Dodaj do ulubionych

Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną stronę

21.02.08, 10:36
Witam wszystkich.

Jestem młodą mężatką i matką rocznego chłopca. Oboje z mężem szukamy swojego miejsca na ziemi. Nie znamy Czeskiego.
Chciałabym dowiedzieć się jak najwięcej o Czechach od ludzi, którzy tam mieszkają bądź mieszkali a także od tych, którzy mają zamiar tam pojechać. Podzielcie się z nami swoim doświadczeniem, bardzo proszę.

Mam dużo pytań…
Powiedzcie mi jak wygląda życie w tym kraju, jacy są ludzie, jak odbierają Polaków, jesteśmy tam mile widiani? Czy szybko przyswaja się ten język?
Czy łatwo znaleźć pracę, jakie jest przeciętne wynagrodzenie, czy da się za to wyżyć?
Jak wygląda założenie własnego biznesu w Czechach?
Czy łatwo znaleźć mieszkanie, czy wynajem jest drogi, i czy często można zostać oszukanym? Ile kosztuje kupno mieszkania dwupokojowego? Jak wygląda płacenie rachunków, czy tak samo jak w Polsce?
Jak drogie jest życie (żywność + media), co opłaca się kupić a co lepiej przywieźć ze sobą? Jakie artykuły są droższe a jakie tańsze niż w Polsce?
Jak wygląda szkolnictwo i jaki jest poziom nauczania? W jakim wieku można dziecko posłać do przedszkola? Czy trudno znaleźć nianię?
Jak wygląda opieka medyczna w tym kraju?
Czy są jakieś świadczenia na dziecko?
Jak wygląda życie w Czechach w porównaniu do życia w Polsce?
Bardzo chętnie poczytam o ciekawych sytuacjach i o tym co Was spotkało dobrego i złego w tym kraju.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • tomek9991 Hm 21.02.08, 10:52
      > Jestem młodą mężatką i matką rocznego chłopca. Oboje z mężem szukamy swojego mi
      > ejsca na ziemi. Nie znamy Czeskiego.

      Zamiast uciekać może jednak lepiej pokombinować jak urządzić się w Polsce ?
      Bez znajomości języka i z małym dzieckiem jest bardzo trudno,
      na pewno trudniej niż w Polsce
      --
      ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
      ( Karel Czapek )
      • asiu-lenka Re: Hm 21.02.08, 11:12
        Na razie nie siedzimy na waliskach smile Staramy się zebrać jak najięcej informacji od ludzi z doświadczeniem i to nie tylko o Czechach suspicious
        A jeśli języka uda się nam nauczyć?
        Czemu jest trudno?
    • sieczu5 Krótko i konkretnie 21.02.08, 10:59
      Czechy to nie jest taki raj, jak opisują w medialnej propagandzie.

      - Nikt Wam nic za darmo nie da.
      - Bez znajomości języka jest ciężko.
      - Pieniądze nie rosną na drzewach i nie leżą na ulicy.
      - Płace nie są rewelacyjne.
      - Dla cudzoziemców (poza krajami "potrzebującymi") nie ma świadczeń.

      --
      www.cestina.prv.pl
      sieczu.ic.cz
      • asiu-lenka Re: Krótko i konkretnie 21.02.08, 11:07
        Nie liczymy, że dostaniemy coś za darmo i zdajemy sobie sprawę, że pieniądze na ulicach nie leżą, przecież nigdzie nie leżą...
        Wypowiedź jest żeczywiście krótka ale nie koniecznie konkretna.
        "Płace nie są rewelacyjne" - A w Polsce są? Chodzi o to, że nie mamy porównania bo nie wiemy jakie płace są w Czechach. Interesują mnie właśnie te konkrety...
        Nie znamy Czeskiego ale zapytałam czy ciężko ten język przyswoić, przecież to język słowiański całkiem podobnie brzmiący do naszego więc może z tym nie będzie problemów?
      • kropkacom Re: Krótko i konkretnie 21.02.08, 11:23
        Jeżeli znajdziecie tu pracę gdzie językiem oficjalnym jest angielski to czeski
        nie jest na początek nie jest niezbędny. Warto się jednak szybko go nauczyć.
        Przyda się już przy szukaniu mieszkania i zakładaniu konta w banku. Na pewno
        warto sobie uświadomić że Czechy to nie Anglia czy Irlandia. Zarobki nie są
        jakieś rewelacyjne i na odkładanie pieniędzy raczej bym nie liczyła. Trudno mi
        podać sumę za która można by się spokojnie utrzymać bo każdy ma inne potrzeby.
        Trzeba od razu zaznaczyć że w Czechach banki różnią sie od banków w Polsce.
        Pobierają opłaty dosłownie za wszystko sad Generalnie ceny w sklepach podobne do
        polskich. Tańsze jest piwo smile) i nadal chyba leki (chociaż za wykupienie recepty
        trzeba doliczyć od tego roku dodatkową opłatę). Tańsze jest tez wyjście do
        knajpki. Odnośnie ubezpieczenia zdrowotnego, to wystarczy że jedna osoba pracuje
        a dzieci ubezpieczone są automatycznie. Zdarza sie że firma proponuje prywatną
        pomoc medyczną. Mieszkanie najczęściej szuka się przy pomocy agencji (niewiele
        jest ofert całkowicie prywatnych). Agencja oczywiście pobiera dodatkową opłatę
        za taka transakcję.

        Proponuje Wam szukać pracy w Polsce i dopiero po jej znalezieniu tu przyjechać.
        Na pewno nie warto przyjechać w ciemno. Mieszka sie tu spokojnie. Ludzie mili
        (chociaż wiele osób napisze Ci ze nie smile. Co do dzieci, nie widzę przeciwwskazań
        żeby przybyć tu z nimi.
      • kanapony Re: Krótko i konkretnie 22.02.08, 09:16
        sieczu5 napisał:

        > Czechy to nie jest taki raj, jak opisują w medialnej propagandzie.
        >
        > - Nikt Wam nic za darmo nie da.
        > - Bez znajomości języka jest ciężko.
        > - Pieniądze nie rosną na drzewach i nie leżą na ulicy.
        > - Płace nie są rewelacyjne.
        > - Dla cudzoziemców (poza krajami "potrzebującymi") nie ma
        świadczeń.


        miałeś pisac o Czechach a nie o Polsce

        i zapomniałeś dodac o: kulturze, uprzejmości, życzliwości,
        fachowości, chęci pomocy, nie liczeniu wyłącznie na zarobek...

        --
        Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
    • japolan Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet ... 21.02.08, 14:07
      Szanowna Pani,

      1. Proszę przejrzeć różne wątki w ramach tego forum - jest tu naprawdę dużo informacji.
      2. Z jakichś rozmówek lub podręczników proszę uczyć się podstaw czeskiego. Proszę sprawdzić książkę, o której informacje zostały podane na stronie:
      wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=1671
      Potem proponuję wybrać się na urlop do Republiki Czeskiej. Nawet na 2 "raty" - być może uda się Państwu wynająć jakąś chałupę, czyli domek letniskowy na prowincji. Wtedy łatwiej będzie zorientować się, zy pasuje Państwu mentalność tamtejszych ludzi. To powinno ułatwić podjęcie decyzji.
      3. Proszę zapoznać się z informacjami na temat finansów. Tu może przydać się znajomość (przynajmniej podstaw) języka czeskiego.
      a) Serwis "Pieniądze":
      penize.cz
      - kalulatory i zestawienia:
      penize.cz/lexikon/kalkulacky
      b) Serwis "SFinance":
      www.sfinance.cz
      - funanse osobiste:
      www.sfinance.cz/osobni-finance
      4. Słowniki on-line (także z językiem polskim) są dostępne pod adresem:
      rewin.cz/WebForm1.aspx
      To powinno pomóc.
      5. Odnośnie do banków:
      Znacząco różni się - jako tańszy - od innych banków "mBank" (czyli tzw. brand polskiego "BRE Banku": mbank.pl

      Z poważaniem,
      --
      Japolan
      - - - - -
      msza.net
    • elpatrico Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 21.02.08, 14:53
      Pare informacji ode mnie:
      1. Prace mozna znalezc, problem jest tylko z jezykiem. Gorszy jezyk, gorsza praca.
      2. Mieszkanie nie problem kupic. Problem gdzie na to wziac. Zalezy tez od miasta. Inne ceny w Pradze, inne w Ostrawie, inne w Pardubicich. W Pradze moze 1+1 kosztowac od 200 tys. zl, w Pardubicach to moze kosztowac juz tylko 130 tys.
      3. Wedlug mnie, zywnosc wydaje mi sie lepsza w Polsce, jest o wiele wiekszy wybor, zwlaszcza warzyw i owocow.
      4. Jak Czesi odbieraja Polakow to trudno powiedziec. Za zwyczaj nie ma problemu, ale wystarczy czasami poczytac dyskusji na jakas wiadomosc dotyczaca Polski lub Polakow na Novinky.cz. Wtedy to az czlowiek sie dziwi. W zeszlym tygodniu na jednym serwerze znalazlem takie cos: tož od Poláka bych si nenechal ani utřít zadek. Polakowi bym nie pozwolil nawet dupy mi wytrzec. Ale jak pisalem, zazwyczaj nie jest tak zle.
      5. Jezeli chodzi o jezyk, to niby jezyk slowianski, ale zalezy od:
      a) inteligencji - ktos przyswoi se ten jezyk za 2, 3, 4 lata a ktos za 30 lat nie jest w stanie go pojac (znam taki przypadek)
      b) musi sie chciec i codziennie uczyc
      c) jezeli 90% dnia bedzie sie w "polskim otoczeniu" to przyswajanie spadnie

      Teraz pytanie. Dziwi mnie tylko to, ze wlasnie polacy wymyslili takie powiedzenie - Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Czyli po czesku Všude chleba o dvou kůrkách. Czy wyjazdem zalatwi sie problemy ktore byly w Polsce? Przyjazdem tu powstaja wieksze problemy o to wieksze, ze nie zna sie jezyka. Praca, mieszkanie, zycie. Nie odradzam tego wyjazdu, ale pomyslcie najpierw powaznie.
      • kropkacom Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 21.02.08, 15:22
        > Czy wyjazdem zalatwi sie problemy ktore byly w Polsce? Przyjazdem tu powst
        > aja wieksze problemy o to wieksze, ze nie zna sie jezyka. Praca, mieszkanie, zy
        > cie. Nie odradzam tego wyjazdu, ale pomyslcie najpierw powaznie.

        Można załatwić smile Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak psychicznie tu wypoczęłam
        smile Powtórzę to jeszcze raz, w Czechach można zacząć pracować nie znając tego
        języka. Większość pracowników sektora informatycznego (np. IBM) nie znała jeżyka
        czeskiego w momencie przyjazdu bo praca była w języku angielskim a nawet
        polskim. Owszem szybko trzeba przyswoić sobie język ale to naprawdę nie jest
        problem. Więc wszystko zależy jaka jest praca. A wynająć mieszkanie, założyć
        konto czy zapisać dzieci do przedszkola na przykład nie jest jakieś
        niewyobrażalnie trudne. Wychodzę z założenia że zamiast narzekać lepiej coś
        zrobić żeby było lepiej. Oczywiście z głową.
          • slavko2 Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 21.02.08, 21:17
            80 procent rynku pracy w Czechach to Praga. Pozostałe 20 Brno i cała
            reszta. Zakładając , ze pojedziecie do Pragi musicie się liczyć z
            wydatkani większymi niż w Warszawie, a więc najdroższym mieście w
            Polsce.
            Dla przykładu trudno Wam będzie znaleźć mieszkamie w Pradze poniżej
            1500 zł. Zywność ceny podobne ale juz rozrywka, komunikacja miejska
            drożej niz w Wawie. Przeciętna pensja w Pradze praca biurowa około
            30 tysięcy koron czeskich *brutto) po odtraceniu podatku zostaje na
            rękę 23-24 tysiące a więc nieco ponad 3 tysiące złotych. Oczywiście
            zdarzają się oferty z lepszymi pieniędzmi, szczególnie dla
            informatyków, jednak 30 tysięcy brutto to tak średnia praska. W
            Czechach średnia płaca to około 22,5 tysiąca koron.
            • milaf Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.02.08, 00:02
              Studenckim okiem:
              Mieszkania dość drogie ale dwupokojowe można już znaleść za 11 tysięcy.
              Komunikacja droższa ale sprawniejsza kupujesz miesieczny na wszystko(metro tramwaj, autobus)nie spóźniasz sie chyba ze chcesz
              Rozrywka taniej niż w polsce- knajpy, koncetry, TEATR tansze niz w PL
              Pesja w zaleznosci od zawodu ale mozna sobie dorobić
              Czesi bardzo mili choc sa wyjątki potwierdzajace regułe...
              mi sie żyje tu dobrze fajnie...
              polecam
              • kanapony Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.02.08, 09:25
                rozrywka taniej niż w Polsce...

                noooo
                ;D
                do tej pory "przeżywam", że wypiłam półtora litra piwa za 8,4zł
                a chłopaczek noszący nam piwo na spotkaniu pożegnalnym był taki
                radosny... mimo iż dostał odemnie 3 kc napiwku


                a opinie o Polakach (np. z tym podcieraniem kilka wpisów wyżej) -
                pewnie jeden z drugim ani pół Polaka nie znają, a pozatym wiele osób
                czyta różne strony, ale ślady po sobie zostawiają półdebile zazwyczaj

                --
                Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
    • laluna75 Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 21.02.08, 23:58
      To ja troche na temat życia tu z dzieckiem/mi:
      - opieka medyczna o 1000 razy lepsza niż w Polsce (przynajmniej w
      Pradze), na wizytę u lekarza specjalisty nigdy dlugo sie nie czeka
      takie przynajmniej odnoszę wrażenie - na wizyty u dentysty,
      ortopedy, laryngologa czekam max 2 tygodnie - w Polsce bywało
      różnie, za wizyty sie nie płaci (w Polsce zrezygnowany czekaniem
      czlowiek wolał zapłacic za prywatna wizytę niz czekać miesiące) - tu
      raczej gabinety prywatne nie są popularne, metody leczenia stosowane
      przez lekarzy są rozsądne i skuteczne, (mogę tez porównac poród w
      Pradze do porodu w Polsce - o niebo lepiej, no chyba ze dobrze
      trafilam smile
      - artykuły, ubrania - rzeczy dla dzieci - droższe (husteczki
      odświeżajace tu kosztuja w Tesco ok. 11 zł - przywoże z Polski tej
      samej firmy za 6 zł), podobnie buty....
      - dzieci ida do przedskzola standartowo w wieku 3 lat , czasami od 2-
      ch o ile jest miejsce w przedszkolu - poslac najlepiej dziecko do
      czeskiego, bo sie nauczy jezyka i zasymiluje z krajem, co do niani -
      w Pradze sa drogie - za 50/h Kc czyli 6,5 zl nie znajdziesz realna
      cena to ok 70 kC / h czyli 10 zł / h
      - pracujacy rodzic moze sie starac o tzw. rodicovski prispevek
      (ojciec badz matka) mozna go brac do ukonczenia przez dziecko 2,3
      lub 4 lat zycia
      - do 2 let věku dítěte, - 11 400 Kc/miesic (ale warunkiem
      jest otrzymywanie wysokich zarobkow)
      - do 3 let věku dítěte, - 7 600 Kc/miesic
      - do 4 let věku dítěte, - - 3800 Kc/miesic -
      zasilek ten otrzymuje pracujacy rodzic bez wzgledu na wysokosc
      zarobkow.
      - co do życia: o niebo lepiej niz w Polsce, Czesi potrafia
      odpoczywać i nie gnaja jak Polacy, natomiast w pracy Polacy sa lepej
      traktowanni bo bardziej pracowici od Czechow.

      Z dzieciem ne jechalabym w ciemno, lepiej znalezc wczesniej prace,
      mozna szukac przez: jobs.cz
      • asiu-lenka Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.02.08, 07:18
        Super, że opowiedziałaś jak to wygląda, syn jest dla nas najważniejszy i to właśnie dla niego musimy się starać żeby było mu jak najlepiej.
        A może wiesz jak to jest ze szkołą, w jakim wieku dzieci idą do klasy pierwszej bo u nas w Polsce od niedawna wprowadzili, że maluchy będą rok wcześniej chodzić do szkoły a więc w wieku 6 lat a w wieku 5 lat do zerówki (obowiązkowej). Jak dla mnie to trochę nie fajnie bo mam wrażenie że to skrócenie dzieciństwa a poza tym mój syn jest z grudnia a u takich malców jest różnica styczeń czy grudzień... no ale to tylko moje zdanie.
        Czyli jednak są jakieś świadczenia na dziecko...a ktoś wcześniej mi napisał, żebym na to nie liczyła... to dobrze bo na początku przecież zawsze jest ciężko smile
        Oczywiście nie pojedziemy z malcem w ciemno, jeśli się zdecydujemy to najpierw znajdziemy pracę dla męża i on sam pojedzie na trochę do puki nie wynajmnie jakiegoś lokum a dopiero ja i mały dojedziemy :}
        • l.e.a Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.02.08, 09:06
          W Czechach nie ma zerówki, do 1 klasy dzieci idą w wieku 6 lat.
          Do 21 roku życia mieszkałam na Zaolziu, tam jest duża polonia,
          piekne tereny i szkoły z polskim językiem nauczania. Opieka medyczna
          i społeczna duzo lepiej działa niz w Polsce. Mimo iz mieszkam 11 rok
          w Polsce, nadal opłacam sobie ubezpieczenie zdrowotne w Czechach,
          niestety tu w Polsce wiele poważnych spraw przegapiono, zawalono,
          co się bardzo poważnie odbiło na moim zdrowiu, więc wolę regularnie
          jeździć na badania do CZech.

          Bardzo wiele zależy od tego jaki region do zamieszkania wybierzecie,
          Praga może kusić zarobkami ale ja nie chciałabym tam mieszkać,
          wieczny pęd i gnanie... nie będę obiektywna, bo pochodzę z Zaolzia i
          tylko tam bym wróciła. Ale... moja kuzynka mieszka v Jihlavě i
          baaardzo mi się tam podoba, życie dobre, ceny niższe niż w Pradze, a
          zarobki całkiem dobre. W Czechach jest tańsza kultura i sport, Czesi
          uwielbiają aktywny wypoczynek i to mi się bardzo podoba, widać
          wszędzie rowerzystów z kaskami na głowach. Kiedy jadę z mężem i
          synkiem rowerem z kaskiem na głowie, tu gdzie mieszkam, mają nas za
          dziwaków....

          --
          Stellamara
          byle do czerwca
          "groźni mordercy wyprowadzają oko na spacer do parku - Moofka"
        • kanapony Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.02.08, 09:33
          chyba nie chcecie się wyprowadzic do Czech, by synek nie musiał iśc
          w wielu 5 lat do obowiązkowej zerówki ??!!
          w Polsce dzieci z końca roku mogą iśc do szkoły dziemi rocznikowo
          niższymi
          nawet są zalecenia, by z takim późnorocznym dzieckiem wybrac się do
          psychologa, by ocenił jego ... fachowej nazwy sobie nie
          przypomnę ... dojrzałośc szkolną, czy zdolnośc do nauki szkolnej
          nie jest to popularne, bo zazwyczaj trzeba iśc samemu - prywatnie
          (zwłaszcza, jak się nie chce dziecka posłac do zerówki, to nie ma co
          liczyc na rozmowę z ich specjalistą) - ale warto (dwa przypadki w
          rodzinie - tragedia - więc wiem, co piszę)

          --
          Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
          • asiu-lenka Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.02.08, 10:39
            No oczywiście, że to nie jest powód przeprowadzki! Ale chcę się przeprowadzać z głową a nie w pośpiechu na ślepo. Chcę wiedzieć jakie warunki rozoju dzieci mają w Czechach bo nie jest mi to obojętne jako matce.

            Gdyby zdaży się, że zostaniemy w kraju to mimo wszystko nie posłałabym syna rok później do szkoły. Odbiło by się to na jego psychice jeszcze bardziej. Wiem jak okrutne potrafią być dzieci, w każdej klasie jest chłopiec lub dziewczynka na której inni się "wyżywają", nie chcą się z nim bawić i śmieją się z czegokolwiek. Kiedyś sama byłam takim dzieckiem a dziś studiuję pedagogikę to wiem... Starsze rocznikowo dziecko wcale ie będzie miało dobrze wśród młodszych, nawet gdyby było to ukrywane to i tak dzieci mają swoje sposoby na podsłuchanie a gdy jedno się dowie coś ciekawego o koledze to nie omieszka tego powtórzyć...
            To nie jest taki duży problem do rozwiązania tu - w Polsce, wystarczy, że przyłożyłabym więcej uwagi niż inni do tego jak syn się uczy i tłumaczyła, pomagała mu w lekcjach.
            • kanapony Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 24.02.08, 23:21
              chyba od niedawna studiujesz tą pedagogikę...
              a praktyki wiele bądź wcale nie masz
              jestem lekko zaskoczona w takim razie Twoim stanowiskiem
              (jako matki i studentki pedagogiki)

              ja również chodziłam z wieloma takimi dziecmi (a potem już
              młodzieżą) do klasy - nikt się z nich nie śmiał
              owszem - były dzieci, z których szydzono, ale były: grube, w
              okularach, fatalnie się uczyły - uważam, że pokazywały w ten sposób
              poziom swoich rodziców

              dziecko starsze rocznikowo może byc tylko o 1 dzień (teoretycznie)
              starsze od najstarszego w klasie
              ja nie sugeruję ukrywania, po prostu normalne zachowanie się - jeśli
              Twoje dziecko pójdzie do szkoły dojrzalsze to inne dzieci będą je
              lubic - daty urodzeń dzieciakom na początku zwisają, i chyba tu jest
              największa Twoja rola - by nie wychowac synka na samoluba, snoba,
              marudę, kłamcę, podlizywacza, itp.

              moja kuzynka mówiła IDENTYCZNIE, jak Ty piszesz
              dziś, po latach męczarni z najgłupszymi drobiazgami (słupki, ułamki,
              nawet wyraźne pisanie było problemem), jej syn nie został nawet
              dopuszczony do egzaminu gimnazjalnego
              powtarza 3 klasę i zanosi się na to, że i tym razem nie uda mu się
              zdobyc wykształcenia podstawowego
              i chyba nie zależy mu na nim, zwłaszcza że odkrył już uroki
              ucieczek, łatwych pieniędzy, itp.
              myślę, że moja kuzynka, gdyby wiedziała, co się z wysłanym za
              wcześnie do szkoły dzieckiem stanie, wolałaby się powstydzic dawno
              temu przez chwilę, niż teraz (a wstydzi się strasznie - rodzina
              praktycznie nie wie - tylka my i dziadkowie, pozostałą częśc rodziny
              okłamuje opowiadając o nauce w technikum samochodowym)
              ma drugiego syna, też z końca roku, idącego w przyszłym roku do
              szkoły, już tego błędu nie popełni - synek umówiony jest do
              psychologa

              nie sugeruję, że Twój syn będzie miał jakiekolwiek problemy
              ale nie możesz zakładac problemów typu "dzieci mu będą dokuczac"
              ale powinnaś założyc "może byc nieprzygotowany do życia szkolnego z
              racji swojej fizjologii" - na wszelki wypadek (przecież klasa może
              byc w większości z początku roku - niemal rok różnicy między
              starszymi dzieciakami a Twoim, chyba wiesz co to oznacza dla rozwoju
              pamięci, myślenia logicznego, abstrakcyjnego)
              otoczenie, klasę, szkołę - zawsze można zmienic, często jest to
              trudne ale zawsze wykonalne
              a dziecko zrażone do szkoły już raczej ufności i chęci do nauki nie
              odzyskuje
              nie zakładaj też, że na pewno będziesz mu pomagac w lekcjach, nie
              wiesz co się wydarzy w Twoim życiu (ciąża, praca - zmęczenie...)

              mam nadzieję, że nie czujesz się urażona tym co napisałam
              znam po prostu podobną (w początkowej fazie) do Twojej sytuację i
              podzieliłam się obserwacjami (jeśli ostro zabrzmiały - wybacz)
              Twój synek jest mały, więc zdążysz skończyc studia
              a potem, już pracując stwierdzisz - jak ja i pewnie mnóstwo innych
              ludzi - że studia a to, co jest w praktyce to dwie kompletnie różne
              sprawy

              --
              Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
        • zizi4 Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 25.02.08, 11:28
          Jesli chodzi o problem grudzien / styczen, to zdaje sie, w Czechach
          Ciebie nie dotyczy. O ile nic sie nie zmienilo, to w Czechach
          istnieje zasada "podzialu" dzieci rocznikowo wg wrzesnia - dzieci
          urodzone do wrzesnia ida do starszej klasy, urodzone od wrzesnia do
          mlodszej.
          Moze ktos "dzieciaty" to potwierdzi.
      • anialeoni Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.04.08, 13:47
        Witam,

        Widze ze jestes bardzo dobrze zorientowana w sprawie "mama w
        pradze"..smile) Za kilka miesiecy przenosze sie na stale do Pragi,
        prace mam, mieszkanie jest.. jedyne co nie daje mi spac to wlasnie
        jak to jest z maluchami.. Moj synek ma 6 lat, nie mam pojecia jak
        mu tam bedzie, czy moze isc do przedszkola, czy to juz wiek
        szkolny, itp itd.. jak poradzi sobie z jezykiem.. JEzeli masz
        chwilke to prosze podziel sie swoja wiedza, bo od serfowania po
        internecie w poszukiwaniu rzetelnych informacji tylko bardziej
        sie "trzese" i obawiam.

        prosze napisz na: anialeoni@gazeta.pl lub gg: 4903529

        pozdrawiam
        Ania
    • kanapony Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.02.08, 09:38
      acha, ktoś już wcześniej w tym wątku o tym napomknął
      świetny sposób - zrób sobie wolne (od pracy, partnera, dziecka,
      porządków...)
      usiądź i przejrzyj to forum - rób notatki a potem pytaj - o konkrety
      inaczej będą Cię odsyłac do innych wątków i ochrzaniac, że "przecież
      to już było dyskutowane" - albo mniej cenzuralnie
      forum nie jest ani wielkie ani - zazwyczaj - nie ma tu jazgotu i
      bełkotu (jak na innym, ale nie napiszę nazwy, bo tam bywam), więc
      czyta się szybko i przyjemnie
      polecam watek o lecznictwie w Czechach - dla mnie niektóre opowieści
      Pań były olbrzymim zaskoczeniem

      --
      Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
        • marchewa69 Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 22.02.08, 23:05
          Dodaję, czego chyba jeszcze nie dodano. Obywatele "z unii" są bez problemów
          ubezpieczani w CR (wystarczy jedna "czeska" umowa o pracę w rodzinie, np. na
          męża; ty i dzieci automatycznie jesteście "przyłączeni" jako rodinni
          prislusnici) Opłata za przedszkole, kurcze, nie pamiętam dokładnie kwoty, ale
          wychodziło mi, że mniej niż w Krakowie i była to głównie opłata za wyżywienie.
          Przedszkole od 3-6 roku życia. Działają do +_17.00. Kiszka ze żłobkami, bo
          polikwidowali. |Ceny niańki w Pradze - horrendalna, nawet i 100 KC/godzinkę, ale
          można i za 70, gdy idzie o stałą umowę.
          Czeski sześciolatek idzie do klasy pierwszej. Zerówki tu jako takiej nie ma. W
          Pradze jest polska szkoła dzienna, która działa też jako szkoła "dodatkowa" dla
          dzieci uczących się w szkołach czeskich lub międzynarodowych.
          Tańsze leki (niektóre za równowartość 5 pln., niektóre - co nigdy w PL mi się
          nie przydarzyło - za darmo),łatwiejszy dostęp do specjalistów (tylko z
          dentystami bieda, bo w np. Pradze jest ich za mało).
          Nie wiem jak duże dziecko, ale pamiętam, że pampersy, kaszki itepe były o te 30
          proc. droższe. Ciuchy - to zależy, bo szeroki wybór wietnamsko-chińskiej
          produkcji pozwala zaoszczędzić, choć taki ciuch oczywiście mniej żywotny niż
          markowy. |Markowe rzeczy, wydaje mi się, że o te 30 proc. droższe, tak samo AGD.
          Wracając do ciuchów - tu też są lumpeksy, więc tym bym się nie przejmowała.
          Język - przyjemnie się go uczy, ponieważ poziom, w którym zaczynasz coś rozumieć
          przychodzi dość szybko (w porównaniu z innymi językami). Schody zaczynają się
          przy próbie poprawnego mówienia (bez sczeszczania polskich wyrazów;0), och, o
          bezbłędnym pisaniu nie wspominając. Ale to sprawa na potem. Na pewno warto przed
          przyjazdem choćby samemu w Polsce poćwiczyć (kasety, radio...)
          Zgadzam się z poprzednikami - najlepiej najpierw znaleźć pracę a potem
          przeprowadzać całą rodzinę. Wariant opracowany przez wielu - najpierw w Czechach
          tata (mniejsze ryzyko, niższe koszty np. mieszkania, bo chłop może na początku
          przemieszkać "kątem" jako spolubydlici). Praga to duży rynek pracy, niskie
          bezrobocie. Pewno, że mniejszy fan niż na Jihlave czy Jizni Morave, bo to,
          wiadomo stolyca i atmosfera...jak w wielkim mieście. Ja jednak nie narzekam.
          Powoli można dopracować się grupki znajomych, czy choćby życzliwych ci
          ludzi/sąsiadów. Fakt, idzie to wolniej niż w Polsce, bo naród jakby mniej
          spontaniczny.
          Wracając do dzieci - dużo mozliwości tzw. zajęć pozaszkolnych. To, co u nas
          padło, czyli domy kultury itepe tutaj prosperuje nieźle (przynajmniej w Pradze).
          Dużo możliwości zajęć sportowych (sieć Sokolów) oraz kulturalnych, twórczych dla
          dzieciaków i dorosłych. Cena 2000 KC/ za półrocze albo mniej.
          Tu masz linka do ogólnoświatowego rankingu "jakość życia"
          www.finfacts.com/irelandbusinessnews/publish/article_10009626.shtml
          Global Quality of Living City Rankings 2007: Zurich on top; Dublin in 27th place
          in ranking of 215 cites
          Praha wyżej niż Warszawa!
          A tu do expackiego portalu, gdzie twoje pytania też już padały
          www.expats.cz/prague/thesearch.php?keywords=cost+of+living&dosearch=yes
          Prague cost of living Search Results for Prague Czech Republic Directory
          ceny mieszkań - sprawdź sama
          www.sreality.cz/
          Sreality.cz - široká nabídka nemovitostí, reality z celé ČR, bydlení, byty
          prodej i pronájem, domy, novostavby, komerční objekty, pozemky, chaty a chalupy
          oraz www.reality.cz/
          Reality.CZ - katalog nemovitostí
          acha, tutaj ogólnie o mieszkaniu w CR
          www.en.domavcr.cz/rady.shtml?x=160670
          Home in the Czech Republic: Advice for Living in the Czech Republic
          Cóż, życzę powodzenia w podejmowaniu życiowych decyzji,
          Pozdrawiam - Marta.
          PS.Nie wiem skąd jesteście, ale warto pamiętać, że stąd do dziadków zazwyczaj
          dalej (i drożej) niż w PL.
          • kanapony Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 24.02.08, 23:31
            ja bym mogła o swoim pobycie w Pradze i Brnie gadac bez przerwy!
            ;D
            a dodam o ciuchach - rzeczywiście są nieco droższe niż w Polsce
            ale Wietnamczycy (czy skąd tam oni byli - skośne oczy w każdym
            razie) chyba są jeszcze drożsi! W Brnie weszłam do
            takiego "sklepiku" - poza centrum, to byłam zdziwiona widząc np.
            majtki za 100 kc, skarpetki za 150 kc, sweter za 750 kC czy buty
            sportowe za tyle samo (dodam, że to były rzeczy wyprodukowane u nich)
            a ciucholandy - co mnie zainteresowało - kupioną rzecz możesz nosic
            już po pierwszym praniu! odpada tygodniowe wietrzenie pomiędzy
            praniami
            weszłam raz do takiego sklepu i nie wiedziałam, czy aby to na pewno
            second hand... - nie było smrodu tego specyfiku


            --
            Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
              • kanapony Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 25.02.08, 20:39
                wierz mi, że akurat na te rzeczy patrzyłam a nie na bieliznę (ta
                akurat wydała mi się nie droga w innych sklepach)
                piszesz o swetrach... przecież ja stwierdziłam, że ich cena była 750
                kc - jak możesz pisac, że są tańsze?
                podkoszulki były za 250 kc - też, moim zdaniem, drogo
                "u nas" skośnoocy sprzedają taniej

                ja sobie kupiłam coś i zaskoczyła mnie nieufnośc właściciela stoiska
                sprzedawczyni chyba była Czeszką (przynajmniej mówiła po czesku)
                oglądałam dosyc długo i zauważyłam Azjatę, który bacznie obserwował
                z boku
                a sprzedawczyni... jakby się go bała i cały czas cos zachwalała, a
                jak kręciłam nosem to pokazywała coś innego
                zdecydowałam się wreszcie - wtedy ten facet podszedł i patrzył jak
                wręczam pieniądze sprzedawczyni - od razu mu je oddała, ale to było
                nieco dziwne, tak szybko... jakby była przestaszona
                pomyślałam sobie, że ten skośnooki pan nie zna czeskiego i wynajął
                kobietę
                ale potem zauważyłam, że oni - zupełnie inaczej niż tu - bardzo się
                obawiają - jakby zakładali, że każdy klient chce ich okraśc?
                czy ktoś coś wie o handlujących w Brnie Azjatach? czy tylko ja
                widziałam za mało i błędne przekonanie sobie wyrobiłam


                --
                Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
                • sieczu5 Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 25.02.08, 20:58
                  W innym wietnamskim sklepie widzialem swetry za 400 koron, wiec nie jest tak
                  drogo. Ale wole kupic w jakims dobrym sklepie niz u nich.

                  Sytuacja ze sprzedawczynia nie powinna dziwic. Ktos, kto przebywa dluzej w
                  Brnie z pewnoscia zauwazy, ze niemal cala mala gastronomia i stoiska z ubraniami
                  sa obstawione przez Wietnamczykow. Na zmianie z reguly pracuje jeden Czech aby
                  tlumaczyl w razie potrzeby. Jak sie dobrze przypatrzysz, wsrod pracownikow sa
                  takze osoby noszace sygnety charakterystyczne dla wietnamskich grup
                  przestepczych. Pensje wyplacaja nedzne i wszystko kontroluja. Z nimi nie ma
                  zartow.

                  Glowne siedziby Wietnamczykow sa w Chebie i okolicach, a blizej Brna w Znojmie,
                  Brzeclawiu i okolicach. Sluzby specjalne na razie udaremniaja powstawanie tzw.
                  "Chinatown", ale nie wiem jak dlugo im sie uda.

                  Inna sprawa to kantory. W Brnie wszystko maja w rekach rozni Arabowie i jeden
                  Romowie.



                  --
                  www.cestina.prv.pl
                  sieczu.ic.cz
    • pampeliszka Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 24.02.08, 08:53
      Ahoj,
      Ja mieszkam w Olomoucu od 5 lat, przyjechalam tutaj nie znając ani słowa po
      polsku, mój mąż dostał tutaj pracę i się zdecydowalismy. Pierwszy rok był
      trudny, uczyłam się języka, komunikowałam się tylko z 2 dziewczynami, które
      mówiły po polsku, potem się zdecydowaliśmy na dziecko, które się tutaj urodziło,
      opieka medyczna była i jest super, wszystko za darmo i na wysokim poziomie (w
      porownaniu do kosztów ginekologa w Polsce to był szok po prostu).
      Jezyka uczyłam się glownie z TV, no i miałam prywatne lekcje. Kiedy już mogłam
      sama komunikowac po czesku zrobiło się lepiej, nie czułam się już tak wyizolowana.
      Mala chodzi do żłobka od ponad roku, ja zaczełam pracować w jednej firmie, która
      handluje z Polską, teraz zaczynam współpracę z drugą, warunki są bardzo dobre,
      praca jest bezstresowa praktycznie, dziecko bardzo lubi żłobek.
      Znajomych mamy już bardzo dużo, po czesku mówię na dobrym poziomie, gorzej z
      pisaniem, ale jakos nikomu w pracy to nie przeszkadza.
      Zebyscie się dobrze poczuli w Czechach musicie zaczac mowic po czesku- nie musi
      byc super poprawnie, musi byc na poziomie komunikacyjnym.
      Wszystko zalezy od tego, do jakiego typu ludzi nalezycie- ja zawsze bylam
      optymistka, nie marudze, nie oczekuje, ze ktos zrobi cos za mnie, w Polsce
      jakies 8 lat pracowalam w handlu, wiec teraz moje cv dla Czechow, ktorzy wchodza
      na polski rynek, jest atrakcyjne.

      Jak dla mnie Czechy to kraj duzych mozliwosci, gdzie mozna życ spokojnie, nie
      bac się, gdy mąż idzie z kumplami na mecz czy na piwo.Czuję się tu niesamowicie
      bezpiecznie, w Krakowie po 22 się bałam, tu nie. Kilka razy zostawilismy portfel
      w samochodzie i nigdy nic się nie stało- może przypadek, a może nie.
      Z urzędnikami mamy same dobre doswiadczenia, jak sie umawiamy na spotkanie, to
      sa zawsze przygotowani i mili. Policja nas kilka razy zatrzymala, raz nie
      mielismy prawa jazdy (!), raz nam wysiadlo światło itp i zawsze rozstawalismy
      sie w milej atmosferze.
      Ja swoje miejsce tu znalazlam i do Polski nie wracam.
      Minus- warzywa i owoce oraz wędlina. Ale rodzine mamy w Krk, wiec 3 godz jazdy i
      przy okazji odwiedzin robimy zakupy w Polsce.

      Jak chcesz pogadac o konkretach pisz na maila. Ale uprzedzam, mało kiedy mówię
      źle o Czechachsmile)
      Ja do Polski nie wrócę.


        • bsl Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 24.02.08, 10:24
          30koron za wizyte i dobrego specjaliste ?? toz to darmo !
          sieczu chyba niemasz ile sie ładuje pieniędzy w prywatne wizyty w
          Polsce , zwłaszcza jak sie ma tak chorowite dzieci jak moje ( pensji
          by ci nie starczyło )
          --
          ........................................................
            • bsl Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 24.02.08, 11:45
              a ty myslisz ze do lekarza to sie chodzi z braku innego zajęcia ???
              oj zabawny dzisiaj jestes
              będzisz miał dzieci , albo choroba cie dopadnie poważna to pogadamy
              teraz chyba nie mamy o czym

              PS jestem pielęgniarką i znam realia i mozliwosci w polskich
              szpitalach
              --
              ........................................................
            • l.e.a Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 24.02.08, 12:03
              sieczu5 napisał:

              > Wiem ile sie laduje i po prostu nie chodzilem prywatnie. Zreszta
              jak nie musze,
              > to nie ide do lekarza, bo olewaja pacjentow.

              Ano właśnie , sieczu - nie musisz i nie chodzisz, ewidentnie nie
              znasz polskie realia !

              Kardiolog 6 mies, alergolog 6 mies, czekanie na przeszczep siatkówki
              oka od 8 -12 mies ( o ile do niej dojdzie bo najlepsi specjaliści
              uciekają z Polski ).

              Brak zleceń wykonywanych badań w przypadku podejrzenia o konkretną
              chorobę ( wuj walczy z chłoniakiem - a rok czasu leczyli go w
              kierunku dermatologicznym i zap oskrzeli bo badania są
              niepotrzebne ! ), w ginekologii brak przeprowadzania badań
              prenatalnych NFZ ich nie pokrywa. I jak i wielu innych !!! W
              mukowiscydozie ludzie muszą w Polsce większośc leków i enzymów
              trawiennych płacic z własnej kieszeni wiesz ile to tysięcy
              miesięcznie ? nie nie wiesz Ty jesteś zdrowy i wybacz ale GÓWNO
              wiesz o Polskiej służbie zdorowia !

              Ps. mam wykształcenie medyczne...


              --
              Stellamara
              byle do czerwca
              "groźni mordercy wyprowadzają oko na spacer do parku - Moofka"
              • sieczu5 Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 24.02.08, 13:22
                O polskiej sluzbie zdrowia wiem tyle, ile znam konkretnych przypadkow wsrod
                znajomych i w rodzinie. Nigdy nie bylo problemow, zeby szybko trafic do
                najlepszego specjalisty, jesli chodzi o ciezsza operacje to wiadomo - trzeba dac
                jakis prezencik, bo inaczej kolejka minie.

                O polskiej sluzbie zdrowia, za przeproszeniem nie moge gowno wiedziec, bo
                korzystam z niej , podobnie jak rodzina i znajomi, od urodzenia. Sa lekarze
                rozni - wulgarni, chamscy ale sa tez porzadni, i tych jest wiecej. Osobiscie nie
                mam na co narzekac. Ze w jakiejs wiosce trzeba tyle czekac na badania, to juz
                jest inna sprawa. U mnie w Oswiecimiu nigdy nie bylo problemow. Do tygodnia i
                jest badanie z wynikami. Na konsultacje do specjalisty bez problemow.
                --
                www.cestina.prv.pl
                sieczu.ic.cz
              • kanapony Re: Co musimy wiedzieć nim kupimy bilet w jedną s 24.02.08, 23:36
                l.e.a napisała:

                > Ano właśnie , sieczu - nie musisz i nie chodzisz, ewidentnie nie
                > znasz polskie realia !

                L.e.o. droga!
                jak możesz nie pamiętac!
                przecież pan eS. niedawno przeszedł silne zawirowanie jelitowo-
                żołądkowe!!!!!
                wspominał nam o tym delikatnie, tylko kilkudziesięciokrotnie
                ;D

                --
                Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
    • sieczu5 Jeszcze jedna porcja informacji 24.02.08, 10:01
      Ze wzgledu na dziecko odradzalbym wyjazd w ciemno, ale jesli sie zdecydujecie to:

      - nie zabiegajcie o przyjazn i serdeczne stosunki.
      - nie mowcie o sobie nic wiecej niz musicie.
      - uwazajcie na osoby, ktore wydaja sie otwarte i mile. Tacy sa najgorsi. W ogole
      wiekszosc Czechow jest bardzo falszywa i zabiliby czlowieka z usmiechem na ustach.
      - Czesi, poza osobami z kregow slawistyki i z tymi, ktorzy jakis czas przebywali
      w Polsce, maja bardzo zle wyobrazenie o Polsce i Polakach.
      - jezeli jestescie katolikami lub Swiadkami Jehowy, nie przyznawajcie sie do
      tego. Czesi lubia muzulmanow, ale katolikow i Swiadkow Jehowy nienawidza. A
      Polak-katolik, to juz ekstremista i zagrozenie dla kraju. Czesi sa fanatycznymi
      ateistami i wydaje mi sie, ze wiele rzeczy robia na zlosc Kosciolowi odrzucajac
      rozne wartosci moralne.
      - jesli chcecie zdobyc sympatie Czechow powtarzajcie wszedzie jak u nich jest
      dobrze a jak w Polsce zle, mowcie, ze Kaczynski to faszystowski dyktator a
      homoseksualistom nalezy sie prawo do adopcji dzieci i wszystko, czego zechca.
      Czesi lubia takich postepowych Europejczykow.
      - tu wazne: w przeciwienstwie do Polski, toalety w Czechach sluza do zalatwiania
      potrzeb. Bardzo zle jest widziane palenie w toalecie - nawet w pociagu. Zreszta
      w pociagach przestrzega sie zakazu palenia.

      Co jest lepsze niz w Polsce:
      - jest bezpieczniej. Nalezy uwazac przede wszystkim na Cyganow, jednak sami
      Czesi tez nie sa swieci. Dziala duzo grup przestepczych z calego swiata (skutek
      braku kontroli imigrantow), policja na to przymyka oko. W ogole policja jest
      nieudolna i ma jak najgorsza opinie. Lepiej jest z przestepczoscia pospolita.
      Mlodziez nie rozpycha sie na caly chodnik jak w Polsce, nie przesiaduja na
      klatkach schodowych i nawet w godzinach nocnych mozna w miare bezpiecznie
      spacerowac. Ja sie czuje o wiele bezpieczniej niz w Polsce.
      - lepsza komunikacja miejska. Transport niezbyt wygodny, ale ma swoj urok,
      jezdzi czesto i wedlug planu jazdy. W razie jakiejs awarii szybko organizowana
      jest komunikacja zastepcza.
      - czysciej niz w Polsce, ale to glownie zasluga mentalnosci ludzkiej.
      - kolej.
      - opieka zdrowotna (poza stomatologia - tutaj katastrofa). Sa wprawdzie oplaty,
      ale nie trzeba dawac lapowek i wychodzi na jedno.
      - atmosfera na silowniach, basenach i innych tego typu obiektach. Nie czuje sie
      tam jak intruz. W Polsce mam wrazenie, ze kazdy na mnie patrzy i sporo jest tzw.
      "koksow", ktorzy szukaja zaczepki.
      - w pracy lepiej podchodza do szeregowego pracownika. Nie ma takiego wyzysku jak
      u nas.

      Ja, z roznych wzgledow (nie z milosci do Czech i Czechow) chcialbym tutaj
      zostac, ale watpie, czy bedzie mnie na to stac.

      --
      www.cestina.prv.pl
      sieczu.ic.cz
      • l.e.a Re: Jeszcze jedna porcja informacji 24.02.08, 10:36
        sieczu5 napisał:

        > Ze wzgledu na dziecko odradzalbym wyjazd w ciemno, ale jesli sie
        zdecydujecie t
        > o:
        >
        > - nie zabiegajcie o przyjazn i serdeczne stosunki.

        A niby dlaczego ?

        >
        > - uwazajcie na osoby, ktore wydaja sie otwarte i mile. Tacy sa
        najgorsi. W ogole wiekszosc Czechow jest bardzo falszywa i zabiliby
        czlowieka z usmiechem na ustach.

        Wiesz co, obrażasz mnie, jestem czeszką, jestem bardzo spontaniczna
        i otwarta, chętnie nawiązuje kontakty ale krzywdy świadomie bym
        nigdy nikomu nie zrobiła ! Chyba ,że Tobie sieczu nagadam za ten
        stek bzdur !
        > - Czesi, poza osobami z kregow slawistyki i z tymi, ktorzy jakis
        czas przebywal
        iw Polsce, maja bardzo zle wyobrazenie o Polsce i Polakach.

        nie wszyscy, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora ja Cię prosze !

        > - jezeli jestescie katolikami lub Swiadkami Jehowy, nie
        przyznawajcie sie do tego.

        A niby dlaczego, to wstyd być katolikiem albo Świadkiem Jehowy ?

        >Czesi lubia muzulmanow, ale katolikow i Swiadkow Jehowy nienawidza.

        huehuehue się nieźle ubawiłam tym stwierdzeniem, nie uważasz, że
        stosujesz tu za mocne słowa ? Czesi nienawidza katolików i
        Swiadków ? Nie, nie zgadzam się, Czesi wyciągaja wnioski na
        podstawie tego co słyszą lub czytają w mediach o Polsce o tym jak
        kościół w Polsce rządzi, vide. Rydzyk.


        >A Polak-katolik, to juz ekstremista i zagrozenie dla kraju. Czesi
        sa fanatycznymi ateistami i wydaje mi sie, ze wiele rzeczy robia na
        zlosc Kosciolowi odrzucajac rozne wartosci moralne.

        jasne smile))

        > - jesli chcecie zdobyc sympatie Czechow powtarzajcie wszedzie jak
        u nich jest dobrze a jak w Polsce zle,

        Nie będą musieć powtarzać, są dorośli, sami po łuższym pobycie w
        CZechach stwierdzą,że tak rzeczywiście jest.

        >mowcie, ze Kaczynski to faszystowski dyktator

        uuu użyłeś za mocnych określeń w stosunku do Panów Kaczyńskich,
        nigdy z ust Czecha tego nie usłyszałam, natomiast widzę Ty nie masz
        oporów...

        > - opieka zdrowotna (poza stomatologia - tutaj katastrofa). Sa
        wprawdzie oplaty,ale nie trzeba dawac lapowek i wychodzi na jedno.

        hehe na jedno powiadasz ??? Facet ja w Polsce czekałam na wizytę do
        kardiolkloga 6 miesięcy !!! No chyba,że pójdę prywatnie - kardiolog
        za sama wizytę weźmie 100zł, za Doplera 50, Holter 100zł itd. itp.
        Pojechałam do Czech i z moimi problemami sercowymi, zostałam
        przebadana natychmiast w ciągu 3 dni włącznie z Doplerem, ECHO,
        Holtrem !! To samo w zeszłym roku, miałam początek zakażenia całego
        organizmu w Polsce na pogotowiu wmówili mi, że to alergia, Pani
        niech sobie wapno weźmie... gdybym wzięła wapno i nie pojechała do
        CZech już by mnie tu nie było ! W CZechach wylądowałam na OIOMIE i
        w szpitalu spędziłam 3 miesiące !!!
        W CZechach za wizytę u lekarza zapłacę 30 Kc, w Polsce czekam na
        wizyte pół roku, za prywatną wizyte zapłacę od 50-150zł + dodatkowe
        koszty za każde dodatkowe badania, + leki, w tym miesiącu za leki w
        Polsce wydałam 300zł !!!


        --
        Stellamara
        byle do czerwca
        "groźni mordercy wyprowadzają oko na spacer do parku - Moofka"
        • sieczu5 Re: Jeszcze jedna porcja informacji 24.02.08, 11:38

          > A niby dlaczego ?

          Bo zwykle trafi sie na zlego Czecha.

          > Wiesz co, obrażasz mnie, jestem czeszką, jestem bardzo spontaniczna
          > i otwarta, chętnie nawiązuje kontakty ale krzywdy świadomie bym
          > nigdy nikomu nie zrobiła ! Chyba ,że Tobie sieczu nagadam za ten
          > stek bzdur !

          Nie stek bzdur, tylko doswiadczenie. Zawsze w Czechach okazywalo sie, ze
          najgorsi sa tacy, ktorzy z poczatku wydaja sie bardzo fajni i sympatyczni.
          Zwlaszcza doswiadczylem tego, kiedy studiowalem baltystyki. Tam, to byla po
          prostu tragedia. O dziwo, tych, ktorzy wygladali na pochmurnych i
          nieprzystepnych wspominam najlepiej.


          > > - Czesi, poza osobami z kregow slawistyki i z tymi, ktorzy jakis
          > czas przebywal
          > iw Polsce, maja bardzo zle wyobrazenie o Polsce i Polakach.
          >
          > nie wszyscy, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora ja Cię prosze !
          >

          Dobra, jakies 95%

          > > - jezeli jestescie katolikami lub Swiadkami Jehowy, nie
          > przyznawajcie sie do tego.
          >
          > A niby dlaczego, to wstyd być katolikiem albo Świadkiem Jehowy ?

          To nie wstyd, tylko niebezpieczenstwo.

          > huehuehue się nieźle ubawiłam tym stwierdzeniem, nie uważasz, że
          > stosujesz tu za mocne słowa ? Czesi nienawidza katolików i
          > Swiadków ? Nie, nie zgadzam się, Czesi wyciągaja wnioski na
          > podstawie tego co słyszą lub czytają w mediach o Polsce o tym jak
          > kościół w Polsce rządzi, vide. Rydzyk.

          Nie, nie stosuje zbyt mocnych slow. Obcuje z Czechami, zwlaszcza studentami i
          mlodzieza i wiem co sadza o katolikach i Swiadkach Jehowy.

          > >A Polak-katolik, to juz ekstremista i zagrozenie dla kraju. Czesi
          > sa fanatycznymi ateistami i wydaje mi sie, ze wiele rzeczy robia na
          > zlosc Kosciolowi odrzucajac rozne wartosci moralne.
          >
          > jasne smile))

          Nie ma sie z czego smiac, to prawda.

          > > - jesli chcecie zdobyc sympatie Czechow powtarzajcie wszedzie jak
          > u nich jest dobrze a jak w Polsce zle,
          >
          > Nie będą musieć powtarzać, są dorośli, sami po łuższym pobycie w
          > CZechach stwierdzą,że tak rzeczywiście jest.

          Ktos moze byc dorosly i miec mentalnosc dziecka i tak stwierdzi. Wedlug mnie w
          Polsce wcale nie jest tak zle jak sie mowi.

          > >mowcie, ze Kaczynski to faszystowski dyktator
          >
          > uuu użyłeś za mocnych określeń w stosunku do Panów Kaczyńskich,
          > nigdy z ust Czecha tego nie usłyszałam, natomiast widzę Ty nie masz
          > oporów...

          A ja slyszalem od Czechow i Polakow w Czechach oraz czytalem na czeskich forach
          internetowych jeszcze gorsze rzeczy nt. braci Kaczynskich.

          >hehe na jedno powiadasz ??? Facet ja w Polsce czekałam na wizytę do
          > kardiolkloga 6 miesięcy !!!

          Trzeba wiedziec jak zalatwiac. Ja bez lapowek zawsze mam wizyte do dwoch dni.

          >No chyba,że pójdę prywatnie - kardiolog
          > za sama wizytę weźmie 100zł, za Doplera 50, Holter 100zł itd. itp.

          To nie chodz prywatnie, ja nie mam takich problemow.

          >To samo w zeszłym roku, miałam początek zakażenia całego
          > organizmu w Polsce na pogotowiu wmówili mi, że to alergia, Pani
          > niech sobie wapno weźmie...

          Nikt nie jest bezbledny, jak to mawial saper. W Czechach, oczywiscie nie ma
          miejsca na bledna diagnoze. Czescy lekarze nigdy sie nie myla.

          > w tym miesiącu za leki w
          > Polsce wydałam 300zł !!!

          Pewnie w Czechach leki sa za darmo.




          --
          www.cestina.prv.pl
          sieczu.ic.cz
          • wislok1 Cóż 24.02.08, 22:02
            Taaa, jasne

            Czesi są tacy jak Polacy, trochę różni, ale to tylko szczegóły.
            Gdyby było inaczej, to by Polacy i Czesi nie czuli do siebie wzajemnie
            sympatii,co wynika z wszelkich sondaży i z moich obserwacji.
            Czasem tej sympatii zaprzeczają, ale sami w te zaprzeczenia nie wierzą.
            To samo dotyczy jeszcze Słowaków.

            Natomiast Niemcy i Austriacy to zupełnie inna bajka
            --
            Księstwo Cieszyńskie
        • pampeliszka Re: każdy sądzi po sobie 25.02.08, 13:10
          A Sieczu wciąż to samo...
          Przyznaję rację Czechowi, gdy mądrze mówi i Polakowi, gdy robi to samo. Kiedy
          gada głupoty nie mam problemu z tym, żeby zaprzeczyc i jest mi obojętne, jakiej
          narodowosci jest mój interlokutor.
          Gdybym się kłóciła z Czechami na kazdym kroku o pierdoły, zapewne miałabym
          opinię osoby kłótliwej, z którą szkoda gadac. Od dawna prowadzę wesołą dyskusję
          z moim szefem na temat plackow ziemniaczanych, albowiem wedlug mnie maja byc bez
          czosnku a Jirka twierdzi, ze bez czosnku to nie sa placki. I to chyba jedyny
          punkt sporny miedzy nami, bo juz nawet na delegacjach sie do mnie dostosowal i
          nie je zupy czosnkowej wiedzac, ze mnie zapach drażni. Z każdym się da dogadac,
          o ile nie jest to absolutny kretyn, ale z takimi kontakt szybko zrywam.
          Znajomych sobie sama dobieram i w Polsce i w Czechach i gdziekolwiek mieszkam.
          I nie rozumiem osób, ktore mieszkaja w Czechach nie lubiac ani jego mieszkancow
          ani tego kraju. Gdybym sie tu zle czuła, to bym wrocila do Polski albo
          przeniosla sie do Irska czy dokądkolwiek, nie lubie sie do niczego zmuszac.
          --
          Małgosia 25.03.2005
          • honzas Re: każdy sądzi po sobie 27.02.08, 21:35
            Placky bez česneku - konec světa smile Já přidávám ještě trochu ovesných vloček.

            Je třeba říct, že Sieczu má v mnohém pravdu, někdy pravda nezná detaily, ale většinou ví o čem mluví.

            S těmi poplatky u lékaže je to tak, platí se za vyšetření,diagnózu (30 Kč), další léčba je zdarma. Za léky se platí 30 Kč za položku receptu. Pak je nárok na doplatek pojišťovny. Ten je různý, podle léku. Platí zásada, že existuje vždy nejméně jeden lék hrazený pojišťovnou plně.
            Jinak, třeba Panadol 500 bez receptu stojí 12 Kč. Ibalgin 400 stojí 40 Kč.

            Katolící i Svědci Jehovovi mají jedno společné, otravují a přesvědčují, že oni mají pravdu a jedině oni jsou zárukou spasení...

            Už jsem tady jednou psal, Bůh je intimní záležitost, na veřejnosti se o ní nemá mluvit a církve slouží k vytahování peněz. Modlit se máme k Bohu a ne k církvi !

            • japolan Re: każdy sądzi po sobie 27.02.08, 22:21
              Szanowny Panie,

              1. Placki. Czyż nie można jeść czosnku bez placków?
              2. Ekskluzywizm soteriologiczny jest normalną postawą. Kiedyś z pewnym mormonem uzgodniliśmy - w ramach takiego prywatnego ekumenizmu - że jest tylko jeden prawdziwy kościół. Skubaniec jeden, nie chciał uznać, że jedynym prawdziwym jest Kościół Katolicki.
              3. Z poglądem akcentującym subiektywistyczne nastawienie w kwestiach religijnych powinien Pan czuć się świetnie w tej parodii katolicyzmu, która nazywana jest "kościołem posoborowym"; przecież podobnie rzeczą ludzie oczaziali od "ducha posoborowego".

              Z poważaniem,
              --
              Japolan
              - - - - -
              msza.net
              • honzas Re: każdy sądzi po sobie 28.02.08, 06:48
                Zase a opět mi podsouváte kostel, církev. Opakuju a budu opakovat, Bůh a církev jsou dvě různé věci. Církev, zejména katolická si vytvořila mnoho model (svatých), jako by neplatilo první přikázání...
                • japolan Re: każdy sądzi po sobie 28.02.08, 12:49
                  Szanowny Panie,

                  Pan prezentuje swoje poglądy religijne, ja zaś swoje.
                  Co Pan wie o Kościele Świętym, poza zabobonami, które Panu wciśnięto do głowy? Ilu katolików Pan zna? Ilu spośród nich to święci ludzie, a ilu to jawni grzesznicy?

                  Jeśli sam opiera się na stereotypach, to proszę nie wymagać, żeby katolicy pochylali się nad każdym antykatolikiem i rozważali każdą jego rozterkę. Doba dla katolika również trwa 24 godziny. W tym czasie ma pracować, odpoczywać, spotykać się z ludźmi, znaleźć czas na modlitwę, pójść na randkę / zadbać o dobre relacje ze współmałóżonkiem, uczyć się, wyczyścic buty, przejrzeć gazetę itd. Nie ma takiego przykazania, na podstawie którego katolik miałby rzucać swoje sprawy, bo się komuś Kościół nie podoba.

                  Chce Pan obejrzeć świetny film w dobrym kinie, to płaci Pan więcej za bilet, niż w przypadku seansu w jakiejś budzie, w której wyświetlają byle co. Wiara i zbawienie wieczne są czymś znacznie cenniejszym od obejrzenia świetnego filmu w dobrym kinie, zatem wymagają poświęcenia, także czasu, uwagi, wyznawanych przesądów. Żaden przeciwnik Świętego Kościoła Katolickiego nie ma roszczenia wobec katolika - szczególnie świeckiego, by ten rzucał swe sprawy i głaskał po główce otumanionego bezbożnictwem człowieka. Do jakiego wieku można być dzieckiem i jak gówniarz się zachowywać? Jeśli oczekujemy, że dorosły człowiek będzie dokonywał sensownych wyborów, to dotyczy to także spraw religijnych.

                  Kolokwialnie rzecz ujmując:
                  Nie po to Bozia rozum dała, żeby wierzyć w byle co.

                  Z poważaniem,
                  --
                  Japolan
                  - - - - -
                  msza.net
                  • honzas Re: każdy sądzi po sobie 29.02.08, 07:03
                    Nedovolil bych si kritizovat něco, o čem nemám žádný přehled. Myslím že se vcelku orientuju od Judaismu, přes vývoj křesťanství, islámu až do dneška. Už jsem Vám jinde psal, že se zajímám podrobně i o historii. Z tohoto pohledu si dovolím tvrdit, že o vývoji katolické církve vím více než Vy (přiznal jste, že historie není Vaše nejsilnější stránka).

                    Ale to není podstatné. Podstatné je, že já neútočím ani na Vás, ani na katolickou církev. Já jen tvrdím, že je možné věřit v Boha i bez církve, jakékoliv. A to u Vás vyvolává okamžitě potřebu označit lidi s jiným názorem jako pohany. A já se ptám proč ? Kdo Vám dává právo tak soudit, v bibli takový argument opravdu nenajdete...

                    A Vaše odpověď ? Opět obviňování...
                    Nejsem antikatolík, nejsem ani proti protestantům, ani proti žádnému jinému ritu.

                    Tak se prosím nedivte, že právě Češi tak neradi mluví o Bohu a církvi. Protože když se tak stane, okamžitě nás někdo obviňuje. Kupodivu, že je někdo ateista, nikomu až tak nevadí. Opravdu divné.

                    • japolan Historia ... kompleksy 29.02.08, 14:22
                      Dzień dobry,

                      Znam wystarczająco dobrze historię, by móc zauważyć, że kiedyś bywało różnie - i dobrze, i źle - a teraz podobnie się sprawy mają.

                      Sądzę, że wiele nieporozumień w - być może nie tylko pomiędzy nami - dyskusji bierze się z błędu, który można odnieść do supozycji. To taki termin właściwy logice. Nazwy tzw. ogólne są używane w różnych kontekstach. Zazwyczaj używam w takich dyskusjach nazw generalnych w supozycji formalnej, czyli w znaczeniu ogólnym. Co mam zrobić, by inny człowiek nie brał tego do siebie, czyli nie rozumiał tego w tak zwanej supozycji prostej (odniesienie do kogoś albo czegoś zindywidualizowanego)?

                      Proszę mi nie stawiać zarzutu, że wszystkich nazywam poganami? Nie-katolik a poganin to są odmienne znaczeniowo nazwy. Natomiast trudno inaczej nazwać kogoś, kto wierzy coś wydumanego.

                      Zdaję sobie sprawę z tego, że doświadczenia austriacko-węgierskie mogą być (i zapewne są) przyczyną poważnej traumy w przypadku bardzo wielu osób z Republiki Czeskiej. Jednakże trauma w wydaniu jednostkowym bardzo często jest przezwyciężana po jakimś czasie i człowiek się otrząsa. Jakże więc doszło do tego, że niemalże cały naród jest w stanie wielupokoleniowej traumy? Czy jest to wynikiem jakiejś wady genetycznej? Nie sądzę. Znam trochę Czehów i Morawiaków. Na łajzy nie wyglądają. Durnych ludzi wśród nich nie zauwazyłem więcej, niż gdzie indziej. Co więcej: dane mi było poznać ludzi mądrych, w tym utytułowanych, oraz bardzo życzliwych wobec bliźnich.

                      Sądzę, że czynnik genetyczny odpada.
                      Zatem warto przejść do propagandy, w tym do pewnych mitów historycznych. Wy macie place i ulice Masaryka, u nas okazuje się, że Piłsudski był związany nawet z takim za..., w którym nigdy jego noga nie stanęła. Z tym, że u nas otwarcie mówi się o udziale (jeszcze wtedy) młodego Piłsudskiego w akcjach zbrojnych, które mogłyby być (nie tylko) dzisiać nazwane przy pomocy bardzo mocnych określeń. U nas w mediach mówi i pisze się o numerach, jakie ze zmianą wyznania - w związku z ożenkami - robił Piłsudski. U nas bada się te zjawiska. Jedni bardziej stawiają na Piłsudskiego, inni na Dmowskiego. Natomiast w przypadku Czechów nie zauważyłem prób spojrzenia krytycznie, a więc w prawdzie na Masaryka, czy innych wybitnych ludzi.

                      Sądzę, że problemem wielu Czechów jest to, iż mają zbyt wielu bożków, by na "ołtarzykach" mogło znaleźć się miejsce dla Pana Boga. Ale nawet jeśli jakiś skrawem miejsca wygospodarujecie, pamiętajcie, że Pan Bóg nie akceptuje zdrady - o tym jest mowa w drugim przykazaniu Dekalogu.
                      Czech boi się wierności jedynemu Panu Bogu. Czech woli uciekać w umiłowanie błogostanu, nazywanego "pohoda", niż zmierzyć się z pytaniami o to, co będzie po śmierci. Wydajecie, w skali masowej, swoje ciała na spalenie w krematoriach, bo wydaje się Wam, że w ten sposób Wiekuisty Sędzia nie osądzi Was. Ciało spalicie. Dusza zostanie.

                      Od tzw. pohody wolę jasne stawianie spraw. Si, si - no, no. Kościół Święty w swym nauczaniu stawia sprawy jasno. Będąc katolikiem ma zarówno prawo, jak i obowiązek w to wierzyć.

                      Ponieważ tak popularne jest tu odnoszenie spraw i zagadnień do skali micro, do poszczególnych osób, pozwolę sobie na uwagę w tym samym stylu.
                      Jestem człowiekiem grzesznym. Ale o szczegółach w tym zakresie nie dyskutuję na forach, bo pokuta to nie jest zagadnienie na pokaz. Nawet najbardziej pokazowa i medialna pokuta nie da tego, co jedna spowiedź sakramentalna. Ta zaś od bardzo wielu wieków odbywa się w sposób indywidualny, z zachowaniem rygorów prywatności - mam na myśli przebieg spowiedzi świętej oraz związaną z nią tajemnicę.

                      Sama znajomość historii nie wystarczy. Ważna jest także interpretacja. Bardzo trudnym dla Kościoła okresem był, ze względów moralnych, pontyfikat papieża z rodu Borgiów. I jeśli się nie mylę, wnuk papieża został później świętym.
                      Jeśli Pan i Pańscy rodacy wolicie nadal pielęgnować w sobie kompleksy z okresu Cesarsko - Królewskiej Monarchi Austro - Węgierskiej, to chyba nic na to nie poradzę.
                      Z takim podejściem tracicie jednak wiele ze swego pierwotnego czeskiego dziedzictwa. Monarchii w Wiedniu nie było, a Wy już Świętych mieliście. Nie zauważając tego, dajecie świetny dowód zakomlpeksienia, w skali masowej. Prawie 80 lat temu upadła C.-K. Monarchia, a Wy nadal hodujecie w sobie wiedeńskie kompleksy.

                      Z poważaniem,
                      --
                      Japolan
                      - - - - -
                      msza.net
                      • slavko2 Re: Historia ... kompleksy 29.02.08, 16:04
                        no to mamy niemalże otwarty przewód doktorskismile)) co do aspektów
                        religijnych nie chce sie wypowiadac nie jestem ekspertem i brakuje
                        mi wiedzy. Ale rzeczywiście co do fragmentu postu,dotyczącego
                        kompleksów Czechów to rzeczywiście coś jest w temacie. Panuje
                        opinia, że Bohemia najlepiej rozwinięty gosopodarczo obszar CK
                        Austro -Wegier został pominiety w kluczowych sprawach a taka
                        niewatpliwie było powstanie unii Austro Wegierskiej dwóch
                        równoprawnych (de fakto rządzących) narodów. Dla swiadomych Czechów
                        pozostaje to trauma narodowa i brakiem odpowiedzi na pytanie jak do
                        tego mogło dojsc. Czechy mimo swej przewagi gospodarczej w CK
                        monarchii znalazło sie w pewnym sensie na peryferiach.
                        • japolan Re: Historia ... kompleksy 01.03.08, 00:25
                          Szanowny Panie,

                          Mnie naprawdę jest bardzo przykro, że ludzie tak przeze mnie lubiani są aż tak zakompleksieni. W Czechach i na Słowacji czuję się dobrze. Na Morawach zaś czuję się po prostu swojsko.

                          Co do kwestii religijnych:
                          W Polsce wcale nie jest tak dobrze. Zbydlęcenie staje się naprawdę powszechne. Podczas pierwszej nauki rekolekcyjnej ojciec rekolekcjonista powiedział, iż podczas nieco wcześniejszych rekolekcji w Warszawie niemalże musiał się przebijać do uwagi młodzieży, która często nie widzi, że w kościele należy zachowywać się inaczej, niż w / na sali gimnastycznej. Ale sie przebił. I słuchali - bo nawet zapuszczona religijnie młodzież jest spragniona Pana Boga i wiedzy o Nim.
                          Proszę sobie wyobrazić, co było szczególnie silnym argumentem. Odwołanie się do Ewangelii Świętej - odwołania biblijne są szczególnie lubiane przez protestantów i tzw. wonych badaczy Biblii Świętej - odwołanie do sytuacji, gdy część słuchaczy odeszła z góry, na której przemawiał Chrystus Pan.
                          Ojciec rekolekcjonista powiedział im, że Pan Jezus nie biegł za tymi, którzy Go opuścili. Dodał: "Za wami też nie będzie biegł." I zostali. I byli spokojni. I słuchali.
                          Po nauce okazało się, że wcześniej rekolekcje prowadzili jacyś mało odpowiedzialni goście, którzy woleli błazenadę od przekazywania Praw Wiary.

                          Odnoszę wrażenie, że bardzo wielu Czechów swycm niedowiarstwem chce się postawić Jego Wysokości Franciszkowi Józefowi, który od wielu dziesiątek lat jest poza tym łez padołem. Takie udowadnianie czegoś dawno zmarłemu monarsze to jednak bardzo dziwna i przykra sprawa.

                          Pozostaje jeszcze kwestia, kto z Państwa - Czechów tak naprawdę ma wiedzę o Kościele Katolickim i Wierze Świętej. Jeśli punktem odniesienia dla Państwa jest ta pokraczna parodia katolicyzmu, która szerzy się od kilku dziesięcioleci, to jesteście w błędzie. Bowiem modernizm jest błędem, pełnym herezji ściekiem, czymś ponad 100 lat temu uroczyście potępionym w oficjalnym nauczaniu Ojców Świętych.
                          Wspominam o tym, bo - jeśli macie odrzucać Kościół - to czyńcie to dojrzale, po poznaniu Go, a ie pod wpływem przesądów, komlepksów i lenistwa. Nie ma sensu odrzucać Kościoła Świętego z powodu obsrwowanych błędów, które sam Kościół Święty uroczyście potępił.
                          Proszę: skontaktujcie się z naprawdę katolickimi kapłanami i biskupami (daj Panie Boże, aby tacy u Was jeszcze byli). Zapytajcie, podyskutujcie, zgłocie zastrzeżenia.
                          Takie odrzucanie w ciemno jest o wiele bardziej prymitywne niż pławienie czarownic. Dlaczego? Bo zdarzały się czarownice 9osoby o czary oskarżane), które takie praktyki przeżyły. A przez upowszechnioną ciemnotę intelektualne nie może się przebić blask Prawdy.

                          To przykre, że tak drogi mi naród dał się otumanić i zniewolić ateistycznego totalitaryzmu.

                          I pomyśleć, że to za Waszym pośrednictwem przejęliśmy światło Wiary Świętej. Nie tylko oficjalnie. Chrzest Polski był poprzedzony przez pojawienie się na naszych ziemiach duchownych z Panstwa Wielkomorawskiego. Historycy informują o istnieniu klasztorów obrządku słowiańskiego, i to przed 966 rokiem.
                          I nie wstyd Wam?
                          Przecież nadal mogliście być mistrzami Wiary. Mogliście nieść światło prawdy Chrystusowej do innych miejsc.
                          Szkoda.

                          Z poważaniem,
                          --
                          Japolan
                          - - - - -
                          msza.net
                          • honzas Re: Historia ... kompleksy 02.03.08, 09:34
                            Opravdu netuším, jak hluboké trauma zůstalo po Rakousku Uhersku. Popravdě, doteď jsem netušil, že nějaké existuje smile Ale nepopírám to, prostě nevím, zkusím si v tom udělat jasno. Faktem je, že vznik trojfederace zablokovali Němci a jako reakci Palacký vyhlásil taktiku "neúčastnění", ale to je myslím jiná historie. Čechy, Morava a Slezko nadále tvořily země Koruny České.

                            Co se církve týče, trauma jde hlouběji. Začíná křížovými výpravami proti husitskému povstání a konče vyhnáním členů Jednoty bratrské z Čech.

                            Na rozdíl od Polska, kde katolická církev byla v době rozbití Polského státu nositelkou národního vědomí, tak v Čechách byla prakticky vždy organizací nepřátelskou. Protože církev, to je především moc.

                            Nemáme být tedy katolické církvi za co vděčni. Můžeme tedy na jednotlivé církve nahlížet jako na rovnocené - žádná není lepší, nebo horší než jiná.

                          • bohemian1 Re: Historia ... kompleksy 21.07.08, 21:37
                            Japolane, nechci slyset takove texty, jako: "I nie wstyd wam?" Tak,
                            nie wstyd nam. Neradi jako Cesi slysime pouceni a rady z venku, budi
                            to silnou animozitu. Minule stoleti jiz prineslo ruzne pouceni v
                            roce 1938, 1948, 1968. To uz stacilo. Chceme mit svobodu, klid a
                            nenasili. Samozrejme kazdy muze opustit "nevolnicky kraj
                            atheistickeho totalitarismu" Nedovedu si predstavit, kdyby se mel
                            realizovat tvuj sen Ojcow Swietych - asi by tekla krev potokem a
                            horelo hodne hranic
            • kanapony a wracając do placków 05.03.08, 01:08
              > Placky bez česneku - konec světa smile Já přidávám ještě trochu
              ovesných vloček.

              a to chodzi o płatki owsiane? (małe, białe?)
              czy o otręby? (szare, leciutkie?)

              --
              Nejvĕtší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
      • wari Re: Jeszcze jedna porcja informacji 16.07.08, 18:53
        sieczu5 napisał:
        > - jezeli jestescie katolikami lub Swiadkami Jehowy, nie
        przyznawajcie sie do tego. Czesi lubia muzulmanow, ale katolikow i
        >Swiadkow Jehowy nienawidza. A Polak-katolik, to juz ekstremista i
        >zagrozenie dla kraju. Czesi sa fanatycznymi
        > ateistami i wydaje mi sie, ze wiele rzeczy robia na zlosc
        Kosciolowi odrzucajac rozne wartosci moralne.
        > - jesli chcecie zdobyc sympatie Czechow ..., mowcie, ze Kaczynski
        >to faszystowski dyktator a homoseksualistom nalezy sie prawo do
        adopcji dzieci i wszystko, czego zechca.
        > Czesi lubia takich postepowych Europejczykow.

        To wymarzony kraj dla mnie ! Odrzucam pseudowartości rządzącego w
        Polsce KK oraz jego wyznawców, ze szczególnym uwzględnieniem obłudy,
        fałszu i zachłanności, Kaczyńskie nie są moimi idolami, jestem za
        prawami człowieka niezależnie od orientacji, no to chyba jestem
        postępowym Europejczykiem. Nie wierzę, że czechy są aż takim
        rajem ! smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka