Dodaj do ulubionych

Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachowac

24.02.08, 20:33
W tym watku chcialem zaprezentowac kilka sytuacji z ostatnich dni, ktore nigdy
nie zdarzyly mi sie w Polsce i w ktorych nie wiedzialem jak sie zachowac.

1. Sytuacja dosc czesta. Idzie dziewczyna z chlopakiem za reke. Widac, ze sa
para. Ale dziewczyna rzuca mi spojrzenie, ktore nie pozostawia watpliwosci, co
do jej mysli. Z poczatku myslalem, ze to przypadek, ale teraz staje sie to
kilka razy w ciagu dnia. Szybko odwracam wzrok, jednak dzisiaj jeden koles
juz sie na panienke wkurzal, ze sie na mnie w ten sposob patrzy. Boje sie, ze
ktorys bedzie nerwowy i zle sie to dla mnie lub dla niego skonczy. O tym, ze
takie cos istnieje w czeskiej mentalnosci, tyle, ze w meskim wydaniu pisal juz
kiedys bohemian1. Kompletnie nie wiem jak sie zachowac kiedy dojdzie co do czego.

2. Robie zakupy w Intersparze. Ide do kasy ekspressowej. Przede mna jeden
klient, za mna nikogo. Mam tylko bulke i najtansza wode pitna. Wyciagam na
tasme w rozsadnej odleglosci od kupujacego przede mna i nie klade zadnego
przedmiotu oddzielajacego towary klientow (nie wiem jak sie to nazywa), bo
przy kasie pusto, zreszta ludzie czesto nie klada. Za chwile za mna staje
kobieta w srednim wieku z mezem. Ku mojemu zaskoczeniu bierze przedmiot
oddzielajacy towary klientow, patrzy na mnie chamskim wzrokiem i rzuca tym
przedmiotem o tasme, po czym zaczyna mi ublizac nie zmieniajac mimiki twarzy
ani wzroku. Ludzie sie gapia, kasjer sobie nic z tego nie robi, dla mnie szok.
Tylko dlatego, ze nie mialem tego klocka, czy czegos tam na tasmie.

3. Jade tramwajem komunikacji miejskiej. Tlok. Stoje, kiedy tramwaj
zatrzymuje sie na przystanku staje tak, zeby ludzie mogli wyjsc. W pewnej
chwili z siedzenia obok, ktorego stoje wstaje rowniez kobieta w wieku okolo 55
lat. Przesuwam sie aby mogla przejsc. A ona mnie silnie odpycha lokciem!!!.
Przesuwam sie jeszcze dalej. Nie wiem o co jej chodzi, droge ma wolna, do
drzwi blisko - ale ona znowu mnie uderza lokciem!!!. Bez slowa, bez zadnej
uwagi - kompletny brak kultury. Pozniej normalnie wysiada i ani sie nie oglada
za siebie. Nie wiem skad sie w niej wzielo tyle agresji.

Macie czasem takie sytuacje?
Obserwuj wątek
    • kanapony Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 24.02.08, 22:48
      odpowiedź nie mająca wiele wspólnego z Twoim pytaniem:

      syt. 1.
      jasnowidz z Ciebie... już Ty wiesz, co te dziewczyny miały w
      oczach... aż sama jestem ciekawa, jak wyglądasz... pewnie na kolana
      powalasz...
      w czeskiej mentalności...? to już lepiej napisac w kobiecej
      mentalności? przyjedź do Krakowa i przespaceruj się po Galerii
      Kazimierz bądź Krakowskiej... potem napiszesz, że spotkałeś same
      Czeszki...
      a nie przyszło Ci do głowy, że może byłeś upaĆkany tego dnia na
      twarzy?
      kilka a nawet kilkanaście spojrzeń kobiecych niczego nie oznacza, a
      Tobie chyba w głowie nieco się zawróciło od tego na swoim punkcie

      Syt. 2.
      i znów coś we wzroku znajdujesz... tym razem chamstwo... a na pewno
      nie leciała na Ciebie jak te z ulicy?
      a co ta kobieta mówiła? może akurat się z mężem kłóciła?
      a pozatym kobieta, jeśli było jak piszesz, sama sobie świadectwo
      wystawiła, po co to roztrząsac?
      może gdyby wiedziała o Twoim stosunku do Czech to byś też po głowie
      dostał tym klockiem?

      syt. 3.
      kobieta odpycha Cię łokciem - a ile się odsunąłeś? 2 cm? nic
      dziwnego, że Cię chciała odsunąc
      może Twoje "do drzwi blisko" dla niej było daleko?
      może drugi raz Cię szturchnęła bo akurat kierowca zaczął hamowac, a
      ona nie trzymała się poręczy??
      śmiem przypuszczac, że gdyby cokolwiek do Ciebie miała (a to dziwne,
      nie rzucała Ci żadnych erotycznych spojrzeń?) to potraktowała by Cie
      dodatkowo ustną wiązanką i jeszcze by się oglądała i Ci pięścią
      wygrażała

      nie wątpię, że te sytuacje Ci się przytrafiły
      ale wiedząc ileż Ci "się samo przytrafia" złego od Czechów to po raz
      iksty czytając o tym
      mam wrażenie, że nie piszesz wszystkiego, wyolbrzymiasz, niewygodne
      partie przemilczasz, koloryzujesz i próbujesz nami manipulowac

      ale cóż, mało kto potafi przedstawic sytuację taką, jaką się
      naprawdę wydarzyła
    • rzulw klocek 25.02.08, 22:31
      Zakupy oddzielane "klockiem" to standard i na początku też "dawano mi do
      zrozumienia" (fukając, komentując lub bezpośrednio zwracając mi uwagę), że moim
      "świętym obowiązkiem" jako klienta jest położenie tego "klocka" zaraz za moimi
      zakupami - nawet jeśli to tylko paczuszka chusteczek higienicznych. W tej chwili
      już się przyzwyczaiłem i zawsze o tym pamiętam.
      W końcu jestem "w gościach", więc dostosowuję się.

      Miłym czeskim obyczajem kolejkowym, który zasługuje na wspomnienie o nim (a w
      Polsce wręcz niespotykanym), jest zwyczajowe przepuszczanie przez osoby stojące
      bliżej kasy, klientów z małą ilością kupowanych artykułów przed siebie. I to bez
      względu na wiek czy płeć zarówno przepuszczających jak i przepuszczanych.
      • sieczu5 Re: klocek 26.02.08, 20:52
        Mi nigdy nie zwracano na to uwagi. Kolo przede mna tez tego klocka nie mial,
        zreszta jak robie zakupy, to jak nie ma kolejki, to rzadko kto kladzie. Z
        puszczaniem w kolejce kilka razy sie spotkalem.
    • fakej Re: Sytuacje, w ktorych nie wiecie jak sie zachow 27.02.08, 15:09
      Ad.1,2,3

      Jeśli te wszystkie panienki o któych piszesz nie mają po prostu zeza, co jest
      dość prawdopodobne to powinieneś napisać poradnik: "Być jak sieczu5" i wtedy
      sobie kupisz własny tramwaj tankowany Perrierem którym będziesz mógł rozjeżdżać
      wszelkie babcie które kiedykolwiek Cię poniżyły (lub mogły poniżyć) w tramwaju i
      supermarkecie.
    • sieczu5 Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 16:41
      Postanowilem zemscic sie za klocek.

      Stanalem w kolejce w Lidlu. Wbrew temu, co pisze genialna i wszechwiedzaca uyu
      nikt nie uzywal tzw. ogranicznika, w zwiazku z czym przystapilem do akcji.
      Wylozylem swoje zakupy na tasme i wszystkim od poczatku do konca kolejki w obu
      kasach polozylem po obu stronach te klocki. Wyobrazacie sobie jak sie wszyscy
      wkurzyli. Klienci, kasjerzy a nawet ciec pelniacy funkcje ochroniarza sie wsciekal.
      • milaf Re: Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 18:02
        Ty masz problem z tym klockiem! A po zatym co to za zęmsta to bardziej błaganie o pomoc specjalisty!
        Człowieku boje się ciebie spotkac bo jak tak sie mścisz to pewnie teraz rozbierasz wzrokiem wszystkie mężatki z dziećmi i bijesz w autobusach Bogu-ducha winnych wspołpasarzerów!
        Co byśmy się nie spotkali poki ci agresor nie przejdzie!
          • milaf Re: Zemscilem sie za klocek 29.02.08, 18:39
            Tak szczerze to jak to teraz przeczytałam to stwierdzam ze liczyć nie umiesz zrobiłam 6 błędów ortograficznych i dwa interpunkcyjne. Dysleksja(a dokładnie dysortografia i dysgrafia) albo głupota i jak mówią osoby które nie są zorientowane w temacie wink


          • milaf Re: Zemscilem sie za klocek 01.03.08, 10:09
            Napisałam: "...to pewnie..." dla podkreślenia tego jaką dziwna taktykę Pan teraz stosuje(mowa o „zabawie w klocki”wink. A co do moich predyspozycji umysłowych, to zdaje mi się ze trzeba troszkę więcej niż lekkie urażenie Pana, insynuacjami które nasuwają się same, aby trafić na oddział zamknięty… No chyba że Pan wie o tym coś więcej…

            Z poważaniem
        • japolan Deportacja za klocek? 01.03.08, 01:22
          Dobry wieczór,

          Niesamowite:
          Laickie państwo miałoby deportować publicznie deklarującego ateizm człowieka za problemy z klockiem przy kasie sklepowej. Nie jestem zaślepiony i dostrzegam różne aspekty rzeczywistości, także w Republice Czeskiej, ale to wydaje się większą bzdurą niż tzw. czeski film (mam na myśli polski frazeologizm, a nie kapitalną czeską sztukę filmową).

          Specjalista pilnie potrzebny!

          Z poważaniem,
      • czesiaonline Re: Zemscilem sie za klocek 01.03.08, 03:10
        > Wyobrazacie sobie jak sie wszyscy
        > wkurzyli. Klienci, kasjerzy a nawet ciec pelniacy funkcje ochroniarza sie wscie
        > kal.
        no a czego oczekiwałeś? zabrałeś im przyjemność samodzielnego kładzenia klocków
        to się wkurzyli smile
          • uyu Re: "Te klocki" ... 01.03.08, 23:27
            Do wszechwiedzacej nie pretenduje. Nie pozwala mi na to wrodzona
            skromnosc, ale jedno wiem - sieczu, lecz sie!
            To jedyny sposob na twoja doleglowosc, bo z niej sie nie wyrasta.
            Jestes mlodym zlosliwcem, bedziesz starym zrzeda.
            Upierdliwych nie sieja, sami sie rodza.
    • siuksss bez obrazy sieczu, ale pamietam cie 17.03.08, 19:12
      ze stypendium sprzed ponad dwoch lat i jak piszesz o dziewczynach,
      ktore na ciebie spogladaja niedwoznacznie, to stwierdzam, ze chyba
      musiales na tej silowni odzywki lykac, trenowac 2razy dziennie i nie
      wiem co jeszcze. Patrzenie jest normalna czynnoscia a ze to sie w
      cudzych oczach dopatrujesz niewiadomo czego, to juz twoj problem.
      nas tez nie lubiles na tym wyjezdzie, a czechami nie bylismy. cos tu
      chyba nie gra.
          • sieczu5 Re: bez obrazy sieczu, ale pamietam cie 17.03.08, 20:43
            > sieczu pisze:
            > "i nie bede lubial."
            >
            > jak juz to "nie bede LUBIŁ"

            No, czasem zrobie taki blad, chociaz dobrze wiem jak nalezy pisac. Ale pisze
            sie: "niedwUznaczne"i nie "czy jest ktos nienadety", tylko "czy ktos nie jest
            nadetyM". Poza tym nie "jak juz to", tylko "jak juz cos, to"
            • milaf Re: bez obrazy sieczu, 18.03.08, 00:40
              jedno pytanko sieczu: lubisz siebie, przjmujesz siebie takim jakim jestes? Jesli tak to czemu u innzch szukasz tak namietnie wad? jesli odpowiedz brzmi nie to sposobem na twoje kompleksy nie prowadi przez przywary innych, Takim podejsciem doprowadzisz si€ do depki. Pomysl o tym...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka