Zagrożone życie koteczki

15.03.04, 09:22
Na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie od kilku lat jest prowadzona wojna
między proboszczem a karmicielami kotów, które tam mieszkają. Niestety ok 10
kotów zostało już zamordowane (połamane łapy, powypalane łaty na skórze i
kilka o wiele drastyczniejszych przypadków). Większość kotów jest dzikich, co
daje im pewne szanse na przeżycie, ale niedawno trafiła tam koteczka, która
jest oswojona i bardzo garnie się do ludzi. Najprawdopodobniej skończy tak
jak jej poprzednicy, jeżeli nie znajdziemy dla niej domu. Kotka została
zabrana wczoraj do jednej z warszawskich lecznic w celu steryllizacji. Jest
czarna z białymi skarpetkami i krawatką, mruczy za każdym razem, kiedy coś
się do niej powie. Bardzo szybko zaaklimatyzowała się w lecznicy, jest
łagodna, więc z pewnością może przepywać w towarzystwie innych kotów. Bardzo
proszę w imieniu tego stworzonka, pomóżcie, niech ktoś ją przygarnie. Może
roześlijcie wiadomość po swoich znajomych. Większość z wolontariuszy ma w tej
chwili po kilkanaście kotów w domu i po prostu nie mamy już miejsca.
Pozdrawiam i z góry dziękuję
Kasia
Kontakt do mnie:
0-600-190-867
(22) 673-40-31 (po 20:00)
k.blaszczak@wp.pl

    • Gość: miki Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.icenter.pl 15.03.04, 09:41
      w jakim kotka może być wieku? czy nie można jej na razie zawieźć do azylu w
      Konstancinie? tj. na czas szukania domu by nie była zagrożona?
      przekleiłam prośbę o pomoc na forum rokcafe, daj też na regionalnym forum
      warszawskim ogłoszenie i na newsy warszawskie (usenet ->regionalne -> warszawa)
      • dolittle Re: Zagrożone życie koteczki 15.03.04, 10:12
        Kootka jest dorosła, wydaje mi się, że może mieć ok 2 lat, ale nie jestem
        pewna. W każdym razie jest w dobrej formie. Dzięki za rokcafe. W Konstancinie
        jest straszne przepełnienie, nie wiem, czy Pani Irena się zgodzi. Przez kilka
        dni po sterylizacji kotka zostanie w lecznicy, także przez parę dni jest
        spokój. Później nie wiem, ale wracać na cmentarz zdecydowanie nie powinna.
        Dzięki Miki
        Pozdrawiam
        • mar.gajko Re: Zagrożone życie koteczki 15.03.04, 11:24
          wiem, iz nie przepadacie za Canis i pania Wydrą, takie głosy czytam na forum,
          ale moze trzeba jej zgłosić problem. Będzie mogła na jakiś czas przetrzymać
          kotkę i znaleźć jej dom.
          • Gość: miki Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.icenter.pl 15.03.04, 11:56
            Mi się wydaje, że tu w ogóle trzeba zadziałać nie tylko w sprawie tej kotki ale
            wszystkich tamtych kotów. Przecież nie można tak zostawić tych biednych
            futrzaków by ktoś je bestialsko tępił! Trzeba zawiadomoć i warszawski TOZ i
            Canis i inne stowarzyszenia np Arkę.
    • Gość: miki Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.icenter.pl 15.03.04, 12:20
      wrzuciłam jeszcze prośbę na forum warszawskie i newsy warszawskie daj proszę
      znać jak kotka znajdzie dom
    • dolittle Re: Zagrożone życie koteczki 15.03.04, 13:56
      Odezwała się już pierwsza osoba z listy dyskusyjnej na www.koty.pl Mamy w ciągu
      kliku dni jechać do lecznicy, żeby obejrzała kicię. Mam nadzieję, że wszystko
      będzie ok.

      Co do nagłaśniania sprawy w mediach, o ile wiem, po tej masakrze była nawet
      telewizja, ale ksiądz prawdopodobnie ma dobrze ustawionych przyjaciół, bo nie
      poniósł żadnych konsekwencji. Też oczywiście jestem za tym, żeby zabrać stamtąd
      kociaki, bo naprawdę nie wiadomo, co może się jeszcze zdarzyć. Ten ksiądz
      wygania osoby dokarmiające z terenu. Jedna z pań opowiadała, że kiedyć przyszła
      z klatką po jednego z kociaków, na chwilę oparła ją o drzewo. Jakoś za rogiem
      przyczaił się ksiądz i najzwyczajniej zgarnął klatkę na plebanię. Oczywiście
      została wezwana policja (niestety również kotom nie przychylna), ale klatkę po
      godzinie dyskutowania w końcu oddał.

      Jeżeli chodzi o zainteresowanie świata polityki, ostatnio pojawiła się tam
      rzezcnik praw zwierząt, Pani Będkowska. Nie wiem, czy coś wskóra, ale miała
      porozmawiać z tym psychopatą.

      Tak ogólnie wygląda sytuacja. Mam nadzieję, że uda nam się przynajmniej wyłapać
      ciężarne kotki. Tyle, że to chyba dzikuski, więc musiałby się znaleźć ktoś
      wyjątkowo cierpliwy do oswajania, gdyby miały trafić do adopcji.

      Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie
      Kasia
      • Gość: m.pw Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 16.03.04, 00:14
        ...a tak przy okazji, to ja bym wykastrowała tego księdza z Powązek, moze byłby
        łagodniejszy. Jak to może być, że kapłan, wysłannik Boga - który jest samą
        miłoscia niszczy to co Stwórca urządził na Ziemi. Jkim prawemi dlaczego jest
        takim potworem. Moze to satanista?
        pamietam gdy wiele lat temu chodziłam z dziećmi na Powązki obserwowalismy
        cudowne, wielkie koty, łaszące się do ludzi. Były dokarmiane przez panie
        sprzatajace i przez karmicielki. Sprawa tych biednych kotów tepionych przez
        ksiedza co i raz sie pojawia w prasie, ciekawa jestem dlaczego nic z tym
        bandyta w sutannie nie robia władze zwierzchnie?
        Wiem, ze straszne rzeczy wypisuję i bedę musiała przeprosić Boga za to
        bluźnierstwo, ale czy działanie tego ksiedza nie jest samo w sobie
        bluźnierstwem.
        Może napiszemy do Kurii, zbierzemy podpisy, bo trudno jest przejśc do porzadku
        dziennego nad tym draństwem.
        • neeki Re: Zagrożone życie koteczki 16.03.04, 00:47
          a co to ? ksiadz to ponad prawem ? a gdzie ustawa o ochronie zwierzat ?
          dlaczego zadne wladze nie zajma sie tym maltretowaniem. moze warto by bylo
          zlozyc doniesienie do prokuratury jak sie narobi publicznie smrodu to moze ktos
          sie wreszcie ta sprawa zajmie.
          wladze koscielne niestety toleruja wieksze grzechy swoich podwladnych wiec
          pewnie takie koty to dla nich nic. sw Franciszek w grobie sie przewraca...
          • dolittle Re: Zagrożone życie koteczki 16.03.04, 09:16
            Pewnie, że super było by "księdza" przywołać do porządku. Problem polega na
            tym, że nie można mu nieczego udowodnić. Cmentarz nie jest terenem zamkniętym,
            każdy może tam wejść. Niestety ten bandzior jest kolejną osobą w naszym kraju,
            która znalazła się na miejscu, na którym być nie powinna. Jedna z opiekunek
            mówiła również, że ma wysoko postawionych przyjaciół wśród władzy kościelnej i
            nie da rady go stamtąd ruszyć. A podpisy - myślę, że najrozsądniej byłoby
            ratować kociaki, które tam są, zabierając je po prostu. Tylko nie bardzo jest
            gdzie, zwłaszcza, że większość jest dzika.
            • Gość: miki Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.icenter.pl 16.03.04, 11:13
              ile tam jest kotów? czy macie możliwość porobić zdjęcia by potem dac na stronę
              i rozesłać ogłoszenia?
              czy jest szansa na wysterylizowanie tych kotów by nie rozmnażały się?
              opiszcie wszystkie koty - umaszczenie, mniej więcej wiek, teraz sporo ludzi
              daje ogłoszenia z Warszawy, że chcą kota, może dobrze by było wyłapywać te
              ogłoszenia i próbować nakłonić ludzi by właśnie te koty brali? często ktoś
              pisze, że przygarnie małego kota ale po rozmowie i argumentach za trochę
              starszym a do tego po opowiedzieniu o konkretnym kocie, którego trzeba ratować
              można człowieka przekonać do starszego
              Na forum rokcafe (po zalogowaniu masz dział Koci-łapci) jest wątek, gdzie
              ludzie umieszczają wszystkie znalezione w necie ogłoszenia, że ktoś chce kota,
              sporo jest z Warszawy (forum.miau.pl/index.php)
              • Gość: Flora mam psy IP: 213.25.91.* 16.03.04, 13:12
                niestety mam psy.nie dam rady z kotem.

                Natomiast PROBOSZCZ ZACHOWUJE SIĘ jak SATANISTA.

                Trzeba poinformować jego zwierzchników. To przez takich jak on ludzie
                zniechęcają się do kościoła, a wrażliwa młodzież wręcz ucieka. On zwoim
                zachowaniem kompromituje kościół i całe chrześcijaństwo, które uczy przecież
                miłosierdzia.
                Może wydrukuj nasze posty i prześlij władzom kościoła - będą miały odpowiedź,
                dlaczego coraz mniej owieczek do nich zagląda.
                Skandal
                • Gość: dolittle Re: mam psy IP: 217.153.24.* 16.03.04, 13:17


                  Były artykuły w prasie, nawet reportaż w TV. Nie sądzę, żeby nikt z władz
                  kościoła nic o tym nie wiedział. Może po prostu wg nich nic się nie stało. Te
                  panie, które karmią koty kombinują, jak mogą, żeby na księdza nie wpaść. Może
                  to banalne, ale stawiają przezroczyste miseczki z jedzeniem i z wodą, żeby
                  tylko nie rzucały się w oczy.
                  • Gość: Flora Re: mam psy IP: 213.25.91.* 16.03.04, 13:55
                    do tej pory byłam przeciwna wejściu Polski Unii. Ale teraz się cieszę. Unia
                    oprócz niewątpliwych wad ma tę zaletę, że lepiej traktuje zwierzęta.
                    Można o tej sprawie poinformować jakieś organizacje unijne, skoro nasze,
                    włącznie z kościelnymi (odpowiedzialnymi za łobuza) nic nie robią, wręcz go
                    kryją. Mnie to się kojarzy z kolesiami ze starachowic. Tak należy łobuza
                    przedstawić.

                    Jednak dalej proponuję, aby oprócz tego nasze wypowiedzi wysłać do gazet,
                    która będzie miała odwagę, to wydrukuje. Kościół powinien oprzytomnieć i wyjść
                    z samozachwytu. Groźba utraty owieczek (a więc i kasy) działa na każdego.
              • Gość: dolittle Re: Zagrożone życie koteczki IP: 217.153.24.* 16.03.04, 13:12
                Wiem na pewno, że jest burasek i 2 czarne. Reszty umaszczenia nie znam. Tylko
                te koty są dzikie. Sterylizacja - oczywiście, tylko najpierw musimy je wyłapać.
                Ostatnio jak byłyśmy na kilkanaście pokazały się tylko 2 sztuki. Jedna kotka -
                która już jest wysterylizowana, i druga - o której tutaj pisałam. Reszta
                zapadła się pod ziemię, a wiem, że przynajmniej 2 z kotek są w ciąży. Nie wiem,
                ile zdążymy wysterylizować, zanim urodzą się kociaki. No i strona finansowa -
                taka sterylizacja trochę kosztuje, a dotacjach na razie tylko się mówi.

                • Gość: miki Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.icenter.pl 16.03.04, 13:27
                  Dolittle możesz do mnie napisać na priv? Namiary znajdziesz na mojej stronie
                  www.kocie-zycie.prv.pl
                  pozdr
                  miki
                  • mar.gajko Re: Zagrożone życie koteczki 21.03.04, 12:55
                    co z tą koteczką?
        • Gość: xx Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.autocom.pl 21.03.04, 16:58
          a gdzie tu bluźnierstwo, przecież prawda to nie obraza Boga
          • Gość: Dora Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.autocom.pl 21.03.04, 17:07
            Wbrew pozorom oswojenie takiego dzikusa nie jest trudne.Na początek nie wolno
            kota do niczego zmuszać,żednych pieszczot itp.Czekałam cierpliwie 2, może 3
            tygodnie aż moja dzicz sama zacznie przychodzić.Ograniczałam się do serwowania
            kotu jedzenia. Po pół roku miałam przylepę,która łazi za mną krok w krok.
            Nie widzę tylko sensu wyłapywania tych kotów.Na ich miejsce przyjdą prędzej czy
            później inne, kiedy zwolni się teren.Problemem jest ksiądz,to jego należy
            odłowić i przesiedlić.Tylko jak? Jeżeli prasa pisze a zwierzchnicy księżula nie
            reagują, to pozostają nam paciorki...
    • Gość: miki Re: Zagrożone życie koteczki IP: *.icenter.pl 22.03.04, 10:55
      Dolittle napisz czy kotka jest już w nowym domu????
      • dolittle Re: Zagrożone życie koteczki 23.03.04, 16:14
        Dla wszystkich zainteresowanych. Do kici uśmiechnęło się szczęście. Mieszka od
        21 marca w towarzystwie swojej nowej opiekunki Małgosi i kociej koleżanki
        Ptysi. Dostała na imię Majka. Oby więcej takich szczęśliwych zakończeń :-)

        Pozdrawiam wszystkich i dziękuję

        Kasia
        • Gość: Lena Re: Zagrożone życie koteczki IP: 212.180.154.* 23.03.04, 16:21
          Bardzo, bardzo się cieszę.Aż żyć się chce kiedy usłyszy się tak wspaniałą
          informację.

          Pozdrowienia dla kici , właścicielki i drugiej kici.
Pełna wersja