Choroba lokomocyjna psa - pomóżcie

22.04.04, 14:21
Mam suczkę w wieku 7 miesięcy, która choruje w czasie jazdy samochodem. Czy
można pieska jakoś "przyzwyczaić" do podróżowania samochodem? Czy może
wyrosnie z tego? A może jakiś inny sposób, żeby piesek mógł jeździć
samochodem i się nie męczyć? Badzo proszę o pomoc. Z góry serdecznie dziękuję
i pozdrawiam.
    • Gość: lw Re: Choroba lokomocyjna psa - pomóżcie IP: *.crowley.pl 22.04.04, 16:35
      Najlepszym wyjściem jest przyzwyczajenie psa do jazdy,przy zachowaniu 2
      podstawowych zasad:1.nie karmić i poić psa przez 2 godziny przed jazdą(=pusty
      żołądek)2.stopniowe przyzwyczajanie psa do auta-najpierw tylko wchodzenie do
      samochodu przy otwartych drzwiach-warto zachęcac smakołykiem,nastepny krok to
      zamykanie drzwi,otwarte okna,potem krótka przejażdżka tylko po parkingu i
      stopniowo wydłużać czas-zaczynać od powolnej jazdy.Przyczyny złej tolerancji
      jazdy to albo zwiększona wrażliwość błędnika naruch w nim cieczy(błędnik
      odpowiada za odczuwanie przestrzennego położenia ciała-są to połączone
      przestrzennie 3 koliste rurkowate zbiorniki wypełnione płynem,wyścielone cienką
      błonką z zakończeniami nerwowymi-zbyt gwałtowny ruch może pobudzać pobliskie
      nerwy odpowiadające za ośrodek wymiotny w mózgu(stąd też np.wymioty w zapaleniu
      błędnika,przy silnych bólach głowy,zapaleniu mózgu a nie tylko w zatruciach
      pokarmowych).Druga przyczyna to lęk przed jazdą(też pobudzenie układu
      nerwowego,może wywołać skurcze różnych narządów-popuszczanie moczu,skurcze
      żołądka lub jelit-biegunka u osób znerwicowanych np.)-stąd objawy mocniejsze
      gdy pies ma wypełniony żołądek.niektórzy też sugerują silny zapach w
      samochodzie różnych środków,benzyny,smarów-jako przyczynę odruchu wymiotnego.
      W przypadku bardziej "wrażliwego" błędnika i silnego lęku może nie udać się bez
      leków-pierwszy rzut to stosunkowo słabe leki,bez recepty-Aviomarin 4-8 mg/kg
      wagi ciała ale pół godziny przed jazdą aby się wchłonął i zaczął działać,wyższe
      dawki mogą wywołać senność,ale też nie zawsze hamują wymioty lub leki
      rozkurczowe mogą pomóc np.obecnie bez recepty No-spa(1/4 do 1 tab.zależnie od
      wielkości zwierzaka).Leki drugiego rzutu to już z przepisu lekarza-są to leki o
      działaniu uspokajającym-działającym na układ nerwowy i działanie substancji
      przekaźnikowych wytwarzanych przez zakończenia nerwowe w różnych narządach-
      zależnie co jest przyczyną-lęk czy zaburzenia błędnikowe i pobudzenie skurczów
      jelit i żołądka.
      • mysiam1 Re: Choroba lokomocyjna psa - pomóżcie 22.04.04, 19:35
        Jest bardzo dobry lek dla zwierząt o nazwie Sedalin - w żelu albo w tabletkach,
        ale uważam, że wygodniejszy jest w żelu. Wystarczy naprawdę odrobina (lek jest
        w strzykawie z podziałką), bo to jest również lek dla koni, więc psy potrzebują
        naprawę troszeczkę. Ja Sedalin dla naszego psa kupiłam w klinice dla zwierząt.
        Pozdrawiam,
        M.
    • edsit Re: Choroba lokomocyjna psa - pomóżcie 22.04.04, 20:24
      moja psinka również miała chorobe lokomocyjna gdy była szczeniaczkiem. Nie
      stosowałam absolutnie zadnych leków. Przyłacze sie do zdania pierwszej
      wypowiadającej sie tu osoby. Trzeba przyzwyczajać no i dbac o to żeby nie
      podawać jedzenia przed podróżą. Obecnie moja "pieska" jest wielką podrózniczką,
      uwielbia to, zwłaszcza że łaczy podróz z czyms przyjemnym tj: wycieczka na
      dzialke lub na wies. Pierwsza pakuje sie do samochodu. obserwuje z
      zaciekawieniem okolice.
      • Gość: BlueBerry Re: Choroba lokomocyjna psa - pomóżcie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.04, 20:39
        z psami jak z dziecmi. jedne wyrastaja z choroby lokomocyjnej. inne nie.
        moj nie wyrosl. mimo wszelkich prawidel przyzwyczajania go do samochodu (w
        sumie jezdzi nim codziennie), bezpiecznej i spokojnej jazdy, naxymalnie
        przewietrzonego samochodu. szczegolnie w lecie podroz z nim to troche horror.

        ja aktualnie ratuja sie aviomarinem. z sedalinem bym uwazala - szczegolnie za
        pierwszym razem. proponuje podac naprawde mala dawke - ja za pierwszym razem na
        szczescie nie podalam dawki do wagi tylko o wiele mniej, moj pies bardzo zel to
        zniosl. przez pare godzin wrecz przelewal sie przez rece. sedalinu wiec juz
        nigdy nie dostal.

        w dlugiej podrozy robie czeste przerwy, daje mozliwosc napicia sie. nie karmie
        przed.
        • mysiam1 Re: Choroba lokomocyjna psa - pomóżcie 22.04.04, 20:44
          Gość portalu: BlueBerry napisał(a):

          z sedalinem bym uwazala - szczegolnie za
          > pierwszym razem. proponuje podac naprawde mala dawke

          Tak, dlatego właśnie o tym pisałam - dla psa wielkości foksa szorstkowłosego
          wystarczy maleńka kropelka.
      • mysiam1 Re: Choroba lokomocyjna psa - pomóżcie 22.04.04, 20:43
        Mojej niestety nie udało się w ten sposób przyzwyczaić do jazdy smaochodem. I
        na pusty żołądek,i krótkie dystanse - nic nie pomagało - pies po przejechaniu
        samochodem 200 metrów zaczynał się ślinić, a potem wymiotować. Każdy spacer do
        lasu (trzeba było dojechać samochodem - jakieś 5 minut jazdy) kończył się
        gruntownym myciem auta w środku - pies chorował i jadąc w tę, i z powrotem.
        Próbowaliśmy Aviomarinu i Dipherganu, ale nawet nie zdążyło zadziałać, a już
        było na zewnątrz.
Pełna wersja