pies je trawę - czego to za objaw ?

14.04.04, 22:10
dzisiaj moja Punia oszalala - piszczeniem domagala sie kolejnego spaceru
myslalam, ze chodzi o kupe, a chodzilo o trawe. Suka ma 10 lat, zdarzylo sie
to nie pierwszy raz, jednak nigdy na taka skale...czy brakuje jej witamin?

pozdrawiam
    • Gość: Yatoya Re: pies je trawę - czego to za objaw ? IP: *.dami / 213.76.164.* 14.04.04, 22:28
      Mój psiak jak ma jakieś problemy żołądkowe zjada trawę (tylko jeden "ulubiony"
      rodzaj) potem wymiotuje. W ten sposób oczyszcza sobie żołądek.
      Podobno to normalne.
      Pozdrawiam
      • Gość: Mozaba Re: pies je trawę - czego to za objaw ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 22:32
        Tak normalne , przy problemach żołądkowo-jelitowych , moja sunia robi to samo ,
        choć nie wymiotuje tylko potem "kupka" na zielono. Też szuka określonego
        rodzaju trawy ( wyższej i ostrej)
    • misienka21 Re: pies je trawę - czego to za objaw ? 14.04.04, 23:08
      To jest jak najbardziej normalne; wiele psów tak robi, żeby oczyścic żołądek
      albo uzupełnić braki witaminowe. Być może Twoja sunia nie dostaje dostatecznej
      ilości warzyw i owoców... a może po prostu miała ochotę na coś zielonego :)
      Niektóre pieski oprócz zjadania trawy obgryzają też kore z drzew. Mój Maks
      uwielbia młode kasztanowce.
      • Gość: Iza Re: pies je trawę - czego to za objaw ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.04.04, 19:41
        Ale macie szczescie moja sunia mi zawsze beniaminka obgryza i inne kwiatki w
        jej zasiegu, dziwne jest ze nie zjada tych kwiatkow tylko je zuje i wypluwa
        probowalam juz z guma do zucia ale kfiatki jej lepiej smakuja.
    • Gość: lw Re: pies je trawę - czego to za objaw ? IP: *.crowley.pl 15.04.04, 14:30
      Zwykle jeśli pies je trawę młodą zieloną to uzupełnia sobie różne składniki,ale
      jeśli zjada szybko i łapczywie to najczęściej chce sprowokowac wymioty(jak
      włożenie palca u ludzi do gardła)lub ma zaparcie i potrzebuje więcej błonnika.
      Warto się zatrzymać nad wymiotami po zjedzeniu trawy,bo mogą być spowodowane też
      i zaparciem po kościach,połkniętych kawałkach patyków,podaniem psu czegoś
      trudnostrawnego lub utrudniającego pracę wątroby(za tłuste,za ostre=z
      przyprawami-niestrawność jak u ludzi),albo też zaburzeniami metabolicznymi
      np.choroba wątroby lub nerek(amoniak,sole żółciowe lub mocznik dają taki
      nieprzyjemny posmak i drażnią też przewód pokarmowy powodując mdłości).Pewnie
      niedługo się wyjaśni,o co chodziło-zrobi kupę i przejdzie lub pojawią się
      silniejsze objawy,w każdym razie warto się zastanowic czy nie powinna dostawać
      siemienia lnianego,otrębów pszennych,gotowanych warzyw-bo u starszych psów
      jelita mogą wolniej pracować i trzeba im pomóc,a może dostała kości lub
      przyprawione jedzenie albo za tłuste,które coraz trudniej jej strawić(10 lat to
      tak ok. 14+7+8x5=61 latka)i lepiej ich nie podawać,a może to początek problemów
      z watrobą lub nerkami.
      • lena_magda Re: pies je trawę - czego to za objaw ? 15.04.04, 21:37
        bardzo Wam wszystkim dziękuję, uspokoiliście mnie ;-)
        • Gość: Anka Re: pies je trawę - czego to za objaw ? IP: *.icpnet.pl 16.04.04, 12:32
          Przy okazji napisze ,ze trawa jest ostra i jedzenie jej przez psa powoduje
          kaleczenie sciany jelit.To nie jest dobry objaw jezeli pojawia sie
          systematycznie .Moze dobrze by bylo dokladniej sie temu przyjrzec tym
          bardziej ,ze pies w wieku 10 lat moze juz nie byc idealem zdrowia.
          Pozdrawiam.
    • mjot1 Odkrywcy 17.04.04, 14:33
      Ileż to człowiek może mieć prawdziwej satysfakcji, gdy tak mimochodem odkryje
      ogień... Nieprawdaż?

      Taki grzeczny ten nasz milusiński. Taki ułożony w lot pojmuje każdy nasz gest.
      Znamy go doskonale, wiemy kiedy się uśmiecha z ironią a kiedy jest to śmiech
      przez łzy.
      Wszystko wg dokładnie rozplanowanego scenariusza napisanego wg najmądrzejszych
      poradników opracowanych przez znawców. Spacerki, odpoczynki, pielęgnacje,
      ondulacje, okresowe badania, jedzonko z najwyższej półki na czas, ewentualne
      wystawy by mógł od czasu do czasu spotkać się z równymi sobie, bo przecie na
      zadawanie się z pospólstwem nigdy byśmy się nie zgodzili, oczywiście „wycięty”
      by nie skundlił się przypadkowym zbliżeniem no i w ogóle dla jego dobra, itd.
      itd. Owszem kosztuje to nas sporo, ale miłości nie mierzy się przecie złotem.
      Aż tu nagle takie coś! Pies czy kot zjada trawę.
      Tak potrzebują przeczyścić sobie przewód pokarmowy. Tak potrzebują witamin.
      Instynkt podpowiada im by to zjadać, choć przechodzi to przez nie jak przez
      rurę kanalizacyjną.
      Już Wam Szanowni Miłośnicy kiedyś napisałem, czym możecie sprawić największą
      frajdę swym zwierzakom. Dajcie im żołądek przeżuwacza wraz z zawartością!
      Drapieżca potrafi przyswoić roślinność właśnie wstępnie nadtrawioną. Spójrzcie
      na zachowanie zwierząt prawdziwych, w co swe pyszczydła pakują po zabiciu
      ofiary i o co największe toczą boje.
      Odważył się ktoś z Was na taki prezent?
      Nie ma o tym w podręcznikach? To dalej faszerujcie je pigułami to przecie takie
      naturalne.
      Dalej dziwcie się, gdy wykąpany w najlepszych szamponach potrafi wytarzać się
      choćby w krowim łajnie!
      Nie pozwalajcie kocurowi zdobyć szlachetnych blizn w walce.
      Uszczęśliwiajcie swe zwierzaki nadal jedynie swoim towarzystwem.
      Mam nadzieję, że ktoś kiedyś nie odpłaci Wam tym samym.

      Najniższe ukłony!
      Zachwycony panującym tu budującym podejściem do istot żywych M.J.
      • mozaba Re: Odkrywcy 17.04.04, 17:14
        Przesadzasz!!!.Od 2 miesiąca życia mojego psa ( a więc od momentu jego kupna)
        stale śledze rady tut.Forumowiczów.Czytam o "teraniu się" w gówienkach,
        padlinie itp. Mój psiak ma dziś 10 miesiecy - nie dostaje żwaczy z ich
        naturalną zawartością - czasem dostawał żwacza suszonego z " psiego" sklepu ,
        ale nie przepadł za tym, wiec zaprzestałam podawania . Nigdy jednak nie miał
        takich pokus i objawow , na które radzisz te żwacze z zawartością.Zatem to
        chyba jednak sprawa indywidualna każdego psa i nie ma na nią ogólnego
        pouczenia. Owszem zdarzyło mu się raz , że polizał kał dziecka w parku ( od
        psiego zawsze odchodzi z wyraźnym obrzydzeniem , a przecież sa psiaki jedzące ,
        wlasny kał i według weterynarzy jest to normalne) , wtedy poradzono mi , że
        pies je za sterylnie i abym podawała czasem lekko podpsute mięso ( pomyślam
        chyba faktycznie , bo gotuje mu tak czysto , że cała rodzina może jeść to
        samo) i ja w to uwieżyłam. Chyba tydzień po tym , gdy w dniu poprzednim miał
        to lekko podpsute mięso, to i tak poleciał lizać napotkane ludzkie odchody.
        Wtedy z wrzaskiem poleciałam do niego ( gdy nie chciał on przybiec do mnie - co
        oznaczałoby , iż nie mogę psa uderzyć skoro posłuchał komendy " do mnie") i
        trzeplam go znienacka szalikiem zimowym- ból chyba żaden - a zaskoczenie moją
        stanowczością było na tyle duże , że i gdy dziś po 4 miesiącach od tego
        zdarzenia - wrzasne - nie wolno , to zostawia te kupska - ludzkie , bo tylko to
        jest jego słabą stroną. Znam suczkę Labradorkę , jedzącą świeże żwacze z
        zawartością a i tak namiętnie liże każdą psią kupę i nawet mocz na trawie.
        czyli nie ma jednej recepty.
Pełna wersja