Dziecko i kot / historyjka

IP: *.net.autocom.pl 02.08.04, 12:10
Mam 9 miesiecznego bobasa i dorosłą kocicę. Kot nie lubi małego, od początku
obchodzi szerokim łukiem, raz na 2 tygodnie pozwoli sie pogłaskać i pociągnąć
za futro.
Od kilku dni mały nie mógł zrobić ee. Przec cały dzień omawialiśmy ten
problem, co i jak, dlaczego. Wieczorem, po jedzenie szok. Kot wszedł do
łóżeczka małego i połozył mu się na brzuchu. Po raz pierwszy od 9 miesiecy
taka łaskawość. Poleżał, poleżał, mały się wiercił. Posadziłąm na nocniczek i
proszę - wszystko zrobione.

Dziwny jest kot, moze to przypadek a moze usłyszał,że jest potrzebna pomoc?
    • default Re: Dziecko i kot / historyjka 02.08.04, 12:57
      Coś takiego koty mają, że przyciąga je chore miejsce i poleżawszy na nim ,
      chorobę "wyciągają". Nieraz o tym słyszałam, traktowałam jak głupi przesąd, ale
      też zdarzyło mi się, że kotka szczególnie uparcie pchała mi się na brzuch,
      kiedy odezwały mi się wrzody. I ból minął!
      Więc coś w tym jednak jest.
    • martiks Re: Dziecko i kot / historyjka 02.08.04, 14:09
      Kiedy byłam dzieckiem zachorowalam na poświnkowe zapalenie opon mózgowych.
      Miałam wysoką gorączkę, leżałam w łożku a na mnie kot... ktory nie opuścił
      swego stanowiska przez 4 dni (kuweta była podstawiana pod moje łóżko, podobnie
      jak miska z wodą i jedzenie). Kiedy piątego dnia wstał i otrzepał się z
      wdziękiem, mama wiedziała, bez pytania lekarza, że wyzdrowiałam :D

      Mój kot (inny niż tamten z lat dziecięcych) zawsze układa się na moich plecach,
      kiedy boli mnie kręgosłup, co nie zawsze jest takie przyjemne w
      chwili "zabiegu". Ostatnio prawie mnie udusił, kiedy uparcie i konsekwentnie
      oplatał kocim ciałem moją zbolałą szyję... je leżałam na brzuchu i średnio
      mogłam się ruszać a tu jeszcze 6 kilo kociej miłości.... ale pomogło :D
      • Gość: nemo Re: Dziecko i kot / historyjka IP: *.acn.waw.pl 02.08.04, 21:01
        podobno jest cos takiego, ze kot kladzie sie na "chorym" miejscu, tak samo jak
        czesto lezy na przebiegajacych zylach wodnych (czyli miejscach "niezdrowych"
        dla ludzi i innych zwierzat)
        nie wiem czy to prawda, ale co szkodzi wierzyc?
        ja wierze, czesto choruje na gardlo - kot kladzie mi sie na szyi (lekko
        przyduszajac:)) ale zdrowieje, wiec wierze ze cos w tym jest cholercia
    • goc.jola Re: Dziecko i kot / historyjka 04.08.04, 10:38
      Też miałam taką terapeutkę, ukochaną kotkę Trzpiotkę. Miałam wtedy ciągłe
      problemy z oskrzelami, i kiedy tylko położyłam się spać, Trzpiotka zaraz
      zajmowała pozycję na górze klatki piersiowej, a gdy we śnie obracałam się na
      brzuch, ona momentalnie wracała, tym razem usadawiając się na szczycie pleców.
      Kiedy budziłam się w nocy, zawsze czułam na sobie jej ciężar, ale
      wytrzymywałam, bo rano efekt był znakomity! Żadnego kaszlu, chrypki, swobodny
      oddech.
      Znany jest też przypadek Barbary Pietkiewicz, która miała guza tarczycy i
      której lekarz poradził, by sprawiła sobie kotka i nauczyła go spać przy swojej
      szyi. Pietkiewicz tak zrobiła i od tego czasu guz przestał narastać.

      A jeśli chodzi o kwestię „kot i dziecko” traktowaną w sensie bardziej ogólnym,
      nie tylko terapeutycznym , to pozwoliłam sobie przekopiować post Carmelli z
      forum miau.pl, bo uważam, że warto go przeczytać, zwłaszcza wobec częstych
      przypadków oddawania kotów do schronisk w związku z narodzinami dziecka.

      „Temat obaw i przesądów przewijał się już milion razy, wiec ja chcę dorzucić
      cos od siebie, ale zupełnie inaczej, bo "ku pokrzepieniu serc".
      Na kilka dni przyjechała do mnie koleżanka z córeczką (alergiczką, i wcale nie
      pomyślałam o wywaleniu kota z tej przyczyny!!).
      Kotu przed ich wizyta obcięłam pazurki, bo przecież wiem, jak potrafi zadrapać.
      Trochę się bałam, żeby mała nie molestowała kota, bo Pola, jak jej się coś nie
      podoba, po prostu gryzie. Dziewczynka nie ma jeszcze 2 lat, więc mogłaby się
      przestraszyć ugryzienia, no a poza tym, mogłyby być szramy. Ale potem
      pomyślałam, że Pola i tak te odwiedziny spędzi w jakimś kącie, bo takie z niej
      strachajło, więc nie będzie źle.
      Zachowaniem Poli zdziwiona byłam już na "dzień dobry". Zaciekawiona przyszła
      zobaczyć, kto przyjechał. A na dziecko to zareagowała jak na ... towarzysza
      zabaw. Wszędzie za małą łaziła, przynosiła zabawki, żeby jej rzucać i - radość
      największa - pogoń dziecka za kotem albo kota za dzieckiem (tak na zmianę).
      Maluchy po takich zabawach padały jak kawki, nie było problemów ze spaniem - a
      my dorośli mogliśmy sobie spokojnie pogadać. Złapałam parę razy Polę, żeby mała
      mogła sobie ją pogłaskać, wziąć na ręce itd. Trochę się bałam pogryzienia albo
      pacnięcia w twarz np. (bo mój kot ma takie zwyczaje). A tu nic. Kiedy
      dziewczynka ciągnęła kotka za łapkę, to (mnie by ugryzła) Polcia ją tylko
      trąciła noskiem, ani razu malej nie pacnęła, co najwyżej wolała zrobić unik.
      Gdyby mogły, spałyby razem w łóżku (Pola wykorzystywała każdy moment braku
      dorosłego i otwartych drzwi do sypialni malej, żeby wskoczyć na łóżko i położyć
      się koło małej). A kiedy goście już pojechali w niedzielę, to kotka wszędzie
      szukała swojej malej koleżanki i w końcu położyła się na poduszce, na której
      dziewczynka wcześniej spała. Tym ostatnim to mnie bardzo wzruszyła.
      W ogóle to byłam bardzo zdziwiona, jakiego mam zsocjalizowanego kota w domu.
      I zastanawiałam się skąd się wzięły te wszystkie przesądy i obawy na temat
      kotów, ich wredności, fałszywości i czego tam jeszcze........”

      forum.miau.pl/viewtopic.php?p=644459&highlight=#644459
      • ohida Re: Dziecko i kot / historyjka 04.08.04, 23:17
        Egipacjanie leczyli kiedyś rozmaite poważne przypadłości "przykładaniem" kota
        do chorych miejsc - kot miał spać na brzuchu, ręce etc. chorej osoby.
        Rozmruczany termoforek jest dobry nawet gdy żadne dolegliwości nie
        przeszkadzają :]
        • Gość: magggie Re: Dziecko i kot / historyjka IP: *.energis.pl 18.08.04, 13:11
          Ale fajowe te historie :-) Kto by pomyślał... Szkoda, że psiaki nie działają
          tak, jak kociaki... Choć też dają dużo dobrego :-D
    • pejsaty Re: Dziecko i kot / historyjka 18.08.04, 13:05
      ciekawa historia. czy ktos jeszcze zna podobne przypadki?
      • Gość: Ida Re: Dziecko i kot / historyjka IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 18.08.04, 22:40
        Koty uwielbiają chorych i miesiączkujące kobiety.Kot mojej koleżanki był zawsze
        obojętny wobec jej gości,w tym także mnie,ale zawsze gdy miałam tzw.trudne dni
        i bolał mnie brzuch leżał na mnie przez godzinę.To samo robił,gdy byłam w
        ciąży.Uwalał się na moim brzuchu i sobie spał.Było nam bardzo miło:))))
        • kasia_de Re: Dziecko i kot / historyjka 19.08.04, 09:12
          moja kicia tez lubi mój ciążowy brzuszek :-) fajnie uczucie jak sobie na nim
          leży:-)
Pełna wersja