czy te suki są kradzione?

IP: *.chello.pl 27.06.04, 20:39
Nie chcę nikogo oskarzać bo nie złapałam na goracym uczynku , ale co byscie
sobie pomysleli?Chłopak mojej córki postanowił kupić szczeniaka-sunię
labladora ,wybrał kilka adresów z gazety i razem ze swoja mamą i moja córka
pojechali.Miedzy innymi do Starego Polesia 11 przy Nowym Dworze Mazowieckim
(podaje adres bo moze ktoś kto szuka psa powiniem tam zajrzec-nazwisko
zostawiam dla siebie).To co zobaczyli to koszmar- suki różnych ras i ich
szczeniaki(m.in.pekińczyk,york,bernardyn i inne)przetrzymywane sa na
błocie,bez picia w klatkach dla kur.Córka zanim pojechali pytała przez
telefon czy bedzie mozna zobaczyc matkę szczeniaka labladora którego chcieli
kupić , rano gospodarz powiedział ze tak a jak przyjechli to ze zdechła.5
tygodniowy szczeniaczek cały utytłany w błocie (podobno był dopiero co po
kapieli)miał strup na strupie tak był zapchlony , mama chłopaka powiedziała
mi że wrecz po nim te pchły chodziły , wzdety brzuszek sugerował
robaki.Właściciel chciał 600 zł za tego szczeniaka który wg.tych co tam byli
był w potwornym stanie tak jak i inne szczeniaczki i ich mamy.Zastanawia mnie
czy człowiek który wydał pieniądze na suki(nie muszę pisać ile kosztuje
np.york czy lablador)trzymałby te suki i ich dzieci w takim stanie i dlaczego
rano suka żyła a po południu już nie ,co tu jest grane?Nie chce nikogo
oskarzać ale moze te suki były kradzione?żaden porzadny hodowca nie znęcałby
sie tak nad psami poza tym kto zgłasza chęć sprzedania 5 tyg.szczeniaka który
musi byc jeszcze przy matce?Odjechali stamtad chorzy a szczeniaka kupili u
przemiłych ludzi na żoliborzu ,ale ja nie zamierzam tego tak zostawić jutro
dzwonię do działu interwencji TOZ-u.Pół roku temu pisałam tu na forum o tym
ze szukamy ukradzionego yorka(właśnie tego chłopaka)jesteśmy na tym punkcie
wyczyleni bo wtedy zostało zrobione naprawde wszystko0 i wiele rzeczy
widzieliśmy , dlatego nie oskarżajac nikogo podałam adres (może kupił suki od
złodzieji , znalazł-niewiem)niech ludzie którym zginęły suki tam pojadą moze
to one.........
    • esqual Re: czy te suki są kradzione? 27.06.04, 21:30
      prawdopodobnie facet produkuje szczeniaki.Taka patalogia polega na trzymaniu
      kilku suk,roznych ras przewaznie tych ktore sa trendy.Mnozenie w takich
      fabrykach odbywa sie na biezaco,za nic majac przepisy kynologiczne.Gosc
      nastawiony jest na jak najwiekszy zarobek i koszty na podstawowe zabiegi
      weterynaryjne nie sa wkalkulowane.Nie pokazal suki bo moze miala tyle z
      labradorem co papuga z jaszczurka.Szczeniaki sa do siebie podobne.Na roznych
      dziwnych gieldach,chocby w Slomczynie widzialem owczarko-podobne z kopiowanymi
      ogonami i sprzedawane jako rottwailery np.Nie wykluczone tez ,ze byc moze jakas
      suka zostala ukradziona...
    • Gość: mira Re: czy te suki są kradzione? IP: *.chello.pl 28.06.04, 10:24
      pojade tam , niedawno zginęła mi suka pekińczyk szukałam wszedzie moze tam-
      pozdrawiam
    • Gość: Dorota Re: czy te suki są kradzione? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.06.04, 08:52
      Natychmiast po przeczytaniu tego tematu zawiadomilam osobe, ktora od dawna
      szuka swojej skradzionej suni Yorka.
      Pojechali tam wczoraj i to co zobaczyli wstrzasnelo nimi!!!!
      Yorka tam nie widzieli!
      Widzieli jednak ogrom psiego nieszczescia, ja ze swej strony zawiadamiam
      wszystkich, ktorym zaginely podane rasy i TOZ!
      RAB, podaje numer telefonu moich znajomych, ktorzy to szukaja Yorczki i tam
      byli!
      Bardzo prosza o kontakt 0505 697 797 p.Ania
      Pozdrawiam
      • Gość: mira Re: czy te suki są kradzione? IP: *.chello.pl 30.06.04, 16:25
        up
    • Gość: aneta Re: czy te suki są kradzione? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 21:23
      a co zrobic w takim przypadku?
      bylam za granic
      konkretnie we wloszech
      i mieszkalam w domu z oknem na takie podworze.
      Widzialam psa (moze rasowy, ale nie znam takiej rasy), cos pomiedzy labradorem
      a dogiem - czyli dosyc spory (wielkosci bardziej doga).
      Pies byl trzymany na podworku wielkosci okolo 5 na 3 metry, bez trawy, tylko na
      aswalcie, bez budy bo za legowisko sluzyl mu maly dywanik, na ktorym ledwo sie
      miescil (brudny do tego).
      Z owym podworkiem laczylo sie mieszkanie (to byl taki jakby taras) i moze pies
      byl wpuszczany do domu, ale bedac tam przez tydzien nie widzialam zeby psa nie
      bylo w zagrodzie, czesto piszczal chcac wejsc do domu gdy zza drzwi slyszal
      glosy.
      Wydawalo mi sie to nieprawdopodobne, ale sasiedzi mowili ze oni nigdy go
      stamtad nie wyprowadzaja - ze nigdy nie byl na spacerze...
      uwierzylam gdy podeszlam blizej i zobaczylam ze lapy w miejscach na ktorych
      lezy (przeguby) sa wutarte z siersci i posiadaja zgrubiona skore, cos w stylu
      narosli, miejscami tez zaczerwienione...
      no coz...
      nie byl zaglodzony, jedzenia mial pod dostatkiem, ale to chyba jedyne o co
      dbali...

      GDZIE MOGE TO ZGLOSIC???
      kto wie?
      mam adres...
      nie wiem jak moge mu pomoc...
      a warto bo nie byl stary - a przynajmniej nie mial siwego pyska (caly byl
      czarny wiec byloby widac)
    • vww Re: czy te suki są kradzione? 01.07.04, 10:51
      No i co? Co na to TOZ? Była w końcu jakaś interwencja, czy nie?
      • Gość: rab czy te suki sa kradzine? IP: *.chello.pl 01.07.04, 16:41
        ja zgłosiłam do TOZ-u obiecali działać , wiem również że pani Dorota która
        wypowiadała sie powyżej a jest wolontariuszką ze schroniska miała w tej sprawie
        działać napewno pomożemy tym psiakom i niewazne ze w takich warunkach ,jak ktoś
        tu napisał ,jest wiele psów jeśli kazdy z nas pomoże choć jednemu i
        zlikwidujemy choć jedną pseudohodowlę to warto bo ten człowiek teraz tak
        traktuje psa a potem potraktuje tak rodzine ludzie którzy godza sie aby tak
        traktowac zwierzeta nie powinni nosic miana "ludzi"-pozdrawiam
        • Gość: lulu Re: czy te suki sa kradzine? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 18:00
          takie sprawy zalatwia sie szybko i ,,bezbolesnie,,.mialam sytuacje : kiedys
          w małym miasteczku w potwornym upale,lezal pies bez schronienia ,na grubym
          lancuchu,bez wody,szkielet...Byl to ,,panstwowy,, pies pilnujący jakies
          hurtownii budowlanej.Oburzona,pojechalam prosto na
          komisariat,narobilam ,,rabanu, i spotkalam policjanta kochajacego zwierzeta,
          ktory natychmiast sie tą sprawą
          zajął...... .Nie wiadomo,czy da sie udowodnic
          temu czlowiekowi kradziez psów,ale napewno mozna zapobiec dalszemu złemu
          traktowaniu ich ,gdyz z twojego opisu wynika,ze nie są to warunki
          odpowiednie do trzymania psów,gdzie nie mają nalezytej opieki.
          • Gość: aneta Re: czy te suki sa kradzine? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 20:40
            ALE TO JEST WE WLOSZECH!!!
            czy TOZ tam siega?
            raczej watpie :/
            dlatego pytam czy moze ktos cos wie?
            bo nie wiem co z tym zrobic...
            • mysiam1 Re: czy te suki sa kradzine? 04.07.04, 21:16
              Aneto, obawiam się, ze poprzednie posty nie były odpowiedziami na Twoje
              pytanie. Myślę, że jedyne, co możesz zrobić, to albo sprawdzić w lokalnej
              książce telefonicznej tamtejszy odpowiednik TOZ i zadzwonić, albo po prostu
              pójść na policję (oczywiście włoską).
              M.
            • Gość: daga Re: czy te suki sa kradzine? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 21:17
              To jedź tam z powrotem i odkup tego psa.
Pełna wersja