Gość: bursztyn
IP: *.wcg.co.uk
07.07.04, 12:07
Jestem szczęśliwą właścicielką trzech kotów (a raczej to one mają nas), dwa z
nich to kastrowane kocurki. Nasz burasek kuca i siusia jak dziewczynka, za to
rudzielec bardzo często trafia nie tylko kuwety. Uspuje sobie górkę ze
żwirku, włazi na nią i siusia poziomo, częściowo na ścianę kuwety, częściowo
ponad nią.
Sądzę, że to efekt zbyt późnej kastracji. Rudzielec przybłąkał się w wieku 6-
7 miesięcy. Był dość drobny, dlatego myślałam, że jest młodszy. Nie chciałam
go stresować od razu, dałam mu parę tygodni na zadomowienie się i w tym
czasie nabrał już nawyków dorosłego kocura.
Nie ma problemu, gdy jest ktoś w domu, można wtedy dopilnować, ale gdy
ostatnio nie było nas przez tydzień i koty były obsługiwane raz dziennie,
każda wizyta zaczynała się od sprzątania potężnej kałuży. Ruduś nauczył się
również siusiać do wanny, ale podczas naszej nieobecności "zapomniał" o tej
umiejętności.
Czy macie jakiś pomysł, bo pod koniec sierpnia znów wyjeżdżam? Jedyne, co mi
przychodzi do głowy, to wyjątkowo głęboka kuweta i nie za dużo żwirku.