dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka

05.04.04, 22:43
Misiunia... moje Słoneczko

nie moge sobie dac rady. tak bardzo ja kochalam, byla z nami 14 lat. Umarala
w ciagu godziny, moze lepiej ze sie nie meczyla... ale nie umiem sobie z tym
poradzic, ze juz nie bedzie mruczanda, ugniatnia ciasta, calusow......
    • Gość: mala Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 23:09
      Ciężko poradzić sobie z taką stratą, niestety wiem coś o tym. Bardzo współczuję.
      :-(((
    • Gość: Marta Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka IP: *.chello.pl 05.04.04, 23:58
      Serdecznie Ci współczuję :((
      • Gość: malgorzata Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 00:35
        bardzo współczuje ale pomyśl, że lepiej mimo wszystko tak niż gdyby biedactwo
        miało się męczyć i chorować długo
        wiem, bo moja kicia umierała - właściwie ciezko chorowała z pół roku az
        musiałam ja uspic bo juz nie chodziła

        to nie zadna pociecha ale nowe małe maleństwo albo jakiś dorosły potrzebujący
        kotek mógłby pomóc Ci znieść ten ból, miałabyś świadomość ze są inne kocie
        istoty które potrzebują ciebie i twojej miłości, i chociaż nigdy nie zastąpią
        Ci twojego słoneczka to i dla nich znajdzie się miejsce w Twoim serduszku

        pomyśl o tym
        ja w ten sposób po śmierci mojego słoneczka które miało 17 lat znalazłam
        miejsce w sercu dla jeszcze dwóch bez których nie wyobrażam sobie domu teraz, a
        wiedząc, ze kocie życie jest krótsze od naszego staram się cieszyć każdą minutą
        z nimi
    • emka_1 Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka 06.04.04, 00:32
      :((( nie ma właściwych słów, w takiej sytacji. wiem, ze bardzo boli, ale pomyśl
      - nie męczyła się, to jest ważne. bardzo ważne.
    • weatherwax Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka 06.04.04, 00:37
      Bardzo ci współczuję i świetnie rozumiem.

      Moja Pumcia ma 11 lat i raka z przerzutami. Miała operację, ale guzy wrócioly.
      Codziennie patrząc na nia myslę o śmierci. Na razie kotek nie cierpi, ma
      apetyt, skacze, mruczy, ale guzy rosna strasznie szybko. Strasznie.

      Lepiej, że Misiunia się nie męczyła, naprawdę.

      Pumcia leży tu teraz przy mnie. Codziennie jak się budzę, najpierw patrzę, czy
      oddycha...

      Trzymaj się jakoś!
      • anmanika Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka 06.04.04, 08:43
        Serdecznie wspolczuje. Moj ukochany kocurek zmarl w wieku lat 3 w przeciagu
        dwoch dni na ostre zapalenie trzustki. Ryczalam przez miesiac. Tlumacze sobie,
        ze mlodo zmarl bo byl za dobry dla tego swiata. Strasznie mi go brak pomimo
        tego, ze mam dwa inne kotki. Bonzik byl jedyny w swoim rodzaju.
    • Gość: aga_ta Serce poszatkowane zostało... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 09:35
      w tym samym dniu umarła moja kochana Toska, On-ka ..miala 10 miesięcy i jak co
      dzień biegała na lące .. Zaatakował ją duży pies..ja wogóle nie mogę wydusić z
      siebie..Uciekła w amoku na ulice i potrącil ją samochód.. Nie moglam dla niej
      nic zrobić..Zostawiła mnie..strasznie walczyla o życie.....
      Nie mogę się pozbierać..
    • Gość: babau Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 11:30
      ciary mnie przechodza od tych postow ....
      trzymaj sie dzielnie i przygranij nowego kocurka jak dobrze dziewczyny radza, a
      nawet dwa :)

      ja ide ze swoja starucha dzis na usuwanie kla i kamienia...trzymajcie kciuki :)

      pozdrawiam b.
      • lena_magda jestescie cudowni... 06.04.04, 11:52
        z calego serca dziekuje. nie minelo jeszcze 24 h od Jej smierci, nie mysle
        narazie o nowym zwierzatku, ale Jej brak jest tak widoczny, ze pewnie tak sie
        stanie...
        dziekuje za Wasze slowa, nie czuje sie sama...tylko ten brak...nie mialam dzis
        kogo nakarmic puszka.
        • Gość: miki Re: jestescie cudowni... IP: *.icenter.pl 06.04.04, 13:26
          też Ci ogromnie współczuje
          może pomoże Ci trochę świadomość jak szczęśliwa była Twoja koteczka - przeżyła
          swoje lata otoczona miłością i troską, przeżyła swoje życie najlepiej i
          najszczęśliwiej jak mogła przeżyć a wierz mi nie każdy kot otrzymuje od życia
          taki dar, ja codziennie patrzę na cierpienie niechcianych, porzucanych kotów w
          schronisku
          dziewczyny mają rację - na pewno potrzeba czasu ale pomyśl o jakimś kocie - nie
          jako zastępstwo, pomyśl, że Twoja koteczka byłaby z Ciebie dumna wiedząc, że z
          miłości do niej postanowiłaś uratować jakieś kocie nieszczęście i ofiarować mu
          miłość jaka w Tobie jest, jest wiele kotów rozpaczliwie potrzebujących pomocnej
          dłoni
          wiesz, ja w tamtym roku przeżyłam bardzo śmierć mojego ukochanego
          schroniskowego kocurka a potem jak ratowałam następne to sobie myślałam, że to
          dla niego, że on na pewno by się cieszył, że innym udało się pomóc
    • Gość: alanim Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka IP: *.acn.pl 06.04.04, 14:03
      Serdecznie Ci wspólczuję. Może jesteś w stanie adoptować inego kotka, dać mu
      szczęście i w tym znaleźć pociechę?
    • Gość: monikaM Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka IP: *.vitnet.pl / *.crowley.pl 06.04.04, 20:15
      bardzo współczuję. Też przeżyłam śmierć ukochanej kotki. Rok temu. Do tej pory
      gdy zobaczymy z córką kotki tygryski to ronimy łezki, i najchętniej byśmy je
      przygarnęły. Córka tak rozpaczała, że musiałam sobie wziąć dzień wolny w pracy,
      a kolejny dzień poświęciłam na poszukiwanie kotka a córka i tak nie od razu w
      pełni zaakceptowała nowego przybysza. Mnie jednak od razu zrobiło się trochę
      cieplej na sercu. Sama będziesz wiedziała najlepiej jak postąpić, wierzę że
      szybko się zadomowi u ciebie nowy kotek, i pomoże ci uporać się bólem
      rozstania. Życzę ci tego z całego serca
    • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Byla kochana i szczesliwa. 06.04.04, 20:21
      Nie placz. Kotka byla kochana i szczesliwa. Dalas jej domek i milosc. To
      najwazniejsze. Pomysl jak jej bylo dobrze. Mozesz uszczesliwisc teraz innego
      kotka. Porzuconego, glodnego.
    • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Odejscie kotka 06.04.04, 20:24
      Jak sobie pomysle, ze umrze ktores z moich to nie wiem, co zrobie. Najstarsza
      jest bardzo sedziwa. Dlatego staram sie, aby zyla jak w raju.
      • weatherwax Re: Odejscie kotka 07.04.04, 00:33
        A propos innego zwierzątka, przeklejam tu wiersz pana Franciszka Klimka, jakże
        na czasie.

        I zgadzam się, że dając dom nowemu kotu czy psu robimy to po części przez
        pamięć tamtego, który odszedł. Masz rację, Miki.
        Trzymajcie się wszyscy!
        Maryla

        wiersz pana Franciszka Klimka (co prawda o kocie, ale mozna go odnieść do
        kazdego zwierzaka)

        Zapłacz
        kiedy odejdzie
        jeśli Cię serce zaboli,
        że to o wiele za wcześnie
        choć może i z Bożej woli.

        Zapłacz
        bo dla płaczących
        niebo bywa łaskawsze
        lecz niech uwierzą wierzący,
        że on nie odszedł na zawsze.

        Zapłacz
        kiedy odejdzie,
        uroń łzę jedną i drugą,
        i - przestań
        nim słońce wzejdzie,
        bo on nie odszedł na długo.

        Potem
        rozglądnij się wkoło
        ale nie w górę
        patrz nisko
        i - może wystarczy zawołać,
        on może być już tu blisko...

        A jeśli ktoś mi zarzuci
        że świat widzę w krzywym lusterku,
        to ja powtórzę:
        on w r ó c i.
        Choć może w innym futerku...
        • venus22 Re: Odejscie kotka 07.04.04, 05:20
          Bardzo ci wspolczuje.
          Tez stracilam kotka.
          Pomoglo mi troche powiekszenie jego portretu, na ktory moge sie zawsze
          popatrzec jak chce.
          Przypadkowo tez znalazlam naturalnej wielkosci plastykowa figure kota o takim
          samym ksztalcie jak On byl. Stoi na polce u gory..... i tak patrzy sie na nas
          spokojnie z gory a mi sie wydaje ze to on...

          Bardzo polecam przygarniecie jakies bezdomniaczka..
          Zawsze sobie wyobrazam ze moj kot by chcial abym za lata radosci jakie mi
          dal, "w nagrode" zrobila cos dla innego....

          Venus
    • neeki Re: dzisiaj umarla moja najukochansza Koteczka 07.04.04, 17:56
      ja rowniez bardzo Ci wspolczuje. marne to pocieszenie, ale pomysl ze Twoja
      kotka byla szczesliwa i zyla dlugo. ja tak myslalam kiedy odeszla moja suczka,
      zyla 16 lat i zmarla szybko zanim naprawde zaczela sie meczyc.
      moje dwa koty zginely pod kolami samochodow, mialy po 2 lata. wiem ze trudno
      teraz myslec o nowym kocie , ale pomysl ze jest tyle kociego nieszczescia ktore
      potrzebuje pomocy i wez ktoregos. ja z bolem serca ale udalam sie do schroniska
      i dzieki temu jeden maly chory nieszczesnik ma sie teraz bardzo dobrze i jest
      bardzo szczesliwy.
      • lena_magda pieknie wam wszystkim dziekuje 07.04.04, 22:50
        bardzo mi pomogliscie. Nie wiedzialam, ze sa tak zyczliwi ludzie...
        z calego serca dziekuje
Pełna wersja