Agresja u kota

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 03:33
Mam kotka, 10-11 miesiecznego, po kastracji. Jest u mnie juz od ok. 8
miesiecy.
Wieksza czesc dnia spedza wylegujac sie w przedpokoju (koniecznie na samym
srodku), goniac za owadami, wyszukujac zabawek po calym domu albo wygrzewajac
sie na monitorze.
Pieszczoch jest z niego wielki, jak tylko jest okazja ociera sie o moje nogi,
czesto wskakuje na moje kolana czy ramie, uklada sie i mruczy, wciska leb w
moja pache i czegos tam szuka "ugniatajac" mnie przy okazji.
Ale niestety zdarza tez sie ze gryzie i drapie. Zwykle jest to sygnalem "dosc
glaskania, ide" - lekko zacisnie zeby na ramieniu i tyle. Ale zdarza sie ze
chwyci tak ze mam problemy z oderwaniem go od siebie. Czasami tez rzuca sie
na moje nogi (choc to ostatnio jakby rzadziej).
Nie powiem zeby to przyjemne bylo, ale jakos sie przyzwyczailam. Natomiast
ostatnio zaczelo sie cos co mi bardzo nie odpowiada - kot doslownie rzuca sie
na mnie. Gdy klade sie spac on krazy dookola mnie, i nagle hop - wskakuje na
mnie i chce gryzc, zwykle kierujac sie ku twarzy. Niedawno w ostatnim
momencie odsunelam sie od zebow zblizajacych sie do mojego oka. Zasypiam
schowana pod koldra, czujac kota skaczacego po mnie i szukajacego "dojscia".
Nie podoba mi sie to, a przede wszystkim - po prostu boje sie ze kiedys mi
krzywde zrobi.
Stad pytanie - czy takie agresywne zachowanie u prawie rocznego kastrata to
norma? Czy w ten sposob chce mi cos przekazac? Zrobic krzywde? Czy moze to
tylko zabawa? Jak go tego oduczyc?
Bardzo go kocham, zwykle jest slodkim kotkiem, ale te ataki agresji mnie
martwia.
    • Gość: m.pw Re: Agresja u kota IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 15:03
      ...pewnie chce ci cos powiedziec, zwierzeta maja swoja filozofie, moze ze za
      dlugo cie w domu nie bylo.
      Moze spraw mu kumpla, bo pewnie sie nudzi. W razie draki napisz do mnie
      m.pw@wp.pl to Ci podam namiar na dr , która zjmuje sie zwierzetami majacymi
      klopoty emocjonalne.
      Spróbuj tez znalezc wtek "jak zyc z agresywnym kotem" - byl pare mies temu -
      moze tam znajdziezs rady
    • paskudnica Re: Agresja u kota 30.05.04, 20:45
      moja kotka (lat 9) tez czasami bywa taka wredna... np. wcozraj skoczyla na mnie trzymajaca w rece kubek z wrzaca herbata (ał!), baaardzo lubi na mnie skakac jak wychodze z wanny w samym reczniku (wtedy to dopiero ma zabawe :)), i jak klade sie spac, tez urzadza sobie polowanie... pamietam czasy kiedy gasilam swiatlo, przymykalam drzwi (nie moglam ich zamknac, bo kot skakalby na nie albo zeby je otworzyc, albo zebym ja to zrobila, jakby jemu nie wyszlo...) i sprintem bieglam do lozka i zakrywalam sie koldra... ostatnio kotek jakby zmadrzal (na starosc :D) i nie dosc, ze na mnie nie poluje, to jeszcze przychodzi i ugniata mi poduszke do momentu az jej nie wpuszcze pod kocyk :))

      wniosek? albo to jest normalne u kotow (i jak wynika z moich obserwacji przechodzi z wiekiem) albo oba nasze koty sa popieprzone ;))
      • Gość: trin Re: Agresja u kota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 21:57
        Ale z tego co piszesz wynika ze mnie jeszcze 8 lat spania pod koldra czeka ;).
        • paskudnica Re: Agresja u kota 31.05.04, 13:14
          Gość portalu: trin napisał(a):

