czy moj pies jest zly?

23.03.04, 00:08
Czasem jak go glaszcze czy w zabawie, on podnosi do gory wargi, marszczy
pysk i pokazuje zeby. Nie wyglada na to ze jest zly bo nie warczy tylko
sobie pomrukuje. Zawsze myslalam ze to jest oznaka ze jest w danym momencie
zly. Czy mam racje?
    • Gość: monikaM Re: czy moj pies jest zly? IP: 212.180.154.* 23.03.04, 08:10
      To taka zabawa w "bycie złym" :))) wielokrotnie obserwowałam, że niektóre psy
      bawiąc się z moim psem warczą ale nic z tego nie wynika, czyli to chyba zabawa.
      Ale zabawa to udawanie rzeczywistości, odgrywanie jej na niby - więc mimo
      wszystko kończ zabawę gdy on warczy. O zabawie psów przeczytasz w pierwszym
      numerze czasopisma DOGOBSERVER
      • mysiam1 Re: czy moj pies jest zly? 23.03.04, 09:51
        Zależy jak i w co się z nim bawisz. Jeżeli w "przeciąganie liny" ( np.
        ręcznika, szmatki, kija itd.) to rzeczywiście może to prowokować agresję, bo
        zwykle to Ty ustępujesz - pies się uczy, że jest górą. Podobnie jeżeli go
        głaszczesz, ale nie "na spokojnie", tylko burząc mu sierść, trochę szarpiąc,
        zasłaniając oczy itd.
    • Gość: nancy Re: czy moj pies jest zly? IP: 193.111.166.* 23.03.04, 09:59
      To raczej zabawa, niektóre psy tak się bawią - mój "bodzie" mnie łbem po
      nogach, ociera się bokiem, szyją - wtedy też tak właśnie marszczy pysk i
      szczerzy zęby. A kiedyś miałam owczarka niemieckiego, który w zabawie nie tylko
      warczał, ale wręcz ryczał, a wargi zawijały mu się prawie całkiem na lewą
      stronę. Jak ktoś go nie znał to mógł się wystraszyć. A pies był kochany i
      bardzo zdyscyplinowany i posłuszny. Najlepsza była scenka jak moją córka
      (wówczas 2-letnia) bawiła się z nim wtykając mu w ten ryczący pysk rączkę i
      wołając "no uglyź, uglyź", a pies szeroko otwierał paszczę, żeby jej
      przypadkiem nie drasnąć :))
    • dobrutka Re: czy moj pies jest zly? 24.03.04, 12:30
      dziekuje bardzo za Wasze posty, - bardzo mnie one uspokoily
Inne wątki na temat:
Pełna wersja