Gość: gosc Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.02.04, 23:51 chyba nie myslisz,ze wlasciciele psow ? od tego sa ciecie i sluzby komunalne .. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
frunze Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 06:53 Temat psich kup był poruszany wielokrotnie, zadaj sobie ten trud i poszukaj, zamiast zakładać kolejny wątek na ten sam temat. Odpowiedz Link Zgłoś
fion_a Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 09:56 Chyba nie warto zakładać takich watkow, bo jak widac ci "milosnicy" zwierzat nie kwapia sie,zeby posprzatac kupe po swoim pieseczku Odpowiedz Link Zgłoś
frunze Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 10:58 Fiona_a, to nie o to chodzi, że nie chcemy, tylko powiedz mi w takim razie, co ja mam z taką sprząniętą kupą zrobić? Wrzucić do śmietnika, z którego śmieci pojadą potem na wysypisko? Przecież to są odchody. Odpowiedz Link Zgłoś
babik Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 13:33 Frunze :))) Zadajesz pytania na które nie ma odpowiedzi. Kiedyś dyskutowałem z człowieczkiem na temat kup przy naszej kopie na Ursynowie. Zaprponowałem , jak to jest gdzie indziej na świecie , specjalne kosze na śmieci. Konstrukcja jest wyjątkowo prosta, stelaż i plastikowy worek. Usłyszałem , że takie kosze szpeciłyby widok górki. No to ja przepraszam , ale nie będę pakował do kieszeni kupy mojego psa. Odpowiedz Link Zgłoś
frunze Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 14:21 Babik :))) To samo sobie pomyślałam, w "wielkim świecie" te kosze nie szpecą, a w Polsce każdy by chciał, żeby kup nie było, ale nic nie zrobi w tym celu. Są kosze na plastik, na szkło, białe i kolorowe, nie rozumiem dlaczego nie może być kosza na kupę psią. Ja z przyjemnościa sprzątnę po swoim psie, poważnie, ale nawet nie wiem, co miałabym potem z tą kupą zrobić. Może zakopać?? :) Pozdrawiam F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukashh Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: 217.144.243.* 20.02.04, 14:31 Watki sie powtarzaja do znudzenia,ale trudno.Ostatnio mialem okazje byc w pewnym kraju w cywilizowanej Europy gdzie kup na chodniku mijalem bez liku.Tam ludzie posiadajacy zwierzaka i placacy za niego podatek nie przejmuja sie jego "big-job".Robia to sluzby na ktorych konto wplywa czesc szmalu za pieska.wedlug mnie jest ok.W naszej polskiej rzeczywistosci jest wszystko na opak.Karze sie nam placic ,ale i sprzatac,czyli kolejna chec zarobienia pieniedzy za nic....Jak znajdzie sie juz psiarz gorliwy nie wie co ma dalej zrobic z tym cieplem ktore akurat trzyma w rece(mam nadzieje,ze przez woreczek).A teraz z drugiej strony..nigdy nie widzialem aby jakas mamusia posprzatala po swoim nagle przycisnietym maluchu.Objetosciowo jest czesto tego wiecej niz po jakiejs psinie.Mozna by sobie tak polemizowac w nieskonczonosc Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
frunze Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 14:38 Podpisuję się obiema rękami i nogą tyż :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.client.comcast.net 02.03.04, 22:00 moze ktos juz to napisal, ale, co zlego w wyrzucaniu zawinietej kupki w reklamowke czy papier do smietnika? Owa kupka ma szanse sie najszybciej rozlozyc na wysypisku. Chyba nie ma wiele osob ktore lubia wdeptywac w kupy albo boja sie przejsc po trawie (tak! tak! po trawie mozna chodzic) bo, a nuz, za chwile uracza swojego czystego bucika jakas NIESPODZIANKA. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
fion_a Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 15:10 Tak,tu sie zgodze, z tym jest problem, bo psie fekalia nie powinny trafiac na wysypiska. W sumie firmy zajmujace sie psimi odpadami to nuie jest zły pomysł, tylko czy co 5 metrow ma stac kosz na psie kuopy??bo moim zdaniem, powinny byc tez wydzielone czesci trawnikow osuedlowych na spacery z psami, a psie kupy przeszkadzaja najbardziej w centrum miasta i na osiedlowych chodnikach. I czy z takiego kosza nie smiwrdzi?? Odpowiedz Link Zgłoś
frunze Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 15:14 A na trawniku w okresie roztopów nie śmierdzi? :) Już wolę żeby śmierdziało ze śmietnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg nie bedzie. IP: 212.160.165.* 20.02.04, 14:22 Przynajmniej do momentu egzekucji przepisow ustawy o czystosci i porzedku w gminie przez organy porzadkowe (policja, straz miejska) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BlueBerry ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 16:00 zeby mozna bylo cos prawnie egzekwowac to trzeba stworzyc warunki do spelniania tych wymogow. i to nawet nie jest kwestia osobnych koszy na spie odchodzy, to jest kwestia koszy na smieci w ogole. kiedys sprzatalam po moim psie ale przestalam (przynajmniej na moim osiedlu) kiedy kosze na smieci zniknely. nie bede zasuwac z workiem gowna do domu bo nie mam gdzie go wyrzucic. nie ma warunkow nie ma sprzatania - to proste. tam gdzie kosze sa to sprzatam. a swoja droga to nie tylko kwestia warunkow ale i mentalnosci. widac to bardzo dobrze u mojego znajomego na zamknietym osiedlu gdzie takie kosze na kupy sie pojawily. a kupy nadal leza na chodnikach. tak jak i inne smieci. kwestia sposobu myslenia. i tyle. rownie dobrze mozna by zapytac kiedy palacze przestana kiepowac pety na chodniku (lub wyrzucac je przez okno samochodu) a matki zaczna zbierac papierki po batonikach ich dzieci. szkoda gadac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: ... IP: 212.160.165.* 23.02.04, 13:29 Pracuje w szczecińskiej komunalce. Wystawilismy prawie 100 takich koszy na terenie miasta. Bylo tam wszystko. Wszystko, oprocz psiej kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BlueBerry Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 14:40 mieszkam w naszej kochanej stolicy. na moim osiedlu kosz na smieci to rarytas (od pewnego czasu). im dalej od centrum osiedla a blizej parku tym koszy mniej a nawet zero. jak byly (a kiedys byly, nawet jeden w okolicznym parko-lasku) to sprzatalam i wyrzucalam. Odpowiedz Link Zgłoś
neeki Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 15:51 jak sie placi podtaki od psow to wlasnie czesc tych pieniedzy powinna pojsc na zbieranie psich odchodow. mnie bardziej raza smieci, niedopalki z petow ktore "kulturalni" palacy rzucaja gdzie popadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: 212.87.3.* 20.02.04, 17:43 I ci co smieca na ulicy i ci co nie sprzataja po pieskach sa pozbawieni kultury, i jednakowo mnie draznia. Kilka lat mieszkalam w duzym bloku na parterze, a sasiedzi trawnik przed mojm oknem uwazali za swietne miejsce na toalete dla pieskow i do usuwania smieci ze swych mieszkan (a byly i smietniki i kosze w bolizu). Nic nie pomagalo, i jeszcze wyzwisk sie musialam nasluchac gdy zwracalam uwage. I co to za argument ze 'kupy nie powinny trafiac na wysypiska'? A niby dlaczego? Na wysypiska trafia wiele jeszcze bardziej szkodliwych odpadow. Jak nie ma kosza na smieci w poblizu 'toalty' pieska to trudno, trzeba to co zostawia piesek zebrac w torebke zniesc i nawet do wlasnego kubelka na smieci, tak jak to robia wlasciele kotkow. Pewnie ze to malo przyjemne i klopotliwe, ale tak wlasnie robia wlasciciele psow w wielu krajach. Mysle ze ci ktorzy mowia o 'obiektywnych trudnosciach' nawet gdyby tych trudnosci nie mieli i tak nie beda sprzatac, im sie tego zwyczajnie robic nie chce. ewa Odpowiedz Link Zgłoś
neeki Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 20.02.04, 17:47 tez mnie wkurza jak mi ktos wyprowadza psa na trawnik przed domem, tym bardziej ze 50 m dalej jest pole i las. juz ochrznilam jedna paniusie. ale sorry w lesie po psie sprzatac nie bede. u nas na osiedlach nie ma koszy na smieci. ok niesc kupe do domu. a przepraszam to moze pozbyc sie wszystkich koszy na smieci i nos sobie smieci tez do domu ? jak mozna dac smietniki to mozna dac i pojemniki na kupy.jak sie chce egzekwowac przepisy to najpierw trzeba dac obywatelom mozliwosc zastosowania sie do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BlueBerry ?! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.04, 20:15 >Jak nie ma kosza na smieci w poblizu 'toalty' pieska to > trudno, trzeba to co zostawia piesek zebrac w torebke zniesc i nawet do > wlasnego kubelka na smieci, tak jak to robia wlasciele kotkow. Pewnie ze to malo przyjemne i klopotliwe, ale tak wlasnie robia wlasciciele psow w wielu krajach. czemu czasem mam wrazenie ze nie kazdy wie o czym pisze. po pierwsze - w krajach w ktorych jest obowiazek sprzatania po psach, sa do tego warunki. a te warunki to rowniez specjalne kosze na odchody po drugie - chyba nigdy nie widzialas kupy po 70 kilowym psie, a tym bardziej nie probowalas ja sprzatnac. nie da sie tego zaniesc dalej niz kilkanascie metrow do najblizszego kosza na smieci. swoja droga niezly bylby to ubaw gdybym wziela taka kupe ze soba, wsiadla do tramwaju i postanowila ja zawiesc do domu, by tam wtyrzucic ja do wlasnego kubla, tak jak potencjalny wlasciciel kota. mam nadzieje ze jak kiedys przyjdzie mi cos takiego do glowy to w tym tramwaju/autobusie/metrze trafie na Ciebie. i wiem co mowie kiedy mowie o "obiektywnych trudnosciach". bo jak ich nie mam to po psie sprzatam. nie ma koszy na smieci, nie ma sprzatania kup. sa kosze na smieci, to i kupa zostaje sprzatnieta i wyrzucona. to proste i logiczne. zawsze tak robilam i bede robic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lw Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.crowley.pl 20.02.04, 18:34 Marzy mi się,aby było u nas jak w innych cywilizowanych krajach,np.Wielkiej Brytanii,ale ja już się tego nie doczekam(30 lat na to nie wystarczy). I ta polska obłuda-najbardziej zawsze krzyczą Ci,którzy mają najwięcej na sumieniu. Co do odchodów na chodnikach,to rzeczywiście tak nie powinno być,ale co do trawników to patrząc na sposób ich pielęgnacji,to pewnie gdyby nie te psie odchody,które zresztą latem bardzo szybko stają się nawozem naturalnym,to porastałyby lichutką trawką,a tak na osiedlach rosną bujne łąki z różnorodnością roślin zielnych.Popatrzmy jak wygląda pielęgnacja trawników miejskich a ile pracy i nawożenia wymagają piekne zieleńce.Na budowane osiedla przywożone jest podłoże o właściwościach odprowadzających wodę-taki bardzo gruby żwir,resztki cegieł itp.,na to cieniutka warstewka jakiejś mniej żyznej ziemi,a potem koszenie i zbieranie tego,co powinno się przekształcić w nawóz organiczny, podobnie z liśćmi spod drzew.Rośliny nie żyją powietrzem,muszą pobierać z gleby składniki mineralne i organiczne,ich źródłem w naturalnych ekosystemach są elementy skał,kości martwych zwierząt oraz rozłożone przez bakterie glebowe martwe rośliny i zwierzęta.W WB nawet w szkołach wdraża się ekologiczną utylizację śmieci pochodzenia organicznego-przy udziale bakterii glebowych i dżdżownic.Może kiedyś u nas zostaną zrobione wielkie kompostowniki,gdzie będzie się wywozić zebrane liście i koszoną trawę+zebrane odchody zwierząt,a potem już pięknie pachnącym kompostem użyźniać miejskie trawniki i ekologiczne uprawy. Prześledźmy teraz może wpływ na wygląd naszego otoczenia i wpływ na jego stan resztek pozostawianych przez porządnych,czystych ludzi,do których nikt nie ma pretensji,bo plastik i szkło nie śmierdzą.Jak pięknie wyglądają przyozdobione kolorowymi tworzywami sztucznymi i potłuczonymi szkłami trawniki,miejsca wypoczynku letniego i pikników,jeziora-w przeciwieństwie do paskudnych kup,które w momencie gdy ziemia ożywa,wyrosną pierwsze nadziemne części roślin,zaczną się mnożyć glebowe mikororganizmy,dżdżownice,znikają bez śladu w ciągu kilku dni,te piękne kolorowe ozdoby nie znikną same nawet po kilkunastu latach. Nie życzę żadnemu z przerażonych cuchnącymi kupami rodziców dzieci aby ich pociechy przewróciły się jadąc na rowerku lub biegając z rówieśnikami na trawniczek bez kup,ale za to z roztrzaskanymi tak,że już się ich nie da nawet pozbierać,szklanymi butelkami i słoikami.Albo aby znalazy się w płonącym lesie,gdzie denko od pozostawionej butelki zadziałało w piękny słoneczny dzień jak soczewka skupiająca.A co z resztkami glikolu polietylenowego uszkadzającego nerki,które pozostawiają niesprawne samochody na parkingach naszych osiedli(a potem nie wiadomo dlaczego większość żyjących w miastach zwierząt umiera na niewydolność nerek). W tym uczciwym,zadbanym,czystym kraju,kraju równości i sprawiedliwości jedyną grupą do której ciągle są o wszystko pretensje(nie liczaąc polityków),od których się wymaga i którym zarzuca się ograniczanie wolności osobistej innych obywateli są właściciele psów. A czemu nie wprowadzić wysokich grzywien lub podatków od rodzin alkoholików, młodzieży,narkomanów,mężczyzn-zostawiających po swoich zabawach niebezpieczne resztki i w stanie ograniczonej świadomości lub nagłej potrzeby także wydaliny, bogaczy,którzy oszczędzają pieniądze na wywóz śmieci i gruzu pozbywając się ich w podmiejskich laskach,zapomnianych parkach i przydrożach.Te śmieci same nie znikają. Ten świat nigdy nie będzie doskonały i piękny,bo żyją w nim ludzie:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lenka Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.chello.pl 20.02.04, 21:43 Iw następnym razem nie pisz takich długich postów bo naprawdę to się ciężko czyta. Wracając to śmierdzącego tematu-niektórzy tutaj mówią że na zachodzie to ludzie sprzątają kupy po psach tylko u nas jest tak bródno.Tylko jak napisał słusznie Blue Berry ,a inni zdają się tego nie zauważać, tam zanim władze zaczną wymagać i karać to najpierw stwarzają ku temu odpowiednie warunki.U nas tego niestety nie ma. No, ale w Polsce wszystko stoi do góry nogami.Najważniejsze jest przecież żeby zgarnąć kasę,a nie żeby rozwiązać problem-oczyścić chodniki i zieleń. Pieniądze jak zwykle pójdą na duperele,podobnie jak te z podatków za psy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.04, 12:24 Zbyt czesto widze smietnik a obok niego psia kupe by uwierzyc ze nie sprzata sie tylko z powodu braku smietnikow. Wsiadanie do tramwajow z psia kupa nie jest konieczne, w Warszawie na wiekszosci przystankow kubly na smieci sa, chyba rzeczywiscie dawno po swych pieskach nie probowaliscie sprzatac ze tego nie zauwazacie. I te argumenty 'nie bede sprzatac bo dbam o sorodowisko', no bo kupa 'nawozi' trawnik, ale jednoczesnie jest straszliwie szkodliwa gdy sie ja wywiezie na wysypisko... Co do pielegnacji zieleni w Warszawie, to rzeczwiscie wiele nam brakuje do UK, ale tam gdzie ja mieszkalam z tym bylo calkiem OK. Trzeba bylo jednak zobaczyc tego biednego dozorce ktorego kosiarka co chwile natrafial na psia kupe, do koszenia trawy ubieral sie jak do wyprawy w kosmos inaczej psie gowno mialby wszedzie na ubraniu, we wlsosach i oczach. Ale jak rozumiem to tez nie jest problem wlscieciela psa 'bo placimy podatki'. No i problemem sa nie tylko te psie kupy. Psy sa czesto wyprowadzane w ostniej chwili, efekt kaluza w windzie lub obsikana sciana domu. To tez niewielu wlascicielom psow przeszkadza. Bo 'jest dozorca, wiec niech sprzata'. Nadal twierdze ze wlasciciele pieskow nie sprzataja bo sie im tego nie chce robic. I watpie by sama wieksza ilosc kublow na smiecie cos tu zmienila, pewnie trzyba pokolen psow i wysokich kar by ich wlasciele sie choc troche zmienili. ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aka Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.we.client2.attbi.com 22.02.04, 16:54 o rany z tymi kupami !! Czy naprawde nie mozna odchodow po swoim piesku wlozyc do torebki i na smietnik ?"Trafi na wysypisko" - a pieluchy z ludzkimi odchodzmi tam nie trafiaja ? Mozna w koncu jesli ktos chce ochraniac wysypiska psie odchody wrzucic do wlasnej muszli klozetowej. Nie mozna przeciez wszedzie ustawiac koszy na te odchody a nawet jak sa , to co myslicie sie pozniej z tymi "klejnotami"dzieje? Mieszkam niedaleko zbiornika wodnego , bardzo ladnego miejsca gdzie czesto ludzie wychodza na spacery ze swoimi psami. Ludzie mieszkajacy przy tej trasie ustawili kilka pojemnikow na torby plastykowe, takie od zakupow jesli ktos wychodzac z pieskiem zapomni swojej. Nikt pozniej tych odchodow nie zostawia tylko zabiera do smietnika. Swojego smietnika. W calym miescie nie widac kup na chodnikach ani na trawnikach bo kazdy wlasciciel psa dba sam o usuniecie tego "towaru". To chyba nie kwestja szukania rozwiazania u innych ( sluzby miejskie itd) ale odpowiedzialnosci wlasciciela czworonoga. W tylu innych krajach jest to zaden problem ale z tego , co czytam , w Polsce jest to po prostu zwyczaj : nie depczmy trawnikow bo wtedy nie beda ladnie wygladaly ale zostawmy je obsrane bo to wygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukashh Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: 217.144.243.* 22.02.04, 17:09 to nie dzieje sie tylko w Polsce...Nie traktujcie Polacy nas Polakow jako cos zgola najgorszego.Ludzie i ja nie sprzataja gowien bo im sie po prostu nie chce,bo uwazamy,ze po to placimy za psa iz ktos bioracy ten szmal powinnien na niego zapracowac.I normalnie zdyscyplinowani psiarze staraja sie aby ich zwierzak zalatwial swoje potrzeby w miejscach gdzie jakas rozchisteryzowana paniusia nie wdepnie w kupe...Jest tu tendencja do generalizowania.To tak samo jak bym stawial w rowne szranki ktoras tu oponentke z charkajacym lub smarkajacym prosto na chodnik menelem. Odpowiedz Link Zgłoś
wozimek Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 22.02.04, 22:37 Ludzie nie rozumieją prostego faktu, że jeśli ktoś płaci podatek za posiadanie psa, czy innego zwierzaka, nie zwalnia go z elementarnej odpowiedzialności za swojego pupila. Czy gówno po zapłaceniu podatku mniej śmierdzi, lub trudniej w nie wdepnąć? Łatwo jest kochać, jak nie wymaga to ubrudzenia rączek. Nakarmić, pogłaskać -TAK, posprzątać już NIE. Jak ja płacę za wywóz śmieci, to nie wywalam ich przez balkon, tylko do śmietnika! Większość waszego podatku idzie na schroniska dla zwierząt, gdzie trafiają ofiary takiej selektywnej miłości. Bo przychodzą wakacje, pieska nie ma z kim zostawić...i dla własnej wygody wywozi się go daleko od domu i wywala z samochodu! Najbardziej groteskowy jest widok takiego miłośnika zwierząt na spacerze. Piesek załatwia swoją potrzebę i stara się zagrzebać to co zrobił. W tym momoencie na twarzy właściciela występują żyły, napręża muskuły i smycz, aby tylko jego pupil nie upaprał sobie łap i do domu nie naniósł. Bo gówno na prywatnym dywanie jest be, ale publicznym trawniku jest cacy. Pan hrabia podatek zapłacił i jest usprawiedliwiony. Ile jest tego podatku? Podzielcie sobie kwotę podatku przez ilość produkowanego przez waszego pupila gówna, i odpowiedzcie sobie czy tej kasy wystarczy na sprzątanie! Nie wnikam jaka jest ściągalność w/w podatku, bo pewnie szara strefa tutaj też zbiera swoje żniwo. Najciekawszy jest koronny argument, że psia kupa śmierdzi krótko i użyźnia glebę i jest okej. Ciekawe, że psa na spacer wyprowadza sie na cudzy lub publiczny trawnik... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: 212.87.3.* 23.02.04, 09:59 Twoje podatki, jezeli je placisz bo wiekszosc wlascieli pieskow nie placi, so znacznie mniejsze niz to co przenacza sie na wylapanie bezdomych psow w Warszawie i dotacje do schronisk. Co do innych krajow, bywa roznie tam gdzie ludzie sa odpowiedzialni a podatki wysokie jest znacznie lepiej niz w Polsce. W Skandynawii przez kilka lat nie widzialam nawet jednej kupy w publicznym miejscu. ewa Ps Rozumiem ze ty do histerykiem nie jestes i pasjami lubisz w to cos wdeptywac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lenka Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.chello.pl 23.02.04, 11:31 Większość tego podatku idzie na pensje dla urzędników więc nie dziw się że ludzie nie płacą.Płaciłam przez 12 lat i już nie zamierzam. Podatki w Skandynawii są wysokie ale i pensje tych ludzi też( o tym jakby zapomniałaś). Odpowiedz Link Zgłoś
wozimek Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 23.02.04, 12:26 A kupki po piesku Pani Lenko, pani sprząta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dulski Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: 217.144.243.* 23.02.04, 15:11 Z uporem maniaka drazy sie temat gowna.Doskonale wszyscy zdaja sobie sprawe,ze to nic nie zmieni.Zawsze bedzie podzial na tych zlych i lepszych w jakiej kolwiek dziedzinie...Psy jak sraly tak beda to robic,wlasciciele,albo sprzatna ,albo nie,jakis menel(nie tylko) wystawi swoja wlochala dupe i tez nasra jak mu sie zechce,entuzjasta porzadkow wywali kolejnego peta przez okno.Zmanierowana paniusia zapakuje swoje stare graty po remoncie wypacykowanego teraz mieszkanka i wywiezie je do lasu.Taka jest nasza mentalnosc,czesto dulszczyzna.my chyba dopiero zaczynamy sie po troszeczku uczyc cywilizacji.A suf jest wszedzie prosze szanownego plenum.Czy pani wychwalajaca Skandynawie byla moze na obrzezach Stockholmu,Oslo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 18:24 Owszem bylam, a nawet mieszkalam i dalej twierdze ze psow latajacych bez smyczy i psich kup na podmiejskich osiedlach tam nie ma. No i tam jest malo psow, podatki do tego raczej nie zachecaja. I nie piszcie tych glupot ze jak ktos od was wymaga sprzatania to jest 'przeciw zwierzetom',nie jest, jest tylko za tym by po nich sprzatac. I nie szukajcie usprawiedliwienia w tym ze 'inni tez brudza' bo to zadne usprawiedliwienie i was z niczego nie zwalnia. ewa Odpowiedz Link Zgłoś
neeki Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 23.02.04, 18:38 to nie podatki powoduja ze psow jest mniej tylko styl zycia. ludzie zabiegani nie maja czasu na zwierzeta. widze to w Londynie. do tego jeszcze dochodza problemy z brakiem wlasnego mieszkania a przeprowadzki nie sprzyjaja posiadaniu zwierzecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lw Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.crowley.pl 23.02.04, 16:32 Wytłumacz mi,proszę z jakiej racji posiadacz psa ma płacić za wyłapywanie bezdomnych psów i dotacje do schronisk?Czy własciciele samochodów płacą za to,że niektórzy z nich porzucają wraki nieużywanych aut,oczywiście bez tablic rejestracyjnych i potem zarządca miasta musi je odwozić na złomowisko(wiadomo ile kosztuje obecnie obowiązkowe złomowanie autka),albo też przyszli rodzice, którzy porzucają swoje dzieci płacą podatek,z którego utrzymywane są domy dziecka i pokrywane koszty leczenia? Sam fakt,że ludzie mają psa to nie dość,że zysk z podatku,ogromne zyski dla producentów karm,zabawek,akcesoriów(ostatnio podawali w TV,że roczny zysk ze sprzedaży produktów dla zwierząt w Europie to kwota z której można kupić 60.000 egzemplarzy najlepszej włoskiej marki)to jeszcze o tego psa,którym się ktoś opiekuje mniejszy wydatek dla państwa na schroniska.Jak tak nadal państwo będzie traktować właścicieli psów,wprowadzać przepisy bez realnej możliwości ich spełniania,to już niedługo zabraknie miejsc na schroniska,uprzedzę od razu zagorzałych przeciwników psów,że uśmiercanie i zabezpieczenie zwłok to też znaczny wydatek,pomijając jak zostałoby to odebrane przez cywilizowane państwa. Dla przeciwników zwierząt ich właściciele to mają same przyjemności-głaskanie, spacerki itp.-skoro to taka przyjemność to czemu sami sobie jej nie sprawią. Wielu właścicieli zwierząt ma je nie z własnego wyboru,dla przyjemności,tylko z dobrego serca i odpowiedzialności za czującą istotę,bo nie mogli zostawić porzuconego psiaka,albo też ktoś widząc,że dobrze się opiekuje jednym podrzucił im pod drzwi następnego. Do tych innych krajów,o których tak chętnie piszą przeciwnicy zwierząt,to przedstawiacie tylko jeden aspekt-że nie widać kup,ale jak to osiągnięto,to już nie piszą.W tych krajach zaczęto wszystko od podstaw,począwszy od uniemożliwienia niekontrolowanego rozrodu nierodowodowych zwierząt dla zysku(u nas to są te niby hodowle,które oferują "rasowe pieski,kotki bez rodowodu" i menele, którzy trzymają psy po to,żeby za sprzedane tym,którzy nad nimi się ulitują szczeniaki,kupić sobie alkohol,nie mówiąc już o schroniskach,oczywiście nie wszystkich,gdzie z powodu braku pomieszczeń w stosunku do ilości zwierząt, nie izoluje się suk w rui),powszechną sterylizację zwierząt(dzięki temu mniej jest też uciekających za samicami w rui kotów,czy psów lub uciekających samic w rui,mniej agresywnych osobników),poprzez zorganizowanie warunkow do sprzątania -albo specjalne służby,dzięki czemu zyskują nowe stanowiska pracy,nie gorsze od służb sprzątających po ludziach,a skończywszy na wydzielaniu terenów do wyprowadzania psów(w niektórych krajach,np.Węgry i Finlandia-robi się nawet specjalne place do zabaw dla psów,ogrodzone). U nas wszystko robi się od końca i jak na razie większość posunięć rządowych ma na celu pozyskiwanie kasy,gdzie tylko się da. Nie może być tak,że psy mają być prowadzane cały czas na smyczy,muszą mieć możliwośc wybiegania się i zabawy,tak jak ludzie,muszą gdzieś wyładować energię,bawić się z innymi-to zapewnia prawidłowy stan psychiki (widać jak zachowują się ludzie,którzy siedzą na tym forum i szczerzą zęby na innych(za mało czasu spędzacie socjalizując się z innymi i poprawiając krążenie w mózgowiu).A nasze prawo nakazuje trzymanie psa na smyczy w miejscach publicznych i w lesie.Jak zarzucają przeciwnicy psów,psy przeszkadzają im w parkach,nad jeziorami-to gdzie w takim razie psy mogą być spuszczane ze smyczy(od razu uprzedzę,że wielu by chciało,ale nie każdego stać na swój dom lub ogródek, oraz, że niektórzy ludzie i dzieci mogliby się przeprowadzić z blokowisk do osobnych domów i to nie jest moje zdanie). A teraz na zakończenie powiem tyle,że zarzuty wobec właścicieli psów trafiają nie tam gdzie trzeba,bo ci,którzy tu próbują się bronić,to są właśnie ci właściciele,których to wszystko obchodzi i jeżeli przepisy będą sensowne,to na pewno się im podporządkują.Zostanie jednak jeszcze ta grupa(tacy są nie tylko wśród właścicieli zwierząt),których wszystko g.... obchodzi i na nich nie ma rady-jak się do nich odezwać to puszczą taką wiązankę,że nikt ich nie przegada lub udowodnią swoje racje mechanicznie(nawet służbom porządkowym)albo właścicielem są tylko w domu-i zwierzaka puszczają samopas i ani ludzkie gadanie ani rozporządzenia ich nie obchodzą.Ja swojego psa spuszczam ze smyczy poza osiedlem na odludnych nieużytkach lub późno w nocy,ryzykując często własne życie,tam kręcą się różne"typy"ludzkie,ale co z tego skoro pełno biega psów bez opieki-osiedlowe to jeszcze znam i wiem który co,ale mój pies jest bardzo przyjacielski i żal mu,że one prowokują go do zabawy a on nie może z nimi pobiegać.Jak na razie to służby porządkowe czepiają się tylko tych właścicieli, których psy są ułożone i trzymają się blisko,więc mogą ustalić ich właściciela i zgolić z niego kasę,i nie ma to nic wspólnego z zapewnianiem porządku i bezpieczeństwa,bo w razie pogryzienia człowieka czy innych wypadków takiego właściciela od razu się ustali i można choćby stwierdzić,czy pies był szczepiony p/wściekliźnie,a te niby bezpańskie psy ugryzą i znikają bez śladu.Toż samo dotyczy ewentualnych zanieczyszczeń po niby bezpańskich psach. Wątku zaśmiecania,defekowania i oddawania moczu na klatki schodowe lub pod drzewka pod cudzymi oknami przez ludzi(widział ktoś psa który strumień moczu skieruje metr nad ziemię),czego przeciwnicy psów udają,że nie widzą lub nie chcą widzieć nie rozwijam,bo i tak zaraz zaprzeczą.No chyba,żeby poruszyć ten wątek na innym forum,nie dotyczącym zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
neeki Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 23.02.04, 20:05 co do trzymania psow na smyczy. niby przeszkadzaja chasajace psy. pewnie, ale juz takie rozwydzone dzieciaki to nie przeszkadzaja ? mnie nie przeszkadza pies w parku i na plazy a za to przeszkadzaja drace niemilosiernie geby dzieciaki. i co ? moze tak wprowadzic nakaz trzymania dzieci w wydzielonych miejscach ? tak samo glupi pomysl jak trzymanie psow na smyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorro Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: 217.8.190.* 23.02.04, 14:00 Ta.. ja latam z psem najdalej jak mogę od zabudowań, ale panowie z budowy i okolicznych zabudowań będąc na tak zwanym "gazie" na chama wypinają się i wydalają swoje kac-kupy! Co krok tam niespodzianka w postaci wypiętego bialego dupska!Mamy calą zasraną różnymi odmianami ludzkiego gówna łąkę, po której nasze pieski biegają i zalaną ludzkim moczem klatkę schodową..Wymagajmy od siebie a nie wypinamy się byle gdzie i wydalamy ! Ludzie są gorsi od zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
yamaszka Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 23.02.04, 16:40 Ja akurat pilnuję, tego aby mój pies nie załatwiał sie przy blokach itp. Ale tak na marginesie płacąc podatek za psa wlaściciele powinni dostawac coś w zamian od miasta chociażby głupie przyrządy do sprzątania lub więcej koszy na śmieci (moze jest ich duzo w większych miastach,ale w małej miejscowości, z której ja pochodze nie ma ich tak wiele,a spacer z psia kupą w torebce nie jest przyjemny) Poza tym służyby miejskie i tak ograniczają nam wolność-nie ma miejsc, w których pies mógłby się wybiegać.Co z wygospodarowaniem takich miejsc. Spójrzmy na zagraniczne miasta-są specjalne tereny wyznaczone na tego typu spacerów itp.U nas też zdałoby to egzmain. Odpowiedz Link Zgłoś
neeki Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 23.02.04, 16:48 w Londynie jest mnostwo parkow w ktorych psy biegaja sobie swobodnie, nikt nie wymysla wyprowadzania na smyczy. a i pieski tu milsze, wychowane, nie rzucaja sie na innych. po psie sprzatac trzeba. w ogole zwierzat nie ma za duzo, nie widzi sie bzdomnych. ale ogolnie podejscie jest inne. nikt nie kaze psa w kagancu do autobusu wprowadzac, nie placi sie tez za niego biletu ( polski bezsens) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistral Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.icpnet.pl 25.02.04, 16:51 ja jestem na tyle głupi, że kupę po moim psie zbieram do foliowego woreczka i zanoszę do kosza na śmieci. Inni na osiedlu patrzą na mnie jak na głupka, albo odracają się i tyłem i udają, że nie widzą że sprzątam, bo oni nie sprzatają po swoich. Sprzatam i bedę sprzątać - dla zasady. Ale szczerze mówiąc, też się zastanawiam gdzie podziewają się pieniądze, które wpłacamy za psa? Ostatnio czytałem, że w Poznaniu jest 30tys. zarejestrowanych psów, za każdego trzeba zapłacić 45 zł na rok. Czyli 30 tys. x 45 zł= 1 350 000 zł. Przecież to strasznie dużo pieniędzy!! Gdzie są te pieniądze, na co są wydawane?? Podzielić na 12 miesięcy, to przecież ponad 112 tys. Za te pieniądze chyba można by zatrudnić ludzi, którzy by sprzątali po psach?? I jeszcze by zostało... Odpowiedz Link Zgłoś
wadera2 Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 25.02.04, 22:45 Cóż, w Krakowie ten podatek jest włączany do wspólnej kasy miejskiej, nie ma znaczenia "od czego" jest pobierany. Nie ma więc szansy, że zostanie spożytkowany na jakieś potrzeby związane ze zwierzętami. Nie wiem, ale spodziewam się, że tak jest i w innych miastach.Ale - od dawna mam jedną uwagę. Kiedyś miałam psa, a teraz kotki i ku mojemu zdziwieniu dowiedziałam się, że od kota nie ma podatku, bo nie "zanieczyszcza". A więc jest związek - podatek jest od zwierząt, które załatwiają się na trawniki, więc prosty wniosek - powinny być przeznaczane na sprzątanie po nich. Ale może się mylę... Odpowiedz Link Zgłoś
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 26.02.04, 17:03 wadera2 napisała: - podatek jest od zwierząt, któr > e załatwiają się na trawniki, więc prosty wniosek - powinny być przeznaczane na > sprzątanie po nich. Ale może się mylę... Według mojej logiki nie mylisz się. Masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: 212.87.3.* 27.02.04, 16:35 ale czy placenie podatku zwalnie z kultury, place czynsz a wiec za utrzymacie czystosci takze, czy to znaczy ze swoje smieci moge zwalic sasiadowi pod drzwi? ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prostaczka Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.crowley.pl 27.02.04, 23:47 Kobieto,wyluzuj,ile jeszcze będziesz drążyć ten temat od każdej strony która Ci wpadnie do głowy.Napisz może pracę doktorską nt."Co zwalenie śmieci pod drzwiami ma wspólnego z defekacją psów na dworze".Życzę powodzenia w walce z brakiem kultury w polskim społeczeństwie(nie tylko posiadaczy zwierzat)i przy okazji proponuję przyjąć nowy przydomek-don Ewichot.Czy nie ma już na świecie ważniejszych spraw?????????(30% bezrobocie,szpitale,w których nie ma za co leczyć,wzrastająca liczba nowotworów z powodu udoskonalania świata nowymi substancjami chemicznymi i technologiami,1/3 ludzi na ziemi głoduje,gdy inni obżerają się ponad miarę i wydają ogromne kwoty na uzbrojenie itd.....) Odpowiedz Link Zgłoś
wozimek Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 28.02.04, 10:41 droga prostaczko, Czy nie ma na świecie ważniejszych spraw? Odpowiadam: są. Ale na większość nie masz, ani ty, ani ja, ani Ewa bezpośredniego wpływu. Natomiast możesz mieć wpływ na to dzieje się w Twoim bezpośrednim otoczeniu. NP: Jeżeli ktoś ma psa i po nim posprząta, to będzie o jendą kupę na trawniku mniej, jak kto pali papierosy i zamiast wywalić kiepa na chodnik zdusi go w śmietniku, to będzie o jednego kiepa na chodniku mniej, itp. Nie chodzi więc o naprawianie całego świata. Jeżeli ktoś, nawet tylko jedna osoba zostanie przekonana, do sprzątania po swoim pupilu, to było warto! PS. Jedyne co może uratować cały świat to kataklizm, po którym nie pozostanie przy życiu ani jednen przedstawiciel homo sapiens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistral Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.icpnet.pl 28.02.04, 21:59 Kobieto - nie umiesz czytać? Przecież napisałem, że chociaż nie wiem, co się dzieje z moimi pieniedzmi, które wpłacam za mojego psa, to SPRZĄTAM po nim kupy. Czy to wg ciebie za mało, żebys uznała mnie za kulturalnego?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: 212.87.3.* 01.03.04, 14:42 a czy Ty umiesz czytac, ja tylko napisalm ze placenie podatkow nie zwalnie nikogo od sprzatania po psie. Jestes jedna z nielicznych osob na tym forum ktora napisala ze sprzata, wiekszosc pisze ze niesprzata bo... No i tu wlasnie czesto pada argument bo 'place podatki'. A co do 'prostaczki' no coz powodzenia w zajmowniu sie 'powaznymi' problemami... Mysle ze jednak swiat bylby znacznie przyjemniejszy gdyby niektorzy zaczeli go poprawiac od tych 'malych' spraw. ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Flora maruda IP: 213.25.91.* 02.03.04, 10:35 chcesz nas wychowywać ?? Najpierw wychowaj się sama i swoje potomstwo tak, aby ludzie nie bali sie w dzień i noc. Aby Twoje dzieci nie zamordowały innego dziecka, nie dewastowały otoczenia, nie ćpały, paskudziły, demoralizowały, itp. Dopiero jak sama będziesz w porządku, to zwracaj innym uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 12:48 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartek Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 19.04.04, 14:43 oj moja droga wsadziłas kij w mrowisko, aż zaczeło się ujadanie "miłośników", kórych zatrzęsło ze ktoś mógł przypomniec że pies to takze obowiązki, i poleciały argunemty ze to nawóz, ze dzieci, że menele... hahha, sadzac po tym jak się udzielaja to maują o za skórą. pozdrawiam Ciebie i naszych "miłośników" Odpowiedz Link Zgłoś
comma Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 19.04.04, 16:56 Mam psa i po nim sprzatam. Ujadanie pozostawiam jemu (jej, bo to suka). Odpowiedz Link Zgłoś
tomek24wa Re: czy ktoś w końcu będzie sprzątał kupy po pupi 19.04.04, 17:30 A jak myślicie, gdyby w ramach np. przepisów w gminach wprowadzony został nakaz sprzątania po własnym psie - może to zmieniłoby jakoś sytuację? Straż miejska miałaby dodatkowy obowiązek kontrolny :-) Z tymi kupami jest trochę tak, jak z wyrzucaniem papierków na trawniki - drażni. A może problem jest w tym, że niektórzy właściciele kochający swoich pupilków brzydzą się po nich sprzątać?? Sam mieszkam na war. ursynowie a tutejsze trawniki są mocno "zaminowane"... pozdrowienia Tomek ps. ja nie sprzątam po swojej szczeniarze, ale gdyby miało robić to więcej osób, też się przyłączę. Odpowiedz Link Zgłoś
comma Ja nie patrze, czy ktos sprzata, czy nie 19.04.04, 18:07 Sprzatam i juz. Mile to nie jest, ale jesli masz zwierze, to jestes za nie odpowiedzialny. To tez kwestia szacunku do wspólmieszkanców. W innym watku wypowiada sie kilka osob sprzatajacych po zwierzetach. Moze zapoznasz sie z ich zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
doraa Re: Ja nie patrze, czy ktos sprzata, czy nie 19.04.04, 18:49 Mam kota, który załatwia sie do kuwety, i muszę to po nim posprzatać, srednio wypada 2 razy dziennie, fakt, nie szukam śmietnika tylko wrzucam do WC i spuszczam wodę. G... ma to do siebie, że smierdzi i nie jest przyjemne, ale jeszcze mniej przyjemne byłoby zostawic je na wierzchu......... To samo zreszta dotyczy piasku w kuwecie, i nie jest to przyjemne, ale to obowiązek, zwierze powinno miec czysto. Przy okazji-podatku za kota nie płace ale za wywóz smieci i ścieki owszem. Ciekawe co by było gdyby pies załatwiał sie w domu? Byłoby mniej psów, czy czysciej na ulicach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erka Re: Ja nie patrze, czy ktos sprzata, czy nie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.04.04, 13:11 wszystkim właścicielom psów życzę serdecznie, aby jak najszybciej weszli we własną kupę. Na moim drogim osiedlu dla młodych elyt,obok jednego z bloków postawiono kilka dobrze oznakowanych pojemników na psie zrzuty. I co? I nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Śmierdzące odchody nadal lądują chodnikach i trawniku. MOże miłośnicy piesków nie są leniwi, tylko brzydzą się swoich zwierzątek? - jeśli tak, to ciekawe, kto będzie mył pupy ich kochanym ludzkim maleństwom. I ci sami, którzy protestują, że to nieekologicznie, niehigienicznie, nieestetycznie itd. wyrzucacć kupy do zwykłych śmietników, jakoś nie mają obiekcji, wędrując tam z papmpersami. A przy okazji - to jeszcze jeden dowód na wyższość kota nad brudnym psem i jego "czystym" panem. Odpowiedz Link Zgłoś
comma Re: Ja nie patrze, czy ktos sprzata, czy nie 22.04.04, 14:16 Agresja daleko cię nie zaprowadzi. Podobnie jak wypowiadanie się o wyższości jednych zwierząt nad innymi. I uważaj na życzenia - wracają zwielokrotnione do nadawcy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erka Re: Ja nie patrze, czy ktos sprzata, czy nie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.04, 13:30 Droga commo, to nie ja jestem agresywna, tylko - przykro mi to pisać - właściciele psów, którzy na spokojne zwrócenie uwagi, że ich zwierzę coś zostawiło, jak z automatu zaczynają wyzywać od wariatów. Poza tym, jeśli wdepnę w g...no, co niestety, niezależnie od twoich intencji, się zdarza, to nie jest to kupa ani moja, ani mojego zwierzaka, tylko świadectwo kultury właścicieli psów. Poza tym, proszę - podaj mi choć jeden racjonalny powód, dla którego właściele kotów mogą sprzątac po zwierzaku, a właściciele psów już nie. Bo argument, że kot załatwia się w czystym mieszkanku, a pies na brudnym i niczyim dworze, bardzo źle o was świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: Ja nie patrze, czy ktos sprzata, czy nie IP: *.volkswagen.de 22.04.04, 14:31 Ja niestety nie mam takiego szczęścia. Mieszkam w centrum (!) jednego z większych miast Polski a na trasie spacerów z moim psem (długich dosyć) spotykam jeden może dwa kosze na śmieci. O specjalnych koszach na psie odchody nie wspominając. A teraz weź pod uwagę, że piesek załatwia się na początku spaceru a ja mam w planach godzinną przechadzkę (pies musi się wybiegać) i co mam z tym "dobrem" zrobić. Nosić ze sobą? Szukać kosza przez pół miasta? Wrzucić do rzeki? Zaznaczam, nie tłumaczę się "obiektywnymi" trudnościami i nie brzydzę się - pies w wieku szczenięcym nie opuszczał mieszkania przez kilka tygodni i musiałam po nim sprzątać. Ale zwyczajnie wkurza mnie, że płacę podatek a nie zapewnia mi się nawet minimum środków umożliwiających posprzątanie po psie. Pomyślałam sobie właśnie z nostalgią o Pradze, gdzie na ulicach są nie tylko kosze na odchody ale i specjalne bezpłatne torebki. Ech, gdzie nam do nich... Odpowiedz Link Zgłoś
doraa Re: Ja nie patrze, czy ktos sprzata, czy nie 22.04.04, 21:14 Gość portalu: erka napisał(a): > A przy okazji - to jeszcze jeden dowód na wyższość kota nad brudnym psem i > jego "czystym" panem. O przepraszam, ale nie wykazywałam wyższości kota nad psem, stwierdziłam, że po swoim kocie sprzatam, ja akurat sprzatam w domu, ale skoro nie przeszkadza mi podniesienie gówienka z kuwety to nie byłoby problemem podniesienie go z np z trawnika. A to juz zalezy od człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki STOP! STOP! STOP! IP: *.icenter.pl 23.04.04, 13:46 no i znowu przepychanki - zobaczcie w czołówce forum jest już kilka wątków (!) nie mających nic wspólnego z dobrem zwierząt - każdy musi dorzucić swoje trzy grosze i odpowiedzieć a wątki w których ludzie proszą o pomoc dla zwierząt spadają przez takie przepychanki na kolejne strony ludzie czy to tak trudno dać sobie na wstrzymanie i nie odpowiedzieć na kolejną złośliwość?? po co wciąz podnosicie te wątki? zróbcie miejsce dla wątków związanych z tematem forum Odpowiedz Link Zgłoś
doraa Re: STOP! STOP! STOP! 23.04.04, 17:33 Gość portalu: miki napisał(a): > no i znowu przepychanki - zobaczcie w czołówce forum jest już kilka wątków (!) nie mających nic wspólnego z dobrem zwierząt - każdy musi dorzucić swoje trzy grosze i odpowiedzieć a wątki w których ludzie proszą o pomoc dla zwierząt spadają przez takie przepychanki na kolejne strony No, ale nie jest to tez forum p.tyt. pomóżmy zwierzętom, tylko ogólne o zwierzętach. A watki maja to do siebie, że czesto skręcają.... > ludzie czy to tak trudno dać sobie na wstrzymanie i nie odpowiedzieć na kolejną złośliwość?? po co wciąz podnosicie te wątki? No może dlatego, ze ktoś chce odnieśc się do czyjejs wypowiedzi. Nie mam tu na mysli złośliwości, ale wypowiedź na temat. Co do złosliwości zgadzam sie jak najbardziej:-)))) >zróbcie miejsce dla wątków związanych z tematem forum Miejsca pewno nie zabraknie, najwyżej zainteresowanych nie będzie........ pzdr doraa Odpowiedz Link Zgłoś