie-włoszczowską. Pewnie teraz żałuje, a my nie, bo jeśli muszla nie
będzie eksploatowana, to wystarczy nam na wiele lat. Sama budowla nie jest
taka straszna, mimo wszystko architektura światowa trzyma się nieźle,a jedyni,
którzy narzekają, to mieszkańcy Sidney, bo nam zazdroszczą.
Próba "wrobienia" burmistrza w chorobę z dalekiego kraju jest na wskroś
chybiona. Jeśli bowiem występuje on jako osoba prywatna, to ma pełne prawo
szklaneczki piwa. Ale - od listopada 2006 pan Dorywalski jest osobą publiczną
i jako urzędnik reprezentuje Włoszczowę i jej Mieszkańców przez całą dobę i
przez siedem dni w tygodniu. Tak, wiem, że jeśli ktoś nie pije, to albo chory,
albo fałszywy, albo muzułmanin. Tak więc, jeżeli nawet coś na rzeczy było, to
uprasza się o wyrozumiałe traktowanie. W końcu to nie Iran, a człowiek nie
wielbłąd (borat- jesteś nietolerancyjny).
Jeszcze jeden kamyczek do ogródka. Czy to jakieś nowe, włoszczowskie
standardy, ze burmistrz przyjmuje interesantów w towarzystwie pani sekretarz?
Ja przynajmniej zostałem nieoczekiwanie obdarzony obecnością obojga, co mile
mnie zdziwiło, bo zazwyczaj burmistrz występował w jednej osobie(wielość swej
osoby miał dotąd zagwarantowaną ktoś Inny - pisał o tym już św.Augustyn).
Szkoda tylko, że zabrakło zastępcy, byłaby to już skończona doskonałość
urzędnicza - omne trinum perfectum.
Dla zainteresowanych - jeśli włoszczowskie kino Muza nie zostało dotąd
reanimowane, to głównie z tego powodu, że wśród wyborców jest więcej
miłośników piłki kopanej, niż filmu. Być może władze miasta zerkną na to przez
pryzmat prestiżu i wreszcie zdecydują się na jakieś działania w tej materii.
Mimo wszystko nie każdy preferuje takie rozrywki jak pan Burmistrz i też nie
każdego stać na wyjazd do kina w Kielcach.
I jeszcze jedno - może ktoś mi wytłumaczy, dlaczego pod Urzędem Gminy
wydzielono dwa miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych, ale jakoś nikt nie
pomyślał o tym, jak mają oni wjechać na wózku do samego budynku. I znów o kant
stołu można potłuc inicjatywę burmistrza - cel szczytny, nawet jeśli pod
publikę, ale realizacja charakterystyczna dla pomysłodawcy - rozpocząć i nie
kończyć, ludzie i tak zapomną.
Reasumując - ze wszystkich inicjatyw burmistrza Włoszczowy znaczna większość
to sprawy niedokończone, nietrafione, pożytek z nich niewielki. Jednak
wszystko jest odtrąbione jak sukces na miarę Planu Pięcioletniego-bis. Jeżeli
ktoś ma inne zdanie lub podziela moje, proszę - temat otwarty.



Obserwuj wątek
        • thruelogin Re: Próba syntezy kilku wcześniejszych wątków. 02.02.08, 00:41
          Ocena mojej wypowiedzi jako nośnika informacji, niczego do sprawy nie wnosi,
          ale dziękuję za miłe słowa.
          Nie jestem, jak to określasz, dobrze poinformowany, bowiem to, o czym piszę
          może stwierdzić każdy, kto tylko umie wyciągać wnioski z tego, co dzieje się
          wokół. Informacje na temat inwestycji prowadzonych przez gminę nie są utajnione,
          ma do nich dostęp każdy obywatel.
          Kontrolę nad działaniami Burmistrza sprawuje Rada Gminy (komisja rewizyjna). To
          wynika z ustawy. Również Rada Gminy może pełnić rolę ewentualnego doradcy
          Burmistrza.
          Udział w jakiejkolwiek hucpie politycznej mnie nie interesuje. Podobnie jak
          falstart czy pamięć czyjakolwiek.
          Nie znam się na męskiej urodzie - to sprawa preferencji. Dlatego trudno mi
          powiedzieć czy Burmistrz wygląda lepiej lub gorzej ode mnie.
          Ponawiam jednak propozycję dyskusji wolnej od wzajemnych wycieczek i
          komplementowania wypowiedzi.
          Pozdrawiam.
    • gerowski Re: Próba syntezy kilku wcześniejszych wątków. 02.02.08, 16:03
      Skoro temat otwarty to skuszę sie na kilka uwag.

      Ogólnie zgadzam sie z argumentami postawionymi w powyższej wypowiedzi poza jednym nie mniej ważnym od innych. Pozwolę sobie wcześniej zacytować akapit do którego chcę się odnieść:

      "Dobór pracowników odbywa się zgodnie z wymogami ustawy. Szkoda tylko, że trawestując hasło sprzed lat ('głosowali jak chcieli, a wybrali kogo trzeba') można komentować wybór tego czy innego urzędnika. Dziwnym trafem są to z reguły dobrzy znajomi pana burmistrza. Ale pewnikiem tacy zdolni... "

      Gdy czytam podobne wypowiedzi na różnych polskich forach niechybnie przed oczy nasuwa mi sie obraz typowego Polaka. Zadziornego, zazdrosnego, nie posiadającego argumentów ale w każdej chwili chętnego podłożyć nogę oponentowi. Nie sugeruje oczywiście intencji przedmówcy/przedmówczyni ale pragnę przypomnieć, że w każdej rozwiniętej demokracji istnieją instytucje realizujące na obecnym etapie rozwoju cywilizacji szereg skomplikowanych zadań. Niestety osoba wybrana na dane stanowisko nie jest w stanie samodzielnie wykonać tych wszystkich stawianych obecnie przed nim w myśl obowiązujących przepisów. Część tych zadań jest stricte urzędniczych, które wykonywane są wg ustalonej prawem procedury. Tu oczywiście powinien być sprawiedliwy konkurs wg ustalonych kryteriów /kłania się idea służby cywilnej, którą niestety PiS mówiąc wprost polożył !/. Jak jednak zapewne "truelogin" /zakładam literówke w loginie :)/ wie część pracy w urzędzie to także praca polityczna, niezależnie jak sie ona obecnie statystycznemu polakowi kojarzy. Będąc na miejscu Burmistrza, najbliższych pracownikow /zastępca, sekretarz itp./ dobierałbym ZAWSZE spośród swoich wcześniejszych współpracowników !!! Tak jak w USA np! Tam nikt nie czyni zarzutu prezydentowi ze swoich sekretarzy wybiera sobie sam. Przyjmowania tego jako zasadę musimy sie w Polsce jeszcze nauczyć. Nie wyobrażam sobie piastując takie stanowisko konsultować wstępną strategię z moim bezpośrednim oponentem, który każdą nawet najlepszą wizję storpeduje bo tak każe mu polityczny instynkt. Pan Burmistrz wygrał wybory, podobnie jak członkowie Rady Miasta. Posiada wiec mandat do działania. Działania z którego będzie rozliczony w najbliższych wyborach. Niech realizuje swoją wizję w sposób który uważa za najlepszy, także poprzez dobór współpracowników. Jeżeli któryś z współpracowników się skompromituje bądź złamie prawo wtedy trafi pod sąd opinii publicznej bądź karny. Zapłaci za to nie tylko urzędnik ale także politycznie Burmistrz. Mam nadzieje, że skończą się czasy publicznych oszczerstw bez idących za tym dowodów winy. Paradoksalnie to właśnie PiS dał przyzwolenie na takie zachowanie. Pan Burmistrz wygrał wybory w formule jednomandatowego okręgu, formule która absolutnie popieram. Będziemy miec więc okazje do oceny jego działań w najbliższych wyborach. Tak właśnie rodzi sie świadomość i społeczeństwo obywatelskie. Musimy sie tego jeszcze nauczyć.

      P.S.
      Informcja dla wielu chętnych do zarzucenia mi ze jestem pewnie człowiekiem PiS i nabijam punkty pryncypałowi.
      Nie jestem sympatykiem partii z której się wywodzi. Wręcz przeciwnie. Jestem sympatykiem centrolewicy /kiedyś UD,UW później SLD,LiD/.

      pozdrawiam
      Gerowski
      • thruelogin Do 'gerowski'. 05.02.08, 01:32
        Nie, nie ma żadnej literówki - przypadkowa sekwencja liter w przedrostku.
        Zakładam natomiast, że "statystyczny polak" to efekt nieczynnego klawisza 'Shift'.
        W kwestii wspomnianego akapitu i dalej.
        Jeżeli szefem jednej ze spółek podległych gminie zostaje dobry znajomy
        burmistrza (z tego co pamiętam, prezes PGKiM został przywieziony w teczce) i
        jeżeli skarbnikiem gminy zostaje również dobry znajomy tegoż burmistrza, to co
        można innego napisać?
        Jakby na okrasę całej sytuacji, kompetencje jednego i drugiego pozostawiają
        "nieco" do życzenia. Aż ciśnie się na usta pytanie - czym kierował się burmistrz
        przy wyborze prezesa PGKiM i skarbnika???
        I żeby być złośliwym czy też 'czepliwym' do końca spytam - dlaczego gmina
        Włoszczowa ma dwóch skarbników? Dlaczego emerytowana poprzedniczka obecnego
        skarbnika jest nadal zatrudniona w Urzędzie Gminy? Nie jest ważne czy na pół,
        ćwierć czy jedną setną etatu - taka sytuacja tworzy precedens i to wystarczy.
        Tym sposobem możemy mieć dwóch burmistrzów, ich zastępców, sekretarzy i tak dalej.
        Nie neguję prawa burmistrza do namaszczania przez niego zastępcy i sekretarza.
        To jego najbliżsi współpracownicy i muszą cieszyć się jego zaufaniem. Akurat te
        dwa stanowiska powinny leżeć w wyłącznej gestii właśnie burmistrza. To jest poza
        dyskusją.
        Natomiast pozostałe funkcje publiczne czyli pisząc wprost, pozostali urzędnicy
        winni być wybierani w drodze konkursu. I proszę mi wierzyć, że gdyby zarówno
        panowie skarbnik i prezes PGKiM okazali się w pełni sprawnymi do wykonywania
        powierzonych im funkcji, na pewno nie padłoby słowo krytyki pod adresem ich jak
        i pana Dorywalskiego.
        Pisze Pan, że ocena pracy urzędników to sprawa opinii publicznej - dobrze,
        bardzo dobrze. Proszę jeszcze tylko dodać, że ci "utalentowani" fachowcy powinni
        ponosić również rzeczywiste konsekwencje swych niedoróbek, wpadek i nieudacznictwa.
        Przywoływanie demokracji amerykańskiej jako przykładu jest jak najbardziej na
        miejscu - wzorzec klasyczny i warto naśladować.
        Dodam również, że nie jestem zainteresowany bezmyślną krytyką obecnego
        burmistrza, mam jednak prawo jako wyborca do mojej prywatnej oceny tego, co widzę.
        Pozdrawiam.
        • gerowski Re: Do 'gerowski'. 05.02.08, 16:40
          Bardzo mi miło że uhonorował Pan/Pani mój login w temacie odpowiedzi. Naprawdę ,nie trzeba było. Podczepienie linku jasno już wskazuje do kogo jest skierowana odpowiedź. Z uśmiechem odbieram także "prztyczki" związane z pisownią, tak jak z uśmiechem przyjmuje błąd w pisowni mojego loginu pomimo pełnej poprawnej pisowni w podpisie mojego listu. Ale cóż tam, przecież każdemu może się zaciąć Shift, bądź wpisać przypadkowa sekwencja liter podczas rejestracji. Prawda ?? ;)

          Skoro wywołano mnie już do tablicy postaram się sprostać. Najbardziej zabawne jest to, że ja naturalny oponent partii z której wywodzi się Burmistrz, staję się poniekąd jego w pewnym sensie obrońcą. Trudno ! Czego to się nie robi dla zwrócenia uwagi na istotę problemu. Poświęcę się ! Do rzeczy, wszak wyróżnienie wątku na początku forum przecież zobowiązuje:

          "Jeżeli szefem jednej ze spółek podległych gminie zostaje dobry znajomy burmistrza (z tego co pamiętam, prezes PGKiM został przywieziony w teczce)"

          Z jakich źródeł Pan/Pani korzysta dla zdobycia tej wiedzy ?? Czy PGKiM jest spółka "podległą gminie" ? Z tego co jest mi i publicznie wiadome PGKiM jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością dla której stosuję się Kodeks Spółek Handlowych. Nie podlega bezpośrednio Burmistrzowi. Burmistrz może desygnować swoich przedstawicieli do Rady Nadzorczej. Oczywiście Burmistrz zawsze może to zrobić ale czy z tego powodu może czuć się winny ?? Takie jest prawo. Jeżeli się komuś nie podoba może uruchomić w sobie duszę obywatelską i coś z tym zrobić. Pójść do swojego posła /są biura we Włoszczowie/ z zapytaniem czy istnieje szansa na zmianę prawa, bądź samemu zaangażować się w życie polityczne i stanąć do wyborów, wcześniej poświęcając się na rzecz pracy w danej partii politycznej czy środowiska lokalnego. Za chwilę być może zmieni się ordynacja wyborcza. Liczę, że będziemy mieć okręgi jednomandatowe. Będzie szansa zostać posłem i spróbować zmienić to "złe" prawo. - "Dura lex sed lex" !!!


          "jeżeli skarbnikiem gminy zostaje również dobry znajomy tegoż burmistrza, to co można innego napisać? "

          Tu muszę odwołać się do ustaw:

          Na podstawie art.2 pkt.3 ustawy z dnia 22 marca 1990 r. o pracownikach samorządowych z późniejszymi zmianami, skarbnik jest zatrudniany na podstawie powołania. Powołuje go Rada Miasta na wniosek Burmistrza /ustawa o samorządzie gminnym art.18 ust.2 pkt.3/. Musi także spełniać warunki do zatrudnienia określone w ustawie o finansach publicznych art.45

          Tak więc dobrze kojarzyłem, że skarbnik /Główny księgowy budżetu/ należy do bezpośrednich współpracowników Burmistrza i nie podlega procedurze naboru poprzez konkurs jak Sekretarz czy Z-ca. W każdej szanującej się firmie zaufanie do głównej księgowej jest bezcenne. Dlaczego w urzędzie miałoby być inaczej ??

          Dalej.

          "Jakby na okrasę całej sytuacji, kompetencje jednego i drugiego pozostawiają "nieco" do życzenia. Aż ciśnie się na usta pytanie - czym kierował się burmistrz przy wyborze prezesa PGKiM i skarbnika???"

          Jeżeli "nieco" jest aż tak widoczne, choć ja nie odważyłbym się bez silnych argumentów korzystać z takiej wolności słowa, proponuje pójść dalej i publicznie pod nazwiskiem odsłonić to "nieco". Póki co traktuję powyższe stwierdzenie jako kolejne obrzucenie błotkiem. Czyżby kolejny Polak z mentalnością znanego już klasyka Jacka Kurskiego z "dziadkiem z Wehrmachtu" w rękawie? Dopóki nie widzę dowodów dla mnie zawsze będzie to pomówienie. Kłania się moja argumentacja z poprzedniego listu.

          Na marginesie. Prezesa PGKiM powołuje Rada Nadzorcza. Patrz poprzedni mój akapit z wszelkimi tego konsekwencjami. Gdyby PGKiM było jednostką organizacyjną gminy a nie sp. z o.o. Burmistrz mógłby ogłosić konkurs lub zatrudnić Dyrektora bez konkursu nie ponosząc żadnych konsekwencji prawnych. Rada Nadzorcza tego przedsiębiorstwa ogłosiła publiczny konkurs spełniający warunki określone w przepisach prawa. KONKURS JEST WIĘC PUBLICZNY !!! Zgodnie z pkt. 8 ogłoszenia "Niezwłocznie po zakończeniu postępowania kwalifikacyjnego Komisja Konkursowa powiadomi kandydatów uczestniczących w konkursie o jego wyniku".
          Szkoda, że po czasie ale zachęcam do wzięcia udziału bo być może zgodnie z pkt.9
          "Postępowanie konkursowe może zostać zakończone bez wyłonienia kandydata, każdym czasie bez podania przyczyn."
          Oczywiście jakość konkursu podlega publicznej ocenie. Śledźmy go na bieżąco. Póki co Rada Nadzorcza jak wspomniałem wcześniej solidnie i publicznie określiła warunki konkursu. Poczekajmy na wyniki !

          Kolejny cytat:

          "I żeby być złośliwym czy też 'czepliwym' do końca spytam - dlaczego gmina Włoszczowa ma dwóch skarbników? Dlaczego emerytowana poprzedniczka obecnego skarbnika jest nadal zatrudniona w Urzędzie Gminy? Nie jest ważne czy na pół, ćwierć czy jedną setną etatu - taka sytuacja tworzy precedens i to wystarczy.Tym sposobem możemy mieć dwóch burmistrzów, ich zastępców, sekretarzy i tak dalej.
          Nie neguję prawa burmistrza do namaszczania przez niego zastępcy i sekretarza. To jego najbliżsi współpracownicy i muszą cieszyć się jego zaufaniem. Akurat te dwa stanowiska powinny leżeć w wyłącznej gestii właśnie burmistrza. To jest poza dyskusją. "

          Tu będzie już prosto.
          Zgodnie z cytowanym wcześniej artykułem ustawy o pracownikach samorządowych Skarbnik, Sekretarz jest powoływany przez Radę Miasta na wniosek Burmistrza. Są to jednoosobowe stanowiska. Natomiast art.26a ustawy o samorządzie gminnym precyzyjnie określa kto powołuje i ilu zastępców. Nie ma więc niebezpieczeństwa multiplikacji stanowisk. Jednakowoż pytam czy posiada Pan/Pani wiedzę, że Burmistrz zatrudnia pracowników /drugiego skarbnika/ niezgodnie z prawem czyli poprzez powołanie przez Radę. Być może jest to osoba zatrudniona na umowę o pracę zawartą w konsekwencji naboru poprzez konkurs. Na stronie BIP Urzędu jest wiele ogłoszeń o naborze. Być może jeden z nich wygrała ta Pani. Zgodnie z ustawą procedura jest jawna więc był i jest dostęp do tych informacji. Chętnie się dowiem jakie stanowisko zajmuje obecnie ta Pani.

          Świetnie, że istnieje wśród nas taka osoba, która żyje codziennymi problemami swojego miasta. Żeby przysłowiowa para nie poszła w gwizdek proponuje ciągłą edukację.

          Gerowski
          • panniesamochodzik Re: Do 'gerowski'. 14.02.08, 09:21
            Trochę spokoju panowie. Piszecie tu że do PGKiM sp. z o.o.stosuje się przepisy
            Kodeksu Spółek Handlowych. I macie rację. A czy gerowski sprawdził w tymże
            Kodeksie kto jest najwyższą władzą w Spółce? Czyżby nie było tam czasem napisane
            że jest to "walne zgromadzenie wspólników"? A może zadałby sobie Pan trud
            sprawdzenia kto pełni rolę owego "walnego zgromadzenia wspólników" w PGKiM Sp. z
            o.o.. Czyżbym się mylił że funkcję "walnego zgromadzenia" pełni tan jednoosobowo
            Burmistrz Gminy Włoszczowa? I to od kilku lat bo od zmiany przepisów znoszących
            taki twór jakim był Zarząd Miejski.Proszę mi więc tu nie robić wody z mózgu
            twierdząc że Burmistrz nie ma żadnego wpływu na spółkę bo to niestety nie jest
            prawdą. Ma i to całkowity. Dzięki
          • thruelogin Re: Do 'gerowski'. 18.02.08, 23:56
            Zgodnie z przyjętą konwencją, identyfikatorem rozmówcy w tego typu rozmowach jest login, a ten nie podlega zasadom ortografii. No cóż, zanika sztuka pisania listów, nawet w tej dziedzinie stosujemy jakoby drogę na skróty. Niemniej, skoro zostało tak już postanowione, nie miejmy pretensji do naszych rozmówców,że nie piszą 'gerowski' przez G. Tak więc, skoro jest Pan wyczulony na punkcie swego nazwiska, proszę zaznaczyć, aby w korespondencji stosowane było zamiast loginu.
            Drogi Panie, jestem ostatnią osobą, która posądziłaby burmistrza o działanie niezgodne z prawem i nawet jeśli zdarzały mu się drobne potknięcia, to na pewno nie było one wynikiem złej woli.
            Dziękuję w imieniu zainteresowanych za wyczerpującą analizę prawną fragmentów ustawy, jestem pod wrażeniem pańskiej inteligencji i z szacunkiem odnoszę się do pańskiej wiedzy zawartej w komentarzach.
            Reasumując moje wcześniejsze wypowiedzi - jeżeli coś ma cztery kopyta, łeb, ogon i grzywę, i wygląda jak koń, to na pewno to jest koń. Neonatolodzy z jedrzejowskiego szpitala działali również zgodnie z literą prawa, również nie złamali ustawy pn. Kodeks Pracy i również korzystali z przysługujących im przywilejów. Natomiast na ile etyczne było ich postępowanie - proszę sobie odpowiedzieć samemu.
            Są sytuacje, gdy przepisy nie mają zastosowania wobec logiki faktów i jakakolwiek próba ich interpretacji w kontekście prawnym stoi w opozycji do zwykłej przyzwoitości.
            Na marginesie - zanim Pan użyje KSH jako argumentu, proszę uważnie i do końca zapoznać się z treścią tegoż.Mimo cieszę się, że jest na podorędziu ktoś, kto służy nam wszystkim swą wiedzą prawniczą, jest doprawdy nieoceniona, aby nie napisać 'bez-cenna'.
            Pozdrawiam.
    • ortodo1 Re: Próba syntezy kilku wcześniejszych wątków. 02.02.08, 21:52
      Postanowiłem skorzystać z zaproszenia i odnieść się do kilku spraw
      poruszonych w Twoim tekscie i wykazać wiele niespójności, postaram
      to zrobić w sposób nie przypominający bełkotu gówniarzy po wypiciu
      jednego wina w czwórkę,chociasz -in vino veritas. W wątku dotyczącym
      tzw.choroby filipińskiej, zastosowałeś doskonały zabieg
      socjotechniczny.Piszesz że próba wrobienia burmistrza w tę chorobę
      jest całkowicie chybiona, by parę wierszy dalej twierdzisz że nawet
      coś na rzeczy było to uprasza się o wyrozumiałość i przy tym
      ironicznie puszczasz oko do borata. Spróbujmy zatem odwrócić kartę,
      ktoś nazwie Cię złodziejem,ja oczywiście zaprzeczam,by za chwilę
      stwierdzić że nawet jeśli coś tam gdzieś to napewno mała szkodliwość
      czynu. W oczach ilu ludzi zasiałem ziarnko niepewności o Twej
      uczciwości. Sprawa druga uczestnictwa burmistrza w imprezach,
      zacytuję za Tobą- dobry gospodarz winien być tam ze swoimi, pełna
      zgoda, ale gdy już tam się pojawił(studniówka),to burmistrz nie
      pominie żadnej okazji by błysnąć swoim słowem i gestem, ile w tym
      hipokryzji (Być Albo Niebyć...). W sprawie audiencji, wydaje mi się
      że burmistrz nadal występuje w jednej osobie mimo ukończenia KUL-
      u,ale doceniając Twoją osobę napewno poprosił o towarzystwo p.
      Sekretarz, um choroszo, adwa łuszcze, ale widzę że apetyt rośnie w
      miarę jedzenia. Jeszcze tylko sprawa oświetlenia, mam ogromną prośbę
      byś wypowiadał się w swoim imieniu , a nie malkontentów, bo tak to
      rozmydla się odopowiedzialność za zadane pytanie. Ale do rzeczy w
      okresie jesiennym ZEORK. przeprowadzał generalny remont średniej
      sieci przesyłowej , polegający na wymianie kabli, słupów, przyłącz
      domowych, co przy okazji dało możliwość wymiany oświetlenia,i to
      według mnie była przyczyna ciemności. Nawet średni myślący osobnik
      wie że żarówkę wkręca się jak dochodzi do lampy napięcie, bo inaczej
      znów malkontenci będą zarzucać że budowę zaczęto od dachu....
      • thruelogin Re: Próba syntezy kilku wcześniejszych wątków. 20.02.08, 21:06
        Dziękuję w imieniu własnym i zainteresowanych osób za informację dotyczącą
        wymiany opraw oświetleniowych. To tłumaczy w jakimś stopniu niedogodności z tym
        związane. Nie zmienia jednak faktu,że sama wymiana tychże opraw była "zaklepana"
        już wcześniej, za kadencji biednego i schorowanego poprzednika obecnego burmistrza.
        Sprawa druga - tak zwane "puszczanie oka do borata". Otóż, aby było jasne -
        jest mi zupełnie obojętne czy pan Dorywalski reprezentując mieszkańców
        Włoszczowy wypije toast kieliszkiem wina czy wódki. Jak na razie nie miała
        miejsca sytuacja, gdy należałoby mieć pretensję do burmistrza za niestosowne
        zachowanie. Jeśli natomiast dokonał Pan na własny użytek nadinterpretacji moich
        słów, to już nie mój problem. Pańską reakcję kładę na karb tzw. syndromu chusteczki.
        W kwestii uczestnictwa w różnych imprezach - wynika to po części z pełnionej
        funkcji, po części z układów towarzysko-partyjnych, a po części również faktu,
        że pan Dorywalski bardzo dba o swój wizerunek medialny. Jeszcze jedno jakoby na
        zakończenie - można być wspaniałym gospodarzem, uczciwym człowiekiem i dobrym
        urzędnikiem, ale to drobiazg w porównaniu z tym, co może zdziałać wzmianka w
        gazecie, nawet bardzo, bardzo lokalnej. Wyborcy kupują wizerunek papierowy, nie
        ten rzeczywisty.
        Proszę mi odpowiedzieć czy słowo "audiencja" ma jakieś konotacje z nazwą
        uczelni przez Pana wzmiankowanej? Idąc tym tropem burmistrz Włoszczowy powinien
        jeszcze udzielać urzędniczego błogosławieństwa, pisać encykliki na temat
        konieczności ukrócenia bezzasadnej krytyki oraz wygłaszać urzędowe homilie o
        niewdzięczności obywateli Włoszczowy. O krokodylich łzach nad 'hetmanem' nie
        wspomnę.
        Drogi Panie - burmistrz nie piszę encyklik, nie wygłasza homilii i nie udziela
        błogosławieństwa, a takoż nie udziela audiencji. Jako urzędnik samorządowy
        reprezentujący gminę pisze rozporządzenia, przemawia w Domu Kultury lub w
        szkołach, nawet na stadionie. Zamiast błogosławieństwa mamy natomiast jego
        podpis pod różnymi dokumentami i tenże podpis gwarantuje nam,że treść dokumentu
        jest zgodna z obowiązującym prawem.
        A teraz krótko - jeżeli ktoś wybiera się na rozmowę z burmistrzem, to chce
        rozmawiać z burmistrzem. Gdyby było inaczej, to przed pokojem nr 17 wisiałaby
        tabliczka z treścią "Burmistrz wraz z sekretarzem Gminy przyjmują w poniedziałek
        w godzinach 9:00 - 13:00". Poza tym sekretarz koordynuje pracę urzędu, a nie
        burmistrza.
        Gratuluję lotnego umysłu i ciętego do-w-cipu (brzmi prawie jak po rosyjsku), a
        przysłowia są mądrością etc. Następnym razem w przebłysku intelektu, proszę -
        niech Pan wejdzie w ustawienia swego komputera, wyszuka cyrylicę i napiszę
        poprawnie, tzw. bukwami, to co Pan wycisnął o owych dwóch rozumach albo niech
        Pan nie robi z siebie idioty i nie używa graficznej formy języka, skoro
        pobieżnie znana jest Panu tylko forma fonetyczna. W przeciwnym razie czytelnicy
        będą musieli dodać do do "rozumków dwóch i pańskie pół".
        Proszę się nie irytować - ale niech Pan postara się pisać mniej niechlujnie, to
        naprawdę niewiele kosztuje.
        Pozdrawiam.
      • ortodo1 Re: ortodo1 22.02.08, 22:47
        thruelogin-cd. Słowo audiencja(łac. audientia-posłuchanie udzielone
        komuś przez osobę na wysokim stanowisku),użyłem jako metafory i
        niema to żadnej konotacji z tą uczelnią. Do głowy mi nie przyszło że
        słowo to tak rozbuja P. fantazję i w ten sposób można interpretować
        znaczenie tegoz wyrazu. Jest mi niezwykle przykro że wpisuję się w
        styl P. polemiki, mimo wcześniejszych apeli o nie robieniu
        osobistych wycieczek cytując Moliera-głupiec uczony jest większym
        głupcem niż głupiec nieuk.. ( robię to z nie ukrywaną przykrością,
        postaram się zapanować nad swymi emocjami). CDN...
        • thruelogin ortodo1 09.03.08, 22:26
          Nie doczekałem się na deklarowany przez Pana ciąg dalszy wypowiedzi. W związku
          z tym postaram się odnieść do Pańskich słów wcześniejszych.
          Zaznaczam, że tej chwili dyskusja jest stricte akademicka, niemniej potraktujmy
          ją jako wyjaśnienie zarzutu o złośliwość wobec Pańskiej osoby.
          To właśnie Pan narzucił czy też wybrał sposób rozmowy. Posługując się tonem
          lekko ironizującym naraził się Pan na podobne w brzmieniu kontrargumenty. Tak
          więc, bez obrazy, a nad emocjami proszę nie panować, są Pana wyłączną własnością
          i może Pan z nimi zrobić co zechce. Znajomość łaciny - iście powalająca, z
          rosyjskim nieco gorzej. Orbiliusz byłby z Pana dumny, Aleksander Siergiejewicz
          już nie. Proszę sprawdzić w oryginale pisownię maksymy o rozumach, a także
          zapoznać się z odmianą przymiotników nieregularnych. Może jednak kiedyś uda się
          Panu napisać poprawnie to, co Pan zamierzył. Jeśli nie, to wystarczy
          tłumaczenie, jest również zrozumiałe.
          Tyle w kwestii wytworów intelektu.
          Treść bardziej merytoryczna - mam nadzieję.
          Nadal nie wyjaśnił Pan, dlaczego burmistrz przyjmuje (lubo udziela audiencji)
          interesantów w towarzystwie sekretarza Urzędu. Według mnie są dwie możliwości.
          Albo pan Dorywalski potrzebuje ciągłego wsparcia w osobie pani sekretarz, albo
          mamy do czynienia z wariantem typu "dobry glina - zły glina". Burmistrz jest
          oczywiście ten dobry. Wariant pierwszy świadczy o braku pewności co do decyzji
          przez siebie podejmowanych lub o ewentualnym kontrolowaniu tychże decyzji przez
          osobę, która otrzymuje wynagrodzenie za coś zupełnie innego. Wariant drugi to
          zawoalowane cwaniactwo i ucieczka przed niechęcią potencjalnych wyborców w razie
          niekorzystnej dla petenta decyzji (to nie burmistrz, to sekretarz). Tak czy
          inaczej zachowanie dość dziwne i groteskowe. Poza tym - nieważne kto podpisuje,
          ważne, kto podaje dokumenty do podpisania.
          Jeśli łaska, proszę przedstawić Pańską interpretację tego stanu rzeczy.
          Sprawa kolejna - rozdęcie do granic przyzwoitości sukcesów obecnego burmistrza
          dokonywane przez lokalną gazetę, a właściwie jej lokalnego i to bardzo,
          reportera. Nagrody Pulitzera zapewne nigdy nie otrzyma, ale swoje zadanie
          wypełnia całkiem dobrze. To znaczy pisze jak należy czyli omija skrzętnie wątki
          dla niektórych niewygodne. Nie wiem, czy jest to kwestia funkcjonowania jakiegoś
          układu symbiotycznego czy wynika to z niekompetencji samego redaktora. Przecież
          nie stanie się nic, jeśli ludzie dowiedzą się, że taka czy inna inwestycja jest
          nieskończona i trzeba jeszcze dołożyć trochę z kasy gminnej, aby wszystko było
          dopięte na ostatni guzik. Tak więc po co te farmazony o sukcesach??? W końcu
          niedługo dowiemy się, że pewien urzędnik samorządowy z sukcesem spożył kanapkę,a
          fani z radością i zachwytem rzucili w górę swe berety.
          Rozumiem także, że urzędujący burmistrz za wszelką ceną chce promować swą
          osobę, ale jak Panu wiadomo, gdy mija pierwszy powyborczy entuzjazm, to cóż
          pozostaje? Nie słowa, a czyny. Niestety, tych pierwszych jest w bród, prawdziwa
          logorea, a tych drugich jakoś mniej.
          I jeszcze kilka luźnych skojarzeń, oczywiście bez związku z kimkolwiek i
          czymkolwiek.
          1)Król Maciuś Pierwszy - bardzo ciekawa postać.
          2)Kubuś Puchatek - postać również sympatyczna.
          Bohaterowie dzieciństwa wielu obecnie już dorosłych. Można jeszcze dorzucić dla
          towarzystwa Wojtka, który chciał zostać strażakiem.
          A nad tym wszystkim wisi jako ten miecz Damoklesa - PALEC, którym można
          pogrozić, choć właściwie lepszy byłby użytek, gdyby owym PALCEM właściciel
          podłubał sobie w nosie w poszukiwaniu mózgu.
          Pozdrawiam.
          • ortodo1 Re: ortodo1 13.03.08, 23:37
            Ogromnie się cieszę że gwiazda forum znów rozbłysła, minął
            tydzień,drugi,dni kilka i thuelogin przemówił/a (czyżby nawrót
            intelektu w cyklu dwu-trzy tygodniowym,proszę przeanalizować,ale i
            to dobre),i w swoim stylu zaczyna połajanki,przedrostki "zarodki"
            etc. etc...A może to syndrom małomiasteczkowego wykształciucha,jak
            to ostatnio doprecyzował jeden z polityków, cytuję- wykształciuch to
            dla mnie ktoś, kto uzyskał wyższe wykształcenie , jest niepewny
            własnej pozycji i buduje swoją tożsamosć na okazywaniu niechęci i
            pogardy,także wobec środowisk , z których wyrósł,i to niezależnie
            czy kończył szkołę na prowincji, czy UJ,lub UW.,koniec
            cytatu.Reasumując - od wzniosłości do śmieszności tylko jeden
            krok.Ale wróćmy do treści merytorycznych. Dlaczego nie było
            cdn..,otóż miałem się odnieść do tzw.inwestycji, ale doszedłem do
            wniosku że to nie ma najmniejszego sensu. Przykład, parking za
            kościołem,każdy średnio rozgarnięty osobnik płci obojętnej wie,
            żebyło to tymczasowe miejsce przygotowywane na przyjęcie pielgrzymów
            na czas Koronacji Obrazu. Proszę dokładnie zapoznać się ze stanem
            faktycznym(zadać pytanie na sesji,są one ogólnie dostępne,ale na to
            potrzeba troszkę odwagi),ale łatwiej anonimowo oskarżać,ośmieszać,to
            nic nie kosztruje.Ale do sprawy miejsc parkingowych dla osób
            niepełnosprawnych muszę się odnieśc.Dwa miejsca parkingowe dla
            niepełnosprawnych,ale nikt nie pomyślał jak mają wjechać wózkiem do
            samego budynku. Iznów można okant potłuc incjatywę
            burmistrza.Spróbujmy zatem zainprowizować,jest wiazd do budynku i co
            dalej,ano następny zarzut brak windy by mógł dostać się do
            Burmistrza na piętro,ach ci urzędnicy(burmistrz).Idąc tokiem
            myślenia Sz.P.to znaki ułatwiające parkowanie Tym ludziom w rynku,
            czy przy bankuPKO to również chybiona incjatywa
            (niepełnosprawny to osoba nie tylko, poruszająca się na wózku, to
            tak na marginesie),bo jakże dotrze do ZUS na drugim piętrze.Kolejna
            sprawa -rozdęcie do granic przyzwoitości sukcesów Burmistrza czekam,
            czekam na konkrety. Natomiast sposób i styl redagowania lokalnej
            gazety,nigdy profesionalizu tegoż Pana nie oceniałem,posłużę się
            młodzieżowym slangiem WISI MI TO, animozje między wami
            również.Ostatni raz odnoszę się do sprawy tzw.audiencji,wydaje mi
            się że to Burmistrz wybiera sposób przyjmowania interesantów.a ten
            możeto zakceptować lub nie ,koniec kropka. Na zakończenie powrócę do
            tej fistaszkowej opowiastki-tymże palcem można dłubać, grzebać
            również w ....e, ale wtedy to na pewno mózgu się nie znajdzie,tylko
            bólu dużo. ps.I jeszcze skojarzenie również bez związku z kimkolwiek-
            puste beczki wydają najgłośniejsze dzwięki. Życzę dużo zdrowia z
            okazji Świąt i troszeczkę skromności.
            • kikos1 Re: ortodo1 14.03.08, 23:13
              drodzy "chlopcy" widze ze raduje sie wam dusza w oczekiwaniu na
              odpowiedzi swe wzajemne... moj wniosek ze spedzenia 20 min cennego
              jakze czasu ;) czytajac wasze wypowiedzi...
              kazdy z was ma swoje racje w jakim wymiarze trafne to juz inna
              sprawa oboje udowodniliscie sobie brak przygotowania do tej dyskusji
              wypominajac sobie bledy, osobiscie proponuje wam spotkanie w 4ry
              oczy z pokojem zamknietym na klucz bez okien i miekkim obiciem
              wyjasnicie sobie wszystko kazdy odpowie na pytania oponenta i sprawa
              zalatwiona
              na temat burmistrza nie mam zdania nie znam nie oceniam
              (rowniez nie interesuje mnie wladza na szczeblu samorzadowym tak
              wiec nie obchodzi mnie rowniez wymiana zarowek, kabli, prakingow
              itd. jednak jesli juz ten parking mial powstac to mozna bylo
              zalatwic to tak by mialo rece i nogi czyt. by przydal sie jeszcze
              miedzy innymi wam powiecie ze nie jestem odpowiedzialnym obywatelem
              wasza sprawa i wasz problem), tym bardziej to z kim obok pan
              Dorywalski przyjmuje interesantow choc..jesli czlowiek znajdzie czas
              by omowic "jakas" sprawe z Burmistrzem to zapewne chcialby rozmawiac
              z nim osobiscie bez swiadkow (pomocy czy kie licho), bynajmniej
              takie jest moje zdanie.
              Gdzie burmistrz jezdzi do kina z kim..jego prywatna sprawa, czy to
              burmistrz czy bezdomny nie powinno nas to interesowac a jak juz to
              przejdzmy do inwigilacji calodobowej :D
              stanowisko Burmistrz Gminy Włoszczowa...do czegos jednak zobowiazuje
              kazdy z was stara sie udowonic w wysublimowany zawily i nieudolny
              sposob racje przeciwnikowi tej slownej utarczki..kazdy klepie po
              swojemu nikt racji nie przyzna nikomu moze to trwac po koniec wieku
              bez zwiazku i zlosliwosci checi ublizenia oszczerstw itp. (nie zadne
              smieszne etc.)
              prawda jest jak dupa kazdy ma swoja zajmijcie sie czyms ciekawszym a
              jak wam sie nudzi to przekopcie ogrodek bo zadnych wnioskow tu nie
              widze a z przytaczaniem wyrazow obcojezycznych...brak slow...
              zacznijcie prowadzic monologi po norwesku bedzie swiety spokoj
              zycze powodzenia
              za wszelakie bledy ortograficzne stylistyczne jezykowe nie
              odpowiadam nie zycze sobie kopiowania moich wypowiedzi w formie
              cytatow itp.
              pozdrawiam i dziekuje za zrozumienie
              • ortodo1 Re: ortodo1 15.03.08, 19:25
                Lat kilkadziesiąt temu znany aktor p. Sthur spiewał piosenkę " każdy
                śpiewać może jeden lepiej inny gorzej". Dzięki za pozdrowienia i
                wzajemnie.
                ps. Na złośc nie powiem czy Jesteś odpowiedzialnym obywatelem czy
                nie, powtórzę - wisi mi to.
                • ortodo1 Re: ortodo1 15.03.08, 20:02
                  Do kikos1 cdn.- nie mogę spełnić prośby by zamknąć się ze swym
                  miłym oponentem w pokoju bez otworów, z dwóch przyczyn.
                  Pierwsza to mam klaustrofobię, a po drugie , nigdy nie zamykam się z
                  osobą nie znając Jej płci ,bo przy braku tolerancji można narazić
                  się na ironiczne docinki(jestem hetero).
                  • kikos1 Re: ortodo1 16.03.08, 20:25
                    hmm mam dziwne wrazenie ze nie chcialbys sie z tru zamknac w jednym
                    pokoju :o a juz napewno nie przy zgaszonym swietle ;)
                    a tak na powaznie ta cala rozmowa od samego poczatku byla fiaskiem
                    dokladnie tak jak ujoles "kazdy spiewac ..." kazdy ma swoje racje i
                    bedzie ich bronic nie powinno to dziwic nikogo gdyz kazdy w jakims
                    tam stopniu jest indywidualista mniejszym czy wiekszym to bez
                    znaczenia ale jest ! ot to:)
                    a klaustrofobi wspolczuje z glebi serca :)
                    ja mam lek przed literkami z klawiatury...ciagle sie boje ze mnie po
                    palcach pogryza to cholery zlosliwe !
              • thruelogin -> kikos1 16.03.08, 20:37
                Dziękuję za czas, który Pan poświęcił na czytanie. Podobnie dziękuję za radę i
                dobre słowo - jak zawsze w cenie. A odnośnie prawdy (w nawiązaniu do Pańskich
                słów), to podobnie jak dupa - najlepsza jest naga. Stąd też próba odbrązowienia
                postaci wykreowanej przez lokalną gazetę i grupkę czcicieli czasów "dobrego
                gospodarza".
                W sprawie inwigilacji całodobowej - chyba nie ten kierunek. Niemniej burmistrz
                pełni swoją funkcję przez całą dobę i w związku z tym jego groteskowe decyzje,
                zachowania czy wypowiedzi stawiają pod znakiem zapytania powagę urzędu, który
                sprawuje.
                Łączę pozdrowienia i różne wyrazy.
                P.s.
                Kikos - miło,że się pojawiłeś ;-)))
                • kikos1 Re: -> kikos1 20.03.08, 00:29
                  maly kombak ;)
                  no tak z jednej strony zgadza sie urzad publiczny wszak na wszystkie
                  decyzje grymasy slowa patrzymy w taki a nie inny sposob...dosc
                  krytycznie choc czesto obiektywnie i z wyrozumialoscia
                  nie zmienia to faktu ze P. Dorywalski mimo ze jest burmistrzem jest
                  rowniez osoba prywatna i swoje prywatne zycie chcialby posiadac
                  no przeciez prezydent ma swoj hel ;) nawet czesto chyba nim
                  oddycha :D
                  a co do inwigilacji to zarcik zdrowy byl a szczerze... burmistrz
                  wybrany byl na fali "pociagu do sukcesu" sukcesu jak narazie brak
                  a i racje ktoremus przedmowcy trzeba przyznac
                  burmistrz jest osoba stojaca ponad krytyka i bedzie rozliczany ze
                  swoich zachowan jak i obietnic taki los
                  a co do dupy ... po czesci racja ale dodam "to podobnie jak dupa -
                  najlepsza (kobieca) jest naga"

                  co do powagi... nie wiem jak z burmistrzem ale jesli chodzi o
                  U.G to juz od dawna brak tam powagi

                  Szalenczo Uradowany Wizja Swiat kiko
                  pozdrawiam wzajemnie i zycze spokojnych i mokrych (nie lodowatych)
                  swiat mokrego jajka i smaczego dngusa :)))
                  • daisy43 Re: -> kikos1 05.04.08, 09:13
                    Wstydziłbyś się człowieku tego co wypisujesz. Piszesz brednie,
                    matka Burmistrza nigdy w Gminie nie pracowała , nie chciał
                    jej przyjąć do pracy z powodów o których dobrze wiesz i które
                    tłumaczy Ci jak ,, krowie na granicy '' ortodol .
                    Może pochwalisz się jak i za co zostałś zwolniony z PKS . Też
                    Cię skrzywdzili ?. Myślisz , że ludzie już tego nie pamiętają?-
                    jeśli chcesz podam szczegóły dla przypomnienia . Nie popisuj
                    się atakami na Burmistrza zajmij się swoją rodziną i poszukaj
                    żonie pracy poza Urzędem Gminy.
            • thruelogin -> ortodo1 29.03.08, 00:17
              Pominę komentarz do wstępu Pańskiej ostatniej wypowiedzi. Mija się z celem. A w
              kwestii ukończonych szkół i zdobytego wykształcenia - pewnie różnimy się i to znacznie.
              Kontynuując - miejsce za kościołem powala swą estetyką i nie ma znaczenia fakt,
              że kiedyś ma tam być parking nie tylko z nazwy. Jak na razie mamy wielkie,
              bagniste bajoro kojarzące się ze wszystkim, tylko nie z miejscem do parkowania.
              Wystarczyłoby niewiele, ot - kilka ciężarówek klińca lub żwiru. Koszt niewielki,
              a korzyść całkiem przyzwoita.
              W sprawie adaptacji budynku na potrzeby osób niepełnosprawnych - logiczne
              przecież jest, że takie przedsięwzięcie pociąga koszty, ale chyba nie takie,
              których gmina Włoszczowa nie udźwignęłaby w swym budżecie. Tak więc, jeśli
              burmistrz Dorywalski chce epatować gminą przyjazną wszystkim mieszkańcom, to
              niechże to robi w sposób konsekwenty. Skoro łaskawie odstąpił swe miejsce na
              parkingu ludziom bardziej potrzebującym, niech idzie za ciosem dalej.Jeśli
              powiedziało się A, należy powiedzieć i B.
              Kwestia spotkań z interesantami.
              Burmistrz może sobie wybierać towarzystwo do rozmów raczej u cioci na proszonej
              herbatce. W urzędzie reprezentuje tylko siebie, a jeśli mimo wszystko musi mieć
              anioła stróża, to niech zweryfikuje sens samych spotkań z petentami. A Pana
              jednak jeszcze raz poproszę o jakiś logiczny argument odnośnie tego faktu. Jak
              na razie stwierdził Pan, ze dwa rozumy itd. oraz, że burmistrzowi wolno. A ja
              tylko zapytałem dlaczego tak właśnie jest i o czym to świadczy.
              Proszę także znaleźć wyjaśnienie dla ignorancji burmistrza, który jako prawnik
              powinien wiedzieć, że nim się rozpocznie funkcjonowanie w nowej roli, należy
              zapoznać się z treścią przepisów określających kompetencje urzędników przez
              niego powoływanych. Pewnie pamięta Pan debiut burmistrza i powołanie jego
              pierwszego zastępcy - niepotrzebne zamieszanie, kabaret urzędniczy, złośliwości
              niektórych radnych i tak dalej. Proszę Pana - burmistrz, który nie zna Ustawy o
              samorządzie jest jak dziecko, które z trójkołowego rowerka przesiadło się do
              bolidu w Formule 1.
              Czy i tutaj znajdzie Pan jakiś argument na usprawiedliwienie niewiedzy czy też
              ignorancji pana Dorywalskiego?
              Wiem, że to sprawa przebrzmiała. Niemniej fakt pozostaje faktem, a śmieszność i
              absurd są w świadomości ludzi trwalsze, niż wyświechtane hasła z długopisów
              czy zapalniczek.
              Co do zakończenia Pańskiej wypowiedzi i zawartych w niej sugestii, myślę, że
              niewielu czytelników podzieli Pańskie upodobania, a także opisy doznań z nimi
              związanych. Rozumie Pan chyba doskonale - jeden lubi jak mu Cyganie grają,
              drugi, gdy mu nogi śmierdzą.
              A przy okazji - jako,że lubi Pan diagnozować innych. Czy oprócz klaustrofobii
              mógłby Pan w sposób bardziej naukowy ocenić swoją przypadłość typu
              "palce-grzebalce"?
              Pozdrawiam.
              • ortodo1 Re: -> ortodo1 29.03.08, 23:02
                Polemika między nami ,staje się już ciut nudnawa. Ja swoje Pan/i
                swoje. Zero consensusu, i do tego ta różnica w naszym wykształceniu.
                Ja z podniesioną głową mogę szczycić się ukończeniem siedmioletniej
                szkoły powszechnej, w systemie wieczorowym z wynikiem b.dobrym.
                Sz. Panu/i by zdobyć podobną wiedzę zajeło to niechybnie około 20
                lat, i stąd ta nerwowość.
                Kontynuując-miejsce za kościołem, bagniste jezioro. A może obserwuje
                Pan/i to wszystko z lotu ptaka, a lecąc wysoko zahaczył P. o Łachów
                i pomylił Klekot z parkingiem,a to jest naprawdę miejsce wypoczynku.
                Proponuję obniżyć loty.
                Sprawa tzw. kabaretu urzędniczego, nie jestem rzecznikiem P.
                Burmistrza i naprawdę nie
                • ortodo1 Re: -> ortodo1 29.03.08, 23:52
                  Cdn. przepraszam jest pózna pora, coś straszy.
                  Sprawa tzw. kabaretu urzędniczego, nie mam zamiaru nikogo bronić.
                  Popełniono gafę,zrobiono krzywdę naprawdę porządnemu człowiekowi.
                  Ale żeby to aż tak dosadnie nazywać, lekka przesada. Znam wiele
                  większych pomyłek i to nie na takim szczeblu i świat się nie
                  zawalił .Proszę przeanalizować początki swej "kariery" zawodowej.
                  Błędów nie robi ten co nic nie robi.
                  A na zakończenie posługując się wcześniejszą retoryką o lataniu,
                  przypomniało mi się pewne powiedzenie z Czechosłowackiego serialu
                  pt. Szpital na peryferiach, "gdyby głupota umiała fruwać, fruwała by
                  wyżej niż gołebica", dr. Strosmajer do pielęgniarki.(nie jestem
                  pewny pisowni dr.)
                  Naprawdę nie wiem do czego używa Sz. Pan/i "paluszków", polecam się
                  na P. inwencję, można tu ,można tam.

                  • thruelogin Re: -> ortodo1 02.04.08, 00:44
                    Panie 'ortodo1' - cieszę się z pańskich sukcesów edukacyjnych i proszę mi
                    wierzyć, dyplom tej czy innej uczelni wcale nie stanowi o inteligencji i
                    mądrości jego właściciela. Potwierdza on jedynie ilość, jakość i rodzaj
                    posiadanych informacji. Tak więc, proszę dalej chodzić z podniesioną głową, a we
                    mnie ma Pan swego sympatyka, przynajmniej w tej kwestii.
                    Dyskusja rzeczywiście robi się nieco nudna, ale to raczej efekt braku
                    odpowiedzi na moje pytania przy jednoczesnym marnotrawieniu czasu na nasze
                    popisy quasi-oratorskie. Na marginesie - kiedy postawi Pan diagnozę mojej osobie?
                    Dobrze, zostawmy na razie sprawę parkingów - bo przecież nie chodziło tylko o
                    brak kostki czy odwodnień. Doskonale Pan wie, że informacja niepełna jest,
                    delikatnie mówiąc czy pisząc - pewnym przekłamaniem. A tego rodzaju informacji
                    mamy trochę więcej.
                    Incydent z zastępcą burmistrza określa Pan mianem gafy. Gafy może może
                    popełniać terminator u szewca - urzędnik i jakby na ironię, prawnik raczej nie.
                    Poza tym - od czego woźnica ma konie? Podobno duet burmistrz-sekretarz jest
                    wzorem harmonijnej współpracy, tak więc gdzie wtedy była połowa duetu? Czyżby
                    obojgu nie chciało się przeczytać fragmentów ustawy. Argument, że przeżyliśmy
                    nie takie pomyłki jest trochę dziwny - nie można usprawiedliwiać błędu
                    porównując go z innym, jeszcze większym. A jak Pan myśli - czym bardziej przejął
                    się p.Dorywalski: zamieszaniem wprowadzonym w czyjeś prywatne życie czy może
                    swym wizerunkiem i karierą?
                    Sprawa kolejna - likwidacja szkół. Temat jakby zamknięty, ale przecież jeszcze
                    się pojawia w rozmowach. Czy tutaj też użyje Pan słowa "gafa" lub znajdzie inny
                    powód, aby zbagatelizować kolejne "dziadostwo"? Możemy i tu wymienić swe uwagi.
                    A rzeczywistość nieco różni się od tego, co przedstawił burmistrz za
                    pośrednictwem lokalnej prasy.
                    Pozdrawiam.
                    • panniesamochodzik Re: -> ortodo1 02.04.08, 14:34
                      Fakt że Wasza dyskusja trochę się przedłuża. Co do szkół o nie mam zdania, choć
                      przyznam, uważam, że jeśli jest bardzo deficytowa to trzeba jakąś redukcję
                      przeprowadzić. Dziwi mnie tylko, że pozostała jedna ze szkół a mianowicie w
                      Silpi,która zawsze była chyba najbardziej deficytowa (m.in z powodu ogrzewania
                      olejowego i zaledwie kilku osób uczęszczających do tej szkoły). Co do parkingów
                      to ten za kościołem to istotnie obraz nędzy i rozpaczy ten na terenie synagogi
                      też jak dla mnie to kuriozum. Brak odwodnienia i jakieś dziwne kształty,
                      uniemożliwiające parkowanie większej liczby samochodów i te klombiki czy jak to
                      nazwać, nie bardzo wiem po co tam one zamiast dodatkowych 3-5 miejsc dla
                      samochodow. Czy poza tymi "sztandarowymi" inwestycjami coś ktoś może zauważył we
                      Włoszczowie? Ja jakoś nie widzę, ale to może dlatego że jestem krótkowidzem.
                      Ostatnio przeczytałem, że utrzymaniem porządku w mieście zajmować się będzie
                      najsłynniejsza spółka PGKiM czy może był jakiś przetarg na tego typu usługi?
                      Jeśli tak to kiedy? A jeśli nie to na jakiej podstawie PGKiM ma świadczyć te
                      usługi? Zamieszanie z zastępcą burmistrza to wg mnie objaw największego chamstwa
                      ze strony władzy. I to wladzy, ktora zawsze twierdziła (PiS) że jest
                      prorodzinna, a tu kobieta idzie na urlop macierzyński i zostaje po nim zwolniona
                      jak w najgorszym prywatnym zakładzie. Do tego wszystkiego przy udziale swojej
                      szkolnej koleżanki (albowiem Pani sekretarz takową dla niej jest)
                      • hetman29.3 Re: -> ortodo1 03.04.08, 13:14
                        Zgadzam się z Tobą, że zamieszanie z zastępcą burmistrza to przejaw
                        największego chamstwa ze strony władzy.
                        W takim razie jak byś ocenił wyrzucenie z pracy na bruk swojej matki.
                        Sprawa się odbyła bez jednego słowa wyjaśnienia i podania
                        jakiegokolwiek powodu takiego postępowania władzy.
                        Oceńcie teraz rzetelnie naszą władze po tych dwóch przypadkach.
                        Przecież do końca kadencji jeszcze dwa lata ile jeszcze takich i
                        podobnych sytuacji może mieć miejsce w postępowaniu naszej władzy.
                        Żeby sprawa była jasna stwierdzam jedynie fakty nie mam zamiaru
                        nikogo obrażać poprostu w pełni się zgadzam i solidaryzuje z Twoim
                        komentarzem i tylko dlatego to piszę.Nie chcę się też na nikim
                        odgrywać moje zdanie jest takie, że społeczeństwo powinno o takich
                        decyzjach władzy wiedzieć i być w pełni świadome przy dokonywaniu
                        wyborów za dwa lata.
                        • panniesamochodzik Re: -> ortodo1 03.04.08, 14:12
                          Coraz ciekawsze fakty wychodzą na jaw. Niedlugo to tu będzie prawdziwy "dziki
                          zachód". Oststnio pojawiają się ploteczki o tym jak to z powodu swojej wielkiej
                          aktywności burmistrz będąc przekonanym o braku szans na reelekcję zaczyna
                          kombinować co robić potem. Ciekawe co wymysli. Na który zaklad gminny stawiacie?
                          Gdzie zostanie szefem? Może zrobimy quiz na ten temat?
                          • ortodo1 Re: -> ortodo1 03.04.08, 19:14
                            Do hetmana.
                            Czy znasz słowo " nepotyzm". Już padały takie zarzuty,pod adresem
                            obecnego burmistrza i to na tym forum. Na Boga,co by się działo
                            gdyby w kilka dni po obięciu urzędu , burmistrz zatrudnił, w
                            podległej Sobie jednostce własną matkę. I bez tego tru.. borat i
                            inni wylewają krokodyle łzy na panującą prywatę i w/w nepotyzm.
                            Chyba oszalałem, nic z tego nie rozumiem.
                            A co do ploteczek, jak wieść gminna niesie to
                            panniesamochodzik "nawaliłeś.....
                            Niechce mi się z Wami gadać..... brrrrrrrrrry.
                            • ortodo1 Re: -> ortodo1 05.04.08, 22:28
                              Kiedy postawi Pan diagnozę mojej osobie -thruelogin,
                              Otóżnadszedł ten czas by podzielić się swymi spostrzerzeniami.
                              Wielką cnotą jest cierpliwośc,i by być pewnym swych ocen,
                              postanowiłem wcielić się w bohatera literackiego Sherlocka Holmesa.
                              Jako że od niedawna mam przyjemnośc być aktywnym uczestnikiem tego
                              forum,zacząłem wertować wcześniejsze postyi tak natknąłem się na
                              bardzo ciekawą polemikę między "budowniczymmostu" a "trudru".
                              Zaiste , powalająca.
                              Tak na marginesie- bardziej przekonywujący był ten pierwszy.
                              Analizowałem po stokroć te teksty i wyszło że "trudru" to nie kto
                              inny niż "thruelogin" . Zdradziła Cię drogi przyjacielu , namiętna
                              miłość do fizyka nijakiego Gennadija Szypowa.
                              Choć muszę przyznać,że posiadasz olbrzymią wiedzę zukainoel,mimo
                              braku wyższego wykształcenia i dlatego gorąco kibicuję Twojej
                              twórczości(nie tej na forum).
                              Jesteś takim współczesnym, lokalnym, Jankiem Muzykantem.
                              Bez obrazy ,nie piszę tego z ironią, bo choć nie znam Twego
                              dorobku ,to kiedys dawno, dawno temu na łamach Echa ukazała się
                              pozytywna recenzja bodaj p.Antolskiego ,jednej z Twych książek.
                              była też lokalna nagroda literacka.
                              Ale wróćmy do współczesności,jako trudru ,pisałeś że żyjesz w
                              ubustwie,widocznie Twa dusza artystyczna nie pozwala na normalną
                              pracę, choćby dozorcy.
                              A do tego ostatnio ten cholerny brak natchnienia artystycznego,
                              wywołuje u Ciebie tyle flustracji że aż tak czarno wszystko widzisz
                              i negatywnie oceniasz wiele osób.
                              Mam do Ciebie jeszcze jedną radę,jeżeli już musisz czasem zalewać
                              robaka,to zmień rodzaj alkoholu. Wypij proszę szklaneczkę dobrej
                              wódy(bimbru) niżli butelkę wina marki "Markot", efekt ten sam ,tylko
                              zapach w WC łagodniejszy i siara mózgu nie wypala.
                              Sprawa kolejna ,ale i ostatnia, napisałeś gdzieś wcześniej-w 1983
                              też odwiesili bo byliśmy grzeczni" jakoś nie widziałem Ciebie
                              cierpiącego z powodu wprowadzenia stanu wojennego.
                              Wtym tekście jest szarada.
                              Ot i to cała moja ocena,nie musisz potwierdzać,tylko proszę wyluzuj,
                              choć zdaję sobie sprawę ze złożoności duszy Artysty.
                              Szacunek

                              • kikos1 Re: -> ortodo1 11.04.08, 20:30
                                Chlopaki ! :D dajcie juz sobie spokoj z ta rozmowa bo ona nic nie
                                wnosi :D
                                prosba do admninistratora o usuniecie postu ktory ma negatywny wplyw
                                na glownych bohaterow :D bardzo negatywny:P tru i orto idziemy jutro
                                na browarka ?
                              • thruelogin Re: -> ortodo1 18.04.08, 01:03
                                Prosiłem Pana o postawienie diagnozy, a nie o ustalanie mojej tożsamości.
                                Detektyw z Pana raczej marny - Conan Doyle byłby zawiedziony. Węch ma Pan
                                również nieszczególny. Jako pies policyjny skończyłby Pan w schronisku lub w
                                chińskiej knajpie. Proszę nie obarczać moimi wypowiedziami "trudru" i nie
                                serwować nikomu dobrych rad odnośnie menu. Jeżeli "trudru" jest miłośnikiem win
                                krajowych owocowych, to wyłącznie jego sprawa. "Markot", "J23" czy też inne to
                                przecież nie stanowi - kupuje bełta, bo jest tani, a pije z rana, bo go stać. To
                                już nie pański interes. Nie jestem rzeczonym Jankiem Muzykantem i nie piszę
                                żadnych książek."Trudru" to kolejna pańska obsesja. Przy okazji pozdrawiam tegoż
                                i przepraszam, że z mojego powodu stał się bohaterem pańskiej wypowiedzi.
                                A co do okresu grudzień 81'-lipiec 83' -no cóż, bez komentarza. Mimo wszystko
                                niewiele może Pan na ten temat wiedzieć, na pewno nie tyle, co niektórzy. To
                                tyle w tej kwestii.
                                Może i ma rację "kikos" pisząc o zakończeniu tej tzw. dyskusji na forum w
                                sieci. Pan ma swoją ikonę(burmistrza), ja mam spojrzenie z dystansu; Pan jest
                                bogaty swymi emocjami, ja dysponuję tylko faktami i ewentualną ich interpretacją.
                                Pomijam nasze wzajemne złośliwości, ale jak na razie udzielił mi Pan odpowiedzi
                                na dwa pytania, a i to w sprawach raczej marginalnych. Pan Gerowski, który
                                wcześniej wypowiedział się w kwestiach innych, zrobił to w sposób logiczny i
                                wyczerpujący temat jako taki. Natomiast Pan bawi się w psychoterapeutę i
                                inkwizytora, który oczekuje od rozmówcy jedynie auto da fe.
                                Pozwolę sobie jednak na małą prowokację. Spróbuję raz jeszcze uzyskać od Pana
                                ocenę zachowania się burmistrza w sprawie owych szkół obecnie już zlikwidowanych.
                                Otóż wiadomo,że dokumenty w tej sprawie były przygotowane już wcześniej przez
                                odpowiedzialnych za to urzędników. Nie dotarły jednak na czas do kuratorium i
                                zgodnie z przepisami zostały odrzucone. Winą zostali obarczeni: zastępca
                                burmistrza i naczelnik wydziału. Oni też zostali ukarani.Powszechnie wiadomo, że
                                przepływem korespondencji zajmuje sie w gminie sekretarz - więc co tu jest
                                grane? Redaktor "Echa Dnia" nie omieszkał napisać,że winni zostali ukarani, a
                                pan Dorywalski boleje nad ta sytuacją etc. Dziwnym trafem sprawa nałożenia
                                nagany na jednego z ukaranych miała swój epilog w sądzie. Jaki był przebieg
                                sprawy? Wiedzą tylko uczestnicy. Znamienne jednak jest, że Dorywalski nagany
                                odwołał i wszystko jakby rozeszło się po kościach. O odwołaniu kar
                                dyscyplinarnych już redaktor Banaszek nie raczył napisać. Dlaczego? Czyżby po
                                to, aby nie stawiać swego znajomego w dziwnym świetle? A może przez zwykłe
                                roztargnienie. Ktoś jednak ponosi odpowiedzialność za to,że z kasy gminnej
                                trzeba było wyciągnąć pieniądze na roczne utrzymanie pięciu szkół, których
                                likwidacja była zapowiedziana już wcześniej. Ktoś ponosi odpowiedzialność za to,
                                że burmistrz i jego zastępca spotykali się z zainteresowanymi i przekonywali o
                                słuszności decyzji, która i tak nie weszła w życie. I tak dalej, i tak dalej.
                                Reasumując - skoro burmistrz winą za niedopatrzenie lub nieroztropność pani
                                sekretarz obarcza innych swych podwładnych, to sytuacja jest cokolwiek dziwna.
                                Tym bardziej, że już wcześniej miał miejsce incydent z powołaniem-odwołaniem
                                pierwszego zastępcy - i tutaj też sekretarz mający status urzędnika państwowego
                                powinien bardziej sumiennie przyłożyć się swych obowiązków.
                                Nie rozwijam tego wątku dalej - teraz to już historia. Mimowolni bohaterowie
                                emocjonalnych zachowań burmistrza już nie są jego podwładnymi. To znaczy jeden
                                odszedł na własnych warunkach, a drugi (zastępca burmistrza) został w
                                charakterystyczny dla burmistrza sposób wyautowany. A szkoda - byli kompetentni
                                bardziej, niż doradcy i klakierzy.
                                To tylko jeden z przykładów jak wiarygodne są niektóre postaci i jak serwuje
                                się połowiczną informację byle tylko zachować laur niewinności i czystych intencji.
                                Na marginesie - czy słowa 'nepotyzm' używa Pan w ścisłym czy potocznym
                                znaczeniu. Myślę tu o pańskiej ripoście na wcześniejszy wpis "hetmana"?
                                Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka