kupiłem defekt z rodowodem

02.08.04, 11:17
Kupiłem w piątek psa z hodowli - super hodowca z praktyka, super pies,
metryka rodowód itd, 4 miesieczny spaniel. Okazało się , że miał tylko jedno
podstawowe szczepienie, mało tego, u hodowcy nie dostawał wody ( taka szkoła
!!!! ), a dzisiaj poszedłem do weterynarza i okazało się, że piesek nie ma
jąder. Zapłaciłem za niego 1400 zł i dostałem wybrakowanego psa.
Jestem tak rozżalony i wsciekły - psa juz zdązyliśmy pokochać- że nie wiem co
robic.
Hodowca twierdzi, że pies miał jąderka , więc czy same mogły się cofnąć ? Psa
już zdązyłem pokochać ! Mogę go oddać i wziąć kasę, ale to jest najprosciej,
ja bym tego nie chciał !
Co proponujecie ?

Rob
    • Gość: nancy Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: 193.111.166.* 02.08.04, 11:36
      4-miesięczne to jeszcze ma prawo nie mieć jąder w mosznie. Czasem zstępują
      dosyć późno, nie masz się co gorączkować.
      A z tą wodą to nie bardzo rozumiem? Jak to nie dostawał wody? To by chyba już
      nie żył....
      • quest111 Re: kupiłem defekt z rodowodem 02.08.04, 11:43
        Po prostu szykowany był na wystawy i hodowca stwierdził, że od wody to tylko
        chudnie...., a weterynarz powiedział , że 4 miesięczne powinien mieć jądra juz
        w mosznie i że cud może sprawic, aby teraz zeszły same ...

        Rob
        • p.galli Re: kupiłem defekt z rodowodem 02.08.04, 11:48
          Ja bym psa zostawila (nie ma wartosci pod wzgledem finanowym wiec hodowca nie
          powinien zadac zwrotu, choc pewnie ogromna pod wzgl. emocjonalnym i dlatego bym
          go nie oddawala ,)a od hodowcy zadala albo zwrotu pieniedzy albo psa w pewni
          zdrowego - takiego zeby mozna go bylo wystawiac itp.
          mysle ze ew postraszenie hodowcy naglosnieniem sprawy moze zalatwic ze spelni
          zadania
          zycze powodzenia
      • Gość: PocztaPolskaSA odeślij "defekt " pocztą IP: *.acn.pl 05.08.04, 00:46
        ;)
    • Gość: vww Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 13:05
      "....Hodowca twierdzi, że pies miał jąderka , więc czy same mogły się
      cofnąć ?..."
      Już samo stwierdzenie tego typu powinno Ci zasugerować, że masz do czynienia z
      oszustem. Dziwnie długo przetrzymał to szczenię, cztery miesiące.....czy były
      inne pieski z tego samego miotu do wyboru? Czy może to " zwrot " od
      poprzedniego nabywcy? Tak, czy inaczej, powinieneś zażądać zwrotu kasy, psiaka
      zostaw, przygotowując się jednak na spore koszty leczenia, operacyjnego lub
      hormonalnego. Jajka mimo wszystko trzeba wyciągnąć, istnieje ogromne ryzyko
      nowotworu.
      Hodowcy przyobiecaj uprzejmy donos w Związku Kynologicznym, że jego hodowla to
      wylęgarnia wnętrów - i co Związek na to?
      Podejrzewam, że będą problemy z odzyskaniem kasy, to śmiałe stwierdzenie, że
      jaja były i ni ma, dużo mówi o tym hodowcy.
      • Gość: BlueBerry Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 13:17
        jesli nie mialas z hodowca podpisanej umowy to mozesz zapomniec o zwrocie kasy.
        co najwyzej zaoferuje innego szczeniaka. tylko pytanie co sie stanie z tym
        (zostanie uspiony??) jadra sie nie cofaja jesli juz wyszly. a przy wieku 4
        miesiace powinny (choc czasem przeciaga sie to do 5 miesiecy). informacja do ZK
        powinna pojsc ale nie sadze by sie ktos tym przejac. ani zwiazek ani hodowca.
        przyznam ze kompeltnie nie wiem o co chodzi z tym niedawaniem wody (przeciez to
        podstawowa zasada by pies zawsze mial dostep do wody). wszystko to jest bardzo
        lewe. jesli uda Ci sie ta hodowla zainteresowac ZK byloby dobrze.
        a swoja droga "kupiłem defekt z rodowodem" brzmi fatalnie.

        • zorba4 Re: kupiłem defekt z rodowodem 02.08.04, 13:36
          ja kupilem kiedys 8tyg szczeniaka wilcz. Weterynarz przy badaniu (gdy mial
          3mies) stwierdzil ze jedno jadro nie zeszlo. Powiedzial ze jak nie zejdzie do
          wieku 7 miesiecy to juz nie zejdzie.

          Podobno sprawdzenie ze szczeniak ma oba jadra na zewnatrz nalezy do kupujacego.
          Ale tez troche sie dziwie ze szczeniak ma az 2 jadra schowane. Mysle ze hodowca
          trzymal szczeniaka tak dlugo bo nikt (kto znal sie na psach) nie chcial go
          kupic.
          • zorba4 Re: kupiłem defekt z rodowodem 02.08.04, 13:40
            hodowcy czesto nie sa uczciwi. Moj bardzo sie interesowal psem, dopoki nie
            dowiedzial sie ze jest ten problem z jadrem. Ucial znajomosc odrazu. A moralnie
            powinien byl zaproponowac zwrot kosztow, bo zwierzaka bym nie wyrzucil na bruk
            i tak.
            • Gość: lw Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.crowley.pl 02.08.04, 14:24
              jadra powinny się znaleźc w mosznie max do 8 tygodni,ale u psow małych ras są
              czasem tak male że może być problem je wyczuć,zwłaszcza jak pies jest
              zestresowany(co widać np.przy tej wizycie u weta,czy nie bał się wtedy?nie
              chował zadu przy badaniu-całkiem podkulony ogon-moszna ma taką kurczącą się
              warstwę-tunica dartos,jądra mogą być lekko wtedy wciągnięte-może sprobuj się
              jeszcze raz upewnić-jak piesek jest trochę przypasiony to takie jąderka mogą się
              chować między tłuszczykiem w okolicy krocza)(choć u 4 miesięcznego spanielka to
              jądra powinny mieć już wielkosć mniej więcej ziarna fasoli jaś)-USG zeby znaleźc
              te jądra jesli są w jamie brzusznej to lepiej wyjdzie dopiero własnie w
              granicach 8-9 miesięcy-zaleznie jak szybko pies będzie dojrzewał(wtedy osiągną
              swoje +/- docelowe rozmiary)
              jeśli pies ma być psem do towarzystwa a nie hodowlanym-to przecież po co go
              zwracać-kastracja,o ile rzeczywiście jest wnętrem,ułatwi opiekę nad nim,bo
              spaniele psy są zwykle trudne do poskromienia,mają skłonność do dominacji
              o ile wiem obecnie umowa kupna nie musi być spisana na pismie,i jest objęta
              tzw.rękojmią(chyba 3 miesiace)-czyli w wypadku stwierdzenia ukrytych wad
              towaru(a pies jest w tym przypadku towarem)można domagać się zwrotu,wymiany lub
              OBNIŻENIA CENY,najlepiej zadać pytanie o umowę kupna i okres rekojmi na forum
              prawniczym-powiedzą dokładniej
              z zabiegiem kastracji nie trzeba się spieszyć-spokojnie można ja zrobić między
              6a9 miesiącem życia(na razie i tak jadra nie produkują jeszcze docelowej ilości
              hormonów,a nowotworzenie nie jest tak szybkim procesem-średnio nowotwory jąder u
              wnętrów pojawiają się w wieku 6 lat,ale do tego czasu oczywiście nie ma co
              czekać,bo kastracja w tym wieku nie ma już tyle korzystnych wpływów na
              zachowanie psa i stan prostaty co zrobiona u psa do roku życia)
              wnętrostwo jest najczęściej dziedziczne,więc i z tego względu powinno się
              kastrować takie psiaki,żeby nie powielać tej wady,i dlatego też powinno się
              zgłosić wszystkie problemy z tym hodowcą do związku kynologicznego
              i przy okazji apel-już tyle razy poruszano tu problem kupna psa-z hodowli czy
              tez nie z hodowli,były porady jak wybrać psa-a jak się kupujący nie za bardzo
              zna to POWINIEN wziąć ze sobą osobe bardziej wtajemniczoną(obejrzec
              oczy,uszy,zachowanie,jadra u psa,czy nie ma przepukliny pępkowej,wady zgryzu
              itd.itd.),bo już fakt niepojenia szczeniąt był podejrzany,książeczkę zdrowia psa
              powiniem nabywca dostac do ręki(a nie umawiać nie się na dosłanie,dowiezienie
              itp.)żeby sprawdzic czy szczeniak był odrobaczany i szczepiony-przez lekarza
              weterynarii-MUSI być pieczątka lekarza pod szczepieniem,ewentualnie odrobacznie
              wpisane przez właściciela,ale wtedy nie ma pewności,trzeba się zorientowac co
              ile pies powinien byc szczepiony-nie powinno się kupować szczeniaka przed
              upływem dwu tygodni po szczepieniu-bo odpornosc po szczepieniu powstaje w tym
              czasie i można kupic zaszczepionego pieska,ale zaraz po szczepieniu mógł zostać
              zarażony,jesli nie zrobiono drugiego szczepienia w terminie-czyli po 3-4
              tygodniach od pierwszego to też jest podejrzane(niestety książeczki zdrowia
              można nabyć osobno,a na terenach wiejskich zadarza sie,ze i szczepionki są
              sprzedawane do ręki,zresztą nieuczciwi hodowcy znajdą różne sposoby na
              szczepienie psa najniższym kosztem,bez wizyty w lecznicy)
              • a_na Re: kupiłem defekt z rodowodem 04.08.04, 19:53
                Gość portalu: lw napisał(a):
                bo spaniele psy są zwykle trudne do poskromienia,mają skłonność do dominacji

                Hmmmm...mam cockery od kilkunastu lat....i nigdy,żaden nie był agresywny!Są
                uosobieniem łagodności i wesołości!
                Takie uogólnianie chyba nie jest słuszne i krzywdzące dla tej wspaniałej rasy.

                A sytuacja opisana przez questa111 wymaga wyjaśnienia z hodowcą.
                • Gość: lw Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.crowley.pl 06.08.04, 15:55
                  przeoczyłam ale już odpisuję-wskaźnikiem tego jaka dana rasa jest w układaniu
                  nie jest to jak zachowuje się u doświadczonej osoby(bo dla doświadczonego
                  "psiarza" tylko wyjątkowe okazy stanowią problem wychowawczy),ale to jak często
                  problemy w ułożeniu psa mają osoby dla których pies jest pierwszym w życiu psem
                  i o ile np.w przypadku labradorów,seterów,beagli,bokserów takie problemy są
                  wyjątkiem,to w przypadku cocker spanieli zwłaszcza,są dość częste(oczywiście te
                  psiaki są wesołe,zabawowe,ale jak przyjdzie niedoświadczonej osobie przyzwyczaić
                  do czyszczenia uszu,przycinania sierści,czesania,a więc czegoś co psu już nie
                  sprawia przyjemności są problemy-mam na 10 stałych klientów spanieli-w tym osiem
                  suczek i dwa psy,jedna suczka jest troszkę nerwowa,ma przez to problemy z
                  nadprodukcją wydzieliny w gruczolach przyodbytowych,reszta suczek kochane mimo
                  iż to pierwsze psy tych ludzi,ale oba psy niestety są przyprowadzane do lecznicy
                  bo właściciel pierwszy nie może psa nawet wyczesać,nie mówiąc o wizycie u
                  fryzjera-oczywiście poza tym kochany dopóki wszyscy robią to co jemu się
                  podoba-w konsekwencji pies ma raz do roku narkozę bo inaczej byłby cały w
                  sfilcowanych,zmieszanych z brudem kołtunach,przy czym właścicielka nawet nie
                  jest w stanie go utrzymać do podania zastrzyku a nawet założyć kagańca czy podać
                  tabletki uspokajajacej żeby ułatwić podanie narkozy i zapewnić pzede wszystkim
                  mnie bezpieczeństwo,a drugi pies też bardzo kochany,nawet daje się obcym
                  głaskać,jeździ grzecznie pociągiem nie rzucając na podrożnych,duma
                  właścicielki,nie zdradzę tajemnicy lekarskiej,jeśli napisze,że pani ma maniery
                  szlacheckie i pies jest tego przejawem-tzn.dumy,ale zabiegi pielęgnacyjne muszę
                  robić ja,bo pies nawet uszu nie pozwoli wyczyścić,nie mówiąc o skróceniu
                  pazurów),a dla przeciwwagi żaden z kilkunastu retrieverów(golden lub
                  labrador)-obojętnie jakiej płci-żaden nie sprawia żadnego kłopotu-jako obca
                  osoba podobnie jak właściciele bez jakichkolwiek problemów mogę czyścić
                  uszy,przycinac pazury itd.,podobnie nie zdarzył się jeszcze żaden beagle,który
                  by sprawiał takie kłopoty(a było ich ponad 15),moimi pacjentami są najczęściej
                  boksery(bardzo modna rasa i mieszanka,bo wiele z nich to nie są psy po w pełnym
                  rozumieniu rasowych rodzicach) i kundelki(dużo niby-jamników),ale wystarczająco
                  dużo psów poznałam także zanim zaczęłam pracować w zawodzie,aby móc wyciągać
                  takie wnoski
    • Gość: lw Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.crowley.pl 02.08.04, 14:37
      jadra powinny się znaleźc w mosznie max do 8 tygodni(niektórzy uwazają że do 3
      miesięcy jeszcze mogą zejść-ale to raczej chodzi o calkowity proces
      zstępowania-tzn.mogą ale gdy już są w drodze między kanalem pachwinowym a
      moszną,czyli wyczuwalne pod skórą przed moszną),ale u psow małych ras są czasem
      tak male że może być problem je wyczuć,zwłaszcza jak pies jest zestresowany(co
      widać np.przy tej wizycie u weta,czy nie bał się wtedy?nie chował zadu przy
      badaniu-całkiem podkulony ogon-moszna ma taką kurczącą się warstwę-tunica
      dartos,jądra mogą być lekko wtedy wciągnięte-może sprobuj się jeszcze raz
      upewnić-jak piesek jest trochę przypasiony to takie jąderka mogą się chować
      między tłuszczykiem w okolicy krocza)(choć u 4 miesięcznego spanielka to jądra
      powinny mieć już wielkosć mniej więcej ziarna fasoli jaś)-USG zeby znaleźc te
      jądra jesli są w jamie brzusznej to lepiej wyjdzie dopiero własnie w granicach
      8-9 miesięcy-zaleznie jak szybko pies będzie dojrzewał(wtedy osiągną swoje +/-
      docelowe rozmiary)
      jeśli pies ma być psem do towarzystwa a nie hodowlanym-to przecież po co go
      zwracać-kastracja,o ile rzeczywiście jest wnętrem,ułatwi opiekę nad nim,bo
      spaniele psy są zwykle trudne do poskromienia,mają skłonność do dominacji
      o ile wiem obecnie umowa kupna nie musi być spisana na pismie,i jest objęta
      tzw.rękojmią(chyba 3 miesiace)-czyli w wypadku stwierdzenia ukrytych wad
      towaru(a pies jest w tym przypadku towarem)można domagać się zwrotu,wymiany lub
      OBNIŻENIA CENY,najlepiej zadać pytanie o umowę kupna i okres rekojmi na forum
      prawniczym-powiedzą dokładniej
      z zabiegiem kastracji nie trzeba się spieszyć-spokojnie można ja zrobić między
      6a9 miesiącem życia(na razie i tak jadra nie produkują jeszcze docelowej ilości
      hormonów,a nowotworzenie nie jest tak szybkim procesem-średnio nowotwory jąder u
      wnętrów pojawiają się w wieku 6 lat,ale do tego czasu oczywiście nie ma co
      czekać,bo kastracja w tym wieku nie ma już tyle korzystnych wpływów na
      zachowanie psa i stan prostaty co zrobiona u psa do roku życia)
      wnętrostwo jest najczęściej dziedziczne,więc i z tego względu powinno się
      kastrować takie psiaki,żeby nie powielać tej wady,i dlatego też powinno się
      zgłosić wszystkie problemy z tym hodowcą do związku kynologicznego
      i przy okazji apel-już tyle razy poruszano tu problem kupna psa-z hodowli czy
      tez nie z hodowli,były porady jak wybrać psa-a jak się kupujący nie za bardzo
      zna to POWINIEN wziąć ze sobą osobe bardziej wtajemniczoną(obejrzec
      oczy,uszy,zachowanie,jadra u psa,czy nie ma przepukliny pępkowej,wady zgryzu
      itd.itd.),bo już fakt niepojenia szczeniąt był podejrzany,książeczkę zdrowia psa
      powiniem nabywca dostac do ręki(a nie umawiać nie się na dosłanie,dowiezienie
      itp.)żeby sprawdzic czy szczeniak był odrobaczany i szczepiony-przez lekarza
      weterynarii-MUSI być pieczątka lekarza pod szczepieniem,ewentualnie odrobacznie
      wpisane przez właściciela,ale wtedy nie ma pewności,trzeba się zorientowac co
      ile pies powinien byc szczepiony-nie powinno się kupować szczeniaka przed
      upływem dwu tygodni po szczepieniu-bo odpornosc po szczepieniu powstaje w tym
      czasie i można kupic zaszczepionego pieska,ale zaraz po szczepieniu mógł zostać
      zarażony,jesli nie zrobiono drugiego szczepienia w terminie-czyli po 3-4
      tygodniach od pierwszego to też jest podejrzane(niestety książeczki zdrowia
      można nabyć osobno,a na terenach wiejskich zadarza sie,ze i szczepionki są
      sprzedawane do ręki,zresztą nieuczciwi hodowcy znajdą różne sposoby na
      szczepienie psa najniższym kosztem,bez wizyty w lecznicy)
      • tomek24wa Re: kupiłem defekt z rodowodem 02.08.04, 15:41
        A moim zdaniem to nie jest odpowiednie miejsce do wyjaśniania tego typu
        sytuacji. W pierwszej kolejności należy dojść do porozumienia z hodowcą. Co on
        w ogóle na to. Może jest możliwość wymiany psa, skoro Wam zależy na sukcesach
        wystawowych - możliwe, że objawy, o których piszesz to tylko efekt przejściowy
        związany z rozwojem psa.
        Jeśli następuje konflikt między hodowcą a osobą, która kupiła u niego psa
        najlepiej byłoby poradzić się w Związku Kynologicznym a nie na publicznej
        liście dyskusyjnej. Takie jest moje zdanie.
        A swoją drogą zapraszam na nasze zamknięte forum "Cocker Spaniel Angielski"
        pozdrawiam
        • Gość: Borys Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: 195.205.63.* 02.08.04, 17:52
          U cockera do 6 m-cy mozna "podreperowac" zstepowanie jader,oczywiscie kosztowna
          hormonalna kuracja i oczywiscie potrzebny bardzo dobry wet,ktory to poprowadzi
          tak ze bedzie dobrze,a nie spowoduje calkowite obumarcie jader w mosznie.
          Ja tez radze,zeby w pierwszej kolejnosci skonsultowac sie z hodowca i zarzadac
          zwrotu pieniedzy - inaczej narobisz zadymy,ze wszyscy sie o tej hodowli
          dowiedza i postrasz,ze tej sprawy nie odpuscic,jak juz powinni zejsc do ceny
          jak za psa do kochania a nie do wystawiania,wiec postaw sprawe ostro hodowcy.

          Ps.
          O ile mi widomo to cockery sa najbardziej wesola rasa pod sloncem i pozbawione
          agresji jak zadna z ras,natomiast w kazdej rasie zle wychowany pies,bedzie
          osobnikiem agresywnym,to wszystko zalezy od wlasciciela jak go wychowa !
          • Gość: lw Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.crowley.pl 03.08.04, 14:41
            mam nadzieję,że nie jest Pan właścicielem żadnego zwierzecia-jak można psu robić
            taką krzywdę i narażać na to jego potomstwo-nie wolno u psów robić zabiegu
            sprowadzania jąder-hormonalna terapia w przypadku wrodzonej wady też jest
            nieskuteczna a podawanie testosteronu lub gonadotropiny pobudzającej jego
            wzmożoną produkcję skończyć się może takimi samymi efektami jak u nierozsądnych
            kulturystów(pomijając kwestię etyki-bo wiadomo co się dzieje z wpływem na
            zachowanie jak testosteron osiąga nienaturalnie wysoki poziom),w innych krajach
            zabronione jest zabieg inny niż kastracja u jedno lub dwustronnych wnętrów(u
            ludzi wiadomo jest inna kwestia-psychologiczna i etyczna,ale sami na siebie
            kręcimy bata utrwalając pewne wady genetyczne w populacji,kwestią etyki np.jest
            też to,czy osoby z różnymi zespołami np.polisomii i innych wad genetycznych
            powodujących upośledzenie umysłowe,a ładniej chyba brzmi niedorozwoj umysłowy,bo
            zatrzymująsię oni na poziomie kilkunastoletniego człowieka w postrzeganiu i
            odbieraniu świata,powinny być pilnowane aby np.w ośrodkach gdzie są w grupie
            podobnych ludzi,nie odbywały stosunków płciowych, zwłaszcza,że nie zawsze zdają
            sobie sprawę z konieczości stosowania antykoncepcji-PROSZĘ SIĘ NAD TYMI
            KWESTIAMI MOCNO I SOLIDNIE ZASTANOWIĆ)
            doświadczenie z psami mam niepodważalnie jednak większe,i nadal twierdzę,że
            spaniele są trudne do układania(chociaż suczki są bardzo zabawne i przymilne
            najcześciej,ale psy mają skłonność do dominacji-a ciągłe merdanie ogonem-można
            go chyba określić nawet typem tiku nerwowego-jest bardzo zwodnicze-jest to
            jednak grupa ras wywodzących się od psów używanych do polowań-ale nie
            wymagających posłuszeństwa jak pointery i inne wystawiające zwierzynę,ale do
            wypłaszania-więc ich zadaniem była tylko duża ruchliwość,sprawny węch i chęć do
            pogoni za zwierzyną-potem pojawiły się rasy bardziej ozdobne jak angielskie
            spaniele-są one bardziej dystyngowane,springer spaniele choć większe od cockerów
            są za to spokojniejsze,bardziej zbliżone psychiką do seterów-polecam poczytanie
            dokładnie o pochodzeniu poszczególnych ras-z jakimi innymi były przekrzyzowywane
            i jakie było ich użytkowanie,bo wiele ras ma rodowód sięgający setek lat i
            trwające dopiero kilkadziesiąt lat ostatniego stulecia zmiany w użytkowaniu a
            więc i selekcji do rozrodu,nie zmieniły jeszcze mocno utrwalonych wcześniej cech
            u starszych ras)
            • Gość: teczka aktówka Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.04, 08:21
              Iw napisała: "...osoby z różnymi zespołami np.polisomii i innych wad
              genetycznych powodujących upośledzenie umysłowe,a ładniej chyba brzmi
              niedorozwoj umysłowy,bo zatrzymująsię oni na poziomie kilkunastoletniego
              człowieka w postrzeganiu i odbieraniu świata,powinny być pilnowane aby np.w
              ośrodkach gdzie są w grupie podobnych ludzi,nie odbywały stosunków płciowych,
              zwłaszcza,że nie zawsze zdają sobie sprawę z konieczości stosowania
              antykoncepcji"
              - no brawo! Najlepiej poubierać wszystkich upośledzonych w kaftany
              bezpieczeństwa, będzie świety spokój. Wiekszość upośledzonych umysłowo ma
              identyczne potrzeby seksualne jak zdrowi ludzie i tak częste w zakładach
              opieki "pilnowanie" ich jest zwykłym barbarzyństwem - lekceważeniem i
              okaleczaniem (przede wszystkim emocjonalnym) tych "wiecznie kilkunastoletnich".
              Ale temat jak na razie jest wygodnym tabu, podobnie jak do niedawna życie
              seksualne osób niepełnosprawnych fizycznie. To nie upośledzeni umysłowo mają
              sobie zdawać sprawę z konieczności stosowania antykoncepcji - od tego są ich
              opiekunowie!!!
              A wracając do psów: uważam, że wszystkie zwierzęta nie przeznaczone do hodowli
              należy kastrować, i to nie tylko ze względu na eliminację chorób w rodzaju
              ropomacicza czy na wyciszenie agresji, ale przede wszystkim na ich zdrowie
              psychiczne. Te kotki i suki chodzące w czasie rui czy cieczki po scianach, te
              ciąże urojone, uciekające psy, walki kocurów i tak dalej - horror. No i
              pokutujący powszechnie mit, ze kotka/suka powinna przynajmniej raz w zyciu miec
              małe ("będą śliczne, na pewno znajdziemy im dom" - jasne, kosztem już
              urodzonych i wyjących w schronisku). Schroniska powinny obowiązkowo kastrować
              wydawane nowym właścicielom zwierzęta, a właściciele - odpowiadać za los kociąt
              i szczeniaków, które się ich kotkom czy suczkom "jakoś tak przydarzyły". To
              wszystko wymaga jedynie sensownego systemu rejestracji zwierząt, a nie fikcji
              dobrowolnego na dobrą sprawę (podobno 3/4 właścicieli zwierząt nie płaci)
              podatku przeznaczanego na utrzymanie schronisk, do których trafiają skutki
              beztroski i bezmyślności ludzi, którzy akurat przeważnie tegoż podatku nie
              płacą. A co do wiecznego pytania "skąd wziąc na to pieniądze" mam taki pomysł:
              zwolnic z podatku właścicieli zwierząt wysterylizowanych, a właścicielom
              niesterylizowanych przypakować stówę rocznie. Jeśli pies czy kot jest rasowym
              reproduktorem, i tak im się zwróci. A jeśli nie, szybko pomyślą o zabiegu.
              Inna sprawa, że wymagałoby to trochę dobrej woli ze strony państwa, tj.
              dofinansowania zabiegów, bo inaczej sporo ludzi prędzej wyrzuci Burka czy
              Mruczka na ulicę, niż wyda 300 zł. Ale to tez kwestia sprawnej rejestracji. I
              nie mówcie, że "ostemplowanie" wszystkich psów i kotów jest niewykonalne -
              skoro można ustalić ,kto ma w domu telewizor, a kto nie, tym łatwiej namierzyć
              właścicieli zwierząt. Wystarczy, żeby straż miejska czy policja pytały
              spacerujących o karte czy blaszke rejestracyjną i karały porządnymi mandatemi,
              chocby wyrywkowo.
              • gapka Re: kupiłem defekt z rodowodem 05.08.04, 10:21
                w Australii rejestracja kastrowanego psa kosztuje wielokrotnie mniej niz
                "normalnego"
              • Gość: lw Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.crowley.pl 05.08.04, 12:42
                pomijając niezrozuminie tekstu odnośnie osób obciążonych wadami genetycznymi
                dziedzicznymi a niezdolnych do zrozumienia tego faktu to jeszcze jedna
                sprawa-dlaczego osoby które mają psa i o niego dbają mają płacić wyższy
                podatek z powodu bezdomności psów?przecież osoba,która uczyniła psa bezdomnym
                a więc przestała byc już właścicielem-nie płaci żadnego podatku-a to przecież
                ona powinna zostać ukarana za porzucenie zwierzęcia,zgodnie z ustawą o
                ochronie praw zwierząt i to z tych pieniędzy powinny być dofinansowywane
                schroniska,podobnie jak ze wszystkich kar przeciw tej ustawie(już teraz
                przewidzianą karą za znęcanie jest praca na rzecz schroniska i/lub jakaś
                wpłata pieniężna)-wszyscy płacimy podatki i za to jest utrzymywana czystość w
                miastach,pomoc dla bezdomnych-przytuliska dla bezdomnych ludzi,domy dziecka(a
                przecież płacą za to wszyscy,także osoby które nie wrzucają do komunalnych
                koszy butelek itp.po spożywanych na mieście fastfood`ach,osoby które nie mają
                dzieci też płacą taki sam podatek,wszyscy kierowcy płacą ten sam podatek
                zależnie od klasy samochodu a przecież niektórzy z kierowców potrafia zostawić
                wrak samochodu,stare opony i miasto musi zapłacić za złomowanie,utylizację z
                podatków wszystkich kierowców-to są konsekwencje życia w społeczeństwie)
                co do czipowania to jestem sceptykiem w przeciwieństwie do większości nawet
                lekwetów-widziałam już takie rzeczy typu wydrapanie tatuażu u psa,żeby nie
                można go było odczytać,że uważam,że jak ktoś chce złamać prawo to i jest w
                stanie zrobić psu coś strasznego,żeby pozbyć się dowodu w postaci czipu i wolę
                nie myśleć co-raczej jestem za postępowaniem typu-właśnie ulgi lub przywileje
                za zarejestrowanie się jako właściciel psa i płacenie podatku(to działa nawet
                na tzw.szarą strefę przedsiębiorców)-przecież można psu zrobić zdjęcie do
                dokumentacji,zrobić odcisk nosa,który jest tak samo unikalny jak ludzkie linie
                papilarne,interesuję się trochę informatyką-są opracowywane już metody
                identyfikacji ludzi po wzorze na tęczówce oka lub siatkówki(metody
                biometryczne)oczywiście oko też dla przestępcy nie problem,ale połączenie
                kilku metod identyfikacji jednocześnie to chyba przyszłość
                • Gość: teczka aktówka Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.04, 13:12
                  No nie, nie myślałam o czipach, raczej o pisemnej deklaracji ze strony
                  właściciela: biorę/mam psa, sterylizuję go albo płacę wysoki podatek, co
                  najmniej raz do roku ogląda go weterynarz (i tak musi, bo szczepienie
                  p/wściekliźnie), również weterynarz wystawia akt zgonu, a jeżeli w międzyczasie
                  pies "gdzieś sie zapodzieje", płacę dziką kasę na schroniska, 2000 zł na
                  przykład. Znajdę psa - dostaję kasę z powrotem. No i obowiązek rejestrowania
                  wszystkich szczeniaków, nie tylko superrasowych, pod groźba wysokich mandatów.
                  Powszechny podatek na psa raczej w Polsce nie przejdzie. Zresztą pośrednio i
                  tak wszyscy coś tam płacą, bo państwo i gminy dofinansowują schroniska. A z
                  podatków od psiarzy można by wreszcie zrobić psie tereny w miastach, patrz
                  wątek o psiej pladze forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=14678070
                  • Gość: lw Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.crowley.pl 06.08.04, 12:36
                    widze jak próbuje Pan/Pani przemycić ten wyższy podatek ciągle gdzieś między
                    wierszami
                    > A z
                    > podatków od psiarzy można by wreszcie zrobić psie tereny w miastach
                    wiele osób płaci jednak te podatki a miejsc do wybiegania psow jak nie było tak
                    nie ma(czy poza tym,że bogatszą osobę stać na lepsza karmę i opiekę wet
                    oznacza,że da ona to psu,będzie dla psa lepsza niż biedniejsza osoba,którą być
                    może nie byłoby stać na wyższy podatek,czy wtedy znajdą się chętni na tyle psów
                    w przepełnionych schroniskach-u nas panuje moda jaka panowała kilkanaście lat
                    temu na zachodzie-na psy rasowe,modne rasy,tam moda teraz kieruje się na
                    posiadanie biednego psa,ze schronisk-jaka to duma mieć psa którego ktoś
                    skrzywdził a my dajemy mu dobry dom-nie będę oceniać czy to jest dobre,czy to
                    nie zakłamane,snobizm,ważne że psy ze schronisk znajdują dom)wysokie są opłaty
                    za ubezpieczenie samochodów,podatek drogowy w cenie paliwa a drogi jak wyglądały
                    tak wyglądają,czy rodzice dzieci płacą w ogóle jakiś podatek aby budowano place
                    zabaw dla dzieci?albo gdzieś jest wyodrębnione w podatku od zakupu
                    samochodu,cenie paliwa,że to jest przeznaczone na budowę nowych parkingów
                    -zeszłam na sprawy polityki,ale tak niestety jest-dopasowanie infrastruktury do
                    potrzeb mieszzkańców,sprawy porządku(a więc możliwość parkowania,możliwość
                    oczyszczania ścieków,zorganizowanie utylizacji śmieci należy do władz
                    lokalnych,a że ciągle jest mnóstwo ważniejszych spraw,wydatków-na pierwszy ogień
                    idą teraz wydatki związane z dostosowaniem na s w końcu do przepisów
                    unijnych-budowa ekologicznych wysypisk,oczyszczalni wody-woda musi spełniać
                    normy-już zapomniałam na szczęście jak smakuje,pachnie i wygląda chlorowana
                    woda,oczyszczalni ścieków-mamy bardzo dużo do nadrobienia i na mniej ważne
                    inwestycje przyjdzie nam niestety jeszcze poczekać,nie znalazłam nigdzie
                    zapisu,że unia ma dotacje także do dostosowania schronisk dla zwierząt i
                    zbudowania wybiegów dla psów,bo pewnie wtedy poszłoby szybciej,jak te wymienione
                    wcześniej inwestycje związane z wodą i ściekami)
                    niestety(bo mamy jeszcze ciężko) a może dobrze(bo jednak coś się zmiania i
                    jesteśmy tego świadkami),przyszło nam żyć w czasach wielkich przemian
              • pan_pndzelek Re: do teczki aktówki 09.08.04, 15:45
                Gość portalu: teczka aktówka napisał(a):
                > - no brawo! Najlepiej poubierać wszystkich upośledzonych w kaftany
                > bezpieczeństwa, będzie świety spokój. Wiekszość upośledzonych umysłowo ma
                > identyczne potrzeby seksualne jak zdrowi ludzie i tak częste w zakładach
                > opieki "pilnowanie" ich jest zwykłym barbarzyństwem - lekceważeniem i
                > okaleczaniem (przede wszystkim emocjonalnym) tych "wiecznie
                kilkunastoletnich".

                Z ciebie to jest dopiero idiotka! Jasne, niech się te przygłupy-niedorozwoje
                parzą na każdym kroku i niech produkują kolejne pokolenia nikomu niepotrzebnych
                jeszcze gorszych przygłupów... Pogratulować "postępowości" a właściwie
                posttempactwa... Argument o ich "potrzebach seksualnych" też nie bardzo
                trafiony, bo kogo te ich potrzeby obchodzą?
    • Gość: vww Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 18:28
      Poczytaj sobie:
      www.vetserwis.pl/wneter_pies.html
    • dan8 Re: kupiłem defekt z rodowodem 03.08.04, 15:47
      Zwierze nie powinno byc traktowane jak rzecz , on z pewnoscia pokochal nowy dom
      i swoich nowych rodzicow,on tak samo odczuwa radosc, strach,bol rozstania.
      Pies nie jest martwa rzecza,ze mozna ja zwracac lub dawac do wymiany.

      Inna sprawa jest nieuczciwosc hodowcy i jak wynika z postow,nie latwa sprawa
      jest wyegzekwowanie od hodowcy nawet czesciowego zwrotu kosztow.
      Znajomych szczeniaczkowi zeszlo tylko jedno jadro ,bodajze w wieku 8 m-cy mial
      operacje wyciagniecia drugiego jadra.
      Operacja udala sie.
    • nglka Re: kupiłem defekt z rodowodem 04.08.04, 20:34
      Odeślij psa pocztą. Tak własnie zrobiła włascicielka (jak to określiłeś)
      "defektu". Podobny tok myslenia.

      Co robić? Jak nie myślisz co robisz - to rób jak uważasz, szkoda tylko
      zwierzaka. Piszesz, że zdążyłeś go pokochać i roztrząsasz kwestię finansową? To
      do siebie trochę nie pasuje... Miałam na forum kiedyś jedną pannicę, która
      chciała sprzedać dorosłego zwierzaka za cenę 10 małych dlatego, że powinno jej
      się zwrócić to, co w "niego włożyła" a że zwierzę sama bardzo kocha to go tak
      zwyczajnie nie odda. Przeboskie.
    • bylla Re: kupiłem defekt z rodowodem 05.08.04, 00:05
      trzeba bardzo sprawdzac psa przy kupnie. Kupiles za duze pieniadze a nie
      sprawdziles czy jadra oba ma?
    • Gość: Pańcia Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.cto.us.edu.pl / *.cto.us.edu.pl 06.08.04, 12:59
      Pies to nie rzecz. Jak w ogóle można pomyśleć o zwrocie pieska z powodu
      jakiejkolwiek wady, chyba nie kocha Pan tego pieska.I rzeczywiście (jak już
      tutaj ktoś napisał) podobny tok myślowy jak w wypadku tej paniusi z Katowic co
      to wysłała małego labladorka pocztą do Torunia. Przerażają mnie tacy ludzie,
      którzy podobno tak kochają zwierzęta. To nie miłość - to zwykły bezlitosny
      biznes.
      • Gość: bob Re: do panci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 13:35
        Pańcia - jesteś blondynką? Niewiele zrozumiałaś. Zobacz inne posty questa -
        szczepi, wywala pchły. Czyli pies zostaje. Przeczytaj wszystko jeszcze raz i
        pomyśl, zanim coś napiszesz.
        • Gość: nancy Re: do panci IP: 193.111.166.* 06.08.04, 14:05
          Pies nie jest rzeczą, ale w wypadku gdy ktoś go sprzedaje, a inny kupuje - jest
          towarem. I kupujący ma prawo wiedzieć, czy towar ten posiada jakieś wady. Jeśli
          sprzedający je zatai - to jest to po prostu oszustwo. Quest chciał nabyć
          pełnowartościowego rasowego psa, który ma szansę na laury na wystawach i
          zostanie cennym reproduktorem. Gdyby chciał pieska wyłącznie do kochania, to
          może wziąłby i wnętera - ale powinien MIEĆ ŚWIADOMOŚĆ I WYBÓR, a nie mieć
          wciśniętego za drogie pieniądze psa innego niż oczekiwał.
          Uczciwy hodowca powinien powiedzieć: Proszę pana, ten pies ma problemy z
          zejściem jąder, jako pies rasowy/wystawowy nie osiągnie sukcesów, ale poza tym
          jest zdrowy i jeśli jest pan zainteresowany pieskiem do kochania, to chętnie
          sprzedam za 1/2, może nawet 1/3 ceny.
          I wszystko byłoby OK.
          • quest111 do wszystkich 06.08.04, 15:27
            Dziękuje za mądre i wyczerpujące odpowiedzi- oczywiście pies u nas został, nie
            mógłbym go oddać, ani tym bardziej sprzedać, kiedy patrzy takimi smutnymi ufnymi
            oczami, gdy wita się wesoło, liże rano po rękach to człowiek mięknie, a poza tym
            jest też coś takiego jak zwykła ludzka odpowiedzialność za zwierzę.
            Dzisiaj ide do weta jeszcze raz - będzie USG i decyzja co dalej z jego
            przypadłością ( psa, nie weterynarza ). W zależności od decyzji lekarza
            poczakam jeszcze kilka miesięcy i jak sie sprawa nie wyjaśni pozytywnie to
            hodowca się zobowiazał, że 1/2 kwoty zwróci.

            A psiak jest piekny i mądry...chyba !

            Rob
            • Gość: lw Re: do wszystkich IP: *.crowley.pl 06.08.04, 16:11
              serdecznie pozdrawiam psiaka i świetnych jego nowych właścicieli,życzę,żeby ta
              sprawa skończyła się jak najlepiej dla psiaka(również dzięki dobrej pracy i
              odpowiedzialnym decyzjom lekweta),dla nowych,oszukanych właścicieli-oby nie
              skończyło się na obietnicy zwrotu nieuczciwej kwoty-nawet nie ze względu na
              pieniądze ale na uczciwość,i przyszłych osób które będą kupować psy od tego
              "hodowcy"
              i niech wyrośnie z niego kochany,nie sprawiający kłopotów spaniel(choć lepiej
              nie pozostawiać tego przypadkowi i zaczerpnąć wiedzę o wychowywaniu psa,sposobie
              postrzegania świata przez psa,odczytywaniu jego języka-głównie zachowań,i
              radzeniu od razu z zauważonymi problemami)
            • Gość: Joasia Re: do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 15:51
              Jeśli jest Pan z Warszawy, poradzilabym Panu konsultacje na Rozanej, sa tam
              swietni, doswiadczeni lekarze (w duzej czesci naukowcy). Jednego z moich psow w
              innej klinice leczono na pecherz, gdyby nie dosyc prosta operacja... wyciecia
              sledziony wlasnie na Rozanej, quasi-weterynarze wyleczyliby mi go... z zycia po
              prostu. Chodzimy tylko tam, a i okoliczni znajomi (mieszkamy w poblizu) w dużej
              czesci lecza psy wlasnie w Animie.
              pozdrawiam, wiedzialam, ze nie zdecyduje sie Pan na oddanie psinka. Swoja droga
              hodowcy trzeba kota popedzic!
              numer tel. weta 8450196
              J
            • Gość: miki Re: do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 22:26
              cieszę się, że psisko zostaje u Ciebie, proszę nie mówi nigdy więcej o
              nim "defekt" bo to strasznie brzmi :( raczej napisz jak psiaka nazwaliście..
    • Gość: SARUNIA Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 21:27
      Cóż ja bym pieska zostawiła, jeśli bym go już kochała ;).Ale zażodała bym
      np.400zlotych wynagrodzenia od tego "hodowcy".
      • Gość: redirector Re: kupiłem defekt z rodowodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 21:31
        Saruniu, kochanie, to bardzo mądry i dobry pomysł! Takie wynagrodzenie to jest
        coś!
    • zrozzpaczona Re: kupiłem defekt z rodowodem 11.08.04, 04:51
      Moj pies rasowy kosztowal 1500zl okazalo sie ze jest wnetrem. Hodowca po
      dowiedzeniu sie o problemie, nagle ucial kontakty i nawet nie zaproponowal
      zadnej sumy.Wydalam dodatkowe 700zl na operacje (trzeb bylo sie pozbyc jadra).

      Ojciec, (ktory jest raczej snobem) nawet nie wie ze pies ma ten defekt.

      PS pies mial byc wystawowy, ale juz machnelam reka i jest czescia rodziny.
Pełna wersja