Dodaj do ulubionych

lecznice w Krakowie - kastracja kotki

IP: *.local.pl / *.wolowice.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 16:13
Szukam dobrej lecznicy i weterynarza w Krakowie, który wykonałby kastrację
kotki. Chodzi mi o kastrację, nie o sterylizację.
Może ktoś z Was ma kogoś sprawdzonego.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: lecznice w Krakowie - kastracja kotki 01.10.04, 09:20
      Netko, wydaje mi się, że to, co nazywasz kastracją, w języku potocznym to
      sterylizacja, a więc weterynarze właśnie to robią - o ile chodzi Ci o usunięcie
      jajników - zapobiega to ciąży i likwiduje ruję, a sterylizacja (ta w prawdziwym
      tego słowa znaczeniu)to tylko podwiązanie jajników, więc popędu płciowego nie
      znosi.
    • mama007 do mar.gajko 02.10.04, 19:37
      powiedz mi proszę co myślisz o lecznicy na Złotej Jesieni. klinika wydaje mi
      sie porzadna, ale chce sie zapytac, bo wiem, ze jestes specjalistka w tej
      sprawie :))
      no i chce tam tez wykastrowac Froda, wiec chce sie upewnic...
      pozdrawiam
        • melka9 Re: lecznice w Krakowie - kastracja kotki 08.10.04, 10:56
          Jeśli chodzi o lecznicę na Złotej Jesieni to ja osobiście nie polecam jej w
          ogóle. Moja znajoma pojechała z kotem tam właśnie, bo to są jej weterynarze, a
          ja nie miałam czasu wtedy( pojechała z kotem podwórzowym, ale zupełhnie
          oswojonym , bo jakiś kochający pan go wyrzucił z domu. Została przyjęta przez
          stażystkę, która nie miała uprawnień do samodzielnego diagnozowania i
          podejmowania interwencji - bo Pan doktor był zajęty. Kot musiał dostać narkozę,
          żeby zostać zbadany dokładnie (miał powiększone węzły chłonne - niestety
          białaczka!)> Stażystka uśpiwszy kota, zbadała go , powiedziałą o podejrzeniu
          białaczki, ale nie zrobiła testu a nawet go nie zaproponowałą, po czym dała
          kotu do podawania 2x dziennie tabletki zamiast dać mu zastrzyki , pomimo, że
          kot w okolice mordki w ogóle nie dał się dotknąć ani nic nie jadł.
          Więc do tamtejszego lekarza, który pozwolił bada swojej stażystce bez swojej
          asysty, ani do tej stażystki (bo nie jestem wetem, ale trochę doświadczenia mam
          i myślę logicznie) nie miałąbym już zaufania.
          Jeśli chodzi o sterylizację polecam lecznicę na Zielonym Mostku, tj przy pętli
          na Widoku. Są tam 2 dziewczyny i sterylizację robią super, kotka ma
          dwucentymetrowe cięcie i na drugi dzień już prawie, że skacze. Nie za bardzo
          wiem, co masz na myśli pod pojęciem kastarcji kotki, w każdym razie zrób jej
          tzw. pełną sterylizację tzn. z usunięciem narządów wewnętrznych, żeby uchronić
          ją przed ropomaciczem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka