Dodaj do ulubionych

Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy

09.03.08, 15:08
miasta.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,5002448.html
"W Czechach zasiłek pogrzebowy starcza tylko na urządzenie najtańszego
pogrzebu urnowego. Tam zaledwie co piąty pogrzeb to tradycyjny pochówek z trumną."

No to zupełnie inaczej niż u nas.
Obserwuj wątek
          • japolan Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 10.03.08, 13:01
            Wychodzi na to, że zmarły "nie mieści się" w czeskiej pohod'ie.
            Czyżby lepiej było pójść do piwiarni niż zadbać o godny pogrzeb krewnego lub innej osoby bliskiej?
            Teraz widać, ile jest warta "przyjaźń" z gospody. Jak pijesz, to cię lubią, a jak umierasz, to ... widzą innego, który jest jeszcze żywy.

            Dzikie obyczaje.
                • japolan Ludożercy 10.03.08, 19:52
                  Proszę Pani,

                  Jeśli chodzi Pani po głowie dostarczenie swoim ciałem kalorii ludożercom, to zapewne znajdzie Pani sposób dotarcia na Nową Gwineę (etnografowie i biura podróży zapewne mogą służyć odpowiednią pomocą).
                  Proszę jednak zwrócić uwagę na pewien szczegół. Naukowcy twierdzą, że ludożercy kierują się - w zakresie tej drastycznej praktyki - względami pseudoreligijnymi lub magicznymi. Wspominam o tym, bo może Pani sobie życzyć bycia zjedzoną przez kanibala - ateistę, a o takiego chyba trudno. W ramach czasunku dla cudzych przekonań, proszę zapytać typowych ludożerców, czy życzą sobie zjeść ateistkę.

                  Z poważaniem,
                  • fakej Re: Ludożercy 10.03.08, 21:00
                    Właśnie kombinuję jakby tu otworzyć własny biznes, bo obecna praca trochę mnie
                    już nudzi i spośród kilku pomysłów na znalezienie jakiejś niszy rynkowej miałem
                    też jeden dotyczący otwarcia knajpy dla kanibali, więc jakby co to pozwolę sobie
                    zapodać info na grupę.
                    Nie wiem jeszcze czy byłaby to ekskluzywna 5-gwiazdkowa restauracja, czy
                    bardziej coś a'la fast-food, ale do tego potrzebny mi jeszcze jakiś drobny
                    market research.
                  • kanapony Re: Ludożercy 11.03.08, 10:45
                    Pana nadinterpretacja przestała mnie już dziwic, przestała mnie już
                    wkurzac
                    teraz mnie wyłącznie śmieszy
                    tak jak Pana monotematycznośc (albo momentami ditematycznośc)
                    jakie przesłanki pozwoliły Panu wydedukowac, że jestem ateistką?

                    uważam, iż dla ludożerców na Nowej Gwinei, którym Pan łaskawie
                    zaoferowałby moje ciało, ważniejszym nad moją religię jest chyba
                    zaświadczenie o moim stanie zdrowia (czy przypadkiem w moim mózgu
                    nie ma prionów)

                    a pozatym chyba bym im nie smakowała - w innym wątku wyraża Pan
                    przypuszczenie, jeśli dobrze zrozumiałam, iż jestem nieapetyczna
    • japolan Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 10.03.08, 11:50
      Dzień dobry,

      Proszę zwrócić uwagę na 2 kwestie z "tego" świata:
      1. Marne zasiłki pogrzebowe niejako służą do wymuszania kremacji i zawyżania liczby zwolenników kremacji. To tak, jakby powiedzieć, że każdy, na kim wykonano karę śmierci, jest je zwolennikiem.
      2. Promowanie tego obrzydliwego zwyczaju w Polsce może mieć na celu zmniejszenie, a może nawet zniesienie, zasiłków pogrzebowych.

      Z poważaniem,
      • japolan Doprecyzowuję 10.03.08, 12:01
        Doprecyzowuję:

        - Czym innym jest świadoma decyzja odnośnie do rodzaju pogrzebu, a czym innym ludzka znieczulica i wyrachowanie.
        - Należy odróżniać świadomy i dobrowolny wybór od przymusu, także ekonomicznego.
        - Kremacja niszczy dowody w przypadku zamordowania osoby, której ciało skremowano.

        Czymś obrzydliwym właśnie są złe intencje i cele. Być może także pewne skutki.
        Wolna wola zasługuje na szacunek.
        Doprecyzowuję, by nikt złośliwie nie przypisał mi przewrotnie niewłaściwego znaczenia słów.

        Z poważaniem,
        • kropkacom Re: Doprecyzowuję 10.03.08, 13:24
          > Czymś obrzydliwym właśnie są złe intencje i cele.

          Jeżeli ktoś nie życzy sobie kremacji to faktycznie obrzydliwym jest jej
          przeprowadzenie. Zawsze można napisać w testamencie jakiego życzymy sobie
          pochówku i kogoś z rodziny uczynić za to odpowiedzialnym. Oczywiście logiczne
          jest wówczas dla mnie że osoba ta zawczasu pomyśli o kosztach (oczywiście nie
          tyczy się to nagłej śmierci, chociaż istnieje i taka możliwość).
          Samej kremacji nie uważam absolutnie za obrzydliwą (nawet Kościół jej nie
          potępia) i nawet myślę że powinno się właśnie promować ten sposób pochówku.
          Zwłaszcza patrząc na problemy z miejscami na cmentarzu (przecież nie mogą się
          rozrastać w nieskończoność).

          • japolan Rezerwaty ważniejsze od cmentarzy 10.03.08, 19:47
            Dobry wieczór,

            1. Do kogo tak naprawdę należą Czechy i Morawy, do kogo naprawdę należy Polska, jeśli w każdym z odpowiednich państw jest za mało ziemi na to, by Czesi, Morawiacy i Polacy mogli liczyć na pogrzebanie w sej ojczyźnie?
            2. Żydzi stosowali kapitalny pomysł dotyczący powierzchni cmentarzy. Gdy cmentarz, a właściwie jego bardzo stara część, był już opuszczony, czyli grobów tam się znajdujących nie odwiedzali ludzie, (zapewne po położeniu macew na mogiłach) nasypywali przynajmniej pięć metrów ziemi. Po ustabilizowaniu nowej warstwy ziemi, kopano w niej groby. Dlaczego nie korzysta się z tego racjonalnego pomysłu?
            3. Jeśli w naszych państwach jest dość terenów na rezerwaty przyrody, to znajdzie się ziemia na cmentarze.
            4. W piśmie "Zawsze Wierni" opublikowano artykuł "Kościół a kremacja" - ZW nr 100 (9/2007), który (niestety) nie jest dostępny on-line. Tam przedstawiono katolickie stanowisko w przedmiocie kremacji.
            5. Dla mnie zaskoczniem było zaakcentowanie w końcowej partii w/w artykułu zagadnienia dogodności kremacji dla przestępców. Podczas kremacji noszczone są ślady nie tylko po truciznach, ale rówież po obrażeniach (złamania, zranienia, potrzelenia, pobicia), które powodują śmierć lub poważny rozstrój zdrowia. Znamienne jest podkreślenie w owym tekście, iż kremacja niszczy także dowody niewinności. Często podczas napadów ofiara (nie tylko kobieta) drapie napastnika. Pod paznokciami zostaje materiał genetyczny sprawcy. W przypadku oskażenia o napaść osoby niewinnej - jeśli jest zmowa fałszywie zeznających oszczerców - w procesie kremacji niszczy się dowód rzeczowy (dowód obiektywny), czyli materiał genetyczny.
            Nie wiemy, czy i jacy przestępcy (a może nawet zorganizowane grupy przestępcze) popierają i promują kremację, właśnie z uwagi na niszczenie w jej trakcie dowodów obiektywnych.

            Z poważaniem,
            • kanapony Re: Rezerwaty ważniejsze od cmentarzy 11.03.08, 10:50
              > 2. Żydzi stosowali kapitalny pomysł dotyczący powierzchni
              cmentarzy. Gdy cmenta
              > rz, a właściwie jego bardzo stara część, był już opuszczony, czyli
              grobów tam s
              > ię znajdujących nie odwiedzali ludzie, (zapewne po położeniu macew
              na mogiłach)
              > nasypywali przynajmniej pięć metrów ziemi. Po ustabilizowaniu
              nowej warstwy zi
              > emi, kopano w niej groby. Dlaczego nie korzysta się z tego
              racjonalnego pomysłu
              > ?

              ależ w Polsce się korzysta - przed kilkunastoma laty rozpisywały się
              o tym gazety
              pewien przedsiębiorczy ksiądz sprzedawał ponownie nieodwiedzane
              groby (zanim upłynął czas 20 lat)
              z tym, że on oszczędzał na ziemi
              na to co robił dziennikarze użyli określenia "walcowanie trupów"
        • tomek9991 Hmm 10.03.08, 15:20
          Gdyby w Polsce obniżono drastycznie zasiłki pogrzebowe, ilość kremacji wzrosłaby
          o tysiąc procent.
          W temacie znieczulica, itp.
          jest u nas tak samo.
          • ursulad Re: Hmm 10.03.08, 18:39
            A tutaj wlasnie nie zgadzam sie. Zasilki pogrzebowe w Czechach zniesiono dopiero
            w tym roku, a ilosc pogrzebow bez obrzedu obniza sie drastycznie od kilku lat.
            Poza tym: chyba sie nie rozumiemy. Kremacja to tez rzecz kosztowna. Chodzi o
            pozostawienie zmarlego np. w szpitalu.
            • japolan Re: Hmm 10.03.08, 19:56
              To jest nawet logiczne:
              Nie lubią obrzędowości za życia i mają ją gdzieś po śmierci.

              Kiedyś popularne było powiedzenie: "Jakie życie - taka śmierć".
              O jakimże życiu - w skali społecznej - świadczy masowość pogrzebów bezobrzędowych?
              Czy ten lud naprawdę nie widzi różnicy między pogrzebaniem ciała ludzkiego a utylizacją zwierzęcej padliny?
                • tomek9991 Re: Hmm 12.03.08, 20:57
                  Niedobrze.
                  Jednakże w Polsce poziom znieczulicy jest moim zdaniem ten sam.
                  Różni się jedynie sposób jej okazywania.
                  W Czechach brak jest nawet pozorów, w Polsce jest wielkie udawanie.
                  Rodziny udają, iż się kochają, za plecami są gotowe kłócić się o wszystko,
                  a często wysyłają babcie i dziadków do domów opieki.
                  Pogrzeb ma pokazać demonstracyjnie jaką wspaniałą rodzinę miał zmarły.
                  W ramach szpanowanie trzeba zbudować jak najwiekszy pomnik na cmentarzu, itd.
                  • kropkacom Re: Hmm 12.03.08, 22:30
                    > Pogrzeb ma pokazać demonstracyjnie jaką wspaniałą rodzinę miał zmarły.
                    > W ramach szpanowanie trzeba zbudować jak najwiekszy pomnik na cmentarzu, itd.

                    Mogę się pod tym tylko podpisać.
      • kanapony Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 10.03.08, 16:58
        swoją drogą - aż smutno się robi, jak człowiek pomyśli ileż wagi
        niektórzy ludzie przykładają do pogrzebu, grobu, itp...
        nic i nikt bliski się nie liczy - odkładają grosiki na nagrobki, a
        żyją tak, że gdyby nie "co ludzie powiedzą" to nikogo by na ich
        pogrzebie nie było...

        czy w Czechach też jest coraz powszechniejsze budowanie sobie
        grobowca za życia?
        • uyu Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 11.03.08, 11:04
          Jak to przy kremacji nie ma obrzadku? Kazdy moze sobie zazyczyc taki
          jak mu sie poboba. Jak mnie beda palili do z glosnikow bedzieszedl
          Clapton. Zeby bylo wesolo.
          Mozd dlatego, ze nie uwazam sie tak jak niektorzy za niezwykle wazna
          osobistosc nawracajaca caly swiat.
          Troche naciagany ten problem. Naprawde. Kazdy niech robi co chce
          wedlug wlasnej woli i wyznania.
            • japolan Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 11.03.08, 23:01
              Proszę nie wprowadzać zamieszania terminologiznego:
              Jeśli ksiądz, to nie protestancki, bo protestanci święceń (poza absolutnymi wyjątkami) nie mają. Protestancki może być pastor. Pastor może być bardzo zacnym człowiekiem, ale święceń nie ma.

              Od kilku dziesiątek lat panoszy się plaga nazywania pastorów księżmi, a superintendentów biskupami. To jest chore.

              Z poważaniem,
                • japolan Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 12.03.08, 01:28
                  Nie jest księdzem, kto nie ma ważnych święceń.

                  Szwecja to, podobno, przypadek szczególny, gdyż tam mieli przez pewien czas zachowywać sukcesję apostolską. Są także dość liczne głosy, że część tradycyjnych anglikanów przyjęła sakryn biskupie (ale czy na bazie ważnego prezbiteriatu?) od starokatolików, a może też i pewnych chrześcijan wschodnich.

                  Proszę się nie denerwować:
                  Jakiś pastor może być bardziej moralny od jakiegoś księdza. Jedno to święcenia kapłańskie, drugie sposób życia.

                  Sprawa ważności święceń jest bardzo ważna. Znam lepszy sposób spędzania czasu niż bycie obeznym podczas symulowania Sakramentó Świętych, nawet w najbardziej właściwym rycie. Człowiek bez ważnych święceń - nawet błędnie przekonany - może najwyżej symulować Mszę Świętą i inne Sakramenty Święte dla duchownych (danego stopnia) zastrzeżone.

                  Z drugiej strony:
                  Nazywanie - nawet po angielsku - "pastor" księży katolickich, co zdarza się także tradycjonalistom, uważam za nieporozumienie.

                  Ksiądz to ksiądz. Pastor to pastor.

                  Z poważaniem,
                    • japolan Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 13.03.08, 16:17
                      Dzień dobry,

                      Na temat nowinkowatości w nazywaniu "księdzem" pastora można uzłyszeć w rozmowie z pastorem, którą prowadzi ksiądz, nazywający pastora "księdzem":
                      www.onet.tv/30289,8960,22,3278816,1,1,0,0,wideo.html
                      Nie narzucam. Po prostu: wolę zadawać się z uczciwymi, niż z oszustami.

                      Z poważaniem,
                        • japolan Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 13.03.08, 21:38
                          Szanowny Panie,

                          Ależ ja Panu nie zabraniam.
                          Proszę jednak nie liczyć na pochwałę z mojej strony. Prawda zasługuje na to, by ją odróżniać od oszukaństwa.

                          Jeśli Pan nawet "aureolkę" przymocuje do pastora, nie uczyni Pan z niego księdza. Pastor, jak każdy świecki, zasługuje na szacunek jako świecki, a nie jako ksiądz. Ma swoistą funkcję. Jeśli ją należycie wykonuje, zasługuje na pochwałę. Ale to nie czyni go księdzem.

                          To działa także w drugą stronę: Jeśli się jakiś ksiądz "znudzi" kapłaństwem, to nic nie poradzi - sakramentalny charakter kapłaństwa nie zniknie. Nawet Papież nie "odksięży" księdza. Władza duchowna może go przenieść do stanu świeckiego - w ramach określenia jego doczesnych funkcji. Może nawet taki człowiek uzyskać dyspenzę od celibatu i założyć katolicką rodzinę, poprzez sakramentalne małżeństwo. I dla mnóstwa ludzi to będzie świecki. Jeśli jednak znajdzie sie w sytuacji nadzwyczajnej, to będzie miał prawo i obowiązek działać jako ksiądz. Szczególnie chodzi tu o udzielenie rozgrzeszenia (czasami także wyspowiadanie) i udzielenie Sakramentu Ostatniego Namaszczenia.

                          Wiem, jakie znaczenie mają słowa. Dlatego "inżynieria językowa", tak popularna w ustrojach totalitarnych, nie podoba mi się. Kiedyś zdarzyło mi się współpracować z pastorem. I to - na gruncie świeckim - była bardzo udana współpraca. Pan pastor był miłym człowiekiem, rzetelnym we współpracy.

                          Jestem przekonany, że łatwiej mógłbym znaleźć wspólny język z pastorem, który nie jest oszustem, niż ze zwolennikiem "inżynierii językowej". Ze względu na Prawdę i szacunek wobec Niej.

                          Z poważaniem,
            • kanapony Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 12.03.08, 09:35
              > Czy ktos w ogole chce sie pozegnac
              > ze zmarlym? W Czechach - coraz mniej osob.

              jak się nad tym zastanawiam, to dochodzę do wnioski, że samo
              przyjście na mój (ewentualny) pogrzeb mnóstwa ludzi chcących
              się "pożegnac" wcale mi się nie podoba
              niestety mam w rodzinie i w moim środowisku niemiłe mi osoby - źle
              mi życzą lub uważam, że są obłudne, itp. - mogłyby się nie pojawic
              a osoby, które kocham i lubię - wolę, by wspominały mnie miło,
              często o mnie myślały... a to można robic wszędzie, np. jadąc do
              pracy w zatłoczonym autobusie...

              a zastanawiając się jeszcze - przecież mnie już nie ma, nie istnieję
              czyli to pożegnanie, obrzędy, itp. potrzebne są raczej żyjącym
              a jeśli ktoś za życia był podły - wcale się nie dziwię, że ludzie
              nie czyją potrzeby żegnania się z nim
              a Czesi chyba nie robią czegoś "na pokaz"?
              • ursulad Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 12.03.08, 09:54
                Oj, tu nie chodzi o coś "na pokaz". Chodzi o pewien ludzki odruch. Jezeli juz
                zrezygnujemy i z tego, no to moze faktycznie - zostawmy zmarlych w szpitalach,
                domach, po prostu miejscach, w ktorych "udalo" im sie odejsc, a my pomyslmy o
                nich w autobusie, kinie itd. To akurat sa "dobre" miejsca do myslenia o zmarlych.
                Jezeli osoby maja o Pani myslec, to tez beda chcialy sie z Pania pozegnac, w
                ciszy, zadumie i spokoju. I moze z muzyka Claptona.
                Mysle, ze zafascynowanie Czechami przejawia sie czesto brakiem jakiegokolwiek
                krytycyzmu.
                • kropkacom Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 12.03.08, 12:20
                  Nie ukrywam, ja chciałabym mieć skromny i krótki pogrzeb. I jeśli się uda to
                  chce być skremowana smile Już dawno straciłam złudzenia co do klasycznych pogrzebów
                  że to chęć pożegnania ze zmarłym ściąga tam tych wszystkich ludzi. Część idzie
                  bo wypada, część bo chce zobaczyć rodzinę a część idzie bo będzie stypa. Może to
                  okrutne ale prawdziwe. Ja wolałabym pożegnać się ze zmarłym w ciszy i wśród
                  ludzi którzy chcą tylko tego samego.
                  • fakej Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 12.03.08, 14:42
                    Fajny wątek się rozwinął.
                    Dla mnie pogrzeby to najbardziej udane imprezy rodzinne. Na ślubie zwykle
                    spotyka się gości, których widzi się pierwszy i być może ostatni raz w życiu,
                    jest wielka pompa i zwykle drętwa atmosfera. Może moja opinia jest przebarwiona,
                    bo nie jestem częstym gościem na weselach, ale w moim odczuciu w porównaniu z
                    pogrzebami wypadają one miernie. Za to na stypie zawsze można sobie wypić w
                    spokoju bez patałacha DJa, pogadać w kącie ze starymi znajomymi i ogólnie jest
                    wesoło. Zwykle pogrzeb jest jakiś czas po zejściu bohatera tej imprezy, więc nie
                    towarzyszy temu zbyt grobowa atmosfera. No chyba, że chodzi o młodą osobę -
                    takie pogrzeby nie są zbyt fajne.
                    Osobiście chyba nie podarowałbym rodzince jakby mojego kopa w kalendarz nie
                    wykorzystano do zorganizowania dobrej imprezy.
                    Nie mam szczególnych preferencji co do tego w jakiej postaci trafię do piachu,
                    ale miałbym życzenie żeby na mojej imprezie pogrzebowej ktoś strzelił jakąś
                    fajną mowę. Dobre przemówienie to dla mnie gwóźdź programu pod warunkiem, że
                    osoba przemawiająca ma talent, bo jak nie ma to goście muszą słychać
                    wzruszających bzdetów od których wywracają się flaki.
                    I tym optymistycznym akcentem życzę wszystkich udanych pogrzebów, wspaniałych
                    orchidei na nagrobkach, wysokich spadków od cioci z Ameryki i dobrej pogody.
                • uyu Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 12.03.08, 17:41
                  ursulad,
                  Nie bardzo rozumiem co maja Czechy do pochowku przy muzyce Claptona?
                  Moje zwloki moja sprawa! Jeszcze mi sie Czechy nie snily gdy Clapton
                  juz byl w programie.
                  I na jakiej podstawie osmiela sie Pani wydawac opinie odnosnie
                  czyjegokolwiek nadmiaru badz braku krytycyzmu czy innych cech
                  osobowosci i charakteru?

                  Sugerujac sie podpisem mniemam, ze odpowiadam Pani, a nie zenskiemu
                  wcieleniu znanego na tym forum hipokryty-moralisty.
                  • ursulad Re: Rośnie liczba kremacji przy czeskiej granicy 12.03.08, 18:35
                    Chyba ktos tutaj nie przeczytal wszystkiego...Zarzuty pod niewlasciwym adresem.
                    Nie ja moralizowalam, nie ja odrzucalam rozne "formy" pozegnania, wrecz
                    przeciwnie - zalezalo mi tylko na tym, by pozegnanie bylo.(obojetnie jakie)
                    Znam bardzo dobrze (niestety) stosunek Czechow do pozegnan, stad chcialam tylko
                    i wylacznie sprostowac jedna rzecz:
                    to nie ich negatywne nastawienie do obrzedowosci, ale zanikajace poczucie
                    zwyklej ludzkiej odpowiedzialnosci.
                    Jestem kobieta i moze warto zastanowic sie nad glebszym czytaniem ze
                    zrozumieniem, zanim zacznie sie kogos atakowac. (jeszcze w dodatku tego, kto
                    bronil).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka