Gmina jako strach na wróble

06.04.09, 08:17
w ostatnich tygodniach w naszym mieście miały miejsce "pielęgnacyjne" cięcia drzew. Scięto koronę kilku drzew w rynku, koronę drzewa przed SP nr I przy krzyżu, część drzew przy boisku LO. Niestety cięcia te nie mają z pielęgnacją nic wspólnego, za to łaczy je, jak się wydaje, zamysł odstraszenia ptaków od gniazdowana w tych miejscach. Jak powszechnie wiadomo kawki to inteligentne ptaki i po ścięciu drzew przeniosły się po prostu kilka drzew dalej. W walce gminy z naturą prowadzą ptaki. Strach pomyśleć co zrobią teraz urzędnicy. Zapewne będą ścinac dalej - dlatego tez piszę ten post.

Kochani, ptaki zakładały gnazda na drzewach zanim założono nasze piękne miasto, będą to robic nadal, nawet jeśli we Włoszczowie ogolicie wszystkie drzewa niczym żywopot do wysokości dwóch i pół metra. Uwierzcie, to nie ptaki są powodem, że we Włoszczowie jest brudno - jest brudno, bo się nie sprząta, albo się sprząta nie tak często, jak się powinno. Łachy piachu i brudu są na każdej ulicy przy tzw wysepkach bezpieczństwa, czekają po zimie na sprzątniecie. Dawniej czekałyby pewnie do 1-go maja, teraz poczekają do Bożego Ciała. Ścinanie całych koron drzew jest zwyczajnym okaleczaniem drzew i szpeceniem miejskiego krajobrazu. Wiem, że w przypadku Włoszczowy "krajobraz" to może za dużo powiedziane, i że pojęcie zieleni miejskiej kojarzy się głównie ze ściętymi brzózkami na procesję Bożego Ciała. Ale może czas przemyśleć tę kwestię?

Oto rada dzięki której można zaoszczędzić pieniądze wydawane na regularne coroczne golenie drzew i tworzenie wzdłuż ulic monstrualnych szpalerów z okaleczonych pni: w szkółkach ogrodniczych są drzewa szczepione na określonej wysokości - drzewo takie, szczepione np. na wysokości 3 metrów wyżej nie urośnie, można je sadzić pod linia energetyczną, albo obok świętej figury - będzie na tyle niewysokie, że nie zaszkodzi linii energetycznej, a w razie czego - jeśli to takie ważne - ptaki nie narobią na świętego.

Zazwyczaj dąży się do tego, żeby w miastach było więcej, nie mniej, zieleni, koncepcja miasta jako wypadkowej wiatru i betonu jest przeżytkiem.
Podobnie jest z podejściem do natury - ptaki śpiewają, niektóre kraczą, z kasztanowców jesienią spadają kasztany, z lip latem spadź, a jesienią liście - może to komuś wydawać się czasami niewygodne i nużące, ale czy to powód by z tym walczyć?
    • mihusky w Skarżysku udało się zmienic stare nawyki... 15.05.09, 11:37
      www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090416/POWIAT0110/140720849
Pełna wersja