          > Ale z tego co piszesz wynika ze mnie jeszcze 8 lat spania pod koldra czeka ;).

          taki juz Ci sie trafil koci charrrakter ;) a moze to od za duzej ilosci kitekat? hmmm... trzebaby nad tym pomyslec ;-))))
        • j_u Re: Agresja u kota 31.05.04, 13:48
          Moj boze, to straszne, jak ty to zniesiesz???
          ;)
    • karolina.p Re: Agresja u kota 31.05.04, 14:02
      Mój też przez to przechodził, ale ja miałam o tyle lepiej, że on wiedział, że
      nie wolno rzucać się na twarz. Za to moje ręce wyglądały jakbym się regularnie
      cięła. No i znalazłam rozwiązanie - po prostu zaczęłam kituchowi poświęcać
      dziennie więcej czasu, dłużej się z nim bawić. Poskutkowało, on przez te ataki
      dawał mi najzwyczajniej w świecie do zrozumienia, że się nudzi i żąda trochę
      więcej uwagi! Przejdź się może do sklepu zoolog., kup mu jakąś nową zabaweczkę,
      pobiegaj trochę ze sznureczkiem po mieszkaniu i zobaczymy :))
      powodznia
      • Gość: trin Re: Agresja u kota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 15:56
        Poswiecam mu ogromna ilosc czasu. Praktycznie nie wychodze z domu, wiec kot ma
        mnie caly czas "pod reka" (lapa?), jak tylko chce to wskakuje mi na kolana i
        jest glaskany az do momentu gdy nie zacznie gryzc.
        Kot jest zdrowy, ma prawidlowa wage (troche schudl po chorobie miesiac temu ale
        wraca juz do wagi "wyjsciowej"), jest zywy i wesoly.
        • paskudnica Re: Agresja u kota 31.05.04, 18:21
          po prostu sie bawi... moja kocica tez bardzo lubi jak sie ja glaszcze... ale o ile 5-10-30 glaskow (w zaleznosci od humoru) jest OK, to przy szostym, jedenastym, trzydziestym pierwszym cos jej sie nie spodoba i cap mnie po rekach... ciagle jestem w jakis bliznach, chociaz i tak jest bez porownania lepiej niz za dawnych czasow... ja wychodze z zalozenia, ze taki moj wrednis ma charakterek i juz :) mozna sie przyzwyczaic, a i bardzo czesto posmiac - zwlaszcza jak sie koteczkowi cos nie spodoba, a ja - zeby chronic co wrazliwsze czesci ciala (dlonie, twarz) zwijam sie w klebek na podlodze a koteczek krazy wokol mojej glowy i krazy... tyle dobrze, ze wie, ze po twarzy nie wolno drapac, czasami - jak nie mam innego wyjscia to nawet wole podstawic twarz (ale bez okularow bym sie nie odwazyla...)

          Jedyne co moge Ci poradzic, to wyzyc Twojego ewidentnie mimo wszystko niewyzytego kota... jak sie zmeczy to mu sie figli odechce :) polecam kulki ze zlotka po czekoladzie - solo (trzeba je caly czas podnosic i rzucac z powrotem) lub na sznurku, duze piorka (zwlaszcza strusie - moja uwielbia :), grube sznurowki z wezelkiem na koncu i bieganie do upadlego (koteczka oczywiscie ;))) po mieszkaniu albo w kolko... po takim godzinnym czy dwugodzinnym maratonie nie tylko Ty, ale i Twoj kociak bedziecie mieli serdecznie dosc... sposob sprawdzony... kot idzie spac, a wlascicel nie ma sily, zeby cieszyc sie spokojem ;-)))

          powodzenia w ujarzmianiu koteczka :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja